Dylematy Pani Bocheńskiej

Kobiety są z Wenus, a Panowie z Marsa. Prawda stara jak świat, jest też doskonałym wyjaśnieniem powodu dla którego obie ta rasy walczą ze sobą na Ziemi od tysięcy lat i dlaczego jedna z nich nie potrafi zrozumieć drugiej.

Kolejnym przykładem na istnienie owej bariery jest podejście do spraw wymiaru sprawiedliwości jakie prezentuje jedna z bardziej znanych elbląskich kobieta – Pani Teresa Bocheńska .

Racjonalne podejście do problemu sądownictwa jest już niemożliwe – stał się to problem natury politycznej, a tam gdzie polityczne zacietrzewienie odbiera rozum, nic dobrego dla Państwa i Narodu wydarzyć się nie może.

Jaki zatem problem jest z Panią Teresą Bocheńską ? Niezrozumienie.

Pani Teresa od niemal dwóch lat kontestuje wszystkie działania Prawa i Sprawiedliwości, a to w trakcie zimowych protestów pod pomnikiem Ofiar Grudnia 1970 r, a to pod Sądem Okręgowym gdzie od dawna odbywają się protesty wobec zmian w ustroju sądów.

Logicznie rzecz biorąc z męskiego punktu widzenia albo coś jest dobre i dzieła w sposób zadawalający albo nie i trzeba coś z tym zrobić. Mężczyzna widząc że coś nie działa w naturalny sposób zastanawia się co zrobić żeby zaczęło działać, ale owa proste zero-jedynkowe postrzeganie świata rozpada się w pył i proch w zetknięciu z kobiecym patrzeniem na problem.

 

Kobieta jak to kobieta – chciałby a boi się, ma aspiracje ale nie zawsze chce się jej cokolwiek zrobić i na koniec nie chciałaby robić nic i woli poczekać aż problem sam się rozwiąże a jak się nie rozwiąże to zawsze trzeba mieć kogoś kto za to odpowiada.

Błędne koło niemożności oraz totalne rozmycie zadań i odpowiedzialności oto problem numer jeden nie tylko kobiet ale i sądownictwa, które o zgrozo w coraz większym stopniu staje się zawodem sfeminizowanym.

W czerwcu 2018 miało w Elblągu miejsce spotkanie posłanek Platformy Obywatelskiej z mieszkankami naszego miasta, podczas którego nie mogło zabraknąć Pani Teresy.

Podczas owego arcyciekawego a zupełnie przemilczanego przez lokalne media spotkania, Pani Teresa powiedziała coś niebywałego – przyznała że w Polsce prawo mamy nie najgorsze ale z jego przestrzeganiem jest już tragicznie i przyznała że winę za ten stan rzeczy ponosi wymiar sprawiedliwości.

Czy można protestować przeciwko zmianie czegoś co szkodzi Państwu i jego Obywatelowi ?

Jak widać po ostatniej manifestacji pod Sądem Okręgowym w Elblągu – Tak.

Coś co działa źle i szkodzi trzeba zatrzymać i poszukać uszkodzenia. Czy któraś z Pań wsiadłaby wraz z dziećmi do autobusu którego kierowca jest pijany, a którego kierownica na 180 stopniowy luz i w którym brak hamulców ?

 

„Strachy na Lachy ” kilka lat temu nagrały cower utworu Jacka Kaczmarskiego „Czerwony Autobus”

Pędzimy przez Polską dzicz,
Wertepy, chaszcze, błota.
Patrz w tył, tam nie ma nic,
Żałoba i sromota.
Patrz w przód, tam raz po raz
Cel mgłą niebieską kusi.
Tam chce być każdy z nas,
Kto nie chce chcieć – ten musi!

W Czerwonym Autobusie
W Czerwonym Autobusie
W Czerwonym Autobusie mija czas!

Tu stoi młody Żyd,
Nos zdradza – Żyd czy nie Żyd.
I jakby mu było wstyd,
Że mimo wszystko przeżył.
A baba z koszem jaj
Już szepce do człowieka:
– Wie o tym cały kraj,
Że Żydzi to bezpieka!

Więc na co jeszcze czekasz!
Więc na co jeszcze czekasz!
Więc na co jeszcze czekasz! W mordę daj!

Inteligentna twarz,
Co słucha zamiast mówić.
Tors otulony w płaszcz
Szyty na miarę spluwy.
A kierowniczy układ
Czerwony wiodąc wóz
Bezgłowa dzierży kukła –
Generalissimus!

Dziełem tych dwóch – marszruta!
Dziełem tych dwóch – marszruta!
Dziełem tych dwóch – marszruta! – Luz i mus!

Za robotnikiem ksiądz,
Za księdzem kosynierzy
I ktoś się modli klnąc,
Ktoś bluźni, ale wierzy.
Proletariacki herszt
Kapować coś zaczyna,
Więc prosty robi gest
I rękę w łokciu zgina!

Nie ruszy go lawina!
Nie ruszy go lawina!
Nie ruszy go lawina! Mocny jest!

A z tyłu stary dziad
W objęcia wziął prawiczkę.
Złośliwy czyha czart
W nadziei na duszyczkę.
Upiorów małych rząd
Zwieszony u poręczy
W żyły nam sączy trąd;
Zatruje! I udręczy!

Za oknem Polska w tęczy!
Za oknem Polska w tęczy!
Za oknem Polska w tęczy! Jedźmy stąd!

Jacek Kaczmarski
1981

 

 

Jak widać przez owe 38 lat niewiele się w Polsce zmieniło a do dzieła klasyka można dodać jeszcze jedną zwrotkę :

Za dziadem siedzi Sędzia

Co banknot skradł staruszce

I drwi bezkarny w zmowie

Złodziei z ław sądowych

Oczu  ofiar już nie zobaczy nikt

Za kratą blinda i słońca cień

I jego też zadręczy czas

A sprawiedliwość skradł mu kat

Kto Polskę męczy?

Kto Polskę dręczy ?

Spadajmy  póki czas…

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.