Skip to content

Kukiz 15

Koledzy z portalu Elbląg.24 opublikowali listę kandydatów PSL w okręgu 34 do sejmu Rzeczypospolitej.

Lista PSL OKRĘG ELBLĄSKI (nr 34)

  1. Zbigniew Ziejewski
  2. Stanisław Żelichowski
  3. Piotr Żuchowski
  4. Małgorzata Dorota Sowicka
  5. Edward Mieczysław Pietrulewicz
  6. Monika Marchelewska
  7. Andrzej Wiśniewski
  8. Ryszard Jurkiewicz
  9. Katarzyna Granacka
  10. Aneta Kądziołka
  11. Paweł Szakiewicz
  12. Marcin Ślęzak
  13. Dorota Wąsik
  14. Robert Rozmysłowicz
  15. Robert Huszcza
  16. Krzysztof Groblewski

Jak widać na fotografii z dnia wczorajszego pomimo szumnych zapowiedzi nie znalazło się tu miejsce dla miejsce Andrzeja Kobylarza który jak się wydaje już zwija swoje biuro poselskie z elbląskiej starówki.

Ruch Kukiz 15 przez wielu jego byłych działaczy zwany Pitaś 15 podzielił zatem los Ruchu Palikota czy Samoobrony. I w zasadzie to wszystko co można by było powiedzieć ale na podsumowanie informacji warto posłuchać klasyka ze szczególną dedykacją dla nowego posła  Andrzeja obylarza.

 

 

Wojciech Penkalski pretenduje do urzędu Burmistrza Braniewa. Można powiedzieć, że cel, jaki wyznaczył sobie były poseł Ruchu Palikota, to swoista droga po trupach. Ile trupów zostawił Pan Penkalski za sobą ?
Pierwszy trup to trup „Ruchu Palikota” przemianowanego potem na „Twój Ruch”. Niestety działacze lewicy nie poznali się w porę na „talencie” pretendenta i poparli jego kandydaturę do sejmu. Ilu z nich uważa, że był to największy z błędów, jaki popełnili i faktyczna przyczyna rozpadu bodaj najsilniejszej ze struktur tej partii w Polsce ?
Referendum, jakie zainicjowało jedenastu mieszkańców Elbląga, w roku 2013 wstrząsnęło polską sceną polityczną, a na jego sukces pracowało całe miasto – od polityków Ruchu Palikowa po Radnych Prawa i Sprawiedliwości. Sytuacja, jaka zapanowała w Elblągu po przejściu Juliusza Dziewałtowskiego-Gintowta do Platformy Obywatelskiej / dziś ów radny startuje z listy Koalicji Obywatelskiej w Okręgu 1 i nie jest to pomimo zbieżności nazwisk były Poseł Senator i Prezydent Elbląga/ okazała się zguba – politycy Platformy uzyskali pełną władzę w mieście i w zasadzie robili, co chcieli. Podwyżki czynszów, nieprzemyślne inwestycje w drogi zamiast w rozwój przemysłu czy usług, podwyżki cen wszystkiego, co mieszkańcom dostarczały spółki miejskie, pokazały, że władza właśnie zaczęła się uwłaszczać na majątku gminy. Ostatnim akordem tragedii Elbląga okazało się zamknięci kąpieliska miejskiego – od tego momentu zaczęła wzbierać fala protestu. Problem z Posłem Penkalskim był jednak ten, że wcale go losy Elbląga nie interesowały. Pierwszym z akordów rozpadu „Twojego Ruchu” był list Kazimierza Falkiewicza do Janusza Palikota, w którym otwarcie napisał, że dalsza współpraca z ” Posłem z Braniewa” jest niemożliwa, bo poseł zupełnie nie czuje potrzeb działaczy z Elbląga, czego przykładem była odmowa użyczenia Biura Poselskiego na utworzenie Biura Porad Obywatelskich. Późniejszy pełnomocnik Grupy Referendalnej złożył legitymację partyjną, by zaprotestować wobec traktowania Elbląga jako odskoczni do kariery politycznej i zachowaniom zupełnie sprzecznym z programem „Twojego Ruchu”. W myśl ideologii Posła Penkalskiego dopuszczalny był tylko taki ruch każdego z członków, który był zgodny z jego ideologią i służył jego partykularnym interesom. Na szczęście w Grupie Referendalnej „Wolny Elbląg” znalazło się zaledwie czterech działaczy „Twojego Ruchu”, a wybór Kazimierza Falkiewicza na jej pełnomocnika, okazał się swoistym „wotum separatum” wobec osoby Posła z Braniewa. Poseł jako „persona non grata” nigdy nie brał udziału w żadnych działaniach referendalnych a jedynym wsparciem, jakie grupa odczuła ze strony ugrupowania, było zorganizowanie w Elblągu konwencji samorządowej „Twojego Ruchu”, przy której okazji, politycy tego ugrupowanie zgłosili wiele postulatów, dziś wprowadzonych do polskiego prawa przez większość parlamentarną Prawa i Sprawiedliwości. Przy okazji referendum poseł dokonał największego chyba politycznego łajdactwa, jakiego można się dopuścić – przypisał sobie pracę innych. Jak do tego doszło ? Oszołomiony sukcesem Referendum polityk rozesłał do Elblążan około 40 tys. podziękowań za udział w akcji referendalnej. Cała grupa referendalna od samego początku akcji wiedziała, że sukces referendum będzie oznaczał nieunikniony polityczny sukces wyborczy PiS-u i jego lidera Jerzego Wilka. Dla nikogo z nas nie było tajemnicą, że ostry społeczny konflikt z politykami Platformy Obywatelskiej dla którejś ze stron musi zakończyć się swoistą kompromitacją, ale nie spodziewaliśmy się w najczarniejszych snach tak podłego gestu, jaki spotkał nas ze strony Wojtka Penkalskiego z Bożej niełaski „polityka”.

Tomasz Filimonow: byłem szaleńcem zakładającym Ruch Poparcia Palikota w Olsztynie

Okazało się, że to nie wszystko – potem spotkała nasz rzecz jeszcze gorsza, oskarżenie o to, że rozliczenie akcji referendalnej było nierzetelne, a grupa rzekomo skorzystała z niezgodnej z prawem pomocy finansowej „Twojego Ruchu” na zawrotną kwotę blisko pięćdziesięciu tysięcy złotych. Na szczęście w tej sprawie pomógł nam obecny senator Platformy Obywatelskiej Jerzy Wcisło, kierując do Prokuratury stosowne zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Wszystkie wydatki „Wolnego Elbląga” finansowane były ze składek ludzi związanych z referendum, a najpoważniejszym wydatkiem, był druk zawiadomień o zamiarze przeprowadzenia referendum i rozwieszenia ich na słupach będących w zarządzie ZBK.
Jak podało Radio Olsztyn „Po złożeniu wyjaśnień spotkał się z dziennikarzami i oskarżył o prowokację czworo byłych działaczy elbląskiej struktury Ruchu Palikota. To jest zorganizowana grupa przestępcza, która miała na celu oczernienie i zdezawuowanie mojej osoby, a także podjęcie prób szantażu – oświadczył Wojciech Penkalski. „

Oszust czy mitoman ? Kim jest człowiek, który nie wie, co mówi, i plecie głupoty, których nikt zdrowo myślący nie może zrozumieć ? Mam wrażenie, że gdyby Burmistrzem Braniewa został Wojciech Penkalski to już po siedmiu miesiącach i tam konieczne by było Referendum, bo odwołany w Elblągu Grzegorz Nowaczyk to przy „Pośle z Braniewa” naprawdę doświadczony samorządowiec i człowiek godny zaufania, bo przynajmniej wiedział, co mówi, i na jaki temat.

Są jednak takie chwile, gdy nasz nad wyraz gadatliwy polityk milknie – gdy padają konkretne pytania o jego dorobek zawodowy, pracę i dochody. No cóż w akcji referendalnej się nasz parlamentarzysta nie napracował to pewnie i w pracy zawodowej woli „patronować” pracy innych, by na jej owocach unosić się na falach błogiego lenistwa i politycznej popularności. Coś Marszałek Piłsudski o politykach jednak wiedział i jak widać, świat zmienia się szybciej, niż ludzka mentalność.

Kilka lat temu podczas ostatniej wizyty Janusza Palikota w Elblągu przez kilka godzin starałem się uzyskać od naszego „Patrona” kilka informacji o tym, jak to rzekomo finansował i kierował akcją referendalną w Elblągu. Jedyne co usłyszałem od Pana Janusza to potwierdzenie faktu, że on nie kierował w żaden sposób grupą referendalną, ale wyjaśnienie co miał nasz „ex poseł”, gdy mówił o finansowaniu akcji referendalnej, nie usłyszałem.

Czy są granice łajdactwa w polityce ? Jeśli jakieś są to Wojciech Penkalski przesuwa je poza granice widoczności. Lewicowy polityk, który swoją bezczelnością rozwalił formację Janusza Palikota znalazł się wśród osób, które aspirowały do startowania z list ruchu „Kukiz 15”.

Gdy tego najgorszego, moim zdaniem, z polityków regionu zobaczyłem podczas konwencji wyborczej Pawła Kukiza w Lubinie, niemal oniemiałem i znając postulaty antyklerykalne, podczas konferencji prasowej, zapytałem o ową osobę lidera ruchu. Być może tylko dzięki temu nie doszło do porozumienia, pomiędzy skazanym za pobicia Wojciechem Penkalskim i skazanym za pobicia i oszustwa ex-dyrektorem Biura Klubu Poselskiego Kukiz ’15 Dariuszem Pitasiem i wystawienia „Posła z Braniewa” do sejmu z List Kukiz 15.

Nowy poseł Andrzej Kobylarz (KUKIZ’15) do braniewian: „Gwarantuję być z Wami”. Poparcie Wojciecha Penkalskiego pomogło w wygranej


Nie mniej dobra komitywa, jaka zadzierzgnęło się pomiędzy obecnym posłem ziemi elbląskiej Andrzejem Kobylarzem a Wojciechem Penkalskim niczego nie gwarantuje. Skoro w sejmie interesy polskich górników, którzy pod wodzą Dominika Kolorza, blokowali tory w Braniewie, protestując wobec importu węgla z Rosji, może reprezentować Andrzej Kobylarz, były prezes spółki „Weko” zajmującej się właśnie takim importem, to nic nie stoi na przeszkodzie by ruch Kukiz 15 stojący na straży hasła „Bóg Honor i Ojczyzna” reprezentował poseł, który wraz z Januszem Palikotem żądał usunięcia Krzyża z sali plenarnej Sejmu Rzeczypospolitej.

 

W końcu chyba dla nikogo już nie jest tajemnicą, że Paweł Kukiz sprzedał za sejmową dietę wszystkie ideały, z jakim szedł „do polityki” poza może jednym – nadal nie korzysta z dotacji budżetowej dla partii politycznych. Skoro w ruchu Kukiz 15 „pretorianów” zastąpiły salonowe lewki, to nie ma powodu, by ludzi o światopoglądzie katolickim nie zastąpili wojujący antyklerykałowie. Nie takie cuda Dariusz Pitaś już robił i nie takie łajdactwa Paweł Kukiz toleruje.

Czy to jedyny „trup” w szafie z nazwiskiem Wojciech Penkalski – i wcale nie chodzi tu o sprawę pobić, za jakie naszego dzielnego kandydata kiedyś skazano.


https://www.se.pl/wiadomosci/polska/burmistrz-braniewa-powiesil-sie-bo-przegral-wybory-aa-DaYf-ePPr-gKXW.html


 

Henryk Mroziński. Gdy w Braniewie gościł z wizytą Stanisław Karczewski, Marszałek Senatu, gościa powitał właśnie Henryk Mroziński. Był to przepiękny gest polityka, dla którego ważniejsze były interesy i wizerunek miasta, niż polityczne animozje pomiędzy PIS-em i PSL-em. Niestety tamto spotkanie to już tylko zapis na jakimś dysku i następnego obdarzonego takim zmysłem gospodarskim polityka zapewne Braniewo długo mieć nie będzie. Jak doszło do śmierci Pana Henryka ? Czy w niemal cztery lata od tamtego tragicznego wydarzenia można już do niego wracać, nie raniąc uczuć bliskich ? Nie wiem, ale mam wrażenie, że to, co Wojciech Penkalski mówił i robił, podczas tamtej kampanii, warto zanalizować i powiedzieć gdzie przechodzi granica pomiędzy wymianą argumentów a zwykłym kłamstwem i politycznym łajdactwem. Bo są granice, które warto wytyczyć na nowo i przypomnieć, że nie można ich przekraczać bezkarnie.

                                                                                                                                                Mariusz Lewandowski

W wyborach do sejmu, jakie odbyły się w roku 2015, mandat z okręgu elbląskiego uzyskał pan Andrzej Kobylarz. Członkowie „Wolnego Elbląga”, po nieudanym referendum w sprawie wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych, zachowali wobec kampanii wyborczej daleką idącą powściągliwość nie wprowadzając do szerszego obiegu informacyjnego własnych przemyśleń na temat funkcjonowania ruchu społecznego jaki w roku 2015 powstał wokół Pawła Kukiza zakładając, że wspólne poglądy sprawią, że klub poselski Kukiz’15 będzie prowadził racjonalne działania dla dobra Elbląga.

Nie było również tajemnicą, że zakładaliśmy, że mandat z naszego okręgu obejmie pan Piotr Opaczewski – mało znany działacz polityczny zmieniający co kilka lat poglądy polityczne i przynależność partyjną. Mieliśmy też nadzieję, że pan Opaczewski ustabilizuje swoje poglądy i wykonując mandat poselski przyłączy się do ruchu pragnącego głębokiej zmiany zasad funkcjonowania partii politycznych w Polsce.

 Niestety okazało się, że mandat w sejmie objęła osoba całkowicie w Elblągu obca i prowadząca działania szkodzące naszemu miastu – pan Andrzej Kobylarz.

Owo zaniedbanie sprzed trzech lat warto naprawić i dziś na progu kampanii wyborczej do samorządu przypomnieć proces i etapy degradacji ruchu społecznego do poziomu organizacji paraprzestępczej.

Dziś Komitet Wyborczy Wyborców Kukiz’15 wystawia  pana Stefana Rembelskiego do walki o urząd Prezydenta Miasta Elbląga. Pomimo szacunku i wdzięczności dla pana Rembelskiego za poparcie jakiego udzielił Grupie Referendalnej „Wolny Elbląg” w czasie kampanii referendalnej z roku 2013, nie zamierzmy przyglądać się bezczynnie zagrożeniu jakim może być dla samorządu naszego miasta objęcie urzędu przez reprezentanta środowiska od lat notorycznie przedkładającego interes własny nad interes społeczności lokalnej, a nawet nad interes państwa.

Obecność Andrzeja Kobylarza w Elblągu rozpoczęła się w roku 2012 i ma związek z pewną, do dziś niewyjaśnioną, decyzją odwołanego w roku 2013 prezydenta Grzegorza Nowaczyka.
Owa decyzja nie trafiła do szerszej wiadomości mieszkańców naszego miasta ponieważ elbląskie media nie bardzo potrafią zainteresować się rzeczami tak nudnymi jak planowanie gospodarczej przyszłości miasta.

W roku 2012 zakończyła działalność stocznia przy ulicy Browarnej, a jej tereny wraz z infrastrukturą zostały wystawione na sprzedaż. Port Elbląski zarządzany przez  dyrektora spółki – Arkadiusza Zglińskiego podjął wszelkie możliwe działania by tereny Stoczni  przejąć  i włączyć jej uzbrojone nabrzeża w działalność portu. Niestety, z bliżej nikomu nieznanych przyczyn żadna ze struktur decyzyjnych Gminy działań pana dyrektora nie wsparła. Port Elbląski nie uzyskał od Gminy Elbląg poręczenia dla kredytu na zakup stoczni pomimo, że w tym samym okresie Rada Miasta wyraziła zgodę na zakup od Wojska Polskiego terenów koszar przy ulicy Skrzydlatej, które do dziś w znacznej części nie są wykorzystane, a które w końcu przeznaczono pod potrzeby Policji i Hufca OHP.  
Prezydent Grzegorz Nowaczyk ograniczył swoją aktywność w sprawie zakupu Stoczni do wystosowania listu do zbywcy by ten wstrzymał się ze sprzedażą terenów do czasu gdy Gmina Elbląg będzie miała środki na ich zakup.

Niestety, dobrze uzbrojony teren wystawiony za niewielkie pieniądze długo nie leżał odłogiem – zainteresowała się nim bardzo mocno spółka „Weko”, której prezesem był właśnie wszechstronnie wykształcony w szkole zawodowej biznesmen z Trąbek Wielkich pan  Andrzej Kobylarz. Drugim udziałowcem spółki „Weko” był obywatel Rosji co, samo w sobie, oczywiście niekoniecznie winno spowodować zainteresowanie służb specjalnych dopóki spółka taka nie kupuje obiektu o znaczeniu strategicznym i nie obraca paliwami o znaczeniu strategicznym, a takim surowcem jest dla Polski węgiel.

Ale, pozostawiając na boku dziwne zachowanie służb polskiego kontrwywiadu, trzeba przyznać, że Andrzej Kobylarz potrafił interesów swojej spółki pilnować – w Gdańsku wytoczył powództwo, w wyniku którego uzyskał orzeczenie sankcjonujące prawo spółki „Weko” do zakupu stoczni w Elblągu. Obecnie w Krajowym Rejestrze Sądowym zarejestrowane są dwie spółki kierowane przez Prezesa Zarządu  Kobylarza Łukasza Władysława. Akt notarialny sprzedaży sporządzony został przez panią notariusz powiązaną rodzinnie z jednym z sędziów Sądu Okręgowego w Elblągu, a potem Sądu Apelacyjnego w Gdańsku, a udziałowcem spółki Stocznia Elbląg był bardzo znany w Gdańsku adwokat specjalizujący się w prawie karnym i znany w Elblągu z udziału w wielu ważnych procesach zorganizowanych grup przestępczych.

Czy to właśnie owe powiązania sprawiły, że prezydent Grzegorz Nowaczyk prowadził działania szkodzące portowej przyszłości Elbląga trudno powiedzieć, ale tym trudniej zrozumieć, dlaczego w sprawie nie interweniowała Rada Miasta mająca działanie prezydenta kontrolować.

Dziwnym trafem w sprawie nie zabrała głosu ówczesna szefowa Komisji Bezpieczeństwa Maria Kosecka nie rozumiejąca do końca, że bezpieczeństwo mieszkańców miasta to nie tylko tablice informacyjne i mandaty za złe parkowanie ale i monitorowanie tego, co na terenie miasta wiąże się z bezpieczeństwem ekologicznym i energetycznym.

W sprawie nie interweniowała też, o ile nam wiadomo,  Elbląska „Solidarność” ani Radni Prawa i Sprawiedliwości zasiadający w Radzie Miejskiej.

Efekt owej bezczynności jest zastraszający i bynajmniej nie jest to jedyny dowód na przedkładanie przez Andrzeja Kobylarza interesu własnego nad interes publiczny. Podczas posiedzenia klubu parlamentarnego Kukiz’15 w Elblągu, najwspanialszy ze wszystkich posłów Ziemi Elbląskiej stwierdził, że polski rząd winien, zamiast budować kanał żeglugowy przez Mierzeję Wiślaną, poszerzyć i udrożnić drogi wodne pomiędzy Gdańskiem i Elblągiem.

Dlaczego nasz poseł zajął tak kontrowersyjne stanowisko, napiszemy za miesiąc. 

 

Wiadomością dnia jest z pewnością wizyta Premiera Mateusza Morawieckiego w Elblągu. Niestety od czasów Referendum z roku 2013 w Elblągu nie, Premier Ewa Kopacz brała udział w spotkaniu z mieszkańcami Pasłęka , zapewne w celu wszechstronnego umówienia polityki rządu w zakresie pielęgnacji pól, nasz sąsiad słynie w Polsce. Premier Beata Szydło nawet nie zawadziła o region naszego miasta, uznając widać, że jest on marginalną rubieżą, a być może poświęcając cały swój czas sprawą Unii Europejskiej.

Szkoda czterech lat z jednej strony z drugiej zaś Premier Donald Tusk bywał w Elblągu kilka razy i mieszkańcy naszego miasta mieli tę przyjemność, że z Premierem mogli porozmawiać niemal w cztery oczy podczas spotkania w Auli Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej. Jak będzie wyglądało spotkanie z Mateuszem Morawickim nie wiemy, bo telefon wskazany do kontaktów z prasą na stronie Kancelarii niepokojąco milczy….

Mateusz Morawiecki w Elblągu

Najśmieszniejszą wiadomością dnia jest to, że prawdopodobnie  Andrzej Kobylarz po raz kolejny „wyleczył ” z politycznych ambicji Stefana Rembelskiego. Pan Stefan jest jedną z barwniejszych postaci życia politycznego naszego miasta z dwóch powodów – pisze całkiem zabawne, acz mało rzeczowe felietony, które warto przeczytać, z drugiej zaś strony, jest wiecznie przez kogoś marginalizowany, w każdym ruchu politycznym, w jakim uczestniczy.

„Pycha kroczy przed upadkiem” napominał kiedyś przyjaciel Posła Andrzeja Kobylarza – były poseł Twojego Ruchu słynny „poseł z Braniewa” Wojciech Penkalski.

Wieść gminna niesie, że ów niesławnej pamięci polityk zrezygnuje z szumnie zapowiadanej walki o urząd Burmistrza Braniewa. Czy decyzja ta jest efektem spotkania z Robertem Biedroniem trudno wyrokować . Z jednej strony obaj politycy wymieniali się uściskami z drugiej zaś obecność Wojciecha Penkalskiego w nowym ruchu po lewej stronie sceny politycznej mogłaby być dla niego pocałunkiem śmierci – przynajmniej w regionie Elbląga .

foto – Bogate Braniewo oraz  logo inicjatywy Pitaś 15 utworzonej przez byłych dziełaczy ruchu Kukiz 15 .

 

https://www.info.elblag.pl/28,55188,Bedzie-czwarty-kandydat-na-Prezydenta-Elblaga.html

 

Wracając do najbardziej tajemniczego kandydata na urząd Prezydenta, pozwolimy sobie, powstrzymując, uśmiech zażenowania, przedstawić czytelnikom wszystkie twarze Pana Posła Kobylarza, a jest ich kilka, i kilka z nich jest skrzętnie przed wyborcami ukrywanych. Pokarzemy też patologię, jaka w polskiej polityce zagościła właśnie dzięki Pawłowi Kukizowi i postaramy się przybliżyć biznesową przeszłość Pana Posła z Trąbek Wielkich, pokazując jak w interesie własnej firmy, działał na szkodę Elbląga.

Tajemniczemu kandydatowi życzymy, by podwoił swój wynik wyborczy Pana Posła  w wyborach samorządowych, bo o ile pamiętamy, startując do Rady Gminy Trąbki Wielkie, uzyskał około pięćdziesięciu głosów.
Stawiamy, że tym razem w Elblągu znajdzie się stu wyborców, którzy swoje głosy na kandydata związanego ze środowiskiem Kukiz 15 , czy może  raczej Pitaś 15 oddadzą.

Panu Stefanowi Rembelskiemu życzymy zdrowia a ugrupowaniu, które prawdopodobnie  zmarginalizowało  jego doświadczenie i zaangażowanie w sprawy Elbląga, stosownej od Elblążan odpłaty w urnach wyborczych 21 października 2018 r.

Z przyjemnoscią donosimy o politycznym wydarzeniu miesiąca – Poseł Ziemii Elbląskiej mieszkający w  Trąbkach Wielkich wielki polityk ugrupowania Kukiz 15 Andrzej Kobylarz zaszczycił swoją obecnością uroczyste otwarcie …warsztatu samochodwego  Braci Collins w Rumi.

 

https://gwe24.pl/pl/19_wiadomosci_z_regionu/578_rumia/24107_odjazdowe_bryki_braci_collins_w_rumi.html

 

Miejmy nadzieje że kolenym ważnym wydarzeniem na politycznej drodze Posła stanie się …. roznoszenie ulotek reklamowych owych świetnych sponsorów .

Hitem dnia jest oczywiście kilka fotek jakie wwykonał sobie  „nasz” poseł z kilkoma sławnymi sportowcami.

 

 

Ponieważ specjaliści od promocji Braci Colins  nie docenili jak ważna persona politycznego życia kraju zaszczyciła ich obecnością na doniosłej uroczystości pozwoliliśmy sobie jedną z fotografii GWE.24.PL uzupełnić wizerunkiem Posła.

 

 

O ile wiemy za dwa tygodnie na osiedlu „Nad Jarem” może się otworzyć sklepik z gazetami. Mamy nadzieje że i na tym doniosłym wydarzeniu spotkamy Pana Posła .

 

Spodziewamy się też że tym razem Poseł zostanie zaproszony „na ściankę” bez konieczności  ingerancji programu graficznego.

 

Johnny Collins to jeden z słynniejszych szantymenów jacy służyli w flocie Wielkiej Brytanii. Jego szanty są od setek lat śpiewane nucone i „kaleczone” we wszsytkich jezykach swiata dziś przypominamy jedną z nich o rolowaniu lin  i nieśmiertelnej  Sally Brown której wdzięki wspominają do dziś wszyscy żeglarze .

Przedruk z profilu Mariusza Lewandowskiego.


Brawa dla pana wiceprezydenta

Pan Piotr Opaczewski jest postacią dziwną, a jego niektórych zachowań nie sposób zrozumieć – no chyba, że potraktujemy je jako swojego rodzaju twórczy wkład pana Piotra w zbożne dzieło pielenia rabatek – nonsensu rodem z dzieł Latającego Cyrku Monty Pythona.
Jednym z przejawów owego bezsensownego działania pana Opaczewskiego było wystąpienie piętnujące udział pana Jacka Boruszki w jednym z protestów pod Sądem Okręgowym w Elblągu.
Dziwić może, dlaczego portal Elbląg.net uznało owo stanowisko za na tyle ważne by je opublikować ale być może właśnie owa dość komiczna publikacja spowodowała świetną reakcję Jacka Boruszki, za którą doprawdy należą mu się słowa uznania i gorące brawa.

http://www.elblag.net/…/stanowisko-republikanow-w-sprawie-u…

Przytoczona publikacja sygnowana jest logiem Klubu Republikańskiego, koło w Elblągu. Słowo „koło” ma tu spore znaczenie ponieważ działalność pana Piotra Opaczewskiego zatacza swoiste koło: w roku 2010 kandydował do Rady Miasta z list Platformy Obywatelskiej, a dziś chce swojego niegdysiejszego kolegę pozbawić prawa podstawowego przypisanego każdemu z obywateli to jest prawa do protestu.

„ Ze zdumieniem przeczytałem oświadczenie Pana Piotra Opaczewskiego, reprezentującemu Stowarzyszenie Republikanie, w którym zarzuca się obywatelom Elbląga udział w protestach przed sądem, tylko dlatego, że są radnymi czy – jak w moim przypadku – Wiceprezydentem Miasta.

Informuję zatem, że – podobnie jak i radni – mam prawo uczestniczyć we wszelkich formach życia publicznego i niezależnie od pełnionej funkcji i poza obowiązkami służbowymi wyrażać własne stanowisko, nie reprezentując władz Miasta. Ma to miejsce np. podczas uroczystości religijnych, spotkań z różnymi środowiskami, a także w obywatelskich protestach jak ten, który miał miejsce pod Sądem Okręgowym w Elblągu.
Dodam, że jest to zgodne także z republikańską koncepcją społeczeństwa, która wręcz skłania do aktywnego udziału wszystkich obywateli w życiu publicznym i jest przeciwna jakimkolwiek ograniczeniom w tym zakresie – których zresztą Polska tragicznie doświadczyła w okresie PRL-u. Mam nadzieję, że Stowarzyszenie nie ma zamiaru reaktywować ówczesnych restrykcji.

Póki co, każdy z nas ma prawo do reprezentowania swoich poglądów, a próby ich ograniczenia ze względu na pełnione funkcje są niezgodne z Konstytucją RP.

Przy okazji zwracam uwagę na brak konsekwencji w przedstawianej przez Pana opinii, gdyż w jednym miejscu pisze Pan o „proteście obywatelskim”, w drugim o „partyjnym sporze”. Łatwo można ustalić, że protesty mają charakter obywatelski, co oznacza, że nikt nie jest z nich wykluczony.

Protesty, niezależnie od oceny ich przyczyn, są elementem naszej rzeczywistości
i właśnie jako osoby zatroskane o losy naszego miasta i kraju nie możemy udawać, że ich nie ma. Tego wymaga szacunek dla tych, którzy pod sąd przychodzą.

Zapraszam Pana i Stowarzyszenie Republikanie do wzięcia aktywnego udziału w życiu Elbląga i jego mieszkańców.
Z wyrazami Szacunku Mieszkaniec Elbląga Jacek Boruszka”

Nie jestem pewien czy w Elblągu faktycznie działa Koło Republikanów, pewne jest zaś to, że mamy tu dwa inne koła – pierwsze z nich to koło porażek, a drugie to koło historii.

Koło porażek to polityczna „kariera” pana Opaczewskiego, który przez siedem lat próbował zdobyć popularność i polityczny sukces we wszystkich chyba ugrupowaniach i dziś pokazał, że sam własne słowa i opinie ma za nic.

Pan Piotr Opaczewski nie uzyskawszy politycznego sukcesu w Platformie Obywatelskiej usiłował zaistnieć w partii Jarosława Gowina po czym publicznie krytykował Grupę Referendalną „Wolny Elbląg” za to, że ośmieliła się krytykować władze Elbląga, a potem, o zgrozo, dzięki poparciu 23 000 obywateli miasta usunęła ze stołka nie tylko Prezydenta Grzegorza Nowaczyka ale i 25-cio osobową Radę Miasta. Po wejściu Jarosława Gowina do porozumienia prawicy, pan Piotr Opaczewski zmienił front i jako zasłużony w walce z partiokracją i wypaczeniami władzy obywatel rozłożył kolejną organizację społeczną – Elbląski Komitet Obywatelski, który w ostatnich wyborach samorządowych 2015r. praktycznie znikł z politycznej mapy Elbląga. Ponieważ pan Piotr jest pragmatykiem, szybko zmienił front i dzięki poparciu swojego kolegi z młodzieżówki Platformy Obywatelskiej stał się kandydatem do sejmu z list Kukiz'15. Niestety i ten manewr się nie udał ,a posłem na sejm został Andrzej Kobylarz. Pan Piotr zdecydował zatem jak widać, o tym, że poszuka szczęścia w Klubie Republikańskim. Co to za klub i jakie są jego wiekopomne sukcesy wie zapewne tylko pan Opaczewski i kilku członków owego „elitarnego ”, można by rzec, klubu sądząc po liczbie jego kolegiantów. Ale poza kołem osobistych politycznych porażek pana Opaczewskiego jest i drugie, o wiele ciekawsze koło historii, o którym słusznie wspomniał Jacek Boruszka pisząc o doświadczeniach rodem z PRL-u.

Koło osobistych porażek pana Piotra rozpoczęło się w Platformie Obywatelskiej i dziś to właśnie jednego z czołowych polityków tej partii pan Opaczewski atakuje, pozbawiając go prawa głosu w sprawie obywatelskiej.

Samokrytyka to podstawowa forma pracy członków Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, a jej siostrą było zdecydowane „odcięcie” się od „błędów i wypaczeń” .
Dziś, jak rozumiem, pan Opaczewski odcina się od własnych błędów i własnej ideologii, krytykując swojego niedawnego kolegę za to, za co powinien go chwalić. Czy uczestników protestów przez Sądem Okręgowym należy chwalić? Zdecydowanie tak, ale może nie koniecznie za merytoryczne argumenty w sprawie reformy sądownictwa bo jakby ich nie było; i nie za sens opozycji wobec koniecznych w sądownictwie zmian, ale za społeczną aktywność w wyrażeniu własnego zdania, nawet jeśli jest to zdanie błędne. O dziwo, jak dotąd żaden dziennikarz nie zapytał uczestników protestów o ich własne doświadczenia sądowe ale jak widać nasi lokalni dziennikarze na przesadny sentyment do logiki nie cierpią. Osobiście, zdania protestujących nie podzielam. Ale nie podzielając tego co głoszą, ich prawa do głoszenia własnej opinii, nawet błędnej, bronić będę równie gorąco jak konstytucji, która na straży owego prawa pozostaje.

Pan Piotr Opaczewski błądzi jak dziecko we mgle na zakręcie drogi ale, co gorsza, jego zachowanie ośmiesza wprost Ruch Republikański ponieważ, co słusznie zauważył pan Jacek Boruszka, łamie to jego zasadnicze pro obywatelskie przesłanie.
Jak człowiek, zniechęcający obywateli Elbląga do obrony własnych interesów przed pazernością politycznych elit w najbardziej obywatelskiej i bezpośredniej formie demokracji jaką jest Referendum, może zostać członkiem Klubu Republikańskiego i szargać jego ideę takimi dziecinnymi zachowaniami? Tego nie wiem. Jak Republikanie zniosą ową potwarz i zaprzaństwo – nie wiem bo poglądów, jakie prezentują, nie rozumiem równie głęboko jak nie rozumiem bzdur jakie pan Opaczewski wypisuje. Rozumiem natomiast to, co pisze pan Jacek Boruszka bo cytując słowa piosenki: „wolność kocham i rozumiem i wolności oddać nie umiem” – nawet gdy jest to wolność słowa polityka Platformy Obywatelskiej.

 

                                                                                    Twoje zdjęcie profiloweMariusz Lewandowski prywatnie .

 

 

 

 

 

Fotografie użyte do infografiki – Jacek Boruszka foto Andrzej Sajko infoelblag oraz Piotr Opaczewski foto Michał Skroboszewski Portel. 

 

Akcja szuwarowo-błotna Pawła Kukiza powoli zaczyna wlewać się do Elbląga.
Imć Andrzej Kobylarz inicjuje kolejny akt komediodramatu, jaki Polakom zafundował Paweł Kukiz pokazując jak łatwo własne słowa można zmienić w ponury żart.

Portel

-„Koniec układów, partii politycznych, nepotyzmu i kolesiostwa. Oddajemy władzę obywatelom – zapewnia poseł Kukiz 15 Andrzej Kobylarz i zachęca do startu w wyborach samorządowych wszystkich chętnych.” czytamy w relacji PortElu.
No cóż, jak widać tajemniczy „A” sygnujący owo wiekopomne dzieło dziennikarstwa polskiego w wydaniu podschodowym nie miał odwagi by pana posła zapytać o losy pewnego pana Pitasia, który dość inteligentnie „wyPitasił” kilka tysięcy naiwniaków, którzy poważnie potraktowali poprzedni podobny apel Pawła Kukiza o zgłaszanie swoich kandydatur na listy sejmowe Ruchu Kukiz'15 ustawiając na jedynkach ludzi z teczek i „z polecenia”, do grona których sam pan Kobylarz się zalicza.

Smutny to widok gdy w Elblągu Ruch Kukiz'15 chcą reanimować ludzie z Gdańska i Gdyni. Zastanawia postawa pana Jacka Hołubowskiego, który w wyborach sejmowych dostał przysłowiowego kopa i który nadal, jak niezbyt rozgarnięty petent, stoi w kolejce do kasy z nadzieją, że to, co trzyma w dłoni pozwoli mu zainkasować jakiś polityczny mandat. Z jednej strony szkoda człowieka, z drugiej zaś każdy jest kowalem swojego losu. I tu też widać oszałamiający sukces pana Kobylarza, którego dziś nie popiera nikt z tych, którzy mieli nadzieję, że wraz z nazwiskiem Pawła Kukiza wejdą w  sejmowe ławy.

Ekspertem od Ruchu Kukiz'15 jest w naszym regionie Paweł Jaskółowski, pracownik EXPO MAZURY w Ostródzie, ale oczywiście nikt z obecnych mistrzów klawiatury nie zapytał o powody, dla których z owej organizacji wykluczono jej twórców i liderów ulicznej akcji Kukiz'15, na pracy których powstało 30-procentowe poparcie dla Pawła Kukiza w wyborach prezydenckich – Andrzeja Kanię / Tramwaya/ Krzysztofa Adamka / Moralesa/ i Jakuba Perkowskiego.
O wykluczeniu Piotra Liroya-Marca też nikt nie wspomniał i o tym, co w sprawie pana Pitasia "bredził" Marszałek Tyszka „tyż” słynny (lub słynna)  „A” nie zapytał/a.

Czym różni się dziennikarz lokalny od dziennikarza? Sądząc po przykładzie elbląskiej klasy dziennikarskiej można przyjąć, iż różnica ta polega na zadziwiającej umiejętności lokalnego wyłączenia tych części kory mózgowej, które odpowiadają za pamiętanie i kojarzenie faktów. Być może jest też jakiś magiczny wirus powodujący utratę zdolności do zadawania trudnych pytań, a być może ogólna niechęć do pracy własnej, wynikająca z nadzwyczajnego przeświadczenia dziennikarzy lokalnych o własnym „genijuszu”.  

Przykładem takiego zaniku zdolności kojarzenia było pytanie pewnej redaktorki naczelnej, która na spotkaniu z panem Romem Czejarkiem zapytała kto jest organizatorem spotkania. Informacja ta była na plakatach rozwieszonych w centrum miasta. Pani nadredaktor być może była zajęta czyszczeniem licznej  kolekcji swojego obuwia i nie znalazła czasu na popołudniowy spacer i orientację co się dzieje w mieście.

Praca własna- oto słowo klucz dla nowej akcji Pawła Kukiza. Ów klucz to dziś raczej pogięty wytrych złodzieja niż złoty kluczyk, którym muzyk otwierał serca ludzi w roku 2015. Dlaczego się tak stało? Ponieważ kłamstwo ma krótkie nogi i szybko się potyka. Paweł Kukiz zalicza zaś same potknięcia i coraz bardziej w ruchu brakuje takich ludzi jak owa trójka wyrzucona z organizacji, którą tworzyli własnym poświęceniem i za własne pieniądze. Mówimy o pieniądzach ponieważ to właśnie ich Pawłowi Kukizowi brakuje. Odszedł od niego Marszałek Senior Kornel Morawiecki, który był filarem i moralną opoką Ruchu.
Odeszli też posłowie tworzący Ruch Republikański i wielu innych, zrażonych właśnie tym jak wybierano kandydatów na posłów w roku 2015.
I tu właśnie Andrzej Kobylarz jest gwiazdeczką, która jasno pokazuje jak owa patologia rosła aż urosła do rozmiarów poselskiego mandatu. Ową patologię pokazał całkiem niedawno Janusz Sanocki, jeden z członków „Wielkiej Czwórki”, która miała ustalić listy wyborcze w roku 2015.  I oczywiście nikt z drogich dziennikarzy lokalnych nie potrafił zapytać o import węgla i spółkę „Weko”, która kupiła elbląską stocznię za jedyne milion trzysta tysięcy złotych by importować z Kaliningradu węgiel, przeciwko importowi którego protestował na torach w Braniewie Dominik Kolorz ze Śląsko-Dąbrowskiej „Solidarności”.

„Na bohaterów popyt minął” ale Ruch Kukiz'15 chętnie przyjmie „jeleni” z nadzieją, że na ich młode karki z łatwością da się założyć uprzęże, które pociągną Pawła Kukiza do zajęcia jakiejś pozycji w kolejnych wyborach.

Wszystko wskazuje jednak na to, że Ruch Kukiza skończy jak Ruch Palikota czy Samoobrona, której przedstawiciele pod  hasłami walki z partiokracją sami przywdziali szaty lokalnych kacyków i pokazali pogardę dla wyborców i prywatę,  no może poza „Samoobroną” która legła w gruzach po niewyjaśnionej do końca śmierci lidera – śp. Andrzeja Leppera.

„ Tak tak – szukają jelenii do zapełnienia najgorszych miejsc na listach i do zbierania podpisów, a najlepsze miejsca zajęte są już dawno dla kolesi. I jeszcze ten łysy poseł po zawodówce wybrany na listę dzięki protekcji jakiegoś komendanta policji to już w ogóle kabaret (przy okazji polecam profil Janusza Sanockiego na fb, byłego posła Kukiza – tam znajdziecie wiele ciekawostek).”

Ów komentarz pod publikacją „PortElu”  pokazuje, że dziennikarze prowincjonalni nie potrafią znaleźć nawet takich informacji, jakie znajdują ich czytelnicy.
„Kampania kosztuje sporo pieniędzy wiec wolontariat mile widziany :-))” pisze inny czytelnik.

Jak widać, czytelniczy bezbłędnie odczytują prawdziwe przesłanie posła Kobylarza i Ruchu Kukiz'15, problem jednak w tym, że w tym mieście naiwnych wymiotło aż do dna. Jedni pojechali do Londynu inni do Gdańska lub Warszawy. Za chlebem, pracą i płacą, której jak pamiętamy, pan Andrzej Kobylarz jako właściciel „Stoczni Elbląskiej” zbyt wysoko nie cenił.

Ciekawe, czy na apel posła odpowiedzą jego byli pracownicy?

Janusz Sanocki pokazuje cała prawdę o tym  jak Paweł Kukiz rekrutował kandydatów na sejmowe ławy. Mierny, bierny ale z polecenia  – oto nowa dewiza ruchu, który miał być ruchem antypartyjnym, a okazał się siedliskiem partyjnej patologii w czystej, niemal krystalicznej  formie.

Informacje, które redakcja zbierała w tej sprawie, zostały ostatecznie potwierdzone przez Janusza Sanockiego – jednego z członków "Wielkiej Czwórki", która miała za zadanie ostatecznie ustalić listy kandydatów do Sejmu z list Kukiz’15.
Oczywiste jest też, dlaczego ktoś kto dostał w wyborach do Rady Gminy 60 głosów poparcia, został posłem z okręgu, w którym nikt go nie znał.

Przypominamy, że przejęcie przez spółkę "Weko" Stoczni Elbląskiej pozostaje jedną z tajemnic Grzegorza Nowaczyka, który nie potrafił zaciągnąć kredytu na 1.3 miliona zł na zakup działającej firmy stoczniowej, a wydał blisko trzy razy więcej na zakup terenów po byłej jednostce budowy lotnisk  na ulicy Lotniczej, których nie udało się zagospodarować do dziś.

Po moim liście do Pawła Kukiza…Rozpętała się fejsbukowa dyskusja, w której – jak to w necie – niemało jest połajanek….

Opublikowany przez Janusz Sanocki Czwartek, 15 czerwca 2017

Po moim liście do Pawła Kukiza…
Rozpętała się fejsbukowa dyskusja, w której – jak to w necie – niemało jest połajanek. Właśnie jedną dostałem od Andrzeja Kobylarza z Elbląga – posła klubu Kukiz'15. Kobylarz sugeruje, że to moja mentalność rodem z PZPR spowodowała, że napisałem list. Andrzej Kobylarz jest posłem, wcześniej kandydował do swojej rady gminy, raz dostał 60 głosów, drugi raz 59. Na listę i na pierwsze miejsce dostał się z osobistego wskazania Pawła Kukiza. W obecności mojej i całego "społecznego komitetu", który biedził się nad listą, z której ktoś tam wypadł Paweł zadzwonił do swojego znajomego komendanta (chyba wojewódzkiego) policji i ten mu wskazał Kobylarza. I tak "oddolnie" został wykreowany poseł, antypartyjnego klubu Kukiz'15. Zajrzałem do wikipedii Kobylarz ma wykształcenie zawodowe, w 2007 r. przejął stocznię remontową w Elblągu, handluje z obwodem Kaliningradzkim węglem i materiałami budowlanymi. Zapewne to świetne kwalifikacje na "oddolnego" posła jak i znajomość z komendantem wojewódzkim policji, który był znajomym Kukiza.

 

 

 

 

Trzej przyjaciele z boiska, skrzydłowy bramkarz i łącznik

Żyć bez siebie nie mogą, dziarscy i nierozłączni.

Nie jeden mecz już wygrali, nie jeden przegrać zdążyli.

Często się rozjeżdżali, lecz zawsze znów się schodzili.

 


Polityczne kiwanki trwają. Ruch Kukiz 15 sypie się jak piasek w klepsydrze, która odlicza czas, w którym zniknie z politycznej sceny naszego kraju.

Kłamstwa, matactwo, dożłobowcy u steru a uliczni wojownicy za burtą tonącego okrętu, który miał być lodołamaczem, a okazał się kutrem do połowu ryb, dla co cwańszych sprzedawczyków.

Co jest ważniejsze – sumienie czy dietka? Paweł Kukiz wprowadził do sejmu silną grupę dożłobowców i tylko „Leroy” pomimo małego wzrostu okazał się wielkim człowiekiem.

Ciekawe, kiedy i dla niego zabraknie miejsca w miejscu, które miało być oazą takich jak on niepokornych i gotowych na wszystko.

 

 

szczytno2

Poseł Andrzej Maciejewski zachęcał mieszkańców Szczytna do podpisywania się pod wnioskiem o referendum w sprawie przyjmowania przez nasz kraj uchodźców. To część ogólnopolskiej akcji Ruchu Kukiz’15. Przedstawiciele Ruchu są zdania, że w sprawie przyjmowania przez Polskę uchodźców z ogarniętej wojną Syrii, wypowiadać powinni się nie politycy, lecz obywatele.


Ruch prowadzi zbiórkę podpisów pod wnioskiem o referendum w tej sprawie. Mówił o tym jeszcze przed spotkaniem w Szczytnie warmińsko-mazurski poseł Ruchu Kukiz’15.

Jak ten problem wygląda we Francji, Niemczech – widzimy. Jakie są tego konsekwencje i ryzyka także widzimy. Warto zareagować na tym etapie, kiedy możemy jeszcze podjąć jakieś decyzje — mówi Andrzej Maciejewski, poseł. Przedstawiciele Ruchu zapowiadają, że spotkania będą kontynuowane w innych miastach Warmii i Mazur.

Koordynowana przez ugrupowanie Kukiz’15 zbiórka podpisów trwa już od mniej więcej dwóch miesięcy. Według szacunków organizatorów liczba zebranych do tej pory podpisów przekroczyła 100 tysięcy. Aby obywatelskim wnioskiem o referendum mógł zająć się Sejm, poprzeć go musi pół miliona obywateli.

TVP Olsztyn


 

Ruch Kukiz 15 podobno ma lepsze notowanie niż Prawo i Sprawiedliwość – przynajmniej w grupie wiekowej 18-25 lat .

Notowania, sondaże i statystyka mają jedną wspólną cechę , a mianowicie w dziwny sposób są zazwyczaj zgodne z oczekiwaniami tego kto je zleca.

 

 


 

Według elbląskiego portalu portEl.pl, w drugiej turze wyborów prezydenckich w tym mieście kandydatka PO Elżbieta Gelert uzyskała 53,7 procent głosów, a jej rywal Jerzy Wilk z PiS – 46,3 procent.
00’15 Z otwieraniem szampana kandydatka PO czeka jednak na oficjalne wyniki wyborów. (IAR)
00’24 Jerzy Wilk z Prawa i Sprawiedliwości w sondaże nie wierzy. On też czeka na oficjalne wyniki wyborów. (IAR)

Jeszcze bardziej korzystny dla kandydatki PO jest sondaż Telewizji Polskiej.

Ankieterzy portalu uzyskali odpowiedzi od 1549 osób, które wzięły w losowaniu. 832 z nich wskazały na kandydatkę PO, a 717 na jej rywala z PiS. Około 20-30 procent przepytywanych osób nie chciało ujawnić na kogo oddało głos. Również według sondażu Telewizji Polskiej, w Elblągu wygrała Elżbieta Gelert, uzyskując 56 procent głosów.

Cytowana Publikacja


 

Jako członek Miejskiej Komisji Wyborczej w Elblągu nie mogłem przyjrzeć się owej specyficznej metodzie sondażowej, mogę natomiast zaświadczyć że na protokóle jaki miałem przyjemność podpisać znajdowało się nazwisko nowego prezydenta Elbląga i brzmiało ono Jerzy Wilk. 

 


 

Jest natomiast dość łatwa metoda pomiaru poparcia partii politycznych polegająca na liczeniu osób które w spotkaniach ugrupowań politycznych uczestniczą .

Spotkanie w Szczytnie organizowały cztery osoby w tym poseł . Szczytno liczy około 27 tysięcy mieszkańców a spotkanie z Posłem Andrzejem Maciejewskim zgromadziło około 12 osób.

Pozwolę sobie nie wyliczać jaka to część promila bo leżącego kopać nie należy . Jednak nie można pozostawić bez komentarza dysonansu poznawczego jaki powstaje w umyśle czytelnika który czyta pełne samozachwytu wpisy na portalach „kukizowców” i widzi rzędy pustych krzeseł na spotkaniach organizowanych przez działaczy tego ruchu.


 

Drugą szokującą informację jest ta że na przestrzeni dwóch miesięcy Ruch zebrał zaledwie ponad 100 tysięcy podpisów .

Przypomnijmy zatem że grupa referendalna „Wolny Elbląg ” w roku 2013 w tym samym czasie zebrała w samym tylko Elblągu ponad 13 500 podpisów poparcia i doprowadziła do pierwszej znaczącej porażki Platformy Obywatelskiej w skali kraju .

 


Członkowie „Wolnego Elbląga” mocno wsparli akcję promocji referendum ogólnokrajowego w kwestii zmiany ordynacji wyborczej jednak gdy zaczęło być oczywiste że Ruch Kukiz 15 traktuje to referendum przedmiotowo i nie jest zainteresowany faktycznymi zmianami w Polsce współpracę z formacją Pawła Kukiza przerwali.

 

 


Efekt wyborczy jaki osiągnął Paweł Kukiz związany był z ogromnym nakładem pracy ludzi których Paweł Kukiz zawiódł i zwyczajnie oszukał tworząc coś czego nie można nazwać nawet partiokracją – doskonale to obrazuje nagranie jednego z Wojowników  Andrzeja Kani

https://www.youtube.com/watch?v=OAdgnsvS5Ww


 

kukiz poPaweł Kukiz bardzo wielkim łukiem omija Elbląg. Czego się boi ? Pytań o Pana Paciulana który wprost z Platformy Obywatelskiej został „koordynatorem” województwa co spotkało się ze zdecydowanym sprzeciwem całego regionu ?

http://olsztyn.wyborcza.pl/olsztyn/1,48726,18428822,porzucil-olsztynska-platforme-dla-pawla-kukiza.html

 


DSC03183A może chodzi o innego sławnego posła Kukiz 15 który pochodzi z Trąbek Wielkich ale  został „jedynką”w Elblągu pomimo że od lat zajmuje się importem węgla z Rosji pozbawiając przy tym pracy Polskich Górników ? Dominik Kolorz pomimo deklaracji sprawy nie wyjaśnił warto więc zapytać jak do tego podchodzą górnicy ze śląsko dąbrowskiej ” Solidarności ” ?

 


 

DSC03160

Warto się też zastanowić jak Pan Dominik Kolorz  może patrzyć w twarz braci górników którzy blokowali z nim tory w Braniewie wiedząc że teraz promuje on ludzi którzy niszczą ich miejsca pracy układając plany zwiększenia zdolności przeładunkowej portu w Elblągu do którego przewieziono w roku 2015 ilość węgla którą trzeba by było przewieść 48 kilometrowym sznurem Tirów.

 


 

 


 

 

Warto się też zastanowić jakie to graniczne interesy omawiali ze sobą były poseł Ruchu  Palikota Wojciech Penkalski z  aktualnym posłem Kukiz 15  – Andrzejem Kobielarzem i na ile porozumienie owych panów może wpłynąć na zwiększenia importu węgla z Obwodu Kaliningradzkiego do Polski

 

 

 


 

Czy los zatem los Kukiz 15 jest przesądzony ? Na ten moment wydaje się że o ile w ruchu tym mają nadal być PO-plecznicy ” starej władzy ” to będzie ona traciła poparcie z dnia na dzień.

O ile Kukiz 15 nie zbierze owych 500 000 głosów za referendum to będzie to definitywny koniec tej formacji w społeczeństwie. Podzieli ona los Ruchu Palikota czy Samoobrony i zmarginalizuje się jak Liga Polskich Rodzin  – na własne życzenie.

Ludzie pamiętają o wiele więcej niż politycy by sobie życzyli.


 

 

Grzegorz Braun w Elblągu: Nie kryję swoich poglądówGrzegorz Braun w Elblągu . Koniec 2015 r tuż przed wyborami.

Na spotkaniu przy kawie chętnych było tak wielu że do 60 osobowej sali trzeba było dostawiać krzesła .

 

 


 

 

Podczas wykładu Sala Koncertowa Ratusza Staromiejskiego obliczona na około 200 słuchaczy była zapełniona niemal w połowie pomimo faktu że spotkanie zorganizowano z marszu, a akcja plakatowa objęła tylko kilka miejsc na elbląskim  osiedlu Zawada .

 

 


Wilk baraniewoElbląg to Elbląg liczy około 100 000 mieszkańców można rzec próbując rozwiać kontrast pomiędzy widokiem pustych krzeseł w Szczytnie i prestiżowej sali w Elblągu . Ale i to nie wyjaśnia sprawy ponieważ w siedemnastotysięcznym Braniewie na spotkaniu z Jerzym Wilkiem Posłem na sejm obecnej kadencji z ramienia PiS zjawiło się około pół setki zainteresowanych.

 

 

http://bogatebraniewo.pl/posel-jerzy-wilk-w-braniewie-dlaczego-pracujemy-po-nocach-procesowanie-poprawek-opozycji-zajmuje-ok-10-godzin/#


 

Dysonans PO-znaczy PO-zostaje . Czy Ruch Kukiza w Elblągu jest ukrytą opcją ” Nowoczesnej ”  i kontynuatorką niechlubnego dorobku Platformy Obywatelskiej ?

Pozostają też pytania o POlityczne konotacje pomiędzy politykami Kukiz 15 a Platformą Obywatelską ponieważ na liście kandydatów do Sejmu z Elbląga znalazły się jeszcze dwa nazwiska byłych działaczy tej mocno już „PO-szarpanej ” formacji :

Paweł Kuszner dawny aktywista Młodych Demokratów / po lewej / wprost „rozniesiony” w trakcie debaty o jednomandatowych okręgach wyborczych przez Artura Kalbarczyka  z partii  Korwin.

 

 


 

Piotr Opaczewski kandydujący w roku 2010 do Rady Miejskiej w Elblągu z list Platformy Obywatelskiej.

 

 

 

 


Czy spotkanie w Szczytnie zwiastuje koniec Kukiz 15 – na to pytanie odpowie czas i Polacy .

 

 

 

 

Braniewo rok 2014. Blokada torów z Obwodu Kaliningradzkiego  przez Górniczą Solidarność.

Kolega Kolorz wspomniał o jednym milionie ton węgla jaki wjechał do Polski po tych torach.

 

Urząd Celny w Elblągu podał dane za rok 2015 – droga Kolejowa OC Braniewo – 1 491 446 Mg.

Wzrost wobec tego co podał Dominik Kolorz  o około połowę.

A teraz coś lokalnego – droga morska i tu mamy tylko 67 277 Mg.

 

Razem przez posterunki celne Elbląg i Braniewo  do Polski w roku 2015 zaimportowano ponad półtorej miliona ton węgla.

 Poseł Andrzej Kobielarz po zbliżeniu się do polityków Platformy Obywatelskiej  ( co widać było wyraźnie podczas rozdania nagród Prezydenta Elbląga w styczniu 2016r ) krytykuje posłów Prawa i Sprawiedliwości za to, że nie poparli programu pogłębienia wejścia do Portu Elbląg przed budową kanału żeglugowego przez Mierzeję.

Jak widać, poseł Ruchu Kukiza z Elbląga całkiem otwarcie chce wymusić na politykach naszego regionu działanie mające na celu poprawienie warunków funkcjonowania jego własnego interesu przewozowego.


 

Do tematu wrócimy nie raz, bo jak na razie Dominik Kolorz nie był w stanie rozsądnie wyjaśnić, dlaczego na listach Kukiz’15 znalazł się człowiek niszczący miejsca pracy w polskich kopalniach importem taniego węgla niskiej jakości z Rosji.

 

”  Działacze ” Kobielarz i Penkalski .                Obaj działają dla „dobra”

 

Kiedyś Węgiel nazywał się Polskim Złotem. Dziś jak widać za kilka srebrników politykierzy Kukiz’15 sprzedali nie tylko węgiel ale i górników…

 

Sharp-ERA495T

Jacek Wilk wydawał się politykiem rozsądnym jednak w tym wywiadzie pokazał że o gospodarce nie ma żadnego pojęcia i niczego co mówi nie można w sposób rozsądny powiązać z tym co mówił minutę temu.

https://www.youtube.com/watch?v=gG9scSfaxOo#t=22

Jedyne rozsądne stwierdzenie Pan Jacka to to że Posłowie ruchu Kukiz 15 nie bardzo zdają sobie sprawy z tego co robią i jakie są skutki ich działań.
Podatek Bankowy zapłacą klienci Banków a ta grupa to przedsiębiorcy o mocnej pozycji gospodarczej i pozytywnym castingu kredytowym. Faktycznie zatem spadnie dochód sektora bankowego ponieważ podniesienie marż zawęży grupę potencjalnych kredytobiorców, a więc zmniejszą ich przychody. Banki powinny zapłacić podatek bankowy i co więcej tego podatku raczej nie unikną .

Nie ma też bardziej łatwego do ściągnięcia podatku ponieważ system bankowy jest w najwyższym stopniu zinformatyzowany

Rozsądna jest natomiast ta część wypowiedzi Pana Posła która dotyczy mediów ale do czasu gdy mówi o prywatyzacji tych mediów . Media prywatne nie są w stanie poświęcać czasu antenowego na projekty niekomercyjne i poddanie mediów publicznych tym samym zasadom spowoduje dalszą tabloidyzację mediów i co więcej ją przyśpieszy.

Zamiast dzieł literatury pojawią się zatem reklamy ich wydań książkowych lub biletów do kin lub teatrów.

Tak się Polski naprawić nie da…