śmierć

Kilka minut po godzinie 17.00, kierowca Mercedesa potrącił 61-letnią kobietę przechodzącą przez przejście dla pieszych na ul.Nowowiejskiej.

Kobieta została zabrana do szpitala w ciężkim stanie i niestety mimo starań lekarzy, zmarła na skutek poniesionych obrażeń. 

O całym zdarzeniu pisaliśmy tutaj:

 http://elblognew.hekko24.pl/potracenie-kobiety-na-nowowiejskiej-w-stanie-ciezkim-zabrana-do-szpitala/

Straż Pożarna bo o nich mowa, to oni zawsze jako pierwsi docierają na miejsce wypadku, oni jako pierwsi zabezpieczają miejsce zdarzenia i zajmują się rannymi. 

W ostatnich dniach w Elblągu doszło do dwóch wypadków śmiertelnych. Pierwszy z nich zdarzył się na ul.Mickiewicza gdzie doszło do potrącenia rowerzysty.

Relacja strażaków z miejsca zdarzenia: 

12 października 2017 roku około godziny 8:45 doszło do potrącenia rowerzysty przez kierowcę osobowego passata. Zdarzenie miało miejsce na ul. Mickiewicza w Elblągu, na wysokości szkoły podstawowej nr 4.  Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że rowerzysta poruszał się po chodniku i z niewyjaśnionych przyczyn zjechał na jezdnię wprost pod koła osobowego volkswagena.

Na miejsce zadysponowano 2 zastępy ratowniczo – gaśniczej z JRG 1. Strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia i po sprawdzeniu funkcji życiowych leżącego na jezdni mężczyzny rozpoczęli resuscytację krążeniowo oddechową poszkodowanego, do czasu przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego. Ratownikom udało się na przywrócić funkcje życiowe i mężczyzna został zabrany do szpitala. Dalsze działania polegały na usunięciu z jezdni pozostałości powypadkowych.

W wyniku odniesionych obrażeń mężczyzna zmarł w szpitalu. Na czas prowadzonych działań droga była zablokowana w obu kierunkach. W działaniach brały udział 2 zastępy ratowniczo – gaśnicze z JRG nr 1, tj. 9 ratowników,  zrm oraz policja.

W sobotę doszło do kolejnego wypadku tym razem w Karczowiskach, relacja strażaków:

14 października około godziny 11:40 na DK 22 na wysokości Karczowisk samochód osobowy marki Volkswagen, którym podróżowały trzy osoby, zjechał z drogi i tyłem pojazdu uderzył w przydrożne drzewo.

Strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia, następnie przy użyciu sprzętu hydraulicznego wykonali dostęp do osób poszkodowanych, poprzez wycięcie drzwi oraz usunięcie dachu pojazdu. Równolegle prowadzono działania z zakresu kwalifikowanej pierwszej pomocy. Rannych z wraku pojazdu ewakuowano przy pomocy noszy typu deska i przekazano zespołom ratownictwa medycznego. Lekarz pogotowia stwierdził zgon pasażerki pojazdu. Pozostałe osoby zostały przewiezione do szpitala.

Na miejsce przybył komendant miejski PSP w Elblągu wraz z zastępcą. Na czas prowadzonych działań ratowniczych droga była zablokowana w obu kierunkach. Łącznie w zdarzeniu brało udział 5 zastępów ratowniczo – gaśniczych z JRG nr 1 i JRG nr 2 w Elblągu, tj. 18 ratowników, policja, prokurator, zespół ratownictwa medycznego oraz zarządca drogi krajowej nr 22.

fot. Jarosław Jaszuk

W dniu 10 maja br. o godzinie 16.30 w rzece Elbląg (Bulwar Zygmunta Augusta) zostały wyłowione zwłoki mężczyzny. Przy ciele policjanci nie znaleźli żadnych dokumentów i pomimo pracy funkcjonariuszy z poszukiwań nie udało się zidentyfikować ciała.
Mężczyzna w wieku około 60 lat. Charakterystyczne cechy: brak paliczka małego palca lewej dłoni.

Czekamy na Państwa sygnały pod numerami telefonów; prowadzący sprawę 55 230 17 50, 997 lub 112.

Wszelkie informacje zmierzające do ustalenia tożsamości mężczyzny można również podawać anonimowo za pomocą linku; znajdującego się na stronie internetowej elbląskiej komendy (www.elblag.policja.gov.pl).

Jakub Sawicki, zespół prasowy KMP Elbląg

 

 

Dnia 7 kwietnia o godzinie 17.20 do mieszkania przy ulicy Barszczańskiej 3 wtargnęli policjanci z komendy w Białymstoku przy ulicy Wrocławskiej wyciągnąć z domu niepełnosprawnego człowieka chorego na schizofrenie. Nie chciał jechać do szpitala psychiatrycznego bo nie miał potrzeby był trzeźwy… Konkubina po złości zadzwoniła na niego po karetkę żeby nie miał dostępu do swojej renty którą następnego dnia miał otrzymać (700zł)
Gdy mężczyzna usiadł na ziemi na balkonie policja na siłę próbowała go stamtąd wyciągnąć. Nie przynosiło to skutków bo mężczyzna ważył ponad 100 kilo. Mocno się zaparł i siedział na podłodze, dodam że był niepoczytalny gdyż ma schizofrenie paranoidalną on się bał nie był agresywny…
Policjant chciał się popisać umiejętnościami przed koleżanką funkcjonariuszką Polskiej policji w różowych ślicznych rękawiczkach! i zapiął niepełnosprawnemu „gilotynę” i z całym impetem próbował go za szyje podnieść do góry.
Człowiek zrobił się cały siny zaczął charczeć i udało im się go w końcu przewrócić, jednak nie wystarczyło to funkcjonariuszom i dusili go nadal przy czym jak jego organizm bronił się przed śmiercią dzikimi ruchami ciała i nóg. Kopali i okładali go pięściami. Ten funkcjonariusz co się obrócił gdy obrażano jego koleżankę zakrywał plecami jak duszą chorego Pawła. Paweł w końcu przestał się ruszać… wciągnęli go wtedy jak worek kartofli do mieszkania gdzie przystąpili do reanimacji funkcjonariusze pogotowia. Nie mieli wystarczającego sprzętu bo byli karetką dla chorych psychicznie więc wezwali drugą, przyjechała po około 15 minutach i reanimowali go. trwało to chyba godzinę jak go wynieśli całego sinego bezładnego (już martwego)

Mężczyzna miał niedotlenienie mózgu i jego mózg przestał pracować, dziś mimo tego że był podłączony do maszyn co pełniły jego funkcje podtrzymujące go na życiu zmarł o godzinie 13.00

Bardzo bym chciał żeby ci policjanci zostali surowo ukarani  zrobili to na oczach ludzi.

Nie możemy tego tak zostawić proszę o udostępnianie filmu.
Jestem świadkiem zdarzenia.

https://www.youtube.com/watch?v=9NgJ5uGRaGI&feature=youtu.be


 

 Opis zdarzenia jest porażający – film też choć perspektywa robi swoje .

Do tego że Policja strzela i czasem kogoś okaleczy lub zabije musimy przywyknąć – po to jej funkcjonariusze noszą broń.


W tym wypadku, o ile opis jest prawdziwy,  policjanci stali się Aniołami Śmierci z głupoty. A za głupotę trzeba płacić.

Mam nadzieje że spędzą za kratami kilka lat i że te lata nauczą ich szacunku dla życia którego mają bronić.

 

W czasie przygotowania do przedstawienia w japońskim teatrze, jeden z aktorów został ugodzony w brzuch repliką samurajskiego miecza. 33-letniego Daigo Kashino przewieziono do szpitala, jednak nie udało się go uratować.

Do tragedii doszło w studiu w tokijskiej dzielnicy Koto. Wiadomo, że w trakcie sceny samurajskiego pojedynku 33-latek upadł i skulił się na ziemi. Aktor został ugodzony w brzuch repliką samurajskiego miecza. W sprawie wszczęto śledztwo. Policja sprawdza, czy był to nieszczęśliwy wypadek czy zabójstwo.

Aktorzy przygotowywali się do przedstawienia z gatunku „Jidai-geki”. Opowiadają one historie, które rozgrywają się w dawnej Japonii, głównie w tzw. epoce Edo (1603-1868).

 

Aktor ugodzony samurajskim mieczem w trakcie próby teatralnej

© miecz, miecz samurajski (fot. W.Scott/fotolia.pl)

Cytowany tekst MSN

 

  Zadziwiający przypadek.Sztuka walki jest w Japonii praktykowana od wieków i od wieków istniej tam teatr. Aktor i miecz żyją więc na scenie od setek lat. W kinie pochodzącym z  Państwa Wschodzącego Słońca sceny walki na miecze ustępują popularnością chyba tylko Godzilli .

 

 


 

Są jednak w Japonii takie rodzaje sztuki w których teatr walka i miecz tworzą jedność

Polak śmiertelnie postrzelił się podczas śnieżycy w Nowym Jorku

Polak śmiertelnie postrzelił się podczas śnieżycy w Nowym Jorku

Yann Dejardin / East News
W czasie śnieżycy nowojorskie służby odnotowały tylko jedno zgłoszenie o morderstwie. O zabójstwo oskarżono Polaka, który podał broń rodakowi podczas gry w rosyjską ruletkę.

Maciej Górecki chwalił się koledze bronią. Następnie obaj zasiedli do niebezpiecznej zabawy, w wyniku której Zdzisław Gołąbek śmiertelnie się postrzelił. Właściciela pistoletu oskarżono o morderstwo i nielegalne posiadanie broni. Mężczyźni mieszkali na Brooklynie.

Na miejsce zdarzenia przybyła karetka, ale było już za późno. Jak podaje „New York Post”, mężczyźni grali w rosyjską ruletkę. To rodzaj niebezpiecznej zabawy, polegającej na zakręceniu bębnem rewolweru z jednym nabojem, a następnie przyłożeniu lufy do skroni i naciśnięciu spustu. Osoba, która nie trafi na nabój, podaje broń drugiemu „graczowi”.

Był spokojnym człowiekiem i unikał kłopotów. Trudno mi uwierzyć w to, co się stało – powiedział New York Post brat ofiary, Andrzej Gołąbek.

25.01.2016 10:03        Cytowany artykuł na portalu O2

nogi zmarlych

Do zdarzenia doszło w szpitalu w Biełgorodzie w Rosji. Do placówki zgłosił się pacjent narzekający na dolegliwości serca i płuc. W trakcie rejestracji doszło do konfliktu między nim a wypełniającą obowiązki proceduralne pielęgniarką. Pielęgniarka prawdopodobnie poskarżyła się w tej sprawie chirurgowi, z którym pozostawała w osobistym związku. Do tragedii doszło chwilę potem. Na nagraniu z monitoringu widać, jak w trakcie badania pacjenta do gabinetu wkracza lekarz wraz z pielęgniarką, upewnia się, że chodzi o człowieka, którego szuka, po czym dochodzi do brutalnego pobicia na oczach całego personelu.

W trakcie zdarzenia pacjent szpitala uderzył tyłem głowy o posadzkę i zmarł w wyniku urazu czaszkowo-mózgowego. Na nic zdała sie reanimacja podjęta przez samego lekarza. Chirurg pobił także towarzyszącego mu mężczyznę, który skończył ze złamaniem nosa.

Jak donoszą rosyjskie media, uczestnicy zdarzenia i inni pracownicy szpitala bardzo długo próbowali zataić sprawę. Nie wezwano policji, dokładnie umyto pomieszczenie, przeniesiono zwłoki w inne miejsce, sfabrykowano dokumentację medyczną. Drugi z poszkodowanych mężczyzn został wyprowadzony ze szpitala przez ochronę bez okazania jakiejkolwiek pomocy medycznej.

Pielęgniarka, od której cały konflikt się zaczął, nie potwierdziła, że zabity pacjent dopuścił się w stosunku do niej czynów niezgodnych z prawem. Doszło tylko do ostrej wymiany zdań.

Jak pisze internetowe wydanie „Moskiewskiego Komsomolca”, uderzenia chirurga były bardzo profesjonalne. Najprawdopodobniej ćwiczył wcześniej walkę wręcz.

Nagranie ze zdarzenia:

http://www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/rosja-lekarz-smiertelnie-znokautowal-pacjenta-video

Od Redakcji :
Niestety do podobnych zdarzeń doszło na całym świecie jedno z nich miało miejsce w Elblągu. Było o tyle tragiczne że wydarzyło się w sylwestra gdy do żony pewnego boksera „zastartował” na ulicy pewien ośmielony szampanem apsztyfikant. Zawodnik nawet niezbyt wysokiej kategorii wagowej powalił apsztyfikanata jednym ciosem niestety krawężnik złamał nieszczęśnikowi podstawę czaszki.

Zycie choć piękne tak kruche jest – warto o tym pamiętać nie tylko na ringu lub tatami ale i na ulicy.

Pamięci ofiar własnej głupoty dedykujemy utwór który cytowaliśmy:

Tego makabrycznego odkrycia dokonał przypadkowy przechodzień, który spacerował na terenie ogródków działkowych w Gronowie Górnym. W altance u swojego znajomego odkrył ciało zamarzniętego mężczyzny. To pierwszy taki przypadek tego roku na terenie miasta. Noce są wyjątkowo zimne, a temperatura spada nawet do 20 stopni poniżej zera. Policja apeluje, jeżeli widzisz kogoś leżącego na ulicy, na ławce lub błąkającego się w pobliżu pustostanów czy altanek – dzwoń!

Ciało zamarzniętego bezdomnego znalazł działkowiec, który wczoraj około godziny 9.oo spacerował ulicą Opalową w Gronowie Górnym pod Elblągiem. Na miejsce przyjechały służby ratownicze. Niestety lekarz stwierdził zgon. Bezdomny mężczyzna na mrozie mógł przebywać nawet od kilku dni. Nie miał przy sobie dokumentów. Policjanci ustalają jego tożsamość.

W tym roku jest to pierwszy tego typu przypadek. Noce są wyjątkowo zimne, a temperatura spada nawet do 20 stopni poniżej zera. Policjanci nie są jednak w stanie dotrzeć do wszystkich osób potrzebujących pomocy. Dlatego ważne jest aby osobiście zgłaszać odpowiednim instytucjom przypadki osób bezradnych, samotnych i bezdomnych potrzebujących pomocy. Pamiętajmy nie wolno przejść obojętnie obok człowieka, któremu grozi śmiertelne wychłodzenie.

Skuteczność naszych działań, uzależniona jest także od aktywności mieszkańców. Zatem apelujemy do elblążan o informowanie policji lub instytucji pomocowych o osobach, które takiej pomocy potrzebują

Jakub Sawicki
KMP Elbląg

kontrole

kondom

Kondom czyli prezerwatywa to wynalazek dość stary – być może równie stary jak najstarszy zawód świata.
Słowo występuje co najmniej w ośmiu językach polskim ,chorwackim , czeskim ,esperanto słoweńskim , szwedzkim i tureckim oraz niemieckim. Jest to to oczywiście sprzęt przeznaczony do zapobiegania zapłodnieniu, ale czy może pozbawić życia kogoś dorosłego ? Okazuje się że stosownie antykoncepcji może być śmiertelnie niebezpieczne – przekonał się o tym pewien niemiecki amator bezpiecznej miłości który w wyniku wybuchu automatu do sprzedaży prezerwatyw zmarł.

Kondomautomat-gesprengt

Wielu z nas nie rozumie dlaczego duchowni katoliccy zabraniają stosować kondomy i inne środki antykoncepcyjne, jednak przykład owego wypadku pokazuje jak Matka nasza Kościół jest przewidujący w swej dalekowzroczności.
Amatorowi bezpiecznego sexu który w nader ekspresowym tempie stanął u bram raju życzmy światłości wiekuistej w bezpiecznych objęciach Aniołów i Anielic.

href=”http://www.welt.de/vermischtes/article150381053/Mann-29-stirbt-nach-Sprengung-von-Kondomautomat.html”>http://www.welt.de/vermischtes/article150381053/Mann-29-stirbt-nach-Sprengung-von-Kondomautomat.html

Compañeros

• Trzyosobowa rodzina z Gdyni znaleziona martwa w Hiszpanii
• O zamordowanie kobiety i dziecka podejrzewany jest mąż i ojciec
• Do zbrodni doszło kilka dni przed nowym rokiem, podała policja

Tragiczne informacje dotarły do Polski z Hiszpanii. Trzyosobowa rodzina z Gdyni nie żyje. Hiszpański dziennik „El Pais” informuje, że ciała kobiety i 9-miesięcznej dziewczynki były zawinięte w koce. Policja o zabicie kobiety i dziecka podejrzewa 35-latka z Gdyni.

Mężczyzna najprawdopodobniej popełnił samobójstwo przez powieszenie.

Tragedię odkryła matka kobiety, która kilka godzin przez rozpoczęciem nowego roku przyszła do mieszkania córki. Odnalazła tam zwłoki całej trójki. Natychmiast zawiadomiła policję.

Śledczy ustalili, że do zbrodni doszło najprawdopodobniej kilka dni wcześniej. Na ciałach Anny i 9-miesięcznej Mai odnaleźli ślady bicia.

Jako pierwszy w Polsce informację o śmierci rodziny podał portal Trójmiasto.pl.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,El-Pais-Rodzina-z-Gdyni-zamordowana-w-Hiszpanii,wid,18079590,wiadomosc.html?ticaid=1163a7