Pracownik szyty na miarę

Pracownik szyty na miarę

Pracownik szyty na miarę

Elbląg wraca do swojej przemysłowej tradycji. Co prawda przemysł ciężki, którego symbolem były produkowane w Elblągu turbiny przeżywa kryzys ale stopa bezrobocia spadła do dziewięciu procent. Po raz pierwszy od dawna rynek pracy stał się rynkiem pracownika, a nie pracodawcy i coraz częściej to pracodawcy ustawiają się w kolejkę po wykwalifikowaną i kompetentną kadrę.

Centrum Integracji Społecznej wykonuje dość specyficzną usługę – szyje kadrę na miarę z pracodawcy. Na Targach Pracy postaraliśmy się zebrać kilka informacji o projekcie, który realizowany jest na drugim piętrze biurowca MPO na ulicy Szańcowej. Zadanie, jakie stoi przed pracownikami Centrum nie jest łatwe, ale jak widać radzą sobie z nim nad podziw dobrze i nad podziw dobrze ich podopieczni znajdują się na rynku pracy.

Problem, jaki stoi przed CIS-em jest jednak poważny i nie wolno go lekceważyć. Higieniczne bezrobocie na poziomie trzech procent to dla Elbląga cel niemal abstrakcyjny choćby dlatego, że do miasta napływa rzesza ludzi urodzonych i wychowanych na terenach klęski jaką dla polskiego rolnictwa był „Plan Balcerowicza” i praktyczna likwidacja Państwowych Gospodarstw Rolnych.

Dziś ofiary transformacji mają po lat sześćdziesiąt, a ich jedynym marzeniem jest emerytura wypracowana w latach budowy realnego socjalizmu. Ich dzieci to w znacznej mierze osoby, które nigdy nie miały szansy na dobre wykształcenie, a dziś wchodzą w wiek średni. Ilu z nich ma w swoim CV tylko pracę na umowach śmieciowych lub staże i prace interwencyjne? A ilu z nich żyje wyłącznie z zasiłków pomocy społecznej i zbieractwa runa leśnego przerywanych pracą tylko w okresie siewów i żniw?

Centrum Integracji Społecznej to swojego rodzaju Święty Graal rynku pracy – ma bardzo rozległe zadania i niestety nie dość rozległe środki do ich wykonania. Ale po raz pierwszy od dawna zadziało się na naszym rynku pracy coś, co daje nadzieję na przyszłość tym, którzy dotąd byli na marginesie życia. Jak widać, z owych strzępów ludzkich losów, pociętych nazbyt liberalnymi decyzjami polityków, można uszyć pracownika na miarę przygotowanego do pracy i pod względem zawodowym i pod względem mentalnym. Co więcej dziś okazuje się, że to właśnie szacunek dla pracy i obowiązków jakie ona niesie jest ważniejszy od wykształcenia, które na szczęście zawsze można zdobyć lub pogłębić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.