Okiem szalonego cyklisty

Okiem szalonego cyklisty

“Przeglądam SIWZ na wykonanie przejścia podziemnego w ciągu Lotniczej. Jakiś czas temu przedstawiałem propozycje, jak powinien wyglądać taki tunel, aby był przyjazdy pieszym i rowerzystom. Sami zobaczcie co powstanie za 5,5 mln złotych. Będą strome schody plus dwie windy. Oj będzie bezpiecznie” – informuje radny Robert Turlej

 

 

 

Elbląg jest dziwnym miastem, które w latach 2010-2012 z mozołem godnym lepszej sprawy usiłowało przesadzić swoich mieszkańców na rowery. Budowano pasy rowerowe w ciągach chodników narażając pieszych na to, że zostaną staranowani przez cyklistów. Wynikający z bezmyślności władz projekt postanowiono rozwiązać, oznaczając pasy dla rowerów kolorem czerwonym i zakazując na nich ruchu pieszym. Czy nie jest debilizmem ograniczenie chodnika do połowy jego szerokości tylko po to by w okresie kilku miesięcy lata przejechało po nim kilkaset osób co kilka minut? I czy przerastało wyobrażenie Tomasza Lewandowskiego zrozumienie faktu, że piesi będą wchodzić na pasy ruchu dla rowerów szczególnie w godzinach szczytu komunikacyjnego?  W wyniku bezmyślności władz powstał w mieście totalny chaos komunikacyjny, stanowiący tak naprawdę śmiertelne zagrożenie dla wszystkich uczestników ruchu drogowego.

Ale to nie wszystko – na siłę likwidowano przestrzenie parkingowe, a te pozostawione uczyniono płatnymi. I jak na ironię, jedyną ekipą sprawnie wykonującą swoje zadania od zawsze są kontrolerzy opłat wykonujący swoje obowiązki tak szybko i rzetelnie, że niejeden kierowca wracając od parkomatu ma już za szybą stosowne wezwanie do wniesienia opłaty dodatkowej.

Ale i tego było za mało – zawracano ruch kołowy, budując kontr pasy ruchu tylko dla rowerów i tylko po to, by dosłownie kilku posiadaczy rowerów mogło dojechać w pewne miejsca nieco krótszą trasą.  Owo szaleństwo pokazują też stojaki na rowery, których jest chyba w Elblągu więcej niż rowerów, jakie  się po mieście poruszają. Jest co prawda w naszym mieście kilkudziesięciu zapaleńców podróżujących w swoich rowerowych uniformach na dwóch kółkach nawet zimą robiąc slalom pomiędzy zaspami, ale ze statystycznego punktu widzenia zapewne zdecydowana większość rodziców w zimie wozi swoje dzieci na sankach – co nie znaczy, że należy zaprzestać odśnieżania chodników.

W opinii pana Roberta jest błysk rowerowego  szaleństwa  i nie można jej potraktować poważnie, a przynajmniej nie tak poważnie, jak zrobili to koledzy z Elbląg24, bo jest ona nieracjonalna.

Nieracjonalna jest argumentacja pana radnego, który zamiast dbać o dobro wspólne dba o dobro cyklistów i tak uprzywilejowanych komunikacyjnie na tle, na przykład, osób niepełnosprawnych. I to zachowanie pana radnego jest niegodne bo z radnego zmienia się w lobbystę, spychającego osoby niepełnosprawne na margines komunikacyjny miasta. Bo osobie na wózku inwalidzkim lepiej jest zjechać windą niż siłą własnych mięśni rąk wyjeżdżać z tunelu podjazdem. To samo tyczy się osób starszych czy poruszających się o kulach. Spacerki można sobie uskuteczniać w parku przy słonecznej pogodzie, a nie w ciągnących się przez dziesiątki metrów podziemnych przejściach.

Ale sprawa dotyczy nie tylko niepełnosprawnych ale i sprawnych nieco inaczej niż pan Robert – kobiet. Opadający łagodnie chodnik to dla kobiet „w szpilkach” koszmar. Ich stopy niemiłosiernie wygięte przez buty na wysokich obcasach, zostają wygięte o kilka kolejnych stopni spadu podłoża. Ile obcasów pęka na schodach, a ile na stromych zejściach? Na to pytanie odpowiedzą tylko kobiety o wiele chętniej korzystające ze stopni niż ze zjazdów dla wózków, obecnych od lat w naszej przestrzeni urbanistycznej.

Rozwiązania, które zakłada projekt są nowoczesne i sensowne, a ich krytyka zasadna z punktu widzenia cyklisty jest nie na miejscu w ustach radnego, który nie ma być głosem środowiska, ale głosem rozsądku i synonimem rozwagi. Wydaje się, że w tym wypadku zabrakło panu radnemu rozwagi i spojrzenia wykraczającego poza jego obecną fizyczność.

 

 

 

 

 

Podobne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.