Koniec Sądowej patologii?

Polskie sądownictwo jest strukturą patologicznie obciążoną  patologią i tylko jak na ironię fakt ten widzą wszyscy poza samymi sędziami. Są jednak w owej patologii  światełka dające nadzieję na jakąś poprawę i wyjście z totalnej zapaści władzy sądowniczej.
Szczytem owej patologii było postępowanie elektroniczne prowadzone przez  Sąd Rejonowy w Lublinie. Na czym owa patologia polegała? Otóż wierzyciel pisał elektroniczny pozew, wysyłał go do elektronicznego sądu, który bez zbędnej zwłoki i rozwagi uznawał roszczenie, które następnie zupełnie realnie egzekwowali komornicy z kont bankowych czy wynagrodzeń ponieważ wystarczyło w pozwie wskazać nieaktualny adres "dłużnika" by dowiedział się o prawomocnym nakazie zapłaty od komornika.

Znalezione obrazy dla zapytania postępowanie upominawcze

Eldorado komornicze trwa dalej w najlepsze, ale o tym napiszemy w innym artykule o wiele obszerniejszym. Dziś pokażemy tylko jedno z owych światełek nadziei, jakie zabłysło dla jednej z elblążanek.
Alior Bank S.A. pozwał panią Halinę o zwrot ponad  sześciu tysięcy złotych. Zastanawiające  jest, jak skromna emerytka z dochodem netto  mniejszym niż tysiąc złotych uzyskała tak poważny kredyt, ale to zostawmy już nadzorowi owego banku. Tak czy tak, sprawa trafiła do Sądu Rejonowego Lublin Zachód gdzie  referendarz sądowy, Ewelina Dziechcież  uznała, że okoliczności sprawy budzą wątpliwości. Niestety wątpliwości tych nie miał referendarz  Sądu Rejonowego w Elblągu Roman Owczarski, który 25 listopada 2016 roku wydał nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym. Problem  jednak w tym, że pani Halina zagubiła się w gąszczu spraw i postępowań i nie ma elementarnej pewności czy ktoś się pod nią nie podszył biorąc kredyt.
Na szczęście ów nakaz zapłaty trafił do stowarzyszenia "Wolny Elbląg", które wątpliwości pani Haliny przetworzyło w  sprzeciw do nakazu zapłaty skutecznie anulujący tak pośpiesznie ustalone zobowiązanie.  
Dziś w Sądzie Rejonowym w Elblągu odbyła się pierwsza rozprawa, niestety odroczona z tej przyczyny, że poruszająca się o kuli pozwana nie dotarła do sądu na czas.

 

Sędzia prowadzący sprawę odroczył jej prowadzenie żądając by Alior Bank S.A. uzupełnił materiał dowodowy.
Niestety, pomimo kilku prób nie udało nam się dodzwonić do sądu i ustalić nazwiska sędziego, który jak widać rozpoczął postępowanie od dość solidnej analizy akt.
Szkoda, że podobnej analizy nie przeprowadził prezes sądu, który odpowiada za to by informacja o pracy sądu była dostępna. Po kilku próbach udało się ustalić, że sprawę z właściwą sądowi wnikliwością prowadził Sędzia Sądu Rejonowego Tomasz Weiert, któremu należy się uznanie za przygotowanie do rozprawy i szybki jej przebieg. Szkoda tylko, że w tym wypadku zawiodła komunikacja miejska w wyniku czego pani Halina stawiła się w Sądzie pięć minut za późno i dokładnie owe pięć minut starczyło na wydanie odpowiednich zarządzeń.
Jak zatem widać, pomimo zamieszania w polskim sądownictwie młodzi sędziowie rozwijają skrzydła – czy zostaną Orłami Temidy czy też zostaną jej Sępami, pokaże czas. Pewne jest zaś to, że Sędzia Sądu Rejonowego Tomasz Weiert  szanuje czas. Miejmy nadzieję, że rozstrzygnięcie sprawy nastąpi szybko i wątpliwości, jakie sprawa nasuwa, pozwolą się szybko rozwiać.

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.