walentynki

Dzisiejszy dzień, mimo że dla wielu z nas kojarzy się z dniem zakochanych, budzi jednak swoiste spory, ponieważ mamy dziś również rocznicę powołania Armii Krajowej. I jak to zwykle bywa w Polsce trudno dojść do konsensusu, która z tych rocznic jest ważniejsza, co więcej wokół tej daty rodzi się swoisty spór światopoglądowy.

Makowiecki Lech Wołyń 1943

Kilka lat temu podczas imprezy Color Fest przeprowadzonej na Elbląskiej Starówce w dniu, w którym przypadała rocznica „Krwawej Niedzieli”, nagrałem wypowiedzi kilku młodych osób w niej uczestniczących. Dziś przypomnę wypowiedź pewnej młodej damy, która powiedziała, że w historii Polski jest tyle tragicznych wydarzeń, że właściwie każdy dzień roku coś tam winien przypominać a żyć w kraju, który celebruje same tragedie, żyć się nie da.

Color Fest w Elblągu

Święta miłości kochanej ojczyzny,

Czują cię tylko umysły poczciwe!

Dla ciebie zjadłe

smakują trucizny,

Dla ciebie więzy, pęta niezelżywe

Kształcisz kalectwo przez chwalebne blizny,

Gnieździsz w umyśle rozkoszy

prawdziwe,

Byle cię można wspomóc, byle wspierać,

Nie żal żyć w nędzy, nie żal i umierać.

Ignacy Krasicki Hymn do miłości ojczyzny

I troszkę tak jest w sprawie dzisiejszego święta – dla jednych jest to tylko dzień zakochanych, dla drugich tylko rocznica powstania największej podziemnej armii europy, która jak żadna inna armia podziemna przyczyniła się do pokonania Tysiącletniej Rzeszy Adolfa Hitlera w lat mniej więcej sześć.

14 lutego to nie tylko te dwie daty wiec przypominamy, że:


14 lutego 1610 – II wojna polsko-rosyjska: do obozu króla Zygmunta III Wazy pod Smoleńskiem przybył patriarcha moskiewski Filaret, który w imieniu obozu tuszyńskiego zawarł tajny układ o powołaniu królewicza Władysława na tron carski w zamian za zagwarantowanie wolności wyznawania religii prawosławnej. Przypomnijmy, że jedyny w dotychczasowej historii świata kraj, którego wojska weszły na Kreml to właśnie Polska. Garnizon Polski skapitulował w dniu 7 listopada 1612 r. Na pamiątkę tego wydarzenia, 4 listopada w Rosji obchodzony jest Dzień Jedności Narodowej.


14 lutego 1831 – Powstanie listopadowe: w bitwie pod Stoczkiem samodzielny korpus gen. Józefa Dwernickiego odniósł zwycięstwo nad dywizją strzelców konnych gen. Fiodora Geismara. Bitwa ta znalazła upamiętnienie w pieśni „Gdy naród do boju” oparta na wierszu z 1835 pióra Gustawa Ehrenberga, do której przypięto dzieło Fryderyka Chopina. Pień stanowi drugą chyba po Rocie pieśń polskiego ruchu ludowego i pokazuje, że oderwania klasy sprawującej władzę od spraw narodu nie jest wynalazkiem XX czy XXI wieku. Dowódca wojsk polskich Generał Józef Dwernicki był weteranem Wojen Napoleońskich, którego sam Cesarz Francuzów odznaczył Złotym Krzyżem Legii Honorowej. Generał zmarł i został pochowany w Łopatynie / obecnie Ukraina/ a jego orszak żałobny złożony był z kilku starców towarzyszy broni. Jak widać więzi zrodzone na polu walki, trwają aż do śmierci.


14 lutego 1919 – Wybuchła wojna polsko-bolszewicka. To właśnie podczas tego konfliktu doszło do słynnej Bitwy Warszawskiej zwanej Cudem nad Wisłą. Ambasador brytyjski w przedwojennej Polsce – lord Edgar Vincent D’Abernon nazwał ją już w tytule swej książki „Osiemnastą decydującą bitwą w dziejach świata”. W jednym z artykułów opublikowanych w sierpniu 1930 r. pisał: „Współczesna historia cywilizacji zna mało wydarzeń posiadających znaczenie większe od bitwy pod Warszawą w roku 1920. Nie zna zaś ani jednego, które by było mniej docenione… Gdyby bitwa pod Warszawą zakończyła się zwycięstwem bolszewików, nastąpiłby punkt zwrotny w dziejach Europy, nie ulega bowiem wątpliwości, iż z upadkiem Warszawy środkowa Europa stanęłaby otworem dla propagandy komunistycznej i dla sowieckiej inwazji (…). Zadaniem pisarzy politycznych… jest wytłumaczenie europejskiej opinii publicznej, że w roku 1920 Europę zbawiła Polska”.

Inne wydarzenia datowane na 14 lutego to na przykład:

• 1964 – Premiera filmu Wiano w reżyserii Jana Łomnickiego.
• 1972 – Dokonano oblotu szybowca SZD-37 Jantar.
• 1973 – Premiera filmu biograficznego Kopernik w reżyserii Ewy i Czesława Petelskich.
• W katastrofie samolotu An-2 na lotnisku Poznań-Ławica zginęło 3 członków załogi i 5 pasażerów – wysokich rangą oficerów Wojsk Lotniczych PRL.
• 1992 – Lech Kaczyński został prezesem Najwyższej Izby Kontroli.
• 1993 – W Zakopanem zakończyła się 16. Uniwersjada Zimowa.
• 1995 – W warszawskiej katedrze św. Jana odbył się pogrzeb szczątków króla Stanisława Augusta Poniatowskiego.


• 1998 – 7 osób zginęło w katastrofie śmigłowca Mi-2 na jeziorze Śniardwy.
• 2010 – W Gdyni otwarto Narodowy Stadion Rugby.
• 2015 – Spłonął Most Łazienkowski w Warszawie.

W tegoroczne walentynki Kino Światowid ma sposób na to, jak niecodziennie i oryginalnie wyznać swoje uczucia ukochanej osobie. Wyznania wszystkich osób, które do nas napiszą, pojawią się na ekranie kina przed seansami, które odbędą się 14 lutego.

Zapraszamy do spędzenia walentynek w Kinie Światowid, które jak co roku, zapowiadają się niezwykle ciekawie. 14 lutego przygotowaliśmy dla zakochanych aż trzy seanse „Nowego oblicza Greya”, a z myślą o tych, którzy wolą polskie komedie romantyczne, zaplanowaliśmy seans „Podatku od miłości”. Dodatkową atrakcją spędzenia święta zakochanych w Kinie Światowid jest to, że każdy może umieścić swoje życzenia dla ukochanej osoby na ekranie kina.

Wszyscy, którzy planują spędzić walentynki z ukochaną osobą w kinie i są zainteresowani takim nietypowym wyznaniem miłości, mogą wysłać swoje życzenia do godziny 12 we wtorek 13 lutego na adres kino@swiatowid.elblag.pl. Wystarczy podać w wiadomości treść wyznania oraz poinformować, przed którym seansem ma być ono wyświetlone.

Do wyboru są projekcje:

17:45 „Nowe oblicze Greya”

18:30 „Nowe oblicze Greya”

20:00 „Nowe oblicze Greya”

20:30 „Podatek od miłości” 

Bilety na film można nabyć online lub w kasie Centrum Spotkań Europejskich Światowid. Kasa jest czynna od poniedziałku do piątku od godz. 14.30 do 20.30 (lub 15 minut przed pierwszym seansem). W soboty i niedziele od godz. 11:30 do 20:30. Więcej informacji pod numerem: (55) 611 20 56/76 lub pisząc na adres:kino@swiatowid.elblag.pl.

 Agnieszka Pastuszka

Przypominamy o bombowej bombonierce na spotkanie z wszystkimi twarzami podatku od Greya

Wita od rana swędziała. Godzina piąta minut czterdzieści i wypad z wozu. A wita swędzi jak oparzona i nie daje człowiekowi spać.

No bo co – dziś jest ten ciężki dzień. Piwko trynię za dwa zyble. Winko z kolegami składamy za dyszkę, a tu trzeba będzie wyskrobać ze trzy dyszki.

Leżac w koju już sobie wyobrażałem te zgrzewki EB jakie za owe trzy dyszki mogę zorganizować.

Zgrzewka mnie zagrzała do tego stopnia, że popuściłem wizję fantazji  i przeliczyłem owe trzy dyszki na krystalicznie czystą butelkę czystej. Cuda naszych pól zamienione na półlitrówki stojące w równym rzędzie na sklepowej półce i wyszło mi, że jak dobrze pokombinuję to trafię takie dwie.

Półsen pomiędzy snem i jawą rzucał przed moje patrzałki i zdobne kłosami flaszki z cudami rolniczego trudu i zgrzane aluminiowe puszki z czerwonym nadrukiem, za którym tęskniliśmy przez ostatnie lata.

Półsen ma jednak tę okropną wadę, że się kończy gdy trzeba z wyra wstać. Prawa noga i wizja półlitrówek odchodzi w siną dal. Gdy podłogę znajduje stopa nogi lewej cichnie syk otwieranych puszek i zanurzam się w rzeczywistość.

 


 

Czternasty luty i zamiast owych cudów pracy rolnika browarnika i gorzelnika, ostanie skrzętnie chowane zaskórniaki będę musiał wydać na….   wiecheć.

Piąta dyszka u drzwi, łeb siwy, poza rzecz jasna licznymi „odblaskami”, a ja nie mam zielonego pojęcia, co wszystkie te Małgośki mojego życia widziały w tym wiechciu.

Ile samozaparcia wymaga odsunięcie sprzed oczu wizji owych butelek i puszek, wiedzą tylko mężczyźni. Ale ten wiecheć nie dość, że kosztuje to jeszcze ma kolce. Docenić trzeba anglosaskie poczucie praktycznego podejścia do świata – w lutym jest jeszcze szansa na rękawiczki. Ale za chwilę czeka nas marzec, a konkretnie ósmy dzień tego miesiąca.

Podobno siódemka to cyfra szczęśliwa i ile by nam ubyło problemów, gdyby marzec kończył się na siódmym dniu?

Golić się zbyt wcześnie nie wypada to  wciągam dres i powłócząc nogami idę jak skazaniec do kata.

Schody-chodnik- samochód. Niestety, i tym razem zapalił…. Dlaczego Henry Ford nie zainstalował w swoich samochodach jakiegoś „męskiego” immobilizera – nie wiem.


 


 

Jeszcze gdzieś tam na dnie skacowanej świadomości tli się cień nadziei, że może przy niedzieli wszystkie kwiaciarnie będą zamknięte…

Niestety pełna klapa – kwiaciarnia na ulicy 12 lutego jest otwarta. Małe, raczej ciasne pomieszczenie ukryte za wejściem i wkraczam w świat jakby z lat 70-tych.  Kwiaciarnia zapewne istnieje tam od zawsze i pewnie będzie tam nadal za następne pół wieku, ale jakaż ona inna od sklepów, butików czy marketów w galeriach handlowych…

Wiechcie jakie są każdy widzi. Małe, duże, trochę tańsze i trochę droższe, ale wszystkie zielone.

Trudna chwila, bo właśnie zgasła ostania nadzieja, że w kwiaciarni bedą dziś już tylko wieńce pogrzebowe.

Trzy dyszki i szelest celofanu, a potem w witce drży wiecheć i pozostaje już tylko droga do domu.


 


 

Silnik brzmiał jakby nico radośniej, a po głowie przestały plątać się dylematy Starego Wertera. Puszki ze złocistym napojem z białą pianką poczekają na lepsze czasy, a kłosy zboża na butelkach zdąża się wyzłocić w wiosennym słońcu.

Chodnik – schody – drzwi i uśmiech mojej Pani na widok kilku róż w otoczce jakichś dodatków.

No cóż, mam wrażenie że gdybym zamiast róż przyniósł mojej Pani równie jak róże czerwone puszki EB, to spotkałbym się z awanturą, a nie z czułym powitaniem zachwyconej kobiety.

Tak czy tak to był ciężki dzień, ale i noc lekka nie będzie.

Ps . Moja Pani poszła właśnie po EB.