Koncert z Placu Katedralnego zagrał jak trzeba

Koncert z Placu Katedralnego zagrał jak trzeba

Muzyka jest pokarmem duszy, mądre słowa sycą mózg — zagrał kiedyś I Ching i miał rację. Po raz pierwszy od dawna na starówce zagrała muzyka pankowa i o dziwo spodobała się zgromadzonym na Placu Katedralnym mieszkańcom.

Kultura u nas jest podobno zabrzmiało niemal tak jak oryginał sprzed XXX lat zagrany przez „Zielone Żabki” bodaj na scenie Jarocina. Pokolenia skinów zapuściło włosy, a naród panków zdjął glany i zastąpił je pantoflami, ale gdy z głośników leci ska niejedno skołatane serce wraca do czasów pogo i zadym kręconych na młodzieżowych koncertach w Elblągu Malborku czy Gdańsku.

Drugi dzień Święta Chleba to jednak przede wszystkim zakupy i kosztowanie specjałów rozłożonych na setce stoisk z pysznymi pysznościami. Są starocie z nieśmiertelnym jeleniem na rykowisku i pamiątki po obu wojnach światowych. Jest też zdemobilizowane uzbrojenie Ludowego Wojska Polskiego i egzemplarze sortów mundurowych z całej europy rzucone wichrami wojen na naszą starówkę. Są i cuda z drewna i drewniany cudotwórca bez nogi zarabiający na nową protezę precyzyjnym wycinaniem w drewnie napisów. Są uliczni grajkowie i muzyka etniczna z Andów.

Elbląg na chwilę stał się metropolią i jak widać marka Święta Chleba sukcesywnie przyciąga coraz szerszą ofertę nie koniecznie tylko handlową…

Podobne