Pamięć Irlandii

Pamięć Irlandii

 

Irlandia kojarzy się nam z… No właśnie, z czym?

Szkocja to bursztynowy płyn z dębowych beczek coraz częściej pijany w Polsce, kadry z pierwszej kultowej części filmu „Nieśmiertelny” z Christopherem Lambertem, Sean Connery w kilcie grający na kobzie i słynna górska waleczność pokazana w „Lwim Sercu”

Irlandia to kraj wyspa przez lata podzielona wojna religijną. Na szczęście krwawy konflikt protestantów i katolików wygasa i zapominamy o atakach bombowych Irlandzkiej Armii Republikańskiej. Po ulicach Dublina nie chodzą już uzbrojone patrole angielskiej armii, a ziemia okazała się dziś fajnym miejscem dla emigrantów z Polski, przyzwyczajonych do morskiego pełnego wilgoci klimatu wyspy.

Po raz pierwszy o Irlandii usłyszeliśmy, gdy płytę “Irlandzki tancerz” nagrał zespół Dwa Plus Jeden z Ewą Dmoch, będącą w końcu lat 70-tych najpopularniejszą polską wokalistką. Owa płyta to płyta koncepcyjna złożona z tekstów oryginalnych średniowiecznych pieśni ludowych przełożonych przez Ernesta Bryla. Dzieło wydane w 1979 jest klasyką, a utwory z płyty zostały pokazane w formie teledysków składających się na program telewizyjny. Była to chyba pierwsza w telewizji polskiej płyta przełożona w całości na program telewizyjny.

Płycie warto poświęcić sporo uwagi, ale dziś postaram się przybliżyć dzieło, które się na tej płycie nie znalazło, a które mówi o samym początku Irlandii i bitwie, która uczyniła z niej kraj wolny od zmory średniowiecznej Europy – Wikingów. A dokładnie przypomnimy pieśń o tym, kim był Brian Bóruma.

W roku 2015 zespół szantowy Ryczące Dwudziestki zrobił teledysk z polskojęzyczną wersją klasyka z Irlandii.

Z Wikipedii:

Brian Śmiały, irl. Brian Bóruma mac Cennétig, ang. Brian Boru (ur. prawdopodobnie 941; zm. 23 kwietnia 1014) – król Munsteru od 978 i Irlandii od 1002 roku. Święty męczennik kościoła katolickiego, wspominany 12 marca.

Syn Cennétiga mac Lorcáin, irlandzkiego króla Tuadmuman, i Bé Binn. W 978 roku pokonał i zabił Máela Muada, króla Munster, i został jego następcą. W 999 w bitwie pod Glen Mama pokonał władcę Normanów Leinstera. Później zdobył Dublin, gdzie spalił największą świętość wikingów – Drzewo Thora. 1002 roku został królem Irlandii jako następca Máela Sechnailla. 23 kwietnia 1014 roku odniósł wielkie zwycięstwo nad wikingami pod Clontarf, jednak poległ w bitwie.

Od śmierci bohatera pieśni minęło lat tysiąc i cztery, a jego imię ciągle brzmi i brzmi, nie tylko w Irlandii.

W roku 1972 w słynnej paryskiej Olimpii nagrano najpiękniejsze jak dotąd nagranie tego szlagieru, wykonane w znacznej części, jak się wydaje, w części w języku wczesnoirlandzkim i francuskim.

Jak widać, imię świętego z dalekiej wyspy trwa nie tylko w Irlandii, a ponad pół miliona odsłon ma wykonanie harfistki Cécile Corbel z roku 2011:

Są nagrania studyjne koncertowe amatorskie i w pełni zawodowe. Jest wykonanie na kilka harf i skrzypce i jest nawet animacją pokazująca ostatnią bitwę Króla Irlandii, który walcząc z Wikingiem, poległ wraz z nim.

Dlaczego rozpisuję się o dawno poległym królu odległej w czasie i przestrzeni wyspy?

Powody są dwa. Pierwszy to ten, że utwór jest ponadczasowy i warto go znać, a po drugie dlatego, że nagranie Ryczących Dwudziestek pokazuje jak obrazem pokazać zespół i jego wodza. Ustawienie zespołu, gesty, ujęcia, kadrowanie czy oświetlenie stanowi dzieło wpisane w przesłanie utworu.


Patrząc na nagranie, wracam myślą do piątkowej konwencji PiS w Elblągu i myślę, co by było, gdyby ekipę elbląskich polityków poprowadził do wyborczej bitwy Brian Boru?