Andrzej Kobylarz

Koledzy z portalu Elbląg.24 opublikowali listę kandydatów PSL w okręgu 34 do sejmu Rzeczypospolitej.

Lista PSL OKRĘG ELBLĄSKI (nr 34)

  1. Zbigniew Ziejewski
  2. Stanisław Żelichowski
  3. Piotr Żuchowski
  4. Małgorzata Dorota Sowicka
  5. Edward Mieczysław Pietrulewicz
  6. Monika Marchelewska
  7. Andrzej Wiśniewski
  8. Ryszard Jurkiewicz
  9. Katarzyna Granacka
  10. Aneta Kądziołka
  11. Paweł Szakiewicz
  12. Marcin Ślęzak
  13. Dorota Wąsik
  14. Robert Rozmysłowicz
  15. Robert Huszcza
  16. Krzysztof Groblewski

Jak widać na fotografii z dnia wczorajszego pomimo szumnych zapowiedzi nie znalazło się tu miejsce dla miejsce Andrzeja Kobylarza który jak się wydaje już zwija swoje biuro poselskie z elbląskiej starówki.

Ruch Kukiz 15 przez wielu jego byłych działaczy zwany Pitaś 15 podzielił zatem los Ruchu Palikota czy Samoobrony. I w zasadzie to wszystko co można by było powiedzieć ale na podsumowanie informacji warto posłuchać klasyka ze szczególną dedykacją dla nowego posła  Andrzeja obylarza.

 

 

Wojciech Penkalski pretenduje do urzędu Burmistrza Braniewa. Można powiedzieć, że cel, jaki wyznaczył sobie były poseł Ruchu Palikota, to swoista droga po trupach. Ile trupów zostawił Pan Penkalski za sobą ?
Pierwszy trup to trup „Ruchu Palikota” przemianowanego potem na „Twój Ruch”. Niestety działacze lewicy nie poznali się w porę na „talencie” pretendenta i poparli jego kandydaturę do sejmu. Ilu z nich uważa, że był to największy z błędów, jaki popełnili i faktyczna przyczyna rozpadu bodaj najsilniejszej ze struktur tej partii w Polsce ?
Referendum, jakie zainicjowało jedenastu mieszkańców Elbląga, w roku 2013 wstrząsnęło polską sceną polityczną, a na jego sukces pracowało całe miasto – od polityków Ruchu Palikowa po Radnych Prawa i Sprawiedliwości. Sytuacja, jaka zapanowała w Elblągu po przejściu Juliusza Dziewałtowskiego-Gintowta do Platformy Obywatelskiej / dziś ów radny startuje z listy Koalicji Obywatelskiej w Okręgu 1 i nie jest to pomimo zbieżności nazwisk były Poseł Senator i Prezydent Elbląga/ okazała się zguba – politycy Platformy uzyskali pełną władzę w mieście i w zasadzie robili, co chcieli. Podwyżki czynszów, nieprzemyślne inwestycje w drogi zamiast w rozwój przemysłu czy usług, podwyżki cen wszystkiego, co mieszkańcom dostarczały spółki miejskie, pokazały, że władza właśnie zaczęła się uwłaszczać na majątku gminy. Ostatnim akordem tragedii Elbląga okazało się zamknięci kąpieliska miejskiego – od tego momentu zaczęła wzbierać fala protestu. Problem z Posłem Penkalskim był jednak ten, że wcale go losy Elbląga nie interesowały. Pierwszym z akordów rozpadu „Twojego Ruchu” był list Kazimierza Falkiewicza do Janusza Palikota, w którym otwarcie napisał, że dalsza współpraca z ” Posłem z Braniewa” jest niemożliwa, bo poseł zupełnie nie czuje potrzeb działaczy z Elbląga, czego przykładem była odmowa użyczenia Biura Poselskiego na utworzenie Biura Porad Obywatelskich. Późniejszy pełnomocnik Grupy Referendalnej złożył legitymację partyjną, by zaprotestować wobec traktowania Elbląga jako odskoczni do kariery politycznej i zachowaniom zupełnie sprzecznym z programem „Twojego Ruchu”. W myśl ideologii Posła Penkalskiego dopuszczalny był tylko taki ruch każdego z członków, który był zgodny z jego ideologią i służył jego partykularnym interesom. Na szczęście w Grupie Referendalnej „Wolny Elbląg” znalazło się zaledwie czterech działaczy „Twojego Ruchu”, a wybór Kazimierza Falkiewicza na jej pełnomocnika, okazał się swoistym „wotum separatum” wobec osoby Posła z Braniewa. Poseł jako „persona non grata” nigdy nie brał udziału w żadnych działaniach referendalnych a jedynym wsparciem, jakie grupa odczuła ze strony ugrupowania, było zorganizowanie w Elblągu konwencji samorządowej „Twojego Ruchu”, przy której okazji, politycy tego ugrupowanie zgłosili wiele postulatów, dziś wprowadzonych do polskiego prawa przez większość parlamentarną Prawa i Sprawiedliwości. Przy okazji referendum poseł dokonał największego chyba politycznego łajdactwa, jakiego można się dopuścić – przypisał sobie pracę innych. Jak do tego doszło ? Oszołomiony sukcesem Referendum polityk rozesłał do Elblążan około 40 tys. podziękowań za udział w akcji referendalnej. Cała grupa referendalna od samego początku akcji wiedziała, że sukces referendum będzie oznaczał nieunikniony polityczny sukces wyborczy PiS-u i jego lidera Jerzego Wilka. Dla nikogo z nas nie było tajemnicą, że ostry społeczny konflikt z politykami Platformy Obywatelskiej dla którejś ze stron musi zakończyć się swoistą kompromitacją, ale nie spodziewaliśmy się w najczarniejszych snach tak podłego gestu, jaki spotkał nas ze strony Wojtka Penkalskiego z Bożej niełaski „polityka”.

Tomasz Filimonow: byłem szaleńcem zakładającym Ruch Poparcia Palikota w Olsztynie

Okazało się, że to nie wszystko – potem spotkała nasz rzecz jeszcze gorsza, oskarżenie o to, że rozliczenie akcji referendalnej było nierzetelne, a grupa rzekomo skorzystała z niezgodnej z prawem pomocy finansowej „Twojego Ruchu” na zawrotną kwotę blisko pięćdziesięciu tysięcy złotych. Na szczęście w tej sprawie pomógł nam obecny senator Platformy Obywatelskiej Jerzy Wcisło, kierując do Prokuratury stosowne zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Wszystkie wydatki „Wolnego Elbląga” finansowane były ze składek ludzi związanych z referendum, a najpoważniejszym wydatkiem, był druk zawiadomień o zamiarze przeprowadzenia referendum i rozwieszenia ich na słupach będących w zarządzie ZBK.
Jak podało Radio Olsztyn „Po złożeniu wyjaśnień spotkał się z dziennikarzami i oskarżył o prowokację czworo byłych działaczy elbląskiej struktury Ruchu Palikota. To jest zorganizowana grupa przestępcza, która miała na celu oczernienie i zdezawuowanie mojej osoby, a także podjęcie prób szantażu – oświadczył Wojciech Penkalski. „

Oszust czy mitoman ? Kim jest człowiek, który nie wie, co mówi, i plecie głupoty, których nikt zdrowo myślący nie może zrozumieć ? Mam wrażenie, że gdyby Burmistrzem Braniewa został Wojciech Penkalski to już po siedmiu miesiącach i tam konieczne by było Referendum, bo odwołany w Elblągu Grzegorz Nowaczyk to przy „Pośle z Braniewa” naprawdę doświadczony samorządowiec i człowiek godny zaufania, bo przynajmniej wiedział, co mówi, i na jaki temat.

Są jednak takie chwile, gdy nasz nad wyraz gadatliwy polityk milknie – gdy padają konkretne pytania o jego dorobek zawodowy, pracę i dochody. No cóż w akcji referendalnej się nasz parlamentarzysta nie napracował to pewnie i w pracy zawodowej woli „patronować” pracy innych, by na jej owocach unosić się na falach błogiego lenistwa i politycznej popularności. Coś Marszałek Piłsudski o politykach jednak wiedział i jak widać, świat zmienia się szybciej, niż ludzka mentalność.

Kilka lat temu podczas ostatniej wizyty Janusza Palikota w Elblągu przez kilka godzin starałem się uzyskać od naszego „Patrona” kilka informacji o tym, jak to rzekomo finansował i kierował akcją referendalną w Elblągu. Jedyne co usłyszałem od Pana Janusza to potwierdzenie faktu, że on nie kierował w żaden sposób grupą referendalną, ale wyjaśnienie co miał nasz „ex poseł”, gdy mówił o finansowaniu akcji referendalnej, nie usłyszałem.

Czy są granice łajdactwa w polityce ? Jeśli jakieś są to Wojciech Penkalski przesuwa je poza granice widoczności. Lewicowy polityk, który swoją bezczelnością rozwalił formację Janusza Palikota znalazł się wśród osób, które aspirowały do startowania z list ruchu „Kukiz 15”.

Gdy tego najgorszego, moim zdaniem, z polityków regionu zobaczyłem podczas konwencji wyborczej Pawła Kukiza w Lubinie, niemal oniemiałem i znając postulaty antyklerykalne, podczas konferencji prasowej, zapytałem o ową osobę lidera ruchu. Być może tylko dzięki temu nie doszło do porozumienia, pomiędzy skazanym za pobicia Wojciechem Penkalskim i skazanym za pobicia i oszustwa ex-dyrektorem Biura Klubu Poselskiego Kukiz ’15 Dariuszem Pitasiem i wystawienia „Posła z Braniewa” do sejmu z List Kukiz 15.

Nowy poseł Andrzej Kobylarz (KUKIZ’15) do braniewian: „Gwarantuję być z Wami”. Poparcie Wojciecha Penkalskiego pomogło w wygranej


Nie mniej dobra komitywa, jaka zadzierzgnęło się pomiędzy obecnym posłem ziemi elbląskiej Andrzejem Kobylarzem a Wojciechem Penkalskim niczego nie gwarantuje. Skoro w sejmie interesy polskich górników, którzy pod wodzą Dominika Kolorza, blokowali tory w Braniewie, protestując wobec importu węgla z Rosji, może reprezentować Andrzej Kobylarz, były prezes spółki „Weko” zajmującej się właśnie takim importem, to nic nie stoi na przeszkodzie by ruch Kukiz 15 stojący na straży hasła „Bóg Honor i Ojczyzna” reprezentował poseł, który wraz z Januszem Palikotem żądał usunięcia Krzyża z sali plenarnej Sejmu Rzeczypospolitej.

 

W końcu chyba dla nikogo już nie jest tajemnicą, że Paweł Kukiz sprzedał za sejmową dietę wszystkie ideały, z jakim szedł „do polityki” poza może jednym – nadal nie korzysta z dotacji budżetowej dla partii politycznych. Skoro w ruchu Kukiz 15 „pretorianów” zastąpiły salonowe lewki, to nie ma powodu, by ludzi o światopoglądzie katolickim nie zastąpili wojujący antyklerykałowie. Nie takie cuda Dariusz Pitaś już robił i nie takie łajdactwa Paweł Kukiz toleruje.

Czy to jedyny „trup” w szafie z nazwiskiem Wojciech Penkalski – i wcale nie chodzi tu o sprawę pobić, za jakie naszego dzielnego kandydata kiedyś skazano.


https://www.se.pl/wiadomosci/polska/burmistrz-braniewa-powiesil-sie-bo-przegral-wybory-aa-DaYf-ePPr-gKXW.html


 

Henryk Mroziński. Gdy w Braniewie gościł z wizytą Stanisław Karczewski, Marszałek Senatu, gościa powitał właśnie Henryk Mroziński. Był to przepiękny gest polityka, dla którego ważniejsze były interesy i wizerunek miasta, niż polityczne animozje pomiędzy PIS-em i PSL-em. Niestety tamto spotkanie to już tylko zapis na jakimś dysku i następnego obdarzonego takim zmysłem gospodarskim polityka zapewne Braniewo długo mieć nie będzie. Jak doszło do śmierci Pana Henryka ? Czy w niemal cztery lata od tamtego tragicznego wydarzenia można już do niego wracać, nie raniąc uczuć bliskich ? Nie wiem, ale mam wrażenie, że to, co Wojciech Penkalski mówił i robił, podczas tamtej kampanii, warto zanalizować i powiedzieć gdzie przechodzi granica pomiędzy wymianą argumentów a zwykłym kłamstwem i politycznym łajdactwem. Bo są granice, które warto wytyczyć na nowo i przypomnieć, że nie można ich przekraczać bezkarnie.

                                                                                                                                                Mariusz Lewandowski

 

Wiadomością dnia jest z pewnością wizyta Premiera Mateusza Morawieckiego w Elblągu. Niestety od czasów Referendum z roku 2013 w Elblągu nie, Premier Ewa Kopacz brała udział w spotkaniu z mieszkańcami Pasłęka , zapewne w celu wszechstronnego umówienia polityki rządu w zakresie pielęgnacji pól, nasz sąsiad słynie w Polsce. Premier Beata Szydło nawet nie zawadziła o region naszego miasta, uznając widać, że jest on marginalną rubieżą, a być może poświęcając cały swój czas sprawą Unii Europejskiej.

Szkoda czterech lat z jednej strony z drugiej zaś Premier Donald Tusk bywał w Elblągu kilka razy i mieszkańcy naszego miasta mieli tę przyjemność, że z Premierem mogli porozmawiać niemal w cztery oczy podczas spotkania w Auli Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej. Jak będzie wyglądało spotkanie z Mateuszem Morawickim nie wiemy, bo telefon wskazany do kontaktów z prasą na stronie Kancelarii niepokojąco milczy….

Mateusz Morawiecki w Elblągu

Najśmieszniejszą wiadomością dnia jest to, że prawdopodobnie  Andrzej Kobylarz po raz kolejny „wyleczył ” z politycznych ambicji Stefana Rembelskiego. Pan Stefan jest jedną z barwniejszych postaci życia politycznego naszego miasta z dwóch powodów – pisze całkiem zabawne, acz mało rzeczowe felietony, które warto przeczytać, z drugiej zaś strony, jest wiecznie przez kogoś marginalizowany, w każdym ruchu politycznym, w jakim uczestniczy.

„Pycha kroczy przed upadkiem” napominał kiedyś przyjaciel Posła Andrzeja Kobylarza – były poseł Twojego Ruchu słynny „poseł z Braniewa” Wojciech Penkalski.

Wieść gminna niesie, że ów niesławnej pamięci polityk zrezygnuje z szumnie zapowiadanej walki o urząd Burmistrza Braniewa. Czy decyzja ta jest efektem spotkania z Robertem Biedroniem trudno wyrokować . Z jednej strony obaj politycy wymieniali się uściskami z drugiej zaś obecność Wojciecha Penkalskiego w nowym ruchu po lewej stronie sceny politycznej mogłaby być dla niego pocałunkiem śmierci – przynajmniej w regionie Elbląga .

foto – Bogate Braniewo oraz  logo inicjatywy Pitaś 15 utworzonej przez byłych dziełaczy ruchu Kukiz 15 .

 

https://www.info.elblag.pl/28,55188,Bedzie-czwarty-kandydat-na-Prezydenta-Elblaga.html

 

Wracając do najbardziej tajemniczego kandydata na urząd Prezydenta, pozwolimy sobie, powstrzymując, uśmiech zażenowania, przedstawić czytelnikom wszystkie twarze Pana Posła Kobylarza, a jest ich kilka, i kilka z nich jest skrzętnie przed wyborcami ukrywanych. Pokarzemy też patologię, jaka w polskiej polityce zagościła właśnie dzięki Pawłowi Kukizowi i postaramy się przybliżyć biznesową przeszłość Pana Posła z Trąbek Wielkich, pokazując jak w interesie własnej firmy, działał na szkodę Elbląga.

Tajemniczemu kandydatowi życzymy, by podwoił swój wynik wyborczy Pana Posła  w wyborach samorządowych, bo o ile pamiętamy, startując do Rady Gminy Trąbki Wielkie, uzyskał około pięćdziesięciu głosów.
Stawiamy, że tym razem w Elblągu znajdzie się stu wyborców, którzy swoje głosy na kandydata związanego ze środowiskiem Kukiz 15 , czy może  raczej Pitaś 15 oddadzą.

Panu Stefanowi Rembelskiemu życzymy zdrowia a ugrupowaniu, które prawdopodobnie  zmarginalizowało  jego doświadczenie i zaangażowanie w sprawy Elbląga, stosownej od Elblążan odpłaty w urnach wyborczych 21 października 2018 r.

Z przyjemnoscią donosimy o politycznym wydarzeniu miesiąca – Poseł Ziemii Elbląskiej mieszkający w  Trąbkach Wielkich wielki polityk ugrupowania Kukiz 15 Andrzej Kobylarz zaszczycił swoją obecnością uroczyste otwarcie …warsztatu samochodwego  Braci Collins w Rumi.

 

https://gwe24.pl/pl/19_wiadomosci_z_regionu/578_rumia/24107_odjazdowe_bryki_braci_collins_w_rumi.html

 

Miejmy nadzieje że kolenym ważnym wydarzeniem na politycznej drodze Posła stanie się …. roznoszenie ulotek reklamowych owych świetnych sponsorów .

Hitem dnia jest oczywiście kilka fotek jakie wwykonał sobie  „nasz” poseł z kilkoma sławnymi sportowcami.

 

 

Ponieważ specjaliści od promocji Braci Colins  nie docenili jak ważna persona politycznego życia kraju zaszczyciła ich obecnością na doniosłej uroczystości pozwoliliśmy sobie jedną z fotografii GWE.24.PL uzupełnić wizerunkiem Posła.

 

 

O ile wiemy za dwa tygodnie na osiedlu „Nad Jarem” może się otworzyć sklepik z gazetami. Mamy nadzieje że i na tym doniosłym wydarzeniu spotkamy Pana Posła .

 

Spodziewamy się też że tym razem Poseł zostanie zaproszony „na ściankę” bez konieczności  ingerancji programu graficznego.

 

Johnny Collins to jeden z słynniejszych szantymenów jacy służyli w flocie Wielkiej Brytanii. Jego szanty są od setek lat śpiewane nucone i „kaleczone” we wszsytkich jezykach swiata dziś przypominamy jedną z nich o rolowaniu lin  i nieśmiertelnej  Sally Brown której wdzięki wspominają do dziś wszyscy żeglarze .

Przedruk z profilu Mariusza Lewandowskiego.


Brawa dla pana wiceprezydenta

Pan Piotr Opaczewski jest postacią dziwną, a jego niektórych zachowań nie sposób zrozumieć – no chyba, że potraktujemy je jako swojego rodzaju twórczy wkład pana Piotra w zbożne dzieło pielenia rabatek – nonsensu rodem z dzieł Latającego Cyrku Monty Pythona.
Jednym z przejawów owego bezsensownego działania pana Opaczewskiego było wystąpienie piętnujące udział pana Jacka Boruszki w jednym z protestów pod Sądem Okręgowym w Elblągu.
Dziwić może, dlaczego portal Elbląg.net uznało owo stanowisko za na tyle ważne by je opublikować ale być może właśnie owa dość komiczna publikacja spowodowała świetną reakcję Jacka Boruszki, za którą doprawdy należą mu się słowa uznania i gorące brawa.

http://www.elblag.net/…/stanowisko-republikanow-w-sprawie-u…

Przytoczona publikacja sygnowana jest logiem Klubu Republikańskiego, koło w Elblągu. Słowo „koło” ma tu spore znaczenie ponieważ działalność pana Piotra Opaczewskiego zatacza swoiste koło: w roku 2010 kandydował do Rady Miasta z list Platformy Obywatelskiej, a dziś chce swojego niegdysiejszego kolegę pozbawić prawa podstawowego przypisanego każdemu z obywateli to jest prawa do protestu.

„ Ze zdumieniem przeczytałem oświadczenie Pana Piotra Opaczewskiego, reprezentującemu Stowarzyszenie Republikanie, w którym zarzuca się obywatelom Elbląga udział w protestach przed sądem, tylko dlatego, że są radnymi czy – jak w moim przypadku – Wiceprezydentem Miasta.

Informuję zatem, że – podobnie jak i radni – mam prawo uczestniczyć we wszelkich formach życia publicznego i niezależnie od pełnionej funkcji i poza obowiązkami służbowymi wyrażać własne stanowisko, nie reprezentując władz Miasta. Ma to miejsce np. podczas uroczystości religijnych, spotkań z różnymi środowiskami, a także w obywatelskich protestach jak ten, który miał miejsce pod Sądem Okręgowym w Elblągu.
Dodam, że jest to zgodne także z republikańską koncepcją społeczeństwa, która wręcz skłania do aktywnego udziału wszystkich obywateli w życiu publicznym i jest przeciwna jakimkolwiek ograniczeniom w tym zakresie – których zresztą Polska tragicznie doświadczyła w okresie PRL-u. Mam nadzieję, że Stowarzyszenie nie ma zamiaru reaktywować ówczesnych restrykcji.

Póki co, każdy z nas ma prawo do reprezentowania swoich poglądów, a próby ich ograniczenia ze względu na pełnione funkcje są niezgodne z Konstytucją RP.

Przy okazji zwracam uwagę na brak konsekwencji w przedstawianej przez Pana opinii, gdyż w jednym miejscu pisze Pan o „proteście obywatelskim”, w drugim o „partyjnym sporze”. Łatwo można ustalić, że protesty mają charakter obywatelski, co oznacza, że nikt nie jest z nich wykluczony.

Protesty, niezależnie od oceny ich przyczyn, są elementem naszej rzeczywistości
i właśnie jako osoby zatroskane o losy naszego miasta i kraju nie możemy udawać, że ich nie ma. Tego wymaga szacunek dla tych, którzy pod sąd przychodzą.

Zapraszam Pana i Stowarzyszenie Republikanie do wzięcia aktywnego udziału w życiu Elbląga i jego mieszkańców.
Z wyrazami Szacunku Mieszkaniec Elbląga Jacek Boruszka”

Nie jestem pewien czy w Elblągu faktycznie działa Koło Republikanów, pewne jest zaś to, że mamy tu dwa inne koła – pierwsze z nich to koło porażek, a drugie to koło historii.

Koło porażek to polityczna „kariera” pana Opaczewskiego, który przez siedem lat próbował zdobyć popularność i polityczny sukces we wszystkich chyba ugrupowaniach i dziś pokazał, że sam własne słowa i opinie ma za nic.

Pan Piotr Opaczewski nie uzyskawszy politycznego sukcesu w Platformie Obywatelskiej usiłował zaistnieć w partii Jarosława Gowina po czym publicznie krytykował Grupę Referendalną „Wolny Elbląg” za to, że ośmieliła się krytykować władze Elbląga, a potem, o zgrozo, dzięki poparciu 23 000 obywateli miasta usunęła ze stołka nie tylko Prezydenta Grzegorza Nowaczyka ale i 25-cio osobową Radę Miasta. Po wejściu Jarosława Gowina do porozumienia prawicy, pan Piotr Opaczewski zmienił front i jako zasłużony w walce z partiokracją i wypaczeniami władzy obywatel rozłożył kolejną organizację społeczną – Elbląski Komitet Obywatelski, który w ostatnich wyborach samorządowych 2015r. praktycznie znikł z politycznej mapy Elbląga. Ponieważ pan Piotr jest pragmatykiem, szybko zmienił front i dzięki poparciu swojego kolegi z młodzieżówki Platformy Obywatelskiej stał się kandydatem do sejmu z list Kukiz'15. Niestety i ten manewr się nie udał ,a posłem na sejm został Andrzej Kobylarz. Pan Piotr zdecydował zatem jak widać, o tym, że poszuka szczęścia w Klubie Republikańskim. Co to za klub i jakie są jego wiekopomne sukcesy wie zapewne tylko pan Opaczewski i kilku członków owego „elitarnego ”, można by rzec, klubu sądząc po liczbie jego kolegiantów. Ale poza kołem osobistych politycznych porażek pana Opaczewskiego jest i drugie, o wiele ciekawsze koło historii, o którym słusznie wspomniał Jacek Boruszka pisząc o doświadczeniach rodem z PRL-u.

Koło osobistych porażek pana Piotra rozpoczęło się w Platformie Obywatelskiej i dziś to właśnie jednego z czołowych polityków tej partii pan Opaczewski atakuje, pozbawiając go prawa głosu w sprawie obywatelskiej.

Samokrytyka to podstawowa forma pracy członków Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, a jej siostrą było zdecydowane „odcięcie” się od „błędów i wypaczeń” .
Dziś, jak rozumiem, pan Opaczewski odcina się od własnych błędów i własnej ideologii, krytykując swojego niedawnego kolegę za to, za co powinien go chwalić. Czy uczestników protestów przez Sądem Okręgowym należy chwalić? Zdecydowanie tak, ale może nie koniecznie za merytoryczne argumenty w sprawie reformy sądownictwa bo jakby ich nie było; i nie za sens opozycji wobec koniecznych w sądownictwie zmian, ale za społeczną aktywność w wyrażeniu własnego zdania, nawet jeśli jest to zdanie błędne. O dziwo, jak dotąd żaden dziennikarz nie zapytał uczestników protestów o ich własne doświadczenia sądowe ale jak widać nasi lokalni dziennikarze na przesadny sentyment do logiki nie cierpią. Osobiście, zdania protestujących nie podzielam. Ale nie podzielając tego co głoszą, ich prawa do głoszenia własnej opinii, nawet błędnej, bronić będę równie gorąco jak konstytucji, która na straży owego prawa pozostaje.

Pan Piotr Opaczewski błądzi jak dziecko we mgle na zakręcie drogi ale, co gorsza, jego zachowanie ośmiesza wprost Ruch Republikański ponieważ, co słusznie zauważył pan Jacek Boruszka, łamie to jego zasadnicze pro obywatelskie przesłanie.
Jak człowiek, zniechęcający obywateli Elbląga do obrony własnych interesów przed pazernością politycznych elit w najbardziej obywatelskiej i bezpośredniej formie demokracji jaką jest Referendum, może zostać członkiem Klubu Republikańskiego i szargać jego ideę takimi dziecinnymi zachowaniami? Tego nie wiem. Jak Republikanie zniosą ową potwarz i zaprzaństwo – nie wiem bo poglądów, jakie prezentują, nie rozumiem równie głęboko jak nie rozumiem bzdur jakie pan Opaczewski wypisuje. Rozumiem natomiast to, co pisze pan Jacek Boruszka bo cytując słowa piosenki: „wolność kocham i rozumiem i wolności oddać nie umiem” – nawet gdy jest to wolność słowa polityka Platformy Obywatelskiej.

 

                                                                                    Twoje zdjęcie profiloweMariusz Lewandowski prywatnie .

 

 

 

 

 

Fotografie użyte do infografiki – Jacek Boruszka foto Andrzej Sajko infoelblag oraz Piotr Opaczewski foto Michał Skroboszewski Portel. 

 

Akcja szuwarowo-błotna Pawła Kukiza powoli zaczyna wlewać się do Elbląga.
Imć Andrzej Kobylarz inicjuje kolejny akt komediodramatu, jaki Polakom zafundował Paweł Kukiz pokazując jak łatwo własne słowa można zmienić w ponury żart.

Portel

-„Koniec układów, partii politycznych, nepotyzmu i kolesiostwa. Oddajemy władzę obywatelom – zapewnia poseł Kukiz 15 Andrzej Kobylarz i zachęca do startu w wyborach samorządowych wszystkich chętnych.” czytamy w relacji PortElu.
No cóż, jak widać tajemniczy „A” sygnujący owo wiekopomne dzieło dziennikarstwa polskiego w wydaniu podschodowym nie miał odwagi by pana posła zapytać o losy pewnego pana Pitasia, który dość inteligentnie „wyPitasił” kilka tysięcy naiwniaków, którzy poważnie potraktowali poprzedni podobny apel Pawła Kukiza o zgłaszanie swoich kandydatur na listy sejmowe Ruchu Kukiz'15 ustawiając na jedynkach ludzi z teczek i „z polecenia”, do grona których sam pan Kobylarz się zalicza.

Smutny to widok gdy w Elblągu Ruch Kukiz'15 chcą reanimować ludzie z Gdańska i Gdyni. Zastanawia postawa pana Jacka Hołubowskiego, który w wyborach sejmowych dostał przysłowiowego kopa i który nadal, jak niezbyt rozgarnięty petent, stoi w kolejce do kasy z nadzieją, że to, co trzyma w dłoni pozwoli mu zainkasować jakiś polityczny mandat. Z jednej strony szkoda człowieka, z drugiej zaś każdy jest kowalem swojego losu. I tu też widać oszałamiający sukces pana Kobylarza, którego dziś nie popiera nikt z tych, którzy mieli nadzieję, że wraz z nazwiskiem Pawła Kukiza wejdą w  sejmowe ławy.

Ekspertem od Ruchu Kukiz'15 jest w naszym regionie Paweł Jaskółowski, pracownik EXPO MAZURY w Ostródzie, ale oczywiście nikt z obecnych mistrzów klawiatury nie zapytał o powody, dla których z owej organizacji wykluczono jej twórców i liderów ulicznej akcji Kukiz'15, na pracy których powstało 30-procentowe poparcie dla Pawła Kukiza w wyborach prezydenckich – Andrzeja Kanię / Tramwaya/ Krzysztofa Adamka / Moralesa/ i Jakuba Perkowskiego.
O wykluczeniu Piotra Liroya-Marca też nikt nie wspomniał i o tym, co w sprawie pana Pitasia "bredził" Marszałek Tyszka „tyż” słynny (lub słynna)  „A” nie zapytał/a.

Czym różni się dziennikarz lokalny od dziennikarza? Sądząc po przykładzie elbląskiej klasy dziennikarskiej można przyjąć, iż różnica ta polega na zadziwiającej umiejętności lokalnego wyłączenia tych części kory mózgowej, które odpowiadają za pamiętanie i kojarzenie faktów. Być może jest też jakiś magiczny wirus powodujący utratę zdolności do zadawania trudnych pytań, a być może ogólna niechęć do pracy własnej, wynikająca z nadzwyczajnego przeświadczenia dziennikarzy lokalnych o własnym „genijuszu”.  

Przykładem takiego zaniku zdolności kojarzenia było pytanie pewnej redaktorki naczelnej, która na spotkaniu z panem Romem Czejarkiem zapytała kto jest organizatorem spotkania. Informacja ta była na plakatach rozwieszonych w centrum miasta. Pani nadredaktor być może była zajęta czyszczeniem licznej  kolekcji swojego obuwia i nie znalazła czasu na popołudniowy spacer i orientację co się dzieje w mieście.

Praca własna- oto słowo klucz dla nowej akcji Pawła Kukiza. Ów klucz to dziś raczej pogięty wytrych złodzieja niż złoty kluczyk, którym muzyk otwierał serca ludzi w roku 2015. Dlaczego się tak stało? Ponieważ kłamstwo ma krótkie nogi i szybko się potyka. Paweł Kukiz zalicza zaś same potknięcia i coraz bardziej w ruchu brakuje takich ludzi jak owa trójka wyrzucona z organizacji, którą tworzyli własnym poświęceniem i za własne pieniądze. Mówimy o pieniądzach ponieważ to właśnie ich Pawłowi Kukizowi brakuje. Odszedł od niego Marszałek Senior Kornel Morawiecki, który był filarem i moralną opoką Ruchu.
Odeszli też posłowie tworzący Ruch Republikański i wielu innych, zrażonych właśnie tym jak wybierano kandydatów na posłów w roku 2015.
I tu właśnie Andrzej Kobylarz jest gwiazdeczką, która jasno pokazuje jak owa patologia rosła aż urosła do rozmiarów poselskiego mandatu. Ową patologię pokazał całkiem niedawno Janusz Sanocki, jeden z członków „Wielkiej Czwórki”, która miała ustalić listy wyborcze w roku 2015.  I oczywiście nikt z drogich dziennikarzy lokalnych nie potrafił zapytać o import węgla i spółkę „Weko”, która kupiła elbląską stocznię za jedyne milion trzysta tysięcy złotych by importować z Kaliningradu węgiel, przeciwko importowi którego protestował na torach w Braniewie Dominik Kolorz ze Śląsko-Dąbrowskiej „Solidarności”.

„Na bohaterów popyt minął” ale Ruch Kukiz'15 chętnie przyjmie „jeleni” z nadzieją, że na ich młode karki z łatwością da się założyć uprzęże, które pociągną Pawła Kukiza do zajęcia jakiejś pozycji w kolejnych wyborach.

Wszystko wskazuje jednak na to, że Ruch Kukiza skończy jak Ruch Palikota czy Samoobrona, której przedstawiciele pod  hasłami walki z partiokracją sami przywdziali szaty lokalnych kacyków i pokazali pogardę dla wyborców i prywatę,  no może poza „Samoobroną” która legła w gruzach po niewyjaśnionej do końca śmierci lidera – śp. Andrzeja Leppera.

„ Tak tak – szukają jelenii do zapełnienia najgorszych miejsc na listach i do zbierania podpisów, a najlepsze miejsca zajęte są już dawno dla kolesi. I jeszcze ten łysy poseł po zawodówce wybrany na listę dzięki protekcji jakiegoś komendanta policji to już w ogóle kabaret (przy okazji polecam profil Janusza Sanockiego na fb, byłego posła Kukiza – tam znajdziecie wiele ciekawostek).”

Ów komentarz pod publikacją „PortElu”  pokazuje, że dziennikarze prowincjonalni nie potrafią znaleźć nawet takich informacji, jakie znajdują ich czytelnicy.
„Kampania kosztuje sporo pieniędzy wiec wolontariat mile widziany :-))” pisze inny czytelnik.

Jak widać, czytelniczy bezbłędnie odczytują prawdziwe przesłanie posła Kobylarza i Ruchu Kukiz'15, problem jednak w tym, że w tym mieście naiwnych wymiotło aż do dna. Jedni pojechali do Londynu inni do Gdańska lub Warszawy. Za chlebem, pracą i płacą, której jak pamiętamy, pan Andrzej Kobylarz jako właściciel „Stoczni Elbląskiej” zbyt wysoko nie cenił.

Ciekawe, czy na apel posła odpowiedzą jego byli pracownicy?

Janusz Sanocki pokazuje cała prawdę o tym  jak Paweł Kukiz rekrutował kandydatów na sejmowe ławy. Mierny, bierny ale z polecenia  – oto nowa dewiza ruchu, który miał być ruchem antypartyjnym, a okazał się siedliskiem partyjnej patologii w czystej, niemal krystalicznej  formie.

Informacje, które redakcja zbierała w tej sprawie, zostały ostatecznie potwierdzone przez Janusza Sanockiego – jednego z członków "Wielkiej Czwórki", która miała za zadanie ostatecznie ustalić listy kandydatów do Sejmu z list Kukiz’15.
Oczywiste jest też, dlaczego ktoś kto dostał w wyborach do Rady Gminy 60 głosów poparcia, został posłem z okręgu, w którym nikt go nie znał.

Przypominamy, że przejęcie przez spółkę "Weko" Stoczni Elbląskiej pozostaje jedną z tajemnic Grzegorza Nowaczyka, który nie potrafił zaciągnąć kredytu na 1.3 miliona zł na zakup działającej firmy stoczniowej, a wydał blisko trzy razy więcej na zakup terenów po byłej jednostce budowy lotnisk  na ulicy Lotniczej, których nie udało się zagospodarować do dziś.

Po moim liście do Pawła Kukiza…Rozpętała się fejsbukowa dyskusja, w której – jak to w necie – niemało jest połajanek….

Opublikowany przez Janusz Sanocki Czwartek, 15 czerwca 2017

Po moim liście do Pawła Kukiza…
Rozpętała się fejsbukowa dyskusja, w której – jak to w necie – niemało jest połajanek. Właśnie jedną dostałem od Andrzeja Kobylarza z Elbląga – posła klubu Kukiz'15. Kobylarz sugeruje, że to moja mentalność rodem z PZPR spowodowała, że napisałem list. Andrzej Kobylarz jest posłem, wcześniej kandydował do swojej rady gminy, raz dostał 60 głosów, drugi raz 59. Na listę i na pierwsze miejsce dostał się z osobistego wskazania Pawła Kukiza. W obecności mojej i całego "społecznego komitetu", który biedził się nad listą, z której ktoś tam wypadł Paweł zadzwonił do swojego znajomego komendanta (chyba wojewódzkiego) policji i ten mu wskazał Kobylarza. I tak "oddolnie" został wykreowany poseł, antypartyjnego klubu Kukiz'15. Zajrzałem do wikipedii Kobylarz ma wykształcenie zawodowe, w 2007 r. przejął stocznię remontową w Elblągu, handluje z obwodem Kaliningradzkim węglem i materiałami budowlanymi. Zapewne to świetne kwalifikacje na "oddolnego" posła jak i znajomość z komendantem wojewódzkim policji, który był znajomym Kukiza.

 

 

 

Poseł Andrzej Kobylarz jest „kompromitacją” dla Elbląga. Po raz pierwszy w Sejmie Rzeczypospolitej Okręg Wyborczy Numer 34 reprezentuje mieszkaniec Trąbek Wielkich. Zaprawdę wielki jest sukces naszego miasta i pochwalić należy wyborców w regionie za to, że dokonali tak trafnego wyboru, powierzając godność posła absolwentowi  zasadniczej szkoły zawodowej.


Ale, jak to mówią, kto nie ryzykuje ten nie wygrywa. Tyle, że pan poseł „kompromituje” Elbląg nie tylko swoim wykształceniem, które jakie jest każdy widzi, ale i  totalną nieznajomością procedur administracyjnych i zupełnym brakiem zrozumienia tego, co  sekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi i pierwszy wojewoda warmińsko-mazurski   Zbigniew Babalski w trakcie konferencji   powiedział.

Andrzej Kobylarz

Życiorys

Uzyskał wykształcenie zasadnicze zawodowe[1]. Zajął się prowadzeniem własnej działalności gospodarczej. W latach 90. przez ponad rok pracował zarobkowo w Stanach Zjednoczonych[2]. Był kierownikiem drużyny piłkarskiej klubu sportowego Orzeł Trąbki Wielkie, a w 2011 został prezesem tego klubu[3].

W 2007 objął stanowisko prezesa zarządu remontowej stoczni rzecznej – spółki Stocznia Elbląg[4]. Później został współwłaścicielem tego przedsiębiorstwa, nabywając udziały od miasta[5][6]. Zajął się również przewozami towarowymi drogą wodną pomiędzy Kaliningradem a Elblągiem – eksportem materiałów budowlanych i importem węgla z Rosji[6][7].

Bezskutecznie kandydował do rady gminy Trąbki Wielkie w 2010 i 2014, reprezentując lokalne komitety wyborcze, otrzymując odpowiednio 60 (30,15%) i 59 (22,35%) głosów i przegrywając z innymi lokalnymi kandydatami[8][9].

We wrześniu 2015 ogłoszono, że w wyborach parlamentarnych w październiku tegoż roku Andrzej Kobylarz zajmie pierwsze miejsce na liście KWW Kukiz’15 w okręgu elbląskim, zastępując pierwotnie planowaną na to miejsce dziennikarkę Wiolettę Machniewską[10][5]. W wyniku głosowania z 25 października 2015 został wybrany na posła VIII kadencji, otrzymując 5168 głosów (2,58%)[11].

Życie prywatne

W młodości grał amatorsko w piłkę nożną w LZS Orlęta Czerniewo[3]. Jest żonaty, ma trzech synów[12]: Rafała, Łukasza i Mateusza[3]. Mieszka w Domachowie w gminie Trąbki Wielkie[13].


Odprawy fitosanitarne w Porcie Elbląskim są problemem od paru lat.

Jak wynikało z informacji Zbigniewa Babalskiego, w roku 2016 do Ministerstwa Rolnictwa nie wpłynął żaden wniosek o wydanie pozwolenia na dokonywanie odpraw „fitosanitarnych” w naszym porcie.

Inna sprawa że owa nazwa niezbyt jest fachowa – chodzi o odprawy pasz  , głównie ze zbóż obficie rosnących na Żuławach Wiślanych i w regionie Warmińsko Mazurskiem.


Zbigniew Babalski
Lista: Prawo i Sprawiedliwość, okręg wyborczy: 34 Elbląg. 
Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość.
Stan cywilny: żonaty.
Wykształcenie: wyższe.
Ukończona szkoła: 
– Akademia Rolniczo-Techniczna w Olsztynie, Wydział Rolny – inż rolnik. – Akademia Rolniczo-Techniczna w Olsztynie, Wydział Pedagogiki Oświaty Rolniczej – mgr.  Zawód: inż.rolnik.

Poseł Andrzej Kobylarz jak widać nie rozumie, że nie jest uprawniony do złożenia takiego wniosku i ze śmiesznym oburzeniem usiłował wykazać, że „Panowie Ministrowie” podają nieprawdziwe informacje.

Wystąpienie pana posła było zdecydowanie najkrótszym wystąpieniem na tej konferencji naukowej  co zapewne wynika z faktu, że jako chyba  jedyny z obecnych legitymuje się świadectwem zasadniczej szkoły zawodowej. Było to też jedyne wystąpienie, po którym nikt z obecnych na sali nie nagrodził autora wystąpienia oklaskami.

Być może dlatego, że na konferencji zabrało owych 60 mieszkańców Gminy Trąbki Wielkie, którzy na posła oddali głos w wyborach samorządowych.

 

Dla porównania, inne wystąpienie dotyczące posła Andrzeja Kobylarza, a dokładnie sprzeciw przeciwko importowi węgla z Obwodu Kalingradzkiego, czym się pan poseł do niedawna zajmował.

Dziś działalność w tym zakresie prowadzi jego syn.

 

Jak podaje dzisiaj agencja AFT Zbigniewa Ziobro na stanowisku Ministra Sprawiedliwości ma zastąpić Dariusz Pitaś, pełniący dotychczas funkcję Dyrektora Biura Klubu Parlamentarnego Kukiz’15 i wiceprezesa stowarzyszenia Wojownicy 15. 

 

Jak podaje Marek Ciesielczyk ze stowarzyszenia „Oburzeni” podczas spotkania Prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki Baracka Obamy

z Prezydentem Rzeczypospolitej Polski   Andrzejem Dudą doszło do porozumienia w sprawie rozwiązania problemu Trybunału Konstytucyjnego.

 

 


 

Jak wynika z kolejnej, ujawnionej przez członków Polskiej Armii Cybernetycznej korespondencji dyplomatycznej, Prezydenci ustalili bardzo drastyczną formę rozwiązania problemu nurtującego polskie środowiska prawnicze – jest nim rezygnacja obecnego Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego  Zbigniewa Ziobry z zajmowanego stanowiska i powierzenie mu funkcji Pierwszego Prezesa Trybunału Stanu, który ma przejąć nadzór nad procesem legislacyjnym, przejmując w tym zakresie zadania jakie dotąd w tym zakresie wypełniał Trybunał Konstytucyjny.


 

 


 

Zmiana, którą planuje Prawo i Sprawiedliwość wymaga zmian Konstytucji, stąd konieczne stało się poszukiwanie większości konstytucyjnej.

 

 

 

 

 

 


 

Dla jej  zapewnia  Jarosław Kaczyński zawarł z Pawłem Kukizem porozumienie, na mocy którego nowym  Ministrem Sprawiedliwości i Prokuratorem Generalnym ma być pan  Dariusz Pitaś, pełniący dotychczas funkcję Dyrektora Biura Klubu Parlamentarnego Kukiz’15 i wiceprezesa stowarzyszenia Wojownicy 15. 

 


 

Jak udało się ustalić, bezpośrednim inicjatoren  tego porozumienia jest  Andrzej Kobylarz, który po nieudanym starcie do Rady Gminy Trąbek Wielkich  / Pomorskie/  dzięki poparciu Dariusza Pitasia został liderem listy Kukiz 15  w Elblągu i dostał się do sejmu 

  http://fakty.elblag.pl/tag/weko/

 


 

Elbląg w www.portEl.pl, Poseł Kobylarz: musi powstać harmonogram przekopuObecnie Pan Poseł  bardzo intensywnie pracuje na rzecz zwiększenia zdolności przeładunkowych portu w Elblągu, który przyjmuje coraz większe ilości węgla z Obwodu Kaliningradzkiego, sprzedawanego następnie   przez Spółkę „Weko”, którą pan poseł Andrzej Kobylarz do niedawna kierował.

 

  http://www.portel.pl/artykul.php3?i=87834

 


 

STANUNowa odsłona Trybunału Stanu ma stanowić nową strukturę, dbającą zarówno o czytelność procesu legislacyjnego jak i sprawować nadzór dyscyplinarny nad funkcjonariuszami Prokuratury i Sądownictwa. Trybunał, w wypadku naruszeń prawa,  pociągnie łamiących prawo sędziów i prokuratorów nie jak dotąd,  do odpowiedzialności korporacyjnej, ale Konstytucyjnej przed pionem karnym Trybunału Stanu.

 

 

Jak podała Rzecznik Sądu Okręgowego w Elblągu:
Sędzia Wojciech Furman  prowadzący dotąd precedensowy proces w sprawie dopalaczy został  oddelegowany do pracy w Ministerstwie Sprawiedliwości.

https://www.portel.pl/artykul.php3?i=88894

 

 

Zmiany, jakie nastąpią w polskim wymiarze sprawiedliwości  i kontroli konstytucyjności ustaw wydają się być rewolucyjne. Młode kadry sędziów średniego pokolenia, wolne od konotacji z komunistycznymi służbami bezpieczeństwa zaczynają powoli decydować nie tylko o zmianie linii orzecznictwa, ale o kształcie polskiego prawa.

 


 

Za kilka miesięcy może powstać w Polsce  sąd nie obciążony grzechem myślenia poskomunistycznego i to dobra wiadomość nie tylko dla pana Marka Ciesielczyka, słynącego od lat z tropienia bardziej lub mniej tajnych współpracowników polskiej Bezpieki….

 

 

 

 

 


 

Zaś sam Dariusz Pitaś ma spore doświadczenie z polskim wymiarem sprawiedliwości, co wróży szybkie zmiany i w tej mocno patologicznej strukturze.

 

 

Dominik Kolorz

Kim jest człowiek, który w imię wielkiej polityki wraz z Pawłem Kukizem za skromną kwotę 11 200 zł sprzedał ideały „Solidarności” i napluł nie tylko w twarze swoich kolegów ale i na groby tych, którzy za sprawę polskiego węgla ginęli na górniczym posterunku?


 

Dominik Kolorz. Fot. PAP

„Kopalniany władca Śląska” – tak Newsweek pisał o Dominiku Kolorzu w grudniu. Teraz dotychczasowy szef górniczej „Solidarności” awansował. Został wybrany na przewodniczącego śląsko-dąbrowskiego regionu związku. Był jednym kandydatem.

Wyboru nowego szefa najliczniejszego regionu „Solidarności” dokonało obradujące w czwartek w Katowicach regionalne walne zebranie delegatów. Wcześniej rezygnację ze stanowiska złożył Piotr Duda, który od kilku miesięcy łączył tę funkcję z szefowaniem całemu związkowi.

45-letni Kolorz kierował górniczą Solidarnością od stycznia 2004 r.. Jako jej szef współorganizował m.in. głośne górnicze akcje protestacyjne, np. w obronie górniczych emerytur.


 

W roku 2014 Dominik Kolorz w obronie  miejsc pracy polskich górników udał się do Braniewa, gdzie zablokował tory do obwodu Kaliningradzkiego.

 


 

wikimedia.commons.org

” Lewacki liberalizm zrujnował bezpieczeństwo Państwa… Zdemontowano wojsko i policję, z munduru zrobili szmatę, orła oblekli w czekoladę a należny Służbom szacunek zamienili w obciach. Moi Przodkowie „po mieczu” (Dziadek i jego trzech braci- wszyscy w Służbach) w grobie się przewracają. A Tusk z kumplostwem w Brukseli pobiera honoraria za demontaż bezpieczeństwa Polski – czytamy wypowiedź Pawła Kukiza.

Na portalu Parezja.pl, wypowiedź Pawła Kukiza opatrzono zdjęciem polityka na tle znaków „Solidarności” Śląsko-Dąbrowskiej, na czele której stoi właśnie Domini Kolorz – prawa ręka Pawła Kukiza.

http://parezja.pl/kukiz-tusk-brukseli-pobiera-honoraria-demontaz-polski/

No cóż, nie tylko Tusk pobiera diety – dziś pobiera jej też Paweł Kukiz i ludzie, których wraz z Dominikiem Kolorzem umieścili na wyborczych listach bez żadnej konsultacji z działaczami w terenie.


 

Paweł Kukiz i Dominik Kolorz wspólnie „zrobili szmatę” z nazwy szyldu i tradycji „Solidarności” wprowadzając do Sejmu Rzeczypospolitej posła Andrzeja Kobylarza. Tym działaniem  zaprzeczyli wszystkim punktom programu, jaki formułowali idąc do wyborów parlamentarnych.

 

Pierwszą osobą, którą kandydat na posła Andrzej Kobylarz poprosił o wsparcie, był niesławnej pamięci poseł poprzedniej kadencji Wojciech Penkalski, który wsławił się wraz z „Ruchem Palikota” całą serią prześlicznych afer i aferek  – od niezliczonych mandatów po  koncepcję usunięcia z sali plenarnej sejmu krzyża.


 

Jak Paweł Kukiz i Dominik Kolorz przyjęli ową akcję kandydata na posła?

” Zainkasowali”   11 200 zł, jakie pan Kobylarz wpłacił na poczet kampanii wyborczej ruchu Kukiz’15 i za ową niewygórowaną wszak kwotę sprzedali  własną wiarygodność polityczną, własne twarze i własne sumienie, w pakiecie dodając pogardę dla całego dorobku „Solidarności”.

 

„Opluli” jednocześnie wszystkie jej ideały i „zdradzili” polskich górników, ponieważ spółka „Weko”, której prezesem był Andrzej Kobylarz, zajmuje się właśnie obsługą importu węgla z Obwodu Kaliningradzkiego do Polski przez port w Elblągu, który w tamtym roku przeładował ponad 67 000 ton importowanego węgla.


 

Dopuszczalna masa całkowita pojazdu DMC zgodnie z przepisami rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002r. w sprawie warunków technicznych pojazdów  nie może przekraczać dla  pojazdu członowego mającego dwuosiowy ciągnik siodłowy i trzyosiową naczepę   – 40 ton.

Sam pojazd waży około 15 ton, więc może zabrać maksymalnie  25 ton węgla.

 


Mówimy zatem o 2680 zestawach pełnych węgla


 

konwoj_Rosja_Donbas

Długość zestawu to około 16 metrów,  przyjmując zatem 2-metrowy odstęp pomiędzy składami, to konwój przewożący taką ilość węgla musiałby mieć ponad 48  kilometrów długości.


 

 

 

 


Bez tytułuTrasa z Elbląga do Braniewa przez Milejewo i Frombork ma 48 km i 100 metrów.

Przyjmując zatem, że tonaż przewieziony za pomocą barek chcielibyśmy przewieść do Elbląga z Braniewa „Tirami”, to zanim w Braniewie załadowanoby ostatnią z ciężarówek,  w Elblągu już by rozładowano pierwszą z nich.

 


 

Zaskoczony informacjami AIP o biznesie Andrzeja Kobylarza jest Dominik Kolorz. – Nie wiedziałem, pierwszy raz o tym słyszę, ale nie podoba mi się to – mówi zdziwiony Kolorz. – Możliwe, że sam Paweł nie wie o tym procederze – dodaje szef śląskiej Solidarności, który nie potrafi ukryć zdenerwowania. – Zachodzi konflikt interesów, nie pasuje mi to i kiedyś, jak spotkam pana Kobylarza, to na pewno sobie po męsku porozmawiamy – zapewnia Kolorz.

weko

 

A oto strona internetowa spółki „Weko”, której ani Dominik Kolorz ani Paweł Kukiz nie umieli odnaleźć.

 


 

 

 

weko

 

Warto się też dogłębnie zastanowić,  kim jest prokurent Spółki Weko i na ile jest on żywotnie zainteresowany zwiększeniem zdolności przeładunkowych portu w Elblągu na kilka lat przed planowanym zakończeniem budowy kanału żeglugowego.

VALERY ONIKIENKO, prokura samoistna

 


 

Niestety, zapewnienia pana Kolorza są warte tyle, co dym na wietrze – ponieważ pan Kobylarz i jego nowi parlamentarni znajomi z Platformy Obywatelskiej wpadli na pomysł, by przed budową kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną pogłębić wejście do elbląskiego portu.
Na stronie Kukiz Army pojawiło się wystąpienie sejmowe pana posła. No cóż, jak na osobę o wykształceniu zawodowym  pan poseł opanował sztukę czytania niemal tak dobrze, jak sztukę „nie widzenia” owej potencjalnej  48-kilometrowej kolumny tirów.

Zadziwiająca wada wzroku pana posła – może warto ją określić mianem „zespołu Kobylarza”?

http://kukiz.army/posel-andrzej-kobylarz-sprawozdanie-o-pomocy-publicznej-udzielanej-w-sektorze-rolnictwa-lub-rybolowstwa-w-rzeczypospolitej-polskiej-w-2014-roku-wraz-ze-stanowiskiem-komisji/

Jednak na stronie Informator Wojowniczy KUKIZ`15 – Kukiz.Armyznajduje się inna ważna deklaracja, która brzmi równie ładnie jak program wyborczy Pawła Kukiza i warta jest tyle co ” kłamstwa”, jakie wygłaszał Paweł Kukiz  przed wyborami sejmowymi.


 

” To właśnie MY będziemy wywierać zmiany, to MY musimy unieść ciężar zdrady i powstać z kolan. Nikt za nas tego nie zrobi. Zbyt wielu jest zdrajców i anty-Polaków, którzy wrośli w struktury tego kraju. Polityka jest narkotykiem dla głupców i złudnym dawaniem nadziei na odrodzenie. Nie jesteśmy głupcami, którzy będą biernie przyglądać się degradacji następnych pokoleń ”

Czy Wojownicy Kukiza uniosą ciężar „zdrady” Pawła Kukiza i wyrwą tego „zdrajcę” z „narkotycznego snu, w jakim się pogrąża”? Zapewne nie, ponieważ nie tylko w Pawła Kukiza wsiąka polityczne łajno z jakim miał walczyć i nie tylko on, zamiast walczyć o ideały, staje się kolejnym pachołkiem układu okrągostołowego.

 

„Zdradę” Pawła Kukiza jako pierwszy pokazał Piotr Rybak – jeszcze przed wyborami parlamentarnymi.

 

https://www.youtube.com/watch?v=OAdgnsvS5Ww

Pełny zawód działaniami Kukiza staje się normą wśród tych, których Kukiz „zdradził(…) kopiąc ich po jajach”. No cóż, Okręg Wyborczy numer 34 Paweł Kukiz „sprzedał” za 11 200 zł wprowadzając na numer jeden listy  „polityka z Trąbek Wielkich” pod Pruszczem Gdańskim w województwie Pomorskim.

„Człowiek z teczki” z teczką pęłną węgla. Taki Stan Tymiński roku 2015 można by rzec

 


 

Czy Dominik Kolorz dotrzyma słowa i przerwie ten korowód kłamstw, jaki narasta w Elblągu? Na razie tylko posłowie Prawa i Sprawiedliwości przeciwstawiają się pogłębieniu wejścia do portu w Elblągu zanim nastąpi budowa Kanału Żeglugowego. Jednak czy poseł Kobylarz ustąpi? W końcu po coś do ex-posła Ruchu Palikota Wojciecha Penkalskiego pojechał.


 

– Jestem zbulwersowana jedną sprawą. W świetle ostatnich publikacji w mediach lokalnych bardzo zastanawiający jest fakt, dlaczego elbląski Port nie ma na własność stoczni rzecznej, tylko jest ona w rękach prywatnej firmy? Podobno mieliśmy prawo pierwokupu. Będę chciała to wyjaśnić. Przyjrzeć się tej sprawie. Cały czas mówimy o odprawach fitosanitarnych, o rozwoju Portu, a jednocześnie okazuje się, że nie skorzystaliśmy z możliwości zakupu stoczni rzecznej, która przyczyniłaby się do zwiększenia możliwości operacyjnych naszego Portu – mówiła kilka dni temu poseł Elżbieta Gelert.

Tekst publikacji z roku 2015

 

 

 


Jak widać, pomimo deklaracji, pani poseł od pół roku nie umiała wyjaśnić dlaczego jej partyjny kolega Grzegorz Nowaczyk nie potrafił sfinansować zakupu przez port elbląski terenów stoczni, a wydał blisko trzy razy więcej na zakup terenów po byłej jednostce wojskowej,  które zamiast ściągnąć do miasta inwestorów, obciążają tylko jego budżet kosztami nietrafionej inwestycji.

 

 


NowacfzykA tak Prezydent Elbląga Grzegorz Nowaczyk walczył i zakup terenów Stoczni Elbląskiej w roku 2012.


 

Być może za chwilę usłyszymy, że owa dziwna  bezczynność ex prezydenta Elbląga Grzegorza Nowaczyka w sprawie portu  wynikała z akcji referendalnej „Wolnego Elbląga” ?

 

 

 

 


 

gDAŃSK

Warto również pomyśleć, dlaczego poseł Andrzej Kobylarz walczy o interes portu elbląskiego, który to port jako prezes spółki „Weko” pozwał do sądu. Tym pozwem pozbawił port i Miasto czasu na zgromadzenie funduszy na zakup Stoczni Rzecznej Państwa Baczewskich.  Czy bezczynność Grzegorza Nowaczyka była przypadkowa i czy jest przypadkowe usiłowanie wprowadzenia do kontraktu wojewódzkiego prac związanych z pogłębieniem wejścia do portu już teraz?

 

 

 

 

 

 

Być może  za kilka tygodni usłyszymy, że za stan portu i politykę ruchu Kukiz’15 odpowiada Kazimierz Falkiewicz, pełnomocnik grupy referendalnej, której wniosek poparło blisko 24 000 elblążan odwołując ze stanowiska Grzegorza Nowaczyka ?

Do sprawy powrócimy jeszcze nie raz.