Sądy Polskie albo Małpy z Brzytwami

Sądy Polskie albo Małpy z Brzytwami

Sąd albo Małpy z Brzytwami

Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro, były Minister Sprawiedliwości radca prawny Borys Budka i praktykujący adwokat Roman Giertych to osoby reprezentujące trzy ważne opinie o wymiarze sprawiedliwości. Ciekawe jest to, że każdy z nich swoich adwersarzy sprowadza do poziomu dewiantów intelektualnych i żaden z nich nie mówi całej prawdy o „wymiarze niesprawiedliwości” i stanie, w jakim od lat fermentuje nie tylko stan sędziowski ale cały polski wymiar sprawiedliwości z Prokuraturą i Policją włącznie.

Elbląg stał się miastem szczególnym – od czasów Referendum z roku 2013 jakby mówimy więcej i jakby łatwiej nam się z pewnymi rzeczami nie zgodzić. Mamy jedno, jedyne – unikalne w skali Polski doświadczenie pokazujące, że są chwile, gdy bez względu na animozje i spory potrafimy działać razem i robić rzeczy niemożliwe dla innych. Niestety, doświadczenia tego nie mają mieszkańcy Warszawy, których społeczna aktywność została zawłaszczona przez Jarosława Kaczyńskiego, który stał się największym autorem porażki Referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz z urzędu Prezydenta Miasta Warszawy.

Kilka dni temu po osiemnastoletniej odsiadce wyszedł z wiezienia Tomasz Komenda. Roman Giertych przypomina, że skazanie pana Tomasza miało miejsce w okresie gdy Ministrem Sprawiedliwości był śp. Lech Kaczyński, późniejszy Prezydent Warszawy i Prezydent Rzeczypospolitej.

No i tu pierwszy dylemat i pytanie – gdyby opinia publiczna wiedziała, że Lech Kaczyński sprawował nadzór nad „Ministerstwem Niesprawiedliwości” skazującym ludzi niewinnych, to czy miałby szanse objąć oba te najwyższe urzędy?
Zapewne nie ale… tylko wtedy, gdyby wyborcy o owej haniebnej wpadce wiedzieli. A że nie wiedział o niej nikt, poza samym zainteresowanym i jego bliskimi oraz prawdziwym sprawcą zbrodni to do wyboru niekompetentnego polityka na najwyższe urzędy doszło.
Wróćmy na chwilę do roku 2015 gdy w Elblągu odbywały się „Ogrody Polityki”, a w ich trakcie panel dotyczący sprawy „Gangu Kulawego” i sprawy, która na tamten moment zakończyła się skazaniem kaleki na dożywocie. Pisałem, że w Elblągu łatwiej nam protestować – nie zawsze i nie zawsze ludzie, którzy protestują, mają poparcie środowiska. Podczas tamtej debaty zadałem domniemanej wdowie pytanie: co by się stało gdyby po kilku latach jej mąż wrócił i czy jej zdaniem wtedy „Kulawy” miałby prawo jej męża i rodzinę pozbawić życia w zamian za lata spędzone w podwójnym wiezieniu – tym prowadzonym przez Ministerstwo Sprawiedliwości i tym stworzonym przez jego kalectwo?

To samo pytanie dziś stawia sobie pół Polski – jak naprawić szkodę młodego człowieka skazanego na dwadzieścia pięć lat za niewinność?
Zdaniem Romana Giertycha, Patryk Jaki mówiąc, że przypadek Tomasza Komendy stanowi kwintesencję III Rzeczypospolitej strzela sobie w stopę – i ma tu świętą rację, ponieważ to właśnie śp. Lech Kaczyński jako Minister Sprawiedliwości wydał mniej lub bardziej oficjalne zalecenie by do każdej sprawy karnej stosowany był areszt.

Podobne zalecenia dziś kieruje wobec prokuratorów Zbigniew Ziobro. Dziś obaj panowie ministrowie Ziobro i Jaki wyglądają jak małpy z brzytwami w łapach bo żaden z nich nie rozumie, że właśnie owo nierozważne zalecenie śp. Lecha Kaczyńskiego doprowadziło do niesłusznego skazania Tomasza Komendy.

Mechanizm działania Policji jest w tej sprawie bardzo prosty – trzeba szybko wytypować oskarżonego bo prokurator chce kierować wniosek o areszt, więc łapie się pierwszego lepszego i stawia mu zarzuty. Potem sędzia czyta steki bzdur wypisanych przez prokuratora i wydaje postanowienie o tymczasowym areszcie, po czym jego kolega, nawet gdyby w trakcie procesu miał wątpliwości, skazuje delikwenta bo inaczej naraziłby Skarb Państwa na odszkodowanie za niesłuszny areszt. Trzy proste mechanizmy, które doprowadziły do setek i tysięcy skazań, bo kolejną małpą z brzytwą w dłoni okazał się Borys Budka twierdząc podczas spotkania w Elblągu, że z powodu kilkuset złych sędziów nie można stawiać zarzutów blisko dziesięciotysięcznej rzeszy polskich sędziów.

Można i trzeba, właśnie dlatego, że w tym środowisku znikła przyzwoitość i jedni z sędziów kryją drugich kosztem życia i zdrowia obywateli. Wspomniałem o „Ogrodach Polityki” i nie stało się to przypadkiem ponieważ po moim pytaniu obecni na sali zwolennicy III Rzeczypospolitej okazali mi swoją dezaprobatę, oklaskami utrudniając mi zabranie głosu.


Co ciekawe, jedynym efektem tamtej debaty był artykuł Marty Wiloch, w którym stwierdziła, że pytanie było niestosowne.

Marta Wiloch Publikacja  

Pytanie o niewinność skazanego zawsze jest stosowne i na miejscu, a właśnie tego pytania nie potrafią postawić policjanci, prokuratorzy i sędziowie. Ale tragedią jest to, że pytań takich nie stawiają dziennikarze bardziej zajęci robieniem afery wokół ludzi stających wbrew większości niż poszukiwaniem odpowiedzi na trudne pytania.

Co ciekawsze, wielu z tych, którzy wtedy w roku 2015 zagłuszali wątpliwości w sprawie winy „Gangu Kulawego”, dziś staje przed Sądem Okręgowym w obronie niezawisłości sądownictwa.

 

Zabawne, jak ci, którzy kilka lat temu bronili sądowej patologii, stworzonej przez śp. Lecha Kaczyńskiego, dziś kontestują to co jego spadkobiercy tworzą. Mam wrażenie, że Temida widząc tą przekomiczną sytuację rzuca swoją wagę uznając, że bezmiar ludzkiej głupoty jest niemierzalny żadnym urządzeniem.

 

 

 

 

 

Panu Borysowi Budce warto przypomnieć, że zaufanie obywateli do sądownictwa zawsze sięgało kilku procent i jego argument, że w każdej sprawie połowa stron sporu jest niezadowolona, trafia w próżnię bo najniższe zaufanie do sądów mają właśnie ci, którzy z ich pracą się zetknęli – więźniowie.

 

 

Borys Budka
Borys Budka

Jak na ironię wielu policjantów czy prawników drwi sobie z obecnej sytuacji twierdząc, że wiezienia pełne są ludzi niewinnych. Niestety w Polsce jest to prawda i nikt tej prawdy nie chce przyznać, a z pewnością nikt nie umie jej naprawić.

 

 

 

 

 

 

 

 

Wróćmy jednak do dziennikarzy i ich roli. Podczas spotkania z panem Borysem Budką padło nazwisko Sędziego Sądu Okręgowego Rafała Matysiaka, którego działalność orzecznicza nie tylko była niezgodna z polskim prawem, ale doprowadziła do przedwczesnej śmierci jednej z osób, które skrzywdził. I żaden z lokalnych dziennikarzy nie odważył się owego nazwiska powtórzyć i napisać, że w sądzie, przed którym protestują działacze Komitetu Obrony Demokracji urzęduje sędzia, który łamał nie tylko prawo Rzeczypospolitej ale i życie jej obywateli.

 

 

 

Foto- Sędzia Rafał Matysiak  w całej okazałości.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Warto bronić takich sądów i takich ludzi?

 

Mariusz Lewandowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.