Prawda czasu prawda ekranu

 


Kilka dni przez przypadek zdarzyła mi się krótką wymianę zdań z Panem Rafałem Traksem, któremu podesłałem link do utworu Macieja Zębatego „Bajka dla Rafałka ”. I jak to czasami bywa, przy tej okazji wróciłem do utworu, który najbardziej pasuje do rocznicy sierpnia 1980 „Hymnu Internowanych Ekstremistów”.

Afera wokół wypowiedzi Marka Pruszaka podczas obchodów rocznicy porozumień sierpniowych i list Senatora Jerzego Wcisły to wydarzenia lokalne, ale wydarzenia pod bramą Stoczni Gdańskiej i demonstracyjne wyjście Lecha Wałęsy podczas przemówienia Andrzeja Dudy z kościoła św. Brygidy to już sprawy ważne dla całej polski.

Rząd nas uciska — kłamią prawa,
Podatków brzemię ciąży nam,
I z praw się naszych naigrawa
Ten, co z bezprawia żyje sam!
Lecz się odmieni krzywda krwawa,
Gdy równość stworzy nowy ład,
Bez obowiązków — niema prawa,

Arko! tyś żadnym niezłamana ciosem,
Póki cię własny lud twój nie znieważy;
O pieśni gminna, ty stoisz na straży
Narodowego pamiątek kościoła.
Z archanielskimi skrzydłami i głosem –
Dla równych — równy szczęścia świat!

Ciekawe kto z czytelników wie, skąd pochodzi ten cytat ? A no z Międzynarodówki, która za dwa lata obchodzić będzie stulecie swojego powstania i która jak Lenin jest wiecznie żywa…

W wypowiedzi Marka Pruszaka da się coś z tej międzynarodówki wyczytać, bo choć kontekst przemówienia, wydawał się bardzo aktualny, to między jego wierszami wiał wiatr rewolucji, łopotały flagi i jak na ironię – pojawiły teksty z Folwarku Zwierzęcego.

W czym wina Makra co wiarę swą głosi – zapyta, kto międzynarodówki słów nie słyszał i kto w roku 1980 nie ślęczał przy audycjach Radia Wolna Europa. Właśnie utwór zmarłego barda czarnego humoru jest doskonałą odpowiedzią, bo jest w nim zapisany obraz stanu duszy polski internowanej i dyszącej pod butem Ludowego Wojska Polskiego, które na rozkaz Jaruzelskiego złapało naród za pysk i przycisnęło do płyt chodnikowych. Na szczęście niecały naród dał się złapać. Głosem opozycji był wtedy właśnie głos Macieja Zębatego a jej twarzą pełna szyderstwa z rzeczywistości twarz niekonwencjonalnie uroczego barda objazdowej polityki.

„ Niech się junta wystrzela, szlag trafi Jaruzela Orła wrona nie zdoła pokonać Wtedy wolni związkowcy, ekstremiści, korowcy / bis Na premiera wybiorą Kuronia Będą tańczyć wśród zgliszczy: Gwiazda, Jurczyk i Michnik Wokół trumny Siwaka Albina Na wieść o tym, sam Breżniew tak potężnie się zerżnie, / bis Że rozpadnie się mumia Lenina Potem wszystkich czerwonych, hen za Ural się zgoni I gdy Polska odrodzi się nowa Chińczyk, gorszy od Berii, każe im na Syberii /bis Aż do śmierci komunę budować Niech się junta wystrzela, szlag trafi Jaruzela Orła wrona nie zdoła pokonać Wtedy wolni związkowcy, ekstremiści, korowcy / bis Na premiera wybiorą Kuronia „

 

 

Polska to dziwny kraj dziwnych ludzi, którzy przez dwa wieki niewoli wyrobili w sobie nawyk mówienia półsłówkami i tworzenia zaimków politycznie niebezpiecznych. Polacy  porozumiewali się między sobą językiem całkowicie niepoprawnym politycznie i dla innych nacji niezrozumiałym jak przepowiednie wieszczy.


O wieści gminna! ty arko przymierza
Między dawnymi i młodszymi laty:
W tobie lud składa broń swego rycerza,
Swych myśli przędzę i swych uczuć kwiaty.

Arko! tyś żadnym niezłamana ciosem,
Póki cię własny lud twój nie znieważy;
O pieśni gminna, ty stoisz na straży
Narodowego pamiątek kościoła.
Z archanielskimi skrzydłami i głosem –
Dla równych — równy szczęścia świat!

Ty czasem dzierżysz i miecz archanioła.

Płomień rozgryzie malowane dzieje,
Skarby mieczowi spustoszą złodzieje,
Pieśń ujdzie cało, tłum ludzi obieg
Ty czasem dzierżysz i miecz archanioła.

Płomień rozgryzie malowane dzieje,
Skarby mieczowi spustoszą złodzieje,
Pieśń ujdzie cało, tłum ludzi obiega;
A jeśli podłe dusze nie umieją
Karmić ją żalem i poić nadzieją,
Ucieka w góry, do gruzów przylega
I stamtąd dawne opowiada czasy.

Konrad Wallenrod, powieść historyczna z dziejów litewskich i pruskich – powieść poetycka autorstwa Adama Mickiewicza wydana po raz pierwszy w lutym 1828.


Co by dodać do tych cytatów ?

Po klęsce – nie pierwszej, podnosząc przyłbice
Przechodzą, jak we śnie, ostatnie granice.

Przez cło przemycają swój okrzyk bojowy
I kulę ostatnią, co w ustach się schowa.

Przy stołach współczucia nurzają się w winie
I obcym śpiewają o Tej, co nie zginie.

Swą krew ocaloną oddają za darmo
Każdemu, kto zechce połączyć ich z armią.

Farbują mundury, wędrują przez kraje
I czasem strzelają do siebie nawzajem.

Pod każdym sztandarem byle nie białym
Szukają zwycięstwa – rozbite oddziały.

Przychodzą po zmierzchu do kobiet im obcych,
A tam, kiedy przejdą – urodzą się chłopcy.

Gdy wrócą, przygnani kolejną zawieją
Zobaczą, że synów swych nie rozumieją.

Spisują więc dla nich dla nich noc w noc pamiętniki
Nieprzetłumaczalne na obce języki.

I cierpią, gdy śmieje się z nich świat zwycięski,
Niepomni, że mądry
Nie śmieje się z klęski. Jacek Kaczmarski – Rozbite oddziały

Pan Marek Pruszak zapomniał, że mądry nie śmieje się z klęski i przez krótką chwilę sycił się triumfem Prawa i Sprawiedliwości w roku 2015. Niestety nie powiedział całej prawdy o tym, co jego partia robi z Polską i co jego koledzy w Radzie Miejskiej robią z naszym miastem.
I nie padło nazwisko Lecha Wałęsy – Honorowego Obywatela Elbląga.

Koledzy ze Stoczniowej Solidarności zdjęli z bramy przy Placu Trzech Krzyży, portret Lecha Wałęsy, a ten wyszedł z kościoła św. Brygidy podczas przemówienia Prezydenta Rzeczypospolitej.

                                                                    „Farbują mundury, wędrują przez kraje, I czasem strzelają do siebie nawzajem”.

Czy zatem Senator Jerzy Wcisła, miał rację, krytykując Marka Pruszaka, za jego orędzie zwycięzców, w twarze pokonanych w wyborczym boju polityków Platformy Obywatelskiej ?

Trochę tak a trochę nie. Pogarda dla słabszych jest chorobą polskiej polityki i tak jak Donald Tusk i jego ekipa uznała, że może w Polsce wszystko, tak dziś politycy Prawa i Sprawiedliwości wchodzą na ścieżkę pogardy wobec opozycji. Za rok czekają nas wybory parlamentarne, co zrobią politycy Platformy, jeśli uda im się stworzyć koalicję i odzyskać władzę ?

Prawda, której Pan Marek Pruszak nie powiedział to to, że Państwo Polskie jest traktowane jak łup, a zwycięzcy w wyborczej wojnie obsadzają „swoimi” rodzinami intratne stanowiska. I nie jest to zwyczaj li tylko PIS-u – jest to, niestety, patologia systemu partyjnego, bo jak nazwa wskazuje, partia jest po to, by działać w interesie jej członków. Partia to w Polsce słowo specjalne i ma inne dawno zapomniane znaczenie. Powstania Listopadowe 1830-1831 i Styczniowe 1863 opierały się właśnie na partiach, które z bronią w ręku broniły niepodległości, a ich członków, nie tylko zabijano w walce czy deportowano na sybir – pozbawiano ich też majątków i praktycznie szlachectwa z własnością ziemską związanego.

O co mam żal do Makra Pruszaka ? O to, że pominął nazwisko Lecha Wałęsy czy że dość ostro potraktował protesty opozycji ? Bynajmniej, ale nie można wpisywać się w retorykę sporu politycznego nad grobem Księdza Popiełuszki i w jednej wypowiedzi cytować jego słowa i atakować opozycję za to, co jest prawem opozycji – za protest wobec władzy.

Jest coś, co Marek Pruszak powinien zrobić, a czego nie zrobił – postawić wniosek o pozbawienie Lecha Wałęsy godności Honorowego Obywatela Miasta, zanim zapomniał o jego nazwisku przy pomniku Ofiar Grudnia 1970 r. Niestety Przewodniczący Rady Miejskiej poszedł na skróty i tak naprawdę nieco się swej roli sprzeniewierzył. Jako przewodniczący Rady Miejskiej winien uhonorować honorowego obywatela miasta, ale wolał jego imię przemilczeć, co nauczycielowi nie przystoi. Jak przez lata milczano o nazwiskach ofiar Grudnia 1970, tak dziś pod ich pomnikiem przemilczano i Kuronia i Michnika i Jurczyka.

Dzięki Bogu mamy jeszcze talent Macieja Zębatego, który w wieści gminnej ich nazwiska uwiecznił i uhonorował. I zapewne ów Hymn Internowanych Ekstremistów mówi o tamtych czasach więcej niż przemówienie Marka Pruszaka i nie ukrywajmy – będzie o nich mówił jeszcze, gdy nasze kości skryje ziemia. Tekst utworu przytaczam w całości, bo trzeba Pana Przewodniczącego usprawiedliwić – Maciej Zębaty nazwisko Lecha Wałęsy również pominął. Czy był to efekt stosowania białych, ale pełnych czarnego humoru rymów, czy widzenie wieszcza niech każdy zdecyduje sam.

                                                                                                                                                                                       Mariusz Lewandowski