Tegoroczne XVIII Dni Papieskie zeszły nieco w cień kampanii wyborcze,j a szkoda. Niewiele jest w Elblągu okazji do spotkania „wszystkich ze wszystkimi”. Elbląg jest jednym z tych, miast które Jan Paweł II odwiedził. Czterdziesta rocznica wyboru Papieża Polaka to okazja do podsumowania kierunku, w jakim zmierza świat polska i religia, ale też okazja do zabawy.

Radość, jaką do Hali Centrum Sportowo Biznesowego przyniosła Eleni, rozprzestrzeniała się wraz z nutkami jej piosenek i sprawiła, że troski dnia codziennego odpłynęły. Muzyka greczynki niosła ze sobą promienie słońca znad wysp Morza Śródziemnego. Podczas gali zaprezentowano też laureata nagrody Tuus biskupa elbląskiego Jacka Jezierskiego – ks. Stanisław Gorgol, który był na misjach w Ekwadorze, Kaliningradzie i Wenezueli.

Co pozostało nam z nauk „naszego” Papieża ? Promieniowanie ojcostwa i nagroda dla ludzi niosących krzyż wychowania cudzych chorych dzieci Państwa Agaty i Michała Grędzińskich, którzy od 13 lat są rodziną zastępczą to jedna z tych pamiątek , ale nie jedyna. Jan Paweł II przywrócił Polskę Europie i pokazał, że nasz kraj zawsze był jej ważną częścią, ale i otworzył kościół na pasterzy nie koniecznie urodzonych w Rzymie. Biskup Rzymu z Wadowic pokazał, że w kościele trzeba zmian i że kościół może zmieniać świat – myślą , modlitwą i działaniem.

Nie byłoby dziś Papieża Franciszka, gdyby drogi nie utorował mu Jan Paweł II i bez jego osobistego działanie w Europie pewnie dalej by stał Berliński Mur i pewnie nikt by się nie ekscytował słowem „Solidarność” , a o Lechu Wałęsie słyszałoby paruset jego kolegów z Wydziału K-2 Stoczni Gdańskiej.
Ten kamień rzucony na szale politycznej walki dwóch wielkich systemów wywołał lawinę i obrócił w gruzy Układ Warszawski z cała jego zbrojną potęgą oraz setkami tysięcy stojących na jego straży oficerów i żołnierzy dziesiątek „Bratnich Armii”.

 

Już za pół   godziny  bo o 10 30 w hali Centrum Sportowo Biznesowego na ul.Grunwaldziej oficjalne otwarcie Judo Camp w Elblągu.

 

Przedsmakiem impresy były zajęcia sportowe z Pawłem Nastulą który w ramach akcji stop zwolnieniom z Wychowania Fizycznego przeprowadził godzinne zajęcia z uczniami elbląskich szkół.

Przeglądając zdjęcia z imprezy można się zastanowić czy jest prawdą że młodzież nie lubi sportu – to co działo się na tatami pokazuje że chyba jednak owa niechęć nie dotyczy samego sportu co może niektórych z form jego uprawiania. Ale patrząc na młode damy uśmiechające się na widok wyczynów jaki prezentowały ich koleżanki z sekcji Judo, można było odnieść wrażenie że sport bywa bardzo cool i że jest sexy. Z pewnością zaś seksownie wypadli młodzi adepci sportu stworzonego przez legendarnego Jigoro Kano w ponad sto lat od powstania tego stylu walki.


Jigoro Kano (1860 – 1938), urodził się w pierwszym roku Epoki Mannen, w październiku 1860 roku w prowincji Hyogo (Japonia), jako trzeci syn Jirosaku Mareshiba Kano, związanego z rządem wojskowym (szogunatem). W dzieciństwie   nazywano go „mały Nobunosuke” ponieważ był drobny i delikatny, co miało duże znaczenie na jego późniejsze zainteresowania sztukami walki wręcz. W 1873 roku Kano opuścił swoich rodziców i został uczniem prywatnej szkoły brytyjskiej z internatem w Shiba – Tokio. Młody Jigoro w szkole był bardzo dobrym uczniem i uważano go „cudownym   dzieckiem”, lecz jeżeli chodziło o ćwiczenia fizyczne był  słaby. Był mały, jeden z niższych uczniów w klasie i niezbyt silny. Koledzy zazdrościli mu wyników w nauce przez co mścili się stale go prowokując: – „Ależ ty słaby Kano” mówili,  „Jeśli chcesz się bić, chodź tu tchórzliwy KANO”. Jednak Kano był na tyle sprytny, że nie reagował na zaczepki kolegów. Wbrew zaleceniom lekarzy w wieku 18 lat Kano zaczął trenować jiu-jitsu. Opierając się na swojej wiedzy i wiedzy swoich nauczycieli zaczął   opracowywać swój własny system walki, usuwając przede wszystkim z ju-jitsu wszystkie niebezpieczne elementy nadając nowemu stylowi sportowego charakteru.

Twórca judo – płynąc na statku z Japonii do Europy spotkał na swej drodze wielkiego człowieka, który  chciał z nim walczyć. Ponieważ Jigoro Kano nie był budowy masywnej, mężczyzna był pewien, że wygra. Po chwili zaczęła się walka, w której zwyciężył Jigoro Kano. Wszyscy zdziwieni nie wiedzieli jak to mogło się stać. Mistrz tłumaczy to w ten sposób: załóżmy, że siła człowieka jest mierzona od 0 do 10. Przeciwstawmy sobie człowieka o sile 10 i o sile 7. W takim przypadku choćby człowiek o sile 7 przeciwstawił całą swoją siłę przeciwnikowi, to i tak przegra, gdyż tamtemu pozostanie 3 jednostki zapasu. Jednak gdy słabszemu uda się wytrącić silniejszego z równowagi przy zachowaniu swojej, siła silniejszego spadnie do 5, a jego będzie nadal 7. Wtedy wykorzystując 5 jednostek swojej siły powali silniejszego na ziemię. Tak właśnie postąpił Jigoro Kano i dlatego wygrał. Po raz pierwszy terminu judo jako wyodrębnionego stylu Kano użył w 1892 roku i wówczas też założył pierwszą szkołę  judo – Kodokan, zwaną także Instytutem Poszukiwania Drogi.

Profesor Jigoro Kano zmarł 4 marca 1938 roku na statku Hikawa-Maru wracając do Japonii z Kairu gdzie uczestniczył w posiedzeniach Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Został on pochowany na cmentarzu Haechu w departamencie   Chuiba.      Jogoro Cano