Wojciech Penkalski pretenduje do urzędu Burmistrza Braniewa. Można powiedzieć, że cel, jaki wyznaczył sobie były poseł Ruchu Palikota, to swoista droga po trupach. Ile trupów zostawił Pan Penkalski za sobą ?
Pierwszy trup to trup „Ruchu Palikota” przemianowanego potem na „Twój Ruch”. Niestety działacze lewicy nie poznali się w porę na „talencie” pretendenta i poparli jego kandydaturę do sejmu. Ilu z nich uważa, że był to największy z błędów, jaki popełnili i faktyczna przyczyna rozpadu bodaj najsilniejszej ze struktur tej partii w Polsce ?
Referendum, jakie zainicjowało jedenastu mieszkańców Elbląga, w roku 2013 wstrząsnęło polską sceną polityczną, a na jego sukces pracowało całe miasto – od polityków Ruchu Palikowa po Radnych Prawa i Sprawiedliwości. Sytuacja, jaka zapanowała w Elblągu po przejściu Juliusza Dziewałtowskiego-Gintowta do Platformy Obywatelskiej / dziś ów radny startuje z listy Koalicji Obywatelskiej w Okręgu 1 i nie jest to pomimo zbieżności nazwisk były Poseł Senator i Prezydent Elbląga/ okazała się zguba – politycy Platformy uzyskali pełną władzę w mieście i w zasadzie robili, co chcieli. Podwyżki czynszów, nieprzemyślne inwestycje w drogi zamiast w rozwój przemysłu czy usług, podwyżki cen wszystkiego, co mieszkańcom dostarczały spółki miejskie, pokazały, że władza właśnie zaczęła się uwłaszczać na majątku gminy. Ostatnim akordem tragedii Elbląga okazało się zamknięci kąpieliska miejskiego – od tego momentu zaczęła wzbierać fala protestu. Problem z Posłem Penkalskim był jednak ten, że wcale go losy Elbląga nie interesowały. Pierwszym z akordów rozpadu „Twojego Ruchu” był list Kazimierza Falkiewicza do Janusza Palikota, w którym otwarcie napisał, że dalsza współpraca z ” Posłem z Braniewa” jest niemożliwa, bo poseł zupełnie nie czuje potrzeb działaczy z Elbląga, czego przykładem była odmowa użyczenia Biura Poselskiego na utworzenie Biura Porad Obywatelskich. Późniejszy pełnomocnik Grupy Referendalnej złożył legitymację partyjną, by zaprotestować wobec traktowania Elbląga jako odskoczni do kariery politycznej i zachowaniom zupełnie sprzecznym z programem „Twojego Ruchu”. W myśl ideologii Posła Penkalskiego dopuszczalny był tylko taki ruch każdego z członków, który był zgodny z jego ideologią i służył jego partykularnym interesom. Na szczęście w Grupie Referendalnej „Wolny Elbląg” znalazło się zaledwie czterech działaczy „Twojego Ruchu”, a wybór Kazimierza Falkiewicza na jej pełnomocnika, okazał się swoistym „wotum separatum” wobec osoby Posła z Braniewa. Poseł jako „persona non grata” nigdy nie brał udziału w żadnych działaniach referendalnych a jedynym wsparciem, jakie grupa odczuła ze strony ugrupowania, było zorganizowanie w Elblągu konwencji samorządowej „Twojego Ruchu”, przy której okazji, politycy tego ugrupowanie zgłosili wiele postulatów, dziś wprowadzonych do polskiego prawa przez większość parlamentarną Prawa i Sprawiedliwości. Przy okazji referendum poseł dokonał największego chyba politycznego łajdactwa, jakiego można się dopuścić – przypisał sobie pracę innych. Jak do tego doszło ? Oszołomiony sukcesem Referendum polityk rozesłał do Elblążan około 40 tys. podziękowań za udział w akcji referendalnej. Cała grupa referendalna od samego początku akcji wiedziała, że sukces referendum będzie oznaczał nieunikniony polityczny sukces wyborczy PiS-u i jego lidera Jerzego Wilka. Dla nikogo z nas nie było tajemnicą, że ostry społeczny konflikt z politykami Platformy Obywatelskiej dla którejś ze stron musi zakończyć się swoistą kompromitacją, ale nie spodziewaliśmy się w najczarniejszych snach tak podłego gestu, jaki spotkał nas ze strony Wojtka Penkalskiego z Bożej niełaski „polityka”.

Tomasz Filimonow: byłem szaleńcem zakładającym Ruch Poparcia Palikota w Olsztynie

Okazało się, że to nie wszystko – potem spotkała nasz rzecz jeszcze gorsza, oskarżenie o to, że rozliczenie akcji referendalnej było nierzetelne, a grupa rzekomo skorzystała z niezgodnej z prawem pomocy finansowej „Twojego Ruchu” na zawrotną kwotę blisko pięćdziesięciu tysięcy złotych. Na szczęście w tej sprawie pomógł nam obecny senator Platformy Obywatelskiej Jerzy Wcisło, kierując do Prokuratury stosowne zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Wszystkie wydatki „Wolnego Elbląga” finansowane były ze składek ludzi związanych z referendum, a najpoważniejszym wydatkiem, był druk zawiadomień o zamiarze przeprowadzenia referendum i rozwieszenia ich na słupach będących w zarządzie ZBK.
Jak podało Radio Olsztyn „Po złożeniu wyjaśnień spotkał się z dziennikarzami i oskarżył o prowokację czworo byłych działaczy elbląskiej struktury Ruchu Palikota. To jest zorganizowana grupa przestępcza, która miała na celu oczernienie i zdezawuowanie mojej osoby, a także podjęcie prób szantażu – oświadczył Wojciech Penkalski. „

Oszust czy mitoman ? Kim jest człowiek, który nie wie, co mówi, i plecie głupoty, których nikt zdrowo myślący nie może zrozumieć ? Mam wrażenie, że gdyby Burmistrzem Braniewa został Wojciech Penkalski to już po siedmiu miesiącach i tam konieczne by było Referendum, bo odwołany w Elblągu Grzegorz Nowaczyk to przy „Pośle z Braniewa” naprawdę doświadczony samorządowiec i człowiek godny zaufania, bo przynajmniej wiedział, co mówi, i na jaki temat.

Są jednak takie chwile, gdy nasz nad wyraz gadatliwy polityk milknie – gdy padają konkretne pytania o jego dorobek zawodowy, pracę i dochody. No cóż w akcji referendalnej się nasz parlamentarzysta nie napracował to pewnie i w pracy zawodowej woli „patronować” pracy innych, by na jej owocach unosić się na falach błogiego lenistwa i politycznej popularności. Coś Marszałek Piłsudski o politykach jednak wiedział i jak widać, świat zmienia się szybciej, niż ludzka mentalność.

Kilka lat temu podczas ostatniej wizyty Janusza Palikota w Elblągu przez kilka godzin starałem się uzyskać od naszego „Patrona” kilka informacji o tym, jak to rzekomo finansował i kierował akcją referendalną w Elblągu. Jedyne co usłyszałem od Pana Janusza to potwierdzenie faktu, że on nie kierował w żaden sposób grupą referendalną, ale wyjaśnienie co miał nasz „ex poseł”, gdy mówił o finansowaniu akcji referendalnej, nie usłyszałem.

Czy są granice łajdactwa w polityce ? Jeśli jakieś są to Wojciech Penkalski przesuwa je poza granice widoczności. Lewicowy polityk, który swoją bezczelnością rozwalił formację Janusza Palikota znalazł się wśród osób, które aspirowały do startowania z list ruchu „Kukiz 15”.

Gdy tego najgorszego, moim zdaniem, z polityków regionu zobaczyłem podczas konwencji wyborczej Pawła Kukiza w Lubinie, niemal oniemiałem i znając postulaty antyklerykalne, podczas konferencji prasowej, zapytałem o ową osobę lidera ruchu. Być może tylko dzięki temu nie doszło do porozumienia, pomiędzy skazanym za pobicia Wojciechem Penkalskim i skazanym za pobicia i oszustwa ex-dyrektorem Biura Klubu Poselskiego Kukiz ’15 Dariuszem Pitasiem i wystawienia „Posła z Braniewa” do sejmu z List Kukiz 15.

Nowy poseł Andrzej Kobylarz (KUKIZ’15) do braniewian: „Gwarantuję być z Wami”. Poparcie Wojciecha Penkalskiego pomogło w wygranej


Nie mniej dobra komitywa, jaka zadzierzgnęło się pomiędzy obecnym posłem ziemi elbląskiej Andrzejem Kobylarzem a Wojciechem Penkalskim niczego nie gwarantuje. Skoro w sejmie interesy polskich górników, którzy pod wodzą Dominika Kolorza, blokowali tory w Braniewie, protestując wobec importu węgla z Rosji, może reprezentować Andrzej Kobylarz, były prezes spółki „Weko” zajmującej się właśnie takim importem, to nic nie stoi na przeszkodzie by ruch Kukiz 15 stojący na straży hasła „Bóg Honor i Ojczyzna” reprezentował poseł, który wraz z Januszem Palikotem żądał usunięcia Krzyża z sali plenarnej Sejmu Rzeczypospolitej.

 

W końcu chyba dla nikogo już nie jest tajemnicą, że Paweł Kukiz sprzedał za sejmową dietę wszystkie ideały, z jakim szedł „do polityki” poza może jednym – nadal nie korzysta z dotacji budżetowej dla partii politycznych. Skoro w ruchu Kukiz 15 „pretorianów” zastąpiły salonowe lewki, to nie ma powodu, by ludzi o światopoglądzie katolickim nie zastąpili wojujący antyklerykałowie. Nie takie cuda Dariusz Pitaś już robił i nie takie łajdactwa Paweł Kukiz toleruje.

Czy to jedyny „trup” w szafie z nazwiskiem Wojciech Penkalski – i wcale nie chodzi tu o sprawę pobić, za jakie naszego dzielnego kandydata kiedyś skazano.


https://www.se.pl/wiadomosci/polska/burmistrz-braniewa-powiesil-sie-bo-przegral-wybory-aa-DaYf-ePPr-gKXW.html


 

Henryk Mroziński. Gdy w Braniewie gościł z wizytą Stanisław Karczewski, Marszałek Senatu, gościa powitał właśnie Henryk Mroziński. Był to przepiękny gest polityka, dla którego ważniejsze były interesy i wizerunek miasta, niż polityczne animozje pomiędzy PIS-em i PSL-em. Niestety tamto spotkanie to już tylko zapis na jakimś dysku i następnego obdarzonego takim zmysłem gospodarskim polityka zapewne Braniewo długo mieć nie będzie. Jak doszło do śmierci Pana Henryka ? Czy w niemal cztery lata od tamtego tragicznego wydarzenia można już do niego wracać, nie raniąc uczuć bliskich ? Nie wiem, ale mam wrażenie, że to, co Wojciech Penkalski mówił i robił, podczas tamtej kampanii, warto zanalizować i powiedzieć gdzie przechodzi granica pomiędzy wymianą argumentów a zwykłym kłamstwem i politycznym łajdactwem. Bo są granice, które warto wytyczyć na nowo i przypomnieć, że nie można ich przekraczać bezkarnie.

                                                                                                                                                Mariusz Lewandowski

Funkcjonariusze z Placówki Straży Granicznej w Braniewie zatrzymali obywatela Łotwy. Mężczyzna próbował okraść miejscowego gospodarza.

Właściciel posesji wracał do domu i zauważył, że ktoś wychodzi z  jego mieszkania. Złodziej na widok gospodarza zaczął uciekać. Mieszkaniec powiatu braniewskiego wraz ze swoim zięciem złapali przestępcę i wezwali funkcjonariuszy Straży Granicznej.

Okazało się, że zatrzymany to 59-letni obywatel Łotwy. Cudzoziemiec miał przy sobie różne skradzione rzeczy. Podczas rozmowy z funkcjonariuszami Straży Granicznej oznajmił, że nie posiada żadnych dokumentów. W pobliżu zdarzenia znaleziono jednak skradziony rower oraz należącą do niego kurtkę. Był w niej łotewski paszport, telefon komórkowy, 2 karty sim, kluczyki od samochodu.

Cudzoziemiec przyjechał do Polski dziś w nocy. Tłumaczył, że granicę polsko-rosyjską przekroczył rowerem. Ustalono jednak, że wjechał do Polski samochodem, z innym podróżnym.

Zatrzymanego Łotysza przekazano policjantom z Braniewa.

Policjanci Zespołu Wykroczeń Komendy Powiatowej Policji w Braniewie prowadzą czynności w sprawach kradzieży sklepowych na terenie Braniewa. W toku czynnośći zabezpieczyli nagrania, na których zarejestriwane zostały wizerunki spraców kradzieży.

Wszystkie ososby, które ropoznają kobiety, mężczyzn ze zdjęć proszone są o kontakt z funkcjonaruszami pod nr telefonu – 997, 55 244 02 00, 55 244 02 42 (ew. 43) lub maila – dyzurny@braniewo.ol.policja.gov.pl. 

W Narusie 35-letnia mieszkanka powiatu elbląskiego podczas omijania stającego na jezdni samochodu wjechała wprost pod nadjeżdżającego z naprzeciwka busa.

Do wypadku doszło w sobotę (2 września), około godz. 13:00, w pobliżu Narusy (gm. Frombork).

35-letnia mieszkanka powiatu elbląskiego, kierując Seatem, podczas omijania stojącego na jezdni auta wjechała wprost pod nadjeżdżającego z naprzeciwka busa.

W wyniku zderzenia pojazdów trzy osoby zostały ranne i trafiły do szpitala.

Policjanci z ogniwa ruchu drogowego przeprowadzili oględziny miejsca wypadku, w trakcie których zabezpieczyli ślady, wykonali niezbędną dokumentację fotograficzną oraz szkic miejsca wypadku. Czynności w tej sprawie nadal trwają.

źródło: www.portalbraniewo.pl

14 i 15-latek „po prostu mieli ochotę pojeździć na motorowerze”. Dlatego ukradli go, następnie pojechali nad Zalew Wiślany, a następnie okradli domek letniskowy.
Nastoletni złodzieje (mieszkańcy gminy Braniewo) ukradli wart 2 tys. złotych motorower Suzuki z niestrzeżonego parkingu spod jednego z braniewskich bloków. Kradzież miała miejsce w miniony weekend.

Swój łup najpierw ukryli w krzakach, następnie zmienili właściwą tablicę rejestracyjną na inną i dodatkowo zamontowali inne lusterka. Gdy odpalili silnik to postanowili jeździć, dopóki nie skończy się paliwo w zbiorniku. Wybierając się między innymi na ryby, nad Zalew Wiślany.

Do czternasto- i piętnastolatka dołączyło jeszcze trzech nieletnich, którym nastoletni złodzieje o wszystkim opowiedzieli. Jednemu z chłopców jeszcze brakowało atrakcji. Dlatego podczas wypadu nad wodę włamał się do domku letniskowego. Wybijając szybę wszedł do środka i ukradł plecak wraz z zawartością. Nastolatek pochwalił się tym czynem znajomym, a jednemu z nich nawet sprzedał „łup” – powerbank za 20 złotych.
 
Policjanci odnaleźli skradziony motorower, który zostanie zwrócony właścicielowi. Wrócą również przedmioty skradzione z domku letniskowego. Teraz o dalszym losie nieletnich zadecyduje sąd rodzinny. Przy czym jak się okazało jeden z nich złamał prawo już nie pierwszy raz.

KPP w Braniewie 

Szczęśliwie zakończyły się dzisiejsze nocne poszukiwania 9-latka. Chłopiec bawił się na podwórzu i późnym wieczorem nie wrócił do domu. Zaniepokojona matka poinformowała o tym policję. Po pięciu godzinach policjanci odnaleźli chłopca.

W niedzielę około godziny 23:00 dyżurny braniewskiej policji został poinformowany przez mieszkankę miasta Braniewa, że jej 9-letni syn nie wrócił do domu. Kobieta ostatni raz widziała chłopca o godzinie 16 jak biegał po podwórzu. Na własną rękę wszczęła poszukiwania syna, lecz bezskutecznie. 

Policjanci ustalili rysopis zaginionego chłopca oraz jego kontakty rówieśnicze. Funkcjonariusze wytypowali także miejsca, gdzie dziecko mogłoby przebywać. Informacja o zaginięciu 9-latka dotarła do wszystkich funkcjonariuszy pełniących służbę. Ogłoszono również w nocy alarm dla części jednostki.

Po pięciu godzinach poszukiwań funkcjonariusze odnaleźli chłopca śpiącego u jednego ze znajomych. Jak się okazało 9-latek powiedział matce kolegi, że jego mama pozwoliła mu nocować. Policjanci całego i zdrowego 9-latka przekazali pod opiekę matki.   

informacja prasowa KPP w Braniewie

Rosyjski kierowca BMW i8 rozpędził się na drodze ekspresowej S22 do 234 km/godz. On i jego pasażerka nie mieli zapiętych pasów.

Jedna z ostatnich kontroli zaskoczyła policjantów. Na mierniku prędkości zarejestrowali wynik 234 km/godz. w pędzącym BMW i8.

Piratem drogowym okazał się 42-letni obywatel Federacji Rosyjskiej. Mężczyzna nie kwestionował swojej winy. Został ukarany 750-złotowym mandatem. Nie tylko za przekroczenie prędkości o 134 km/godz., ale również za jazdę bez zapiętych pasów bezpieczeństwa oraz przewożenie pasażerki nie korzystającej z pasów. Jego pasażerka także została ukarana mandatem w wysokości 100 złotych.


To nie pierwsze przypadki nadmiernego łamania prędkości na drodze S22.

W lipcu 2014 r. 23-letni kierowca jechał BMW 240 km/godz. Mężczyzna z nadmierną prędkością wyprzedzał inne pojazdy, wjeżdżając ostatecznie wprost pod nadjeżdżający z naprzeciwka radiowóz, zmuszając policjantów drogówki do gwałtownego zjechania na pobocze. Widząc, że taką jazdą mężczyzna stwarza zagrożenie dla innych uczestników ruchu funkcjonariusze, włączając sygnały, ruszyli za drogowym piratem. 23-latek bez sygnalizowania manewru, w sposób chaotyczny wciąż wyprzedzał pojazdy. Wideorejestrator wskazał, że kierowca BMW jechał z prędkością ponad 240 km/h. Po kilku minutach mężczyzna został zatrzymany, był trzeźwy. Swoje zachowanie tłumaczył osobistymi problemami.
23-letniemu Patrykowi B. policjanci zatrzymali prawo jazdy, kierując następnie jego sprawę do sądu. 24 listopada 2014 r. zapadł wyrok skazujący. Sąd wymierzył mu karę grzywny w wysokości 3 tys. złotych oraz orzekł wobec niego zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych w ruchu lądowym na okres 2 lat.

źródło: www.portalbraniewo.pl

 

 

Funkcjonariuszka z Placówki Straży Granicznej w Braniewie w czasie wolnym od służby udzieliła pierwszej pomocy kobiecie poszkodowanej w wypadku drogowym.

Na drodze wojewódzkiej 504 łączącej Elbląg z Braniewem, 22 lipca br., kobieta kierująca samochodem osobowym marki Honda Civic straciła panowanie nad pojazdem i dachowała.  

Bezpośrednim świadkiem zdarzenia była funkcjonariuszka SG, która natychmiast zaopiekowała się kobietą, która była w szoku i uskarżała się na ucisk oraz silny ból w klatce piersiowej i w okolicach odcinka szyjnego.  Funkcjonariuszka SG udzieliła jej pierwszej pomocy, wezwała służby ratunkowe i zabezpieczyła miejsce zdarzenia.

   Na miejsce wypadku przybyła straż pożarna, policja oraz pogotowie ratunkowe, które przetransportowało kobietę do szpitala w Elblągu.

zródło: www.strazgraniczna.pl

Groźnie wyglądający wypadek na szczęście nie skończył się tragicznie. Ale kierowca dostawczego Fiata może mówić o ogromnym szczęściu, że nie odniósł poważniejszych obrażeń.

W środę (12 lipca) o godzinie 5:40 strażacy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Braniewie otrzymali zgłoszenie o wypadku drogowym z udziałem pojazdu dostawczego oraz ciężarowego. Do wypadku doszło w pobliżu węzła drogowego Braniewo Południe.

Kierujący dostawczym Fiatem firmy kurierskiej uderzył w tył naczepy samochodu ciężarowego, który stał na poboczu drogi S22. Kierowca Fiata — przy pomocy świadków zdarzenia — opuścił rozbity pojazd przed przybyciem służb ratowniczych. Mężczyzna może mówić o ogromnym szczęściu, że nie odniósł poważniejszych obrażeń.

Strażacy udzielili pomocy medycznej kierowcy samochodu dostawczego, wstrzymali ruch na drodze S22, zneutralizowali wycieki płynów eksploatacyjnych oraz sprawdzili, czy nie ma innych osób poszkodowanych.

Na czas prowadzenia działań ruch na drodze S22 został zablokowany, zorganizowano objazdy. Na miejsce wypadku skierowano trzy pojazdy ratownicze z PSP, pojazd Wojskowej Straży Pożarnej oraz strażaków-ochotników z OSP Wielkie Wierzno.

źródło: www.portalbraniewo.pl / fot. KP PSP w Braniewie

 

Wczoraj (06.06) w Braniewie doszło do wypadku w którym zostały poszkodowane cztery osoby, w tym dziecko. Na ul. Królewieckiej w Braniewie zderzyły się dwa pojazdy, volkswagen z audi. Ciężko rannego mężczyznę śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego zabrał do szpitala w Elblągu.

Do zderzenia dwóch aut doszło przed południem. Oba pojazdy poruszały się ul. Królewiecką. Audi A6 prowadziła kobieta, na tylnym siedzeniu w foteliku przewoziła córkę. Z naprzeciwka jechał volkswagen passat. Kierowca i pasażer podróżowali w kierunku centrum miasta.

Jak wynika ze wstępnych ustaleń policji, na wysokości Intermarche, kobieta próbowała wjechać na znajdujący się po lewej stronie parking. Wtedy doszło do wypadku. Nadjeżdżający z przeciwka volkswagen passat z ogromną siłą uderzył w bok skręcającego auta. Chwilę po zdarzeniu na miejsce przybyły służby – 3 zastępy strażaków, zespoły ratownictwa medycznego i funkcjonariusze policji.

– Przybyli na miejsce policjanci, ze wstępnych ustaleń stwierdzili, iż kierująca audi A6, wykonując manewr skrętu w lewo nie ustąpiła pierwszeństwa przejazdu, dla kierującego pojazdem jadącego z naprzeciwka – mówi mł.asp. Maciej Suchecki z KPP w Braniewie.

W wypadku ucierpiało dwóch mężczyzn, kobieta i małe dziecko. Wszyscy trafili do szpitali w Elblągu. Najbardziej poszkodowanego mężczyznę zabrał śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego 

źródło: www.tvbraniewo24.pl

Policjanci z Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego zatrzymali 25 -letniego mieszkańca gm. Braniewo, który znęcał się nad matką. Młody mężczyzna groził matce pozbawieniem życia, bił i kopał po całym ciele, obciął nożem włosy i ranił w plecy. Kobieta skoczyła z I piętra budynku ratując się przed agresywnym synem.

Informację o awanturze do jakiej doszło dzień wcześniej, policjanci otrzymali od załogi karetki pogotowia, która udzielała pomocy pokrzywdzonej kobiecie. Z relacji medyków wynikało, że mieszkanka gm. Braniewo była pobita przez syna, który ukrywa się na terenie miejscowości i może mieć przy sobie nóż.

Dyżurny natychmiast skierował na miejsce policyjne patrole aby zatrzymać agresora. Sprawca był bardzo dobrze znany funkcjonariuszom z poprzednich interwencji, wiedzieli, że może być nieprzewidywalny w swoim zachowaniu. Policjanci zabezpieczyli mieszkanie, w którym ukrywał się 25-latek. Mężczyzna nie reagował na wezwania i polecenia, dlatego po wyważeniu drzwi przez strażaków funkcjonariusze weszli do mieszkania i je przeszukali. Znaleźli 25-latka schowanego pod dziecięcym łóżeczkiem. Zatrzymany sprawca został osadzony w policyjnym areszcie do wytrzeźwienia.

Po zatrzymaniu policjanci ustalili przebieg wydarzeń w rodzinie, gdzie mogło dojść do tragedii. Okazało się, że dzień wcześniej rodzina w towarzystwie znajomych wspólnie spożywała alkohol. W trakcie spotkania doszło do awantury pomiędzy matką a synem, który zaczął być wobec niej bardzo agresywny. Mężczyzna wyzywał matkę, następnie zaczął ją kopać i bić, groził pozbawieniem życia, obciął nożem włosy i ranił w plecy. Kobieta wykorzystując kłótnię syna z kolegą uciekła z mieszkania przez okno i zeskoczyła z dachu I piętrowego budynku.

W dniu dzisiejszym policjanci wykonują dalsze czynności procesowe, gromadzą materiał dowodowy do wniosku o tymczasowy areszt dla sprawcy przemocy, któremu grozi kara do 5 lat pozbawiania wolności.

informacja prasowa KPP w Braniewie

Serdecznie zapraszamy na kolejne spotkanie w ramach kampanii prozdrowotnej dedykowanej grupie mieszkańców Elbląga 60+ pn. „Kierunek: Zdrowie”, które odbędzie się już jutro – 22.02.2017. Będzie ono poświęcone naturoterapii i oddziaływaniu ziół na organizm człowieka. Wykład poprowadzi Jerzy Ruczyński. Początek spotkania o godz. 16.00 w Ratuszu Staromiejskim.

Jerzy Ruczyński swoją przygodę z ziołami zaczął  już w dzieciństwie. Pierwsze zbieranie ziół pokazała mu babcia i ciocia, które opowiadały również o ich działaniu i stosowaniu. Swoją wiedzę poszerzał także pobierając nauki od samego Ojca Klimuszki. Pan Jerzy Ruczyński studiował  na Wydziale Farmaceutycznym Akademii Medycznej, ukończył także szkolenia z zakresu towaroznawstwa zielarskiego, ziół  i astrologii w Warszawie oraz uzyskał dyplom mistrzowski w Katowicach z biomasażu oraz anatomii człowieka. Od 1993 roku prowadzi sklep zielarski i gabinet usług paramedycznych.


Jakie piwo pijał Ojciec Klimuszko ? Miodowy napój ma korzenne korzenie, a Elbląg sławił zawsze Bursztyn, Piwo i Mód. Miód jest najmniej z nich znany , a szkoda bo pasieki z Elbląga czy Braniewa mają swoją markę. 

O problemach pszczelarzy napiszemy innym razem, a dziś zapraszamy na rozmowę i ziołach być może przy piwie…..  

 

Minister Obrony Narodowej Antonii Macierewicz w Braniewie krótko odpowiada na pytania lokalnych mediów.

W Braniewie mają stacjonować jednostki obrony terytorialnej i mają zostać przekształcone w Brygadę Pancerną im. Króla Stefana Batorego.

Przekop Mierzei Wiślanej coraz częściej nazywany "Wilczą Fosom " spowoduje przeniesienie do Elbląga jednostek Marynarki Wojennej . Ale o tym kiedy indziej ponieważ Pan Minister zapowiedział oddzielną konferencję gdy te jednostki będzie można zobaczyć .

Natomiast nie padłą zdecydowana odpowiedz w sprawie powrotu do Elbląga jednostek obrony przeciwlotniczej które niegdyś licznie zasiedlały koszary na Modrzewinie gdzie był ich poligon garnizonowy. Miejmy jednak nadzieje że Pan Minister nie skończy na krytyce co najmniej niezrozumiałych strategicznie decyzji rządów Platformy Obywatelskiej . Nie sztuka bowiem powiedzieć co poprzednicy zepsuli – sztuka to naprawić.

Przypomnijmy że Elbląg za czasów III Rzeszy był określany jako jeden z dziesięciu największych garnizonów Wermachtu – wspomina się nawet o pozycji siódmej.

Podobnie Ludowe Wojsko Polskie stanowiło ważny element populacji Elbląga. Koszary na ulicy Saperów przemianowano na Miasteczko Szkolne ale i ono z wolna pustoszeje z braku uczniów.

Koszary na Modrzewinie czy na ulicy Królewieckiej mają spore rezerwy , które w związku planami zwiększenia stanów etatowych WP do 150 000 ludzi mogą okazać się bardzo potrzebne.

Relokacja elbląskich przeciwlotników była dla nich tragedią – wielu z nich wrosło w Elbląg , kupili tu mieszkania i nawiązali znajomości . Służba nie drużba – rozkaz przeniesienia zmienił ich życie i być może w związku z wzmocnieniem obrony w naszym rejonie  pojawi się możliwość by tu powrócili.

Elbląg za nimi tęskni a z pewnością tęsknią śliczne elblążanki które zawsze lubiły chłopców w mundurach. Być może zmieni się też koniunktura na rynku nieruchomości który w latach 2011 i 2012 załamał się właśnie z powodu pojawienia się na nim sporej ilości ofert sprzedaży mieszkań przeniesionych żołnierzy.

Dominik Kolorz

Kim jest człowiek, który w imię wielkiej polityki wraz z Pawłem Kukizem za skromną kwotę 11 200 zł sprzedał ideały „Solidarności” i napluł nie tylko w twarze swoich kolegów ale i na groby tych, którzy za sprawę polskiego węgla ginęli na górniczym posterunku?


 

Dominik Kolorz. Fot. PAP

„Kopalniany władca Śląska” – tak Newsweek pisał o Dominiku Kolorzu w grudniu. Teraz dotychczasowy szef górniczej „Solidarności” awansował. Został wybrany na przewodniczącego śląsko-dąbrowskiego regionu związku. Był jednym kandydatem.

Wyboru nowego szefa najliczniejszego regionu „Solidarności” dokonało obradujące w czwartek w Katowicach regionalne walne zebranie delegatów. Wcześniej rezygnację ze stanowiska złożył Piotr Duda, który od kilku miesięcy łączył tę funkcję z szefowaniem całemu związkowi.

45-letni Kolorz kierował górniczą Solidarnością od stycznia 2004 r.. Jako jej szef współorganizował m.in. głośne górnicze akcje protestacyjne, np. w obronie górniczych emerytur.


 

W roku 2014 Dominik Kolorz w obronie  miejsc pracy polskich górników udał się do Braniewa, gdzie zablokował tory do obwodu Kaliningradzkiego.

 


 

wikimedia.commons.org

” Lewacki liberalizm zrujnował bezpieczeństwo Państwa… Zdemontowano wojsko i policję, z munduru zrobili szmatę, orła oblekli w czekoladę a należny Służbom szacunek zamienili w obciach. Moi Przodkowie „po mieczu” (Dziadek i jego trzech braci- wszyscy w Służbach) w grobie się przewracają. A Tusk z kumplostwem w Brukseli pobiera honoraria za demontaż bezpieczeństwa Polski – czytamy wypowiedź Pawła Kukiza.

Na portalu Parezja.pl, wypowiedź Pawła Kukiza opatrzono zdjęciem polityka na tle znaków „Solidarności” Śląsko-Dąbrowskiej, na czele której stoi właśnie Domini Kolorz – prawa ręka Pawła Kukiza.

http://parezja.pl/kukiz-tusk-brukseli-pobiera-honoraria-demontaz-polski/

No cóż, nie tylko Tusk pobiera diety – dziś pobiera jej też Paweł Kukiz i ludzie, których wraz z Dominikiem Kolorzem umieścili na wyborczych listach bez żadnej konsultacji z działaczami w terenie.


 

Paweł Kukiz i Dominik Kolorz wspólnie „zrobili szmatę” z nazwy szyldu i tradycji „Solidarności” wprowadzając do Sejmu Rzeczypospolitej posła Andrzeja Kobylarza. Tym działaniem  zaprzeczyli wszystkim punktom programu, jaki formułowali idąc do wyborów parlamentarnych.

 

Pierwszą osobą, którą kandydat na posła Andrzej Kobylarz poprosił o wsparcie, był niesławnej pamięci poseł poprzedniej kadencji Wojciech Penkalski, który wsławił się wraz z „Ruchem Palikota” całą serią prześlicznych afer i aferek  – od niezliczonych mandatów po  koncepcję usunięcia z sali plenarnej sejmu krzyża.


 

Jak Paweł Kukiz i Dominik Kolorz przyjęli ową akcję kandydata na posła?

” Zainkasowali”   11 200 zł, jakie pan Kobylarz wpłacił na poczet kampanii wyborczej ruchu Kukiz’15 i za ową niewygórowaną wszak kwotę sprzedali  własną wiarygodność polityczną, własne twarze i własne sumienie, w pakiecie dodając pogardę dla całego dorobku „Solidarności”.

 

„Opluli” jednocześnie wszystkie jej ideały i „zdradzili” polskich górników, ponieważ spółka „Weko”, której prezesem był Andrzej Kobylarz, zajmuje się właśnie obsługą importu węgla z Obwodu Kaliningradzkiego do Polski przez port w Elblągu, który w tamtym roku przeładował ponad 67 000 ton importowanego węgla.


 

Dopuszczalna masa całkowita pojazdu DMC zgodnie z przepisami rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002r. w sprawie warunków technicznych pojazdów  nie może przekraczać dla  pojazdu członowego mającego dwuosiowy ciągnik siodłowy i trzyosiową naczepę   – 40 ton.

Sam pojazd waży około 15 ton, więc może zabrać maksymalnie  25 ton węgla.

 


Mówimy zatem o 2680 zestawach pełnych węgla


 

konwoj_Rosja_Donbas

Długość zestawu to około 16 metrów,  przyjmując zatem 2-metrowy odstęp pomiędzy składami, to konwój przewożący taką ilość węgla musiałby mieć ponad 48  kilometrów długości.


 

 

 

 


Bez tytułuTrasa z Elbląga do Braniewa przez Milejewo i Frombork ma 48 km i 100 metrów.

Przyjmując zatem, że tonaż przewieziony za pomocą barek chcielibyśmy przewieść do Elbląga z Braniewa „Tirami”, to zanim w Braniewie załadowanoby ostatnią z ciężarówek,  w Elblągu już by rozładowano pierwszą z nich.

 


 

Zaskoczony informacjami AIP o biznesie Andrzeja Kobylarza jest Dominik Kolorz. – Nie wiedziałem, pierwszy raz o tym słyszę, ale nie podoba mi się to – mówi zdziwiony Kolorz. – Możliwe, że sam Paweł nie wie o tym procederze – dodaje szef śląskiej Solidarności, który nie potrafi ukryć zdenerwowania. – Zachodzi konflikt interesów, nie pasuje mi to i kiedyś, jak spotkam pana Kobylarza, to na pewno sobie po męsku porozmawiamy – zapewnia Kolorz.

weko

 

A oto strona internetowa spółki „Weko”, której ani Dominik Kolorz ani Paweł Kukiz nie umieli odnaleźć.

 


 

 

 

weko

 

Warto się też dogłębnie zastanowić,  kim jest prokurent Spółki Weko i na ile jest on żywotnie zainteresowany zwiększeniem zdolności przeładunkowych portu w Elblągu na kilka lat przed planowanym zakończeniem budowy kanału żeglugowego.

VALERY ONIKIENKO, prokura samoistna

 


 

Niestety, zapewnienia pana Kolorza są warte tyle, co dym na wietrze – ponieważ pan Kobylarz i jego nowi parlamentarni znajomi z Platformy Obywatelskiej wpadli na pomysł, by przed budową kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną pogłębić wejście do elbląskiego portu.
Na stronie Kukiz Army pojawiło się wystąpienie sejmowe pana posła. No cóż, jak na osobę o wykształceniu zawodowym  pan poseł opanował sztukę czytania niemal tak dobrze, jak sztukę „nie widzenia” owej potencjalnej  48-kilometrowej kolumny tirów.

Zadziwiająca wada wzroku pana posła – może warto ją określić mianem „zespołu Kobylarza”?

http://kukiz.army/posel-andrzej-kobylarz-sprawozdanie-o-pomocy-publicznej-udzielanej-w-sektorze-rolnictwa-lub-rybolowstwa-w-rzeczypospolitej-polskiej-w-2014-roku-wraz-ze-stanowiskiem-komisji/

Jednak na stronie Informator Wojowniczy KUKIZ`15 – Kukiz.Armyznajduje się inna ważna deklaracja, która brzmi równie ładnie jak program wyborczy Pawła Kukiza i warta jest tyle co ” kłamstwa”, jakie wygłaszał Paweł Kukiz  przed wyborami sejmowymi.


 

” To właśnie MY będziemy wywierać zmiany, to MY musimy unieść ciężar zdrady i powstać z kolan. Nikt za nas tego nie zrobi. Zbyt wielu jest zdrajców i anty-Polaków, którzy wrośli w struktury tego kraju. Polityka jest narkotykiem dla głupców i złudnym dawaniem nadziei na odrodzenie. Nie jesteśmy głupcami, którzy będą biernie przyglądać się degradacji następnych pokoleń ”

Czy Wojownicy Kukiza uniosą ciężar „zdrady” Pawła Kukiza i wyrwą tego „zdrajcę” z „narkotycznego snu, w jakim się pogrąża”? Zapewne nie, ponieważ nie tylko w Pawła Kukiza wsiąka polityczne łajno z jakim miał walczyć i nie tylko on, zamiast walczyć o ideały, staje się kolejnym pachołkiem układu okrągostołowego.

 

„Zdradę” Pawła Kukiza jako pierwszy pokazał Piotr Rybak – jeszcze przed wyborami parlamentarnymi.

 

https://www.youtube.com/watch?v=OAdgnsvS5Ww

Pełny zawód działaniami Kukiza staje się normą wśród tych, których Kukiz „zdradził(…) kopiąc ich po jajach”. No cóż, Okręg Wyborczy numer 34 Paweł Kukiz „sprzedał” za 11 200 zł wprowadzając na numer jeden listy  „polityka z Trąbek Wielkich” pod Pruszczem Gdańskim w województwie Pomorskim.

„Człowiek z teczki” z teczką pęłną węgla. Taki Stan Tymiński roku 2015 można by rzec

 


 

Czy Dominik Kolorz dotrzyma słowa i przerwie ten korowód kłamstw, jaki narasta w Elblągu? Na razie tylko posłowie Prawa i Sprawiedliwości przeciwstawiają się pogłębieniu wejścia do portu w Elblągu zanim nastąpi budowa Kanału Żeglugowego. Jednak czy poseł Kobylarz ustąpi? W końcu po coś do ex-posła Ruchu Palikota Wojciecha Penkalskiego pojechał.


 

– Jestem zbulwersowana jedną sprawą. W świetle ostatnich publikacji w mediach lokalnych bardzo zastanawiający jest fakt, dlaczego elbląski Port nie ma na własność stoczni rzecznej, tylko jest ona w rękach prywatnej firmy? Podobno mieliśmy prawo pierwokupu. Będę chciała to wyjaśnić. Przyjrzeć się tej sprawie. Cały czas mówimy o odprawach fitosanitarnych, o rozwoju Portu, a jednocześnie okazuje się, że nie skorzystaliśmy z możliwości zakupu stoczni rzecznej, która przyczyniłaby się do zwiększenia możliwości operacyjnych naszego Portu – mówiła kilka dni temu poseł Elżbieta Gelert.

Tekst publikacji z roku 2015

 

 

 


Jak widać, pomimo deklaracji, pani poseł od pół roku nie umiała wyjaśnić dlaczego jej partyjny kolega Grzegorz Nowaczyk nie potrafił sfinansować zakupu przez port elbląski terenów stoczni, a wydał blisko trzy razy więcej na zakup terenów po byłej jednostce wojskowej,  które zamiast ściągnąć do miasta inwestorów, obciążają tylko jego budżet kosztami nietrafionej inwestycji.

 

 


NowacfzykA tak Prezydent Elbląga Grzegorz Nowaczyk walczył i zakup terenów Stoczni Elbląskiej w roku 2012.


 

Być może za chwilę usłyszymy, że owa dziwna  bezczynność ex prezydenta Elbląga Grzegorza Nowaczyka w sprawie portu  wynikała z akcji referendalnej „Wolnego Elbląga” ?

 

 

 

 


 

gDAŃSK

Warto również pomyśleć, dlaczego poseł Andrzej Kobylarz walczy o interes portu elbląskiego, który to port jako prezes spółki „Weko” pozwał do sądu. Tym pozwem pozbawił port i Miasto czasu na zgromadzenie funduszy na zakup Stoczni Rzecznej Państwa Baczewskich.  Czy bezczynność Grzegorza Nowaczyka była przypadkowa i czy jest przypadkowe usiłowanie wprowadzenia do kontraktu wojewódzkiego prac związanych z pogłębieniem wejścia do portu już teraz?

 

 

 

 

 

 

Być może  za kilka tygodni usłyszymy, że za stan portu i politykę ruchu Kukiz’15 odpowiada Kazimierz Falkiewicz, pełnomocnik grupy referendalnej, której wniosek poparło blisko 24 000 elblążan odwołując ze stanowiska Grzegorza Nowaczyka ?

Do sprawy powrócimy jeszcze nie raz.


 

 

 

 

 

W najbliższą środę (03.02.2016) o godz. 17.00 w świetlicy Spółdzielni Mieszkaniowej „Zatoka” w Braniewie (ul. Matejki 9) odbędzie się spotkanie posła  Jerzego  Wilka  z mieszkańcami Braniewa.

Serdecznie zapraszamy.

Zdjęcie użytkownika Artur Mieczaniec.

 

Po kilkunastomiesięcznych bojach, redaktor naczelny i wydawca Expressu Olsztyn, Piotr Niczyperowicz, został wczoraj prawomocnie (!) uniewinniony od zarzutu znieważenia funkcjonariusza policji na służbie! Tak postanowił elbląski sąd, który rozpatrywał apelację braniewskiej prokuratury.

Osobą rzekomo znieważoną poczuła się wówczas policjantka z Braniewa, która stwierdziła, że Piotr Niczyperowicz powiedział w jej kierunku, iż „czerwone świnie nas zatrzymały”.

13111

Sprawa trwała ponad rok i w końcu redaktor naczelny EO został uniewinniony przez braniewski sąd. Dodajmy, że Piotra Niczyperowicza oskarża prokurator Weronika Olender, ta sama, która wysłała Władysława Kałudzińskiego na przymusowe badania psychiatryczne za to, że razem z Wojciechem Kozłem skuł litery z popiersia sowieckiego generała.

Radość z uniewinnienia nie trwała jednak długo, gdyż okazało się, że prokuratura złożyła apelację od wyroku. W treści apelacji napisano m. in., że „zebrane w sprawie dowody w sposób jednoznaczny, pełny i oczywisty wskazywały, ze oskarżony dopuścił się czynu zarzuconego mu aktem oskarżenia”. Pani prokurator zarzuciła więc wyrokowi uniwinniającemu „błąd w ustaleniach faktycznych” i „zaskarżyła wyrok w całości na niekorzyść oskarżonego”. Co ciekawe, a jednocześnie bulwersujące – niektóre z okoliczności przytaczanych w apelacji prokuratury pozostają sprzeczne nawet z zeznaniami funkcjonariuszki!

Czytamy w niej, że „samochód Piotra Niczyperowicza został zatrzymany do rutynowej kontroli drogowej przez przypadek i tylko dlatego, że – uwaga! – na rzadko uczęszczanej drodze ktoś się w końcu pojawił”.

Tymczasem tego dnia pod pomnikiem zaparkowano mnóstwo samochodów i autokarów, które wyjeżdżały swobodnie. Także samochody publicznej telewizji i mediów mainstreamowych nie znalazły się na celowniku funkcjonariuszy drogówki. To jednak nie wszystko. W apelacji czytamy o kontroli rutynowej, tymczasem jednej z rozpraw w braniewskim sądzie przełożona „znieważonej” policjantki zeznała, że był wydany z góry nakaz zatrzymania tego konkretnie samochodu, jako że osoby nim jadące pod pomnikiem zachowywały się „jakoś dziwnie”. To w końcu rutyna czy zlecenie? Czyżby pani prokurator Olender niezbyt dokładnie zapoznała się z aktami?

W apelacji znalazło się zresztą o wiele więcej „ciekawostek”.

Do takich zaliczyć można m.in. zdanie, iż rzekomo znieważona policjantka złożyła zawiadomienie po tym, jak w internecie opublikowano słynny film z podpaską w roli głównej, a ona sama stała się ofiarą internetowego hejtu. Dlatego postanowiła się bronić. Zdaniem pani prokurator jest to „normalna ludzka reakcja”. Czyżby należało to rozumieć w ten sposób, że jeśli „rutynowa kontrola” nie zostałaby nagrana, a w świat nie poszłoby słynne zdanie, że policjantka zostawiła legitymację w toalecie, to owa policjantka nie poczułaby się znieważona? Jak to napisała pani prokurator – nastąpiłoby „czysto ludzkie puszczenie zdarzenia w niepamięć”? Przecież zawiadomienie o przestępstwie wpłynęło miesiąc po zdarzeniu, kiedy już policjantka stała się niechlubną „gwiazdą internetów”.

Pani prokurator uznała też, że funkcjonariusze policji z tego terenu „podczas wykonywania absolutnie niezbędnych służbowych obowiązków stawali się ofiarami różnego rodzaju pomówień, zarzutów i zniewag, od których internet niemal pękał w szwach”.

To ma tłumaczyć ten swoisty akt zemsty?

Apelacja jest do tego stopnia absurdalna, że monitoruje ją m. in. Obserwatorium Strasburskie, które jest w trakcie sporządzania opinii na ten temat.

– Uważamy, że stanowisko prokuratury jest szokujące i oderwane od aktualnych realiów politycznego i patriotycznego charakteru działalności, związanej z usunięciem pomnika kata żołnierzy AK – symbolu sowieckiego totalitaryzmu – mówi dr hab. prof. UJ Izabela Lewandowska-Malec z Obserwatorium Strasburskiego.

Podobny pogląd wyraża mecenas Lech Obara, którego kancelaria podjęła się reprezentowania w sądzie redaktora naczelnego Expressu Olsztyn.

– Apelacja prokuratury złożona od wyroku Sądu Rejonowego w Braniewie jest w mojej ocenie całkowicie bezzasadna, i to w stopniu oczywistym, gdyż nie odnosi się do zeznań świadków, a okoliczności w niej przytaczane są całkowicie wyjęte z kontekstu. Prokuratura kładzie nacisk na poszczególne słowa, natomiast całkowice pomija wymowę całokształtu zebranego w sprawie materiału dowodowego – podsumowuje mecenas Lech Obara.

http://www.express.olsztyn.pl/artykuly/absurdy-pewnej-apelacji

http://www.express.olsztyn.pl/artykuly/redaktor-naczelny-i-wydawca-expressu-olsztyn-prawomocnie-uniewinniony-od-zarzutu

Od Redakcji :

Wolność prasy wykuwa się na salach rozpraw i niestety nie zawsze można być z orzeczeń sądowych dumnym obywatelem Rzeczypospolitej. Niestety wielu sędziów ciągle patrzy ma świat oczami Stalina w myśl zasady że ” Obywatel niczem wobec Państwa”.
Tym razem Sąd w Braniewie nie poszedł tą dość udeptaną drogą i stanął po stronie Obywatela.

Dlaczego – ponieważ w tej sprawie spor toczył się nie z dziennikarzem na temat jego opinii prasowej ale z Obywatelem na temat jego prywatnej opinii wygłoszonej lub nie wygłoszonej w prywatnej rozmowie prowadzonej przez prywatny telefon. Czy zatem fakt że Pani Policjanta rozmowy tej słuchała to już nielegalny podsłuch dziennikarzy czy tylko mało szczęśliwy zbieg okoliczności?

1458605_1187958034566951_379083740116405957_n

Jak donosi Telewizja Braniewo w Braniewskim urzędzie trwa spotkanie z przedsiębiorcami w sprawie pomocy przy zabezpieczeniu kościoła św. Antoniego.

12439327_1188039601225461_2174457313087100188_n

Ciekawe jak tragedia i żywioł potrafią zjednoczyć ludzi w działaniu. Miejmy nadzieje na dobre efekty spotkania i Szczęść Boże jego uczestnikom.

https://www.facebook.com/TvBraniewo24/