Czy Biegły Sądowy zasiądzie na ławie oskarżonych ? Niewykluczone

Dziś w Sądzie Rejonowym w Elblągu odbyło się posiedzenie, które może być bardzo ważne dla setek czy tysięcy  osób, które odwołały się od decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych do Sądu.

Opinia, jaka przylgnęła do lekarzy orzeczników Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w zasadzie nie nadaje się do przytoczenia. Kilka miesięcy miałem okazję rozmawiać z jednym z tych lekarzy, którzy z owej mało zaszczytnej funkcji  zrezygnowali. Zapytany o motywy owej decyzji stwierdził, że nie można być lekarzem i orzecznikiem w instytucji gdzie lekarz ma być urzędnikiem i realizować polecenia statystyków i ekonomistów.  


Problem jednak w tym, że ZUS od wielu lat nie podlega właściwie żadnej kontroli i jego urzędnicy w zasadzie robią co chcą. Skąd ów stan wynika? Niestety, w znacznej mierze z postawy biegłych sądowych, którzy – niestety – wydając swoje opinie w zasadzie przepisują dzieła literatury fantastyczno-medycznej, którą w nieprzebranych ilościach generują  urzędnicy  ZUS z plakietkami lekarzy orzeczników.


Sprawa, którą dziś rozpoznała Sędzia Sądu Rejonowego w Elblągu Sylwia Kamola dotyczyła takiej właśnie sytuacji, z jednym wszak dodatkiem i smaczkiem. Ów smaczek polega na tym, że lekarz neurolog wydając na zlecenie Sądu opinię wymyślił zabieg operacyjny, którego badany nigdy nie przeszedł. Co więcej, lekarz ten nie tylko fakt taki stworzył, ale osadził go w realiach roku 2013 po czym stwierdził, że badany w tym samym niemal okresie nie jest niezdolny do pracy.


Sprawa trafiła najpierw do Sądu Rejonowego w Elblągu, który został przez osobę badaną poinformowany, że biegły sądowy w wydanej opinii opisał zdarzenia, które nie miały nigdy miejsca i poprosił o skierowanie akt do Prokuratury. 

Do Prokuratury trafiły jednak nie akta ale kopia opinii biegłego. Co ciekawsze, dzielni prokuratorzy z Elbląga nie uznali za konieczne by akta przejrzeć i postępowanie umorzyli.

Owo postanowienie zostało zaskarżone, ale Prokurator Rejonowy w Elblągu nie uznał za stosowne by je uwzględnić.

Na szczęście dla wymiaru sprawiedliwości owo zaskarżenie  uwzględnił sąd  Powody, owej ważnej dla setek spierających się z ZUS-em elblążan, decyzji przedstawia sama SSR Sylwia Kamola w uzasadnieniu wydanego orzeczenia :

 

https://youtu.be/ch1Igi7VFGM

 

Sąd w zasadzie rozmontował na drobne i uznał za niezrozumiałe  rozumowanie Policji i Prokuratury. Przypomnijmy zatem, że system prawa nowoczesnej Europy powstał w tym celu, by chronić interesy maluczkich przed zachłannością wielkich. Dziś wielka instytucja, która miała gromadzić i inwestować składki ubezpieczeniowe, stała się ich konsumentem. Milionowe nagrody dla pracowników i pałace, w jakich instytucja ta funkcjonuje, budzą  uzasadnione obawy ludzi, którzy są sponsorami urzędników i lekarzy, a sami żyją niejednokrotnie w warunkach  tragicznych, ledwo wiążąc  koniec z końcem i odstawiając leki, na które ich nie stać.


  Opinia biegłego sądowego sporządzona na piśmie, na polecenie strony i złożona do akt sądowych nie może być zatem traktowana jako dowód z opinii biegłego. Z kolei, potrzeba zasięgnięcia opinii placówki naukowej lub naukowo – badawczej zachodzi wówczas, gdy podlegający ocenie sądu problem, że względu na jego złożoność, wymaga wyjaśnienia przez specjalistów o szczególnie wysokim przygotowaniu praktycznym i teoretycznym oraz gdy konieczne będzie wykorzystanie najnowszych wyników badań sądowych. Odpowiadając na zarzuty o wadliwość sporządzonej przez instytut opinii, Sąd wskazał, że nie było jego obowiązkiem polemizować z ustaleniami innych biegłych tej samej specjalności, zawartych w innych opiniach, czy też ekspertyzach prywatnych. Obowiązkiem biegłych z wezwanego instytutu było dokonanie własnej oceny stanu zdrowia osoby badanej na podstawie przeprowadzonego badania i analizy dokumentacji dołączonej do akt sprawy, z czego zdaniem Sądu należycie się wywiązali.

Tak orzekł Sąd Apelacyjny w Rzeszowie w wyroku z dnia 15 września 2016 r., sygn. akt I ACa 81/16


"Obowiązkiem biegłych z wezwanego instytutu było dokonanie własnej oceny stanu zdrowia osoby badanej na podstawie przeprowadzonego badania i analizy dokumentacji dołączonej do akt sprawy"- czytamy w orzeczeniu Sądu Apelacyjnego. Czy podstawą opinii może być fantastyka medyczna – niech ocenią czytelnicy. Wynik oceny Prokuratury podamy za kilka miesięcy bo tyle postępowanie zapewne potrwa. O ile biegły sądowy zostanie skazany to jego działalność "orzecznicza" zakończy się szybko. Jeżeli  jednak popełnił błąd to Prezes Sądu Okręgowego będzie musiał ocenić, czy tak mało biegłego w sztuce czytania akt biegłego sądowego  można nadal traktować poważnie i powierzać mu wydawanie kolejnych  opinii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.