Paweł Kukiz

Koledzy z portalu Elbląg.24 opublikowali listę kandydatów PSL w okręgu 34 do sejmu Rzeczypospolitej.

Lista PSL OKRĘG ELBLĄSKI (nr 34)

  1. Zbigniew Ziejewski
  2. Stanisław Żelichowski
  3. Piotr Żuchowski
  4. Małgorzata Dorota Sowicka
  5. Edward Mieczysław Pietrulewicz
  6. Monika Marchelewska
  7. Andrzej Wiśniewski
  8. Ryszard Jurkiewicz
  9. Katarzyna Granacka
  10. Aneta Kądziołka
  11. Paweł Szakiewicz
  12. Marcin Ślęzak
  13. Dorota Wąsik
  14. Robert Rozmysłowicz
  15. Robert Huszcza
  16. Krzysztof Groblewski

Jak widać na fotografii z dnia wczorajszego pomimo szumnych zapowiedzi nie znalazło się tu miejsce dla miejsce Andrzeja Kobylarza który jak się wydaje już zwija swoje biuro poselskie z elbląskiej starówki.

Ruch Kukiz 15 przez wielu jego byłych działaczy zwany Pitaś 15 podzielił zatem los Ruchu Palikota czy Samoobrony. I w zasadzie to wszystko co można by było powiedzieć ale na podsumowanie informacji warto posłuchać klasyka ze szczególną dedykacją dla nowego posła  Andrzeja obylarza.

 

 

Wojciech Penkalski pretenduje do urzędu Burmistrza Braniewa. Można powiedzieć, że cel, jaki wyznaczył sobie były poseł Ruchu Palikota, to swoista droga po trupach. Ile trupów zostawił Pan Penkalski za sobą ?
Pierwszy trup to trup „Ruchu Palikota” przemianowanego potem na „Twój Ruch”. Niestety działacze lewicy nie poznali się w porę na „talencie” pretendenta i poparli jego kandydaturę do sejmu. Ilu z nich uważa, że był to największy z błędów, jaki popełnili i faktyczna przyczyna rozpadu bodaj najsilniejszej ze struktur tej partii w Polsce ?
Referendum, jakie zainicjowało jedenastu mieszkańców Elbląga, w roku 2013 wstrząsnęło polską sceną polityczną, a na jego sukces pracowało całe miasto – od polityków Ruchu Palikowa po Radnych Prawa i Sprawiedliwości. Sytuacja, jaka zapanowała w Elblągu po przejściu Juliusza Dziewałtowskiego-Gintowta do Platformy Obywatelskiej / dziś ów radny startuje z listy Koalicji Obywatelskiej w Okręgu 1 i nie jest to pomimo zbieżności nazwisk były Poseł Senator i Prezydent Elbląga/ okazała się zguba – politycy Platformy uzyskali pełną władzę w mieście i w zasadzie robili, co chcieli. Podwyżki czynszów, nieprzemyślne inwestycje w drogi zamiast w rozwój przemysłu czy usług, podwyżki cen wszystkiego, co mieszkańcom dostarczały spółki miejskie, pokazały, że władza właśnie zaczęła się uwłaszczać na majątku gminy. Ostatnim akordem tragedii Elbląga okazało się zamknięci kąpieliska miejskiego – od tego momentu zaczęła wzbierać fala protestu. Problem z Posłem Penkalskim był jednak ten, że wcale go losy Elbląga nie interesowały. Pierwszym z akordów rozpadu „Twojego Ruchu” był list Kazimierza Falkiewicza do Janusza Palikota, w którym otwarcie napisał, że dalsza współpraca z ” Posłem z Braniewa” jest niemożliwa, bo poseł zupełnie nie czuje potrzeb działaczy z Elbląga, czego przykładem była odmowa użyczenia Biura Poselskiego na utworzenie Biura Porad Obywatelskich. Późniejszy pełnomocnik Grupy Referendalnej złożył legitymację partyjną, by zaprotestować wobec traktowania Elbląga jako odskoczni do kariery politycznej i zachowaniom zupełnie sprzecznym z programem „Twojego Ruchu”. W myśl ideologii Posła Penkalskiego dopuszczalny był tylko taki ruch każdego z członków, który był zgodny z jego ideologią i służył jego partykularnym interesom. Na szczęście w Grupie Referendalnej „Wolny Elbląg” znalazło się zaledwie czterech działaczy „Twojego Ruchu”, a wybór Kazimierza Falkiewicza na jej pełnomocnika, okazał się swoistym „wotum separatum” wobec osoby Posła z Braniewa. Poseł jako „persona non grata” nigdy nie brał udziału w żadnych działaniach referendalnych a jedynym wsparciem, jakie grupa odczuła ze strony ugrupowania, było zorganizowanie w Elblągu konwencji samorządowej „Twojego Ruchu”, przy której okazji, politycy tego ugrupowanie zgłosili wiele postulatów, dziś wprowadzonych do polskiego prawa przez większość parlamentarną Prawa i Sprawiedliwości. Przy okazji referendum poseł dokonał największego chyba politycznego łajdactwa, jakiego można się dopuścić – przypisał sobie pracę innych. Jak do tego doszło ? Oszołomiony sukcesem Referendum polityk rozesłał do Elblążan około 40 tys. podziękowań za udział w akcji referendalnej. Cała grupa referendalna od samego początku akcji wiedziała, że sukces referendum będzie oznaczał nieunikniony polityczny sukces wyborczy PiS-u i jego lidera Jerzego Wilka. Dla nikogo z nas nie było tajemnicą, że ostry społeczny konflikt z politykami Platformy Obywatelskiej dla którejś ze stron musi zakończyć się swoistą kompromitacją, ale nie spodziewaliśmy się w najczarniejszych snach tak podłego gestu, jaki spotkał nas ze strony Wojtka Penkalskiego z Bożej niełaski „polityka”.

Tomasz Filimonow: byłem szaleńcem zakładającym Ruch Poparcia Palikota w Olsztynie

Okazało się, że to nie wszystko – potem spotkała nasz rzecz jeszcze gorsza, oskarżenie o to, że rozliczenie akcji referendalnej było nierzetelne, a grupa rzekomo skorzystała z niezgodnej z prawem pomocy finansowej „Twojego Ruchu” na zawrotną kwotę blisko pięćdziesięciu tysięcy złotych. Na szczęście w tej sprawie pomógł nam obecny senator Platformy Obywatelskiej Jerzy Wcisło, kierując do Prokuratury stosowne zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Wszystkie wydatki „Wolnego Elbląga” finansowane były ze składek ludzi związanych z referendum, a najpoważniejszym wydatkiem, był druk zawiadomień o zamiarze przeprowadzenia referendum i rozwieszenia ich na słupach będących w zarządzie ZBK.
Jak podało Radio Olsztyn „Po złożeniu wyjaśnień spotkał się z dziennikarzami i oskarżył o prowokację czworo byłych działaczy elbląskiej struktury Ruchu Palikota. To jest zorganizowana grupa przestępcza, która miała na celu oczernienie i zdezawuowanie mojej osoby, a także podjęcie prób szantażu – oświadczył Wojciech Penkalski. „

Oszust czy mitoman ? Kim jest człowiek, który nie wie, co mówi, i plecie głupoty, których nikt zdrowo myślący nie może zrozumieć ? Mam wrażenie, że gdyby Burmistrzem Braniewa został Wojciech Penkalski to już po siedmiu miesiącach i tam konieczne by było Referendum, bo odwołany w Elblągu Grzegorz Nowaczyk to przy „Pośle z Braniewa” naprawdę doświadczony samorządowiec i człowiek godny zaufania, bo przynajmniej wiedział, co mówi, i na jaki temat.

Są jednak takie chwile, gdy nasz nad wyraz gadatliwy polityk milknie – gdy padają konkretne pytania o jego dorobek zawodowy, pracę i dochody. No cóż w akcji referendalnej się nasz parlamentarzysta nie napracował to pewnie i w pracy zawodowej woli „patronować” pracy innych, by na jej owocach unosić się na falach błogiego lenistwa i politycznej popularności. Coś Marszałek Piłsudski o politykach jednak wiedział i jak widać, świat zmienia się szybciej, niż ludzka mentalność.

Kilka lat temu podczas ostatniej wizyty Janusza Palikota w Elblągu przez kilka godzin starałem się uzyskać od naszego „Patrona” kilka informacji o tym, jak to rzekomo finansował i kierował akcją referendalną w Elblągu. Jedyne co usłyszałem od Pana Janusza to potwierdzenie faktu, że on nie kierował w żaden sposób grupą referendalną, ale wyjaśnienie co miał nasz „ex poseł”, gdy mówił o finansowaniu akcji referendalnej, nie usłyszałem.

Czy są granice łajdactwa w polityce ? Jeśli jakieś są to Wojciech Penkalski przesuwa je poza granice widoczności. Lewicowy polityk, który swoją bezczelnością rozwalił formację Janusza Palikota znalazł się wśród osób, które aspirowały do startowania z list ruchu „Kukiz 15”.

Gdy tego najgorszego, moim zdaniem, z polityków regionu zobaczyłem podczas konwencji wyborczej Pawła Kukiza w Lubinie, niemal oniemiałem i znając postulaty antyklerykalne, podczas konferencji prasowej, zapytałem o ową osobę lidera ruchu. Być może tylko dzięki temu nie doszło do porozumienia, pomiędzy skazanym za pobicia Wojciechem Penkalskim i skazanym za pobicia i oszustwa ex-dyrektorem Biura Klubu Poselskiego Kukiz ’15 Dariuszem Pitasiem i wystawienia „Posła z Braniewa” do sejmu z List Kukiz 15.

Nowy poseł Andrzej Kobylarz (KUKIZ’15) do braniewian: „Gwarantuję być z Wami”. Poparcie Wojciecha Penkalskiego pomogło w wygranej


Nie mniej dobra komitywa, jaka zadzierzgnęło się pomiędzy obecnym posłem ziemi elbląskiej Andrzejem Kobylarzem a Wojciechem Penkalskim niczego nie gwarantuje. Skoro w sejmie interesy polskich górników, którzy pod wodzą Dominika Kolorza, blokowali tory w Braniewie, protestując wobec importu węgla z Rosji, może reprezentować Andrzej Kobylarz, były prezes spółki „Weko” zajmującej się właśnie takim importem, to nic nie stoi na przeszkodzie by ruch Kukiz 15 stojący na straży hasła „Bóg Honor i Ojczyzna” reprezentował poseł, który wraz z Januszem Palikotem żądał usunięcia Krzyża z sali plenarnej Sejmu Rzeczypospolitej.

 

W końcu chyba dla nikogo już nie jest tajemnicą, że Paweł Kukiz sprzedał za sejmową dietę wszystkie ideały, z jakim szedł „do polityki” poza może jednym – nadal nie korzysta z dotacji budżetowej dla partii politycznych. Skoro w ruchu Kukiz 15 „pretorianów” zastąpiły salonowe lewki, to nie ma powodu, by ludzi o światopoglądzie katolickim nie zastąpili wojujący antyklerykałowie. Nie takie cuda Dariusz Pitaś już robił i nie takie łajdactwa Paweł Kukiz toleruje.

Czy to jedyny „trup” w szafie z nazwiskiem Wojciech Penkalski – i wcale nie chodzi tu o sprawę pobić, za jakie naszego dzielnego kandydata kiedyś skazano.


https://www.se.pl/wiadomosci/polska/burmistrz-braniewa-powiesil-sie-bo-przegral-wybory-aa-DaYf-ePPr-gKXW.html


 

Henryk Mroziński. Gdy w Braniewie gościł z wizytą Stanisław Karczewski, Marszałek Senatu, gościa powitał właśnie Henryk Mroziński. Był to przepiękny gest polityka, dla którego ważniejsze były interesy i wizerunek miasta, niż polityczne animozje pomiędzy PIS-em i PSL-em. Niestety tamto spotkanie to już tylko zapis na jakimś dysku i następnego obdarzonego takim zmysłem gospodarskim polityka zapewne Braniewo długo mieć nie będzie. Jak doszło do śmierci Pana Henryka ? Czy w niemal cztery lata od tamtego tragicznego wydarzenia można już do niego wracać, nie raniąc uczuć bliskich ? Nie wiem, ale mam wrażenie, że to, co Wojciech Penkalski mówił i robił, podczas tamtej kampanii, warto zanalizować i powiedzieć gdzie przechodzi granica pomiędzy wymianą argumentów a zwykłym kłamstwem i politycznym łajdactwem. Bo są granice, które warto wytyczyć na nowo i przypomnieć, że nie można ich przekraczać bezkarnie.

                                                                                                                                                Mariusz Lewandowski

W wyborach do sejmu, jakie odbyły się w roku 2015, mandat z okręgu elbląskiego uzyskał pan Andrzej Kobylarz. Członkowie „Wolnego Elbląga”, po nieudanym referendum w sprawie wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych, zachowali wobec kampanii wyborczej daleką idącą powściągliwość nie wprowadzając do szerszego obiegu informacyjnego własnych przemyśleń na temat funkcjonowania ruchu społecznego jaki w roku 2015 powstał wokół Pawła Kukiza zakładając, że wspólne poglądy sprawią, że klub poselski Kukiz’15 będzie prowadził racjonalne działania dla dobra Elbląga.

Nie było również tajemnicą, że zakładaliśmy, że mandat z naszego okręgu obejmie pan Piotr Opaczewski – mało znany działacz polityczny zmieniający co kilka lat poglądy polityczne i przynależność partyjną. Mieliśmy też nadzieję, że pan Opaczewski ustabilizuje swoje poglądy i wykonując mandat poselski przyłączy się do ruchu pragnącego głębokiej zmiany zasad funkcjonowania partii politycznych w Polsce.

 Niestety okazało się, że mandat w sejmie objęła osoba całkowicie w Elblągu obca i prowadząca działania szkodzące naszemu miastu – pan Andrzej Kobylarz.

Owo zaniedbanie sprzed trzech lat warto naprawić i dziś na progu kampanii wyborczej do samorządu przypomnieć proces i etapy degradacji ruchu społecznego do poziomu organizacji paraprzestępczej.

Dziś Komitet Wyborczy Wyborców Kukiz’15 wystawia  pana Stefana Rembelskiego do walki o urząd Prezydenta Miasta Elbląga. Pomimo szacunku i wdzięczności dla pana Rembelskiego za poparcie jakiego udzielił Grupie Referendalnej „Wolny Elbląg” w czasie kampanii referendalnej z roku 2013, nie zamierzmy przyglądać się bezczynnie zagrożeniu jakim może być dla samorządu naszego miasta objęcie urzędu przez reprezentanta środowiska od lat notorycznie przedkładającego interes własny nad interes społeczności lokalnej, a nawet nad interes państwa.

Obecność Andrzeja Kobylarza w Elblągu rozpoczęła się w roku 2012 i ma związek z pewną, do dziś niewyjaśnioną, decyzją odwołanego w roku 2013 prezydenta Grzegorza Nowaczyka.
Owa decyzja nie trafiła do szerszej wiadomości mieszkańców naszego miasta ponieważ elbląskie media nie bardzo potrafią zainteresować się rzeczami tak nudnymi jak planowanie gospodarczej przyszłości miasta.

W roku 2012 zakończyła działalność stocznia przy ulicy Browarnej, a jej tereny wraz z infrastrukturą zostały wystawione na sprzedaż. Port Elbląski zarządzany przez  dyrektora spółki – Arkadiusza Zglińskiego podjął wszelkie możliwe działania by tereny Stoczni  przejąć  i włączyć jej uzbrojone nabrzeża w działalność portu. Niestety, z bliżej nikomu nieznanych przyczyn żadna ze struktur decyzyjnych Gminy działań pana dyrektora nie wsparła. Port Elbląski nie uzyskał od Gminy Elbląg poręczenia dla kredytu na zakup stoczni pomimo, że w tym samym okresie Rada Miasta wyraziła zgodę na zakup od Wojska Polskiego terenów koszar przy ulicy Skrzydlatej, które do dziś w znacznej części nie są wykorzystane, a które w końcu przeznaczono pod potrzeby Policji i Hufca OHP.  
Prezydent Grzegorz Nowaczyk ograniczył swoją aktywność w sprawie zakupu Stoczni do wystosowania listu do zbywcy by ten wstrzymał się ze sprzedażą terenów do czasu gdy Gmina Elbląg będzie miała środki na ich zakup.

Niestety, dobrze uzbrojony teren wystawiony za niewielkie pieniądze długo nie leżał odłogiem – zainteresowała się nim bardzo mocno spółka „Weko”, której prezesem był właśnie wszechstronnie wykształcony w szkole zawodowej biznesmen z Trąbek Wielkich pan  Andrzej Kobylarz. Drugim udziałowcem spółki „Weko” był obywatel Rosji co, samo w sobie, oczywiście niekoniecznie winno spowodować zainteresowanie służb specjalnych dopóki spółka taka nie kupuje obiektu o znaczeniu strategicznym i nie obraca paliwami o znaczeniu strategicznym, a takim surowcem jest dla Polski węgiel.

Ale, pozostawiając na boku dziwne zachowanie służb polskiego kontrwywiadu, trzeba przyznać, że Andrzej Kobylarz potrafił interesów swojej spółki pilnować – w Gdańsku wytoczył powództwo, w wyniku którego uzyskał orzeczenie sankcjonujące prawo spółki „Weko” do zakupu stoczni w Elblągu. Obecnie w Krajowym Rejestrze Sądowym zarejestrowane są dwie spółki kierowane przez Prezesa Zarządu  Kobylarza Łukasza Władysława. Akt notarialny sprzedaży sporządzony został przez panią notariusz powiązaną rodzinnie z jednym z sędziów Sądu Okręgowego w Elblągu, a potem Sądu Apelacyjnego w Gdańsku, a udziałowcem spółki Stocznia Elbląg był bardzo znany w Gdańsku adwokat specjalizujący się w prawie karnym i znany w Elblągu z udziału w wielu ważnych procesach zorganizowanych grup przestępczych.

Czy to właśnie owe powiązania sprawiły, że prezydent Grzegorz Nowaczyk prowadził działania szkodzące portowej przyszłości Elbląga trudno powiedzieć, ale tym trudniej zrozumieć, dlaczego w sprawie nie interweniowała Rada Miasta mająca działanie prezydenta kontrolować.

Dziwnym trafem w sprawie nie zabrała głosu ówczesna szefowa Komisji Bezpieczeństwa Maria Kosecka nie rozumiejąca do końca, że bezpieczeństwo mieszkańców miasta to nie tylko tablice informacyjne i mandaty za złe parkowanie ale i monitorowanie tego, co na terenie miasta wiąże się z bezpieczeństwem ekologicznym i energetycznym.

W sprawie nie interweniowała też, o ile nam wiadomo,  Elbląska „Solidarność” ani Radni Prawa i Sprawiedliwości zasiadający w Radzie Miejskiej.

Efekt owej bezczynności jest zastraszający i bynajmniej nie jest to jedyny dowód na przedkładanie przez Andrzeja Kobylarza interesu własnego nad interes publiczny. Podczas posiedzenia klubu parlamentarnego Kukiz’15 w Elblągu, najwspanialszy ze wszystkich posłów Ziemi Elbląskiej stwierdził, że polski rząd winien, zamiast budować kanał żeglugowy przez Mierzeję Wiślaną, poszerzyć i udrożnić drogi wodne pomiędzy Gdańskiem i Elblągiem.

Dlaczego nasz poseł zajął tak kontrowersyjne stanowisko, napiszemy za miesiąc. 

Paweł Kukiz

wzlot i upadek muzycznego polityka lub politycznego muzyka

 

W wyborach prezydenckich w maju 2015 na Pawła Kukiza głosowało ok. 21% wyborców. Miesiąc później popierało go już aż 25%. W ciągu 15 miesięcy poparcie to spadło do zaledwie 6% ! Czy posłowie Kukiza zaczną zmieniać barwy klubowe, gdy spadnie ono poniżej 5% ?

 

Jak można w krótkim czasie roztrwonić tak gigantyczne poparcie?

 

Pierwszy znaczący spadek poparcia dla Kukiza miał miejsce w lipcu 2015 (wg TNS na jego ugrupowanie chciało wtedy  głosować już tylko 14% wyborców, patrz wykres poparcia)  i był prawdopodobnie spowodowany odejściem od niego działaczy Ruchu na Rzecz JOW, dzięki którym osiągnął dopiero co spektakularny sukces w wyborach prezydenckich – patrz: http://www.portalsamorzadowy.pl/polityka-i-spoleczenstwo/robert-raczynski-prezydent-lubina-zrywa-z-kukizem,72006.html

 

Nieudolność Kukiza w prowadzeniu kampanii latem 2015 roku (gdy miejsce w/w działaczy JOW zajął niejaki Dariusz Pitaś, o którym będzie mowa później) doprowadziła do kompromitująco niskiej frekwencji w referendum wrześniowym (7,8%) i co za tym idzie – do dalszego spadku poparcia dla ruchu Kukiza do poziomu 7%.

 

Fatalna konstrukcja list wyborczych sprawiła, iż w październikowych wyborach parlamentarnych ruch Kukiza uzyskał tylko 8,8%, choć oczekiwania były znacznie większe. Zaraz po wyborach siła Kukiza w Sejmie była jeszcze mniejsza, gdyż z klubu parlamentarnego odeszło dwóch posłów, w tym Janusz Sanocki – tak naprawdę twórca ruchu Kukiza i zarazem – jak pomysłodawca tzw. struktury bez struktury – ojciec jego upadku.

 

W grudniu 2015 Kukizowi udaje się jeszcze balansować na poziomie 12 procent, ale od tego momentu rozpoczyna się ponowny spadek notowań muzycznego polityka. Według sondażu TNS poparcie dla ruchu Kukiza w styczniu 2015 spada do 11%. Na jaw wychodzą skandale z okresu kampanii wyborczej, pojawia się coraz więcej zarzutów ze strony dawnych działaczy ruchu Kukiza – patrz:  http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/9300719,oburzeni-oskarzaja-kukiza,id,t.html

 

Po nagłośnieniu przez media sprawy kryminalnej przeszłości Dariusza Pitasia, poparcie – wg TNS – znowu spada do 10% w lutym 2016. Dodać w tym miejscu trzeba, że Kukiz zrobił Pitasia, człowieka skazanego w przeszłości za kradzieże i oszustwa, dyrektorem biura swego klubu parlamentarnego (!) – patrz np.: http://pitaswachowski.salon24.pl/686814,dariusz-pitas-wczoraj-kryminalista-dzis-wachowski-kukiza,2  .

 

Gdy zaś  Kukiz nie poparł programu Rodzina 500 plus, a wyborcy dowiadują się w lutym 2016, że jego posłowie kpią sobie z Polaków – np. Gazeta Krakowska publikuje ranking najbardziej leniwych posłów małopolskich, w którym drugie miejsce zajmuje poseł Kukiza z tarnowskiego okręgu wyborczego Norbert Kaczmarczyk, zaś Express Bydgoski pisze o innym pośle Kukiza, Pawle Skuteckim, iż „ograł” wierzycieli, ogłaszając bankructwo w …. Wielkiej Brytanii –  poparcie dla ruchu Kukiza spada w marcu 2016 do 9%. – patrz:

   http://wiadomosci.wp.pl/kat,1026059,title,Program-Rodzina-500-plus-Rzecznik-Kukiz15-Jakub-Kulesza-PiS-samo-wycofa-sie-z-tego-programu-z-powodu-braku-funduszy,wid,18142347,wiadomosc.html?ticaid=117cab

   http://www.gazetakrakowska.pl/wiadomosci/a/malopolscy-poslowie-nie-grzesza-pracowitoscia,9418857/

   http://express.bydgoski.pl/349002,Posel-bankrut-ale-w-czepku-urodzony.html

 

Gdy dochodzi do konfliktu Kukiza z Kornelem Morawieckim, którego finałem jest wystąpienie Marszałka Seniora z klubu w kwietniu 2016, notowania politycznego muzyka osiągają – wg TNS –  poziom 8%. Gdy zaś na początku maja Kukiz ogłasza, że jednym z jego reprezentantów w Małopolsce ma być – pochodzący z Borzęcina, tj. z  tej samej wioski  co Pitaś – Czesław Kwaśniak i podobnie jak Pitaś skazany w przeszłości – i to dwukrotnie – z kodeksu karnego, (pozbawiony z tego powodu mandatu radnego, starający się przez dwa lata uniknąć odpowiedzialności karnej za jazdę po pijanemu)   poparcie dla Kukiza spada do 7%. patrz: http://www.tygodnikprzeglad.pl/nie-ma-mocnych-na-radnego/  

 

Także Millward Brown potwierdza tę spadkową tendencję w lipcu, zaś we wrześniu 2016 – wg CBOS – Kukiza chce poprzeć zaledwie 6% wyborców.

 

Można w tym miejscu  spytać, jak się zachowają posłowie politycznego muzyka, gdy poparcie to spadnie poniżej 5%, co pozbawi ich możliwości reelekcji, gdy w dalszym ciągu występować będą pod nazwą KUKIZ15.

 

 

Kukiz = despotyzm + chaos – to opinia b. lewej ręki Pawła Kukiza

 

Tylko nieliczni wiedzą, iż ruch Kukiza tak naprawdę stworzył jeden z głównych działaczy ruchu JOW, b. burmistrz Nysy – Janusz Sanocki. Jego rolę i los można porównać do Lwa Trockiego, bez którego nie udałby się przewrót bolszewicki, a Lenin nigdy nie zaistniałby na scenie politycznej. Dzisiaj Sanocki – podobnie jak kiedyś Trocki – przeklina swego wodza.

 

To właśnie Janusz Sanocki stworzył Kukizowy ruch protestu i zaraz po sukcesie wyborczym został najpierw zmarginalizowany, a następnie zmuszony do banicji przez w/w Dariusza Pitasia, jak kiedyś Trocki przez Stalina. Zarówno Sanocki jaki i Kukiż wiedzieli jeszcze przed wyborami parlamentarnymi, że Pitaś był skazany w przeszłości za kradzieże i oszustwa.

 

Paradoksalnie Sanocki pomógł Pitasiowi w eliminacji swej osoby z ruchu ze względu na  bardzo trudny (despotyczny – podobnie jak Kukiz) charakter oraz rozpowszechnioną wśród woJOWników Kukiza opinię, iż za znaczną część „przekrętów” przy konstrukcji list wyborczych odpowiedzialność ponosi właśnie lewa ręka Kukiza (prawą stał się jeszcze przed wyborami w/w Dariusz Pitaś).

 

Po opuszczeniu klubu Sanocki próbował robić dobrą minę do złej gry i deklarował publicznie swą niegasnącą miłość do Kukiza, aż w końcu wyrzucił z siebie, co naprawdę myśli o muzycznym polityku lub – jak chcą inni – o politycznym muzyku. 

 

Bezwolne pionki parlamentarne i dla kogo pracuje Kukiz?

 

Sanocki pisze o swym niedawnym guru m.in.:  „nie zgadzam się z despotyzmem i chaosem, jaki towarzyszy jego (Kukiza, przyp. MC)  działaniom – i właśnie to było powodem naszego rozstania. Przyczyny te działają w dalszym ciągu i to one – a nie jakieś wrogie siły – doprowadzą, moim zdaniem, do dezintegracji klubu Kukiz’15, który w gruncie rzeczy jest fan-clubem jego lidera, a nie poważną formacją polityczną. Stanisław Tyszka i inni funkcjonariusze tej formacji powinni raczej zająć się tym z czyjego namaszczenia lider tej formacji demontuje dobrze zapowiadającą się inicjatywę obywatelską i w czyim interesie i z jakich przyczyn przeszedł do obozu Platformy i Nowoczesnej, które to formacje oficjalnie niedawno jeszcze tak ostro krytykował?”

 

Sanocki życzy swoim byłym kolegom klubowym, „żeby mieli odwagę wywalczyć sobie większą dozę samodzielności i by nie byli bezwolnymi pionkami w grze, którą nie wiadomo kto planuje i która na pewno nie służy Polsce”.

 

Po wystąpieniu z klubu Kukiz’15 Kornela Morawieckiego (w kwietniu 2016) Janusz Sanocki – współtwórca ruchu Kukiza i były członek Rady Społecznej tegoż ruchu, a obecnie poseł niezrzeszony,  zauważa ironicznie: „Morawiecki zarówno pod względem osobistej historii, wiedzy, politycznej, kultury góruje nad byłym liderem zespołu „Piersi” tak jak Mont Blanc góruje nad Kopą Biskupią. Morawiecki ma coś do powiedzenia w polityce i nie są to wyskoki podobne do tych, jakie wykonuje Paweł Kukiz – raz w prawo, raz w lewo. W tej sytuacji od dawna było wiadomo, że przy pierwszej okazji Kukiz pozbędzie się Kornela z klubu – dwóch gwiazd w jednym fan-klubie być nie może. A klub „Kukiz’15” to typowy fan-club jednego lidera,  dyktującego każdemu posłowi co ma robić i nie znoszącego sprzeciwu. Tak było i w tym głosowaniu. Klub Kukiza nie uzgodnił stanowiska przed głosowaniem i teoretycznie każdy poseł mógł był robić co chciał. Ale Kukiz na sali sejmowej kazał posłom wyjąć karty z czytników. Tak działa coś, co miało być ‘otwartym ruchem obywatelskim’, wolnym od partyjniactwa. O Ironio – bogini rockmenów!”.

 

Fenomen Kukiza jest podobny do Leppera, Giertycha czy Palikota. W pewnym momencie, gdy frustracja społeczna dochodzi do zenitu, na polskiej scenie politycznej pojawia się watażka, który dzięki populistycznym hasłom zyskuje poparcie kilkunastu procent społeczeństwa, wprowadza do Sejmu sporą ilość przypadkowych, posłusznych mu bezwzględnie ludzi, a następnie trwoni w dziwny sposób dotychczasowe poparcie społeczne.

 

W ten sposób funkcjonuje na zasadzie wentyla bezpieczeństwa. Gromadzi wokół siebie niezadowolonych ludzi, daje im nadzieję na poprawę losu, a następnie doprowadza do upadku swej formacji politycznej. Ludzie niezadowoleni ze status quo nie tylko tracą możliwość wpływania na bieg wydarzeń, ale zniechęcają się na pewien czas do jakiegokolwiek działania politycznego.

 

Oczywiście nie mając twardych dowodów, możemy dzisiaj jedynie spekulować, czy zjawisko tu opisane wynika jedynie z braku rozsądku wodza ruchu protestu, czy też – jak sugeruje Janusz Sanocki – jest rezultatem manipulacji jakichś sił spoza tegoż ruchu. Jakby nie było – kiedyś rolnicy, a dzisiaj głównie młodzi, sfrustrowani ludzie tracą nadzieję na to, iż ich guru może polską rzeczywistość uczynić nieco lepszą.

 

Marek Ciesielczyk

 

Autor jest doktorem politologii Uniwersytetu w Monachium, był profesorem nauk politycznych w University of Illinois w Chicago, pracownikiem naukowym Forschungsinstitut fur sowjetische Gegenwart w Bonn, Fellow w European University Institute we Florencji, jest autorem pierwszej w języku polskim historii KGB, od ponad 20 lat jest zaangażowany w ruch na rzecz JOW, w 2015 roku doprowadził swym protestem wyborczym do unieważnienia wyborów samorządowych w Tarnowie, gdzie w wyniku powtórzonych wyborów został radnym miejskim – więcej: www.marekciesielczyk.com

Dziś rano na jednym z portali znalazłem wpis odnoszący się do artykułu „Pi…ol się Kukiz”

zdjęcie profilowe użytkownika Zbyszek Dolinski

Zbyszek Dolinski   

”  Tysiące ludzi oszukał ten facet,mam nadzieje ze odejdzie z polityki „

 


Zawsze można uznać, że tego typu wpis to zwyczajny hejt, ale sprawdzić w czym rzecz należy. Ot, taki dziennikarski obowiązek. No i wyszło, że pan Zbigniew ma sporo racji ponieważ… jak wynika ze sprawozdania finansowego KWW Kukiz’15, na koniec wyborów na koncie komitetu pozostało

         246 161,20  zł

Kwota nie jest zawrotna przyjmując, że wpływy komitetu wynosiły 3 123 136,79 zł. 

Zobowiązania komitetu wyniosły zaś 531,36 zł i dotyczyły usługi spółki Polska Press.

Odejmując owe kwoty pozostaje kwota 245 629,84 zł,  którą Komitet Wyborczy Wyborców… I znów trzy kropki, ponieważ nie wiadomo, co z tą kwotą się stało.

 


§ 1. W przypadku uzyskania nadwyżki pozyskanych środków na cele kampanii wyborczej nad poniesionymi wydatkami komitet wyborczy partii politycznej przekazuje ją na fundusz wyborczy tej partii.
§ 2. W przypadku uzyskania nadwyżki pozyskanych środków na cele kampanii wyborczej nad poniesionymi wydatkami koalicyjny komitet wyborczy przekazuje ją na fundusze wyborcze partii wchodzących w skład koalicji wyborczej w proporcji ustalonej w umowie koalicyjnej, a w razie braku stosownych postanowień w umowie – na rzecz organizacji pożytku publicznego. O przekazaniu nadwyżki pełnomocnik finansowy informuje właściwy organ wyborczy w terminie 7 dni od dnia jej przekazania.
§ 3. W przypadku uzyskania nadwyżki pozyskanych środków na cele kampanii wyborczej nad poniesionymi wydatkami przez komitety wyborcze, o których mowa w art. 88 zawiadomienie o utworzeniu komitetu wyborczego organizacji-90, komitety te przekazują ją na rzecz organizacji pożytku publicznego. O przekazaniu nadwyżki pełnomocnik finansowy informuje właściwy organ wyborczy.

 

 

 

 

 


kww kukizArt. 88. kodeks wyborczy

Zawiadomienie o utworzeniu komitetu wyborczego organizacji

§ 1. Funkcję komitetu wyborczego organizacji pełni organ organizacji upoważniony do reprezentowania jej na zewnątrz.


Jak widać, artykuł 88 kodeksu wyborczego nie dotyczy KWW Kukiz’15,  którego pełnomocnik finansowy Paweł Lucjan Górecki dostał od wyborców Pawła Kukiza ćwierć miliona złotych, które zupełnie spokojnie może przeznaczyć na… I kolejne trzy kropki.
Właśnie owe trzy kropki to jedna z większych luk kodeksu wyborczego, dzięki której z procesu wyborczego można by było  zrobić  całkiem lukratywne zajęcie.

Dla porównania cała kwota, jaka wpłynęła na konto KWW „Szczęść Boże” Grzegorza Brauna, wyniosła

78 145,17 zł

      i była około 4 razy mniejsza od „napiwku”, jaki pozostał po wyborach na koncie KWW Kukiz’15.


Kwota ta jest wolna od podatku i w wyniku luki prawnej w artykule 132 kodeksu wyborczego nie może być przekazana ani na rzecz Skarbu Państwa ani na rzecz organizacji pożytku publicznego i w związku z tym jest całkowicie legalnym napiwkiem dla pełnomocnika finansowego, który zgodnie z zakresem jego upoważnienia  ma nadal prawo  do dysponowania tym  kontem.
Bardzo fajnej analizy wydatków dokonał na stronie http://www.vagla.pl/node/183

Komitety, biorące udział w wyborach powszechnych 2015 Przychody Wydatki Udział % w ogólnych kosztach Uzyskane mandaty w Sejmie Wydano % limitu komitetu
Komitety, które uzyskały mandat w Sejmie: 87 276 367,67 zł 86 883 696,66 zł 87,41% 460
Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość 30 480 000,00 zł 29 656 020,00 zł 29,84% 235 97,63%
Komitet Wyborczy Platforma Obywatelska RP 29 531 848,60 zł 29 415 998,51 zł 29,59% 138 99,53%
Komitet Wyborczy Polskie Stronnictwo Ludowe 13 272 550,28 zł 13 122 215,51 zł 13,20% 16 46,56%
Komitet Wyborczy Nowoczesna Ryszarda Petru 10 564 326,77 zł 11 551 946,32 zł 11,62% 28 44,64%
Komitet Wyborczy Wyborców „Kukiz’15” 3 123 126,79 zł 2 887 178,39 zł 2,90% 42 11,33%
Komitet Wyborczy Wyborców Mniejszość Niemiecka 304 515,23 zł 250 337,93 zł 0,25% 1 30,65%
Inne komietety wyborcze (tj. pozostałe 110 komitetów) 11 418 362,24 zł 12 513 787,07 zł 12,59% 0

Ktoś teraz mógłby pokusić się o obliczenie „kosztu” jednego mandatu dla poszczególnych komitetów „biorących”. Będzie to jednak trudne, ze względu na odrębności kampanii do Sejmu i do Senatu (niektóre komitety wystawiały wszak kandydatów i do Sejmu i do Senatu, a niektóre nawet uzyskały mandaty i w jednej i w drugiej Izbie Parlamentu). Gdyby chodziło tylko o mandaty w Sejmie, to – uwzględniając liczby mandatów uzyskanych przez komitety oraz sumy wydatków w kampanii – jeden mandat Prawa i Sprawiedliwości kosztował 126 195,83 zł, mandat dla posła Platformy Obywatelskiej kosztował 213 159,41 zł, jeden mandat dla PSL kosztował 820 138,47 zł, .Nowoczesna za mandat zapłaciła 412 569,51 zł. Najmniej za mandat zapłacił Komitet Wyborczy Wyborców „Kukiz’15”, bo 68 742,34 zł (a jednocześnie – o czym wyżej – komitet ten wykorzystał jedynie 11,33% limitu wydatków). 


Piotr Waglowski Senat 2015Również jako ciekawostkę dodam, że Komitet Wyborczy Partia Razem dysponował limitem wydatków w wysokości 24 999 088,26 zł, z czego pozyskał 354 375,00 zł, a wydał 353 526,06 zł (wydał zatem 1,41% limitu wydatków). Natomiast Koalicyjny Komitet Wyborczy Zjednoczona Lewica SLD+TR+PPS+UP+Zieloni dysponował limitem w wysokości 26 700 245,73 zł, pozyskał 7 124 174,84 zł, a wydał 8 027 474,69 zł (czyli 30,07% limitu wydatków).

No i może jeszcze Komitet Wyborczy Wyborców Zbigniewa Stonogi, który miał limit 12 119 653,43 zł, pozyskał 109 756,39 zł, a wydał 126 908,24 zł (tj. 1,05% limitu).

W internecie dostępna jest instrukcja finansowa obowiązująca w KWW Kukiz’15 podczas wyborów do Sejmu i Senatu w roku 2015, która zawiera dwa dość dziwne zapisy, nigdy chyba nie realizowane przez wolontariuszy KWW Kukiz’15: „Zabrania się przyklejania plakatów i ulotek oraz malowania haseł wyborczych na chodnikach, elewacjach budynków, wiatach na przystankach komunikacji publicznej” oraz ” Zabronione jest przeprowadzanie przez kogokolwiek zbiórek publicznych na potrzeby komitetu wyborczego.”

Jest też i jakby bardziej oczywisty zapis, że „Wytwarzanie i publiczna prezentacja materiałów wyborczych może mieć miejsce tylko za zgodą KWW „Kukiz’15”. I tu jest pies pogrzebany, ponieważ pan Paweł Lucjan Górecki oszczędzając na kampanii wyborczej  oszczędzał „dla siebie”….?

Warto się zastanowić dlaczego pada tak poważne oskarżenie wobec poważnego człowieka, przez którego ręce przeszły ponad 3 miliony złotych pochodzące z wpłat zwolenników Pawła Kukiza wymienionych z imienia i nazwisko w rejestrze wpłat dostępnym tu: http://kwwkukiz15.pl/
Rejestr dostępny jest jaki plik PDF i ma 691 pozycji na 43 kartach.

Art. 129. § 1. Komitet wyborczy może pozyskiwać i wydatkować środki jedynie na cele związane z wyborami.
§ 2. Zabrania się pozyskiwania środków przez komitet wyborczy:
1) przed dniem przyjęcia przez właściwy organ wyborczy zawiadomienia o utworzeniu komitetu;
2) po dniu wyborów.

Kodeks Wyborczy swoje, a sprawozdanie wpłat swoje. Nikomu to nie przeszkadza?


Pierwszą z ciekawostek jest wpis pod pozycją:

661. 2015-10-27   2015-10-26   Andrzej  Mokrzycki   Rzeszów  9 007,00   9 007,00  Wpis korygujący

Wpis ten bardzo źle świadczy o Państwowej Komisji Wyborczej i jakości jej pracy, ponieważ w kodeksie wyborczym obowiązuje zapis mówiący o 24-godzinnej ciszy wyborczej. Wybory, jak pamiętamy, przeprowadzono dnia 25.października 2015r.,   co oznacza, że koszty kampanii ponosić można było wyłącznie do dnia 23 października 2015 r.,  a co za tym idzie, nie tylko nie wolno było KWW Kukiz’15 przyjąć wpłat na koszty jej prowadzenia, ale i zaliczyć do nich jakichkolwiek kosztów dotyczących zdarzeń datowanych po 23 października 2015. Jakże różni się pragmatyka PKW od praktyki organów podatkowych wie każdy, kto postępowanie kontrolne przeszedł.

Pytanie numer jeden brzmi  zatem: ” Czy PKW zakwestionował koszty organizacji tak zwanych Wieczorów Wyborczych organizowanych przez Komitety Wyborcze Wyborców? „

 


Pozycje od 456 do 691 wpłynęły na konto KWW Kukiz’15 już w czasie trwania ciszy wyborczej, w trakcie trwania wyborów lub po nich.

Najciekawszym wpłacającym w tej kategorii jest obecny poseł z okręgu numer 34 Andrzej Kobylarz, jeden z nielicznych posłów z wykształceniem zawodowym, do niedawana prezes Spółki „Weko” importującej węgiel do Polski z Obwodu Kaliningradzkiego za pomocą barek.

 

Wpływ               Wysyłka       Wysyłający            Zamieszkały      Kwota         Suma wpłat

584.  2015-10-28   2015-10-23   Andrzej  Kobylarz   Domachowo    11 002,00      11 002,00

 

 

Przypadek posła Andrzeja Kobylarza jest flagowym przykładem naruszenia ducha kodeksu wyborczego, ponieważ poseł przez cały okres swej kampanii wyborczej korzystał z drobnych wpłat ludzi wierzących w Pawła Kukiza, po czym, w dniu bezpośrednio poprzedzającym ciszę wyborczą dokonał wpłaty, która zasiliła ” prywatne konto”… byłego pełnomocnika finansowego komitetu wyborczego.


Komitet Wyborczy Wyborców jest bytem prawnym ulotnym – nie ma osobowości prawnej,  a jego zdolność prawna jest ograniczona zapisami kodeksu wyborczego.

Jego byt prawny rozpoczyna rejestracja, a kończy przyjęcie sprawozdania finansowego  i z dniem jego przyjęcia Komitet Wyborczy Wyborców znika jak kamfora. Co ciekawsze, dostęp do konta owego komitetu ma nadal jego pełnomocnik jako osoba fizyczna znana bankowi z imienia i nazwiska. Pełnomocnik ten nie może też przelać środków z rachunku na cele inne niż zapłata za koszty kampanii wyborczej.

 

Art. 104 Kodeksu Wyborczego: Kampania wyborcza rozpoczyna się z dniem ogłoszenia aktu właściwego organu o zarządzeniu wyborów i ulega zakończeniu na 24 godziny przed dniem głosowania.


 

Pytanie numer dwa brzmi  zatem: „Czy PKW zobowiąże Komitet Wyborczy Wyborców Kukiz’15  do zwrotu kwot przyjętych po dniu wyborów?”

 


Bo jeśli tak, to swoje pieniążki w całości dostanie nie tylko poseł Andrzej Kobylarz, ale i wielu innych polityków miedzy innymi:

Poz                                Data wpływu    Imię                                 Nazwisko                     Miejscowość                       Kwota
528. 28.10.2015 Monika Patra-Więckowska Elbląg 360,00 zł
531. 28.10.2015 Barbara Adamczyk Brzesko 3 180,00 zł
532. 28.10.2015 Kinga Szyba Murowana Goślina 575,00 zł
533. 28.10.2015 Aleksandra Urban Warszawa 1 300,00 zł
534. 28.10.2015 Mariusz Kazimierz Buława 2 000,00 zł
535. 28.10.2015 Monika Szołtysik Bytom 5 000,00 zł
536. 28.10.2015 Katarzyna Oliwa Ruda Śląska 10 000,00 zł
537. 28.10.2015 Katarzyna Szołtysik-Kaczmarek Bytom 10 000,00 zł
564. 28.10.2015 Mariusz Kurzątkowski Bytom 26 250,00 zł
565. 28.10.2015 Monika Kiełczewska Grajewo 1 000,00 zł
566. 28.10.2015 Zbigniew Witold Mazurek Chełm 2 083,00 zł
568. 28.10.2015 Magdalena Jędrzejewska Włocławek 4 000,00 zł
570. 28.10.2015 Józef Brynkus Wadowice 4 000,00 zł
571. 28.10.2015 Anna Ewa Kurzątkowska Bytom 10 000,00 zł
581. 28.10.2015 Grzegorz Zawiślak Czyżowice 5 500,00 zł
584. 28.10.2015 Andrzej Kobylarz Domachowo 11 002,00 zł
585. 28.10.2015 Stanisław Tyszka Warszawa 19 155,39 zł
590. 28.10.2015 Teresa Godlewska Lublin 5 800,00 zł
603. 30.10.2015 Adam Trzebinczyk Chorzów 2 200,00 zł
612. 30.10.2015 Adam Sulewski Papiernia 5 353,00 zł
Razem : 128 758,39 zł

Co jest ciekawe – o ile zwrot nastąpi, dotyczył będzie dotyczył posłów, w tym wicemarszałka sejmu. A co z setkami drobnych ofiarodawców, którzy wspierali Komitet wpłatami po kilkadziesiąt lub kilkaset złotych?

 

Art. 130.Kodeksu Wyborczego stanowi, że ” Odpowiedzialność za zobowiązania majątkowe komitetu wyborczego ponosi pełnomocnik finansowy.” . Stosując zatem zasadę równości praw i obowiązków można by wywieść tezę, że cała zgromadzona na koncie nadwyżka jest własnością pana Pawła Lucjana Góreckiego ponieważ nie ma już Komitetu Wyborczego i nie ma pełnomocnika wyborczego, a jest pan Paweł Lucjan Górecki.

Korzystając z facebook’owych znajomości poprosiłem o informację dwie osoby związane z Pawłem Kukizem – pierwsza z nich nie wiedziała nic, druga stwierdziła, że prawdopodobnie pieniądze leżą i nikt nie wie, co z nimi zrobić.


 

Pytanie numer trzy brzmi  zatem: ” Czy Komitet Wyborczy Wyborców Kukiz’15  dokona proporcjonalnego  zwrotu kwot  nadwyżek z dokonanych wpłat? „

 


Co zatem należy zrobić, o ile PKW przyjęło sprawozdanie finansowe Komitetu?

KasaSkoro PKW uznało za zgodne z prawem wpłaty, które przyszły na konto komitetu za zgodne z prawem to trzeba każdemu, kto wpłat dokonał, zwrócić po 7,8% przelanych kwot.

 

 


Jednak pozostaje pytanie co z setkami ludzi, którzy z naruszeniem prawa w dobrej wierze  wspierali akcję wyborczą Pawła Kukiza własnymi środkami drukując ulotki i plakaty i spędzając tysiące godzin na internetowej  kampanii szeptanej czy agitacji ulicznej?

 

 

 


A co ze stroną internetową, która nadal żyje i podaje informacje o sprawach nie związanych z zakończonymi wyborami, skoro od dnia 25 października 2015 r. nie przekazano jej innemu podmiotowi, a na którą wydano 4980 zł.


 

A przy okazji, na samą płatną reklamę w internecie KWW Kukiz’15 wydał prawie tyle, ile KWW „Szczęść Boże” posiadał do swojej dyspozycji.

 

Tym razem pieniądze okazały się silniejsze od modlitwy…

 

 

 

Dominik Kolorz

Kim jest człowiek, który w imię wielkiej polityki wraz z Pawłem Kukizem za skromną kwotę 11 200 zł sprzedał ideały „Solidarności” i napluł nie tylko w twarze swoich kolegów ale i na groby tych, którzy za sprawę polskiego węgla ginęli na górniczym posterunku?


 

Dominik Kolorz. Fot. PAP

„Kopalniany władca Śląska” – tak Newsweek pisał o Dominiku Kolorzu w grudniu. Teraz dotychczasowy szef górniczej „Solidarności” awansował. Został wybrany na przewodniczącego śląsko-dąbrowskiego regionu związku. Był jednym kandydatem.

Wyboru nowego szefa najliczniejszego regionu „Solidarności” dokonało obradujące w czwartek w Katowicach regionalne walne zebranie delegatów. Wcześniej rezygnację ze stanowiska złożył Piotr Duda, który od kilku miesięcy łączył tę funkcję z szefowaniem całemu związkowi.

45-letni Kolorz kierował górniczą Solidarnością od stycznia 2004 r.. Jako jej szef współorganizował m.in. głośne górnicze akcje protestacyjne, np. w obronie górniczych emerytur.


 

W roku 2014 Dominik Kolorz w obronie  miejsc pracy polskich górników udał się do Braniewa, gdzie zablokował tory do obwodu Kaliningradzkiego.

 


 

wikimedia.commons.org

” Lewacki liberalizm zrujnował bezpieczeństwo Państwa… Zdemontowano wojsko i policję, z munduru zrobili szmatę, orła oblekli w czekoladę a należny Służbom szacunek zamienili w obciach. Moi Przodkowie „po mieczu” (Dziadek i jego trzech braci- wszyscy w Służbach) w grobie się przewracają. A Tusk z kumplostwem w Brukseli pobiera honoraria za demontaż bezpieczeństwa Polski – czytamy wypowiedź Pawła Kukiza.

Na portalu Parezja.pl, wypowiedź Pawła Kukiza opatrzono zdjęciem polityka na tle znaków „Solidarności” Śląsko-Dąbrowskiej, na czele której stoi właśnie Domini Kolorz – prawa ręka Pawła Kukiza.

http://parezja.pl/kukiz-tusk-brukseli-pobiera-honoraria-demontaz-polski/

No cóż, nie tylko Tusk pobiera diety – dziś pobiera jej też Paweł Kukiz i ludzie, których wraz z Dominikiem Kolorzem umieścili na wyborczych listach bez żadnej konsultacji z działaczami w terenie.


 

Paweł Kukiz i Dominik Kolorz wspólnie „zrobili szmatę” z nazwy szyldu i tradycji „Solidarności” wprowadzając do Sejmu Rzeczypospolitej posła Andrzeja Kobylarza. Tym działaniem  zaprzeczyli wszystkim punktom programu, jaki formułowali idąc do wyborów parlamentarnych.

 

Pierwszą osobą, którą kandydat na posła Andrzej Kobylarz poprosił o wsparcie, był niesławnej pamięci poseł poprzedniej kadencji Wojciech Penkalski, który wsławił się wraz z „Ruchem Palikota” całą serią prześlicznych afer i aferek  – od niezliczonych mandatów po  koncepcję usunięcia z sali plenarnej sejmu krzyża.


 

Jak Paweł Kukiz i Dominik Kolorz przyjęli ową akcję kandydata na posła?

” Zainkasowali”   11 200 zł, jakie pan Kobylarz wpłacił na poczet kampanii wyborczej ruchu Kukiz’15 i za ową niewygórowaną wszak kwotę sprzedali  własną wiarygodność polityczną, własne twarze i własne sumienie, w pakiecie dodając pogardę dla całego dorobku „Solidarności”.

 

„Opluli” jednocześnie wszystkie jej ideały i „zdradzili” polskich górników, ponieważ spółka „Weko”, której prezesem był Andrzej Kobylarz, zajmuje się właśnie obsługą importu węgla z Obwodu Kaliningradzkiego do Polski przez port w Elblągu, który w tamtym roku przeładował ponad 67 000 ton importowanego węgla.


 

Dopuszczalna masa całkowita pojazdu DMC zgodnie z przepisami rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002r. w sprawie warunków technicznych pojazdów  nie może przekraczać dla  pojazdu członowego mającego dwuosiowy ciągnik siodłowy i trzyosiową naczepę   – 40 ton.

Sam pojazd waży około 15 ton, więc może zabrać maksymalnie  25 ton węgla.

 


Mówimy zatem o 2680 zestawach pełnych węgla


 

konwoj_Rosja_Donbas

Długość zestawu to około 16 metrów,  przyjmując zatem 2-metrowy odstęp pomiędzy składami, to konwój przewożący taką ilość węgla musiałby mieć ponad 48  kilometrów długości.


 

 

 

 


Bez tytułuTrasa z Elbląga do Braniewa przez Milejewo i Frombork ma 48 km i 100 metrów.

Przyjmując zatem, że tonaż przewieziony za pomocą barek chcielibyśmy przewieść do Elbląga z Braniewa „Tirami”, to zanim w Braniewie załadowanoby ostatnią z ciężarówek,  w Elblągu już by rozładowano pierwszą z nich.

 


 

Zaskoczony informacjami AIP o biznesie Andrzeja Kobylarza jest Dominik Kolorz. – Nie wiedziałem, pierwszy raz o tym słyszę, ale nie podoba mi się to – mówi zdziwiony Kolorz. – Możliwe, że sam Paweł nie wie o tym procederze – dodaje szef śląskiej Solidarności, który nie potrafi ukryć zdenerwowania. – Zachodzi konflikt interesów, nie pasuje mi to i kiedyś, jak spotkam pana Kobylarza, to na pewno sobie po męsku porozmawiamy – zapewnia Kolorz.

weko

 

A oto strona internetowa spółki „Weko”, której ani Dominik Kolorz ani Paweł Kukiz nie umieli odnaleźć.

 


 

 

 

weko

 

Warto się też dogłębnie zastanowić,  kim jest prokurent Spółki Weko i na ile jest on żywotnie zainteresowany zwiększeniem zdolności przeładunkowych portu w Elblągu na kilka lat przed planowanym zakończeniem budowy kanału żeglugowego.

VALERY ONIKIENKO, prokura samoistna

 


 

Niestety, zapewnienia pana Kolorza są warte tyle, co dym na wietrze – ponieważ pan Kobylarz i jego nowi parlamentarni znajomi z Platformy Obywatelskiej wpadli na pomysł, by przed budową kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną pogłębić wejście do elbląskiego portu.
Na stronie Kukiz Army pojawiło się wystąpienie sejmowe pana posła. No cóż, jak na osobę o wykształceniu zawodowym  pan poseł opanował sztukę czytania niemal tak dobrze, jak sztukę „nie widzenia” owej potencjalnej  48-kilometrowej kolumny tirów.

Zadziwiająca wada wzroku pana posła – może warto ją określić mianem „zespołu Kobylarza”?

http://kukiz.army/posel-andrzej-kobylarz-sprawozdanie-o-pomocy-publicznej-udzielanej-w-sektorze-rolnictwa-lub-rybolowstwa-w-rzeczypospolitej-polskiej-w-2014-roku-wraz-ze-stanowiskiem-komisji/

Jednak na stronie Informator Wojowniczy KUKIZ`15 – Kukiz.Armyznajduje się inna ważna deklaracja, która brzmi równie ładnie jak program wyborczy Pawła Kukiza i warta jest tyle co ” kłamstwa”, jakie wygłaszał Paweł Kukiz  przed wyborami sejmowymi.


 

” To właśnie MY będziemy wywierać zmiany, to MY musimy unieść ciężar zdrady i powstać z kolan. Nikt za nas tego nie zrobi. Zbyt wielu jest zdrajców i anty-Polaków, którzy wrośli w struktury tego kraju. Polityka jest narkotykiem dla głupców i złudnym dawaniem nadziei na odrodzenie. Nie jesteśmy głupcami, którzy będą biernie przyglądać się degradacji następnych pokoleń ”

Czy Wojownicy Kukiza uniosą ciężar „zdrady” Pawła Kukiza i wyrwą tego „zdrajcę” z „narkotycznego snu, w jakim się pogrąża”? Zapewne nie, ponieważ nie tylko w Pawła Kukiza wsiąka polityczne łajno z jakim miał walczyć i nie tylko on, zamiast walczyć o ideały, staje się kolejnym pachołkiem układu okrągostołowego.

 

„Zdradę” Pawła Kukiza jako pierwszy pokazał Piotr Rybak – jeszcze przed wyborami parlamentarnymi.

 

https://www.youtube.com/watch?v=OAdgnsvS5Ww

Pełny zawód działaniami Kukiza staje się normą wśród tych, których Kukiz „zdradził(…) kopiąc ich po jajach”. No cóż, Okręg Wyborczy numer 34 Paweł Kukiz „sprzedał” za 11 200 zł wprowadzając na numer jeden listy  „polityka z Trąbek Wielkich” pod Pruszczem Gdańskim w województwie Pomorskim.

„Człowiek z teczki” z teczką pęłną węgla. Taki Stan Tymiński roku 2015 można by rzec

 


 

Czy Dominik Kolorz dotrzyma słowa i przerwie ten korowód kłamstw, jaki narasta w Elblągu? Na razie tylko posłowie Prawa i Sprawiedliwości przeciwstawiają się pogłębieniu wejścia do portu w Elblągu zanim nastąpi budowa Kanału Żeglugowego. Jednak czy poseł Kobylarz ustąpi? W końcu po coś do ex-posła Ruchu Palikota Wojciecha Penkalskiego pojechał.


 

– Jestem zbulwersowana jedną sprawą. W świetle ostatnich publikacji w mediach lokalnych bardzo zastanawiający jest fakt, dlaczego elbląski Port nie ma na własność stoczni rzecznej, tylko jest ona w rękach prywatnej firmy? Podobno mieliśmy prawo pierwokupu. Będę chciała to wyjaśnić. Przyjrzeć się tej sprawie. Cały czas mówimy o odprawach fitosanitarnych, o rozwoju Portu, a jednocześnie okazuje się, że nie skorzystaliśmy z możliwości zakupu stoczni rzecznej, która przyczyniłaby się do zwiększenia możliwości operacyjnych naszego Portu – mówiła kilka dni temu poseł Elżbieta Gelert.

Tekst publikacji z roku 2015

 

 

 


Jak widać, pomimo deklaracji, pani poseł od pół roku nie umiała wyjaśnić dlaczego jej partyjny kolega Grzegorz Nowaczyk nie potrafił sfinansować zakupu przez port elbląski terenów stoczni, a wydał blisko trzy razy więcej na zakup terenów po byłej jednostce wojskowej,  które zamiast ściągnąć do miasta inwestorów, obciążają tylko jego budżet kosztami nietrafionej inwestycji.

 

 


NowacfzykA tak Prezydent Elbląga Grzegorz Nowaczyk walczył i zakup terenów Stoczni Elbląskiej w roku 2012.


 

Być może za chwilę usłyszymy, że owa dziwna  bezczynność ex prezydenta Elbląga Grzegorza Nowaczyka w sprawie portu  wynikała z akcji referendalnej „Wolnego Elbląga” ?

 

 

 

 


 

gDAŃSK

Warto również pomyśleć, dlaczego poseł Andrzej Kobylarz walczy o interes portu elbląskiego, który to port jako prezes spółki „Weko” pozwał do sądu. Tym pozwem pozbawił port i Miasto czasu na zgromadzenie funduszy na zakup Stoczni Rzecznej Państwa Baczewskich.  Czy bezczynność Grzegorza Nowaczyka była przypadkowa i czy jest przypadkowe usiłowanie wprowadzenia do kontraktu wojewódzkiego prac związanych z pogłębieniem wejścia do portu już teraz?

 

 

 

 

 

 

Być może  za kilka tygodni usłyszymy, że za stan portu i politykę ruchu Kukiz’15 odpowiada Kazimierz Falkiewicz, pełnomocnik grupy referendalnej, której wniosek poparło blisko 24 000 elblążan odwołując ze stanowiska Grzegorza Nowaczyka ?

Do sprawy powrócimy jeszcze nie raz.