Studium bezkarności po elbląsku


Proces w sprawie pobicia jedenastolatka, który ruszył wczoraj w Sądzie Rejonowym w Elblągu nie jest prosty i już widać, że Sąd nie na wszystkie pytania znajdzie odpowiedzi.

Postarajmy się jednak wgłębić w problem zasadniczy i ustalić, jak doszło do wykolejenia oskarżonego.

Rodzice Piotra U. chcieliby zaliczać się do elity intelektualnej naszego miasta. No może nie oboje, ale z pewnością zaliczyć się do niej powinna pracownica administracji sądowej.

Zeznająca  na sali rozpraw koleżanka ojca poszkodowanego dziecka powiedziała, że przerażał ją fakt, że na sytuację nie zareagował żaden z obecnych na miejscu przechodniów.

Nas  zastanawia jednak inna o wiele bardziej drastyczna sytuacja – dlaczego na fakt, że Piotr U. używał siły wobec swojej matki nie zareagował żaden z pracowników sądu i żaden z sędziów?


Podobno, żeby zwyciężyło zło wystarczy by dobrzy ludzie nic nie robili. Dlaczego świadomi i przygotowani do wkraczania w życie innych funkcjonariusze sądownictwa nie wkroczyli w życie ich koleżanki, którą jak udało nam się ustalić, nie raz i nie dwa pobił jej syn?

Jeszcze ciekawszą postacią jest ojciec Piotra U – były funkcjonariusz Służby Więziennej w Areszcie Śledczym w Elblągu, gdzie dziś przebywa jego syn.

Rolą ojca bywa konieczność zatrzymania dzieci, gdy zaczynają błądzić, a funkcjonariusz Służby Więziennej jak mało, kto ma umiejętności i doświadczenie zawodowe by takie błędy rozpoznawać.

Piotr U. jest ofiarą swoich rodziców – ich nadopiekuńczości, która wyhodowała kogoś, kto przypomina serialową postać „Januszka”. Co gorsza, w toku postępowania wyszło, że to bezczynność prokuratury doprowadziła do eskalacji agresji i tragedii, do jakiej doszło z udziałem chłopca.
 
Problem jednak w tym, że jedyny naoczny świadek zajścia zdecydowanie i pod przyrzeczeniem zeznał, że młody rowerzysta sięgał prawą ręką po postawione na chodniku piwa i niestety wszystko wskazuje na to, że owo zeznanie ma pełne odzwierciedlenie w nagraniu wideo, jakie Policja przekazała do mediów szukając sprawców pobicia.

Kim jest młody chłopiec, który padł ofiarą pobicia? Słuchając dzisiejszych zeznań wyłania się bardzo pozytywny obraz młodych człowieka, który nosi mundur harcerski i czynnie brał udział w życiu swojej szkoły. Czy ktoś taki mógł ukraść komuś piwo? Pewnie nie, problem jednak w tym, że niekoniecznie mógł mieć świadomość, że czteropak postawiony na chodniku do kogoś należy ponieważ jego właściciel postawił go w sporej odległości od samochodu. Młody człowiek jadąc do domu mógł dostrzec coś, co stało na chodniku i wydawało się nie mieć właściciela. Fatalna pomyłka można by rzec, gdyby nie fakt, że słowo „fatalna” nie bardzo tu pasuje.

Czy owa okoliczność może usprawiedliwić napaść na 11-latka?

Zdecydowanie nie, ponieważ wybuch agresji Piotra U nie może być usprawiedliwiony.


Problem jest też z obrażeniami, jakie dziecko odniosło w wyniku tej napaści, ponieważ jak zeznała kobieta, która zareagowała na owa sytuację, dziecko nie miało żadnych widocznych śladów pobicia.


Nagranie, jakie przedstawiła Policja pokazuje bardzo brutalne zachowanie sprawcy i jest to fakt materialny, problem jednak w tym, że gdyby sprawca będący młodym, dobrze zbudowanym uprawiającym biegi mężczyzną faktycznie uderzył 11-latka pięścią to by mu  dziecinną twarz zmasakrował. Skoro zatem bezpośredni świadek zdarzenia nie widział żadnych śladów, to jak ów fenomen wyjaśnić?

Zadanie, jakie czeka biegłych jest karkołomne – jak wyjaśnić coś, czego wyjaśnić się nie da?

Z jednej strony nikt faktu kopania dziecka nie neguje bo widać to  na nagraniu, z drugiej zaś strony poszkodowany nie odniósł w ich wyniku żadnych widocznych obrażeń. Cud ?

Ale cud jest w tej sprawie podwójny – prokurator odmówił wszczęcia śledztwa wobec Piotra U. za groźby kierowane wobec innej dorosłej  osoby.

Być może gdyby Policja wtedy złożyła akt oskarżenia to do pobicia chłopca by nie doszło.
Kto i kiedy odmówił prowadzenia śledztwa? Zapytamy Prokuratury Rejonowej, ale o tym za jakiś czas.


Na uwagę zasługuje też Sędzia Sądu Rejonowego Piotr Ulewicz, a to z dwóch powodów. Pierwszy z nich to ten że dość sprawnie poradził sobie z mediami bardzo licznie zgromadzonymi w  sali rozpraw. Drugi, o wiele ważniejszy, to ten że poradził sobie również z emocjami rodziny pobitego chłopca, rzeczowo wyjaśniając co jest istotą procesu i które z kwestii jakie podnosił Ojciec chłopca nie maja dla sprawy znaczenia.

Czyżby zmiana pokoleniowa ? W maju przesłuchanie biegłych i owa czynność być może będzie mogła być nagrywana ponieważ Biegli jak sam Sedzia czy Prokurator są funkcjonariuszami publicznymi i nie korzystają z ochrony wizerunku.

Inna sprawa że przedmiotem oceny mają być okolicznosci związane ze stanem zdrowia pobitego  chłopca, a to może spowodować wyłączenie jawności rozprawy w tym zakresie i w trakcie prowadzenia  tych dowodów .

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.