Skip to content

Kategoria: Szkoła (Page 6)

Na profilu Pani Malgorzaty Jurkiewicz

znalazłem taki oto post.

 

·

 

cipa

 

Zastanawiam się nad autorką tego postu i nad tym, jak dziecinna bywa czasem kobieca logika.

Jeśli to nie opiekuńcze państwo dało ową „cipę” to skąd się ona wzięła?


 

„Nie uznaję  żadnych praw ani Boskich ani ludzkich dotyczących mojej cipy „.  Całkiem mile wspominam film „Trzynasty Wojownik” zastanawiam się jednak, czy autorka owego postu faktycznie uznaje, że owych trzynastu wojowników nie dotyczą żadne prawa.

Być może akurat seks zbiorowy jest tym, co właścicielka owej cipy lubi, ale zastanawiam się czy nadal by podtrzymywała swoje twierdzenie, gdyby zechciało z niej skorzystać na przykład trzystu spartan z rzędu, zastępując jeden drugiego z zapałem bojowym  równym temu jaki pokazali pod Termopilami?

 

 

 

 

” Bo z kobietami nigdy nie wie się czy dobrze jest czy też jest już źle” i ten uproszczony cytat z Połomskiego wydaje się być odpowiedzią na tą zaskakująco głupią manifestację anarchistyczną.


 

 

Medialnym przebojem dnia jest protest kobiet opuszczających  kościół Św. Anny w Warszawie

Post Wyborczej

Panie dość zgrabnie wykorzystały obecność kamer w sanktuarium i naprawdę wypada mieć dla nich  spory szacunek za tak oryginalny sposób przeprowadzenia owej manifestacji.


 

Zastanawiam się tylko, co by owe panie zrobiły gdyby przed kościołem czekało na nie trzystu  „murzynków bambo „słynących z rozmiarów swego przyrodzenia, ze szczerym  zamiarem dogłębnej penetracji ich dróg rodnych. Skoro o wszystkim ma decydować wolna wola to może powinna to być właśnie wolna wola owych „trzystu murzynków „?

 

 

 


 

 

 

 

Poranne skanowanie sieci i czterominutowe   nagranie opublikowane w grupie


 

Znalezione obrazy dla zapytania sporty ekstremalne

Są w tym nagraniu zapowiedzi uciech jakie czekają na nas  już za kilka tygodni na podgrzewanej porannymi promieniami słońca wodzie…..

 

 


 

 

 

Są i nagrania ludzi z krwią liczoną liczbą oktanów

 

 

 

 

 


 

Są uliczni kucharze potrafiący w trzy minuty podać danie warte złotej tacy w restauracji Tiffany-ejgo

Tiffani po Polsku

 

 

 

 

 


 

 

Są i uliczni tancerze wyginający się w sposób wprost niemożliwy


 

Ludzkie pasje łączy tak naprawdę wyłącznie owa PASJA. Każdy sukces wymaga pracy a praca to poświecenie . Godziny prób, testów, ćwiczeń . Adrenalina ale i kontuzje , ból naderwanych mięśni i litry potu wylanego w drodze do perfekcji. Warto ?  To już każdy musi ocenić sam….

 

Teledysk o ludzkich pasjach

Informuję, iż w dniu dzisiejszym wiceprezydent Elbląga Bogusław Milusz złożył na ręce Prezydenta Witolda Wróblewskiego rezygnację ze stanowiska, motywując swoją decyzję względami osobistymi, związanymi z przebytą chorobą. Prezydent przyjął rezygnację.

 


Dobrzy ludzie zawsze ponoszą jakieś konsekwencje tak to już jest , był NAPRAWDE super pracodawca dbał o swoich pracowników ogromny szacun Panie Boguslawie życzę bardzo dużo zdrowia proszę się nie poddawać trzymamy kciuki  Nowakowo 2016-03-31https://www.portel.pl/images/winieta_bg4.png


 

Nie ma lepszej laurki do szefa niż dobra opinia od jego  pracowników. Miejmy nadzieje że to nie koniec kariery zawodowej Pana Bogusława i że powróci do życia Elbląga ponieważ wnosił do niego wiele cech których jakby nam zaczęło brakować. Spokój opanowanie i niezachwiana wiara w misję której się podjął.

 

 

Miejmy nadzieje że zdrowie pozwoli cieszyć się ową znakomitą opinią przez lata – oby było ich 200 z małym naddatkiem.

 

 

Ciekawa wypowiedź Pana Piotra Derlukiewicza. Nieco na uboczu głównej sceny Elbląga  a szkoda ponieważ Pan Piotr w kilku słowach pokazał skąd się bierze Polska Patologia Polityczna .

Pełne nagranie z Debaty Oksfordzkiej obejrzało zaledwie 113 osób z liczącego ponad 100 000 mieszkańców Elbląga. Uczestników debaty w zasadzie można policzyć na palcach rąk i nóg – była ich garstka. I mało kto zwrócił uwagę na to jak Pan Piotr Derlukiewicz dokonał pięknej manipulacji wprowadzając na sam koniec debaty apoteozę patologii politycznej która toczy Platformę Obywatelską od wielu lat – kolesiostwa.

„Łatwiej lobbować przez Radnych” „To nie jest nic złego .  Tak jest w życiu że jak kogoś znasz to masz do niego zaufanie” – kilka zdań kilka słów – dla słuchacza mało uważnego w sumie same mądre rzeczy.


 

 

„Pan Marek Pilichowski nie dokonał niezbędnej wyceny spółki, umożliwiającej w wariancie optymalnym pozyskanie strategicznego inwestora branżowego lub znalezienie innego modelu stabilnego finansowania dalszego funkcjonowania

Wywiad z Markiem Plichtowskim Infoelblag 16.07.2012

 

W sytuacji pogłębiającego się kryzysu finansów publicznych i wynikającego stąd braku możliwości dalszego dokapitalizowania spółki przez samorząd miejski oraz pogarszających się lawinowo wyników przedsiębiorstwa, począwszy od lipca 2013 roku, skutkujących przyspieszonym odpływem pieniądza, obowiązkiem zarządu było aktywne poszukiwanie alternatywnych źródeł kapitału na zewnątrz. Podstawowym narzędziem służącym temu celów, jest profesjonalna wycena przedsiębiorstwa. Pan Marek Pilichowski nie ograniczył majątkowych kosztów funkcjonowania przedsiębiorstwa.”     Opinia Michała  Wawryna

Obecnie Pan Michał  Wawryn odchodzi do Spółki Energa a efekty działania Pana Plichtowskiego widać w upadającej spółce MPO.

 

 

Fragment wywiadu z Panem Plichtowskim z roku 2012 :

” Miał Pan wcześniej styczność z ochroną środowiska?
Zawodowo nie, ale zawsze mnie to interesowało. Kiedy studiowałem prawo obowiązywał jeszcze przedmiot Prawo Rolne, którego nie ma już od wielu lat. Ten kierunek bardzo mnie fascynował. Poruszał wiele problemów, które dzisiaj będę mógł doświadczać w praktyce.”


 

Praktyczny efekt praktycznej styczności Pana Marka Plichotwskiego jest taki że spółka w zasadzie może iść do likwidacji – nie liczono w niej odpisów amortyzacyjnych co spowodowało dekapitalizację taboru . Zaniżane stawki na usługi spowodowały że Miasto Elbląg dokapitalizowując spółkę w praktyce stało by się sponsorem okolicznych samorządów które obsługuje MPO Elbląg .

 


 

Polityka zaufania propagowana w Platformie Obywatelskiej stała się zatem przysłowiowym „gwoździem do trumny ” spółki miejskiej a oburzenie Jerzego Wcisły nie wiele się pracownikom tej spółki przydało – znaczna redukcja etatów lub likwidacja całej spółki oto alternatywa która z tanecznych korków Pana Marka Plichtowskiego PO-została.

 

 


 

Równie toksyczne okazało się zaufanie jaki okazał były Prezydent Elbląga  Grzegorz Nowaczyk prezesowi Elbląskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej Łukszowi Piśkiewiczowi.

 

„Jan Kulik nie jest już prezesem Elbląskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Nowym szefem EPEC-u został Łukasz Piśkiewicz, który na to stanowisko został powołany przez Radę Nadzorczą spółki.” donosił  portal infoelblag dnia  04.11.2011

Dziś EPEC jest pod obstrzałem CBA które uznało że zaufanie jaki spółka okazała jednemu z oferentów było nadmierne i nosi cechy złamania prawa.

 

Pan Piotr Derlukiewicz reprezentujący w Radzie Miasta Platformę Obywatelską nadal nie rozumie jak patologiczne jest jego patrzenie na świat.  PO-pieranie ludzi których „znamy” to tylko pół prawdy bo następne jest popieranie ludzi których „lubimy” a lubimy zazwyczaj tych którzy są nam przychylni.

Właśnie tak rodzi się patologia i sitwa . Właśnie tak zaczyna się sekowania z życia społecznego  tych ludzi których  „nie znamy ” i ” nie lubimy” .

 

https://www.youtube.com/watch?v=hPB6lkYQzNk&ebc=ANyPxKoGOVUF7g-dPzAJb_Y6GbyEKuVdXgSqIOpNc0wQqn_KjGBMcFjnYzKWNZ_kLo-Te2jxd9CJO71nlbQhWY55KpdUpHpAMA


 

Jak widać niektórzy politycy Platformy Obywatelskiej  nie pamiętają niczego z lekcji jaką było dla nich

 

 

Metropolia, Maryja, Metropolis Maria, Robota, Filmy


 

Myśl o sztucznym człowieku jest stara jak świat. Golemy Zombii i inne wytwory naszej wyobraźni dawały nadzieję na powstanie kasty robotników i o tym po raz pierwszy na ekranie powiedział Fritz Lang.


 

Kraftwerk (niem. „siłownia” (w znaczeniu: „elektrownia”), wymowa: [ˈkʁaftvɛɐk]) – niemiecki zespół, tworzący muzykę elektroniczną, wywodzący się ze sceny krautrockowej. Został założony w 1970 roku przez Floriana Schneidera i Ralfa Hüttera.

Jest to jedna z najbardziej wpływowych grup w historii muzyki, której utwory inspirowały rzesze twórców synth popu, electro, techno, a także new wave. Zespół tworzył bardzo awangardowe, zwłaszcza jak na standardy lat 70. i 80., eksperymentalne kompozycje, dzięki którym uznawany jest za pioniera muzyki elektronicznej, a członkowie grupy postrzegani są nie tylko jako „ojcowie chrzestni” tego gatunku, ale i większości nowoczesnych nurtów muzycznych. Za najpopularniejszy przebój grupy uważa się utwór „Das Model” z 1978 roku.

Wikipedia


Autor wpisu nie docenił zespołu – fabryka energii nie inspirowała – ona tworzyła nowe style gatunki i nurty muzyczne zarówno przez sample które potem pojawiały się niemal wszędzie ale i przez sprzęt który zespół stosował po pioniersku.

 

 

 

 


 

Jak widać stara miłość nie rdzewieje i młode a nawet bardzo młode pokolenie nie zapomina o tym co niemal pół wieku temu rozgrzewało parkiety europejskich dyskotek gdzie „roboty” tańczyły setkami par.


 


Kraftwerk 3-D

Opera Leśna, Sopot

K R A F T W E R K
3-D concert

29 lipca 2016   //   Opera Leśna, Sopot

Po ogromnym sukcesie koncertu w Krakowie Kraftwerk wystąpi w Sopocie.

 

Bilety na krakowski koncert, który odbył się 4 grudnia 2015 roku w ICE Kraków, rozeszły się w zawrotnym tempie i zespół zagrał dla wypełnionej po brzegi sali. Tym razem Kraftwerk ze swym niezwykłym koncertem 3-D wystąpi w Operze Leśnej w Sopocie.

Sprzedaż


 

A oto jedna z Bajek Robotów

 

 

https://www.youtube.com/watch?v=98orJl2hskg

 

 

 

 

 

 

Dokładnie 73 lata temu w niemieckim obozie Auschwitz zmarła Anna Smoleńska, harcerka Szarych Szeregów i twórczyni „Kotwicy” – symbolu Polski Walczącej. Miała 23 lata.

„Kotwica” /Michał Walczak /PAP

Akt zgonu Niemcy wystawili 30 marca 1943 roku Jako datę śmierci podali w nim dzień 19 marca. Przyczyną miało być „zapalenie opłucnej”.

Projekt słynnej „Kotwicy” Anna Smoleńska stworzyła w 1942 roku. Historyk z Muzeum Auschwitz Adam Cyra przypomniał, że w pierwszych miesiącach tego roku Biuro Informacji i Propagandy Komendy Głównej AK ogłosiło konkurs na znak dla organizacji. Spośród 27 projektów ostatecznie wybrano „Kotwicę”, którą uznano za najbardziej czytelny symbol Polski Walczącej. Znak łączył w sobie literę „P” jak Polska i „W” jak walka. Symbol był stosunkowo łatwy do wykonania – powiedział Cyra.

Jako pierwsi „Kotwicę” wykorzystali członkowie konspiracyjnej organizacji „Wawer”, którzy 20 marca 1942 roku umieścili ją na murach okupowanej Warszawy.

Już od miesiąca na murach Warszawy rysowany jest znak kotwicy. Rysunek kotwicy jest robiony tak, że jego górna część tworzy literę „P”, zaś część dolna – literę „W”. Pewna ilość napisów objaśnia, że znak kotwicy jest znakiem Polski Walczącej. Zapoczątkowany być może przez jakiś zespół – znak ten stał się już własnością powszechną (…) Nie umiemy wytłumaczyć popularności tego znaku (…) Być może działa tu chęć pokazania wrogowi, że mimo wszystko – nie złamał naszego ducha (…) Może na wyobraźnię +rysowników+ działa symbolika kotwicy – znaku nadziei – pisał konspiracyjny „Biuletyn Informacyjny” AK z 16 kwietnia 1942 roku.

Autorka znaku Polski Walczącej Anna Smoleńska urodziła się w 1920 roku. Studiowała historię sztuki na tajnym Uniwersytecie Warszawskim oraz była harcerką Szarych Szeregów. Uczestniczyła w akcji małego sabotażu „Wawer”. Była też łączniczką sekretarz redakcji „Biuletynu Informacyjnego” Marii Straszewskiej.

Po nieudanej próbie aresztowania redaktora naczelnego „Biuletynu Informacyjnego” Aleksandra Kamińskiego i sekretarz redakcji Marii Straszewskiej, gestapo 3 listopada 1942 roku aresztowało Annę Smoleńską wraz rodzicami, siostrą i bratem z żoną
– powiedział Adam Cyra. Niemcy umieścili ich w więzieniu na Pawiaku.

27 listopada 1942 roku z Pawiaka do Auschwitz zostały deportowane 53 kobiety, w tym Anna, jej matka Eugenia i siostra Janina, a także żona brata Danuta. Większość przywiezionych wówczas warszawianek należała do organizacji „Wawer”. Zatrzymano je podczas aresztowań, 3 listopada, w różnych lokalach kontaktowych na terenie Warszawy – powiedział Cyra. Do obozu trafił tego dnia też brat Stanisław.

Ojciec Anny – profesor chemii na Politechnice Warszawskiej Kazimierz Smoleński, był przez kilka miesięcy więziony na Pawiaku. 13 maja 1943 roku został rozstrzelany przez Niemców w Lesie Kabackim. Miał 57 lat.

Żadna z kobiet z rodziny Smoleńskich nie przeżyła Auschwitz. Matka Anny, inżynier chemik, zginęła 8 marca 1943 roku. Siostra, doktor chemii i biologii, zginęła cztery dni później. Żona brata Anny, prawnik, straciła życie 13 stycznia 1943 roku

Wojnę przeżył jedynie brat – Stanisław Smoleński. W marcu 1943 roku. Niemcy przenieśli go do obozu Gross-Rosen, a miesiąc później do Sachsenhausen. Po wojnie powrócił do stolicy, gdzie rozpoczął pracę w Polskim Radiu. Zmarł w Warszawie 24 stycznia 1986 roku.

Niemcy założyli obóz Auschwitz w 1940 roku, aby więzić w nim Polaków. Auschwitz II-Birkenau powstał dwa lata później. Stał się miejscem zagłady Żydów. W kompleksie obozowym funkcjonowała także sieć podobozów. W Auschwitz Niemcy zgładzili co najmniej 1,1 mln osób, głównie Żydów, a także Polaków, Romów, jeńców sowieckich i osób innej narodowości. W Auschwitz Niemcy uwięzili 140-150 tys. Polaków, z tego ok. 70 tys. zginęło.

Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-dzis-73-rocznica-smierci-tworczyni-symbolu-polski-walczacej,nId,2164990#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

 

Cytowany tekst

Ślepy pozew wytropi hejtera

„Ślepy pozew to inicjatywa skupiona wokół Rzecznika Praw Obywatelskich, na razie będąca na etapie konsultacji prawnych i społecznych, w których również mieliśmy przyjemność uczestniczyć. Dzięki temu jesteśmy przekonani, że sprawy zmierzają w dobrym kierunku. Chodzi w niej o to, by w ramach procesu cywilnego stworzyć narzędzia zbliżone w skutkach swojego działania, dzięki którym przeciętna osoba chcąca pozwać kogoś anonimowego w sieci, będzie w stanie uzyskać jego dane osobowe.”

Ślepy pozew sprawi, że to sąd znajdzie za nas hejtera

Niestety opinia Pani Mecenas jest przykładem myślenia życzeniowego.

Łukasz Piśkiewicz Dyrektor Elbląskiego EPEC-u i członek  Platformy Obywatelskiej w okresie gdy trwała akcja referendalna zmierzająca do odwołanie ze stanowiska Prezydenta Elbląga użytkował w swoim mieszkaniu niezabezpieczoną hasłem sieć WiFi. Ciekawe ile danych firmy wyciekło z laptopa Pana Prezesa i jak owe dane się mają do spraw jakie dziś bada w tej firmie Centralne Biuro Antykorupcyjne, pewne jest zaś że z tego numeru IP publikowano wpisy oskarżające „Wolny Elbląg” o kradzież energii elektrycznej.

Grupa Referendalna oskarżona o kradzież prądu!

Tekst Infoelblag


 

Ale przy tej właśnie sprawie wyszło na jaw jak łatwo można się od odpowiedzialności uwolnić ponieważ…

Partyjny kolega Łukasza Piśkiewicza Witold Strzelec pełniąc rolę doradcy ekonomicznego odwołanego w Referendum z 14 kwietnia 2013 r Prezydenta Elbląga Grzegorza Nowaczyka był posiadaczem kolejnego otwartego rutera Wi-Fi z którego również padały dość poważne pomówienia wobec grupy referendalnej „Wolny Elbląg” .

 

 

 

 

 

Sam Pan Witold  Strzelec został zaś przez nieznanego z imienia i nazwiska pracownika Sądu Okręgowego w Elblągu w jednym z komentarzy nazwany „Witkiem Kopertą” a za przytoczenia owego określenia w jednym z artykułów skazany z art 212 kk został redaktor Sebastian Bona Kuchejda z portalu Elbląg24.


 

Kuriozum tej sytuacji jest to , że nie można wykluczyć takiej sytuacji  że Sędzie skazujący redaktora portalu Elbląg24 był autorem wpisu który Pan Redaktor upowszechnił….

 


 

Co ciekawsze z numerów IP Sądu Okręgowego w Elblągu i Urzędu Miejskiego w Elblągu padały też inne naruszające dobra osobiste członków grupy referendalnej wpisy ale niestety informatycy Komendy Wojewódzkiej Policji ani zespoły informatyków obu tych instytucji nie potrafiły ustalić kto z pracowników tych instytucji  imiennie wpisów tych dokonał.

 


 

Mamy zatem w Polsce taki stan prawny w którym każdy hejter może skutecznie uciec od odpowiedzialności karnej z art.212 kk i odpowiedzialności cywilnej w bardzo prosty sposób – podając organom ścigania że korzysta z niezabezpieczonej sieci Wi Fi czego oczywiście żaden z tych organów weryfikować nie będzie .

 

 

 


Sprawa cywilna wobec Łukasza Piśkiewicza trafiła do Sądu Apelacyjnego w Gdańsku który wyrok oddalający roszczenie wobec właściciela łącza internetowego utrzymał w mocy.

 

 

 

 

 

Mamy zatem w Polsce taki stan w którym właściciel mieszkania ponosi odpowiedzialność za pomyje jakie mogą zostać wylane z jego mieszkania przez okno,  ale nie ponosi już żadnej odpowiedzialności za te pomyje które z jego „okna” wylewa się do  sieci internetowej .


 

Prokurator Generalny zlecił wszczęcie śledztwa wobec „przecieku” treści  Wyroku Trybunału Konstytucyjnego który prasa opublikowała przed jego wygłoszeniem .


Czy ów przeciek oznacza że Polska uporządkuje system prawny w zakresie odpowiedzialności właściciela łącza za skutki internetowego hejtu ?

 

 

 

 

W związku z nieprawdziwymi informacjami, związanymi z  utworzeniem w Szkole Podstawowej nr 21 oddziału przedszkolnego informuję, że ostateczne decyzje dotyczące  tego, w której ze szkół powstaną takie oddziały zapadną dopiero po zakończeniu rekrutacji do klas I i przedszkoli.

Ze wstępnej analizy potrzeb, która przeprowadzona została w styczniu br. wśród rodziców dzieci 5 i 6-letnich wynikało, że zaledwie 150 rodziców w skali całego miasta zadeklarowało przejście ich dzieci do oddziału przedszkolnego w szkole podstawowej. Na podstawie tych danych wskazane zostały placówki, w których zakładamy utworzenie oddziałów przedszkolnych i do nich jest obecnie prowadzona rekrutacja. Jest to 8 szkół w różnych rejonach miasta.

– Szkoła Podstawowa nr 4,   ul. Mickiewicza 41

– Szkoła Podstawowa nr 9,   ul. Rodziny Nalazków 20

– Szkoła Podstawowa nr 11, ul. Korczaka 34

– Szkoła Podstawowa nr 12, ul. Zajchowskiego 12

– Szkoła Podstawowa nr 15, ul. Modlińska 39

– Szkoła Podstawowa nr 16, ul. Sadowa 2

– Szkoła Podstawowa nr 18, ul. Węgrowska 1

– Szkoła Podstawowa nr 19, ul. Urocza 4.

 

W 6 z powyższych placówek oddziały przedszkolne funkcjonują już w roku bieżącym. Jest to więc zapewnienie kontynuacji dla dzieci już tam uczęszczających. Szkoły nr 11 i 18 natomiast zostały wskazane po uwzględnieniu zapotrzebowania ze strony rodziców.

1 marca rozpoczęła się rekrutacja elektroniczna do przedszkoli i szkół podstawowych. Terminy i tryby przeprowadzania postępowania rekrutacyjnego są ściśle określone w ustawie o systemie oświaty. Informację o tym, że jest zapotrzebowanie ze strony rodziców na utworzenie takiego oddziału w Szkole Podstawowej nr 21, dyrekcja tej placówki przekazała do DESiT Urzędu Miejskiego dopiero 3 marca. Pod względem proceduralnym i prawnym nie było więc już możliwości uwzględnienia tej szkoły na platformie rekrutacyjnej. Nie jest bowiem możliwe zmienianie zasad rekrutacji podczas jej trwania. I taką odpowiedź uzyskała Dyrektor  SP 21.

Nie oznacza to jednak, że temat utworzenia dodatkowych oddziałów przedszkolnych przy szkołach jest już przesądzony. Jak informuję na wstępie decyzje, czy w kolejnych szkołach powstaną takie oddziały podjęte zostaną po zakończeniu rekrutacji.

 

Joanna Urbaniak

rzecznik prasowy UM w Elblągue

Spór wokół Gimnazjum numer 2 w Elblągu narasta.  Problem jednak w tym, że teraz już mało kto mówi o przyczynach tragicznej śmierci  piętnastoletniego Krystiana.

„Kpili z niego jego rówieśnicy, z tej samej szkoły. Widziało to wiele osób. Widzieli to nauczyciele. – pisze nam znajomy Krystiana. – Teraz najlepiej jest udać, że o problemie nikt nie słyszał i nikt nic nie widział. A najbardziej negować będą to co się działo, ci którzy w tym uczestniczyli. – dodaje.” 

http://expresselblag.pl/2016/03/samobojstwo-15-latka-kazdy-z-niego-taka-pizd-mial-mam-wrazenie-ze-sie-do-tego-przyczynilismy/

„Nie możemy się obwiniać. To był jego wybór.” – pisze nastolatka na jednym z portali społecznościowych.

 

Jedno z określeń prostytucji mówi, że jest ona najstarszym zawodem świata. Wielu z nas powtarza to przysłowie bez głębszej analizy, a przecież i tego zawodu ktoś musi Córki Koryntu nauczyć. Odrobina logiki i wychodzi na to, że najstarszym zawodem świata jest zawód nauczyciela praktycznej nauki zawodu. Tyle, że system edukacji oparty na mistrzu i adepcie odszedł w przeszłość ponad 100 lat temu.

 

 

 

 

 


 

W przeważającej większości państw Europy obowiązek szkolny rozpoczyna się w wieku 6 lat, ale istnieją dobre wyjątki: wcześniej bo w wieku 5 lat rozpoczynają naukę w szkole dzieci w Holandii i Zjednoczonym Królestwie: Anglii, Walii i Szkocji, a najwcześniej bo już 4-latki muszą chodzić do szkoły w Irlandii Północnej. Generalnie w krajach Europy Wschodniej później rozpoczyna się spełnianie obowiązku szkolnego bo w wieku 7 lat. Taki jest też stan prawny w Polsce co powoduje, iż nasze dzieci i młodzież mają z samego założenia prawa oświatowego realnie mniejsze szanse na dobrą edukację szkolną. Na świecie dobrą praktyką jest zwiększanie okresu pobytu dzieci w szkole. Nasza ostatnia reforma oświaty też poszła tym śladem i wprowadzono 6-letnią szkołę podstawową i obowiązkowe 3-letnie gimnazjum zamiast 8-letniej szkoły podstawowej. Wydłużyło to okres spełniania obowiązku szkolnego o jeden rok. A więc reforma oświaty z założeń prawnych zmierza w kierunku zmian występujących w Europie.

Cytowany tekst


 

Modernizacje japońskiego systemu kształcenia rozpoczęto od rozbudowy i upo­wszechniania szkolnictwa podstawowego, które stało się obowiązkowe dla wszystkich od 6 do 15 roku życia, oraz wzmocnienia i sprofilowania szkolnictwa wyższego. Przyjęto jednotorowy układ kształcenia ograniczony do 6-letniej szkoły podstawowej oraz 3-letniej szkoły średniej niższej (I stopnia) i szkoły średniej wyższej (II stopnia). Obecnie w Japonii szkole podstawowa i średnia I stopnia kończy 100% dzieci. Do szkoły średniej II stopnia idzie około 90% dzieci, a kończy ja około 88%. Są to wyniki rekordowe w skali światowej.

http://www.japan.xmc.pl/name-News-article-sid-3.html


 

lampy japoniaWielu czytelników zada sobie pytanie: co ma wspólnego śmierć nastolatka czy też początek edukacji z Japonią i jej systemem edukacji? Wyjaśnijmy zatem, że w zasadzie wszystkie te sprawy dotyczą tego samego, a mianowicie wpływu technologii informatycznych na szkolnictwo i wychowanie młodzieży oraz szkolnej wojny, jaka od zawsze toczy się wśród młodych ludzi.

Nowa Japońska sztuka walki na Lampy Neonowe


 

Na czym polega problem ze śmiercią Krystiana? Na pewno nie na tym, czy Sebastian Bona Kuchejda prowadził wywiady w tym gimnazjum z gracją i taktem i nie na tym czy pani dyrektor relacjonując jego zachowanie podała prawdę czy też nie. Nie jest też istotne czy Bartłomiej Ryś dokładnie zbadał zachowanie swojego kolegi, pisząc materiał z rozmowy z panią dyrektor. Są to tylko sprawy poboczne, nie mające w zasadzie znaczenia dla sprawy Krystiana.

 

Znaczenie dla tej sprawy mają zaś mechanizmy, jakie do jego desperackiego czynu doprowadziły i powody, dla których nie ma go między rówieśnikami.

Powodów wypada szukać o wiele głębiej niż w publicznych wypowiedziach uczestników tej medialnej wojny, o nać od zeszłorocznej marchewki.


 

Kolejnym charakterystycznym dla Japończyków działaniem są zbiorowe samobójstwa wśród młodych ludzi. W 2004r.  policja znalazła siedem osób martwych w zaparkowanej furgonetce na przedmieściach Tokyo. Okna samochodu zalepiono winylową taśmą, zaś wewnątrz znaleziono piecyki na węgiel. Samobójcy przedawkowali środki nasenne. Część zmarła z powodu zatrucia lekarstwem, część z powodu zatrucia dwutlenkiem węgla. Policja znalazła ciała po otrzymaniu telefonu od przyjaciela jednej z ofiar, który otrzymał od niej pożegnalnego e-maila z wskazówkami.

Pewna dziewczyna – otaku o ksywie “Sui-chan” informuje internautów, że popełni harakiri w najbliższą sobotę przed kamerą internetową. Na szczęście nie dotrzymała słowa, ale to nie pierwszy przypadek planowania samobójstwa przez internet. Eh, ci emo..

 


 

Co najciekawsze, ofiary nie znały się wcześniej osobiście, a kontakt nawiązały na forum internetowym, gdzie opublikowały post, że szukają chętnych do podróży na „tamten świat”. W ten sposób do furgonetki trafiła 34-letnia matka, 20-letni studenci oraz kilku bezrobotnych – wszyscy z różnych części Japonii. Tego samego dnia policja znalazła też dwie kobiety martwe w samochodzie zapakowanym obok świątyni w Yokosuce (60 km od Tokyo). Ta sama metoda samobójstwa dała policji poszlaki, że obie te sprawy były ze sobą powiązane. W Japonii organizowanie turystyki na tamten świat stało się popularne za sprawą Internetu. Mówi się, że problem ten wynika z powodu psychologicznego napięcia i niemożności jednostek w spełnieniu wymagań społeczeństwa.

Samobójstwa w Japonii: Las Aokigahara


 

Wynik egzaminów jest niezwykle ważny, ponieważ od niego zależy przejście ze szkoły średniej niższego stopnia do wyższego. W oparciu o oceny uczeń otrzymuje listę szkół, do których ma szansę się dostać. Następnie zdaje egzamin przejściowy i na podstawie jego wyniku oraz poprzednich ocen, ustala się do jakiej placówki ostatecznie trafia.
Uczniowie z wysoką punktacją trafiają do prestiżowych szkół, a ci z gorszą – do takich, których absolwenci nie planują iść na studia.
Te ostatnie stawiają na rozwój umiejętności z gospodarstwa domowego, rolnictwa czy konkretnego zawodu, ale większych perspektyw kariery absolwenci nie mają.


 


„Nie możemy się obwiniać. To był jego wybór.” – pisze nastolatka na jednym z portali społecznościowych.

 

W oczach Boga wszyscy jesteśmy winni… pytaniem jest jedynie czas oraz wymiar kary(…)- Jacek Piekara, „Sługa Boży

 

 

 


 

 

Wybór to zawsze jakaś droga. Ktoś za to, że Krystian nie widział innej drogi, odpowiada.

Być może wielu innych ma ten sam problem i sobie z presją otoczenia nie radzi.  Ale sznur to nie droga – to ucieczka.

Jak trzeba się bać życia, żeby uciec w śmierć?

Na pytanie trzeba szukać odpowiedzi i jeśli śmierć Krystiana ma mieć jakiś sens to tylko ten, żeby nikt inny nie uciekał przed życiem zanim jeszcze się ono rozpoczęło. 

Sebastian Bona Kuchejda opublikował kilka listów od byłych uczniów Gimnazjum Numer 2. Szkoda, że publikacja ta nie została opatrzona własnym komentarzem redakcji – ale, jak zapewne rozumieć należy intencje dziennikarza – zależy mu na pokazaniu problemu. A problem jest głębszy i zdecydowanie bardziej skomplikowany niż się to na pierwszy rzut oka wydaje.


 

http://filmowyszekspir.pl/wp-content/uploads/2015/06/img_27.jpgPierwsze dzieło mówiące o problemach nauczycieli to słynny „Błekitny Anioł” z niepowtarzalną rolą  Marleny Dietrich.

Od jego nakręcenia minęło osiemdziesiąt pięć lat i dziś problem erotycznych fascynacji uczniów i nauczycieli w zasadzie już nikogo nie bulwersuje.

 


 

Ballady o romansach uczennic z nauczycielami to już rzecz niemal zwyczajna.

Wiele uczennic i studentek korzysta z niewieścich wdzięków już nie tylko wabiąc nauczycieli, ale na wprost oferując im własne wdzięki w zamian za lepsze oceny czy promocję albo udział  w co bardziej lukratywnych projektach edukacyjnych.

Nikogo też nie dziwi sytuacja, gdy uczennica po zakończeniu nauki i zaliczeniu matury wychodzi za swego niedawnego nauczyciela. Zmiany w tym zakresie są więc kolosalne ale czy idą w dobrą stronę – zapewne nie.


 

” Pani od plastyki, za punkt honoru – zamiast zająć się nauką przedmiotu – postawiła sobie inny cel. Skrupulatne sprawdzanie czystości uczniów – obuwia, stroju, makijażu i paznokci dziewczyn. Potrafiła wyrzucić z klasy za brak obuwia zmiennego i wstawić nieobecność. Za t-shirt, który jej zdaniem miał za krótki rękaw i za delikatnie umalowane rzęsy u dziewczyny, wstawić minusa. Nawet delikatny lakier na paznokciach jej przeszkadzał.” czytam w jednym z opublikowanych listów – Magda – Absolwentka Gimnazjum nr 2

Magda stawia tezę, że nauczyciel ma oceniać wiedzę. Nauczyciel, wbrew temu co Magda  pisze, ma  wychowywać, a dopiero potem nauczyć przedmiotu. Nieświadomie opinia ta  dotyka esencji problemu, jakim jest rola nauczyciela w dzisiejszej szkole i jego współpraca z rodziną.

Żyjemy w czasach gdy klasyczny kanon moralności się w zasadzie rozsypał. Kościół przestał być autorytetem i przestaje nim być szkoła. Właśnie ten proces sprawia, że nauczyciele powoli rezygnują z roli wychowawców ponieważ nie chcą podejmować odpowiedzialności za wychowanie młodzieży.

Od tej odpowiedzialności uciekają też księża, którzy niestety stali się bardziej członkami ciała pedagogicznego niż emisariuszami Boga w świecie, w którym gubią się już nie tylko ludzie młodzi ale i ci, którzy powinni ich formować. Dlatego wprowadzenie religii do szkoły okazało się błędem zasadniczym, ponieważ zamiast podnieść poziom wychowania w szkołach, doprowadziło do obniżenia poziomu wychowania młodzieży, co widzimy na co dzień – na naszych ulicach, w  tramwajach czy autobusach.

 

Problemy ma też sam kościół, co przykład zdarzeń w Elbląskim Seminarium Duchownych pokazuje dobitnie.

Czy zatem nauczycielka od plastyki postępowała źle żądając, by gimnazjalistki, a wiec dziewczyny, w których powoli rodzą się kobiety, zachowywały przypisaną kobiecej naturze skromność i obowiązkowość?

Wiele matek strofuje nauczyciela za to, że nie pozwala uczennicom na zbyt frywolne stroje czy makijaż – zapominają przy tym, że właśnie z takiej „konkurencji” tworzy się chęć konkurowania nie wiedzą i umiejętnościami, ale wyglądem, ubraniem czy gadżetami, a stąd już tylko mały krok by braki w tym zakresie uzupełniać, świadcząc specjalne usługi dla zasobnych sponsorów w toaletach galerii handlowych lub zaparkowanych na ich parkingach samochodów.


 

Nie przez przypadek wiele lat temu dzieci przystępujące do pierwszej komunii zunifikowano ubierając je w alby. Owa unifikacja ma cel – jest nim właśnie ograniczenia chorej konkurencji tam, gdzie konkurencja ta nie dotyczy cech samego młodego człowieka ale tego, jak wygląda dzięki zasobności portfeli  ich rodziców.

 

 


Kto odpowiada za wychowanie młodzieży musi posiadać narzędzia by młode osoby rzeźbić – bez narzędzi żadna praca pożądanego skutku przynieść nie może.


 

„Jest inna niż wszyscy rówieśnicy. Ma swój styl. Co też nie podobało się innym uczniom z jej szkoły. Została pobita przez 3 koleżanki z klasy za… inność. Ja jako matka nie mogłam tego tak zostawić, dlatego sprawa trafiła do sądu rodzinnego.” pisze  Anna – matka uczennicy Gimnazjum nr. 2.

I ten głos jest głosem szalenie niepokojącym, ponieważ wychowanie i unifikacja ma swoje granice, a granicą tą jest tolerancja.

Inność budzi strach, a strach powoduje nienawiść.

Żyjemy w świecie, który zmalał. Dziś na wyciągnięcie ręki mamy wszystkie kultury świata i nie sposób z owej wielości wybrać coś, co jest dobre dla grupy w której żyjemy.

 

 

Pani Ania chyba nie do końca dorosła do roli rodzica, z pewnością jednak do swojej roli nie dorosła kadra pedagogiczna, której obowiązkiem jest wyznaczyć granice – wespół  z gronem rodziców, ponieważ za wychowanie dzieci odpowiedzialność spoczywa na ich barkach. Ale żaden z uczniów nie jest wyspą żyjącą w samotności i szkoła ma uczyć właśnie życia w grupie i z grupą – ale co najważniejsze, uczyć podporządkowania własnego widzimisię grupie, w której los, przypadek lub pech nas umieścił.

Taka umiejętność to podstawowa umiejętność społeczna.

„Podkreślam, że w Gimnazjum nr. 2 w Elblągu, córka nie otrzymała żadnego wsparcia ze strony nauczycieli. Z opinii dyrekcji usłyszałam jedynie, że ona sama jest sobie winna za to co się stało, bo to ona tak wygląda i tak się ubiera.” – opinia dyrekcji była słuszna, ale rolą nauczyciela jest nie tylko stwierdzenie co się dzieje, ale skorygowanie zachowania grupy rówieśniczej w tym i sposobu ubierania i zachowania się młodej damy. Niestety, powodem problemów młodej damy i jej matki jest wychowanie bezstresowe – to znaczy takie, w którym zakłada się podporządkowanie świata aspiracjom jednostki i problem w tym, że świat, w którym żyjemy tak nie działa.

Pani Ania zaprzecza temu co widzi i oczekuje, że cała grupa wokół jej córki podporządkuje się jej systemowi wartości – prosta droga do problemów i próba obarczenia nauczycieli winą za to, że ani ona ani jej córka nie rozumieją, że świat wokół nas ma prawo pewnych zachowań od nas oczekiwać właśnie dlatego, że nas otacza i że jesteśmy jego częścią.


 

” Pan wychowawca, nauczyciel WF – siedziałam przy jego biurku w pierwszej ławce podczas gdy ci za mną podcinali mi włosy. Reakcja? „Oj dobra już dajcie spokój” (oczywiście mówione z lekceważącym uśmiechem). Trzeba przyznać, że to był „bardzo dojrzały, pełen autorytetu i pedagogicznego podejścia” tekst wychowawcy… Pamiętam też jak na wigilii klasowej dostałam zgniłe jedzenie zamiast prezentu od jednego z „kolegów” z klasy. Reakcja wychowawcy? „He he he ale dowcip…” Miałam dość. Nie chciało mi się żyć i nawet rozważałam odejście z tego świata. W tej szkole czułam się jak śmieć i nikt, nawet nauczyciele nie zwracali na mnie uwagi i nie próbowali pomóc…. Klapki na oczach…. pisze Monika – absolwentka Gimnazjum nr 2 w Elblągu.

I ten opis jest najbardziej porażający, pokazuje bowiem bezradność nauczycieli, którzy nawet widząc zachowanie godne kary, kary tej nie wymierzają.


 

Nie można pozbawić nauczyciela narzędzi jego pracy – jest nauczycielem ma więc piętnować zachowania złe i nagradzać te dobre.

Ale to rodzice muszą wespół z nauczycielami granice te wyznaczać i mają też naturalne prawo by pracę nauczycieli oceniać.

Problemy nauczycieli pokazuje nowa drama Wojciecha Pszoniaka.

Ale chyba to co zaszło w Gimnazjum Numer 2 pokazuje, że belfer pozostaje w sieci uwikłań, nie do końca racjonalnie ułożonych.

Tyle że te uwikłania powodują, że staje się kimś jakby zbytecznym, ponieważ nauczyciele nie bardzo rozumieją to, że dziś świat duchowy zastępuje sieć internetowa i portale społecznościowe.

To porażka społeczeństwa nieinformatycznego w konfrontacji z tym co przechodzi bezpośrednio z umysłów młodych ludzi do sieci internetowej – na co nikt nie jest gotowy.

 

KomputerHejt, hejter, hejtować. Słowa te są ostatnio bardzo popularne w internecie. Jednak nie każdy wie, czym tak naprawdę jest hejt i skąd wzięło się to pojęcie. Wiadomo za to, że internauci lubią hejtować celebrytów, dziennikarzy, a najbardziej –  polityków! Pojawiają się nawet oskarżenia, że jeden partie nasyłają na inne hejterów, by ci obrażali przeciwników w sieci. Co to jest hejt?

Co oznacza słowo hejt? To spolszczona wersja słowa hate, czyli nienawidzić. Hejtem określa się działanie w internecie, które jest przejawem złości, agresji i nienawiści. To wszelkie formy uderzenia w kogoś, nie tylko słowem (chociaż głównie nim), ale i grafiką czy filmem. Wielu internautów czuje się w sieci bezkarnych, dlatego chętnie obrażają innych użytkowników w czasie dyskusji, ale nie tylko ich


 

 

– Prawdą jest to przede wszystkim, że boli cię głowa i to tak bardzo cię boli, że małodusznie rozmyślasz o śmierci.
Nie dość, że nie starcza ci sił, by ze mną mówić, ale trudno ci nawet na mnie patrzeć. Mimo woli staję się teraz twoim katem, co zasmuca mnie ogromnie.
Nie możesz nawet o niczym myśleć i tylko marzysz o tym, by nadszedł twój pies, jedyne zapewne stworzenie, do którego jesteś przywiązany.
Ale twoje męczarnie zaraz się skończą, ból głowy ustąpi.

 


 

Małodusznie rozmyślasz o śmierci rzekł Jezus do Poncjusza Piłata.

Mimo woli staję się teraz twoim katem, co zasmuca mnie ogromnie.

Przedziwna rozmowa Pana Życia i Śmierci z kimś, kogo Śmierć trzyma już w objęciach. Wielkość Bułhakowa to właśnie unikalna zdolność pokazywania rzeczy niewyobrażalnych słowami tak zwykłymi, że  mleko rozlane na bruku Moskwy jest tak naturalne jak to, że toczy się  po nim głowa Berlioza.


Ale w Samobójstwo w kulturze ludowejElblągu kilka dni temu stało się coś prozaicznie przerażającego – piętnastolatek postanowił małoduszną myśl Hegemona Judei wprowadzić w czyn i najgorszą z możliwych myśli o śmierci najpierw przyjął jako jedno z możliwych  rozwiązań, a potem uznał, że jest ono najlepsze.

Niestety ból pozostał – tym którzy żyją dalej.


 

KONERT„- O samobójstwach, zwłaszcza osób młodych, media w ogóle nie powinny pisać – powiedział komendant Komendy Miejskiej Policji w Elblągu Krzysztof Konert w rozmowie z naszym dziennikarzem.” podaje portal Elbląg.net w swojej publikacji     Kontrowersyjna publikacja Elbląg,net

 

 


 

„Samobójstwo jest wydarzeniem natury ludzkiej, o którym niezależnie od tego, ile już zostało powiedziane i napisane w każdej epoce, na nowo trzeba rozprawiać”.

Johann Wolfgang Goethe

Trudno powiedzieć, jakie szkoły skończył pan Konert ale jakie by one nie były, dla mnie zdanie autora  klasyki literatury światowej „Cierpienia młodego Wertera” jest o wiele ważniejsze niż co najmniej nierozsądne twierdzenie z łaski byłego Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie  obecnego Komendanta Miejskiego w Elblągu.


Komedia ludzka polega na tym, że to co traktujemy poważnie okazuje się zabawą, a zaś to, co traktujemy jako zabawę okazuje się rzeczą śmiertelnie poważną – i dlatego pan Konert mądrością w swej wypowiedzi nie błysnął.  Ale czy to oznacza dezercję z pola walki? Tak, ponieważ- co wiedział już przywołany Wolfgang – nie w tym rzecz by utyskiwać,  ale by zjawisku zapobiegać. Trudno zaś zapobiegać czemuś, o czym się rozmawia w maglu lub kolejce po piwo. Stanowisko pana komedanta jest więc swoistą komedią pomyłki z roli policji i munduru jaki nosi.

„Analiza niektórych elementów Teorii Dezintegracji Pozytywnej oraz konkretnych przypadków samobójstw pozwala na wskazanie tych czynników, które dostrzeżone w porę mogą być pomocne w akcji prewencyjnej” – Cekiera C., Zachowanie suicydalne w teorii dezintegracji pozytywnej, Zdrowie Psychiczne, 1991, nr 1-4

Wygląda zatem, że odejście ze służby komendanta Marka Osika przyniosło mundurowi stratę  wymierną, co właśnie dość dobrze widać.


 

Artykuł rozpocząłem jednak od rozmowy Jezusa z Piłatem – bo oto dziś ofiara stała się katem i jej cierpienie obciąża tych co pozostali, a szczególnie tych, którzy za młodzież i jej wychowanie odpowiadają.

Miałem dziś przyjemność rozmawiać z panią dyrektor Gimnazjum numer 2 w Elblągu. Rozmowa nie dotyczyła oczywiście samej ofiary zamachu samobójczego, ale pani dyrektor pomimo szukania odpowiedzi nadal nie wie, dlaczego stało się to co się stało. Wydaje się, że tak naprawdę zadaniu takiemu nie podoła nikt z ludzi, ale nie do ludzi osąd życia i śmierci należy. Są sądy i instancje, które ważą losy i czyny, a nawet myśli – z precyzją, jakiej nie potrafimy sobie nawet wyobrazić i przed nimi staje dziś ten, który odszedł. Cóż pozostaje nam?

Tylko jedno – szukać przyczyn tej śmierci o ile nasz słaby rozum umie je znaleźć i starać się te przyczyny zminimalizować.

Wolna wola to też prawo do błędu. Tyle, że tym razem ten błąd kosztował czyjeś życie. Oby był to ostatni taki wypadek w naszym mieście, ale aby tak się stało trzeba o tym mówić, pisać i co najważniejsze – myśleć. 

Nikt z nas nie jest mniej warty od innych – bez względu na to czy mamy trampki za dwadzieścia złotych czy adidaski za trzy stówki – i o tym jakoś nikt w tym mieście nie mówił. 

Nie wszyscy możemy być piękni i nikt z nas nie zostanie wiecznie młodym. Takie są prawa naszego życia i trzeba je akceptować. Ale najpierw trzeba żyć, bo po tamtej stronie cmentarnej bramy jesteśmy oceniani za to, jak żyliśmy po tej stronie życia. 

Dziennikarze zapominają zaś o tym co napisał Johann Wolfgang Goethe i zamiast pisać o sprawie i powodach, zaczynają sobie wzajem wytykać błędy. Hejtowanie kogoś kto pisze o śmierci, która mogła być spowodowana hejtem jest niesmaczne. Dlatego pan Bartłomiej Ryś  powinien podejść do sprawy poważnie i zamiast liczyć na poczytność, zajmując się tym co i jak robił Sebastian Bona Kuchejda, zastanowić się dlaczego nikt autodestrukcyjnych tendencji w zachowaniu zmarłego nie dostrzegł oraz pomyśleć, dlaczego cała para włożona w akcję „Stop Hejtowi” poszła w gwizdek.


 

 

 

Z pewnością zaś obaj panowie dziennikarze powinni przeczytać „Cierpienia młodego Wertera” i zastanowić się, ile cierpień może przynieść to co publikują lub czego nie publikują na swoich portalach. Powinni też pomóc zrozumieć jak cenne jest życie i że nie ma takich spraw i takich problemów, z których nie można wyjść obronną ręką.

Ale twoje męczarnie zaraz się skończą, ból głowy ustąpi – to bardzo ważne słowa Jezusa i warto je przypominać jak najczęściej –  o czym obaj panowie zapomnieli.

 

 

Komentarz internautki pod publikacją :

 

~ anna

godzinę temu 8

WSPANIAŁY MŁODY CHŁOPAK. MIAŁ WIELKIE SUKCESY SPORTOWE. CZEKAŁA GO WSPANIAŁA PRZYSZŁOŚĆ, DUŻA KARIERA. OGROMNA SZKODA, ŻE GRONO PEDAGOGICZNE MU NIE POMOGŁO. WSZYSCY WIEDZIELI, CO SIĘ DZIEJE. PYTAŁAM UCZENNICY TEGO GIMNAZJUM. HEJT BYŁ Z ZAZDROŚCI, ŻE KRYSTIAN MIAŁ DUŻE OSIĄGNIĘCIA SPORTOWE I NIE SPĘDZAŁ PO 12 GODZIN I WIĘCEJ NA DOBĘ PRZY KOMPUTERZE. W SZKOLE RZĄDZIŁA JEDNA DZIEWCZYNA, KTÓRĄ RESZTA ZE STRACHU POPIERAŁA. A GDZIE BYŁA KADRA SZKOŁY? CZUJĘ OGROMNY BÓL, FIZYCZNY I PSYCHICZNY, ŻE NIE MA TAK WSPANIAŁEGO CZŁOWIEKA KRYSTIANA. DYREKCJA, WG MNIE, DO ZWOLNIENIA. NIE RADZI SOBIE Z UCZNIAMI. DYREKTORKA TEJ SZKOŁY, (KTÓRA BYŁA WIELOKROTNIE NAGRADZANA), JEJ ZASTĘPCZYNI, PSYCHOLOG, PEDAGOG I WSZYSCY WINNI TEJ ŚMIERCI, SAMI POWINNI ODEJŚĆ. OGROMNA PORAŻKA DOROSŁYCH. JESZCZE DO TEGO, DYREKTORKA ZAGRAŻA WSZYSTKIM I KAŻE MILCZEĆ. JAK WY, GRONO PEDAGOGICZNE, MOŻECIE SPOKOJNE SPAĆ? BO JA NIE, JAKO CZŁOWIEK. NAUCZYCIELE POWINNI REAGOWAĆ W TRAKCIE TRWANIA MOBBINGU KRYSIANA. WIDAĆ BRAK SZKOLEŃ,

 

 

Jacek Kurski, fot. Filip Klimaszewski / Agencja GazetaSprawa „dziadka w Wehrmachcie”

Jacek Kurski w wywiadzie udzielonym „Angorze” w październiku 2005 roku powiedział, że: „poważne źródła na Pomorzu mówią, że dziadek Tuska zgłosił się na ochotnika do Wehrmachtu”. Za tą wypowiedź Kurski został wykluczony ze sztabu Lecha Kaczyńskiego, a następnie z PiS.

Foto – portal Onet

Dalsze poszukiwania dziennikarzy TVN i TVP potwierdziły jednak informację, że dziadek Tuska ze strony ojca był w Wehrmachcie, ale nie ma potwierdzenia, że wstąpił na ochotnika.

Cytowany Tekst w Onecie


 W najnowszym wydaniu tygodnika „wSieci” Andrzej Rafał Potocki powraca do sprawy służby dziadka Donalda Tuska w Wehrmachcie i tajemnicy kampanii prezydenckiej sprzed dziesięciu lat.

Sprawa ta, można stwierdzić z wysokim prawdopodobieństwem, rozstrzygnęła losy elekcji prezydenckiej 2005 r. Jej głównymi bohaterami byli: kandydujący na urząd prezydenta RP ówczesny szef PO Donald Tusk, jego nieżyjący od 1974 r. dziadek Józef oraz członek sztabu wyborczego kandydata PiS na prezydenta Lecha Kaczyńskiego – Jacek Kurski przypomina publicysta.

Andrzej Rafał Potocki opisuje, jak po medialnym wycieku o służbie dziadka Donalda Tuska spadły gromy na Jacka Kurskiego i Lecha Kaczyńskiego.

Pastwienie się nad „bulterierem Kaczyńskich” było tylko przygrywką do medialnego linczu, który przechodząc nad nim w sumie „miękkim lobem”, miał uderzyć rzeczywistą siłą w Lecha Kaczyńskiego.Nic nie pomogło rzucenie wilkom na pożarcie Kurskiego. Bowiem Donald Tusk wespół z „GW” i resztą usłużnych mediów realizował plan totalnego uderzenia – pisze autor.

Potocki przypomina też, w jaki sposób doszło do weryfikacji informacji dotyczących sprawy dziadka Donalda Tuska.

     Cytowany Tekst


kurski

Sprawa owej wypowiedzi  była przedmiotem dość ostrego sporu, jaki rozgorzał podczas wizyty Jacka Kurskiego w Elblągu w roku 2012.

Jacek Kurski na spotkaniu w Elblągu

Jacek Kurski na spotkaniu w Elblągu

Jacek Kurski, który w sobotę odwiedził Elbląg, w drodze powrotnej do Gdańska został zatrzymany przez policjantów i ukarany mandatem. Jak informuje nowodworska policja, europoseł za wyprzedzanie na zakazie i podwójnej linii ciągłej musi zapłacić 310 zł, zarobił także 10 punktów karnych.

Autor: Michał Skroboszewski

Cóż zatem tak ważnego zaszło wtedy w Elblągu, że żaden z lokalnych ani krajowych portali o tym nie wspomniał, pisząc za to bardzo intensywnie o owych „10-ciu punktach” ?

 

Ano stało się to, że pan poseł Kurski przeprosił za to, że w mimowolny sposób stał się kimś, kto przyczynił się do „wyklęcia” tysięcy Polaków wcielonych do Wermachtu w wyniku polityki władz III Rzeszy na siłę szukającej rekruta w każdej grupie etnicznej Europy.


 

Zapomniał wnuk jak dziadka z Wehrmachtu miał

W internecie widać setki udostępnień zdjęcia, na którym widać antenata pana Donalda Tuska w towarzystwie oficerów SD.

Życiorys Józefa Tuska  na Wikipedii podaje :

Kiedy na Froncie Wschodnim III Rzesza ponosiła poważne straty, przy aprobacie Hitlera i Goebbelsa (przeciwni byli Himmler i Bormann) zapadła decyzja o wcielaniu ludności kaszubskiej do Wehrmachtu. 2 sierpnia 1944 Józef Tusk został powołany i wcielony do Wehrmachtu i według relacji Eleonory Gurkowskiej, najstarszej córki Józefa Tuska oraz zgodnie z niemieckimi dokumentami[6] służył III Rzeszy w 328. Grenadier-Ersatz-und Ausbilldungsbatallion (328 zapasowy batalion szkolny grenadierów).

Józef Tusk najpierw stacjonował w Kurlandii na Froncie Wschodnim. Potem jego jednostkę przerzucono statkiem do Danii. W życiorysie z 1975 Józef Tusk stwierdził, że pracował Od 26.8.1944 do 5.3.1945 przy kopaniu okopów. Można przypuszczać, że podobnie jak inni Kaszubi został przez hitlerowców zmuszony do budowy umocnień chroniących linię brzegową przed desantem Aliantów w Danii[potrzebne źródło]. W dokumentach zachowały się informacje o stacjonowaniu oddziału, w którym służył Tusk, w okolicach Akwizgranu. Między 12 października 1944 a 5 marca 1945 Józef Tusk najprawdopodobniej zdezerterował lub został wzięty do niewoli angielskiej.

Cytowany Tekst Wikipedia


 

Polacy zamieszkali przed wojną w Niemczech posiadający obywatelstwo niemieckie podlegali obowiązkowi służby wojskowej w niemieckim wojsku w tym samym zakresie co inni obywatele III Rzeszy. Obowiązek ten dotyczył zarówno osób pochodzenia polskiego identyfikujących się z państwem niemieckim oraz ideologią nazistowską, jak i członków różnych organizacjach polonijnych działających w okresie międzywojennym na terenie Niemiec i przeciwstawiających się nazistom, jak np. Związek Polaków w Niemczech, często wcielanych do niemieckiego wojska przymusowo. Jednymi z pierwszych przymusowo wcielonych do Wehrmachtu członkami mniejszości polskiej w Niemczech była grupa maturzystów polskiego gimnazjum w Kwidzynie, spacyfikowanego 25 sierpnia 1939 roku przez Gestapo.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Polacy_w_Wehrmachcie

 Statystyka  swastyki

Przybliżoną liczbę Polaków i obywateli polskich wcielonych do armii niemieckiej szacuje się na ok. 375 000[12], co stanowiło w sumie ok. 2% ogólnej sumy wszystkich żołnierzy Wehrmachtu. W liczbie tej przedwojennych obywateli polskich było ok. 225 000 (stanowili oni w sumie 1,26% ogólnej liczby żołnierzy Wehrmachtu), a przedwojennych obywateli III Rzeszy o polskich korzeniach ok. 150 000 (ok. 0,84% ogólnej sumy rekrutów).

Analizując dalsze losy, w grupie tej można wyróżnić następujące trzy podgrupy:

  • 89 600 (ok. 23,89% ogólnej sumy wcielonych do Wehrmachtu) w trakcie działań wojennych lub w wyniku dezercji dostało się do niewoli alianckiej, a następnie zostało wcielonych do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie,
  • 225 400 (ok. 60,11%) zginęło lub zaginęło na wszystkich frontach II wojny światowej, lub też zostało wziętych do niewoli na froncie zachodnim, ale nie zostało wcielonych do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie,
  • 3000 (ok. 0,8%) zostało wcielonych do Ludowego Wojska Polskiego.

Pomorscy dezerterzy i poborowi uchylający się od służby w Wehrmachcie, zasilili ponadto licznie oddziały partyzanckie Armii Krajowej i Tajnej Organizacji Wojskowej „Gryf Pomorski” w Borach Tucholskich. Dezerterów z Wehrmachtu spotykano także w oddziałach partyzanckich działających w innych regionach Polski – nawet na Kresach Wschodnich

Polscy jeńcy z Wehrmachtu wcieleni do Polskich Sił Zbrojnych

Jeńcy oraz dezerterzy z Wehrmachtu, a także robotnicy przymusowo wcieleni do Organizacji Todta narodowości polskiej służyli praktycznie we wszystkich jednostkach Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Dezerterzy z Wehrmachtu stanowili 89 300 – 35,8% żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Najliczniejsza grupa została włączona do 2 Korpusu Polskiego oraz 1 Dywizji Pancernej. Polacy z Wehrmachtu służyli także w lotnictwie , 1 Samodzielnej Brygadzie Spadochronowej, marynarce wojennej, a także w 1 i 3 Korpusie Polskim, wnosząc istotny wkład w walkę z III Rzeszą.

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Polacy_w_Wehrmachcie

 

 


 

Godlo 2 KPol 2.svg2 Korpus Polski (2 KP) – wyższy związek taktyczny Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, w latach 1943-1947. W grudniu 1943 przetransportowany do Włoch. Będąc w składzie brytyjskiej 8 Armii, uczestniczył w kampanii włoskiej. W maju 1944 zdobywał Linię Gustawa zdobywając Monte Cassino, następnie na Linii Hitlera (Piedimonte). W lipcu 1944 na wybrzeżu Morza Adriatyckiego wyzwolił Ankonę, sierpień-wrzesień przełamał linię Gotów, w październiku walczył w Apeninach. W kwietniu 1945 brał udział w bitwie o Bolonię. Po wojnie pozostał we Włoszech w składzie wojsk okupacyjnych. W 1946 przetransportowany został do Wielkiej Brytanii. Większość żołnierzy pozostała na emigracji i wstąpiła do Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia. W 1947 korpus rozwiązano.

 

 


 

I właśnie za to przepraszał Jacek Kurski w Elblągu – wykorzystanie przez sztab wyborczy Platformy Obywatelskiej jego wypowiedzi postawiło w złym świetle nie tylko jego i śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ale dołożyło kolejne piętno dla tysięcy byłych żołnierzy Wermachtu, z których wielu złożyło daninę krwi na zboczach Monte Cassino.


 

Ale nie wszyscy z nich zginęli i nie wszyscy z nich zostali w Anglii lub rozproszyli się po całym świecie.

Sprawa wyszła w Elblągu ponieważ jeden z tych, co do Polski wrócili, był moim krewnym. Po powrocie zamieszkał w Gdańsku w malowniczej willi na ulicy Jaśkowa Dolina. I przez lat czterdzieści rozwoził mleko po mieszkaniach  Wrzeszcza i Oliwy ponieważ Polska Ludowa tylko taką pracę mu dała.

Ale opowieść o życiu tego człowieka to temat na książkę – niestety już zamkniętą. Finał tej opowieści jest tym tragiczniejszy, że śmierć czekała go na ziemi niemieckiej i to Niemcy zapewniły mu godziwą starość i opiekę lekarską, której bardzo po wylewie potrzebował.

Polska okazała się dla niego matką wyrodną.


 

 

1-szy marca jest dniem Żołnierzy Wyklętych. Ilu z nich „wyklął” Jacek Kurski – nie wiem.

Wiem jednak, że to dzień w którym warto pamiętać i o tych żołnierzach wyklętych, którzy nie poszli od lasu ale żyli pośród nas, nosząc na sobie piętno tego, że o Polskę walczyli niezgodnie z linią politycznej poprawności komunistycznej  partii i komunistycznego  rządu.  Ilu z nich swoją ciężką pracą budowało Polski przemysł – nie wiem. Wiem jednak, że pomimo, że nie spłonęli na narodowym stosie, to dzięki nim przetrwała pamięć o Katyniu czy Wołyniu.

Oni byli piastunami pamięci o Wolnej Polsce i dzięki nim Polska jest wolna.

To oni wsławili oręż polski łamiąc to, czego nikt inny złamać nie mógł, więc kiedy wpadnie nam w ucho pieśń o makach co z polskiej wzrosły krwi, warto pamiętać że ci, których pamięć czcimy, też nosili mundury Wermachtu – co prawda krótko, ale zawsze.

 

 

 

 

 

 

” W ostatnim czasie bardzo dużo w Elblągu mówi się o skutkach mowy nienawiści. Do apelu radnego Wojciecha Rudnickiego dołączył m.in. Prezydent Wróblewski, ale i też inni Radni. Niestety, prelekcje, konferencje, spotkania i debaty nie do wszystkich docierają. W wyniku szkalowania i swoistej eskalacji nienawiści, młody elblążanin odebrał sobie życie. Po całym zdarzeniu jedna z osób, która go wyzywała, napisała na jego facebookowym profilu „chodzą plotki, że się powiesiłeś”.

Publikacja Elbląg.net


 

 

 

Radny Wojciech Rudnicki zaapelował o „politykę bez hejtu”

Publikacja Elbląg.net z wręczania koszulek

Kolejna akcja która nic nie dała.

Najpierw wręczano koszulki . 

Foto -Portel : Od lewej Weronika Tessar, Michał Pawłowski i Zuzanna Mikucka (fot. Michał Skroboszewski)

„Nazywają się Pionierzy Równości i od grudnia szkolili się, jak przeciwdziałać mowie nienawiści. Finalnym punktem ich projektu jest spotkanie pt. „Znienawidź nienawiść”. O edukacji społeczeństwa i problemie dyskryminacji rozmawiamy z Michałem Pawłowskim, koordynatorem oraz z uczestniczkami – Zuzanną Mikucką i Weroniką Tessar.”

Cytowany artykuł Portelu

Pojawił się w Elblągu zastęp pionierów którzy w kolorowych chustkach machali hasłami i wyświechtanymi frazesami.


 

Potem zorganizowani konferencję w której jedna Pani w kolorowej chuście została gadającą głową  która wraz z innymi mówiła o wszystkim poza tym co młodzież interesowało .

Cytowany artykuł Dziennika Elbląskiego


 

Powstało wiele fotografii i artykułów . Wielu „mądrych”ludzi powiedziało wiele mądrych słów. Puszczono sporo pary która poszła w gwizdek. Pominięto wszystko co mogło młodych ludzi przygotować na praktyczne spotkanie z hejtem i nie pokazano im jak z hejterami walczyć .


 

               Kto odpowiada za to co się stało ?      Pewnie krasnoludki…

 

O przepraszam – oczywiście Trolle ….

 

 

Pamięć nie umiera tak łatwo jak ludzie. Dotyczy to też tych co odeszli już do wieczności.

27 lutego 2016 r pierwszy w Elblągu marsz pamięci Żołnierzy Wyklętych.

Marsz rozpoczął apel i złożenie kwiatów pod Pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego.

Bóg bywa szalenie dowcipny i prowadzi człowieka różnymi drogami. Podobnie  trasa Marszu wiodła przy Cmentarzu Żołnierzy Armii Czerwonej na którym złożono szczątki kilkudziesięciu tysięcy żołnierzy Stalina. Czy pośród nich byli i ci którzy mordowali żołnierzy Armii Krajowej na wschodnich rubieżach Rzeczypospolitej ?

Incydent nie był wpisany w plan przemarszu ale czy można się dziwić że młodzi ludzie nie mogli przejść pod pomnikiem z symbolem katów narodu polskiego bez protestu ?

Marsz zakończył się odśpiewaniem hymnu i modlitwą żołnierzy spod znaku Wilka.

 Czy polska policja z orłem w koronie powinna bronić miejsca spoczynku okupantów którzy na swoich bagnetach przynieśli nam  manifest PKWN i czerwone flagi na pierwszomajowych manifestacjach ?

Ale jest jeszcze Pamięć o tych co z imieniem Stalina na ustach szli w ogień i z wiązkami grantów wskakiwali pod gąsienice czołgów Guderiana. Bo jak w każdej armii i w tej czerwonej byli ludzie gotowi ginąć za swój kraj. I byli gotowi zabijać tych którzy się im przeciwstawiali.  To Prawo Wojny .

Tekst Elbląg 24 o rocznicy „wyzwolenia” Elbląga

 

Jak ocenić spór o ludzi którzy odeszli dawno temu ?

Komu możemy ufać i czyjemu świadectwu dać wiarę ?

Jakie mamy prawo by siedząc w wygodnych fotelach po sytym obiedzie osadzać tych którzy szli przez zamiecie zim i skwar lata w dziurawych butach i łatanych mundurach  mając za drogowskaz własne sumienie ?

Pamiętajmy imiona naszych poprzedników . Pozwólmy też w spokoju leżeć tym co już przez Bogiem stanęli i rachunek ze swego życia zdali.

Wojna to rzecz straszna i cieszmy się że tym razem doszło tylko do manifestacji, a nie do ulicznej konfrontacji bo ci co leżą pod kamieniami swój bój zakończyli . I warto o tym pamiętać .

 

Sejm to nie tylko nocna zmiana ale i poranne powroty.

A jak to bywa temu kto rano wstaje temu Pan Bóg daje

 

Bez tytułu

Fotografia z profilu Jerzego Wilka. Rozumiemy radość Parlamentarzysty i bardzo cieszy że Polacy uczą się powoli mówić publicznie o swoich politycznych wyborach ale…. gdyby pojazd taki woził dzieci do szkoły w okresie wyborczym to trzeba by się było bardzo poważnie nagłowić czy nie naruszałoby to Kodeksu Wyborczego i zasady bezstronności szkolnictwa w kwestiach wyborczych.

Dlaczego w kwestiach wyborczych a nie politycznych ?

Polityka (z gr. poly: mnogość, różnorodność; polismiasto-państwo) – pojęcie właściwe naukom społecznym, rozumiane na wiele sposobów.

U Arystotelesa jest rozumiana jako rodzaj sztuki rządzenia państwem, której celem jest dobro wspólne. W starożytności i średniowieczu dominowała idealizacja polityki i polityków oraz wywodzenie jej źródeł z praw natury bądź woli sił nadprzyrodzonych, służąca uzasadnianiu nierównoprawnych podziałów na uprzywilejowanych rządzących i podporządkowanych ich interesom poddanych.

Polityką powinien się zatem zajmować każdy zawsze i wszędzie . Noszenie kapci to też polityka – tyle że nie każdy z nas sobie z tego zdaje sprawę przyjmując że polityka to nie sztuka wspólnego kierowania krajem ale sztuka zdobywania władzy dla kierowania innymi w interesie własnym.

 

 

Resortowe dzieci rządzą elbląskimi mediami niepodzielnie – dziś widać to nad wyraz dobrze.

24 lutego 1953 roku zamordowano w Warszawie, po sfingowanym procesie, generała Augusta Fieldorfa „Nila”, bojownika o niepodległą Polskę w dwóch wojnach światowych i w wojnie z bolszewicką Rosją w roku 1920.

Przed powieszeniem katowano go bez litości. Oprawcy chcieli, by wyroku śmierci wysłuchał na kolanach, a ponieważ się opierał – połamano mu kości. Na szubienicy w mokotowskim więzieniu powieszono już zwłoki.
Mordercy bohatera – ci w sędziowskich togach i ci, którzy bezpośrednio wykonali zbrodniczy wyrok – nigdy nie ponieśli żadnej odpowiedzialności za to, czego się dopuścili. Spokojnie umarli we własnych łóżkach, do końca pobierając zazwyczaj wysokie emerytury, a ich potomkowie robili przez lata kariery w III RP.

Wirtualna Polska o „Nilu”


 

Dziś żaden z głównych portali naszego miasta tej smutnej rocznicy nie przypomniał . Dziś można zatem dość śmiało powiedzieć że „Ściek” to już nie tylko media ogólnopolskie – określenie ukute przez Grzegorza Brauna  określa od dziś i wszystkie  portale  naszego miasta . Lokalni dziennikarze to już tylko spadkobiercy katów – tamci skazywali bohaterów na śmierć oni dziś skazują ich na zapomnienie …..


 

Pamiętaj, pamiętaj.
Ludzka pamięć przesłanie, przykłady nam dane.
Pamiętaj, pamiętaj.
O tych, których już nikt nie chce pamiętać.
Pamiętaj, pamiętaj.
Ich oddanie, odwaga, nie poszły w nie pamięć,
Pamiętaj, pamiętaj,
Zapomniani bohaterowie, historia nie pominięta.

 

 

Nadredaktor Marcin Pszczółkowski „zbaraniał” do reszty.

   Czy drugim „baranem” w tym stadzie jest Edmund Szwed?

Kolejna debilna publikacja na portalu Elbląg 24.

„Czy można wziąć pieniądze i nie wykonać pracy? W Elblągu można!

Pewne rzeczy związane z funkcjonowaniem naszego miasta i wydatkowanie pieniędzy publicznych muszą być wyjaśnione  do końca. A rzecz dotyczy wykonania na potrzeby naszego miasta nowej strony internetowej. Do tej pory nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi na naszą publikację ze strony Urzędu Miejskiego w Elblągu. Jest to o tyle skandaliczne, że w Ratuszu ponownie pracuje Agnieszka Staszewska, która kilka lat temu za ten proces była odpowiedzialna. ” czytamy w tekście http://www.elblag24.pl/fakty/91105-czy-mozna-wziac-pieniadze-i-nie-wykonac-pracy-w-elblagu-mozna.html


 

Nadredaktora Marcina Pszczółkowskiego o rozum posądzić się nie da bez obrazy dla tego drugiego.

W tym zakresie z pewnością nie ma żadnych wątpliwości, że PO-lityczna inteligencja owego z Bożej niełaski „dziennikarza” nie wystarcza by przeczytać przepisy Kodeksu Cywilnego.

Prawem głupka jest pisać głupoty – tu zatem Nadredaktor nie zawodzi i po raz kolejny robi z siebie błazna, ale, na Boga, jak takie kretynizmy pozwala publikować Edmund Szwed,  który przedstawiał się publicznie jako finansista i specjalista od inżynierii finansowej?


 

„Miasto zawarło umowę z firmą Biuro Reklamy Elbląg 24 w czerwcu 2008 roku. W jej ramach wykonawca zobowiązał się do zrealizowania strony do 7 lipca 2008 roku – wyjaśniała to Anna Kleina, rzecznik prasowy prezydenta miasta. – Jednak strona nie została wykonana prawidłowo, zawiera szereg błędów, które mimo monitów nie zostały usunięte. Prawnicy Urzędu Miejskiego badają stan prawny i sprawdzają, czy uzasadnione będzie domaganie się zwrotu wypłaconego już wykonawcy wynagrodzenia. W trakcie analizy stanu prawnego okazało się, że do treści umowy wpisano, bez jego wiedzy, także pana Juliusza Marka”

To, że Nadredaktor Marcin Pszczółkowski robi z siebie „debila” by ukryć skrajną niekompetencję ekipy Grzegorza Nowaczyka nie dziwi – w końcu broni swoich kolesi i PO-pleczników. Ale jak może na takie kalumnie pozwolić ktoś, kto usiłuje przedstawić się jako człowiek prawy i mentor młodzieży –  nie rozumiem.

 

Problemy wychowawcze pana Marcina pozwolę sobie pominąć, pewnie zakłada on,  że do czasu gdy jego dziecko dorośnie, pamięć o jego podłości przeminie – naiwna nadzieja i głupie założenie. / Jednak na życzenie Pana Pszczółkowskiego zdjęcie z jego synem zamieniam na inne bardziej oficjalne ./

Szkoda tylko nazwiska, które się pomówieniami wobec Agnieszki Staszewskiej szmaci.

 


 

Przepis art. 118 Kodeksu cywilnego stanowi, że roszczenia przysługujące osobom prowadzącym działalność gospodarczą i mające związek z prowadzoną przez uprawnionego działalnością gospodarczą podlegają trzyletniemu terminowi przedawnienia.

 

Terminy wskazane w art. 118 k.c. nie mogą być skracane, ani przedłużane przez czynność prawną. (art. 118 i 119 k.c.). Oznacza to, że strony nie mogą ustalić w umowie, że ich wzajemne roszczenia ulegną przedawnieniu w terminie dłuższym lub krótszym od tego, który został przewidziany w kodeksie cywilnym.


 

Trzy  lata od daty 7 lipca 2008 r upłynęły dnia 7 lipca 2011 r. Widać, że matematyka nie jest mocną stroną Nadredaktora Pszczółkowskiego, ale jak widać, błaznem staje się też Edmund Szwed, który publicznie przyznał, że będzie sprawował nadzór nad portalem.

 

Jakość tego nadzoru, jak widać, jest karygodna – czy zatem Edmund Szwed też nie umie określać dat, czy może nie zna przepisów związanych z obrotem gospodarczym? A może po prostu toleruje PO-mówienia pana Nadredaktora i przyklaskuje jego podłościom z niechęci do Sebastiana Bona Kuchejdy? 

 

Można kogoś lubić lub nie lubić, ale kłamać nie wypada bo żadne kłamstwo nie nobilituje kłamcy.

Pomówienie jest tym  bardziej nikczemne, że dotyczy kobiety Agnieszki Staszewskiej, która w trakcie gdy powinny zapaść ewentualne kroki procesowe, pracownikiem Urzędu Miasta nie była.

 

 

 

 

 


 

Znalezione obrazy dla zapytania witold strzelecAle były w roku 2011 i 2012 osoby suto opłacane z kasy miasta, które o jego interes ekonomiczny winny dbać – poza prezydentem Grzegorzem Nowaczykiem, osobą taką był przede wszystkim Witold Strzelec, dumnie noszący tytuł Doradcy Ekonomicznego Prezydenta Elbląga.

 


Ale Nadredaktor o swoich kolegach i fakcie, że nie dopełniali powierzonych im obowiązków pisać przecież nie będzie, bo do portalu Elbląg24 wraca kolesiostwo, kłamstwa i obłuda.

Dodatkowo wchodzi coś nowego – oczywiste  kłamstwo i pomówienie dla krycia kolesi  ludzi niewinnych.

 

 

Michael Mascolo, Klasyczne wychowanie. 8 nowoczesnych zasad tradycyjnego wychowania

Książka Michaela Mascolo to powrót do normalności w dziedzinie wychowania. Autor rozprawia się z „nowoczesnymi” mitami, które mylą wychowanie z rozpieszczaniem, ze skupianiem uwagi wychowanka na nim samym, z zaniedbaniem moralności i dyscypliny czy z bezstresową samorealizacją. Ta publikacja to ciekawie napisany oraz ilustrowany czytelnymi przykładami przewodnik po klasycznym wychowaniu, jakie pozostaje aktualne w każdej epoce, bo przecież ciągle ta sama jest natura człowieka.

Również w XXI wieku podstawą wychowania pozostaje miłość i autorytet rodziców, którzy w serdeczny i jednocześnie stanowczy sposób uczą dzieci mądrości, panowania nad sobą, empatycznego rozumienia siebie i bliźnich, a także pokonywania konfliktów czy napięć w sposób racjonalny i zgodny z Dekalogiem. Do rąk Czytelników oddajemy książkę, która również nam, dorosłym, pomoże stawać się coraz dojrzalszą wersją samych siebie. Klasyczne wychowanie opiera się bowiem na odwiecznej prawdzie, że najlepszym wychowawcą jest ten, kto odnosi wielkie sukcesy w wychowywaniu… samego siebie.

  1. dr Marek Dziewiecki, wykładowca psychologii i pedagogiki, autor książki Kochać i wymagać. Rozważania o wychowaniu.

Rodzice zawsze borykali się z pytaniem, jak najlepiej wesprzeć dzieci w okresie dorastania i jak pokierować ich rozwojem, by wyrosły na ludzi pożytecznych i potrafiących współżyć z innymi w rodzinie, miejscu pracy, wśród sąsiadów i w ramach swej kultury. Przez stulecia w większości kultur wychowanie opierało się na sztywnym zestawie wartości zgodnie z zasadą „kto nie z nami, ten przeciwko nam”. Tak wychowywano większość naszych przodków. Dzieci miały bezwzględnie stosować się do reguł i przestrzegać określonych zachowań, a za każde wykroczenie groziły im surowe (często fizyczne) kary.

Na przełomie XIX i XX wieku znaczący wpływ na wychowanie zaczęła wywierać psychologia i psychoanaliza Freuda. Pojawił się pogląd, że tradycyjne metody wychowawcze są źródłem psychicznych cierpień dzieci i odpowiadają za problemy, z jakimi muszą się później zmagać jako osoby dorosłe. Rodzice zaczęli się troszczyć o przyszłe życie psychiczne swoich potomków, a powszechnie przyjmowanym priorytetem stało się redukowanie stresu i uwzględnianie odczuć dzieci dotyczących reguł i kar. Innymi słowy, dziecko znalazło się w centrum procesu wychowania. W skrajnych przypadkach to ono decydowało o tym, co jest, a co nie jest dopuszczalne, a niekiedy w zasadzie wychowywało się samo. Dzieci zachęcano do „samosterowności”, czyli samodzielnego kierowania procesem uczenia się, co niekiedy dawało doskonałe wyniki, jednak dla wielu uczniów brak jakiegokolwiek ukierunkowania był katastrofalny w skutkach.

Książka Klasyczne wychowanie Michaela Mascolo jest niczym powiew świeżego powietrza w dusznej bibliotece z literaturą poświęconą wychowaniu. Autor poddaje krytycznej analizie dzisiejsze tendencje ku wychowaniu ukierunkowanemu na dziecko, ocenia sukcesy i porażki tego powszechnego dziś podejścia. Uznając, że wady przeważają nad zaletami, Mascolo proponuje powrót do tradycyjnych wartości, jednak bez surowości, a niekiedy także przemocy, które cechowały „dawne, dobre czasy”. Nie wraca do XIX-wiecznego stylu wychowania, ale wskazuje ważne i wartościowe elementy tradycyjnego podejścia, starając się przystosować je do potrzeb współczesności. Dyscyplina (która, jak podkreśla Mascolo, nie jest tym samym, co kara) jest rzeczą wartościową. Musimy pozwolić dzieciom uczyć się na błędach i zmagać się z przeciwnościami losu. To jedna z tych sytuacji, gdy organ nieużywany zanika. Jeśli nie ćwiczy się tego, co pozwala radzić sobie z przeciwnościami i stresem, nie wzmacnia się tych narzędzi do użytku w przyszłości. Ta książka proponuje odmienne podejście. Mascolo prezentuje liczne rodzicielskie dylematy i udziela prostych rad, jak je rozwiązywać. Z powodzeniem wskazuje drogę rodzicom pragnącym pomagać swym dzieciom w procesie rozwoju i budowania poczucia własnej wartości. Zaczyna od wsparcia władzy rodzicielskiej i szacunku dla rodziców, a następnie podaje zdroworozsądkowe przykłady, jak kształtować zachowanie i rozwój moralny dziecka. Autor szczególnie mocno podkreśla potrzebę wyznaczania i utrzymywania logicznie spójnych i trwałych granic, co w epoce dzieciocentryzmu przychodzi rodzicom coraz trudniej.

Babette Rothschild, z przedmowy do Klasycznego wychowania Michaela Mascolo, Kraków 2016, Wydawnictwo eSPe.

Cytowana Publikacja portalu Fonda


 

od Redakcji :

Bezstresowe wychowanie – potoczna nazwa zbioru różnych teorii i praktycznych systemów pedagogicznych, które powstały w latach 19501970 na bazie psychologii humanistycznej w nurcie rewolucji obyczajowej. Zdaniem Marii Rozmus zachowania składające się na praktykę nazywaną „bezstresowym wychowaniem” są połączeniem wybranych elementów następujących teorii i systemów pedagogicznych

Wikipedia o bezstresowym wychowaniu

 


 

Wielu rodziców sześciolatków ma problem  – czy posłać dziecko do szkoły czy zostawić je w przedszkolu?

W Elblągu  obecnie zaledwie 0koło dziesięciu procent rodziców darzy swoje dzieci na tyle dużym zaufaniem by je posłać do szkoły. Może warto zapoznać się z tekstem, zanim zdecydujemy czy mamy nasze dziecko wychowywać bezstresowo czy też nauczymy je radzić sobie z nim już teraz?


 

Foto – info elblag

Zdaniem pana Rudnickiego zbyt małe jest zaufanie rodziców do testów psychologicznych jakie nauczyciele i wychowawcy w przedszkolach przeprowadzają przed wykonaniem  opisowej części świadectwa.

Być może warto sprawdzić jak nasze dziecko wypada na tle konkurencji zanim go nie docenimy i sami na własną prośbę damy mu poprawkę z wychowania przedszkolnego?


 

Ucieczka przed stresem to dziś przedszkole ale za lat dziesięć  mogą to być dopalacze czy narkotyki.

    

Choć droga stroma i śliska,

Gwałt i słabość bronią wchodu:

Gwałt niech się gwałtem odciska,

A ze słabością łamać uczmy się za młodu!  

 

 

 

 


 

https://www.youtube.com/watch?v=rlUKUDhc9Zo

 Pięć sekund wychowanie bezstresowego w pigułce.

 

Pan Prezydent zaprasza sześciolatki do szkół .

 

indeks


 

Od Redakcji :

„Pokolenia polek i polaków rozpoczynały naukę w wieku lat siedmiu”  czytam wypowiedzi przeciwników posyłania dzieci do szkół i zastanawiam się w jakich szkołach się owi geniusze uczyli ?

Miałem przyjemność uczyć się w dwóch  szkołach podstawowych pierwszej na ulicy Wyżynnej a po jej przekształceniu w szkołę specjalnego przeznaczenia trafiłem do tej na ulicy Mickiewicza.

O obu tych szkołach miałem kolegów i koleżanki o rok młodsze. W tej drugiej miałem też kolegów i rok starszych a przez pewien okres w dzienniku mojej klasy było kilka jednakowych nazwisk z różnymi imionami  i rocznikami.

 

Miałem też przyjemność rozpoczynać naukę w czasie gdy na ulicach było mniej samochodów a cała moja pierwsza droga do szkoły była spacerem po przedwojennej dzielnicy willowej i pośród pól i działek.

 

 


 

 

Dzisiejsze sześciolatki w większości znają już nie tylko alfabet i sztukę liczenia na palcach – mają do perfekcji opanowaną obsługę paneli dotykowych.

Żyją w innym świecie i żeby temu światu sprostać muszą posiadać o wiele większy zasób umiejętności praktycznych niż ich ojcowie czy matki.

 

 

 

I właśnie o te umiejętności praktyczne warto zadbać posyłając dziecko do szkoły jak najszybciej ponieważ przez szereg lat nauczania początkowego dzieci które rozpoczną ją prędzej będą czuły się dumne z tego że poszły do szkoły teraz .   Dzieci które będą czekać zostaną w tyle choćby z tego powodu że nauczyciele poświęcą im mniej czasu niż „wcześniakom ”

 

Najgorsze zaś co może spotkać dziecko zdolne to powtarzanie tego co już wie i umie. Może zatem prócz pokazywania sal i łazienek z niskimi sedesami i pisuarami warto pozwolić dzieciom się sprawdzić w grupie rówieśników tak by i dzieci i rodzice mogli sprawdzić na co ich dziecko stać na tle ich kolegów i koleżanek ?

 

Może w ramach tych spotkań warto zrobić jakiś konkurs typu jeden z dziesięciu lub mały turniej w grach zręcznościowo edukacyjnych ?

 

 

 

 

 

Ale ale co się stanie jak dziecko wygra z rodzicem ? Oczywiście nikt nieprzygotowanego do nauki rodzica do szkoły nie przyjmie…..

 

Seminarium duchowne w Elblągu: nie wolne od erotyki i molestowania
Gdy Patryk zgłosił rektorowi, że był molestowany seksualnie przez kolegę kleryka, został natychmiast relegowany z seminarium duchownego. Z wilczym biletem.

Patryk liczy na to, że gdy uda się dojść prawdy, będzie mógł jednak zostać księdzem.

RyanJLane/Getty Images

Patryk liczy na to, że gdy uda się dojść prawdy, będzie mógł jednak zostać księdzem.

Byłby teraz na czwartym roku. Mógłby rozdawać komunię podczas mszy świętej. Od małego marzył o tym, żeby zostać księdzem. Dziś z uśmiechem wspomina, że jako dziecko, przebrany w sukienkę babci, bawił się w mszę świętą, z kompotem i biszkopcikiem, udającymi mszalne wino i hostię. Ministrantem był niemal od zawsze. – Potem zachwycił mnie chrześcijański mistycyzm. Odkryłem w sobie powołanie kapłańskie – wspomina Patryk Lemke. – Chcę mówić pod własnym nazwiskiem – dodaje. – Ja nic złego nie zrobiłem. Nie mam się czego wstydzić.

Zaraz po maturze złożył papiery do Wyższego Seminarium Duchownego w Elblągu i został przyjęty. Uznał, że to działanie opatrzności, bo wcale nie było pewne, czy uda mu się zdać poprawkę z matematyki. Jeszcze dziś mówi o tym w trochę egzaltowany sposób, że maturalna poprawka to był znak, że „Chrystus chce, bym był kapłanem dla jego ludzi”. A seminarium – spełnienie marzeń, sama wzniosłość i cud.

Na początku wszyscy jesteśmy naiwni. Młodzi idealiści patrzący nabożnie na przełożonych, którzy przekonują nas, że jesteśmy wybrani. Żyjemy w hermetycznym środowisku i na wiele rzeczy patrzymy z tej wewnętrznej perspektywy. Prawdziwy obraz dociera do nas powoli – wspomina Mariusz, starszy kolega Patryka, były kleryk. – Polskie seminaria wychowują do samotności, ale nie uczą, jak sobie z nią radzić – ocenia.

Tekst Polityki w wersji częściowej


Od Redakcji :

Przypominamy o spotkaniu z ks. biskupem Grzegorzem Rysiem dnia 12 lutego2015 r. o godzinie 19:00.

Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Elbląskiej Bożego Ciała 10, 82-300 Elbląg.

Ksiądz biskup nie omija trudnych spraw, więc pewnie i o tej opowie w trakcie spotkania.

Przy okazji, redaktor Elbląg.net, który post z „Polityki” zacytował, Bartłomiej Ryś, nie jest członkiem rodziny księdza biskupa Grzegorza Rysia , a co więcej jest osobą niewierzącą .

 

 

   Bartłomiej Ryś  z portalu elblag.net elbląska multiplatforma internetowa


Zapowiada się zatem ciekawa debata dwóch Rysiów. Pozostaje tylko pytanie czy taka debata dotyczyć może problemów wiary czy raczej niewiary?

 

Chcą usunąć lwy z Cmentarza Orląt

foto: YouTube

foto: YouTube

Stanowiące symbol polskości kamienne lwy, które po 45 latach powróciły na Cmentarz Orląt Lwowskich, znów są zagrożone. Usunąć je chcą neobanderowcy, twierdząc, że mają „antyukraiński charakter”. Po raz pierwszy demontażu rzeźb dokonali Sowieci w latach 70.

Do Andrieja Sadowego, mera Lwowa, wpłynął wniosek Lwowskiej Rady Obwodowej, w którym neobanderowscy samorządowcy sugerują, iż polskie lwy mogły powrócić na Cmentarz Łyczakowski niezgodnie z prawem. W głosowaniu wniosek poparło 59 spośród biorących w nim udział członków Rady Obwodowej. Większość członków tego organu samorządowego stanowią neobanderowcy z nacjonalistycznej partii Swoboda.

Radni uważają, że powrót monumentów na Cmentarz Obrońców Lwowa może mieć „antyukraiński charakter” oraz „symbolizować okupację ukraińskich ziem i obrażać uczucia narodowe Ukraińców”. Twierdzą oni także, iż przed przywróceniem pierwotnego stanu nekropolii nie dopełniono wymaganych formalności. Dwa lwy, których los jest niepewny, powróciły na cmentarz w grudniu 2015 roku, po tym jak w latach 70. zostały usunięte przez Sowietów. Widnieją na nich herby Polski i Lwowa wraz z inskrypcjami „Tobie Polsko” i „Zawsze wierny”.

Maj/pch24.pl    Kontrrewolucja.net


Od Redakcji :

Trochę dziwne jest to nierówne traktowanie przeszłości przez polaków szczególnie z terenów Ziem Odzyskanych. Elbląg przed II Wojną Światową uchodził za perełkę architektoniczną o klasę bijącą Gdańsk i jego starówkę.

    Ratusz Staromiejski
Gęsia Góra
 Fontanna z postacią  założyciela miasta
Elblążanie żyją w domach wybudowanych przez Niemców dla Niemców ale nikomu nie przychodzi do głowy by ten fakt ukrywać .

Wszystkich Świętych: ELBLĄG zadbał o grób pradziadków Angeli Merkel

Angela Merkel
Kanclerz Niemiec Angela Merkel foto: Brak agencji

Mało kto wie, że rodzina Angeli Merkel jest związana z Elblągiem. To właśnie w tym mieście przez lata mieszkali pradziadkowie kanclerz Niemiec. Tam też są pochowani.

Jak informuje portal WP.pl, władze Elbląga kilka dni przed Dniem Wszystkich Świętych zdecydowały się uporządkować dawny cmentarz ewangelicki, gdzie spoczywają pradziadkowie Angeli Merkel  – Emma i Emil Drange.

Wokół grobu przodków Angeli Merkel zasadzono chryzantemy i zagrabiono liście.

Mogiła, w której leżą pradziadkowie niemieckiej kanclerz jest jednym z niewielu grobów, jakie zachowały sie na tym starym cmentarzu.

– To miejsce jest w pewien sposób symboliczne dla historii naszego miasta, więc zależy nam, żeby wyglądało naprawdę godnie – cytuje Kamila Czyżaka z elbląskiego ratusza portal WP.pl.

Pochowany w Elblągu Emil Drange (zmarł w 1913 roku) pełnił funkcję sekretarza tego miasta. Wraz z żoną Emmą doczekał się córki Gerturdy (babci Angeli Merkel), która w Gdańsku urodziła Herlind. Wnuczka Emila i Emmy niepokojona wojną przeprowadziła sie do Hamburga.

Tam w 1954 roku urodziła się Angela Merkel.           Cytowany tekst


  Prezydent Elbląga zapalił również znicze przy Pomniku Jana Pawła II oraz w Krypcie Biskupiej katedry Św. Mikołaja, gdzie jest pochowany bp. Andrzej Śliwiński, a także na dawnym cmentarzu przy ul. Płk. Dąbka. Jerzy Wilk odwiedził także nekropolię przy ul. Sadowej, gdzie są pochowani dziadkowie kanclerz Niemiec Angeli Merkel. 
Elbląg w www.portEl.pl, Prezydent odwiedził elbląskie nekropolie
Jak widać Elbląg potrafi pamiętać o i tych którzy tworzyli to miasto pisząc jego historię w języku Niemieckim i Polskim.  Po tamtej stronie kamienia nagrobnego milkną spory a przy stole Pana znajdzie się miejsce dla każdego kto ne nie zasłużył bez względu na to jakim językiem się posługiwał za życia.
 
                                                          Jaki sens ma polowanie na Lwowskie Lwy ? 

          
Od wczoraj Elbląg ma przyjemność gościć przedstawicieli władz samorządowych z kilkunastu państw Unii Europejskiej. Jaki jest cel ich wizyty? Rozmowa i wypracowanie rozwiązań, mających  na celu rozwój współpracy UE z jej wschodnimi sąsiadami. Jakie wyciągnięto wnioski i jakie działania będą w związku z tym podejmowane? O tym mówił m. in. Francois Decoster, przewodniczący Komisji CIVEX Komitetu Regionów.       Rekacja Elbląg.net z konferencji

Najbardziej przejmującym wspomnieniem z tej konferencji było wystąpienie przedstawiciela Ukrainy który na wprost powiedział że za tydzień będzie na froncie by budować umocnienia mające zatrzymać czołgi jakie chcą zawojować jego ojczyznę.

 

Zastanawiam się czy ukraińscy nacjonaliści chcieli by by groby ich ojców i dziadów na Krymie lub na spornej części Ukrainy otaczał taki szacunek jaki dla spuścizny poprzedników okazuje Elbląg czy też raczej woleli by by te miejsca zarosły trawą jak zarosły groby Polaków na ziemi Wołyńskiej ?


 Jerzy Wilk jest posłem Ziemi Elbląskiej i miejmy nadzieje że nadal  będzie stał na straży szacunku dla kości przodków jakie skrywa jeszcze ziemia polska i zadba by podobnym szacunkiem otoczono kości naszych przodków.

Bogusław Linda jest jak widać bacznym obserwatorem rzeczywistości.

Ludzie którzy nie lubią słów kontrowersyjnych powinni posłuchać i zrozumieć że czasem warto o rzeczach wielkich opowiadać słowami podłymi.

Dlaczego ? Ponieważ słowa cenzuralne nie zawsze potrafią rozładować złość i gniew.

W tym wypadku opowieść o Powstaniu Warszawskim brzmi jakby bardzo nowocześnie.

 

Linda o Powstaniu Warszawskim

 

 

 

 

Coś w jego opinii jest .


Dla równowagi psychicznej – Leonard .

 

Elbląg: Poszukiwani listami gończymi zatrzymani w Gdańsku i Elblągu

Policjanci z Elbląga i funkcjonariusze straży granicznej z Gdańska zatrzymali wczoraj dwie osoby poszukiwane listami gończymi przez Sąd Rejonowy w Elblągu. Jedna z nich to 47-letnia kobieta zatrzymana na gdańskim lotnisku. Trzecia z poszukiwanych osób trafiła w ręce policjantów dzisiaj nad ranem. Wszyscy mają do odbycia kary pozbawienia wolności.

Zatrzymana na gdańskim lotnisku 47-letnia Beata N. od roku była poszukiwana przez wymiar sprawiedliwości. Zatrzymali ją funkcjonariusze straży granicznej. Kobieta wracała z Anglii. Była poszukiwana dziewięcioma listami gończymi, między innymi za kradzieże. Ma odbycia karę roku pozbawienia wolności.
Kolejny poszukiwany to 28-letni Marcin W. Mężczyzna został zatrzymany wczoraj przez policjantów kryminalnych na terenie Elbląga. Na swoim koncie ma między innymi oszustwo i niszczenie mienia. W sumie w wiezieniu spędzi teraz 5 lat i 2 miesiące.
Trzeci z zatrzymanych to 39-letni Jarosław R. On z kolei został zatrzymany dzisiaj nad ranem w miejscowości Nowe Batorowo pod Elblągiem. Był poszukiwany dwoma listami gończymi, miedzy innymi za groźby karalne. Ma odbycia karę półtora roku więzienia.
 
Jakub Sawicki
KMP Elbląg

od Redakcji :
Sucha informacja od oficera prasowego a za nią stoi szkoła życia dla dorosłych. Jedni bawią się na studniówkach inni w ich wieku uczą się życia za kratami.
Na spacerniaku nie ma mocnych – te same skarbowe wdzianka i te same problemy.
Ludzie tylko jakby trochę inni .
Ale czasami zamiast gadki – szmatki jest „totalna rozkminka” po której na „dziary” patrzy się trochę z innej perspektywy.
W tym wypadku intryguje Pan Barbara N. Czy celowe jest osadzenie w więzieniu kogoś kto być może
żyjąc w normalnym kraju doszedł do normalności ? Jakie sens ma statystyczne zastraszanie społeczeństwa osadzaniem kobiety która może być już czyjąś babcią ?

Poszukiwana za przestępstwo z art. 158§1kk GRĘŹLIK Sylwia, c. Krzysztofa i Grażyny. ur. 24.06.1990 r. w Elblągu. Kobieta poszukiwana jest za przestępstwo z art. 158§1kk.

http://expresselblag.pl/wp-content/uploads/2016/01/Sylwia-GREZLIK.jpg

Art. 158. § 1. Kto bierze udział w bójce lub pobiciu, w którym naraża się człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo nastąpienie skutku określonego w art. 156 § 1 lub w art. 157 § 1, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

 

Dla kobiet pobyt za kratami liczy się inaczej. Miejmy nadzieje że te Panie nie spędzą w celach nazbyt

wiele czasu a detale ich skazań warto by było poznać bliżej.

Znalezione w sieci – strona Adam Taxi  Adam Taxi na Facebooku

 

Fenomen „fotoszopa” polega na tym że za pomocą paru funkcji można coś wyczarować i oczarować odbiorcę.

 

12191747_909020369195043_3334379530820935691_n

 

Tym razem coś co pokazuje sen o potędze który wielu z nas śni aż po moment w którym zadzwoni budzik.

 

Dla znawców muzyki nieużytecznej coś z przeszłości :

Studniówki od kulis

Oficjalnie – kilka łyków szampana i elegancki polonez. Studniówki od kulis to wódka pod stołem i szybki seks w toalecie.

Coraz częściej studniówki, które kiedyś były skromnymi szkolnymi imprezami, przypominają studenckie imprezy rodem z amerykańskich filmów. Ile we współczesnej studniówce jest jeszcze z ważnej uroczystości szkolnej, a ile z filmów w stylu „Amercian Pie”?

Najważniejsza część studniówki? Uroczysty polonez? Symboliczna lampka szampana o północy? Nic bardziej mylnego! Od kilku lat w Polsce panuje moda na seks w czasie balu – w toalecie lub – tuż po studniówce – w samochodzie bądź w wynajętym specjalnie do tego celu pokoju hotelowym.

Moment zakończenia nauki w liceum w świadomości społecznej postrzegany jest jako moment przekroczenia progu dorosłości. Nic więc dziwnego, że młodzi ludzie decydują się na to, by uroczystą studniówkę zakończyć seksem. Często jednak jest to jednak stosunek zupełnie przypadkowy, którego później żałują i o którym chcą jak najszybciej zapomnieć. Skąd wziął się ten dziwny zwyczaj? I czy rzeczywiście obowiązuje?

Moda na seks na studniówkach

Zwyczaj ten przywędrował do nas z Zachodu za pośrednictwem popularnych także wśród polskich nastolatków filmów dla młodzieży, których akcja dzieje się właśnie w szkole średniej i kończy się zazwyczaj uroczystym balem maturalnym i spektakularnym „pierwszym razem”, do którego młodzi bohaterowie przygotowują się już zwykle od pierwszych minut akcji.

Wraz z przepływem elementów amerykańskich polskie studniówki mają coraz bogatszą warstwę kostiumowo-dekoracyjną i coraz istotniejszy wydaje się aspekt organizacji całego przedsięwzięcia: wybieranie drogiego hotelu, dekorowanie sali, ustalenie menu i zespołu muzycznego/DJ-a oraz przestrzeganie ściśle określonego scenariusza, w którym seks jest jednym z najważniejszych, a na pewno najbardziej wyczekiwanym momentem całego wieczoru.

Za plecami nauczycieli

Panuje atmosfera rozprężenia, dominują zabawowe emocje, do głosu dochodzą fantazje, czasem w głowie szumi alkohol, partner namawia – nic dziwnego, że coraz więcej osób decyduje się na szybki seks – i to nie zawsze z osobą towarzyszącą, a często przypadkową koleżanką czy przystojnym kolegą z równoległej klasy. Internet pełen jest wyznań młodych osób, które twierdzą, że uprawiały seks na studniówce:

– Po studniowce uprawialiśmy sex w czerwonej pandzie w lesie. Właśnie świat budził się do życia gdy przeżywałem ooooooooorgazm
– pochwaliła się całej Polsce „stokrotka”.

– Kumpel miał chatę wolną i nocowało u niego z 3 pary i wszystkie miały seks oczywiście nie wszystkie na raz, a szkoda mogło być interesująco – zagaił inny uczestnik forum.

– Ja też straciłam dziewictwo w czasie studniówki. Trzeba było uważać, bo nauczyciele wszystkich pilnowali, ale udało nam się wymknąć, znaleźć ustronne miejsce i zaliczyć szybki numerek. Miło to wspominam, choć z tamtym chłopakiem nie mam już kontaktu – wspomina jedna z internautek.

– Ja osobiście nie, ale wiem ze kolega z klasy zaciągną pannę do ubikacji, czy tez ona zaciągnęła go do damskiej (to szczegół a ja na nie nie zwracam uwagi) no i tam dawajjjjj – zdradził tajemnicę kolegi inny forumowicz.

Ile to kosztuje?

Moda na uprawianie seksu po studniówce jest dosyć kosztowna. I choć przecież można zrobić to za darmo w toalecie, pary chętnie wybierają apartamenty dla zakochanych, gdzie za dobę trzeba zapłacić nawet kilkaset złotych. Zajazdy i hotele wyczuły interes i żądnym uczuć uczniom oferują specjalne zniżki, a podobno nawet wynajmują pokoje na godziny. Także wynajęcie kosztownej limuzyny to wydatek rzędu 500 złotych. Młodzież stara się jednak nie oszczędzać i na studniówkę wydaje naprawdę grube pieniądze, wychodząc z założenia, że to pierwszy i najważniejszy bal w życiu. Tyle że większość z nich później tego żałuje…

Czy warto? I jak to zrobić?

Jak przyznał w rozmowie z „Gazetą Pomorską” Zbigniew Fronczek, społeczny imperatyw na seks podczas studniówki może przynieść maturzystom więcej szkód niż korzyści.

– Gabinety seksuologów pełne są ludzi, którzy przez lata leczą się z frustracji po pośpiesznym i nieudolnym pierwszym razie. Mówiąc wprost – moim zdaniem nie ma żadnych pozytywnych stron seksu wynikającego z koniunktury, w jakiej znalazła się para – twierdzi lekarz.

Inni specjaliści także są zgodni, że do seksu, a pierwszego razu w szczególności, warto się przygotować, zabezpieczyć (czyli pamiętać o antykoncepcji) i zorganizować odpowiednie warunki (wynająć pokój, znaleźć naprawdę ustronne miejsce) i przede wszystkim – nie warto robić nic na siłę, bezrefleksyjnie upodobniając się do koleżanek z klasy.

A co wy sądzicie o sprawie? Czy młodym ludziom, którzy skończyli 18 lat, powinno się zabraniać picia alkoholu podczas studniówek i kontrolować, co robią zaraz po nich? A może mają do tego wszystkiego prawo? W końcu młodym się jest tylko raz w życiu.

Źródło: Gazeta Pomorska, Fakt24 

Przedruk kilka dni temu znalazł się na portalu Express Elbląg pod którym pojawił sie następujący komentarz :

Zajmijcie się czymś poważniejszym… ten artykuł to żenada! Przecież to są dorośli ludzie a z tego co wiem to, to kto, kiedy, z kim i gdzie chce uprawiać seks jest jego prywatną sprawą. Artykuł PORAŻKA! Pozdrawiam.

Panna Patrycja z jednej strony ma oczywiście rację ale nie do końca… Z jednej bowiem strony w wieku IX gdy Polska się chrzciła średni wiek w którym do pierwszego  porodu dochodziło wynosił lat bodaj o ile dobrze pamiętam 13, to dziś za sam kontakt seksualny z tak młodą osobą trafia się za kratki

 

 

Art. 200. Obcowanie płciowe z małoletnim


Dz.U.1997.88.553 – Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny
§ 1. Kto obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszcza się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadza ją do poddania się takim czynnościom albo do ich wykonania,
podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.
§ 2. (uchylony).
§ 3. Kto małoletniemu poniżej lat 15 prezentuje treści pornograficzne lub udostępnia mu przedmioty mające taki charakter albo rozpowszechnia treści pornograficzne w sposób umożliwiający takiemu małoletniemu zapoznanie się z nimi, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 4. Karze określonej w § 3 podlega, kto w celu swojego zaspokojenia seksualnego lub zaspokojenia seksualnego innej osoby prezentuje małoletniemu poniżej lat 15 wykonanie czynności seksualnej.
§ 5. Karze określonej w § 3 podlega, kto prowadzi reklamę lub promocję działalności polegającej na rozpowszechnianiu treści pornograficznych w sposób umożliwiający zapoznanie się z nimi małoletniemu poniżej lat 15.
Czy zatem faktycznie 19 latka to kobieta a 19 latek to mężczyzna ? Mam w tym zakresie poważną wątpliwość ale zupełnie zgadzam się z Panną Patrycją że najlepsza na świcie jest miłość w klozecie o ile oczywiście nosi się „glany” i „czirokeza”

Nie mniej jednak na reportażach ze studniówek skinów panków i metalów za wielu nie widziałem, a z pewnością nie jeden szalet zapłonął namiętnością pomiędzy nastolatkami.

Nie przez przypadek opowieść o miłości w klozecie powstała w Gdańsku i nie przez przypadek wyśpiewał ją ” Skiba „.

Ale opowieści o nocnym życiu trójmiasta zostawimy na później.

 

o godzinie 19:0o

Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Elbląskiej

Bożego Ciała 10, 82-300 Elbląg
Ks. biskup Grzegorz Ryś jest szefem Zespołu do spraw Nowej Ewangelizacji przy Konferencji Episkopatu Polski. Najważniejsze jest, dla niego, bycie z ludźmi w parafiach, szczególnie wśród rozmaitych wspólnot i ruchów kościelnych. W wywiadach, konferencjach czy rekolekcjach podkreśla, że w wierze najważniejsze jest osobiste spotkanie z żywym Bogiem.
Długa opowieść Ks Rysia o grzechach głównych dla mężczyzn .

Od Redakcji :
Tyle organizatorzy. Reszta w ręku Boga i talencie gościa. O ile rozmówca będzie tak wspaniałum gawędziarzem jak Grzegorz Braun to dla wielu ludzi może to być spotkanie niezapomniane.
Dla przypomnieniena siedem grzechów głownych polskich dziennikarzy w opinii Grzegorza Brauna .

Umarł samotnie w domu opieki. Pielęgniarka była pewna, że nie zostawił po sobie nic wartościowego… Opublikowano: 16 stycznia, 2016 Udostępnij na Facebooku Domy starców gromadzą ogromną ilość seniorów, którzy są niemal anonimowi. Pamięć o nich zanika, ich możliwości maleją, tak jak relacje z rodziną, które z czasem ulegają rozluźnieniu. Osoby te kiedyś były odwiedzane przez swoje rodziny, a teraz najbliżsi po prostu wykonują telefon do zakładu z pytaniem jak się ma ich staruszek. Na dodatek, personel tych obiektów może być tak zajęty swoimi codziennymi obowiązkami, że nie jest tak naprawdę w stanie poznać seniorów i nawiązać jakichkolwiek relacji ze swoimi podopiecznymi. To bardzo smutna sytuacja, która nie powinna mieć miejsca. Gdy Mak Filiser zmarł w oddziale geriatrycznym w domu opieki starców, pielęgniarki uważały, że nie zostawił po sobie żadnych przedmiotów, które miałyby realną wartość. skarby pozostawione po śmierci starca
skarby pozostawione po śmierci starca-3
Nadszedł czas, aby posprzątać pokój Mak’a. Podczas porządków jedna z pielęgniarek coś znalazła. To był wiersz, który napisał staruszek. Zaczęła go czytać i spisane słowa całkowicie ją urzekły. Nie minęło sporo czasu i kobieta zaczęła tworzyć kopie wiersza, a następnie rozpowszechniać je wśród pracowników domu opieki. Wiersz nosi tytuł „Stary zepsuty człowiek” i bez wątpienia przekazał personelowi kilka bardzo cennych doświadczeń…
Co widzisz pielęgniarko… Co widzisz? O czym myślisz, kiedy patrzysz na mnie? Zepsuty stary człowiek, niezbyt mądry, niepewnych zwyczajów, z zamglonymi oczyma? Który drybluje swoim jedzeniem i nie udziela odpowiedzi, kiedy mówisz głośno: „Żałuję, że nie chcesz spróbować!” Który wydaje się nie zauważać rzeczy, które robisz. skarby pozostawione po śmierci starca-3 I na zawsze traci skarpety lub buty. Kto, z oporem lub nie, pozwala robić co chcesz podczas kąpieli i karmienia, wypełniając tak swój długi dzień. Czy tak właśnie myślisz, czy tak to widzisz? Zatem otwórz oczy, pielęgniarko. Nie widzisz mnie! Powiem ci kim jestem jak już tutaj siedzę.
Jestem małym 10-letnim dzieckiem z mamą i tatą, braćmi i siostrami, którzy się wzajemnie kochają. – Młodym 16-letnim chłopakiem ze skrzydłami na nogach marzącym, że niedługo spotkam swoją miłość. – 20-letnim Panem Młodym, którego serce rośnie, pamiętając śluby, które składał. skarby pozostawione po śmierci starca-5 – 25-letnią w pełni samodzielną osobą. Jestem potrzebny aby stworzyć bezpieczny szczęśliwy dom. – 30-letnim mężczyzną. Moi malcy rosną tak szybko, połączeni więzami, które będą długo trwać. –
skarby pozostawione po śmierci starca-5
Przy 40-ce moi młodzi synowie dorośli i zniknęli, ale moja kobieta jest obok mnie i widzi jak się smucę. – 50 lat i coraz więcej dzieci bawi się wokół mnie, Ponownie mamy dzieci… Moja umiłowana i ja. skarby pozostawione po śmierci starca-6 Ciemne dni nadeszły – moja żona nie żyje. Patrzę w przyszłość i drżę ze strachu. Moje dzieci mają już własne pociechy. Myślę, nad przeszłością i miłością, którą znałem. Teraz jestem już stary, a natura jest okrutna. To żart, bo na starość wyglądasz jak głupek. Ciało się kruszy. Wdzięk i wigor odchodzą. Teraz mam kamień, gdzie kiedyś było serce. Ale w środku mieszka nadal młody mężczyzna. skarby pozostawione po śmierci starca-7 A teraz znowu moje zgorzkniałe serce pęcznieje. Pamiętam radość, pamiętam ten ból. Kocham życie i żyję na nowo. Myślę po latach, jest ich zbyt mało, odchodzimy zbyt szybko i trzeba zaakceptować fakt, że nic nie może trwać wiecznie. Więc otwórzcie oczy, ludzie. Otwórzcie i zobaczcie… Nie jestem zrzędliwym starcem. Spójrz bliżej… Zobacz MNIE!!
skarby pozostawione po śmierci starca-2

IMG_6835

Wczoraj w Elblągu odbyła się druga bardzo poważna konferencja związana z kształceniem zawodowym.

IMG_6844

Temat lekki nie jest jak nie jest lekka praca do której uczniowie szkół zawodowych mają się przygotować . W trakcie konferencji obecnych było wiele ważnych osobistości od tych znanych lokalnie jak Prezes Koncernu Meble Wójcik czy powracający do zdrowia Wiceprezydent Elbląga Bogusław Milusz przez wymiar regionalny i krajowy które reprezentowali „ Starsi” cechowi z Gdańska i Olsztyna oraz Jolanta Kosakowska – dyrektor Zespołu Oświaty Zawodowej i Problematyki Społecznej Związku Rzemiosła Polskiego .

IMG_6857

Piotr Wójcik- prezes Żuławskiej Fabryki Mebli opowiadał o doświadczeniu jakie zebrały firmy grupy w trakcie uruchamiania produkcji w nowej fabryce . Przy okazji okazało się że opowieści i mity o niskich płacach w zakładach koncernu są co najmniej przesadzone. Średniego szczebla dozór technicznych to ponad 3000 zł do wypłaty a pracownicy produkcji z nadgodzinami potrafią zainkasować ponad 4000 zł .

Świetny catering przygotowały uczennice Gastronomika . Dziewczęta z gracją uwijały się pośród gości jak w ukropie a reprezentacyjny „barista” dbał by któryś z gości nie został ukropem poparzony.

IMG_6855

Sama konferencja to temat na wiele postów i informacji. Kilkugodzinnego nagrania nie da się streścić w kilku zdaniach ale dwie rzeczy są pewne , piersza z nich to to że szkolenie zawodowe wymaga partnerstwa szkoły i przedsiębiorców. I wymaga trzech miejsc w których ma przebiegać – szkoła , centrum szkoleń warsztatowych i zakład w którym uczeń bezie mógł podjąć pracę. Problem w tym że w ustawach owych warsztatów jakby zabrakło – mówienie o dwóch torach i zapomnienie o podkładach narusza zasady zawodowe sztuki kolejarskiej . Drogi z owych pewników to ten że Polskie Rzemiosło wraca na rynek .

Dlaczego – otóż Zakłady Grupy Wójcik to też zakłady rzemieślnicze,ponieważ wywodzą się z rzemiosła i tradycji cechowych.

Ale co z tym fochem zapyta uważ1ny czytelnik. Foch to nowe zjawisko z jakim zaczynają zmagać się pracodawcy w Warszawie .
Polega o n na tym że wielu uczniów klas zawodowych nie rozumie że zakład pracy to nie szkoła i strzela „Focha”.

W warunkach Elbląga taki foch może oznaczać brak pracy w Warszawie – jej zmianę .