Średniowiecze to fascynujący okres. Znawcy filmu zapewne kojarzą go z dwoma wspaniałymi dziełami filmowymi „Imię Róży” z niezrównanym Seanem Conner w roli mnicha do zadań specjalnych i „Pieśni o Rolandzie” 1978 r. z udziałem najbrzydszego aktora świata Klausa Kińskiego.Film z podwójną rolą Klausa Kińskiego nie zrobił tak zawrotnej kariery, jak dzieło oparte na prozie Umberto Ecco, ale opowiadał w dość kontrowersyjnej formie o życiu średniowiecznych kuglarzy.


Dziś w Pasłęku można było na chwilę zanurzyć się w tamten odległy świat wieków średnich i to właśnie za sprawą kuglarzy, a dokładniej odtwórców historycznych, którzy w rolę kuglarzy weszli stajać się atrakcją festynów zabaw i odpustów.

„O wieści gminna! ty arko przymierza Między dawnymi i młodszymi laty:
W tobie lud składa broń swego rycerza, Swych myśli przędzę i swych uczuć kwiaty ”

Adam Mickiewicz, pisząc ” Konrada Wallenroda” nie przeczuwał zapewne, że płaszcze z czarnymi krzyżami staną się nie tylko wojennym wspomnieniem, ale i uczestnikami zabaw jego potomnych.


Ogromne gratulacje dla Kuźni Pruskiej, która od siedmiu lat walczy z oporem materii nieożywionej i ożywia życie, jakie tętniło w murach Pasłęka, gdy władali nim Bracia Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie.

Parafia św. Józefa w Pasłęku ma się czym pochwalić i to nie chodzi o zabytkowy kościół św. Bartłomieja ani o wyremontowane niedawno organy. Dziś w Pasłęku nie wszyscy wierni zmieścili się wewnątrz pokaźnej budowli z czerwonej cegły, czego wypada Ks. Dariuszowi Kułakowskiemu pogratulować.

Pogratulować też wypada Burmistrzowi Pasłęka dr. Wiesławowi Śniecikowskiemu, który wspiera pasjonatów odtwórstwa skromnymi środkami niezamożnego wszak samorządu tworząc unikalną markę miasta. Dziś w Pasłęku spotkaliśmy ludzi nie tylko z Pasłęka czy Elbląga, ale i turystów z Wrocławia Warszawy, a nawet Gdańska.

Silny wiatr i padający deszcz sprawiają, że podnosi się poziom wody w rzece Elbląg i Kumieli. Czy będziemy mieli powtórkę z wrześniowej powodzi?

Wrześniowa powódź która przeszła przez nasze miasto sprawiła wiele kłopotów i mocno zaskoczyła służby z Centrum Zarządzania Kryzysowego którzy teraz informują, że monitorują stan wód na bieżąco.

Bardzo silny wiatr powoduje cofanie się wody z Zalewu Wiślanego do rzeki Elbląg. Jej poziom ciągle rośnie i w tej chwili wynosi 589cm a do stanu ostrzegawczego brakuje już tylko 1cm. W Pasłęku rzeka Wąska przekroczyła już stan alararmowy (630cm) i w tej chwili wynosi 637cm.

Czy grozi nam powódź? Służby miejske ospokajają i twierdzą, że ni ema powodu do obaw.

W weekend w Pasłęku doszło do dwóch wypadków z udziałem pieszych. W jednym z nich ucierpiała kobieta a kierujący białym samochodem uciekł z miejsca zdarzenia. 

Do obydwu wypadków doszło w Pasłęku. Pierwszy miał miejsce w miniony piątek na ulicy 3 Maja. Tam kierujący skodą octavia potrącił pieszą, która przechodziła przez jezdnię. Kobieta z ogólnymi obrażeniami ciała trafiła do szpitala. Policjanci zatrzymali kierowcy prawo jazdy. Kolejne zdarzenie miało miejsce w sobotę. Tam na przejściu dla pieszych na ulicy Kopernika samochód osobowy potrącił kobietę i odjechał. Poszkodowana doznała złamania kości ręki. W tym wypadku policjanci szukają kobiety, która kierowała białym samochodem osobowym. Śledczy ustalają szczegóły zdarzenia. 

Przez weekend policjanci zatrzymali również trzech kierowców na "podwójnym gazie". Rekordzista miał 1,7 promila i został zatrzymany w niedzielę w miejscowości Rejsyty pod Pasłękiem. Kierował osobową mazdą bez uprawnień. 

Policjanci podsumowują weekend

Policjanci z Elbląga w miniony weekend interweniowali 201 razy. W czasie interwencji wylegitymowano 457 osób, co umożliwiło zatrzymanie 3 osób poszukiwanych. Do wytrzeźwienia przewieziono 24 osoby. Z kolei policjanci z ruchu drogowego sprawdzili trzeźwość 208 kierujących pojazdami. Zatrzymano 3 nietrzeźwych kierujących. Były dwa potrącenia pieszych.

Policjanci z Pasłęka zatrzymali do kontroli drogowej vw transportera, którym kierował 24-letni Dawid J. Mężczyzna nie za bardzo chciał się poddać samej kontroli drogowej i w trakcie zatrzymania najechał nawet na tył radiowozu uszkadzając zderzak. Jak się okazało do 2020 roku miał sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów.

Nie tylko jednak sądowy zakaz powodował, że 24-letni mężczyzna nie chciał poddać się kontroli drogowej. Samo zdarzenie miało miejsce wczoraj około godziny 23.00  przy ul. Jagiełły w Pasłęku. 24-latek jadący dostawczym volkswagenem postanowił nie  zatrzymać się na sygnały z radiowozu i w konsekwencji najechał na tył policyjnej kii lekko uszkadzając jej zderzak. Mężczyzna został zatrzymany w policyjnym areszcie a jego auto odholowano na parking.

Od 24-latka policjanci od razu wyczuli zapach alkoholu. Badanie alkotestem wykazało u niego 1,4 promila. Dodatkowo po sprawdzeniu w bazie danych okazało się, iż mężczyzna ma sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów do 2020 roku. Teraz ponownie odpowie przed sądem. Może mu grozić kara do 5 lat pozbawienia wolności.

kom. Krzysztof Nowacki oficer prasowy KMP w Elblągu

Pewien mieszkaniec Pasłęka chciał nęcić ryby specjalnie przygotowaną marihuaną – chwilę później wycofał się z tego i powiedział, że znaleziony plastykowy pakunek z prawie 200 gramami suszu należy do niego. 24-latek odpowie teraz za posiadanie środków odurzających. Może mu grozić kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Sytuacja miała miejsce w Pasłeku. Pracownicy koszący trawę zauważyli jak z pobliskich krzaków wypada plastykowy pojemnik z roślinnym suszem. Na miejsce wezwano policję. W tym miejscu pojawił się również młody mężczyzna, który jak wynika z relacji świadków miał wypytywać pracowników właśnie o plastykowe pudełko. Twierdził, że zgubił je tu nieopodal a w pudełku była… zanęta na ryby. Niedługo później policjanci kryminalni ustalili i zatrzymali mężczyznę. 24-latek przyznał się do posiadania pudełka oraz jego zawartości. Po zważeniu suszu okazało się, iż jest go 196,5 grama. Mężczyzna usłyszał już zarzut posiadania narkotyku. Prokurator zastosował wobec niego policyjny dozór oraz poręczenie majątkowe w wysokości 8 tys. złotych.

podkom. Krzysztof Nowacki oficer prasowy KMP w Elblągu

43-letni mężczyzna został zatrzymany przez policjantów pionu zwalczania przestępczości gospodarczej. Pasłęczanin wpadł, ponieważ kradł energię elektryczną. To jednak nie koniec a właściwie początek jego procederu. Nielegalne przyłącze potrzebne mu było do zasilania sprzętu za pomocą, którego rozsyłał do innych mieszkańców sygnał telewizyjny – również nielegalnie.

Policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej podejmowali czynności wobec 43-letniego mieszkańca Pasłęka podejrzanego o nielegalne przyłącze i pobieranie energii elektrycznej. W toku sprawdzenia okazało się, iż mężczyzna posiadał pozalicznikową instalację, ponieważ udostępniał innym osobom sygnał płatnej telewizji. Instalacja elektryczna zasilała te właśnie urządzenia.

– Nie pierwszy raz spotykamy się z tym, iż ktoś kto realizuje jakiś nielegalny proceder korzysta również z nielegalnego przyłącza elektrycznego – mówi policjant operacyjny pionu zwalczania przestępstw gospodarczych. – W tym przypadku instalacja była zakamuflowana w taki sposób, by nie można było jej łatwo odkryć. 43-latek oprócz ruterów zasilał nią również swoją kuchnię, gdyż tam znajdowały się urządzenia, które potrzebowały największej mocy.

Mężczyzna oprócz zarzutów kradzieży energii elektrycznej usłyszy również zarzut nielegalnego udostępniania sygnału i czerpania z tego tytułu korzyści. Mężczyzna, który zajmował się nielegalnym rozsyłaniem płatnych kanałów telewizyjnych swoim działaniem naruszył przepisy ustawy o ochronie niektórych usług świadczonych drogą elektroniczną, opartych lub polegających na dostępie warunkowym, za co może mu grozić teraz kara do 3 lat pozbawienia wolności.

podkom. Krzysztof Nowacki oficer prasowy KMP w Elblągu  

Policjanci kryminalni z Elbląga zatrzymali dwóch mężczyzn oraz zlikwidowali plantację konopi indyjskich w jednej z podpasłęckich miejscowości. Plantacja znajdująca się w leśnym zagajniku liczyła ponad 500 metrów kwadratowych i rosło na niej 480 krzewów konopi. Zatrzymane osoby odpowiedzą za nielegalną uprawę oraz posiadanie narkotyku.

Policjanci kryminalni z Elbląga oceniają, iż z zabezpieczonego materiału sprawcy mogli wyprodukować ponad 12 kg suszu marihuany o czarnorynkowej wartości 360 tysięcy złotych. Zabezpieczone  ścięte rośliny trafiły do policyjnego magazynu. Dwaj mężczyźni w wieku 31 i 32 lat zostali zatrzymani w policyjnym areszcie.

– Plantacja była położona z daleka od siedzib ludzkich zupełnie na uboczu – mówi policjant operacyjny pionu KR. – Podczas przeszukania posesji oraz terenu przyległego zauważyliśmy gumowy wąż o długości kilkudziesięciu metrów, który prowadził do leśnego zagajnika. To nim nawadniano plantację konopi.

Na obszarze o około 50 metrach długości i 10 szerokości rozmieszczone były sadzonki konopi. Było to 480 doniczek z ukształtowanymi już krzewami. W chwili zatrzymania obaj mężczyźni znajdowali się na plantacji. Policjanci prowadzący postępowanie wspólnie z prokuraturą będą wnioskować do sądu o zastosowanie wobec zatrzymanych sankcji karnej. Za taki czyn prawo przewiduje karę do 8 lat pozbawienia wolności.

podkom. Krzysztof Nowacki oficer prasowy KMP w Elblągu

Nieznany sprawca dokonał kradzieży rolniczego ciągnika z posesji – tak zaczyna się policyjna notatka dotycząca tego co stało się w nocy w jednej z podpasłęckich miejscowości. Zaraz po tym zdarzeniu policjanci zatrzymali sprawcę i odzyskali skradzionego ursusa c360.

Zaraz po zgłoszeniu kradzieży funkcjonariusze sprawdzili kierunki, w których mógł pojechać ciągnikiem sprawca. Jak się okazało już w niedaleko położonej Marwicy natknęli się na jadącego ciągnikiem mężczyznę. Okazało się, że kierujący kradzionym pojazdem z przyczepą to 51-letni Waldemar K. Jednak nie tylko prowadzenie kradzionego pojazdu było trudne do wytłumaczenia dla 51-latka. Jego stan trzeźwości również. Badanie na zawartość alkoholu wykazało u niego 1,77 promila alkoholu w organizmie. Dodatkowo mężczyzna miał sądowy zakaz kierowania wszelkimi pojazdami. Skradziony ciągnik o wartości 10 tysięcy złotych wrócił do właściciela, natomiast 51-latek trafił do policyjnego aresztu.

Gdy wytrzeźwieje usłyszy 3 zarzuty: kradzieży, kierowania w stanie nietrzeźwości oraz niestosowania się do wyroku sądu. Może mu grozić kara do 5 lat pozbawienia wolności.

podkom. Krzysztof Nowacki oficer prasowy KMP w Elblągu

2,5 promila alkoholu w organizmie taki wynik pokazał alkotest u kierującego zatrzymanego przez policjantów ruchu drogowego. Mężczyzna spowodował kolizję.

Właśnie w trakcie obsługi zdarzenia drogowego policjanci wyczuli od 33-letniego mężczyzny zapach alkoholu. Sytuacja miała miejsce wczoraj w miejscowości Krosno. Sprawca zdarzenia poruszał się vw passatem. Nie posiadał uprawnień do kierowania.

Innym, ale również nietrzeźwym kierującym był 45-latek, który w okolicach Kadyn otarł się autem o barierę ochronną.  Mężczyzna wrócił do domu jednak po chwili sam zadzwonił na policję informując o kolizji. W chwili badania miał 1,46 promila alkoholu w organizmie.

Za jazdę w stanie nietrzeźwości grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności oraz zakaz kierowania pojazdami na czas określony przez sąd.

podkom. Krzysztof Nowacki oficer prasowy KMP w Elblągu

Policjanci z Elbląga i Pasłęka którzy szukali 14-letniego Jakuba, odwołują puszukiwania. Chłopiec się odnalazł i wrócił do domu.

Nastolatek zaginął w środę (28.06) kiedy między godziną 00:30 a 8:30 samowolnie opuścił mieszkanie.  Policjanci znaleźli chłopaka kiedy wracał do domu. 

Policjanci z Elbląga zabezpieczali wczoraj miejsce znalezienia bomb lotniczych i pocisków z czasów II Wojny Światowej. Policję zaalarmował rolnik z miejscowości Rzeczna pod Elblągiem. Podczas prac polowych odkrył pocisk. Po przyjeździe policjantów i saperów okazało się, że bomb było dużo więcej. Żołnierze zabezpieczyli blisko 200 niebezpiecznych pamiątek.

Mieszkaniec miejscowości Rzeczna pod Elblągiem powiadomił policję wczoraj (08 czerwca) przed godziną 18. Podczas prac polowych odkrył pocisk. Do czasu przyjazdu saperów z Braniewa, niebezpiecznego znaleziska pilnowali policjanci prewencji. Reliktów z czasów II Wojny Światowej było znacznie więcej. Zabezpieczono 197 bomb lotniczych i pocisków, w tym zapalniki i jeden pocisk rakietowy. Teren sprawdzili żołnierze i zabrali arsenał na poligon, gdzie zostanie zneutralizowany.

Takie znaleziska są niezwykle niebezpieczne, gdyż wskutek zmiany temperatury (po wyciągnięciu ich z ziemi), gwałtownym przemieszczeniu (rzucaniu, układaniu) mogą detonować.

Policja przypomina!

W przypadku znalezienia niewybuchów należy przede wszystkim powiadomić o tym Policję wskazując dokładne miejsce ich położenia. Co więcej takie miejsce należy oznaczyć do czasu przyjazdu patrolu. Kategorycznie zabrania się przemieszczania, przenoszenia tego typu rzeczy przez osoby nieuprawnione.

Jakub Sawicki, zespół prasowy KMP Elbląg

28 maja 2017 roku funkcjonariusze Państwowej Straży Pożarnej, pracujący w JRG Nr 2 sekc. Michał Pawlyta i sekc. Jerzy Pawlyta przeprowadzili pierwsze otwarte szkolenie pod nazwą “Pierwsza pomoc dla wszystkich”.


Tematem spotkania była resuscytacja krążeniowo-oddechowa osoby dorosłej, dziecka i niemowlęcia. Duża część spotkania poświęcona była na ćwiczenia praktyczne. Uczestnicy nabyli umiejętność układania poszkodowanych w pozycji bocznej bezpiecznej oraz wiedzę jak pomóc osobie zadławionej. Podczas szkolenia używane były automatyczne defibrylatory zewnętrzne. W tej sprawie głos zabrał także pan Michał Missan, koordynator Działu Ratownictwa Medycznego, który jako radny jest zaangażowany w program powszechnego dostępu do defibrylacji. Gościem specjalnym ćwiczeń był mężczyzna, który ponad rok temu osobiście przeżył nagłe zatrzymanie krążenia. Jego wizyta  była namacalnym dowodem tego, jak istotne jest udzielanie pierwszej pomocy przez świadków zdarzenia (w tym przypadku żony i sąsiadki). Bez natychmiastowej reakcji  bohaterek prawdopodobnie mężczyzna by nie przeżył.

Cieszy zaangażowanie i chęć pogłębiania swojej wiedzy z zakresu pierwszej pomocy wśród mieszkańców naszego miasta i okolic.

Tego dnia podobne szkolenie odbyło się także w JRG nr 3 w Pasłęku. Szkolenie przeprowadził st. sekc. Adrian Olbryś oraz st. sekc. Piotr Dudycz.
Pamiętajmy, że zdobyte umiejętności mogą zostać wykorzystane podczas ratowania każdego z nas i naszych bliskich.

Już dziś planowane są kolejne szkolenia, zachęcamy do śledzenia strony internetowej KM PSP w Elblągu oraz KW PSP Olszyn.

KM PSP Elbląg

źródło: www.straz.elblag.com.pl

Policjanci z Pasłęka prowadzą poszukiwania zaginionego wczoraj (16 maja) 67-letniego Franciszka Orlińskiego, który po raz ostatni był widziany około godziny 12.oo, w zakładzie pracy na ulicy Konopnickiej w Pasłęku. Na chwilę obecną nie jest znana przyczyna zerwania kontaktu z rodziną. Zaginiony najprawdopodobniej porusza się pieszo.

Zaginiony:

FRANCISZEK ORLIŃSKI
lat 67

RYSOPIS:

wzrost 178 cm, szczupłej budowy ciała, włosy krótkie siwe, łysiejący, koronki koloru metalicznego na zębach górnych, blizna na podbrzuszu po operacji wyrostka robaczkowego.  

UBRANY:

w marynarkę koloru siwego, koszule materiałową z długim rękawem, spodnie materiałowe garniturowe koloru czarnego, półbuty skórzane koloru czarnego.

Prosimy wszystkie osoby, które mogłyby udzielić informacji na temat miejsca pobytu osoby zaginionej o ich przekazanie na numer telefonu alarmowego 997 lub 112 lub bezpośrednio do funkcjonariusza prowadzącego poszukiwanie 55 249 99 00, 55 249 99 15.

Jakub Sawicki, zespół prasowy KMP w Elblągu

W Pasłęku na jednym ze słupów jest gniazdo, gniazdo bociana na które możemy popatrzeć przez obiektyw kamery. 

Pojawienie się bocianów (Ciconia ciconia) to jeden z najbardziej oczekiwanych znaków wiosny. Powrót na lęgowiska bociany rozpoczynają w styczniu. W Polsce widuje się je czasami już na początku marca. Większość ptaków przylatuje jednak znacznie później – zwykle w połowie kwietnia, a czasem nawet na początku maja. Te, które zimują w południowej Afryce, mają do pokonania ponad 10.000 kilometrów. Dziennie bociany mogą przelecieć nawet 700 km, choć zazwyczaj są to odcinki znacznie krótsze. W czasie wędrówki lecą głównie lotem szybującym, wykorzystując unoszące się znad ziemi prądy ciepłego powietrza. Dzięki nim wzbijają się na wysokość 1000–2500 metrów. Nad wodami prądów wznoszących nie ma, dlatego bociany w większości unikają przelotów na Morzem Śródziemnym. Omijają je od zachodu przez Gibraltar lub od wschodu przez Bosfor. Polskie bociany wykorzystują prawie wyłącznie tę wschodnią trasę. W przypadku załamania pogody zdarza się, że bociany przerywają wędrówkę. Tak stało się w 1997 roku, gdy tysiące tych ptaków zatrzymało się na dłużej w Turcji. Także w ubiegłym roku nawrót zimy na początku kwietnia spowodował opóźnienie przylotów.

Para bocianów osobno wędruje na zimowiska i osobno z nich wraca. Ptaki spotykają się dopiero na gnieździe. Najczęściej drugi ptak przylatuje najwyżej kilka dni po pierwszym, choć czasami oczekiwanie na partnera przeciąga się do miesiąca. Natychmiast po powrocie bociany przystępują do poprawiania konstrukcji gniazda. Niebawem pojawia się w nim od 3 do 5 jaj.

W Polsce żyje około 40.000 bocianich par, czyli ¼ ich światowej populacji. Najwięcej żyje tam, gdzie znajdują odpowiednie żerowiska, zwłaszcza podmokłe łąki i pastwiska.

źródło: www.salamandra.org.pl

Podpasłęcka wieś, jakich wiele w Polsce. I to tu od kilku lat koczował Nero- psi staruszek, niegdyś piękny owczarek niemiecki, który miał swojego pana. Ale pewnego dnia pan umarł, a pies został sam, dokarmiany okazjonalnie przez okolicznych mieszkańców. Z czasem pies nędzniał, aż dopadły do choroby- grzybica i świerzbowiec, a ludzie zaczęli go unikać. Zdawać by się mogło- zwykła  historia wiejskiego psa. Ale do Nero w końcu uśmiechnęło się szczęście i iskierka nadziei na lepsze jutro, bo trafił do schroniska „Psi Raj” w Pasłęku, który prowadzi Stowarzyszenie im. Św. Franciszka z Asyżu, a jego prezesem jest pani Barbara Zarudzka. Pani Basia to przede wszystkim dobry człowiek, całym sercem oddany psim sprawom. Żadna „psia bieda” nie zostanie bez opieki, jeśli tylko pani Basia się dowie o jej istnieniu. I teraz pod jej opiekuńczymi skrzydłami znalazł się Nero- stary, wygłodzony, wyniszczony chorobami pies, który jak każde inne zwierzę potrzebuje ludzkiego słowa i dotyku.  I potrzebuje też intensywnego leczenia oraz własnego kojca, bo jest psem osłabionym stąd nie może przebywać razem z innymi psami. Schronisko zorganizowało specjalną zbiórkę na ten cel- link znajduje się tu. Zachęcamy do pomocy, celem na dziś jest 5 tysięcy złotych na wielomiesięczne leczenie i osobny kojec.

Schronisko ma własną stronę internetową-  Psi Raj  oraz fanpage – Psi Raj na Facebook'u gdzie można śledzić losy psów od interwencji po tzw. „happy end” czyli  adopcje. Jak wiele tego typu placówek boryka się z problemami finansowymi, dlatego każda forma wsparcia jest na wagę złota- czy to wpłacona złotówka, czy dary rzeczowe jak karma, koce, poduszki czy też wreszcie pomoc w obrządku schroniska w wolnym czasie. Mamy kwiecień – miesiąc rozliczeń podatkowych, dlatego kto jeszcze się nie zadeklarował, może dokonać darowizny 1% z podatku na rzecz „Psiego Raju”. Pamiętajmy też o udostępnianiu wydarzeń schroniska na Facebook’u, im nas więcej, tym większa szansa na pomoc naszym braciom mniejszym. A tej pomocy potrzebuje i Nero i inne psiaki- współtowarzysze ze schroniska, którzy nieraz latami czekają na to by ktoś ich zauważył i zabrał. Ale niestety są i takie psie historie, które zaczynają i kończą się w schronisku. I takie miejsca jak „Psi Raj” mają służyć polepszeniu bytu tych zwierząt i daniu chociaż namiastki domu i przynależności do stada. Nero już jest w dobrych rękach  pod opieką pani Basi, wolontariuszy i lekarzy, a my możemy dołożyć „cegiełkę” na miarę własnej kieszeni, aby leczenie było efektywne i by psi staruszek odzyskał radość życia.

Pasłęk to małe miasto pomiędzy Elblągiem, a Ostródą. Nie ma tam wielkich zakładów przemysłowych, a okolica to ubogie tereny rolnicze. Mieszkańcy tego regionu noszą w swoim życiorysie świadectwa pracy Państwowych Gospodarstw Rolnych i tęsknią za społecznym porządkiem Polski Ludowej, która gwarantowała im pracę i dach nad głową. Wielu z nich od ponad ćwierćwiecza nie umie znaleźć się w gospodarce kapitalistycznej i klepie biedę zapijając rozpacz produktami Starogardzkiego Polmosu lub przywożonymi z Kaliningradu butelkami „Stolicznej”.

Życie ludzi w tym zapomnianym przez świat i ludzi regionie nie jest proste, a wybudowane przed kilku laty pole golfowe „Green Valley” niestety nie stało się kołem zamachowym dla turystycznego rozwoju miasta.

Ale jest w tym mieście grupa ludzi tworzących coś, co sławi Pasłęk i Pasłęczan w całej Polsce – małe i leżące na uboczu schronisko dla zwierząt pod nazwą „Psi Raj”.

Dlaczego owo małe schronisko i grupka ludzi wokół niego skupiona ma sławić Pasłęk w Polsce? Czytelnik owego tekstu pewnie popuka się w czoło i zastanowi, skąd takie głupoty znalazły się w głowie autora. I przyznać trzeba, że patrząc na zabłoconą polną drogę, jaka do schroniska biegnie można by było rysować sobie te przysłowiowe kółka na czole i powiedzieć, że tego miejsca nikomu pokazywać nie warto. Ale to nieprawda, ponieważ wbrew pozorom i na przekór warunkom lokalowym schronisko „Psi Raj” jest swoistym Pasłęckim Centrum Miłości.  Pomimo niezbyt przyjemnych woni, jakie zalatują z nieodległej oczyszczalni ścieków, w tym miejscu widać miłość ludzi do zwierząt i widać, jak wielu zwierzętom brakuje miłości człowieka oraz przynależności do własnego stada. I właśnie owa namiastka miłości sprawia, że Pasłęk ma powody do dumy, że są tam ludzie, którzy nie szczędząc sił i pracy starają się pomagać zwierzętom, których życie w tym rejonie zbyt wesołe nie jest.

gallery

Bieda, jaka panuje w regionie niesie za sobą straszne skutki społeczne – jednym z nich jest znieczulica wobec losu zwierząt. Ludzie, których życie nie rozpieszcza i którzy nie zawsze mają co włożyć do własnego talerza, nie zawsze potrafią nakarmić zwierzęta, których życie przypadek związał z ich własnym losem. Ową znieczulicę wzmacnia też promilowa terapia, w wyniku której łatwiej kupić „kieliszek chleba” niż jakieś resztki do psiej miski.

Schronisko ma jednak sukcesy i to sukcesy na skalę kraju, a jeden z takich najbardziej spektakularnych miał miejsce właśnie w sobotę. Wolontariuszki pracujące na rzecz schroniska wydrukowały serię ulotek, na których widnieje mordka psa- Młynka, który w „Psim Raju” spędził pięć lat. Z psami jak z dziećmi – im dłużej przebywają w schronisku, tym bardziej zapominają o życiu we własnym stadzie i tym mniejsze są ich szanse na adopcję.  Młynek nie jest już młodzieniaszkiem, a mimo to właśnie  jego życie się zmieniło.

A odpowiedzią na pytanie, dlaczego „Psi Raj” sławi Pasłęk w Polsce jest fakt, że jego właścicielami od sobotniego południa są Agata i Paweł – para młodych ludzi z Człuchowa. Gdzie leży Człuchów? To miejscowość leżąca w województwie pomorskim, odległa od Pasłęka o około dwieście kilometrów. Ale psy z „Psiego Raju” trafiają i do Gdańska i do Warszawy, a wielu z tych, którzy zwierzęta z tego miejsca adoptowali wspiera schronisko, w którym znaleźli swoich przyjaciół. Szkoda tylko, że wsparcie owo nie starcza na  wszystkie potrzeby, a te zaś w tym biednym regionie wydają się nie mieć granic.

gallery

Kilka dni temu do "Psiego Raju" trafiła suczka z Rejsyt– wsi z nieodległej Gminy Rychliki. Daisy jest młodą matką – ale z jej miotu przy życiu został tylko jeden szczeniak nazwany Buba. Buba jest szczęściarą, ponieważ jej matka została przez właściciela praktycznie zagłodzona. Ale czy jej szczenięta zmarły z głodu, czy z zimna, czy w wyniku starań właściciela, trudno powiedzieć. Tak czy siak  można powiedzieć, że dotąd ważniejsze od wyżywienia Daisy i Buby było zalanie robaka, który toczy umysł i życie poprzedniego „właściciela” obu zwierząt.

gallery

Życie to przyjścia i odejścia. Według tego kalendarza toczy się życie w „Psim Raju” – Młynek znalazł nowy dom, a jego miejsce zajęła Daisy. I tylko nasz pies, który z nami był dziś w Pasłęku, stał się jakoś dziwnie osowiały. Jakoś nadzwyczajnie tuli się do nóg i prosi o trochę uwagi. Czyżby poczuł, jak nieszczęśliwi są jego pobratymcy, których jedyną pieszczotą jest ta otrzymana od opiekunów i czasami od gości schroniska? W schronisku byliśmy może godzinę, ale przywiezione tam dary pozostały. Dary zbierały dzieci ze świetlicy wiejskiej w Suchaczu  wraz ze swoją panią Marleną Szulc. I pomimo, że Suchacz nie jest miejscowością  typowo letniskową,  przedszkolaki zebrały tych darów naprawdę sporo. A przekazanie ich nastąpiło w minioną sobotę, nomen omen – w Światowym Dniu Kota.

gallery

Redakcja od siebie dokupiła spory worek karmy, zakup  której dzięki uprzejmości Salon Psi LUNA  okraszony został sporym rabatem. Właścicielce sklepu, Pani Joannie Świąder  serdecznie dziękujemy za okazane serce przeliczone na kilka kilogramów karmy dla tych najszczęśliwszych z najnieszczęśliwszych czworonogów.

 

 

 

 

 

 

 

Zachęcamy wszystkich naszych czytelników do odwiedzenia „Psiego Raju”, udzielania wszelkiej pomocy i wsparcia na miarę kieszeni i czasu i przypominamy, że nadal trwa akcja 1 %  z podatku. Młynek już w nowym domu, ale jego pyszczek zaprasza do dzielenia się z naszymi braćmi mniejszymi tym, co i tak musimy oddać fiskusowi.

 

 

 

 

Warmińsko- Mazurskie Stowarzyszenie Obrońców Praw Zwierząt  działa od 2008 roku. Powstało z inicjatywy ludzi wrażliwych na cierpienie zwierząt. Pomimo trudnych początków, szukania sponsorów, braku pieniędzy, nikt z pracowników i wolontariuszy nie zniechęcił się do działania. Stowarzyszenie prowadzi pasłęckie schronisko dla bezdomnych zwierząt „PSI RAJ”. To miejsce, w którym ratuje się zwierzęta bezdomne, chore, okaleczone, porzucone. Jest to również jedna z nielicznych grup na naszym terenie, która podejmuje różnorodne interwencje tam, gdzie łamane jest prawo zwierząt.

Zima to najcięższy czas w każdym schronisku. Zwracamy się o pomoc do ludzi, którym nie jest obojętny los porzuconych i okaleczonych zwierząt, często przywiązanych do drzew lub wyrzuconych z jadącego samochodu, które w jakikolwiek sposób mogą i chciałyby pomóc zwierzętom w godnym oczekiwaniu na swoich nowych, kochanych właścicieli. Zachęcamy również do adopcji. W schronisku czeka na nią wiele zwierząt. Oczywiście nie brakuje im dachu nad głową, ciepłego pomieszczenia lub porządnej budy, opieki. Nie mają jednak PRAWOWITYCH WŁAŚCICIELI, rodziny, której są członkiem. Nie mają SWOJEGO DOMU, do którego należą, którego są nieodłączną częścią. Przygarniając psa, lub kota, zapewniasz jednemu z nich to wszystko.

W schronisku potrzebne są:

– sucha i mokra karma,

– obroże, smycze, koce, poduszki, kołdry, ręczniki, legowiska, materacyki dla psów, budy, kojce, klatki transportowe, metalowe miski,

– deski, gwoździe, farby, gładzie szpachlowe, papa,

-wszelkie inne dary mogące pomóc schronisku

W obecnym okresie rozliczeń podatkowych, zachęcamy wszystkich naszych czytelników do

przekazywania 1% podatku na rzecz niechcianych zwierząt.

 

Podajemy również numer konta, na które można wpłacić dowolną darowiznę:

 

PKO BP. 62 1020 1752 0000 0502 0096 5400
Warmińsko – Mazurskie Stowarzyszenie Obrońców Praw Zwierząt im. św. Franciszka z Asyżu.

 

Zachęcamy do odwiedzin strony internetowej schroniska Schronisko Psi Raj  oraz profilu Psi Raj na Facebook'u

 

Obrońcy Praw Zwierząt dziękują za zrozumienie i każde, choćby najmniejsze wsparcie (nie tylko finansowe) w imieniu własnym i tych czworonożnych, najbardziej pokrzywdzonych.

 

Wczoraj obchodził urodziny pan Marek Chrapan z Pasłęka.

Postać pana Marka jest wyjątkowa i z racji jego życiorysu i z racji uporu i zdecydowania jakie ciągle w nim trwa.

phpUOZ1Jh

O panu Marku pewnie można napisać książkę i to niejedną, przybliżymy więc tę postać bliżej w przyszłości, dziś natomiast wypada panu Markowi pogratulować świetnej formy i pogody ducha, ale nade wszystko uporu zdecydowania i nieustępliwości.

A oto opis jednej z przygód pana Marka

http://www.portel.pl/artykul.php3?i=83639

1OO lat to za mało Panie Marku. Marku Chrapan.