Robert Turlej

Węzły przesiadkowe, komunikacja podmiejska do Gdańska i szybkie linie autobusowe to koncepcja przywrócenia hegemonii komunikacji miejskiej w Elblągu.

Konferencja Michała Missana była bardzo merytoryczna. Po raz pierwszy pojawiły się konkrety i to bardzo zachęcające. Na sześć tygodni przed wyborami pojawiła się pierwsza ciekawa koncepcja komunikacji miejskiej. Czego w niej zabrakło ? Chyba niczego-pokazano niedociągnięcia obecnych rozkładów jazdy i paradoksy podnoszące koszty funkcjonowania komunikacji. Rozwinięto koncepcje węzłów przesiadkowych i pomyślano o elektrobusach. Zaproponowane mały tabor do rotacyjnego dowozu mieszkańców z dzielnic do węzłów przesiadkowych. Zapomniani tylko o paru kawałkach gdzie jednak lina torów blokuje ruch i o przestrzeni dla BUS-pasów, których obecnie w Elblągu nie da się wydzielić. Krok do przodu we właściwym kierunku

Dziś w godzinach porannych odbyła się konferencja prasowa, podczas której wiceprezydent Janusz Nowak przyznał się do „błędu” w specyfikacji wykonawczej przejścia podziemnego pod torami w obrębie planowanego wiaduktu imienia Stulecia Niepodległości Polski.
Gracja i elegancja to zalety gentelmana ale w tym wypadku trudno panu Januszowi Nowakowi przyznać rację pomimo, że przyznaje się do błędu.

Semantyka różni się od techniki tym, że ta pierwsza to sztuka nazywania, a druga to sztuka budowania. Dla inżyniera patrzącego na plan przejścia jest oczywiste, że to przejście dla pieszych ale to określenie jest niedookreślone.
Czy z wind pod wiaduktem nie będzie korzystał człowiek na wózku inwalidzkim? Czy rodzice idący na spacer z dzieckiem na trójkołowym rowerku będą objęci zakazem wstępu do tunelu? Czy cyklista, który zdecyduje się na spacer z rowerem na plecach nie będzie mógł przejść pod torami PKP?

Dla inżyniera te detale nie mają znaczenia, a odpowiedzi na te pytania są oczywiste i nie mają nic wspólnego z konstrukcją przejścia przeznaczonego i projektowanego dla pieszych i niepełnosprawnych.
Ale dla urzędnika ważniejsze od konstrukcji jest właśnie to, jak zostanie ona nazwana i jakich nazw użyje się w dokumentacji handlowej. Bo przy opisie handlowym to, co jak się nazywa i do czego ma służyć, ma znaczenie. I tylko dla niego, bo za kilka miesięcy, jak znam życie, niejeden cyklista skorzysta z wind i zamiast drałować na wiadukt będzie wolał rozluźnić mięśnie na schodach czy odpocząć w windzie.

Przeprosiny pana prezydenta przyjmujemy i czynimy to raczej pro forma i ku uciesze przepraszającego za „błąd” urzędnika. Dla kogoś, kto czyta rysunek techniczny w stopniu choćby podstawowym, od początku było jasne, że to przejście dla pieszych i budowane ma być z myślą o tych, którzy poruszają się na kółkach – ale raczej na czterech niż dwóch…

 

[foogallery id=”21681″]

Portal Bogaty Elbląg opublikował treść odpowiedzi Pana Roberta Turleja na artykuł o bezdomnych i streetworkerach.

Odpowiedź Radnego Roberta Turleja na pomysł stworzenia autobusu dla bezdomnych: „Popieram każdą inicjatywę, która ma na celu wyjście z bezdomności. ”

http://www.bogatyelblag.pl/odpowiedz-radnego-roberta-turleja-na-pomysl-stworzenia-autobusu-dla-bezdomnych-popieram-kazda-inicjatywe-ktora-ma-na-celu-wyjscie-z-bezdomnosci,73301.html

 

„Nie widzę przeszkód, aby ponownie powrócić do tego tematu na komisji i porozmawiać w kontekście uruchomienia specjalnego autobusa.”

 

Jakoś ów zapis mnie uraził, ale ponieważ po ostatnim przypadku poprawiania wpisów pewnego Radnego znalazłem się na ławie oskarżonych pozwoliłem  siebie sprawdzić, co o owym słowie powie słownik.

 

dopełniacz

autobusu

autobusów

  

Tyle o stylistyce i odmianie. Pan Robert Turlej jest nie tylko Radnym – jest też samodzielnym informatykiem Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej mocno zaangażowanym w jej promocję. Miejmy, zatem nadzieje, że w codziennej pracy promocyjnej takich błędów nie popełnia, bo inaczej ranga i renoma PWSZ mogłaby być mocno nadszarpnięta.

 

Ale nie o stylistykę tu chodzi, ale o sedno sprawy, jaką jest zgoła śmieszny pomysł umieszczania ludzi pracujących na ulicy w autobusie.

 

Trudno powiedzieć, jaki poziom znajomości języka angielskiego prezentuje Pan Robert, ale chyba nawet człowiek niespecjalnie w jego arkanach biegły zrozumie słowa street i worker połączone w określenie osoby pracującej na ulicy.

 

No i oczywiście pierwsze skojarzenia większości Panów to skojarzenie z ulicznicami. I w tym wypadku jest to skojarzenia językowo bardzo poprawne.

  Zespół „Strachy na Lachy” z niezmordowanym „Grabażem” odgrzebał stary utwór Jacka Karczmarskiego – „ Czerwony autobus „. Słuchając owego wesołego utwory widzę oczami wyobraźni czerwony autobus pełny młodych dam w czerwonych kusych sukieneczkach prowadzony przez wesołych sanitariuszy opiekujących się leżącymi po kątach mocno nieświeżymi bezdomnymi.

Skąd i dokąd taki autobus pojedzie? Nie bardzo wiem, wiem natomiast, że sam z wielką przyjemnością bym się w taki kurs zabrał. Problem jednak w tym, że taki kurs to w istocie kurs na manowce biegnący pomiędzy pętlami, które powoli zaciskają się na szyjach wielu bezdomnych. Panu Robertowi polecamy lekturę, „Mironczarni” Mirona Białoszewskiego przy akompaniamencie innego dzieła „ Grabaża ” pod tytułem „Poznańskie Dziewczęta ”.

 

Być może owo dzieło pozwoli Panu Radnemu zrozumieć jak wygląda życie na ulicy i zrozumieć, że pewnych rzeczy zza szyb autobusu, nawet czerwonego, nie widać.

 

 

Zastawiam się też, kto w takim autobusie przeprowadzi kontrolę biletów i co na ową propozycję powie Pan Orzech, dla którego ów pomysł może być orzechem nie do zgryzienia…

 

Zapoznałem się z procedurami organizacji „Budżetu Obywatelskiego” w osiemnastu miastach wojewódzkich. W większości z nich dopuszcza się udział w składaniu wniosków, a także w samym głosowaniu osób, które ukończyły 16 lat. Są również miasta, w których nie ma limitu wieku albo limitem jest ukończenie 13 lat. Osobiście uważam, że pułap 16 lat jest optymalny i mógłby zostać zastosowany w naszym Budżecie Obywatelskim – cytuję słowa pana  Roberta Turleja  http://info.elblag.pl

Cytowany tekst


 

Szkic Aleksandra Iwanowa, XIX w.

Jak widać z przytoczonych powyżej słów, cuda ciągle się zdarzają i nie tylko Jezus ma „monopol” na cudowne rozmnożenie. Przed oczami pana Roberta mnożą się też cudownie  miasta wojewódzkie . Może warto pomyśleć o beatyfikacji pana radnego, ponieważ zasługi jego wielkie i „Elblongi” przed siłą jego intelektu padać powinny.

 


 

Niestety, jak na razie niewdzięczni mieszkańcy naszego miasta nie chcą na sesjach Rady Miasta klękać, więc może pora pana radnego betyfikować – wszak przed „świętym” każdy katolik głowę pochyli i kolana złamie.  Może na kolejnej sesji dowiemy się że Ziemia jest płaska i opiera się na ramionach pana Roberta?

 


 

Ale wróćmy do tematu o  jakim mowa – do Budżetu Obywatelskiego.

http://www.budzetobywatelski.elblag.eu/uploads/kfm/231.jpg

http://www.budzetobywatelski.elblag.eu/wnioski-2015

W dniu 13 czerwca 2014 r do Budżetu Obywatelskiego złożono projekt rewitalizacji Basenu Odkrytego wraz z rewitalizacją okolic rzeki „Kumieli” w tym rejonie.


 

Projekt ten jednak nigdy nie trafił pod głosowanie obywateli Elbląga ponieważ pan Robert Turlej, właśnie jako Radny Platformy Obywatelskiej, stworzył taki, a nie inny „koślawy” budżet antyobywatelski,  w którym wolna woli obywateli jest na tyle wolna, na ile pozwalają na to dość ograniczone horyzonty kadry urzędniczej, która każdy zgłoszony projekt może „wyciąć” z debaty publicznej bez żadnej w tym zakresie kontroli obywatelskiej.


W roku 2015 zgłoszono do działu zadań miejskich 75 projektów – ich wykaz znajduje się na stronie: http://www.budzetobywatelski.elblag.eu/wnioski-2015

W roku 2016 zgłoszono ich już tylko 62, a ich wykaz znajduje się tu : http://www.budzetobywatelski.elblag.eu/wnioski-2016

 

basen 2016

 

Wniosek dotyczący Basenu znalazł się w edycji na rok 2016

 

 

 

 

 


 

Z panem Robertem Turlejem jest ten sam problem, jaki miał inny, znany z „Bajek Robotów”, konstruktor  o wdzięcznym nazwisku Trurl.

„— Zniszczę Trurla! — rzekła maszyna. — Ale przedtem odpowie mi na pytanie, ile jest dwa a dwa.
— Ach, odpowie ci, i to tak, że będziesz zadowolona i na pewno się z nim pogodzisz, nieprawdaż, Trurlu? — uspokajająco rzekł mediator.
— No, zapewne… — rzekł ów słabym głosem.
— Tak? — powiedziała maszyna. — To ile jest dwa a dwa?
— Czte… to jest siedem — jeszcze ciszej powiedział Trurl.
— Ha, ha! Nie cztery więc, tylko siedem, co? — zahuczała maszyna. — A widzisz!
— Siedem, naturalnie, że siedem, zawsze było siedem! gorliwie przytaknął Klapaucjusz. — Czy wypuścisz nas już? — dodał ostrożnie.
— Nie. Niech Trurl jeszcze raz powie, że mu bardzo przykro i ile jest dwa razy dwa…
— A czy puścisz nas, jeśli powiem? — spytał Trurl.”

 

http://solaris.lem.pl/ksiazki/beletrystyka/cyberiada/227-maszyna-trurla


 


 

Rada Miejska Elbląga,  odwołana w Referendum z 14 kwietnia 2013 r, stworzyła małego potworka ponieważ nie przewidziała skutków, jakie jej niechlujna praca może przynieść. W składzie tej Rady był i pan Turlej, którego wszak zabrakło na pierwszym spotkaniu komisji do spraw zmiany Statutu.

Być może pan Robert zaspał, bo kto normalny wstaje o 8.00 rano i zaczyna debatować o zmianie nietrafionych rozwiązań?

DSC00005        DSC00004

Dużo prościej zabrać głos na sesji Rady Miasta i nieco „pogardłować” do licznych kamer i zgromadzonych nielicznie mieszkańców.

Jednak praca nad zmianą Statutu trwa i bez pana radnego i są ludzie, którzy o tej ważnej sprawie nie zapominają – Wolny Elbląg nie zakończył swojej działalności na skutecznym referendum, ale nadal pracuje nad poprawą tego, co w naszym mieście zepsuto.

PROFIL Wolny Elbląg na Facebooku


Kolejne otwarte dla obywateli posiedzenia komisji zaplanowano na 20 kwietnia 2016r o godzinie 9.00 rano w sali nr 300 Urzędu Miejskiego w Elblągu.

Kto się na tym spotkaniu pojawi i co powie? Być może zjawi się i pan Robert Turlej, ale czy dla niego dwa razy dwa będzie stanowiło siedem – zobaczymy.