Zwyczaje Wilcze

Są granice, których przekraczać nie wolno. Większość z nich reguluje prawo ale nie wszystkie. Jednak daleko poza granicami prawa są granice przyzwoitości. Dziś przeczytałem artykuł umieszczony na portalu Elbląg24 i niestety, moim skromnym zdaniem ów artykuł wykracza poza granice przyzwoitości.

Powody mojej opinii są dwa – pierwszy z nich dotyczy błędu ortograficznego, jakiego dopuścił się pan poseł Jerzy Wilk w poście jaki, opublikował na facebook’u.  Dbałość o język polski jest rzeczą chwalebną, ale czynić zarzut z błędu ortograficznego jest rzeczą niezbyt przyzwoitą. Nad owym błędem warto ubolewać ale „ktokolwiek jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień” – warto wspomnieć słowa Jezusa.

Znalezione obrazy dla zapytania jezus ladacznica

Dziennikarze, politycy, urzędnicy i pewnie przedstawiciele setek innych zawodów pracują słowem. Słowo jest ich dziełem i pozostaną po nich tylko słowa. Czy zatem w imię poprawności językowej mamy krytykować tych, którzy się zwykłej ludzkiej pomyłki dopuścili i to w dziele tak ulotnym jak wpis w komentarzu?

Ale pociągnijmy ową logikę dalej – czy krytykując polityka za to, że się błędu dopuścił nie zniechęcamy innych  do pisania postów i komentarzy? Słowo  pisane w internecie ma inną wartość niż to pisane na łamach gazety czy książki. Różnica ta wynika z ekspresji  postów internetowych i posty owe więcej niosą w sobie uczuć niż gładko głoszone słowa przemówień czy urzędowe epistoły.

Ale jest w tym tekście i druga granica, której przekroczenie wykracza poza drobną uszczypliwość wobec Posła Ziemi Elbląskiej Jerzego Wilka – to granica prawdy, której dziennikarzowi przekroczyć nie wolno. I tu trzeba sobie powiedzieć prawdę – anonimowy autor owego dzieła skłamał i uczynił to tylko w tym celu, by autorytet posła nadwątlić.

Znalezione obrazy dla zapytania wilk jerzy posełPortal  Elblag24 ma swoje obciążenia  historyczne – jest nim i osoba Sebastiana Bona Kuchejdy, który nie raz i nie dwa pisał o sprawach trudnych i drażliwych ale i nieraz zdarzyło  mu się przekroczyć granicę prawdy. Takim obciążeniem jest i Edmund Szwed, który zmienił portal w narzędzie do autopromocji nie zawsze rozumiejąc, że umiar jest znakiem rozumu.   Jest takim obciążeniem i Kazimierz Falkiewicz, który objął miesiąc temu obowiązki Redaktora Naczelnego, pełniąc jednocześnie rolę przewodniczącego stowarzyszenia "Wolny Elbląg" i jest nim spadająca od paru lat liczba czytelników zaszczycających portal swoją uwagą.  Każdy z tych problemów można rozważać i analizować na wielu stronach i opisywać go wieloma słowami. W wielu z nich znajdzie się zapewne gorzkie słowo prawdy, ale tak długo jak portal pisze prawdę warto na niego zaglądać i dlatego bez względu na opinie, wszędzie tam gdzie podaje się fakty winny być  one rzetelnie sprawdzone, szczególnie gdy podane fakty mają kogoś postawić w złym świetle.

Anonimowy autor owego dzieła literackiego posuwa się jednak zbyt daleko i czyni panu posłowi zarzut, że ten skierował swą interpelację w sprawie obniżenia opłat wizowych do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, a nie do Ministra Spraw Zagranicznych. 

Na stronie Ambasady Polskiej w Moskwie znajduje się informacja, iż : "Zgodnie artykułem 6 Umowy między Wspólnotą Europejską, a Federacją Rosyjską o ułatwieniach w wydawaniu wiz obywatelom Unii Europejskiej i Federacji Rosyjskiej opłata za rozpatrzenie wniosku wizowego wynosi 35 EUR. Wydział Konsularny przyjmuje opłaty w EUR."

Znalezione obrazy dla zapytania Ambasada polski w moskwie

Owa krótka informacja pokazuje gdzie przebiega granica pomiędzy informacją i dezinformacją  i gdzie dezinformacja staje się manipulacją.

Autor nie podał natomiast co dzieje się z owymi wpłatami – czy pozostają w Polsce czy też są transferowane na wprost do kasy Unii Europejskiej.

Niestety, w tej sprawie trzeba tajemniczego Galla Anonima usprawiedliwić, ponieważ informacji tej nie udało się uzyskać ani w Ministerstwie Spraw Zagranicznych ani w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. Pomimo dwugodzinnego  poszukiwania tej informacji, nie udało się do niej dotrzeć.

Znalezione obrazy dla zapytania gąszcz urzedniczyGąszcz administracyjnych powikłań jest w Polsce na tyle gęsty, że nie ma nic dziwnego w tym, że zagubił się w nim i sam poseł Jerzy Wilk.

 

 

 

Jeśli kilkunastu pracowników obu ministerstw nie potrafiło odpowiedzieć na dość  proste w sumie pytanie o los środków wpłacanych do ich kas, to chyba nie ma się co dziwić, że wiedzy tej nie posiada poseł. Inne, dużo ważniejsze pytanie jakiego w tym artykule nie postawiono, to pytanie o to jak poseł Jerzy Wilk zamierza ów gąszcz karczować. 

Ale o tym napiszemy następnym razem przy okazji perypetii, jakie miała jedna z mieszkanek gminy Stare Pole z uzyskaniem zgody na remont chlewni. Czy pan poseł przyśpieszy zakończenie owej sprawy jest o wiele ważniejsze od tego czy ją załatwiając popełni błąd ortograficzny czy też nie. Ale i o tym nasz tajemniczy Gall Anonim zapomniał, jak zapomniał o tym co powiedział kiedyś premier Leszek Miller stwierdzając, że polityka i mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna, ale jak kończy. 

Znalezione obrazy dla zapytania hydra

Miejmy zatem nadzieję, że owa walka z hydrą urzędników, niezbyt zorientowanych skąd się ich chleb bierze, zakończy się sukcesem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.