Ratownictwo podwodne

Ratownictwo podwodne

Ochotnicza Straż Pożarna-Ratownictwo Wodne w Elblągu będzie obchodziło XXX lecie swego istnienia. Początek nie był łatwy, ale i dziś Straż Podwodna nie ma lekko. Prezydent Elbląga stara się jak może, a jak nie może, to szuka wsparcia na zewnątrz. Niestety, jak wszyscy pasjonaci, nasi nurkowie słabo się promują a ich pracy nie widać na co dzień, a szkoda.
Organizacja to nie tylko praca ratownicza to szkolenia nurkowe, a to, że szkolenie szkoleniu nierówne wiemy wszyscy. Patent nurka można zdobyć podczas kilkudniowego wyjazdu na wczasy, ale wśród podwodniaków tacy „nurkowie” budzą uśmiech rozbawienia i obawy o to, że za chwilę spanikują”. Szkolenia organizowane przez Straż Pożarną to nie weekendowe zaliczenia na patent, ale poważna praca nad zdobyciem przez kandydata umiejętności zachowania się pod wodą w każdej sytuacji i ten, kto chce spędzać pod powierzchnią wody trochę więcej czasu niż minuta, powinien zainwestować nie tylko w aparat i płetwy, ale i we własne przygotowanie.

Ratownicy z Elbląga mają kilka problemów, pierwszy z nich to samochód, a drugi o wiele poważniejszy, to sprężarka. Kiedy przy zawodowej straży pożarnej powstała sekcja ochotnicza nurkowie dostali sprężarkę, która była wtedy jedynym takim urządzeniem w Elblągu. Mieszanki powietrzne to jedno a skompresowanie zwykłego powietrza atmosferycznego to drugie. Nurek nie zawsze może oddychać powietrzem, jaki nas otacza i dlatego sprzęt do napełniania butli to najważniejszy element zaplecza sprzętowego nurka i na nic zdadzą się łodzie i akwalungi, gdy w butlach zabraknie odpowiedniej mieszanki.

Ratownicy, jadąc na akcję, nie wiedzą ani ile ona potrwa, ani na jakiej głębokości będą musieli pracować. Dzięki skafandrom mogę pracować pod lodem, ale po wyjściu z wody muszą mieć czas i miejsce na odpoczynek i dlatego porządny pojazd jest im niezbędny.

Elbląscy podwodniacy to marka sama w sobie – widzimy ich głównie, gdy Elbląg zaczyna zalewać woda, ale ich praca to nie praca przy ochronie miasta przed powodzią, ale walka z żywiołem i o czym wielu z nas nie pamięta trudny obowiązek poszukiwania ciał tych, których życie zakończyło się w wodzie.

Woda nie zawsze oddaje ciała i nie zawsze łatwo je odszukać. Za kilka miesięcy zacznie się akcja 1%. Postaramy się przypomnieć Elblążanom te organizacje, które warto owymi środkami wesprzeć i już dziś zachęcamy do wsparcia tych ludzi, którzy gotowi są nieść nam pomoc tam, gdzie sami sobie nie radzimy.

Dla elbląskich ratowników podwodnych dedykujemy jedną z najpiękniejszych szant – Monę opowiadająca właśnie o tym, czym jest ratownictwo wodne i skąd się wzięło.

 

Podobne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.