Elbląscy ławnicy z SLD

W radiu TOK FM toczy się ciekawa rozmowa w sprawie ławników. Kim jest ławnik? Otóż ławnik jest sędzią społecznym i jako taki powinien być solą ziemi i dbać by to, co się w sądzie dzieje nie obrażało poczucia sprawiedliwości.

Przed mikrofonem zasiadł filozof prawa dr hab. Piotr Juchacz – pracownik  Instytutu Filozofii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i próbował wyjaśnić czym instytucja ławnika jest i czym ma być. Liczba ławników spadła z 55 tysięcy przed dekadą do zaledwie 14 tysięcy obecnie. Z czego to wynika? Ano ze zmiany porzepisów Kodeksu Postępowania Karnego, który spowodował, że sąd ze składu trzyosobowego skurczył się do składu jednego sędziego zawodowego.

Czynnik społeczny zanikł zatem z postępowań karnych w zasadzie całkowicie. Czy owa strata ma znaczenie? Jak zawsze- warto zacząć od pytania: dla kogo?  Dla sądu to oczywiście mniejsze koszty prowadzenia spraw i mniejsze problemy ze zmianą składu sądu. Ale dla oskarżonych to rzecz zgoła odmienna – błąd sędziego to w Polsce rzecz  nagminna i zwyczajna. Sedziowie zaś, majac świadomość swojej omylności, żądają ochrony tejże omylności, myląc niezawisłość w orzekaniu z odpowiedzialnością za wyrok, jaki zapada.

Genaralnie od owej zmiany sąd karny stał się sędzią i jeśli sędzia wstał z łóżka lewą nogą, to ludzie stawający przed jego obliczem z zasady czuli się jak piasek w betoniarce.

W Elblągu jest pewien sędzia, z którego śmieje się całe środowsiko prawnicze. Dlaczego? Ponieważ nie panuje nad swoimi emocjami. Sędzia, który podczas porcesu okazuje niechęć wobec oskarżonego to największa sromota dla wymiaru sprawiedliwości, a jeśli podczas rozprawy podnosi on głos i krzyczy, to jest to nie tylko porażka ale i sromota dla środowiska sędziowskiego. Niestety w Elblągu " dziś prawdziwych prawników już nie ma" można sparafrazować słowa znanego przeboju Maryli Rodowicz.

Ale skoro nie ma prawników, to nie ma też ławników. No, w zasadzie nie ma, pomimo że fizycznie są. Siedzą na ławach sądu pracy ale czy ktoś, kto przed tym organem staje, widzi ich aktywność?

Również w wydziale rodzinnym nie widać zbyt wielkiej aktywności ławników, ale niestety danych nie podamy ponieważ Sędzia Sądu Okręgowego Dorota Zientara przebywa na urlopie do połowy marca.

Pewne jest natomiast to, że ławników jacy w naszych sądach orzekają wybrała Rada Miejska. pewne jest też to, że zaskakująco licznie reperezentowane wśród wybranych było nazwisko dziwnie podobne do tego, jakie nosi jeden z radnych Sojuszu Lewicy Demkoratycznej.

Zastanowić się warto bardzo dokładnie, jak politycy Prawa i Sprawiedliwości w pełni świadomi patologii, jaka w wymiarze sprawiedliwości istnieje, godzą się na jej pogłębianie przez obsadzanie w roli ławników osób z grona politycznie powiązanego z Sojuszem Lewicy Demokratycznej.

Jeśli reforma wymiaru sprawiedliwości ma się dokonać za sprawą polityków lewicy i przedstawicieli ich zaplecza wyborczego, to obawiać się można, że znów wrócą czasy "Archipelagu Gułag"…

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.