Robert Koliński wyproszony z debaty.

Robert Koliński wyproszony z debaty.

Kultura debaty politycznej w wykonaniu lewackiego pseudopolityka dziś została należycie ukarana. Podczas debaty ekologicznej doszło do zadziwiającego pokazu jak tak naprawdę działa sojusz lewicowych partii. Dzięki zdecydowanej interwencji Mariusza Lewandowskiego i Wojciecha Ławrynowicza organizatorzy debaty ekologicznej poprosili o opuszczenia panelu Roberta Kolińskiego, który swoim znanym od lat zwyczajem starał się zająć miejsce panelisty i doprowadzić do zdominowania debaty ekologicznej przez nadreprezentację lewicy, której kandydaci do sejmu zajęci aż trzy miejsca wcielając się w rolę panelistów. I gdyby nie złamana przez Roberta Kolińskiego deklaracja liderki listy, że czas przydzielony na głos lewicy będzie dzielony spomiędzy jej przedstawicieli można by było i tak egzotyczną formę debaty akceptować. Nie można było pozwolić, by debatę zdominowali przedstawiciele jednego komitetu, a do tego swoim brakiem poszanowania dla zasad debaty próbował Robert Koliński doprowadzić, przywłaszczając sobie czas przeznaczony dla innych komitetów wyborczych. „Pycha kroczy przed upadkiem ” czytamy w Biblii, ale tego dzieła młody działacz Partii Razem jak widać nie czytał, i próbował pozostać wśród panelistów pomimo deklaracji Andrzeja Zielonki, który panel opuścił. Dzięki zdecydowanej postawie Zbigniewa Ziejewskiego {lider listy Polskiego Stronnictwa Ludowego}i  Angeliki Domanńskiej z partii Zielonych, która na debacie reprezentowała KO ,  obyło się bez wyprowadzenia niesfornego kandydata na polityka za uszy. Jak widać, są ludzie, którzy nie rozumieją co to kultura polityczna i za wszelką cenę starają się zaistnieć nawet, wtedy gdy nic sensownego do powiedzenia nie mają.
Link do debaty poniżej