Platforma Obywatelska wstaje z kolan.

Platforma Obywatelska wstaje z kolan.

Platforma Obywatelska wstaje z kolan.

Dzisiejsza wizyta Krzysztofa Brejzy w Elblągu krzepi opozycję i źle wróży Zjednoczonej Prawicy.
Po pierwsze politycy opozycji wyciągnęli wniosek z polskiego prawa wyborczego i dziś blok prawicowy stoi nie przeciwko szerokiej spierającej się ze sobą opozycji, ale wobec Koalicji Europejskiej, która ma być konstrukcją stałą. Można powiedzieć, że odkrycie polityków opozycji jest na miarę Kolumba – odkryli prawo Dontha i zrozumieli kierunek zmian Ordynacji Wyborczej.
I może się okazać, że politycy Prawa i Sprawiedliwości strzelili sobie w kolano i nad wyraz skutecznie zmotywowali swoich oponentów do tworzenia bloku wyborczego, który od razu zyskał najwyższe notowania sondażowe.
Jacek Protas przedstawił też krótkie sprawozdanie z precedensowej w skali Polskiej sprawy Zenona Procyka, który uzyskał blisko dwa miliony złotych odszkodowania za areszt i dziesięć lat sądowej walki o swoją niewinność.
Starożytni Rzymianie czcili trzy gracje Eufrozyne („Rozumna”), Aglaia („Promienna”), Talia („Kwitnąca”). Ale polski wymiar sprawiedliwości z gracjami nie ma nic wspólnego, bo nie jest ani rozumny, ani promienny a z pewnością nie jest kwitnący.

Krzysztof Brejza bez zająknięcia wskazał na trzy rzeczy, które w polskim systemie prawnym trzeba zmienić. I tu uznanie dla młodego posła, że ma własne zdanie, bo jak dotąd ani Grzegorz Schetyna, ani Borys Budka nie potrafili zdefiniować co jest stopą achillesową sądownictwa. Naszym zdaniem opinia Pana Krzysztofa Brejzy nie jest zbyt trafna – pierwszą z Pięt achillesowych polskiego sądownictwa są ….sędziowie byt zapatrzeni we własne interesy i niechcący ponosić żadnej odpowiedzialności za to, co robią. A nie odpowiadają, ponieważ nikt nie wpisał w ustawę automatycznych sankcji za wydanie orzeczenia łamiącego prawa obywatela.

I tu doskonałym przykładem jest sprawa Zenona Procyka byłego prezesa SM „Pojezierze” w Olsztynie, który stał się ofiarą politycznej zdaniem Jacka Protasa interwencji wykonanej na zlecenia polityków rękami prokuratury. Prokurator i Sędzia, wiedząc, że za niesłuszne skazanie obywatela może stracić urząd i stać się bezrobotnym stanie się zadziwiająco nieczuły na polityczne naciski i dokładnie to rozwiązanie wpisano w ustawę o policji.

Drugą piętą polskiej temidy jest procedura i tu poniekąd się z Posłem zgodzimy – zasada równości stron nie istnieje, ponieważ kontakty towarzyskie sędziego i prokuratura są w pełni dopuszczalne, a w wypadku adwokata już są podejrzenia o korupcję. I gdyby nie fakt, że polscy sędziowie nie są pozbawieni uczyć i sympatii to można by się było z tym mechanizmem zgodzić. Niestety ustawodawca nie zauważył, że sędzia, znając prywatnie jednego z uczestników postępowania, automatycznie się z jego poglądami solidaryzuje i zasada równości stron procesu sypie się jak domek z kart podczas huraganu.
Natomiast skład osobowy Krajowej Rady Sądownictwa naszym zdaniem dla zwykłego obywatela nie ma żadnego znaczenia, a to, kto w niej zasiada ano go ziębi ani go grzeje.

 

Podobne