Radni z „Budką Suflera”

Radni z „Budką Suflera”

„A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój…” śpiewał niezrównany Krzysztof Cugowski z niepokonaną „Budką Suflera” w utworze „Jest taki samotny dom ”. Wielu z nas zapewne na samo wspomnienie owego utworu wspomni cała dyskografię zespołu, ale ja zawsze wracam do „Pieśni niepokornej ” i do słów tego dzieła: „Jest pieśń jak żagiel gwiezdny napój Wielkie skrzydła w wielki wiatr, Dla tych co pełzać w mule nie chcą Głowa w górze sztywny kark”.

O czym dziś Państwu napiszę zaczynając od cytowania utworów tego kalibru? O komisjach Rady Miejskiej. Komisje wydają się dla wielu z nas nudnymi dywagacjami paru radnych z kilkoma urzędnikami i mało kogo one obchodzą. A szkoda, bo to właśnie na komisjach toczy się rozmowa o sprawach, które dotykają potem każdego z nas pośrednio lub bezpośrednio.

Po okresie wyborczej burzy nastał spokój. Nikt się już nie ekscytuje wiaduktem na Zatorze, który podobno za chwilę się zawali ani rolowaniem długów Miasta, które przez wyborami stało się ważnym elementem wyborczego sporu. Na te same rzeczy patrzymy spokojniej ale nie zawsze widzimy więcej.

Witold Wróblewski wygrał wybory w cuglach – przeskoczył Jerzego Wilka niemal trzykrotnie. Dlaczego? Bo stały za nim liczby – 60 milionów spłaconych zobowiązań Elbląga i 240 milionów pozyskanych środków unijnych.

A jakie są fakty już po wyborczej bitwie? Fakty są takie, że zobowiązania Miasta są ogromne ale też ogromne zmiany zaszły w Elblągu podczas ostatnich lat.

Nowe drogi w centrum miasta były jednym z powodów odwołania Grzegorza Nowaczyka – kierowcom niemożliwie doskwierały korki, jakie powstały podczas budowy. Ale gdyby nie referendum z roku 2013, to zapewne w roku 2014 Grzegorz Nowaczyk wygrałby w cuglach wybory samorządowe, a dług Elbląga pewnie wzrastałby nadal z powodu wielu inwestycji jakie pan prezydent planował. A to mielibyśmy obiecaną żeglarzom marinę na ośrodku „Fala”, a to „przekop” pod Gęsią Górą i skrót z Zawady na Dębice. Zapewne pojawiłby się i stadion dla Olimpii i dziesiątki innych inwestycji. Szkoda? Może jednak odwołanie Grzegorza Nowaczyka było błędem? Może nie warto było podnosić głowy i dalej pełzać w nieudolnie realizowanych wykopach pod drogi?

Osiedle „Zawada” to największa sypialnia Elbląga. Czynsze w SM „Zakrzewo” uchodzą za najwyższe w Elblągu. Co na nie wpływa? Koszty, w tym koszty ogrzewania. Jedna trzecia kosztów czynszu to właśnie ogrzewanie. Czy można się dziwić, że pani prezes „staje na rzęsach” by jak najszybciej zrobić termomodernizację obiektów Spółdzielni? To samo zresztą robi Zarząd Budynków Komunalnych z niemałymi sukcesami, które w kampanii wyborczej umykały i obozowi prezydenta i politykom PiS-u.

Termomodernizacja jest doskonałym przykładem inwestycji, która zwraca się po paru latach i właściwie jest finansowana zmniejszeniem kosztów ogrzewania. Ale co z wiaduktem na Zatorze, który zmniejszy jedynie koszty paliwa dla kilkunastu tysięcy mieszkańców tej dzielnicy?

A co z dopłatami do systemu edukacji i zmianami cen energii? Rada Miejska staje przed bardzo poważnymi wyzwaniami, a tu dochodzą nowe organizacje pozarządowe, wkłady własne, podwyżki płac… I tak dalej, i tak dalej, i tak dalej….

Przyszłość, jaka nas czeka nie jest pewna, ale z pewnością zależy od decyzji, jakie podejmujemy dziś. Czy wiemy jakie skutki przyniosły decyzje naszych poprzedników? Które z nich były dobre, a które złe? Prawidłowy system decyzyjny opiera się na kliku elementach – pierwszy z nich to dane dotyczące stanu obecnego, drugi to warianty decyzji i skutki, jakie każda z nich przyniesie w przyszłości. Opis rzeczywistości każdy z nas ma zapewni nieco inny i warto się opiniami wymieniać. Jednak do tego, by przewidzieć przyszłość, trzeba mądrości i doświadczenia, a z tym w Elblągu różnie bywało.

Co cieszy w pracach pierwszych komisji Rady Miejskiej? Po pierwsze to, że nie widać na nich politycznych „dowalanek”, a dyskusja, chociaż nie zawsze merytoryczna, nie ulatuje od tematu obrad na całe świetlne lata jak to bywało onegdaj, gdy na przykład Maria Kosecka wzlatywała na wyżyny myśli abstrakcyjnej.

Jest i drugi pozytyw – posiedzenia komisji z mocy prawa są jawne i można w nich uczestniczyć oraz je nagrywać. Walka o taką jawność rozegrała się blisko pięć lat temu z Marią Kosecką właśnie i w zasadzie od tamtego czasu nikt nawet nie usiłuje wyprosić gości z obrad komisji.

Ale właśnie zaczyna się powoli tworzyć dobra atmosfera do drugiego etapu wchodzenia obywateli w debatę z władzami Miasta – przewodniczący komisji udzielają coraz chętniej głosu obserwatorom ich obrad.
Można powiedzieć, że pierwsze jaskółki wiosny nie czynią, ale „buda suflera” ma swoje znaczenie ponieważ ani radni, ani nawet urzędnicy magistratu, nie biorą udziału w wielu ważnych wydarzeniach Miasta. Oczywiście można nad tym ubolewać, ale każdy z nas ma swój ograniczony czas. Cieszy, że podczas obrad komisji jest czas na posłuchanie informacji o tym, o czym radni nie wiedzą, a o czym wiedzieć powinni. I cieszy, że propozycje tematów do prac komisji budzą zainteresowanie nowych radnych.

Rada Miejska to zespół podejmujący decyzje zespołowe. Ale Gmina to o wiele więcej niż Rada i to rolą obywateli jest, by decyzje radnych służyły całej wspólnocie jaką jest Elbląg. A nic tam nie pobudza do działania w interesie wspólnoty, jak obecność jej członków podczas obrad….

Podobne