W czwartek, 21 lutego godz. 19:00 Kino Światowid zaprasza na kolejne spotkanie Dyskusyjnego Klubu Filmowego im. Andrzeja Munka, w ramach którego odbędzie się projekcja filmu „Powrót Bena” z Julią Roberts i Lucasem Hedgesem w rolach głównych.

Gdy Holly wraca do domu ze świątecznych zakupów, zastaje na schodach nieoczekiwanego gościa – swojego syna Bena, który nie powinien był opuszczać ośrodka odwykowego. Kochająca matka, mimo obaw, przyjmuje go z otwartymi ramionami. Ma nadzieję, że Ben jest „czysty” i będzie mogła cieszyć się Bożym Narodzeniem z nim i resztą rodziny. Okazuje się jednak, że wizyta Bena może sprowadzić poważne kłopoty. Podczas kolejnych 24 godzin, które mogą zmienić na zawsze ich życie, Holly zrobi wszystko, by uratować ukochane dziecko.

Reżyseria: Peter Hedges

Obsada: Julia Robert, Lucas Hedges, Courtney B. Vance, Kathryn Newton, Rachel Bay Jones

Produkcja: USA 2018

Czas: 103 min.

Bilety na film można nabyć online lub w kasie Centrum Spotkań Europejskich Światowid. Kasa jest czynna od poniedziałku do piątku od godz. 14.30 do 20.30 (lub 15 minut przed pierwszym seansem). W soboty i niedziele od godz. 11:30 do 20:30. Więcej informacji pod numerem: (55) 611 20 56/76 lub mailowo pod adresem: kino@swiatowid.elblag.pl.


Od grudnia nasz portal zamilkł. Dziś udało się naszemu informatykowi uruchomić slider, który będzie pokazywał Państwu nasze produkcje Video. Redakcja zmieniła też swój adres – od pewnego czasu instalujemy się na ulicy Łączności 3 obok Urzędu Stanu Cywilnego.

Zmiana miejsca kolejne remonty i adaptacje jeszcze potrwają, ale temat Góry Chrobrego okazał się na tyle ważny, że zdecydowaliśmy się na nieco przyśpieszony powrót do pracy. Ogromne zaległości setki zdjęć i całe godziny nagrań wideo oraz wiele mniej lub bardziej ważnych wydarzeń, które warto pokazać i przypomnieć.

Zostań żołnierzem nowo formowanego 16 pułku logistycznego w Elblagu.

Służba wojskowa to stabilna praca, perspektywy rozwoju jak również możliwość zdobycia specjalistycznych kwalifikacji.

Zgodnie z decyzją przełożonych, na bazie 16 Żuławskiego Batalionu Remontowego w Elblągu rozpoczęto formowanie 16 pułku logistycznego 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej. W nowo formowanej jednostce rozpoczynamy postępowanie kwalifikacyjne kandydatów do zawodowej służby wojskowej. Osoby, które pragną zastać żołnierzami naszej jednostki prosimy o składanie dokumentów potwierdzających posiadane kwalifikacje w tym wojskowe wraz z CV. Dokumenty należy składać w 16 Żuławskim Batalionie Remontowym przy ul. Królewieckiej 130 w Elblagu. Szczegółowe informacje można uzyskać w Sekcji Personalnej naszego batalionu pod numerami telefonów – 261 313 422 lub 261 312 655.

Zapraszamy i zachęcamy – zostań żołnierzem 16 pułku logistycznego w Elblągu.

 

Tekst; ppłk rez. Zbigniew TUSZYŃSKI;

 

 

 

W drugiej połowie lutego centrum handlowe Ogrody przyciąga klientów specjalnymi wydarzeniami będącymi dobrą okazją do zakupów. Już w tym tygodniu odbędzie się kolejny Jarmark Produktów Regionalnych, a w najbliższą niedzielę kolejna akcja z cyklu Bony za paragony.

Warto pamiętać, że luty zakończymy jednym z najsłodszych dni w roku. 28 lutego wypada tłusty czwartek, który rozpocznie ostatni tydzień karnawału. Warto świętować! Kawiarnie i cukiernie w Ogrodach przygotują oferty specjalne, dzięki którym będzie można się odpowiednio przygotować do tego przyjemnego dnia!

Jarmark Produktów Regionalnych

W dniach 20-23 lutego do Ogrodów po raz kolejny zawitają producenci lokalnej żywności i nie tylko. Podczas jarmarku będzie można kupić artykuły spożywcze z różnych stron Polski, m.in. sery, wędliny, mięsa, miody, słodycze, dodatki do potraw – wszystko to ze sprawdzonego źródła. Oprócz jedzenia jarmark oferuje również artykuły odzieżowe, np. koszulki, czapki, kapcie. Wszystkie stosika będą otwarte w godzinach otwarcia galerii, czyli od 9.00 do 21.00.

Bony za paragony

Kolejna akcja bonowa odbędzie się jak zwykle w jedyną handlową niedzielę miesiąca, która tym razem wypada 24 lutego. Klienci Ogrodów będą mogli zdobyć bony kwotowe o wartości 20 zł za swoje zakupy. Wystarczy w godz. 11.00-19.00 na stoisku promocyjnym okazać paragony na kwotę minimum 100 zł w sklepach poza hipermarketem Carrefour lub za minimum 200 zł, gdzie wydatki w hipermarkecie Carrefour to kwota maksymalnie 100 zł. Jedna osoba może odebrać nie więcej niż trzy bony. Łącznie przygotowano aż 500 bonów! Regulamin promocji będzie dostępny w punkcie promocyjnym w dniu akcji oraz na stronie internetowej centrum.

www.centrumogrody.pl

 

Warmińsko-Mazurski Oddział NFZ, pod hasłem „Upewnij się, że jesteś zdrowa”, zachęca kobiety w wieku 50-69 lat do wykonania bezpłatnych badań mammograficznych.

W Elblągu badania można wykonać w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym oraz Szpitalu Miejskim im. św. Jana Pawła II.

Więcej informacji na stronie: www.nfz-olsztyn.pl
oraz pod Telefoniczną Informacją Pacjenta 800 190 590

W roku 2012 podczas akcji referendalnej można było odnieść wrażenie, że mistrzem strzałów we własne kolano jest obecny senator pan Jerzy Wcisła. Trudny okres i silna presja akcji referendalnej dała efekty i nie wszystkie decyzje obecnego senatora wydawały się racjonalne. A i dziś brak poparcia polityków Platformy Obywatelskiej dla kandydatury Marka Kucharczyka na stanowisko wiceprezydenta Elbląga dziwi i smuci – szczególnie, że ostatni rok pokazał talenty organizacyjne młodego polityka tej partii.

Dziś w lokalnej polityce zaszła jednak poważna zmiana – arcymistrzem strzelania we własne kolano został dziś „nieopierzony podlotek”, najmłodszy z radnych Prawa i Sprawiedliwości Rafał Traks. Prezydent Witold Wróblewski znokautował dziś młodego polityka opozycji i jest to nokaut techniczny – nokautującym uderzeniem okazało się rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody warmińsko-mazurskiego, uchylające uchwałę podjętą głosami 13 radnych Prawa i Sprawiedliwości w składzie sprzed wyborów samorządowych. Nazwiska owych 13 radnych warto będzie przypomnieć bo jeśli dojdzie do demontażu instalacji wyciągowej na Górze Chrobrego to wszyscy oni powinni zostać nazwani szkodnikami i zapewne mało kto zechce użyć wobec nich słowa nie uważanego za obrazę. Pytanie, jakie nasuwa się od razu to to, czy można obrazić kogoś kto sam z siebie robi pajaca i przy okazji okrywa hańbą partię, która delegowała go na swoje listy wyborcze?

Rafał Traks okazał się parweniuszem i niestety kłamcą. Owo kłamstwo idzie w świat i jak widać, nikt z polityków Prawa i Sprawiedliwości nie zrozumiał, że prawo opierać się może tylko na prawdzie, a sprawiedliwość to też przyznanie się do własnych błędów. Geneza problemów to bezmyślność radnych, którzy aktualizując statut miasta w roku 2017 nie przewidzieli sytuacji gdy rada zajmować się będzie kwestiami związanymi z tajemnicą przedsiębiorcy. Na usprawiedliwienie dodać trzeba, że nie przewidział tego i ustawodawca.

Niemniej jednak gdy czegoś nie precyzuje ustawa winno to być uregulowane przez prawo miejscowe stanowione właśnie przed radnych. Rolą radnych nie jest składanie interpelacji w sprawie dziurawych chodników czy ławeczek, ale stanowienie takiego prawa by służby miejskie dokładnie wiedziały, że za niezałatane chodniki odpowiedzą ich pracownicy dyscyplinarnie i finansowo, tracąc premie i dodatki. Ale gdy rada ma zapoznać się z tymi dokumentami, które są tajemnicą przedsiębiorcy, to nie może działać jawnie i ten ważny interes przedsiębiorcy powinien być podstawą do wyłączenia jawności prac komisji rady, a w razie potrzeby i obrad samej sesji. Ale i tej potrzeby ustawodawca nie przewidział…. W sprawie Góry Chrobrego nie mogła zatem debatować rada – dlatego też prezydent powołał specjalny zespół negocjacyjny, który działał w trybie poufnym. Inną kwestią jest to jak członkowie owego gremium działali. Pewne jest zaś to, że w składzie owej komisji nie było żadnego polityka Prawa i Sprawiedliwości i że swoją absencją przyjęli na siebie całą winę za to, że stok w sezonie 2018/2019 był martwy. Winę tę potwierdza lista polityków tej partii, głosujących za zmianą treści uchwały zgłoszonej przez prezydenta i czyniący jawne bezprawie, potwierdzone opinią wojewody. Nokaut ….. I tylko szkoda, że przez radnych Prawa i Sprawiedliwości straciło całe nasze miasto.

 

Taniec towarzyski dla par 60+

Centrum Tańca „Promyk” zaprasza wszystkich seniorów, którzy chcą ciekawie i aktywnie spędzić czas na emeryturze, do zapisów na nową sekcję tańca towarzyskiego dla par 60+. Pierwsze spotkanie odbędzie się w sobotę 2 lutego w CT „Promyk” o godzinie 15:00.

Tańca towarzyskiego można nauczyć się w każdym wieku, niezależnie od stopnia sprawności. Taniec poprawia samopoczucie, jest sposobem na uwolnienie się od codziennych napięć i jednocześnie pomaga zachować młodość, kondycję oraz dobre samopoczucie fizyczne i psychiczne.

– Dla osób po 60 roku życia, treningi tańca towarzyskiego są znakomitym rozwiązaniem i alternatywą dla trudnych ćwiczeń fizycznych i gimnastycznych. Są równie efektywne jak zajęcia z ciężarkami czy bieganie, ale co istotne, są przyjemniejsze – nie kojarzą się z przykrym obowiązkiem i dodatkowym obciążeniem – mówi Zyta Wrzos z Centrum Tańca „Promyk”.

Taniec towarzyski to dyscyplina sportowa, która umożliwia pracę nad pewnością siebie, pozwala uwolnić swoje emocje i odnaleźć w sobie na nowo siły witalne i temperament. Regularne treningi wpływają pozytywnie na układ krążenia oraz układ oddechowy, eliminują stres, depresję, a także poprawiają zdolności umysłowe.

Zajęcia nowej sekcji tańca towarzyskiego dla seniorów startują w sobotę 2 lutego o godzinie 15:00 w Centrum Tańca „Promyk” przy ul. Browarnej 80. Wszystkich zainteresowanych serdecznie zapraszamy do zapisów.

Pełna oferta i harmonogram zajęć dostępne są na stronie: www.promyk.elblag.pl

Biuro czynne od poniedziałku do piątku od 8:00 do 16:00
tel.
+48  55 611 01 30/40
tel. kom. +48 609 977 220
e-mail: promyk@swiatowid.elblag.pl

 

W nowym roku centrum handlowe Ogrody zaprasza na swoje dobrze już znane cykliczne atrakcje. Od dzisiaj do soboty trwa Jarmark Produktów Regionalnych, a w jedyną handlową niedzielę w tym miesiącu – 27 stycznia – klienci będą mogli zdobyć bony na zakupy.

Jarmark Produktów Regionalnych

W dniach 23-26 stycznia w Ogrodach można się zaopatrzyć w produkty pochodzące z różnych regionów Polski. Na stoiskach dostępne są lokalne wyroby spożywcze, a także wytwory rękodzielniczne i odzież. Można tu znaleźć m.in. ekologiczne sery, wędliny, mięsa, miody, słodycze, dodatki do potraw, a także koszulki, czapki, kapcie i inne artykuły odzieżowe. Jarmark jest czynny w godzinach otwarcia galerii, czyli od 9.00 do 21.00.

Bony za paragony

W ramach cyklicznej akcji odbywającej się w każdą ostatnią niedzielę miesiąca klienci Ogrodów mogą zdobyć bony kwotowe za swoje zakupy. Wystarczy w godz. 11.00-19.00 na stoisku promocyjnym okazać paragony na kwotę minimum 100 zł w sklepach poza hipermarketem Carrefour lub za minimum 200 zł, gdzie wydatki w hipermarkecie Carrefour to kwota maksymalnie 100 zł. Za każde zgłoszenie paragonów na odpowiednią kwotę klient otrzymuje bon o wartości 20 zł do wydania w wybranych sklepach centrum handlowego Ogrody. Jedna osoba może odebrać nie więcej niż trzy bony. W sumie w niedzielę 27 stycznia będzie czekać ich aż 500! Regulamin promocji będzie dostępny w punkcie promocyjnym w dniu akcji oraz na stronie internetowej centrum.

www.centrumogrody.pl

Od 25 stycznia do 7 lutego Kino Światowid zaprasza na film „Kartoteka 64″. To kolejna ekranizacja bestsellerowej serii kryminałów Jussi Adler-Olsena – pisarza stawianego przez krytykę i czytelników obok takich skandynawskich mistrzów gatunku, jak: Henning Mankell, Stieg Larsson i Jo Nesbo. Tym razem nieustraszeni detektywi z Departamentu Q podejmą się sprawy tajemniczego ośrodka, w którym na przetrzymywanych kobietach testowano nazistowskie praktyki eugeniki. 

Przeżywający problemy osobiste komisarz Carl Mørck przystępuje do nierozwikłanej od lat sprawy tajemniczego zaginięcia prostytutki. W toku śledztwa odkrywa, że przypadek kobiety stanowi zaledwie fragment znacznie większej układanki, dotyczącej nadużyć najgorszego rodzaju. Takich, których geneza sięga pół wieku wstecz i które prawdopodobnie nadal mają miejsce. Nadużycia seksualne, medyczne eksperymenty, przemoc i gęstniejący mrok składają się na najtrudniejszą i jak dotąd najbardziej zawikłaną sprawą w dziejach Departamentu Q.

Reżyseria: Christoffer Boe

Obsada: Nikolaj Lie Kaas, Fares Fares, Johanne Louise Schmidt, SørenPilmark

Produkcja: Dania 2018

Czas: 100 min

Bilety na film można nabyć online lub w kasie Centrum Spotkań Europejskich Światowid. Kasa jest czynna od poniedziałku do piątku od godz. 14.30 do 20.30 (lub 15 minut przed pierwszym seansem). W soboty i niedziele od godz. 11:30 do 20:30. Więcej informacji pod numerem: (55) 611 20 56/76 lub pisząc na adres: kino@swiatowid.elblag.pl.


Od 25 stycznia do 7 lutego Kino Światowid zaprasza na film „Maria, królowa Szkotów”. To historyczna superprodukcja opowiadająca o tragicznym życiu królowej Marii Stuart. W rolach głównych występują nominowane do Oscara Saoirse Ronan oraz Margot Robbie.

Maria, królowa Szkotów” to zapis trudnego życia charyzmatycznej Marii Stuart. W wieku 16 lat stała się królową Francji, w wieku 18 owdowiała, czując silną presję otoczenia, by ponownie wyjść za mąż. Zamiast tego Maria powraca do swej ojczystej Szkocji, by osiąść na tamtejszym, należnym jej, jak twierdzi, tronie. Tymczasem na tronie Anglii i Szkocji zasiada Elżbieta I. Młoda królowa przygląda się „siostrze” z lękiem i fascynacją. Rywalki we władzy i miłości, osamotnione kobiety w męskim świecie, muszą zdecydować, jaką strategię podejmą w grze toczącej się wokół małżeństwa i niezależności. Maria, zdecydowana być kimś więcej niż marionetka, utrzymuje, że angielski tron należy się jej, co zagraża suwerenności Elżbiety. Rebelia, zdrada, konspiracja zachwieją oboma tronami, zmieniając na zawsze kurs historii.

Reżyseria: Josie Rourke

Obsada: Saoirse Ronan, Margot Robbie, Jack Lowden, David Tennant

Produkcja: Wielka Brytania 2018

Czas: 125 min

Bilety na film można nabyć online lub w kasie Centrum Spotkań Europejskich Światowid. Kasa jest czynna od poniedziałku do piątku od godz. 14.30 do 20.30 (lub 15 minut przed pierwszym seansem). W soboty i niedziele od godz. 11:30 do 20:30. Więcej informacji pod numerem: (55) 611 20 56/76 lub pisząc na adres: kino@swiatowid.elblag.pl.

ELBLĄSKIE ZIELONE PYTANIE – Styczeń 2019

W nowym Roku, zachęcamy wszystkich do wzięcia udziału w konkursie Elbląskie Zielone Pytanie! Nasze pytania mają edukować i inspirować głównie mieszkańców miasta do drobnych działań, zmiany nawyków na bardziej proekologiczne, ma dawać proste recepty, świeże pomysły, inspirować do myślenia – a wszystko to w odniesieniu do ważnych ekologicznych dni w roku.

23 stycznia obchodzimy Dzień Bez Opakowań Foliowych. Foliówka: do wszystkiego i do niczego. Zanim pojawiła się w powszechnym użytku, do organizacji zakupów służyły siatki, torby płócienne, kosze, plecaki, torby papierowe czy gazety, a małe zakupy kupowało się „do ręki”. Dziś zastanawiamy się, czym zastąpić plastikowe opakowania, żeby chronić środowisko przed zanieczyszczeniem.

Podejmij wyzwanie:
• Postaraj się zrezygnować z proponowanej foliówki nie tylko dzisiaj, ale zawsze, kiedy masz możliwość. Noś ze sobą wielorazową torbę – zakupy robimy prawie codziennie, zwłaszcza jeśli staramy się na bieżąco kupować świeże produkty w małych ilościach.
• Jeśli jeszcze nie masz, wykonaj własnoręczną wielorazową torbę na zakupy. Warto obdarować swoim dziełem również bliską osobę, którą taki prezent może przekonać do porzucenia nawyku brania foliówek.
• Plastikowe torebki, których nie potrzebujesz można przetworzyć na inne, przydatne rzeczy – sprawdź pomysły i poszukaj innych.

Pytanie na styczeń brzmi:
Kto i w którym roku jako pierwszy opatentował cienką torebkę foliową, rozpoczynając w ten sposób jej zawrotną, międzynarodową, karierę?

Prosimy o nadsyłanie odpowiedzi wraz z imieniem i nazwiskiem, adresem i nr telefonu kontaktowego do 31 stycznia 2019 r. (godz. 23:59) [decyduje data wpływu przesyłki/emaila do Urzędu]:
• Listownie na adres Referat Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Elblągu, ul. Łączności 1, 82-300 Elbląg
(z dopiskiem: Elbląskie Zielone Pytanie – Styczeń 2019)

• lub na adres e-mail: zielone.pytanie@umelblag.pl
(w tytule e-maila: Elbląskie Zielone Pytanie – Styczeń 2019 – imię i nazwisko)

Wylosowanego zwycięzcę i prawidłową odpowiedź poznamy na początku lutego. Zapraszamy do udziału w konkursie!

Taniec na ferie

Treningi taneczne, warsztaty artystyczne oraz aktywne wyjścia – tak spędzają czas tancerze Elbląskiego Klubu Tańca Jantar podczas półzimowiska pod hasłem „Taniec na ferie” dofinansowanego ze środków Urzędu Miasta Elbląg.

W poniedziałek, 21 stycznia rozpoczęły się ferie skierowane do tancerzy Elbląskiego Klubu Tańca Jantar.

Podczas ferii zawodnicy są przygotowywani do zbliżającego się sezonu turniejowego, który zaczyna się w lutym – mówi instruktorka Anna Czyżyk – Przygotowujemy dzieci pod względem czysto technicznym oraz pracujemy nad utrzymaniem dobrej kondycji młodych sportowców. Dzieci mają do opanowania bardzo duży materiał a dzięki temu, że pracujemy intensywnie przez 5 dni możemy znacznie przyspieszyć ich rozwój.

Uczestnicy półzimowiska nie próżnują. Dzień zaczynają od intensywnej rozgrzewki a w codziennym programie mają jeszcze dwa treningi taneczne. Zajęcia prowadzą instruktorzy Elbląskiego Klubu Tańca Jantar, w tym jedna z najlepszych polskich par – Katarzyna Czyżyk i Michał Zacharewicz.

Poza ciężko pracą jest też czas na wypoczynek i atrakcje. Dzieci odpoczywają na zajęciach artystycznych takich jak warsztaty plastyczne, ceramiczne, teatralne czy warsztaty szycia podczas, których powstają krasnale. Ponadto w programie seans w kinie Światowid, wyjście do Activity Parku i na Jump Fitness.

– Program zimowiska został przygotowany tak, aby dzieciom stworzyć możliwość wypoczynku, rozrywki i rozwoju – mówi Joanna Karpiuk, koordynator zadania „Taniec na ferie” – Wszystkie zaplanowane atrakcje mają przyczynić się do pogłębiania i doskonalenia ich pasji, oraz zadowolenia uczestników.

Menel to potoczne określenie kogoś, kto wyszedł poza margines normalności. Jedna flaszka, druga flasza i melina. Potem picie na ulicy lub w parku w końcu bezdomność. To ścieżka, po której kroczy wielu i wielu tych, którzy nią poszli, uważa za ludzi gorszego sortu. Być, Mieć czy Pić ? Oto nowy wybór społeczeństwa post industrialnego i niestety dla wielu owa trzecia opcja to droga donikąd. Ale i znikąd można wrócić o ile droga wykolejenia społecznego nie kończy się ostatnią drogą na cmentarz.

Postarajmy się pamiętać, że menel to też człowiek i pomoc okazana mu dziś to jedyny kapitał, który będzie procentował po tamtej stronie cmentarnej bramy.


 

W okresie zimowym, szczególnie podczas występowania niskich temperatur i obfitych opadów śniegu, Straż Miejska, Policja oraz pracownicy MOPS na bieżąco monitorują miejsca, gdzie mogą przebywać osoby bezdomne. Osobom tym proponowana jest pomoc, zachęcane są do skorzystania z miejsca w Domu dla Osób Bezdomnych, służby przekazują także informacje, gdzie można otrzymać ciepły posiłek, ubranie i pomoc medyczną. Co ważne, elblążanie są wyczuleni na los osób bezdomnych przekazując zgłoszenia o miejscach ich pobytu. Problemem jest niewielka część osób, która odmawia wszelkiej pomocy, ale miejsca gdzie przebywają są monitorowane.

Bezdomni mogą uzyskać schronienie w placówce przy ul. Nowodworskiej 49, gdzie działa schronisko, noclegownia i ogrzewalnia. Przy Pogotowiu Socjalnym przy ul. Królewieckiej 102 funkcjonuje Noclegownia dla bezdomnych mężczyzn, gdzie w okresie od 1 listopada przyjmowane są osoby bezdomne trzeźwe i nietrzeźwe. Jadłodajnia funkcjonująca przy Caritas ul. Zamkowa 17, od 1 listopada wydaje  gorące posiłki osobom potrzebującym, w tym bezdomnym.

Przypominamy, w związku z okresem zimowym, że wszelkie sprawy dotyczące osób bezdomnych zgłaszać można do Miejskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego pod nr tel. 55 239 30 40; 55 239 30 41. Ponadto na terenie województwa warmińsko-mazurskiego uruchomiona jest bezpłatna, całodobowa infolinia dla osób bezdomnych, nr tel. 800 165 320.

Gdzie szukać pomocy? – tabela kontaktów i zakres udzielanej pomocy

Osobnym problemem jest też los pozostawionych na mrozie czworonogów. Tu również apelujemy do mieszkańców o zgłaszanie przypadków uwiązanych, czy porzuconych w taką pogodę zwierzaków. Takie sytuacje można zgłaszać do Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt lub Miejskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego.

 

Instytucje i organizacje pozarządowe działające w mieście na rzecz osób bezdomnych

800 165 320 – bezpłatna całodobowa infolinia dla osób bezdomnych działająca w Wojewódzkim Centrum Zarządzania Kryzysowego Olsztyn działająca od 1.XI.2018 r. do 31.III.2019 r. Pod wskazanym numerem osoby zainteresowane mogą uzyskać informacje na temat miejsc noclegowych, jadłodajni oraz punktów udzielania pomocy.

L.p

Nazwa instytucji

(organizacji) adres, nr telefonu

Godziny pracy-udzielenia pomocy

Zakres udzielanej pomocy

1. Schronisko, Noclegownia, Ogrzewalnia im. Św. Brata Alberta.

ul. Nowodworska 49

55  625 62 84 – dyżurka

55  625 62 80 – Kierownik

odnowaelblag@wp.pl

Całodobowo Schronienie dla bezdomnych mężczyzn;

Gorący posiłek;

W miarę możliwości zabezpieczenie w odzież i bieliznę osobistą;

Świadczenia sanitarno-higieniczne;

Porady psychologiczne;

2. Pogotowie Socjalne

ul. Królewiecka 102

55  625 62 41 – biuro

55  625 62 45 – dyżurka

pogotowie.socjalne@wp.pl

Całodobowo

Noclegi dla osób bezdomnych w miesiącach XI-IV

od 19°° do 7°°

Osoby nietrzeźwe dowożone.

W miesiącach zimowych XI – IV:

Noclegi dla bezdomnych mężczyzn (trzeźwych i nietrzeźwych)

Opieka lekarska;

Świadczenia sanitarno-higieniczne;

W miarę możliwości wymiana odzieży;

3. Ośrodek Wsparcia i Interwencji Kryzysowej- Dom dla Matek z Małoletnimi Dziećmi i Kobiet w Ciąży

ul. Nowodworska 49

55  233 80 79 telefon czynny od 8ºº do 21ºº

osrodekwsparcia.elblag@gmail.com

Całodobowo Całodobowe schronienie dla kobiet i kobiet z dziećmi – osoby trzeźwe;

Wyżywienie.

4. Polski Czerwony Krzyż

Pl. Słowiański 13-14

55  232 52 58

zr.elblag@pck.org.pl

Poniedziałek- piątek

800-1400

Wydawanie odzieży;

W okresach przedświątecznych wydawanie żywności;

5. CARITAS Diecezji Elbląskiej

ul. Zamkowa 17

55  232 66 09

514 140 850

caritas.elblag@gmail.com

Poniedziałek- piątek

800-1500– biuro

W miarę możliwości wydawanie środków czystości i odzieży;
Jadłodajnia

Poniedziałek- piątek: 1130-1330

Sobota : 1130-1300

W miesiącach zimowych XI-III wydawanie gorącego posiłku od poniedziałku do soboty; sobota-wydawanie suchego prowiantu na niedzielę lub święta;
6. Straż Miejska

ul. Winna 9

986 – telefon alarmowy

55  239 30 34

55 239 30 40 – Centrum Zarządzania Kryzysowego

straz.miejska@elblag.eu

Poniedziałek – piątek

730-2100

sobota -niedziela

1100-1900

Kontrolowanie miejsc, w których najczęściej przebywają osoby bezdomne;

Bieżące podejmowanie interwencji w każdej sytuacji, w której osoba bezdomna potrzebuje pomocy;

Współpraca z pozostałymi instytucjami i organizacjami w temacie udzielania pomocy osobom bezdomnym;

7. Miejskie Centrum Zarządzania Kryzysowego /

Referat Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego

tel. całodobowy

55  239 30 40 tomasz.swiniarski@umelblag.pl

całodobowo Bieżące podejmowanie interwencji w każdej sytuacji pomocy dla osoby bezdomnej;

Zbieranie meldunków od instytucji samorządowych dotyczących realizacji pomocy osobom bezdomnym;

Bieżąca koordynacja pracy instytucji i organizacji zobowiązanych do udzielania pomocy osobom bezdomnym.

8. Komenda Miejska Policji w Elblągu

ul. Tysiąclecia 3

997 – tel. alarmowy

55  230 15 50 / 55

komendant@elblag.ol.policja.gov.pl

całodobowo Kontrolowanie miejsc, w których najczęściej przebywają osoby bezdomne;

Podejmowanie interwencji w każdej sytuacji, w której osoba bezdomna potrzebuje pomocy,

Współpraca z pozostałymi instytucjami i organizacjami w udzielania pomocy osobom bezdomnym

9. Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej

ul. Winna 9

55  625 61 00 sekretariat

mops@mops.elblag.pl

Poniedziałek – piątek

730-1530

Udzielanie pomocy osobom bezdomnym i wskazywanie miejsc noclegowych;

Kierowanie osób bezdomnych do schroniska i sporządzanie dokumentacji dotyczącej umieszczenia osoby w placówce;

Udzielanie pomocy finansowej zgodnie z ustawą o pomocy społecznej;

Wydawanie skierowań na gorący posiłek;

W miesiącach zimowych pracownicy socjalni uczestniczą wspólnie ze Strażą Miejską i Policją w zespołach wyjazdowych, których celem jest kontrolowanie miejsc gromadzenia się osób bezdomnych

10. Parafia Św. Rodziny

ul. Aleja Odrodzenia 13

tel. 55 235 75 53

barten@onet.poczta.pl

Cały tydzień

1200 – 1300

Gorący posiłek dla osób potrzebujących trzeźwych.
11. Teen Challenge

ul. Zw. Jaszczurczego 17 pok. 27-28

tel. 503 555 022

elblagteenchallenge@gmail.com

poniedz. – czwartek

900– 1300

każdy piątek godz. 1700 Plac Dworcowy wydawanie ciepłych posiłków

Punkt konsultacyjny dla osób będących w trudnej sytuacji życiowej;

Wydawanie ciepłych posiłków dla osób w trudnej sytuacji życiowej; wydawanie odzieży osobom potrzebującym

Współpraca i instytucjami w temacie udzielania pomocy osobom bezdomnym

Adresy i Telefony Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Elblągu

L.p. Dział Świadczeń Socjalnych Numery telefonów Adres
1. Kierownik: Anna Siemaszko 55 625 61 79 ul. Winna 9 pokój 402

(III piętro)

2. Zespół ds. Osób Bezdomnych 55 625 61 18 ul. Winna 9 pokój 400

(III piętro)

Dzień Żałoby Narodowej ku czci górników, którzy zginęli w kopalni w  Karwinie.

Co się stało w tej konkretnej kopalni sprawdzili już koledzy z Wirtualnej Polski a zapis ich widzenia sprawy można przeczytać

https://wiadomosci.wp.pl/dotarlismy-do-najwazniejszego-swiadka-katastrofy-w-karwinie-6330383289304705a

Co wato o Polskim węglu wiedzieć ? 18 grudnia odszedł na wieczny plan Kazimierz Kutz reżyser, który pokazał nam Śląsk a dokładniej – artystyczny obraz śląska.
Sól ziemi czarnej (1969) i Perła w koronie (1971) to klasyki i zapewne mało kto ich nie oglądał.

Polscy górnicy to nie są już tacy sami jak och dziadowie czy ojcowie – dziś to pokolenie ukształtowane nie przez patos zawodu, ale kapitalizm i jego realia.

A realia górnicze mamy trudne.

W USA przeciętny górnik w kopalni podziemnej wydobywa 3,5 tony węgla na godzinę, w Polsce zaledwie 0,4 tony, czyli ponad osiem razy mniej!
Najbardziej zdumiewające jest jednak to, że Amerykanie fedrują pod ziemią 122 mln ton węgla rocznie (prawie dwa razy więcej niż Polacy) eksploatując niemal o połowę mniej ścian wydobywczych – mają ich zaledwie 47 przy 85 w Polsce.
Po prostu tam inwestuje się wyłącznie w najbardziej zyskowne pokłady, a u nas wciąż pokutuje odziedziczone z PRL przekonanie, że węgiel z pokładu należy wydobyć do ostatniej bryłki.

https://oko.press/kolejny-polski-mit-umiera-wegiel-sie-konczy-starczy-na-15-lat/

No cóż, Stany to Stany i stać je na to, by wybierać najlepsze pokłady – Polski na taki luksus nie stać.
Czy na pewno, skoro już dziś lawinowo rośnie import węgla ze Wspólnoty Niepodległych Państw, którego cena jest zacznie niższa, od tej za węgiel z kopalń śląska ?
Górnicy wiedzą jak walczyć o swoje interesy, stąd cena węgla rośnie, a z nią rośnie import. To, co wwożą do Polski importerzy widać w powietrzu – w Elblągu czasami, w Katowicach prawie zawsze.

Co możemy zrobić ? Badać jakość węgla na składowiskach i sprawdzać co się z czyjego komina wydobywa. To drugie zadanie Elbląg już realizuje za pomocą drona, który zakupiliśmy dla Straży Miejskiej. Ale przede wszystkim ocieplać budynki, bo tylko tak możemy chronić klimat.

A jak chronić życie Górnika ? W dniu Żałoby Narodowej warto pomyśleć, czy tak naprawdę jest nam potrzebny nowy smartfon, czy zmiana mebli, bo warto pamiętać, że każda z tych rzeczy wymaga pracy również górników.

Tak wyglądała polska wieś tuż po odzyskaniu niepodległości. Niezwykłe zdjęcia z Galicji z 1920 roku

Zdjęcia z albumu pana Wolfganga Wiggersa zrobione zostały około 1920 roku. Wszystkie wykonano w Rohatynie i Kuniuszkach (dzisiejsze Koniuszki w rejonie rohatyńskim) a także w ich okolicach. Tereny te należą dziś do Ukrainy.

Więcej:http://buzz.gazeta.pl/buzz/56,156947,21883762,tak-wygladala-polska-tuz-po-odzyskaniu-niepodleglosci-niezwykla.html


Polska sprzed wieku jaka była ? Czy warto do niej wracać każdy musi zdecydować sam . Ale coś z niej ciągle w nas jest …….

Szkolenie nurka w latach 80-tych nie było łatwe. Radzieckie reduktory potrafiły na głębokości kilkunastu metrów zamarzać, skafandry były sprzętem raczej ekskluzywnym ,jacket” to była deska z pasami, a trymowanie wyporności odbywało się za pomocą ołowianych ciężarków zaprojektowanych chyba przez samego Jacka Cousteau.

O tym, co przeżywali nurkowie w mundurach wojsk specjalnych, lepiej nie mówić. I nie mówiono o tym wcale, ponieważ, w przeciwieństwie do słynnych amerykańskich „Fok” nasi nurkowie działali w zupełnym milczeniu i w zupełnej ciszy nie tylko dlatego, że otaczała ich woda, ale i dlatego, że o ową ciszę wokół nic dbali specjaliści z wojskowych służb informacyjnych (jakby się one wtedy nie nazywały ) dość ściśle. Powodów było rzecz jasna kilka, ale najważniejszy był ten, że żołnierzy tych przygotowywano do służby najcięższej i najbardziej wymagającej. Desant z pokładu śmigłowca był i jest jednym z zadań typowych dla jednostek specjalnych, ale taki skok dla osoby w półsuchym skafandrze nurka z płetwami i maską oraz dwudziestokilogramowymi butlami to już akrobatyka.  Jednak prawdziwy problem zaczynał się, jeśli pod wodą okazywało się, że reduktor się zacinał, trym nurka wyliczony był na kilka metrów, a w zasięgu wzroku nie było żadnego z kolegów.

Panika to czasem największy wróg żołnierza i podejrzewam, że to z jej powodów każda armia ponosiła największe straty w każdej wojnie. Problem jednak, że paniki ofiar nie widać, panikę nurka widzą zaś jego koledzy. Dlatego do tej jednostki nie kierowano poborowych z przypadku, a i jej kadra dobierana była niezwykle starannie. Dość dodać, że oficerem tej jednostki był Roman Polko, generał dywizji Wojska Polskiego, oficer dyplomowany wojsk powietrznodesantowych i sił specjalnych, doktor nauk wojskowych. Na pierwsze stanowisko służbowe skierowano go do 1 Batalionu Szturmowego w Dziwnowie, a potem dowodził jednostkami wojskowymi: 6 Batalionem Desantowo-Szturmowym, 18 Bielskim Batalionem Desantowo-Szturmowym oraz Wojskową Formacją Specjalną GROM.

Kompania płetwonurków
Pierwszy pluton płetwonurków w Wojsku Polskim był w składzie 26. batalionu rozpoznawczego. W 1. batalionie przewidywano kompanię tej specjalności. Prócz dowództwa (dowódca, zastępca dowódcy ds. politycznych, pomocnik dowódcy ds. technicznych, lekarz, szef kompanii, pisarz, kierowca) miała składać się z trzech plutonów płetwonurków i plutonu zabezpieczenia technicznego. Każdy z plutonów płetwonurków to dowódca plutonu, dwóch dowódców grup, dwóch pomocników dowódców grup, 4 starszych płetwonurków-zwiadowców i 10 płetwonurków-zwiadowców. Jako środki łączności mieli otrzymać 18 radiostacji R-352. Pluton zabezpieczenia technicznego odpowiadał za wsparcie pododdziałów bojowych. Składał się z dowódcy, pomocnika dowódcy – kierownika magazynu, starszego mechanika komory dekompresyjnej, starszego mechanika kontroli sprzętu płetwonurków, dwóch mechaników sprzętu płetwonurków, dowódcę kutra motorowego, kierowcę-starszego mechanika silnika zaburtowego, czterech kierowców-mechaników silnika zaburtowego, kierowcę-sanitariusza. Działania mogli zabezpieczać dzięki: komorze dekompresyjnej, kutrowi rozpoznawczemu SMK-75, 6 łodziami desantowymi z silnikami zaburtowymi, samochodami ciężarowymi i jedną przyczepą do transportu kutra oraz sanitarką.

Przeskoczyć „Dunaj”

Gdy w 1968 r., w ramach operacji Dunaj, na bazie Śląskiego Okręgu Wojskowego budowano armię interwencyjną, jej dowódca gen. Florian Siwicki dostał do dyspozycji dwie jednostki komandosów: 1 batalion szturmowy (1 bsz) oraz 62 kompanię specjalną (kspec.). Ci żołnierze przygotowywali się do walki na tyłach NATO. W czasie wojny 1 bsz, stacjonujący w Dziwnowie, miał działać na rzecz wystawionego przez LWP frontu polskiego. W odległości powyżej 400 km od własnych wojsk komandosi prowadziliby rozpoznanie, dywersję i niszczyli broń jądrową.

Większość żołnierzy obu specjednostek stacjonowała na lotnisku w Hradec Kralowe. Mieli wykonywać działania specjalne, neutralizować wrogą agenturę i chronić mieszkańców współpracujących z interwentami. Rzeczywistość była bardziej prozaiczna. Brali udział w sianokosach i wykopkach, raz gasili płonącą stodołę. Gdy 7 września na skrzyżowaniu w Jicinie pijany polski żołnierz zabił dwoje Czechów, zranił pięć innych osób, w tym dwóch Polaków, obstawiali pogrzeb ofiar. Dowództwo obawiało się zamieszek, więc w ramach demonstracji siły wysłano pododdział z 1 batalionu.
– „Wśród miejscowych czerwone berety budziły powszechny strach. Dlatego każdy ważniejszy polski dowódca chciał mieć ochronę złożoną z naszych ludzi. Dochodziło do tego, że wyjeżdżający na patrole żołnierze z jednostek regularnych pożyczali od nas berety, bo wtedy miejscowi zachowywali się mniej agresywnie” – śmieje się por. Andrzej Żdan.

W czasie całej operacji Dunaj polscy komandosi nie musieli strzelać. Na skutek nieostrożnego obchodzenia się z bronią zginął młody żołnierz z Dziwnowa. Szeregowy z Bolesławca został zaś postrzelony przez bawiącego się kałasznikowem żołnierza Wojskowej Służby Wewnętrznej. – Po obiedzie nad stawem mył menażkę. Z odległości 200-300 metrów dostał w pachwinę. Wtedy pierwszy raz w życiu widziałem dziurę po kuli, która przeszła na wylot. Chłopak leżał w kałuży krwi. Po trzech tygodniach wyszedł ze szpitala. Komisja lekarska odesłała go do cywila – opowiada sierż. Jandeczko.
Powstanie Formozy poprzedziło utworzenie w etacie Ośrodka Szkolenia Nurków i Płetwonurków WP (OSNiP WP) w Gdyni – Zespołu Badawczego ds. Płetwonurków Morskich. Zespół, którego pierwszym dowódcą został kmdr por. Józef Rembisz, powstał z dniem 01.10.1973 roku na mocy zarządzenia szefa Sztabu MW nr 051/Org. z dnia 17.12.1973 roku i wcześniejszego wykazu zmian wydanego przez pierwszego zastępcę szefa Sztabu Generalnego WP. Zespół ten liczył 9 etatów. Równolegle trwały dalsze prace planistyczne. Zarządzeniem szefa Sztabu Generalnego WP nr 007/Org. z dnia 19.01.1974 roku w sprawie wprowadzenia do realizacji planu zamierzeń organizacyjnych Sił Zbrojnych PRL na lata 1974-1975 – na drugą połowę 1975 roku zaplanowano sformowanie Dywizjonu Specjalnego Płetwonurków w Gdyni. Etatowo dywizjon na czas pokoju miał składać się ze 100 żołnierzy (20 oficerów, 10 chorążych, 30 podoficerów i 40 szeregowych), a na czas wojny powiększać się do 239 żołnierzy (20 oficerów, 47 podoficerów i 172 szeregowych).
Prace koncepcyjne nad powstaniem dywizjonu były już na tyle zaawansowane, iż szef Sztabu Generalnego WP wydał zarządzenie nr 037/Sztab z dnia 06.07.1974 roku w sprawie organizacji i przeprowadzenia kursu działań specjalnych. Kurs ten miał na celu przygotowanie kadr dla organizowanego Dywizjonu Działań Specjalnych Płetwonurków MW oraz doskonalenie oficerów jednostek specjalnych. Planowany był na okres od 15.10.1974 do 30.11.1974 roku na bazie 1. Batalionu Szturmowego w Dziwnowie (praktyczne działanie grup specjalnych) oraz szkoleń w Warszawie i Gdyni. Wybór batalionu w Dziwnowie nie był przypadkowy, ponieważ była to najważniejsza i największa ówczesna jednostka specjalna w WP i w swoim składzie miała kompanię płetwonurków.

https://forum.dobroni.pl/f/1-batalion-szturmowy/48602

Jak działa „Formozawiemy. Dziś nikt nie kryje jej istnienia, a jej oficerowie często biorą udział w pokazach i prezentacjach. Dysponują najnowszym światowym sprzętem. A o ich poprzednikach milczano również dlatego, że szkolono ich na sprzęcie armii NATO i również tym zdobytym w Wietnamie. Walki wręcz uczyli ich też oficerowie z Korei. Ale o szkoleniu wojsk specjalnych w walce wręcz napiszemy innym razem i być może pokażemy słynne 47 metod, jakimi żołnierze „Specnazu” potrafią zabijać saperką, która w przeciwieństwie do „Kałacha” nie zacina się niemal nigdy. W „Specnazie” owo „niemal” czasem stanowi o życiu….

https://formoza.wp.mil.pl/pl/

Turniej ELT – najmłodsi zatańczyli z wielką ambicją

W piątek 14 grudnia w Centrum Spotkań Europejskich „Światowid” odbył się turniej taneczny, który był podsumowaniem przedsięwzięcia pod nazwą Elbląska Liga Tańca. Na parkiecie konkurowały dzieci z trzech klas elbląskich szkół podstawowych. Aż siedem par stanęło na podium.

Podczas turnieju, swoje umiejętności prezentowały dzieci z trzech klas elbląskich szkół podstawowych – SP 25, SP 18 oraz SP 9. Turniej odbył się w piątek 14 grudnia na sali sportowo-widowiskowej w Centrum Spotkań Europejskich „Światowid”. Uczniowie prezentowali choreografie taneczne, które utrwalali przez rok w trakcie zajęć realizowanych w ramach zadania Elbląska Ligia Tańca. Zajęcia odbywały się w szkołach pod okiem wykwalifikowanych instruktorów. Łącznie w projekcie wzięło udział 60 uczniów.

Dzieci prezentowały przed szeroką publicznością układy tańca nowoczesnego, a także tańce standardowe oraz latynoamerykańskie. Na podium stanęło aż siedem par, w tym na pierwszym miejscu ex aequo pary: Michał Szarko i Agata Kowalska z SP 18, Igor Leszczyński i Zuzanna Fudala z SP 18 oraz Stanisław Kozłowski i Daria Szopka z SP 9. Na drugim miejscu uplasowały się również ex aequo dwie pary: Bartosz Borkowski i Zuzanna Grygun z SP 18 oraz Filip Rynkowski i Nikola Malinowska z SP 25. Brąz zdobyły pary: Igor Malinowski i Zofia Daraszkiewicz z SP 25 oraz Dawid Matyszczuk oraz Julia Winczewska również z SP 25. Zwycięskie pary otrzymały medale, a każda klasa puchar za udział w turnieju. Wszyscy uczestnicy, bez względu na uzyskane miejsca, otrzymali upominki oraz dyplomy.

Publiczność mogła też podziwiać znakomity warsztat taneczny dwóch par z Elbląskiego Klubu Tańca „Jantar” – Konrada Śliwy i Hani Buczek oraz Olafa Krawczyka i Klaudii Ulkowskiej.  Młodzi tancerze dali pokaz tańców standardowych oraz latynoamerykańskich. Swoje umiejętności i bardzo efektowne choreografie zaprezentowały również cztery gimnastyczki artystyczne: Emilia Bielińska, Gabrysia Tomaszewska, Wiktoria Dobosz oraz Patrycja Krupska z Centrum Tańca „Promyk”.

Projekt zrealizowany został w ramach zadania „Taniec – sport i nauka” dofinansowanego przez Urząd Miejski w Elblągu.

Taneczna Galeria z „Pomostów”

Prace leśne

Z uwagi na rozpoczęte prace leśne w leśnictwie Jagodno, zamknięty został 350 metrowy odcinek czerwonego szlaku „Kopernikowskiego” (mapa), na trasie pomiędzy Pruchnikiem, a Łęczem. Utrudnienia potrwają maksymalnie do 20 stycznia 2019 r.

Droga będzie nieczynna ze względu na prowadzoną w jej bezpośrednim sąsiedztwie wycinkę drzew i związanym z nią ryzykiem wypadku. Droga na odcinku prowadzonych prac zostanie wyraźnie oznaczona.

Rozpoczęte prace leśne to tak zwane cięcia rębne, których celem – oprócz pozyskania drewna – jest doprowadzenie do powstania nowego lasu. Dzięki nowoczesnym, zrównoważonym metodom gospodarowania, możemy w miejsce wyciętych drzew przywrócić las zgodny z panującymi w tym miejscu warunkami przyrodniczymi, między innymi stosując naturalne odnowienie. W przyszłości będzie tu rósł las bukowy z domieszką dęba, i innych gatunków liściastych oraz sosny i świecka.

Przypominamy, że droga przy której prowadzone są prace, to wewnętrzna droga leśna, na której obowiązuje między innymi zakaz wjazdu dla pojazdów silnikowych. Poruszając się taką drogą zawsze należy zachować ostrożność ze względu na możliwość spotkania na niej maszyn leśnych oraz samochodów z drewnem i samochodów służby leśnej. Ze względów bezpieczeństwa prosimy także o stosowanie się do poleceń służby leśnej oraz pracowników Zakładu Usług Leśnych, realizujących prace.

Za utrudnienia przepraszamy.

REPERTUAR KINA ŚWIATOWID

 

 


 

21.12.18 / piątek/

Duża sala:

15:30 MARY POPINS POWRACA, familijny, musical, USA, 130 min

 

18:00 MARY POPINS POWRACA, familijny, musical, USA, 130 min
20:30 KURSK, akcja, katastroficzny, Francja, Belgia, Luksemburg, 117 min

Sala kameralna:
14:30 KRÓLOWA ŚNIEGU: PO DRUGIEJ STRONIE LUSTRA, animacja, familijny, Rosja, 85 min
16:30 KRÓLOWA ŚNIEGU: PO DRUGIEJ STRONIE LUSTRA, animacja, familijny, Rosja, 85 min
18:15 ROMA, dramat, USA, Meksyk, 135 min
20:45 AUTSAJDER, dramat, polityczny, Polska, 93 min

 


22.12.2018 / sobota/
Duża sala:
12:00 MARY POPINS POWRACA, familijny, musical, USA, 130 min
15:30 MARY POPINS POWRACA, familijny, musical, USA, 130 min
18:00 MARY POPINS POWRACA, familijny, musical, USA, 130 min NAPISY
20:30 KURSK, akcja, katastroficzny, Francja, Belgia, Luksemburg, 117 min

Sala kameralna:
12:30 KRÓLOWA ŚNIEGU: PO DRUGIEJ STRONIE LUSTRA, animacja, familijny, Rosja, 85 min
14:30 KRÓLOWA ŚNIEGU: PO DRUGIEJ STRONIE LUSTRA, animacja, familijny, Rosja, 85 min
16:30 KRÓLOWA ŚNIEGU: PO DRUGIEJ STRONIE LUSTRA, animacja, familijny, Rosja, 85 min
18:15 AUTSAJDER, dramat, polityczny, Polska, 93 min
20:00 ROMA, dramat, USA, Meksyk, 135 min

 

 

 


 

23.12.2018 / niedziela/
Duża sala:
12:00 MARY POPINS POWRACA, familijny, musical, USA, 130 min
15:30 MARY POPINS POWRACA, familijny, musical, USA, 130 min
18:00 MARY POPINS POWRACA, familijny, musical, USA, 130 min NAPISY
20:30 AUTSAJDER, dramat, polityczny, Polska, 93 min

Sala kameralna:
11:45 KRÓLOWA ŚNIEGU: PO DRUGIEJ STRONIE LUSTRA, animacja, familijny, Rosja, 85 min
13:30 KRÓLOWA ŚNIEGU: PO DRUGIEJ STRONIE LUSTRA, animacja, familijny, Rosja, 85 min
15:15 KRÓLOWA ŚNIEGU: PO DRUGIEJ STRONIE LUSTRA, animacja, familijny, Rosja, 85 min
17:00 KURSK, akcja, katastroficzny, Francja, Belgia, Luksemburg, 117 min
19:15 ROMA, dramat, USA, Meksyk, 135 min

 

 


24.12.18 / poniedziałek/

KINO NIECZYNNE


 

25.12.18 /wtorek/
Duża sala:
15:00 MARY POPINS POWRACA, familijny, musical, USA, 130 min
17:30 MARY POPINS POWRACA, familijny, musical, USA, 130 min
20:00 PECH TO NIE GRZECH, komedia romantyczna, Polska, 80 min

Sala kameralna:
14:30 KRÓLOWA ŚNIEGU: PO DRUGIEJ STRONIE LUSTRA, animacja, familijny, Rosja, 85 min
16:15 KRÓLOWA ŚNIEGU: PO DRUGIEJ STRONIE LUSTRA, animacja, familijny, Rosja, 85 min
18:00 SPIDERMAN UNIVERSUM, animowany, familijny, akcja, USA, 117 min
20:15 KURSK, akcja, katastroficzny, Francja, Belgia, Luksemburg, 117 min

 

 

 


 

 

26.12.18 /środa/
Duża sala:
15:00 MARY POPINS POWRACA, familijny, musical, USA, 130 min
17:30 MARY POPINS POWRACA, familijny, musical, USA, 130 min
20:00 PECH TO NIE GRZECH, komedia romantyczna, Polska, 80 min

Sala kameralna:
14:30 KRÓLOWA ŚNIEGU: PO DRUGIEJ STRONIE LUSTRA, animacja, familijny, Rosja, 85 min
16:15 KRÓLOWA ŚNIEGU: PO DRUGIEJ STRONIE LUSTRA, animacja, familijny, Rosja, 85 min
18:00 SPIDERMAN UNIVERSUM, animowany, familijny, akcja, USA, 117 min
20:15 KURSK, akcja, katastroficzny, Francja, Belgia, Luksemburg, 117 min

 

 


 

27.12.18 /czwartek/
Duża sala:
15:30 MARY POPINS POWRACA, familijny, musical, USA, 130 min
18:00 MARY POPINS POWRACA, familijny, musical, USA, 130 min
20:30 KURSK, akcja, katastroficzny, Francja, Belgia, Luksemburg, 117 min

Sala kameralna:
12:15 KRÓLOWA ŚNIEGU: PO DRUGIEJ STRONIE LUSTRA, animacja, familijny, Rosja, 85 min
14:00 KRÓLOWA ŚNIEGU: PO DRUGIEJ STRONIE LUSTRA, animacja, familijny, Rosja, 85 min
16:00 SPIDERMAN UNIVERSUM, animowany, familijny, akcja, USA, 117 min
18:30 SPIDERMAN UNIVERSUM, animowany, familijny, akcja, USA, 117 min
20:45 PECH TO NIE GRZECH, komedia romantyczna, Polska, 80 min

 


CENY BILETÓW:
Pech to nie grzech 17 i 15 zł*
Roma 17 i 15 zł*
Kursk 17 i 15 zł*
Królowa Śniegu: Po drugiej stronie lustra 17 i 15 zł*
Autsajder 17 i 15 zł*
Mary Popins powraca 17 i 15 zł*
Spderman Universum 17 i 15 zł*

* bilet ulgowy – dzieci, młodzież szkolna i studenci do 25. roku życia (za okazaniem legitymacji), seniorzy od 60. roku życia
** tani poniedziałek – 12 zł
*** opcjonalny zakup okularów 3D

KINO ZASTRZEGA SOBIE MOŻLIWOŚĆ ZMIAN W REPERTUARZE I ZMIAN CEN BILETÓW NA WYBRANE FILMY ZE WZGLĘDU NA UWARUNKOWANIA DYSTRYBUTORA.

Regionalna Pracownia Digitalizacji w Elblągu realizuje dwuletni projekt, dzięki któremu zdigitalizowane zostaną średniowieczne eksponaty z ośmiu regionalnych muzeów. Powstanie wirtualna kolekcja z terenu Warmii i Mazur.

Projekt „Średniowieczne kolekcje Warmii i Mazur” uzyskał w tym roku dofinansowanie Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Regionalna Pracownia Digitalizacji, działająca w Centrum Spotkań Europejskich „Światowid” rozpoczęła współpracę z 8 muzeami w województwie – Muzeum Archeologiczno-Historycznym w Elblągu, Muzeum Ziemi Braniewskiej, Muzeum w Ostródzie, Muzeum im. W. Kętrzyńskiego w Kętrzynie, Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie, Muzeum Kultury Ludowej w Węgorzewie, Interaktywnym Muzeum Państwa Krzyżackiego w Działdowie i Muzeum Mikołaja Kopernika we Fromborku.

– Łącznie zdigitalizujemy 100 średniowiecznych eksponatów. Szeroki dobór partnerów gwarantuje, że powstanie kolekcja, w której znajdą się obiekty reprezentatywne dla całego województwa – mówi Hanna Laska-Kleinszmidt, koordynator projektu, kierownik RPD.

W projekcie zaplanowano również digitalizację dwóch średniowiecznych obiektów architektonicznych – jednego pełniącego funkcję sakralną, drugiego obronną oraz regionalnego symbolu związanego z tą epoką – bab pruskich.

Wszystkie one znajdą się na stronie Regionalnej Pracowni Digitalizacji – cyfrowewm.pl, gdzie już dziś można oglądać ponad 450 zabytkowych obiektów. Dzięki projektowi strona zostanie zmodernizowana, pozwalając jeszcze lepiej wykorzystać możliwości prezentacji zabytków. W projekcie uwzględniono również audiodeskrypcję, czyli specjalny opis zdigitalizowanych obiektów dla osób niewidomych lub słabowidzących, a także grę VR, wykorzystującą cyfrowe kopie eksponatów.

– Projekt jest rozszerzeniem wcześniejszych działań Pracowni, na portalu cyfrowewm.pl ukazanych jest ponad 150 eksponatów z Muzeum Bitwy pod Grunwaldem w Stębarku oraz z Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Elblągu, dotyczących wikińskiej osady Truso – dodaje Hanna Laska-Kleiszmidt. – W przyszłym roku będziemy się mogli pochwalić bardzo ciekawą, starannie dobraną i bogatą kolekcją średniowiecznych eksponatów z Warmii i Mazur. W połączeniu z walorami edukacyjnymi projektu, pozwoli to na upowszechnianie dziedzictwa kulturowego województwa w sposób szeroki i wielowątkowy.

Realizacja projektu potrwa do końca 2019 r.

Projekt „Średniowieczne kolekcje Warmii i Mazur” dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury oraz z Samorządu Województwa Warmińsko-Mazurskiego.

Komunikacja miejska podczas Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku

24 i 31 grudnia – (poniedziałek)

AUTOBUSY:

do godz. 20:30 będą kursować jak w dzień roboczy;
po godz. 20:30 będą kursować tylko autobusy linii nr 7, 9 i 16 wg rozkładu na dzień roboczy.

TRAMWAJE:

do godz. 20:00 będą kursować jak w dzień roboczy;
po godz. 20:00 będą kursować tylko tramwaje linii nr 2 i 3, wg rozkładu na dzień roboczy.

UWAGA! Na Liniach nr 1 i 4, kursy rozpoczęte przed 20:00 wykonane zostaną w całości, a kursy rozpoczęte po 20:00 będą kursami zjazdowymi do zajezdni.

25 i 26 grudnia oraz 1 stycznia 2019

AUTOBUSY:

linii nr 6, 7, 9, 15, 16, 21 i 31 – będą kursować wg niedzielnego rozkładu (w pełnym zakresie);
na pozostałych liniach autobusy będą kursować od godz. 9:00 wg niedzielnego rozkładu jazdy.

TRAMWAJE:

linii nr 2 i 3 od godz. 8:00 – będą kursować wg niedzielnego rozkładu jazdy;
linii nr 4 od godz. 11:30 – będą kursować wg niedzielnego rozkładu jazdy.

25, 26 grudnia oraz 1 stycznia 2019 r. tramwaje linii nr 1 nie będą kursować.

Linia nocna nr 100 w okresie świąt będzie funkcjonować bez zmian.

Michał Górecki

Walentynki w rytmie Leonarda Cohena
2019 rok Elbląska Orkiestra Kameralna otworzy w towarzystwie „fenomenu wiolonczeli” – Marcina Zdunika, zaś walentynki kameraliści spędzą w równie intensywnym rytmie – rytmie Leonarda Cohena. Z okazji święta zakochanych EOK organizuje bowiem koncert z piosenkami kanadyjskiego barda. Już 10. lutego, w Sali Koncertowej ZPSM, spotkamy się z Orkiestrą oraz Lorą Szafran i jej zespołem. Lora to wokalna twarz polskiego jazzu, ale równie dobrze czuje się w brzmieniach spod znaku bluesa i spod znaku reggae. W 2011 roku artystka zmierzyła się natomiast z twórczością samego Leonarda Cohena. Jak stwierdziła w jednym z wywiadów, „Suzanne czy Hallelujah to evergreeny wyrażane przez mężczyznę. Moim celem jest nadanie im damskiej perspektywy i damskiej wrażliwości”.
Dzięki temu powstała płyta Sekrety życia według Leonarda Cohena, a pochodzące z niej utwory zabrzmią w niedzielny, lutowy wieczór. Album uzyskał status Złotej Płyty i został wyróżniony przez kanadyjskiego mistrza na jego stronie internetowej jako jedna z nielicznych europejskich i jedyna polska interpretacja cohenowskich szlagierów. W Sali Koncertowej usłyszymy więc polskojęzyczne wersje takich przebojów, jak wspomniane Suzanne i Hallelujach czy Famous Blue Raincoat. Dla samej Lory Szafran utwory z płyty stanowią zaś połączenie nowoczesności z młodzieńczymi wspomnieniami, gdy „spotykaliśmy się w gronie przyjaciół, na stole świeczki, winko rumuńskie lub węgierskie i słuchaliśmy Cohena lub Grechuty”. Nic dodać, nic ująć…
10.02.2019, niedziela, 18:00
Sala Koncertowa Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych w Elblągu
Wykonawcy:
Marek Moś – dyrygent
Lora Szafran – śpiew
Miłosz Wośko – fortepian
Sebastian Stanny – saksofon
Piotr Aleksandrowicz – gitara
Maciej Szczyciński – bas
Sebastian Frankiewicz – perkusja
Elbląska Orkiestra Kameralna
W programie m.in.
Repertuar z bestsellerowej płyty Sekrety życia według Leonarda Cohena.
Rezerwacje:
Biuro Koncertowe, Ratusz Staromiejski,
tel. 55 237 47 49, www. eok.elblag.eu
Bilety: 70 zł (normalny), 60 zł (ulgowy)
Sprawdź zniżki z Kartą Dużej Rodziny

Filharmonia uczestniczy w programie „filharmonia / ostrożnie, wciąga!!!” organizowanym przez Instytut Muzyki i Tańca ze środków MKiDN

Sponsor Główny Elbląskiej Orkiestry Kameralnej: Meble Wójcik
Sponsor Elbląskiej Orkiestry Kameralnej: Metal Expert Sp. J., Toyota Knedler
Meble Wójcik jest Fundatorem Głównym Instrumentów Elbląskiej Orkiestry Kameralnej

Od wejścia Polski do zjednoczonej europy za chwilę minie 15 lat. Wielu z nas zastanawia się, gdzie podziały się miliardy euro, jakie zaabsorbowaliśmy z Brukseli. Przed niedawnymi wyborami takie właśnie pytanie postawili radni Prawa i Sprawiedliwości pytając jaki efekt społeczny dało owe 240 milionów złotych, jakie Witold Wróblewski pozyskał z Unii Europejskiej.

Pytanie z pozoru bez sensu – wiadukt na Zatorze, jaki jest, każdy widzi i choć niektórzy odliczają sekundy do katastrofy budowlanej, to większość z nas ma świadomość, że będą po nim podróżować nasze dzieci a może i wnuki. Katedra św. Mikołaja powstała w XIII wieku i ma się całkiem dobrze, a przeżyła kilkadziesiąt wojen i co najmniej dwa poważne pożary. Można…

Owa konstrukcja to też coś, co powstało dzięki zjednoczonej europie – Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie wprowadził w Prusach nie tylko „odrung”, ale i wypracował unikalną technologię budowlaną opartą na tym, czego było pod dostatkiem w naszym regionie: drewnie słomie i glinie. Mur Pruski jest więc jedną z tych rzeczy, którą powstała w ramach europejskiej wspólnoty myśli technicznej z powodu emigracji rzemieślników z zachodu europy na tereny gdzie rządzili zasobni w złoto i srebro zakonnicy.

Pytanie polityków Prawa i Sprawiedliwości nadal pozostaje bez odpowiedzi – co Elbląg zyskał z owych ogromnych sum no może poza 303-milionowym długiem. Niestety żaden z radnych Prawa i Sprawiedliwości nie potrafił odpowiedzieć na bardzo proste pytanie – ile z owych 303 milionów długu to środki, jakie poszły na wkłady własne do projektów unijnych.

Czy ktoś w Elblągu wie ile Elbląg, w ciągu owych mienionych piętnastu lat, włożył w projekty unijne i ile obecnie wart jest majątek Gminy ? A skoro mówimy o majątku gminy to czy rośnie on osiem razy szybciej, niż mógłby rosnąć, gdyby nie pozyskiwać dofinansowań z przelicznych unijnych projektów ?

I po raz kolejny wracamy do pytania, jakie postawili politycy opozycji – co mamy z owych 240 milionów, jakie pozyskał Witold Wróblewski w latach 2014-2018, ale idźmy tam, gdzie ciekawość naszych radnych nie sięga i zapytajmy o to, co robił Henryk Słonina, Grzegorz Nowaczyk i Jerzy Wilk i jaką schedę każdy z nich zostawił Elblągowi.
Chcemy czy nie chcemy, ale prawda jest taka, że za czasów prezydentury Witolda Gintowt-Dziewałtowskiego Elbląg wyrównał i wyszedł z ogromnych kłopotów, jakie powstały po pierwszym prezydencie naszego miasta w „Wolnej Polsce” śp. Józefie Gburzyńskim. Podczas prezydentury Henryka Słoniny Elbląg zaczął popadać w długi i nie stało się to przez przypadek – po utracie statusu miasta wojewódzkiego staliśmy się „Dzieckiem Gorszego Boga” więc środki finansowe, jakie pozyskiwaliśmy z dochodów bieżących, malały. Czy decyzja o zadłużaniu miasta dla pozyskania dofinansowań była słuszna ? Zapewne tak, bo stare Żydowskie przysłowie mówi, że mądry Żyd, nie stara się mniej wydać, ale więcej zarobić.

Problem jednak w tym, czy na wszystkich inwestycjach, jakie poczynili kolejni włodarze Elbląga, zarabiamy, czy tracimy ? Jak owe 15 lat posumować i jak je ocenić ? Czy Hala Sportowo Biznesowa na Grunwaldzkiej była dobrą, czy złą inwestycją ? Jak to wyliczyć i jak to ocenić? Policzyć koszty i wydatki możemy bez problemów – te dane są, ale jak wyliczyć to, że tysiące młodych ludzi spotkało się na jej boiskach w setkach imprez i zawodów ?

Unia europejska ma swoje szalone oblicze, które pokazała podczas dwudniowego szkolenia w zakresie pisania projektów, jakie przeprowadziła Dagmara Bielawska. Człowiek rozumny ma w swym działaniu cel. Celem działania powinien być efekt a efektem działania poprawa świata, w jakim żyjemy. W zasadzie logika owego wywodu jest prosta, ale nie w świecie środków unijnych.

Gmina ma pewne zadanie. Zadania wpisane są w ustawę o samorządzie i jednym z tych zadań jest zorganizowanie systemu odbioru śmieci. Logicznie rzecz biorąc, system ten, powinien być jak najtańszy i sprawiać, że mieszkańcy Elbląga będą za wywóz śmieci płacić jak najmniej. Projektu mającego na celu stworzenie optymalnego systemu odbioru odpadów w ramach projektów finansowanych przez Unię Europejską się nie da. Przynajmniej zdaniem Pani Bielawskiej i kilkunastu uczestników szkolenia.

Szaleństwo ? Unia Europejska ma pewne zadania i podobnie jak Zakonnicy Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie powinna je realizować solidnie i z korzyścią dla wszystkich. Ile karczm, domów i pałacyków powstało dzięki systemowi Muru Pruskiego? O ile cieplejsze były te konstrukcje od klasycznych ceglanych ścian średniowiecznych zamków ? Ile milionów ton drewna miej, spalili europejczycy przez te siedem wieków, dzięki słomie stanowiącej, nawet dziś, całkiem przyzwoity materiał termoizolacyjny ?

Szaleństwo Unii polega na tym, że zamiast szukać rozwiązań problemów, szuka nomenklatury i posługuje się wybiegami i klasyfikacjami utrudniającymi zrozumienie, jaki jest cel działania projektu. Co ciekawsze już podczas szkolenia pojawia się swego rodzaju porozumienie pomiędzy szkolącą i szkolonymi pokazujące jak dobierać parametry oceny projektu by jego efekt był mierzalny, ale nie za bardzo mierzalny i żeby w żadnym wypadku nie przyjmować zadań sprawdzalnych empirycznie, bo może się okazać, że projekt nie spełni założeń i część kosztów trzeba będzie zwrócić…

Szaleństwo unii polega na tym, że nie stawia jasnych reguł gry i od lat premiuje projekty mierzalne nie efektem wymiernym w liczbach ton czy procentach, ale takie, które podnoszą zadowolenie ich uczestników z faktu, że w owym projekcie brali udział.

Ankieta jak się okazało, jest podstawowym narzędziem mierzalności efektu projektowego. Czym jest ankieta ?

„Celowość badanych zagadnień to jedno z podstawowych wymagań, jakie spełnić powinny badania ankietowe i kwestionariuszowe. Chodzi o to, aby nie nadużywać tego rodzaju badań. Mogą one dotyczyć tylko tych zagadnień, które w obecnej sytuacji metodologicznej nie dają się zbadać bardziej rzetelnymi metodami badań oraz tych, w których sprawie osoby badane są w stanie wypowiedzieć się w sposób rzeczowy i odpowie­dzialny.”

Instytut Pedagogiki 1 Psychologii Wydziału Pedagogiki i Psychologii UMCS Mieczysław Łobucki
Zastosowanie ankiet i kwestionariuszy w poznawaniu uczniów-rok 1975.

No i dochodzimy do sedna – w ankiecie można badać pewne kwestie i oceny, ale było to narzędzie pomiarowe osoby badane, muszą mieć kompetencje do oceny przebiegu procesów, które oceniają.

Oczywiście można zapytać, czy ubiór osoby prowadzącej szkolenia był gustowny albo, czy ciasteczka podawane do kawy były smaczne. Z tego rodzaju pytań można zaś wysnuć wniosek, że kurs podnoszący kompetencje społeczne uczestników był przeprowadzony dobrze, a poziom ich zadowolenia z kursu jest duży, co świadczy o tym, że jego finansowanie ze środków Unii Europejskiej było celowe.

Czy ktoś już zauważa różnicę pomiędzy Zakonnikami Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie a polityką projektową Unii Europejskiej ? Jeśli nie to wyjaśniam – „Krzyżacy” stawiali na efekt trwały, rozwiązujący konkretny problem, a urzędnicy Unii Europejskiej stawiają nie na rozwiązywanie problemów, ale na podnoszeniu naszego zadowolenia z działania projektów unijnych. I tak naprawdę nie ma dla nich znaczenia czy projekt, jaki mają finansować, wnosi coś w przyszłość, czy jest tylko kolejną zabaweczką naszej cywilizacji, bo miernikiem skutku jest ulotne wrażenie wyrażane najczęściej, zanim oceniający sprawdzi w praktyce, co z kursu wyniósł, poza dyplomem i długopisem.

Jak ocenić owe piętnaście lat Polski w Unii Europejskiej ? Poziomem zadowolenie dzieci z posiadanych smart fonów czy stopniem, w jakim nastolatkowie są już osobami niepełnosprawnymi ruchowo ? Zadowolenia młodzieży oczywiście możemy zbadać za pomocą ankiety, ale czy to oznacza, że powinniśmy wykreślić z planu zajęć dzieci godziny Wychowania Fizycznego i przeznaczyć ten czas na zbiorową konsumpcję batoników czekoladowych w celu ustalenia, który z nich zdaniem badanych jest najlepszy ?
Jak na ironię właśnie w badaniach receptur wprowadzanych produktów spożywczych stosuje się badania ankietowe z tą jednak różnicą, że wtedy służą one wzrostowi sprzedaży danego produktu i zyskowi producenta. Jaki zysk ma zatem Unia z podnoszenia stopnia naszego zadowolenia z jaj działania ? O tym przekonamy się za kilka miesięcy podczas wyborów do Europarlamentu.

Nie tylko Unia Europejska ma swoje zajączki. Przesławny w całej galaktyce Uniwersytet Warmińsko Mazurski z inicjatywy paru studentów w ramach ćwiczeń z przedsiębiorczości badał poziom zadowolenia klientów Olsztyńskich pabów, kawiarenek i klubów. Życie towarzyskie żaków z pewnością na projekcie zyskało, a przy okazji, z pewnością nauczyło ich, jak łączy przyjmie z przyjemniejszym.

Pytanie, czy ta umiejętność jest kompetencją społeczną, o istotnym znaczeniu pozostaje otwarte. Pewne jest zaś to, że ćwiczenia to przygotowało studentów do pracy za barem, co z pewnością przyda im się w Londynie czy Dablinie, gdy skończą już staż zawodowy na zmywaku.

Związek Socjalistycznych Republik Europejskich

Znany rosyjski dysydent, antykomunista, autor wielu książek Włodzimierz Bukowski na przykładach pokazuje w jakiej Europie żyjemy i jak to się dla nas skończy. Ten krótki filmik dedykujemy miłośnikom Donalda T, Angeli M i całej Unii Europejskiej!!!!

Opublikowany przez Anty Media Wtorek, 6 września 2016

Na czym polega głupota ? Odpowiedzi na to pytanie jest tyle ile pytań i każda z nich jest inna.
Ale jest i głupota tłumu, która niestety zaczyna dopadać zwolenników prawej strony sceny politycznej, a widać to doskonale na przykładzie to, co pojawiło się w postach na pewnej prawicowej tablicy Facebooka.

Założyciel owego profilu postawił przed sobą bardzo szczytne zadani i nazwał go: DEMASKUJEMY TOTALNĄ OPOZYCJĘ !

Profil często zawiera bardzo fajne i trafne uwagi na temat totalnej opozycji, ale dziś zdarzyło się coś, co trzeba nazwać niekontrolowaną erupcją debilizmu, przy której wszystkie europejskie wulkany wyglądają jak Mont Everest przy Mont Olympus.

Henryk Sznigir Facet z gatunku odpornych na wiedzę i trudnych do za…nia.

Wiesław Gizycki Pisz teksty, rób muzykę i nie licz na dotacje, bo wtedy trzeba się skur.ić. Wszystkiego dobrego i dzięki za fajne kawałki z 80 lat.

Waldemar Mołojec Kiedyś dobry muzyk i gitarzysta, lider zespołu Perfect. Dzisiaj głupek polityczny, który się ośmiesza w mediach. Szkoda, że tak nisko upadł.

Janusz Bajerski Dobrego oddziału psychiatrycznego.

Eugeniusz Krzystała Niech prosi Boga o zdrowie, bo o rozum jest już za późno !

Zbigniew Holdys to ikona polskiej muzyki, ale nade wszystko twórca tekstów niosących bunt i wołających o wolność. I to właśnie te teksty zmieniły sposób patrzenia na świat ludzi wchodzących w dorosłość w latach 80 tych.

Skąd wzięli się ludzie, którzy chcą skracać kogoś, czyj cień pada na pokolenia i czyja muzyka żyje, pomimo że od jej napisania mijają trzy dekady ?
Co sprawia, że ludzie jak wilki chcą rozedrzeć kogoś, kto w czasach komunizmu potrafił pokazać jak absurdalny system zafundował na Iljicz Lenin ze swoimi krasnoarmijcami ?

Zapał w demaskowaniu opozycji totalnej okazał się totalnym blamażem ludzi atakujący Zbigniewa Hołdysa. Owa czereda paszkwilantów przesłania artysty nie zna, albo go nie rozumie.

Można całe życie stać w kolejce po nadzieje na rozum, ale ta kolejka ma jedną wadę – nie posuwa się do przodu. Rozumu się nie kupuje, rozum to też nie wykształcenie, i nie dyplomy. Rozum to sztuka bycia przewodnikiem innych i sztuka pokazywania im dobrej drogi w przyszłość. I tym właśnie była muzyka Hołdysa. Jeśli ktoś tego nie rozumie, może już nie warto go czytać, bo i po co skoro jest Autobiografia, przy której płakała nie jedna Ewka czy Magda K. Czy takimi ludźmi jak ci z grupy demaskatorów chcieliśmy być, gdy polska stawała się wolna ? Co nam zostało z owego wspólnego przeżywanie pasji tworzenia kraju, skoro dziś potrafimy już tylko pluć jadem na dawnych proroków ?

„Magia Świąt” – koncert elbląskiej młodzieży
Klub Aktywnej Młodzieży „Zaelblągowani” zaprasza na koncert charytatywny „Magia Świąt”, poświęcony problemowi bezdomności w Elblągu. Za oknem zima – trudny czas dla bezdomnych do przetrwania bez ciepłego schronienia z racji ciężkich warunków pogodowych. Zwróćmy uwagę na najbardziej potrzebujących i wspomóżmy ich jak tylko możemy! Koncert już w najbliższą środę 19 grudnia o godz. 18.00 w Dużej Sali Kina „Światowid” przy Placu K. Jagiellończyka 1. Wstęp wolny!
Bezdomność to powszechnie znany problem. Zazwyczaj na bezdomnych spoglądamy z pogardą, czy z dużym dystansem, patrząc na nich przede wszystkim przez pryzmat alkoholizmu i zaniedbania. Według wielu z nas są to osoby, które same wybrały sobie taki los, a nawet na niego zasłużyły. Spójrzmy na zjawisko bezdomności z większą empatią. Nie wszyscy bezdomni tak wyglądają. Zdecydowana większość osób bezdomnych wygląda tak jak my, niczym się od nas nie różnią. Większość przebywa w schroniskach, mieszkaniach chronionych czy innych placówkach pomocowych.
Wbrew pozorom bardzo łatwo stać się bezdomnym a bardzo trudno wydostać się z takiego położenia. Bezdomność dotyka osoby w bardzo różnym wieku i znajdujące się w różnej sytuacji materialnej. Różne są przyczyny bezdomności, m.in. utrata pracy, konflikty w rodzinie, przemoc, uzależnienia czy choroba psychiczna. To często ludzi samotni, schorowani, potrzebujący wsparcia.
Reagujmy zanim będzie za późno. Jeśli zauważysz, że ktoś z Twojego otoczenia ma kłopoty z płaceniem czynszu, stracił pracę, a ma kredyt – zapytaj, co się dzieje, wesprzyj, zaoferuj pomoc, zawiadom ośrodek pomocy społecznej czy inną organizację pomocową, jeśli spotkasz błąkające się dziecko czy osobę starszą. Twoja interwencja może uchronić od bezdomności.
Koncert „Magia Świąt” to wydarzenie towarzyszące zbiórce charytatywnej na rzecz bezdomnych, której punkty znajdują się w naszych elbląskich szkołach: w Zespole Szkół Mechanicznych, II Liceum Ogólnokształcącym oraz Zespole Szkół Gospodarczych. Zbieramy męskie obuwie w dużych rozmiarach (40+), pampersy dla dorosłych, odzież, koce i wszystkie przedmioty, które mogą się przydać bezdomnym. Przedmioty mogą być nowe bądź używane ale czyste i w dobrym stanie. Zbiórka potrwa do 21 grudnia.
Zachęcamy do włączenia się w naszą społeczną inicjatywę. Przychodząc na koncert również można wesprzeć naszą akcję przynosząc ze sobą buty lub pampersy dla dorosłych, które przekażemy bezdomnym. W zamian darczyńca otrzyma świąteczny upominek wykonany przez dzieci podczas światowidowych warsztatów plastycznych.
Podczas koncertu „Magia Świąt” swoje talenty i artystyczne popisy zaprezentuje elbląska młodzież ale także dzieci i seniorzy. W programie magiczne sztuczki iluzjonistów, występ tancerzy, wokalistów i instrumentalistów. Gwarantujemy wspaniałą zabawę połączoną z charytatywnym, serdecznym gestem oraz wiedzą czym tak naprawdę jest problem bezdomności.
Klub Aktywnej Młodzieży „Zaelblągowani” działa przy CSE „Światowid” w Elblągu, w ramach projektu realizowanego przez Stowarzyszenie „Viva Art” i CSE „Światowid” w Elblągu, dofinansowanego ze środków Samorządu Województwa Warmińskko – Mazurskiego, w programie wspierającym inicjatywy młodzieżowe.

Adrian Albrecht – Klub Aktywnej Młodzieży „Zaelblągowani” CSE „Światowid” w Elblągu

Elbląg: Pamiętajmy o osobach samotnych

Temperatura na zewnątrz, zarówno w nocy jak i w dzień spada poniżej zera. Takie ochłodzenie może być szczególnie niebezpieczne dla osób bezdomnych. Widząc osobę narażoną na wychłodzenie pomóżmy jej i nie bądźmy obojętni.

Okres zimowy, gdy temperatury spadają poniżej zera, to najtrudniejszy czas dla osób bezdomnych, samotnych, w podeszłym wieku oraz niezaradnych życiowo i nadużywających alkoholu. To właśnie one są najbardziej narażone na wychłodzenie organizmu. Policjanci odwiedzali miejsca, gdzie mogą przebywać takie osoby. Kontrolowali pustostany, węzły ciepłownicze, klatki schodowe i piwnice.

Policjanci dzielnicowi składają również wizyty u osób w podeszłym wieku i samotnych sprawdzając, czy mieszkańcy zaopatrzeni są w opał, ciepłe ubrania oraz pożywienie. Namawiają do korzystania z noclegowni, świetlic dziennego pobytu oraz informują o innych formach pomocy, jakie oferują instytucje pomocowe.

– Skuteczność naszych działań, uzależniona jest także od aktywności mieszkańców – mówi podinsp. Piotr Cioła naczelnik Wydziału Prewencji Kryminalnej i Wykroczeń KMP w Elblągu. – Apelujemy do elblążan o informowanie policji lub instytucji pomocowych o osobach, które takiej pomocy potrzebują.

Telefon 800 165 320 – to bezpłatna całodobowa infolinia dla osób bezdomnych działająca w Wojewódzkim Centrum Zarządzania Kryzysowego Olsztyn.

kom. Krzysztof Nowacki oficer prasowy KMP w Elblągu

Tomki,Krzysie i Janusze. Na ogół sterani życiem i śmierdzący denaturatem albo zasikanymi łachami. Znajdziesz ich w piwnicach, na klatkach w kanałach centralnego ogrzewania.
Ilu z nich zapije i nie wróci do swoich legowisk ? Ilu zabierze mróz ilu marskość wątroby, a ilu odejdzie bo przyszedł ich czas ? Kiedyś byli dziećmi, potem stały przed nimi perspektywy.
Wielu ma rodziny które porzucili dla butelki czegoś co poprawiało im świat. Świat się zmienił, a oni zostali gdzie byli. Życie.

KMP Elbląg

„A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój…” śpiewał niezrównany Krzysztof Cugowski z niepokonaną „Budką Suflera” w utworze „Jest taki samotny dom ”. Wielu z nas zapewne na samo wspomnienie owego utworu wspomni cała dyskografię zespołu, ale ja zawsze wracam do „Pieśni niepokornej ” i do słów tego dzieła: „Jest pieśń jak żagiel gwiezdny napój Wielkie skrzydła w wielki wiatr, Dla tych co pełzać w mule nie chcą Głowa w górze sztywny kark”.

O czym dziś Państwu napiszę zaczynając od cytowania utworów tego kalibru? O komisjach Rady Miejskiej. Komisje wydają się dla wielu z nas nudnymi dywagacjami paru radnych z kilkoma urzędnikami i mało kogo one obchodzą. A szkoda, bo to właśnie na komisjach toczy się rozmowa o sprawach, które dotykają potem każdego z nas pośrednio lub bezpośrednio.

Po okresie wyborczej burzy nastał spokój. Nikt się już nie ekscytuje wiaduktem na Zatorze, który podobno za chwilę się zawali ani rolowaniem długów Miasta, które przez wyborami stało się ważnym elementem wyborczego sporu. Na te same rzeczy patrzymy spokojniej ale nie zawsze widzimy więcej.

Witold Wróblewski wygrał wybory w cuglach – przeskoczył Jerzego Wilka niemal trzykrotnie. Dlaczego? Bo stały za nim liczby – 60 milionów spłaconych zobowiązań Elbląga i 240 milionów pozyskanych środków unijnych.

A jakie są fakty już po wyborczej bitwie? Fakty są takie, że zobowiązania Miasta są ogromne ale też ogromne zmiany zaszły w Elblągu podczas ostatnich lat.

Nowe drogi w centrum miasta były jednym z powodów odwołania Grzegorza Nowaczyka – kierowcom niemożliwie doskwierały korki, jakie powstały podczas budowy. Ale gdyby nie referendum z roku 2013, to zapewne w roku 2014 Grzegorz Nowaczyk wygrałby w cuglach wybory samorządowe, a dług Elbląga pewnie wzrastałby nadal z powodu wielu inwestycji jakie pan prezydent planował. A to mielibyśmy obiecaną żeglarzom marinę na ośrodku „Fala”, a to „przekop” pod Gęsią Górą i skrót z Zawady na Dębice. Zapewne pojawiłby się i stadion dla Olimpii i dziesiątki innych inwestycji. Szkoda? Może jednak odwołanie Grzegorza Nowaczyka było błędem? Może nie warto było podnosić głowy i dalej pełzać w nieudolnie realizowanych wykopach pod drogi?

Osiedle „Zawada” to największa sypialnia Elbląga. Czynsze w SM „Zakrzewo” uchodzą za najwyższe w Elblągu. Co na nie wpływa? Koszty, w tym koszty ogrzewania. Jedna trzecia kosztów czynszu to właśnie ogrzewanie. Czy można się dziwić, że pani prezes „staje na rzęsach” by jak najszybciej zrobić termomodernizację obiektów Spółdzielni? To samo zresztą robi Zarząd Budynków Komunalnych z niemałymi sukcesami, które w kampanii wyborczej umykały i obozowi prezydenta i politykom PiS-u.

Termomodernizacja jest doskonałym przykładem inwestycji, która zwraca się po paru latach i właściwie jest finansowana zmniejszeniem kosztów ogrzewania. Ale co z wiaduktem na Zatorze, który zmniejszy jedynie koszty paliwa dla kilkunastu tysięcy mieszkańców tej dzielnicy?

A co z dopłatami do systemu edukacji i zmianami cen energii? Rada Miejska staje przed bardzo poważnymi wyzwaniami, a tu dochodzą nowe organizacje pozarządowe, wkłady własne, podwyżki płac… I tak dalej, i tak dalej, i tak dalej….

Przyszłość, jaka nas czeka nie jest pewna, ale z pewnością zależy od decyzji, jakie podejmujemy dziś. Czy wiemy jakie skutki przyniosły decyzje naszych poprzedników? Które z nich były dobre, a które złe? Prawidłowy system decyzyjny opiera się na kliku elementach – pierwszy z nich to dane dotyczące stanu obecnego, drugi to warianty decyzji i skutki, jakie każda z nich przyniesie w przyszłości. Opis rzeczywistości każdy z nas ma zapewni nieco inny i warto się opiniami wymieniać. Jednak do tego, by przewidzieć przyszłość, trzeba mądrości i doświadczenia, a z tym w Elblągu różnie bywało.

Co cieszy w pracach pierwszych komisji Rady Miejskiej? Po pierwsze to, że nie widać na nich politycznych „dowalanek”, a dyskusja, chociaż nie zawsze merytoryczna, nie ulatuje od tematu obrad na całe świetlne lata jak to bywało onegdaj, gdy na przykład Maria Kosecka wzlatywała na wyżyny myśli abstrakcyjnej.

Jest i drugi pozytyw – posiedzenia komisji z mocy prawa są jawne i można w nich uczestniczyć oraz je nagrywać. Walka o taką jawność rozegrała się blisko pięć lat temu z Marią Kosecką właśnie i w zasadzie od tamtego czasu nikt nawet nie usiłuje wyprosić gości z obrad komisji.

Ale właśnie zaczyna się powoli tworzyć dobra atmosfera do drugiego etapu wchodzenia obywateli w debatę z władzami Miasta – przewodniczący komisji udzielają coraz chętniej głosu obserwatorom ich obrad.
Można powiedzieć, że pierwsze jaskółki wiosny nie czynią, ale „buda suflera” ma swoje znaczenie ponieważ ani radni, ani nawet urzędnicy magistratu, nie biorą udziału w wielu ważnych wydarzeniach Miasta. Oczywiście można nad tym ubolewać, ale każdy z nas ma swój ograniczony czas. Cieszy, że podczas obrad komisji jest czas na posłuchanie informacji o tym, o czym radni nie wiedzą, a o czym wiedzieć powinni. I cieszy, że propozycje tematów do prac komisji budzą zainteresowanie nowych radnych.

Rada Miejska to zespół podejmujący decyzje zespołowe. Ale Gmina to o wiele więcej niż Rada i to rolą obywateli jest, by decyzje radnych służyły całej wspólnocie jaką jest Elbląg. A nic tam nie pobudza do działania w interesie wspólnoty, jak obecność jej członków podczas obrad….


Elbląskie organizacje pozarządowe to starannie przemyślana sitwa wzajemnych powiązań -mówią jedni, grupa ludzi aktywnych – argumentują drudzy. Tak czy siak, środowisko to dzieli się, jak każde, na pasjonatów chcących działać dla innych i kunktatorów chcących ze środków publicznych uwić sobie gniazdko i zostać zawodowymi społecznikami.

Przed nami nowa kadencja samorządu – po raz pierwszy będzie to kadencja pięcioletnia i to chyba czas odpowiedni do tego, by oddzielić działania pasjonatów od synekur, w których za wspólne pieniądze rozgrywa się własne interesy i interesiki.

 Na początek zaczniemy od głowy, którą w Elblągu tworzy tak zwana Rada Elbląskich Organizacji Pozarządowych. Rada, jak wynika z jej strony, posiada Statut. Ale czy jest on zgodny z prawem? Otóż niekoniecznie, a to z dwóch powodów. Po pierwsze, jego treść pochodzi z roku 2007, a ile razy się w tym czasie zmieniła ustawa o organizacjach pozarządowych, nie wie pewnie i sama kancelaria Sejmu. Aktualizacja  statutu z roku 2016 była zaś byle jaka.

Drugi to to, że prawdopodobnie nawet w roku 2007 nikt tego Statutu nie sprawdził i w ten oto sposób powstało swego rodzaju koło wzajemnej adoracji, przeznaczone tak naprawdę… do kantowania organizacji pozarządowych złożonych z pasjonatów i nie posiadających zawodowej reprezentacji.

 Jak się owo kantowanie odbywa? Otóż owa Rada składa się właśnie z zawodowych społeczników i jak na zawodowców przystało, dba głównie o to by na opłacenie etatów zawodowców były środki publiczne. A co zrobić żeby wybory do Rady odbyły się w sposób odpowiedni i wybrano jak zawsze tych, których wybrać należy?

Rada od lat stosuje dwa niezawodne patenty – pierwszy z nich to termin, w którym spotkania, narady i wszelkie wybory się odbywają. Nawet posiedzenia samej Rady odbywają się w dni robocze przed południem co oznacza, że nikt, kto zawodowo nie utrzymuje się z pracy społecznej w ich pracach udziału brać nie może. Są oczywiście emeryci czyli ludzie, którzy aktywność zawodową zakończyli i faktycznie to ich głosami w większości owa Rada bywa wybierana. Ale poza spotkaniami, na których jest darmowa kawa i ciasteczka, emerytów za wielu nie ma, jest więc tak, że Rada w zasadzie robi co chce i nikt niczego jej zrobić nie może „bo ponieważ” w jej Statucie nie ma ani drogi odwoławczej od jej decyzji ani drogi sądowej do jej rozwiązania.

 Komunistyczna Partia Towarzysza Kolińskiego żąda od lat rozwiązania Obozu Radykalno-Narodowego, nazywając jej członków faszystami, a ich ideologię faszystowską.

  Na ile spadkobiercy komunistów mogą krytykować faszystów? Na to pytanie każdy odpowie sobie sam, jest natomiast faktem, że delegalizacji ONR nie ma i zapewne nie będzie, ale sąd, który ową organizację zarejestrował, wnioski tego typu rozpoznaje.

 W wypadku Rady Elbląskich Organizacji Pozarządowych nie można zrobić nic, bo o ile wyczytać można ze strony Centrum Organizacji Pozarządowych owa Rada w żadnym sądzie się nie zarejestrowała… Czym się więc owa szanowna Rada zajmuje?  Naszym zdaniem – lobbowaniem – głównie na rzecz zawodowych działaczy społecznych, dbając o to by regulaminy konkursów ogłaszanych przez Prezydenta Elbląga były odpowiednie – to znaczy by wyłączyły z udziału w tych konkursach kogo trzeba i by pieniądze publiczne trafiły do kogo trzeba.

 Ale jest i drugi poziom zabezpieczeń finansowych interesów naszych profesjonalnych działaczy społecznych – powiązania personalne. Jeden prezes jednej organizacji jest wiceprezesem innej organizacji, a prokurent w trzech z nich jest prezesem czwartej. I tak dalej, i tak dalej i tak dalej…

Owi wielofunkcyjni specjaliści od wszystkiego robią wszystko – opiniują projekty uchwał, na podstawie których potem Prezydent ogłasza konkursy; opiniują regulaminy, w oparciu o które środki te się potem rozdziela, a na końcu jako eksperci przydzielają punkty dla poszczególnych ofert poszczególnych organizacji, oczywiście dbając ze szczególną konsekwencją by nie opiniować konkursów własnych organizacji.

Ale, jak wiadomo, ręka rękę myje, więc można powiedzieć, że na długo przed ogłoszeniem konkursu wiadomo kto go wygra i niestety Prezydent jest tu zakładnikiem demokracji bo zgodnie z założeniami ustawy o konsultacjach społecznych większość projektów konsultuje z tymi, których się ma czyli z tymi, z którymi ma je konsultować i którzy ze środków publicznych czerpią pełnymi garściami.

A co z całą resztą? Otóż reszta małych organizacji pozarządowych może co najwyżej robić za tło owych asów bo żadnych środków nie dostanie, bo nie posiada odpowiedniego doświadczenia i odpowiedniego potencjału.

W efekcie małe organizacje pozarządowe złożone z pasjonatów działają w zasadzie za składki i z darów, a na dostęp do środków publicznych liczyć raczej nie mogą.

A skoro na dostęp do środków publicznych liczyć nie mogą, to nie są zainteresowane ani samą Radą, ani jej członkami, ani tym bardziej jej działaniami. I tak owa beztroska bezczynność trwa i trwa, a kadencje głosowania i wybory lecą ku przodowi, a jedyne co się nie zmienia to właśnie mechanizm parawyborczy.

Dlaczego mechanizm jest parawyborczy? Powody są dwa – pierwszy z nich to ten, że do ważności wyborów nie jest wymagane żadne kworum. Co to oznacza w praktyce? Na konferencję plenarną przyjdzie dziewięć osób i wybiorą Radę zgodnie z owym Statutem… Ale i tu, jak przystało na zawodowych społeczników, jest drugie zabezpieczenie – nawet gdyby na konferencję nie przyszedł nikt to i tak głosowanie może się odbyć elektronicznie. Wniosek – wystarczą trzy osoby, które z  wyślą z kilku skrzynek  odpowiednie maile i już wybraliśmy kogo trzeba.

 Powód drugi i zupełna rewelacja to punkt 18 regulaminu głosowania, który stanowi, że: „Istnieje możliwość przeprowadzenia wyborów wyłącznie przy pomocy narzędzi elektronicznych z zachowaniem tajności wyborów. „ Można zatem wysłać dowolną ilość maili z dowolnych skrzynek pocztowych i wszystkie one będą głosami oddanymi w tych wyborach, a co ciekawsze, nikt w myśl zasady tajności głosowania zajrzeć do nich  nie może.  Na kogo zatem dana organizacja oddała głos jest tajemnicą tych, którzy te głosy liczą i dla nich to głosowanie tajne nie jest.

Tajne przez poufne specjalnej troski…

 Polacy śmieją się z wyborów na demokratycznej „Kubie” czy w przysłowiowym już  „San Escobar”, a tu proszę, w naszym kochanym elbląskim środowisku są osoby wybrane nie wiadomo przez kogo głosami tajnymi ze skrzynek pocztowych obsługiwanych przez nie wiadomo przez kogo i jest to swojego rodzaju specjalnej troski demokracja po elbląsku.

Po co organizować wybory, po co losować składy komisji wyborczych i płacić ich członkom diety skoro można zrobić tak jak zrobiła to Rada – ustalać wynik wyborów z „mankieta” komisji skrutacyjnej?

Ale, ale jak czasem mawia pewien znany dziennikarz używający określenia „Złota Pani” – przecież nie można ryzykować, by głosy liczył ktoś nieodpowiedni, bo jak mawiał Stalin – nieważne kto głosuje, ważne, kto liczy głosy. Dla zapewnienia demokratycznego przebiegu głosowania ustalono zatem, że komisja skrutacyjna ma się składać z członków ustępującej Rady i etatowych pracowników Centrum, przy czym ci pierwsi prawdopodobnie  wcale nie muszą z kandydowania do Rady zrezygnować. Zresztą ci drudzy są zazwyczaj podwładnymi tych pierwszych mamy zatem idealnie zaprojektowany  „korpus wyborczy specjalnego  przeznaczenia”.

Ale i to nie wszystko; bo co prawda głosowanie jest tajne, ale komisja skrutacyjna może uznać za nieważny głos złożony przez osobę, która prawa głosu nie posiada. Wystarczy zatem odpowiednią liczbę głosów nieprawomyślnie oddanych opatrzyć adnotacją, że głos został oddany przez osobę nieuprawnioną do głosowania i już.  Hola hola – ale jak ustalić, kto oddał dany głos skoro głosowanie było tajne?

W Technikum Mechanicznym przedmioty zawodowe wykładał  Profesor  Czystaw. Jego ulubioną odpowiedzią na pytanie uczniów jak dobrać jakiś parametr do wzoru na ścinanie sworznia było wskazanie sufitu i powiedzenie, że odpowiedź na to pytanie jest gdzieś tam na nim zapisana.

 Jak widać w Elblągu dokładnie tak ustalić można wynik głosowania do bardzo poważnej Rady, która podejmuje bardzo ważne decyzje i decyduje o tym na co pójdą miliony złotych jakie samorząd przeznacza na działalność organizacji pozarządowych.

 Elbląskie Stowarzyszenie Wspierania Inicjatyw Pozarządowych w roku 2013 otrzymało 320 tysięcy złotych z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej na realizację programu „Elbląg Konsultuje” .

 Elbląski Klub Karate, który istnieje niemal pół wieku z trudem opłaca ogrzewanie sali gimnastycznej i jest dla niego problemem 50 zł za godzinę jej użytkowania. Młodzieżowe kluby sportowe, nawet te piłkarskie, z trudem wiążą koniec z końcem licząc bardziej na wpłaty od rodziców niż na wsparcie publiczne. „Lazarus” ma coraz większe problemy z pozyskaniem opiekunek dla osób niepełnosprawnych bo płace, jakie oferują, nie wytrzymują konkurencji sektora prywatnych usług opiekuńczych. Ochotnicza Straż Pożarna w Elblągu pilnie potrzebuje sprężarki dla nurków by napełnić ich butle podczas akcji ratunkowych lub podczas poszukiwania ciał ofiar utonięć.

Za owe 320 tysięcy złotych można by było takich sprężarek kupić dziewięć, ale najmądrzejsze ze wszystkich ministerstw uznało, że pomysł pewnego prezesa wszystkich prezesów jest najlepszy tylko dlatego, że partnerem w tym projekcie był Prezydent Elbląga Jerzy Wilk. Czy tak ma wyglądać rozsądne gospodarowanie środkami publicznymi, niech każdy z Państwa odpowie sobie sam i zastanowi się, której organizacji warto przekazać 1% swoich podatków.   Bo warto, ale z pewnością nie każdej…. 

Telewizja zabija-dobry smak artystyczny i chęć do tego, żeby się nam coś chciało chcieć. Ale nie tylko, bo jak donosi portal służb ratowniczych, w Słupsku telewizja zabija naprawdę. Ofiara upadku telewizji zmarła w wyniku wielonarządowych obrażeń wewnętrznych. Niestety Policja nie podała czy przyczyną śmierci telewidza był telewizor polski, czy importowany. Nie wiadomo też czy w sprawie zarzutów nie usłyszy Jacek Kurski Prezes Telewizji Polskiej odpowiedzialny za poziom mediów narodowych, które w Słupsku sięgnęły bruku”.

 

Zabójstwo w Słupsku! Ofiara miała przywiązany telewizor do szyi!

Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Elblągu wraz z Aresztem Śledczym w Elblągu zorganizowała konferencję naukową na temat więziennictwa. Niestety okazało się, że zaproszeni na konferencję prelegenci z Czech i Litwy nie pojawili się na konferencji.

https://www.sw.gov.pl/aktualnosc/areszt-sledczy-w-elblagu-o-bezpieczenstwie-publicznym-miedzynarodowa-konferencja-naukowa

Nie było zatem szansy by sprawdzić jak lokuje się polski system penitencjarny na tle innych krajów dotkniętych zmorą komunizmu. Można mieć też sporo uwag do programu samej konferencji i przedstawionych tematów, ale….

 


Wystąpienie przygotowane przez prof. zw. dr hab. Dariusza Szpopera i mgr Oskara Kaneckiego przeniosło nas w czasy sarmatów karanych na gardle i trzymanych w wieży. Wykład był zbyt krótki by pokazać wszystkie niuanse sądownictwa szlacheckiego ale, stosownie do miejsca i czasu, jego autorzy przytoczyli sporo z zapisów i spisów ewidencyjnych. Ów zabieg sprawił, że w zasadzie nudny temat stał się czymś jak lektura „Pana Tadeusza” bo wygłaszający referat Oskar Kanecki wykazał się zdolnościami aktorskimi malując przed słuchaczami ”wierzeje zaszczepki i skoble” dawnych wiezień w sposób nader obrazowy, ze swadą, smakowicie okraszone składnią sarmacką. Żal tylko, że owych słowem malowanych więziennych urządzeń autorzy przed oczy słuchaczy nie mogli podsunąć.

 

 

 

 


Pewnego rodzaju zawodem było zaś wystąpienie prof. nadzw. dr hab. Wojciecha Zalewskiego, który potraktował konferencję jako okazję do puszczenia wodzy fantazji niemal naukowej. Niemal, ponieważ przeplatał w swoim wystąpieniu to, co już w systemach penitencjarnych istnieje, z wizjami tak fantastycznymi jak te, które widzieliśmy w sadze ”Gwiezdne Wojny”. Szkoda, że autor nie podszedł do problemu poważnie i nie pokazał tych rozwiązań, które są w zasięgu „naszego wzroku”, ale tak naprawdę nie o technikę chodzi ale o to, że owa prezentacja  niewiele wniosła do wiedzy praktycznie stosowalnej przez licznie obecnych funkcjonariuszy Służby Więziennej.

Co jeszcze w wykładzie Wojciecha Zalewskiego zawiodło? Zupełna ucieczka od analizy tego, co się w polskim więziennictwie zmieniło w ostatniej dekadzie. Autor z widoczną przyjemnością rozwodził się nad skutkami stosowania kamer w świecie poza murami wiezień, a zupełnie zapomniał o omówieniu ważnej zmiany, jaką jest wprowadzenie kamer do więzień i  nie pokazał jakie skutki owa zmiana sprzed niemal dekady już przyniosła.

Ale w wystąpieniu widać było i drugą, nader znaczącą, by była niezamierzoną, lukę – całkowite pominięcie wykluczenia cyfrowego polskich penitencjariuszy i faktyczne wykluczenie ich ze społeczeństwa informatycznego, które, jak pokazała świetnie studentka PWSZ pani Monika Hasić, staje się elementem naturalnej aktywności społeczeństwa. W tym zakresie referat pana profesora pozostał daleko w tyle za referatem studentki, która dostrzegła i pokazała zmianę systemu komunikacji społecznej, która zupełnie umknęła polskiemu ustawodawcy, polskim teoretykom penitencjarnym, a co najgorsza również samym więziennikom.

Anegdota, która pokazuje jak w praktyce wygląda polski system penitencjarny dotyczy ostatnich wyborów. Praca Obwodowej Komisji Wyborczej w Areszcie Śledczym jest specyficzna z dwóch powodów – pierwszy to oczywiście ten, że łamie zasadę pełnego dozoru funkcjonariuszy Służby Więziennej nad osadzonym, który nawet gdy jest niebezpieczny ma prawo oddać głos w sposób tajny. Ów wyjątek w systemie pełnego dozoru nad osadzonymi w zakładzie karnym typu zamkniętego jest ważny bo pokazuje gradację praw człowieka – prawa wyborcze wstępują w pełni przed rygorami uwiezienia i jest to dla personelu penitencjarnego rzecz oczywista. Niestety, na tym jednym wypadku oczywistość prymatu praw człowieka nad rygorami osadzenia się kończy bo prawa do racjonalnego oddania głosu w wyborach polskie prawo karne wykonawcze już osadzonemu nie gwarantuje.

Co jest doskonałym przykładem na owo bezprawne pozbawienie skazanych części ich praw politycznych? Referendum. Instytucja referendum jest fragmentem polskiego systemu prawa wyborczego ale w roku 2012, gdy zbieraliśmy podpisy pod listami niezbędnymi dla zarządzenia przez Komisarza Wyborczego owego referendum, zbiórki takiej w Areszcie Śledczym zorganizować się nie udało. Referendum w Elblągu się odbyło, można oczywiście przypomnieć i podać drugi argument, że było to jedyne skuteczne referendum, w pełniącym niegdyś rolę ośrodka wojewódzkiego, mieście w Polsce.  Problem jednak w tym, że zgodnie z normami prawa każdy obywatel, który miał prawo w roku 2010 oddać głos w wyborach samorządowych, miał prawo udzielić swego poparcia grupie referendalnej. Poza, rzecz jasna, tymi wyborcami, którzy w murach Aresztu Śledczego przebywali….


16 października br. w Skowronkach doszło do uroczystego wkopania słupka przez trzech polityków Prawa i Sprawiedliwości. Łopata, której w tym dniu użył Prezes Jarosław Kaczyński, została po pierwszej turze wyborów samorządowych przekazana Witoldowi Wróblewskiemu, którego na ową uroczystość nie zaproszono czyniąc afront Elblągowi i jego mieszkańcom. Skutki owego afrontu politycy PiS poczuli dość dotkliwie w trakcie wyborów samorządowych bo fotografie lokalnych polityków więzionych na przyczepie traktora dla zrobienia „tła” ośmieszyły nie tylko Urząd Morski, który imprezę nieudolnie przygotował, ale cała formację polityczną sprawującą w Polsce władzę ustawodawczą i wykonawczą z jej liderem na czele. Ale oprócz owego błędu wizerunkowego doszło tam do innego spotkania, związanego z tematem więziennictwa.

Zygmunt Miernik /po prawej/  to kombatant „Solidarności” i człowiek, który był więziony jako więzień polityczny. Po transformacji pozostał opozycjonistą i ponieważ nie zmienił sposobu swojego działania na rzecz Polski, od czasu do czasu zwiedza polskie zakłady penitencjarne i na bieżąco odświeża swoją wiedzę na ich temat. Podczas spotkania w Skowronkach nie tylko złożył gratulacje politykom PiS ale udzielił nam krótkiego wywiadu, poruszając problem praw politycznych osadzonych . Jak widać, wzrok pana Zygmunta, pomimo wieku, sięga tam gdzie wzrok innych nie sięga i widzi to co dla innych jest niewidoczne.

 

Problem ten widać było podczas konferencji, na której nie znalazł się ani jeden rzecznik skazanych czy członek organizacji pozarządowej zajmującej obroną ich praw. Ale i określenie „konferencja” wydaje się być na wyrost wobec spotkania złożonego w zasadzie z samych prelekcji i prezentacji.


Niestety, z programu wypadł inny ważny temat, a mianowicie problem polityki kadrowej polskiego więziennictwa. Owa luka być może jest wynikiem zawieruchy wokół zmian w systemie sądownictwa i zastrzeżeń Unii Europejskiej bo jak wiadomo problem dekomunizacji aparatu wymiaru sprawiedliwości, a w konsekwencji i więziennictwa ma znaczenie nie tylko historyczne ale i niestety – praktyczne.


Miło słuchało się też referatu Łukasza Kamionka dotyczącego roli Służby Więziennej w systemie bezpieczeństwa wewnętrznego państwa. Co zasługuje na pochwałę – przede wszystkim to to, że funkcjonariusz SW zaakcentował gradację zadań jakie ustanowiła Ustawa o Służbie Więziennej. Niestety, prezentacja autora jest głosem wołającego na puszczy bo polscy więziennicy nadal siedzą mentalnie w systemie stalinowskim i niestety wynika to z faktu, że nikt w Polsce nie wymyślił racjonalnej metody pomiaru efektów pracy wychowawczej prowadzonej wobec skazanych. To, czy osoba osadzona opuściła zakład karny, widać i można to sprawdzić, policzyć, zrobić z tego jakiś raport i przedstawić w jakimś sprawozdaniu. Ale jak ocenić czy skazany jest poddany resocjalizacji? Z opinii jakie są na jego temat sporządzane przez funkcjonariuszy?

Pomysł lekko nieracjonalny bo wiadomo, że więziennik jak każdy inny urzędnik promował będzie tych skazanych którzy mu w pracy nie przeszkadzają, a sekował tych, którzy ją utrudniają. Jest i druga strona medalu – interesy grup zawodowych policjantów, prokuratorów, sędziów, więzienników, a na końcu kuratorów. Wszyscy ci ludzie są w podobnej sytuacji jak pracownicy Urzędów Pracy – jeśli będą wzorowo wykonywać swoją pracę to ją stracą. W Polsce w wiezieniach przebywa nieco ponad 200 osób na 10 000 obywateli. We Francji liczba ta jest cztery razy mniejsza.

Co z tego wynika? Że każde 10 000 francuskich podatników wydaje na wymiar sprawiedliwości mniej więcej cztery razy mniej niż Polak.

Dziś Francja płonie, a jej obywatele żądają zmian cen paliwa. Porównywać sytuacji Polaków i Francuzów tu nie wypada, wpada się jednak zastanowić, czy obecny wymiar sprawiedliwości nie jest synekurą, w której całe grono rodzin, dzieci czy krewnych „królika” znajduje zatrudnienie. A jest oczywiste, że skoro ich zatrudnienie ma być trwałe i pewne, w niczyim interesie nie leży resocjalizacja skazanych bo gdy ich zabraknie, zacznie się nieuchronne redukowanie etatów. Problem jest zatem taki, że cała ta sfera społeczna koncentruje się na łapaniu króliczka, ale w żadnym wypadku nie zależy jej na jego złapaniu.

W polskim więziennictwie jest tylko jedna grupa ludzi, którzy wnikliwie czytają akta skazanych – są to ludzie odpowiadający na ich skargi. I właśnie o skargach opowiadał dr Andrzej Piotrowski z Uniwersytetu Gdańskiego. Prelekcja była ciekawa, jednak wnioski, jakie autor wyciągał z przedstawionych danych, okazały się powierzchowne i słabo skonfrontowane z realiami polskich wiezień. Autor nie pokusił się ani o zbadanie ile skarg złożonych przez skazanych okazało się słusznych w opinii regionalnych zarządów więziennictwa, a ile za zasadne uznał dopiero Centralny Zarząd.

Wcale nie dokonano analizy orzeczeń sądów krajowych i orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Prelekcja stała się zatem raczej okazją do „poklepania” więzienników po ramieniu niż pokazaniem gdzie popełniają błędy i jak te błędy eliminować.


Następna prelekcja wygłoszona przez dr Annę Podolską była próbą konfrontacji idei „jednostki totalnej”, jaką są polskie więzienia, z europejską ideą uwięzienia i z praktyką, która słabo przenika do Polski. Owo słabe przenikanie wynika właśnie z faktu, że społeczeństwo polskie jest sukcesywnie „szczute” przez polityków Prawa i Sprawiedliwości, budujących na tym strachu kapitał polityczny. Spory udział w tym procesie szczucia mają też dziennikarze, którzy słabo orientując się w realiach działania polskiego systemu sądowniczego, szukają sensacji, podsycając żywy ogień pod politycznym kotłem, w którym miesza Zbigniew Ziobro. Na szczęście są i tacy którzy potrafią nie tylko pokazać patologię w polskim sądownictwie ale i wyciągnąć niewinnie skazanych zza krat.

Przykład z Elbląga – w roku bodaj 2008 jeden ze skazanych nie wrócił z pracy. Dyrektor Aresztu Śledczego w Elblągu znalazł się na pierwszych stronach dzienników w całej Polsce, bo takie prozaiczne w gruncie rzeczy wydarzenie,  było medialnym newsem.

W połowie lat 70-tych i na początku lat 80-tych w Elblągu miały miejsce dwa wypadki, w których żołnierze służby zasadniczej wyjechali z koszar na ulicy Grottgera czołgami. Za pierwszym razem był to T34, który stanął w okolicy kina „Syrena”, za drugim T-80. Ale informacji o tej dezercji nie znajdziemy w mediach czy w internecie pomimo, że była o wiele bardziej dla bezpieczeństwa publicznego niebezpieczna. Blokada informacyjna działała i działa nadal i tu są dwie analogie. Pierwsza z nich to fakt, że obaj żołnierze służby zasadniczej nie dostali przepustek na ważne dla nich wydarzenia rodzinne. Druga analogia to ta, że i wojsko i więziennictwo były jednostkami totalnymi.Wojsko zreformowaliśmy i jest to formacja dla zawodowców – więziennictwo zasadniczo się nie zmieniło i nadal opiera się o te sama założenia z lat dawno mienionych, dziedziczone w mentalności i pragmatyce służbowej.


Więziennictwo nie chce zmian i doskonale pokazało to wystąpienie dr Henryka Gawrońskiego. Opracowanie pana doktora postawiło na wprost dwie tezy do funkcjonariuszy Służby Więziennej nie docierające. Pierwsza z nich to ta, że służba więzienna jest usługą publiczną świadczoną… skazanym. Mentalny problem z polskimi więziennikami jest taki, że wcale nie starają się o to by usługa jaką świadczą skazanym i ich rodzinom świadczona była zgodnie z potrzebami i oczekiwaniami ich klientów. Dla większości z nich alibi do stosowania rozwiązań totalitarnych jest właśnie potrzeba izolacji, którą traktują jako pierwszoplanową. Gradacja celów jaką przedstawił pan doktor w ocenie kryteriów oceny więzień prywatnych pokazuje owe spaczenia zawodowe bardzo dobrze. Drugi element pokazany przez pana doktora to to, że w Polsce nie ma ani jednego prywatnego wiezienia, co pokazuje, że owa sfera usług nie jest służbą publiczną ale sposobem na życie tysięcy funkcjonariuszy służby więziennej i żaden z nich nie ma ani chęci ani zamiaru spotkać się z konkurencją.

 


Co jest ważniejsze od więziennictwa? Leczenie i wychowanie. W obydwu tych działach pojawiła się konkurencja. Wybieramy lekarza rodzinnego i jednostki, w których szukamy specjalistów.

Są też prywatne żłobki,szkoły i uczelnie. Ale w więziennictwie takiej konkurencji nie ma „bo ponieważ” połowa działań aparatu penitencjarnego nastawiona jest na przekonanie społeczeństwa, że skargi skazanych to ich fanaberie, a system wykonywania kar w polskich zakładach karnych jest najlepszy nie tylko na tym świecie ale i na wszystkich światach jakie istnieją.

 

 

Pani Monika Hasić dokonała pięknej prezentacji wielu niebezpieczeństw związanych z internetem. Na „szczęście” polscy penitencjariusze w trosce o ich „bezpieczeństwo” pozbawieni są dostępu do internetu, a większość z nich nawet nie ma dostępu do komputera. Pani Monika Hasić w pewien sposób pokazała, że polscy więźniowie są systemowo „wykluczeni cyfrowo” co stawia pytanie: do życia w jakim społeczeństwie chcą przygotować skazanych polscy więziennicy?

 

 

 

 

 

 

Bardzo interesujące było wystąpienie Bartłomieja Wasiaka, który pokazał problem samookaleczeń, a nawet wymienił jakie to ludzkie potrzeby polskie więziennictwo niszczy. Pytanie czy polscy więziennicy wykład studenta zrozumieją? Raczej nie, ponieważ jak się wydaje, stosownie do swojego postrzegania świata w większości wykład ten opuścili uznając, że nawet doskonale przygotowany student nic ciekawego im nie powie.

 

 

 

 

 

 

Rozwinięciem dyskusji o zadowoleniu klienta był wykład Oskara Sęka mówiący o oprogramowaniu i zadowoleniu klienta z posiadanego oprogramowania. Wiele prywatnych firm bada zadowolenie klienta i traktuje te dane jako wrażliwe i kluczowe. W polskim więziennictwie jest dokładnie odwrotnie – im mniej klient z poziomu świadczonej usługi publicznej jest zadowolony, tym lepiej.

 

 

 

 

 

Na koniec wygłoszono wykład przygotowany przez Wiktorię Wojciechowską i Kacpra Kryża. Autorzy wykładu pokazali kilka zmian jakie zaszły w funkcjonowaniu więziennictwa. jednak wyrażona przez autorów  nadzieja, że wprowadzane reformy przyniosą efekt, jest naszym zdaniem  w znacznej mierze  „życzeniowa”.

 

Jakimi metodami zreformować polskie więziennictwo? Pierwszą z metod jest oczywiście włożenie tam granatu i stosownie do opinii Wojciecha Cejrowskiego w sprawie sądownictwa całą kadrę więzienną „wyrzucić na bruk”. Druga to ewolucja i debata publiczna w sprawie reform – ale na tą, jak pokazała konferencja sami więziennicy absolutnie nie są gotowi. Trzecia opcja to nie robić nic i czekać, aż wielomilionowe odszkodowania dla skazanych odniosą skutek. Nadzieja na to jest jednak płonna i na faktyczną reformę więziennictwa poczekamy zapewne do czasu aż Polacy wyjdą na ulice i powiedzą, że na taki system penitencjarny dalej łożyć nie zamierzają.

U nas stawka, w zależności od osoby, a więc m.in. wieku, ewentualnej choroby czy względów religijnych, wynosi od 4 do 5,70 zł na cały dzień – mówi Piotr Melinis, rzecznik Zakładu Karnego w Gorzowie w roku 2017.

Miesięczne wyżywienie skazanego kosztowało zatem średnio około 150 zł miesięcznie. Ale wydatki na jednego skazanego wyniosły ponad 20 razy więcej bo przekraczają 3000 zł miesięcznie.


W cenie benzyny wynoszącej około 5 zł połowę stanowią podatki i jest to zdecydowanie zbyt wiele.

Porównując owa strukturę z więziennictwem można powiedzieć, że obywatele płacą za za 20-litrowy kanister ,z którego beneficjent otrzymuje jeden litr paliwa, zresztą zdaniem większości konsumentów więziennej „usługi”  – paskudnej jakości.