Skip to content

Kategoria: Świat i okolica (Page 2)

Z przyjemnością informuję, że 24 stycznia br. (środa) Elbląski Klub Przyjaciół Pomorskiej Drogi św. Jakuba organizuje, pierwszą w tym roku, prezentację o Camino pn. CAMINO W DUECIE. Prezentację przedstawi, należący do naszego Klubu Kazimierz Filip, któy wędrował szlakiem Camino z Astorgi do Santiago w 2016 roku. Prezentacja odbędzie się, jak zawsze, w sali Ratusza Staromiejskiego w Elblągu (ul. Rynek Staromiejski 25), udostępnianej nieodpłatnie naszemu Klubowi przez Prezydenta Miasta Elbląg. Link do wydarzenia https://www.facebook.com/events/1268230596612561/

 

W trakcie tego spotkania zostaną wręczone Brązowe Odznaki Pomorskiej Drogi św. Jakuba osobom (nie tylko członkom naszego Klubu), które wędrowały z nami w 2016 roku i przeszły 5 odcinków Pomorskiej Drogi św. Jakuba z Braniewa przez Frombork, Tolkmicko, Kadyny, Suchacz, Elbląg, Nowy Dwór Gdański do Niedźwiedzicy tj. 120 kilometrów.

 

Pomorska Droga św. Jakuba jest częścią Europejskiego Szlaku Kulturowego prowadzącego wędrowców do Katedry św. Jakuba w Santiago de Compostela leżącym na płn. – zach. krańcu Hiszpanii.

 

Życząc szczęśliwego 2018 roku, zapraszam serdecznie na nasze spotkanie. Buen Camino

 

Tamara Frączkowska

w imieniu Elbląskiego Klubu Przyjaciół

Pomorskiej Drogi św. Jakuba

W styczniu EOK wyrusza do Reykjaviku w ramach kolejnej odsłony projektu MKiDN PROMESA 2018. Elbląscy kameraliści wystąpią podczas 38. International Music Festival “Dark Music Days” w Sali Koncertowej Harpa.

Zaproszenie na prestiżowy festiwal „Dark Music Days” to kolejny przykład wysokiej pozycji EOK w międzynarodowym środowisku muzycznym. W ramach wydarzenia, EOK wykona dwa koncerty z monograficznymi programami.

W dniu 25.01.2018 r. o godz. 17:00 odbędzie się koncert polski. Na repertuar koncertu składają się dzieła polskich mistrzów kompozycji, w tym Grażyny Bacewicz, Witolda Lutosławskiego czy Mikołaja Góreckiego. Publiczność festiwalowa wysłucha też „Hombark – Concerto per violino e arch” Sławomira Czarneckiego oraz „Orawy” Wojciecha Kilara – pereł w repertuarze EOK. Partie solowe wykona koncertmistrzyni EOK, Paula Preuss a muzyków poprowadzi maestro Marek Moś.

                                                                                                                                                                                             fot. archiwum kammersveit.is/myndir/

Dwa dni później, 27.01.2018 r. o godz. 21:00 Muzycy połączą siły z Reykjavik Chamber Orchestra. Orkiestry poprowadzi dyrygent Bjarni Frímann Bjarnason. W programie koncertu poświęconemu w całości współczesnej muzyce islandzkiej znalazły się następujące kompozycje: Jón Ásgeirsson – „A Poem for Seven Strings” na orkiestrę smyczkową, Atli Heimir Sveinsson  – „Infinitesimal Fragments Of Eternity”, Jórunn Viðar / Þórður Magnússon  – „Suite The Last Farm In the Valley”, Finnur Karlsson – „New Concerto for…”. Oba koncerty zostaną poprzedzone otwartymi próbami generalnymi dla publiczności.

W trakcie wizyty na Islandii EOK i Dyrektor Naczelna, Bożena Sielewicz, wezmą także udział w panelu dyskusyjnym, poświęconym funkcjonowaniu instytucji muzycznych w obu krajach i budowaniu publiczności na wydarzeniach, poświęconych muzyce współczesnej.

    fot. archiwum EOK

Koncert realizowany w ramach programu MKiDN Promocja kultury polskiej za granicą 2018 – Promesa. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. 

 

 

W Gdańsku rozpoczęły się dziś Międzynarodowe Targi Morskie BALTEXPO 2017.  Na tym największym i jednym z najbardziej prestiżowych wydarzeń poświęconych gospodarce morskiej uczestniczy również nasze miasto. 

Urząd Miejski wspólnie z Zarządem Portu Morskiego w Elblągu przygotował stoisko promocyjne, na którym między innymi prezentowana jest oferta elbląskiego portu oraz walory inwestycyjne Elbląga. W otwarciu targów uczestniczył również Prezydent Witold Wróblewski, który spotkał się z Ministrem Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej Panem Markiem Gróbarczykiem. Rozmowa dotyczyła między innymi budowy kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną, zadań inwestycyjnych w elbląskim porcie oraz planowanym uruchomieniu kontroli fitosanitarnych.

Jutro – podczas drugiego dnia targów dyrektor Zarządu Portu Morskiego Arkadiusz Zgliński będzie uczestniczył w sesji nt. Budowy infrastruktury na rzecz rozwoju gospodarki morskiej i logistyki z wykorzystaniem żeglugi śródlądowej.

 

 

Dokładnie 16 lat temu, 11 września 2001 roku byliśmy świadkami przełomowego wydarzenia w dziejach świata. Terroryści z Al-Kaidy porwali cztery samoloty pasażerskie, z których dwa uderzyły w budynki World Trade Center w Nowym Jorku. W zamachu terrorystycznym na WTC zginęło niemal 3 tys. osób.

Zamach na World Trade Center 11 września 2001 roku. Dziś od tego historycznego zamachu, który odmienił dzieje ludzkości mija równo 16 lat. 11 września 2001 roku członkowie Al-Kaidy porwali cztery samoloty pasażerskie. Dwa uderzyły w wieże World Trade Center w Nowym Jorku, jeden spadł na gmach Pentagonu w Arlington w stanie Wirginia, a czwarta maszyna, która prawdopodobnie miała trafić w Biały Dom, rozbiła się w Pensylwanii. Zginęło wówczas 2977 osób, a ponad 6 tysięcy było rannych. Mimo że od zamachu na WTC upłynęło już tyle lat, ten atak terrorystyczny przynosi wciąż nowe ofiary. Pośród tych, którzy wówczas pospieszyli z pomocą, wielu cierpi na różne schorzenia, w tym na raka.

źródło: www.se.pl

W pobliskich Kadynach rosyjska wytwórnia filmowa "Mosfilm" kręci film fabularny Sergeya Sarkisova (58) pt. "Na Paryż". Niektóre jego sceny rozgrywają się we Francji, ale doskonałym – jak się okazało – miejscem dla ich realizacji jest Kadyny Folwark Hotel & SPA.

Ten piękny obiekt zwrócił uwagę producenta (Vladimir Klimov) i reżysera (Sergey Sarkisov), którzy postanowili nakręcić niektóre sceny w unikalnych kadyńskich zabudowaniach. Ponad 70-osobowa ekipa robiła zdjęcia 3 i 4 bm. Głównie nocą, ale ogrom pracy można było oglądać na żywo, w dzień poprzedzający filmowanie. Warto było zobaczyć niezwykłą pracę czołowych rosyjskich filmowców z  niezwykle sprawnym zespołem technicznym włącznie. To dzięki nim hotel – dla potrzeb filmu – zmienił nieco swój wygląd. Utworzono m.in. dodatkową kawiarenkę, posterunek policji, a miejsca parkingowe zajęły stylowe samochody i rowery z tamtych lat. Francuska flaga powiewająca dumnie nad całym obiektem uzupełniała tak urządzoną scenografię. Stworzony klimat minionej epoki jaki widzowie zobaczą w przyszłości na filmie, udało się uzyskać dzięki urokliwej architekturze kadyńskiego zespołu pałacowego. To pewnie będzie tylko jeden z licznych filmowych epizodów, ale na tym przecież polega magia kina… 

fot. Sylwester M. Jarkiewicz

źródło: suchacz.eu

Urząd Morski w Gdyni szuka wykonawcy statku hydrograficznego, który będzie obsługiwał oznakowanie nawigacyjne na Zalewie Wiślanym. Jednostka ma kosztować 64 miliony złotych.

Trwają prace nad dokumentacją budowy kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną. Według planów rządu budowa powinna ruszyć w przyszłym roku. Przetarg na statek został już ogłoszony. Ma to być jednostka o konstrukcji stalowej, długości od 20 do 22 metrów, szerokości nie mniej niż 6 metrów 20 centymetrów i zanurzeniu maksymalnym do metra i 40 centymetrów.

Na statku hydrograficznym będą pracować 3 osoby załogi i 7 pracowników, czyli łącznie łącznie 10 osób. Przewidywany rejon pracy statku to Zalew Wiślany oraz żegluga przybrzeżna do 12 mil morskich od brzegu. Jednostka ma być wyposażona w pokład roboczy wraz z żurawiem pokładowym oraz kabestanem do obsługi oznakowania nawigacyjnego. Termin wykonania statku, według przetargu, to maksymalnie 16 miesięcy.

źródło: ro.com.pl

Zapraszamy do obejrzenia wnętrza lasów znajdujących się pod zarządem Nadleśnictwa Elbląg

Współczesna i aktualnie prowadzona gospodarka za podstawowy cel bierze ochronę i utrzymanie lasów w Polsce, przy zachowaniu produkcji tak ważnego dla nas wszystkich drewna oraz dostępności lasu dla społeczeństwa.

Zapraszamy do obejrzenia jak wygląda zrównoważona gospodarka leśna i lasy zagospodarowane tą metodą na przykładzie Nadleśnictwa Elbląg.

Scenariusz, reżyseria i montaż: Tadeusz Baraniecki
Udźwiękowienie: Dawid Moroz
Tekst: Katarzyna Lewańska-Tukaj
Czyta: Janusz Szydłowski

źródło: Nadleśnictwo Elbląg

 

Polska deliberuje nad pomocą dla kredytobiorców, co pokazuje że w naszym kraju można toczyć boje o rzeczy od dawna zapomniane w innych krajach. Czy krajowy  nadzór finansowy nie powienien kontrolować kusów walut i stawiać ograniczenia dla spekulacji ?  Chorwacja sprawę załatwiła dwa lata temu i jak widać żaden bank w tym kraju nie padł z tego powodu. Słońce świeci jak dotąd i tylko kilku dyrektorów paru banków zainkasowało mniejsze premie.

 


 

Chorwacki Sąd Konstytucyjny wsparł frankowiczów

 
Sąd Konstytucyjny Chorwacji odrzucił żądanie tamtejszych banków, by rozważyć, czy jest zgodna z konstytucją ustawa korzystna dla posiadaczy kredytów we franku szwajcarskim. Spowodowała ona przewalutowanie kredytów frankowych na euro.

 

 

 

Polsat News
 

 

 

Prezes Sądu Konstytucyjnego Miroslav Szeparović podkreślił, że ustawa była wtedy potrzebna, by osiągnąć prawomocny cel, jakim była ochrona kredytobiorców przed umacniającym się frankiem szwajcarskim.

 

Zaznaczył, że ustawa zalicza się do pakietu "socjalnie świadomych" ustaw. – Koncepcja państwa socjalnego nakłada obowiązek troski o sprawiedliwy ład społeczny, a ustawodawca ma szerokie pole decyzji – ocenił Szeparović.

 

Ustawa kosztowała banki 1 mld euro

 

15 stycznia 2015 roku bank centralny Szwajcarii podjął decyzję o uwolnieniu kursu franka, odchodząc od polityki, która ustanawiała limit spadku kursu euro wobec szwajcarskiej waluty. W następstwie tej decyzji chorwacka kuna straciła ok. 17 proc. wobec franka.

 

Osiem chorwackich banków zwróciło się o zbadanie zgodności tej ustawy z konstytucją, twierdząc, że nie zagwarantowano w niej równomiernego rozłożenia obciążeń i że złamano zasadę, iż prawo nie działa wstecz.

 

Ustawa nakładała na banki obowiązek przewalutowania na euro kredytów zaciągniętych we frankach szwajcarskich. Kosztami tej operacji w całości obciążone zostały banki. Chorwacki bank centralny oszacował te koszty na ok. 1 miliarda euro.

 

W liczącej 4,2 mln mieszkańców Chorwacji ponad 100 tys. osób zadłużyło się we frankach, najczęściej na zakup nieruchomości.

 

PAP, polsatnews.pl

 

 

 

Europejski Trybunał Praw Człowieka  w Sekcji  Czwartej zbadał skargi Pana   Rutkowskiego i 591 innych osób  przeciwko Polsce  (Skargi pilorażowe  nr 72287/10, 13927/11 i 46187/11) .

Wyrok w sprawie zapadł  w Strasburgu  dnia 7 lipca 2015 roku i był to wyrok pilotażowy co oznacza że związane są nim organy unii europejskiej.  Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych po tym orzeczeniu w maju 2016  wszczęło postępowanie ugodowe i zawarło z poszkodowanymi ugody w tych sprawach.

Ugody zostały przesłąne do Trybunału a ten od roku pozostaje w zwłoce nie zatwierdzając zawartych ugód co zamyka poszkodowanym grogę do otrzymania zadośćuczynienia.

 

Wyrok jest opublikowany i można go przeczytać Wyrok ETPCz.


Znalezione obrazy dla zapytania msz

 

 

 

 

Szanowni Państwo,

W odpowiedzi na wiadomość mailową z dnia 1 sierpnia br. uprzejmie informujemy, że na podstawie wyroku z dnia 7 lipca 2015 r. w sprawie Rutkowski i inni przeciwko Polsce Europejski Trybunał Praw Człowieka zakomunikował Rządowi RP 591 skarg dotyczących przewlekłości postępowań sądowych i przygotowawczych. Jednocześnie Trybunał odroczył postępowanie rozpoznawcze w tych sprawach na okres 2 lat liczonych od dnia, w którym przedmiotowy wyrok stał się ostateczny, tj. do dnia 7 października 2017 r. Tym samym Trybunał dał Rządowi RP czas na rozpoznanie wskazanej liczby zakomunikowanych skarg, (…)  oraz na przyjęcie stosownych mechanizmów prawnych i innych środków mających na celu zadośćuczynienie sytuacji skarżących oraz zapobieżenie powstawaniu podobnych naruszeń w przyszłości. Rząd w sposób systematyczny przedstawia do Trybunału swoje stanowiska w odniesieniu do poszczególnych spraw ze wskazanej grupy skarg. W żadnej z tych spraw Trybunał nie wydał jeszcze orzeczenia kończącego postępowanie.

Z poważaniem, Biuro Rzecznika Prasowego Ministerstwo Spraw Zagranicznych


 

Sprawa niby jest załatwiona, a poszkodowani nadal czekają na wypłatę ustalonych  kwot .

Podpasłęcka wieś, jakich wiele w Polsce. I to tu od kilku lat koczował Nero- psi staruszek, niegdyś piękny owczarek niemiecki, który miał swojego pana. Ale pewnego dnia pan umarł, a pies został sam, dokarmiany okazjonalnie przez okolicznych mieszkańców. Z czasem pies nędzniał, aż dopadły do choroby- grzybica i świerzbowiec, a ludzie zaczęli go unikać. Zdawać by się mogło- zwykła  historia wiejskiego psa. Ale do Nero w końcu uśmiechnęło się szczęście i iskierka nadziei na lepsze jutro, bo trafił do schroniska „Psi Raj” w Pasłęku, który prowadzi Stowarzyszenie im. Św. Franciszka z Asyżu, a jego prezesem jest pani Barbara Zarudzka. Pani Basia to przede wszystkim dobry człowiek, całym sercem oddany psim sprawom. Żadna „psia bieda” nie zostanie bez opieki, jeśli tylko pani Basia się dowie o jej istnieniu. I teraz pod jej opiekuńczymi skrzydłami znalazł się Nero- stary, wygłodzony, wyniszczony chorobami pies, który jak każde inne zwierzę potrzebuje ludzkiego słowa i dotyku.  I potrzebuje też intensywnego leczenia oraz własnego kojca, bo jest psem osłabionym stąd nie może przebywać razem z innymi psami. Schronisko zorganizowało specjalną zbiórkę na ten cel- link znajduje się tu. Zachęcamy do pomocy, celem na dziś jest 5 tysięcy złotych na wielomiesięczne leczenie i osobny kojec.

Schronisko ma własną stronę internetową-  Psi Raj  oraz fanpage – Psi Raj na Facebook'u gdzie można śledzić losy psów od interwencji po tzw. „happy end” czyli  adopcje. Jak wiele tego typu placówek boryka się z problemami finansowymi, dlatego każda forma wsparcia jest na wagę złota- czy to wpłacona złotówka, czy dary rzeczowe jak karma, koce, poduszki czy też wreszcie pomoc w obrządku schroniska w wolnym czasie. Mamy kwiecień – miesiąc rozliczeń podatkowych, dlatego kto jeszcze się nie zadeklarował, może dokonać darowizny 1% z podatku na rzecz „Psiego Raju”. Pamiętajmy też o udostępnianiu wydarzeń schroniska na Facebook’u, im nas więcej, tym większa szansa na pomoc naszym braciom mniejszym. A tej pomocy potrzebuje i Nero i inne psiaki- współtowarzysze ze schroniska, którzy nieraz latami czekają na to by ktoś ich zauważył i zabrał. Ale niestety są i takie psie historie, które zaczynają i kończą się w schronisku. I takie miejsca jak „Psi Raj” mają służyć polepszeniu bytu tych zwierząt i daniu chociaż namiastki domu i przynależności do stada. Nero już jest w dobrych rękach  pod opieką pani Basi, wolontariuszy i lekarzy, a my możemy dołożyć „cegiełkę” na miarę własnej kieszeni, aby leczenie było efektywne i by psi staruszek odzyskał radość życia.

Dziś w południe odbyły się obchody 7. rocznicy Katastrofy Smoleńskiej. Wydarzenie rozpoczęło się Mszą w kościele pw. Wszystkich Świętych, później był przemarsz na Cmentarz Agrykola pod Krzyż Katyński, gdzie odbyły się główne uroczystości. 

Mszy Świętej przewodził Biskup Elbląski Jacek Jezierski – Trzeba dużej roztropności Polaków i dużej roztropności Rosjan w budowaniu wzajemnych więzi i porozumienia – mówił w trakcie homilii Biskup Elbląski, wspominając trudne relacje polsko-rosyjskie w minionym stuleciu, jak i obecnie.

Po zakończeniu Mszy uczestnicy obchodów przeszli pod Krzyż Katyński, gdzie znajduje się tablica upamiętniająca delegację, która siedem lat temu zmierzała na obchody Zbrodni Katyńskiej. Na placu pod Krzyżem zebrały się władze samorządowe, poczty sztandarowe, przedstawiciele organizacji kombatanckich, służb mundurowych, mieszkańcy Elbląga.

Uroczystość rozpoczęła się od odegrania hymnu państwowego, po którym nastąpiły przemówienia okolicznościowe. Sławomir Sadowski wicewojewoda warmińsko-mazurski wspominał osoby związane z naszym regionem, m.in. Marszałka Sejmu Macieja Płażyńskiego oraz Aleksandra Szczygłę, Ministra Obrony Narodowej, a później szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Marek Pruszak Przewodniczący Rady Miejskiej przywołał natomiast postać Ryszarda Kaczorowskiego, ostatniego prezydenta Rzeczypospolitej na Uchodźstwie.

Jacek Boruszka wiceprezydent Elbląga mówił z kolei:

– Dla każdego z nas wiadomość o katastrofie była przeżyciem tragicznym i bolesnym. Ofiary katastrofy były osobami publicznymi, wiele z tych osób znaliśmy osobiście, z wieloma wielokrotnie współpracowaliśmy. W jednej chwili odeszli od nas ludzie, którzy z wielkim zaangażowaniem służyli Polsce, tworzyli nasze państwo i pracowali dla dobra wspólnego. Losy delegacji do Katynia splotły się w dramatyczny sposób z losami ofiar, które ginęły w 1940 roku w lesie katyńskim. I tak jak wówczas, tak i przed siedmiu laty Ci, którzy zginęli pozostawili w kraju swoich bliskich, rodziny, przyjaciół i współpracowników. Pozostał po nich również dorobek i wciąż żywa nasza pamięć. Jej wyrazem są dzisiejsze uroczystości rocznicowe. Właśnie tu – pod Krzyżem Katyńskim, będącym symbolem pojednania i znakiem pamięci wielu bolesnych wydarzeń, których doświadczyła nasza Ojczyzna, spotykamy się, aby oddać hołd wszystkim ofiarom katastrofy. Tym gestem chcemy pokazać, że nadal pamiętamy i będziemy pamiętać o dokonaniach tych osób, ich działalności oraz zaangażowaniu w sprawy naszej Ojczyzny. Cześć ich Pamięci!

Uroczystość zakończył Apel Pamięci z odczytaniem nazwisk i funkcji ofiar katastrofy, salwa honorowa oraz składanie wieńców i kwiatów pod tablicą. Oprawę rocznicy zapewniła 16 Pomorska Dywizja Zmechanizowana.

 


Zapraszamy elblążan na obchody zbliżających się uroczystości rocznicowych – 7. rocznicy Katastrofy Smoleńskiej oraz 77. rocznicy Mordu Katyńskiego. Poniżej szczegółowy program uroczystości.

10 kwietnia  – 7. rocznica Katastrofy Smoleńskiej
Z tej okazji 10 kwietnia (poniedziałek) o godz. 12.00 w kościele pod wezwaniem Wszystkich Świętych w Elblągu przy ul. Agrykola, w intencji uczczenia ofiar Katastrofy odprawiona zostanie Msza Święta, koncelebrowana przez biskupa elbląskiego Jacka Jezierskiego.
Po mszy świętej ciąg dalszy uroczystości będzie miał miejsce pod Krzyżem Katyńskim.

Szczegółowy program uroczystości:

  • Msza św. w kościele p.w. Wszystkich Świętych (godz. 12.00)
  • przemarsz z Kościoła pod Krzyż Katyński, ulicą Agrykola
  • odegranie hymnu państwowego Rzeczpospolitej Polskiej,
  • przemówienia okolicznościowe,
  • Apel Pamięci i salwa honorowa,
  • składanie kwiatów.

13 kwietnia – 77. rocznica Mordu Katyńskiego
Z tej okazji 13 kwietnia (czwartek) o godz. 12.00 pod Krzyżem Katyńskim na cmentarzu Agrykola odbędą się uroczystości poświęcone pamięci pomordowanym.

Szczegółowy program uroczystości:

  • odegranie hymnu państwowego Rzeczpospolitej Polskiej,
  • przemówienia okolicznościowe,
  • Apel Pamięci i salwa honorowa,
  • składanie kwiatów.

Zapraszamy mieszkańców Elbląga do udziału w uroczystościach.


 

 

Opis: Opis: Opis: Opis: C:\Users\Łukasz\Documents\podpis e-mail\herb.gifUrząd Miejski w Elblągu
ul. Łączności 1, 82-300 Elbląg
tel. +48 55 239 30 00


Łukasz Mierzejewski
Biuro Prasowe Urzędu Miejskiego w Elblągu
Inspektor

Od kilku dni Elbląg znów jest w każdym serwisie prasowym, tym razem w kontekście sporu, jaki zaistniał pomiędzy Antonim Macierewiczem Ministrem Obrony Narodowej, a Prezydentem Andrzejem Dudą. O co w owym sporze chodzi? Jak donoszą oficjalne oświadczenia obu uczestników sporu, rzecz dotyczy organizacji dowództwa sił międzynarodowych, ale owa zdawkowa informacja nie pokazuje istoty sporu. A istotą sporu jest system rakietowy „Patriot” jak też narastająca fala dymisji. Wiąże się ona tak naprawdę z decyzją o zakupie systemu obrony przeciwlotniczej, który wielu specjalistów zbliżonych do otoczenia Pałacu Prezydenckiego uważa za system archaiczny. Wczorajsza rozmowa obu ważnych polityków Prawa i Sprawiedliwości przebiegała w cztery oczy, ale jak udało nam się ustalić prawdopodobnie nieba nad Elblągiem nie będą strzegły rakiety systemu „Patriot”, ale o wiele nowocześniejszy system antybalistyczny THAAD (ang. Terminal High Altitude Area Defense).


System antybalistyczny THAAD jest ostatnim elementem amerykańskiego systemu obrony antybalistycznej BMD (ang. Ballistic Missile Defense) zwanym potocznie tarczą antyrakietową, który ma za zadanie przechwytywanie oraz niszczenie taktycznych rakietowych pocisków balistycznych oraz głowic bojowych przeciwnika w najniższej części egzosfery – na początku ostatniej, terminalnej fazy ich lotu (ang. Terminal Phase Defense). System został zaprojektowany do zwalczania pocisków balistycznych krótkiego (ang. Short-Range Ballistic Missile – SRBM) i średniego ( ang. Medium-range Ballistic Missile – MRBM) zasięgu i jedynie w ograniczonym zakresie służyć może przeciwko pociskom międzykontynentalnym ( ang. Intercontinental Ballistic Missile – ICBM). Wstępne rozmieszczenie systemu dla armii amerykańskiej nastąpiło w maju 2008 roku w Teksasie. Następnie, kolejne baterie trafiły na Hawaje (2009), wyspy Guam (2013) i Wake (2015), a radar systemu, AN/TPY-2, został rozmieszczony na pustyni Negew w Izraelu (jest jedyną obcą instalacją wojskową w tym kraju – przyp. red.) oraz w tureckiej bazie lotniczej Kürecik.

USA: System antybalistyczny THAAD trafi do Korei Płd. „tak szybko, jak to możliwe”


Wprowadzenie stałego kontyngentu żołnierzy Paktu NATO do Polski spowodowało zmianę optyki i wymusza potraktowanie naszego kraju jako elementu strategicznej rubieży rakietowej obrony Europy i baz Paktu w całej Europie. Jest to też reakcja na rozmieszczenie w Obwodzie Kaliningradzkim rakiet zdolnych do przenoszenia ładunków jądrowych. Spór, jaki zaistniał między Ministrem Obrony, a Prezydentem jest niezwykle istotny dla Elbląga, którego zadaniem jest obecnie nie tylko przeciwrakietowa obrona lotnika w Królewie Malborskim czy baz Marynarki Wojennej w Gdyni, ale i obrona państw NATO przed uderzeniem rakietami krótkiego i średniego zasięgu z głowicami jądrowymi. Czy oznacza to, że Polska stanie się krajem chronionym przez najnowsze systemy rakietowe wchodzące w skład amerykańskiej tarczy antyrakietowej? Sprawdzimy. I sprawdzimy też czy Elbląg stanie się stolicą polskiej obrony przeciwlotniczej i jednym z elementów globalnego systemu obrony, jaki od lat tworzą Stany Zjednoczone Ameryki.

 

 

Pierwsze jednostki paktu NATO relokują się w okolice Orzysza. Pomiędzy Antonim Maciarewiczem i Prezydentem Andrzejem Dudą trwa wymiana uprzejmości na temat dowództwa sił odstraszanie w Elblągu.

http://www.defence24.pl/565901,macierewicz-dowodztwo-w-elblagu-o-czasie-kandydaci-na-attach-wyznaczeni

I rzeczywiście coś się w systemie Wojska Polskiego zacina, zwyczaj jest, bowiem taki, że najpierw powołuje się sztab jednostki i dopiero ten od podstaw sformuje skład jednostki, lokuje jej oddziały i koordynuje jej działania.

Pierwsze jednostki wchodzą na rubierze miasta, które przez blisko pół wieku kryła zła sława jednostki karnej i wspomnienia najcięższego bodaj z polskich poligonów. Nie przez przypadek tam właśnie ćwiczyli żołnierze Paktu .

http://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/nato-cwiczy-w-orzyszu/rqvyfyd

Dla tych, którzy pamiętają pobór i to, co się z żołnierzami służby zasadniczej działo za wysokimi murami zielonych jednostek przypominamy film o karnej jednostce w Orzyszu.

 

Kapitał Orzysza to „wojskowa stolica polski”. Teraz może się stać wojskową stolicą Paktu Nato, jaka ta z jego jednostek, która graniczy z Obwodem Kaliningradzkim, który od lat stanowi jeden z największych morskich garnizonów na terenie Federacji Rosyjskiej.

 

Żarnowiec to jeden z symboli polskiej energetyki. Ale prócz Żarnowca w Polsce miała powstać druga elektrownia jądrowa Klempicz . Wczoraj wspomniał o niej Roman Czejarek, z wykształcenia inżynier elektryk, człowiek który miał w owej elektrowni pracować. Elektrownię usunięto z polskich planów energetycznych, a w jej zabudowaniach powstała hurtownia farmaceutyczna

 

Tekst o wizycie rowerowej w dawnej elektrowni

galleryfoto : jeździ tony1974

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jak widać Pan Roman potrafi połączyć przeszłość ze sprawami aktualnymi. Zresztą potrafi o wiele więcej, ale o tym przy następnej okazji. Kilka fotek z Żarnowca dla tych którzy kiedyś mieli budować turbiny dla owej elektrowni.

http://tvn24bis.pl/wiadomosci-gospodarcze,71/elektrownie-atomowe-w-zarnowcu-i-klempiczu,128585.html

Elektrownie atomowe w Żarnowcu i Klempiczu

 

 

 

Dziennikarz Programu Pierwszego Polskiego Radia (Lato z Radiem, Cztery pory roku, Sygnały Dnia, Muzyka i Aktualności, Z kraju i ze świata). Publikował m.in. w „Polityce”, „Rzeczpospolitej”, „Tygodniku Kulturalnym”, „Przeglądzie Tygodniowym”, „Gazecie Wyborczej”, „Spotkaniach” i ”Karuzeli”. Autor kilkunastu książek o podróżach po Polsce, historii Pomorza Zachodniego oraz o mediach. Przez wiele lat prowadził w Telewizji Polskiej takie programy jak „Pytanie na śniadanie” (TVP2), „Kawa czy herbata” (TVP1), „Nocne rozmowy” (TVP1) oraz teleturnieje „Gilotyna” (TVP2) i „Telemilenium” (TVP1). Pracował też w mediach komercyjnych, w telewizji TTV (Grupa TVN) oraz w Radiu VOX FM (Grupa ZPR).  W latach 1992-2015 był szefem Lata z Radiem, poprowadził na scenie setki wielkich koncertów plenerowych tej audycji. Laureat nagród za reportaże oraz fotografie. Podróżnik po miejscach „trudnych” i rzadko opisywanych. Był m.in. w Afganistanie, Syrii, Laosie, na Kubie oraz wielokrotnie w najgłębszym Kanionie Świata w Peru. Honorowy Ambasador miasta Szczecina. Prowadzi też wykłady z wiedzy o mediach oraz z kreowania wizerunku i wystąpień publicznych. Kolekcjoner, zbiera stare pamiątki z Pomorza Zachodniego. Więcej na czejarek.pl

Wielki football’owy sport zawsze zaczyna się od pierwszego odbicia piłki. Dejna, Boniek, Lewandowski, Glik – wszyscy zaczynali od gry na szkolnych boiskach czy przydomowych trawnikach.
Zanim zawodnicy zaczną osiągać sukcesy i odbierać nagrody upływają setki godzin treningów, dziesiątki sparingów i wreszcie całe lata, na przestrzeni których dziecko staje się zawodnikiem, a zabawa przeradza się w zawód.
W Elblągu działa Akademia Piłkarska "Piekarczyk", która od prawie 2 lat lat dba o to by owa magiczna przemiana odbywała się bezpiecznie i bez specjalnych perturbacji.
Młodzi chłopcy trenują na obiekcie sportowym na zapleczu Szkoły Podstawowej nr 1 przy ul. Daszyńskiego. Zajęcia sportowe odbywają się też w Szkole Podstawowej numer 16, ale klub ma problem z boiskiem trawiastym.

Akademia ma jednak pierwsze sukcesy – jej młody adept Kacper Rogoz (rocznik 2009) odchodzi do Lechii Gdańsk. Kacper reprezentował barwy Piekarczyka Elbląg od samego początku istnienia klubu. Po ponad dwuletniej współpracy będzie próbował swoich sił w Gdańsku.
To ogromy sukces pasjonatów, którzy bez pomocy Miasta, ze skromnych składek rodziców stworzyli dziewięćdziesięcioosobowy zespół młodych sportowców kopiących piłkę dla zabawy ale ze sprawnością, której nie powstydziłby się niejeden zespół ligowy.
Tomasz Giedziun, Bartosz Firlej i Emmanuel Lewko to pasjonaci piłki, wspierani przez nieliczne grono sponsorów. Zajęcia cieszą się powodzeniem zarówno wśród chłopców jak i ich rodziców, a nam pozostaje życzyć Akademii ciągłego rozkwitu, wychowania wielu młodych talentów, a nade wszystko wsparcia władz Elbląga bo sport to zdrowie, a młode i zdrowe pokolenie to przyszłość narodu.

https://www.youtube.com/watch?v=w00ujZsLDjs

Pod koniec stycznia w jednej z warszawskich kancelarii notarialnych zjawia się sędzia wraz z małżonkiem. Przyszli ustanowić rozdzielność majątkową i podzielić się wspólnym dorobkiem.

Sytuacja staje się zabawna, gdy okazuje się, że przed nimi w kolejce czeka jeszcze inna sędzia z mężem. Dokładnie w tym samym celu.

 

Oficjalnie nie wiadomo, kiedy projekt reformy sądownictwa trafi do Sejmu.  Z nieoficjalnych informacji wynika jednak, że projekty ustaw mogą pojawić się w Sejmie w każdej chwili jako inicjatywa poselska. Trwa już tylko liczenie kosztów wprowadzenia poszczególnych rozwiązań. Ale, choć rząd nie przedstawił jeszcze projektów zmian w wymiarze sprawiedliwości, to środowisko zareagowało na rzucane przez polityków PiS hasła.


 

Jednym z nim jest to, że oświadczenia majątkowe sędziów i prokuratorów miałyby stać się jawne. Według pomysłodawców taki zabieg zwiększałby zaufanie do Temidy, ograniczając spekulacje o łapówkarstwie. Ale tu pojawia się problem. Przy okazji lustrowania majątku sędziów społeczeństwo dostanie też informacje o majątku ich małżonków – osób nieobjętych tym obowiązkiem. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy małżonek zarabia dużo pieniędzy i jego zarobki objęte są tajemnicą korporacyjną. W oświadczeniu majątkowym nie będzie widać, że wspólny majątek został zgromadzony głównie przez dobrze zarabiającego męża czy żonę. Będzie za to widać zarobki sędziego i nieproporcjonalnie do tego, duży majątek. Sędzia, by nie być posądzonym o łapownictwo, będzie musiał się tłumaczyć z zarobków małżonka. Dlatego niektórzy postanowili się przed taką ewentualnością zabezpieczyć i odwiedzili notariusza.


 

To niejedyna obawa, jaką żyje środowisko sędziowskie. Duże emocje budzi kwestia wtórnej lustracji. Chodzi o formułowaną jeszcze w trakcie kampanii wyborczej zapowiedź ujawniania oświadczeń lustracyjnych sędziów. – Ci najbardziej doświadczeni siłą rzeczy musieli rozpoczynać swoje kariery w PRL. Obawiają się, że nie tylko sam fakt współpracy ze służbami PRL, ale też orzekanie w czasie stanu wojennego czy awanse z tamtych lat mogą być wykorzystywane do podważania ich wyroków – opowiada nasz rozmówca. Z jego relacji wynika też, że część sędziów sądów apelacyjnych rozważa przejście w stan spoczynku.

http://m.wprost.pl/ar/id,531600/mob.html

Sąd

Koniec prawniczej sitwy ?

 

 

 

 

 


 

 

 

https://www.facebook.com/photo.php?fbid=220016501685744&set=pcb.220016638352397&type=3&theater

 

Zaczęło się od tego, że mieszkaniec Lublina oskarżył komornika o przywłaszczenie obrazów, książek i mebli, które miały zniknąć podczas eksmisji. Ostatecznie prokuratura postawiła komornikowi zarzut, ale zupełnie inny. Dowodów na kradzież nie ma.
 

W czerwcu 2014 r. Włodzimierz R. przeprowadził eksmisję w jednym z lubelskich mieszkań. Komornik miał się pozbyć dłużnika wraz ze wszystkimi rzeczami, które do niego należały.

Gdzie jest moja porcelana?

Jak zwykle w takich sytuacjach było bardzo nerwowo. Jednak R. konsekwentnie wynosił wszystkie przedmioty z mieszkania do piwnicy. Wcześniej Włodzimierz R. powinien je dokładnie opisać w swoich dokumentach, o czym stanowią przepisy rozporządzenia ministra sprawiedliwości. Komornik tego jednak nie zrobił. Dlaczego?

Z materiału dowodowego wynika, że przedmioty te były bezwartościowe. Innego zdania jest natomiast sam dłużnik, który nie mógł zabrać swoich rzeczy w dniu eksmisji. Miał to zrobić kilka dni po niej. Według jego wersji część rzeczy została skradziona. Porcelana, obrazy, stylowe meble i liczne księgozbiory – to tylko niektóre z przedmiotów, które podobno bezpowrotnie zniknęły. Poszkodowany złożył zawiadomienie do prokuratury, a o ich przywłaszczenie oskarżył komornika Włodzimierza R.

Śledczy wszczęli postępowanie, a w zachowaniu Włodzimierza R. dopatrzyli się pewnych nieprawidłowości. Dlatego komornik w styczniu tego roku usłyszał jeden zarzut. – Dotyczy on niedopełnienia obowiązków podczas przeprowadzanych przez niego czynności służbowych. Podejrzany nie przyznał się do winy – mówi Katarzyna Czekaj, zastępca szefowej Prokuratury Rejonowej w Lublinie.

Co stało się z "zaginionymi" przedmiotami? Nie wiadomo, a policja do tej pory nie może ich znaleźć. Co więcej prokuratura nie doszukała się żadnych dowodów na to, że wziął je Włodzimierz R. Śledczy umorzyli więc w tym zakresie prowadzone przez siebie postępowanie. Poszkodowany jednak na postanowienie prokuratury złożył zażalenie. – Akta sprawy wysłaliśmy więc do sądu, który w najbliższym czasie wypowie się w tej kwestii. Po wydaniu orzeczenia podejmiemy decyzję co do dalszego biegu postępowania – mówi Czekaj.


Co zrobi Krajowa Rada Komornicza?

Tymczasem minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, pod koniec stycznia tego roku zawiesił Włodzimierza R. w wykonywanych obowiązkach. "Komornik nie dokonał opisu usuniętych z lokalu ruchomości niebędących przedmiotem egzekucji, czym działał na szkodę dłużnika i tym samym nie dopełnił swoich obowiązków" – czytamy na stronie ministerstwa.

– Przyznaję, że to dość dotkliwa decyzja, tym bardziej że R. jak dotąd cieszył się dobrą i nieposzlakowaną opinią – mówi Tomasz Piłat, przewodniczący Izby Komorniczej w Lublinie.

Jak się okazuje, zawieszenie komornika to pierwsza taka decyzja w historii Lublina.

– Nidy wcześniej coś takiego się nie wydarzyło i bez wątpienia na terenie naszego miasta jest to precedens – mówi Wiesława Stelmaszczuk-Taracha, wiceprezes Sądu Rejonowego Lublin-Zachód.

To jednak nie koniec, bo w sprawie Włodzimierza R. być może zostanie wszczęte postępowanie dyscyplinarne. Z odpowiednim wnioskiem do komisji przy Krajowej Radzie Komorniczej może wystąpić m.in. prezes Sądu Rejonowego Lublin-Zachód. Ten na razie wstrzymuje się z decyzją. – Czekamy na zakończenie postępowania w prokuraturze, którego wyniki będą kluczowe dla całej sprawy – wyjaśnia Stelmaszczuk-Taracha.

 

http://lublin.wyborcza.pl/lublin/1,48724,19657860,minister-ziobro-zawiesil-komornika-z-lublina-bo-zle-przeprowadzil.html

 


Za kilka dni opiszemy wypadek z Elbląga w którym Prokurator umorzył postępowanie wobec sesorów komorniczych którzy dopuścili się dokładnie takiego samego czynu . Sitwa w elblaskim wymiarze sprawiedliwosci istnieje czy jest to tylko wymysł chorych głów ? Co na to czytelnicy ?

 

Portal Bogaty Elbląg opublikował treść odpowiedzi Pana Roberta Turleja na artykuł o bezdomnych i streetworkerach.

Odpowiedź Radnego Roberta Turleja na pomysł stworzenia autobusu dla bezdomnych: „Popieram każdą inicjatywę, która ma na celu wyjście z bezdomności. ”

http://www.bogatyelblag.pl/odpowiedz-radnego-roberta-turleja-na-pomysl-stworzenia-autobusu-dla-bezdomnych-popieram-kazda-inicjatywe-ktora-ma-na-celu-wyjscie-z-bezdomnosci,73301.html

 

„Nie widzę przeszkód, aby ponownie powrócić do tego tematu na komisji i porozmawiać w kontekście uruchomienia specjalnego autobusa.”

 

Jakoś ów zapis mnie uraził, ale ponieważ po ostatnim przypadku poprawiania wpisów pewnego Radnego znalazłem się na ławie oskarżonych pozwoliłem  siebie sprawdzić, co o owym słowie powie słownik.

 

dopełniacz

autobusu

autobusów

  

Tyle o stylistyce i odmianie. Pan Robert Turlej jest nie tylko Radnym – jest też samodzielnym informatykiem Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej mocno zaangażowanym w jej promocję. Miejmy, zatem nadzieje, że w codziennej pracy promocyjnej takich błędów nie popełnia, bo inaczej ranga i renoma PWSZ mogłaby być mocno nadszarpnięta.

 

Ale nie o stylistykę tu chodzi, ale o sedno sprawy, jaką jest zgoła śmieszny pomysł umieszczania ludzi pracujących na ulicy w autobusie.

 

Trudno powiedzieć, jaki poziom znajomości języka angielskiego prezentuje Pan Robert, ale chyba nawet człowiek niespecjalnie w jego arkanach biegły zrozumie słowa street i worker połączone w określenie osoby pracującej na ulicy.

 

No i oczywiście pierwsze skojarzenia większości Panów to skojarzenie z ulicznicami. I w tym wypadku jest to skojarzenia językowo bardzo poprawne.

  Zespół „Strachy na Lachy” z niezmordowanym „Grabażem” odgrzebał stary utwór Jacka Karczmarskiego – „ Czerwony autobus „. Słuchając owego wesołego utwory widzę oczami wyobraźni czerwony autobus pełny młodych dam w czerwonych kusych sukieneczkach prowadzony przez wesołych sanitariuszy opiekujących się leżącymi po kątach mocno nieświeżymi bezdomnymi.

Skąd i dokąd taki autobus pojedzie? Nie bardzo wiem, wiem natomiast, że sam z wielką przyjemnością bym się w taki kurs zabrał. Problem jednak w tym, że taki kurs to w istocie kurs na manowce biegnący pomiędzy pętlami, które powoli zaciskają się na szyjach wielu bezdomnych. Panu Robertowi polecamy lekturę, „Mironczarni” Mirona Białoszewskiego przy akompaniamencie innego dzieła „ Grabaża ” pod tytułem „Poznańskie Dziewczęta ”.

 

Być może owo dzieło pozwoli Panu Radnemu zrozumieć jak wygląda życie na ulicy i zrozumieć, że pewnych rzeczy zza szyb autobusu, nawet czerwonego, nie widać.

 

 

Zastawiam się też, kto w takim autobusie przeprowadzi kontrolę biletów i co na ową propozycję powie Pan Orzech, dla którego ów pomysł może być orzechem nie do zgryzienia…

 

Portal Infoelblag wraca do sprawy budynków na z ulicy Kotwicznej. A pod jego tekstem pojawił się bardzo ciekawy komentarz:

~ Szkło kontaktowe

Co tu kto ma do ratowania? Chyba ewentualnie miasto. Jakim prawem jakieś wątpliwe stowarzyszenie ma otrzymać cokolwiek od miasta i to za darmo? Sprawa aż pachnie prokuraturą.


Czytaj więcej na http://info.elblag.pl/19,49354,Czy-ESWiP-uratuje-przed-ruina-budynki-przy-Stawidlowej-Stowarzyszenie-chce-je-zaadaptowac-na-nowe-cele.html…#ixzz4a9efFgAE


Wyjaśnijmy zatem tło i realia, jakie w sprawie działają.

Fakt pierwszy – Arkadiusz Jachimowicz, prezes Elbląskiego Stowarzyszenie Wspierania Inicjatyw Pozarządowych ( ESWIP ) od lat zalicza się do "elity" konsumentów środków unijnych. Dotąd wydawało się, że cała aktywność pana Jachimowicza ogranicza się do wydawania środków publicznych na bieżącą konsumpcję, teraz jednak okazuje się, że jakimś cudem Stowarzyszenie zgromadziło dość poważne kwoty, za które zamierza działkę wydzierżawić,  a budynki nabyć.

Fakt drugi – Rada Miejska Elbląga ma prawo do zarządzania majątkiem Gminy. Dwudziestu pięciu radnych ma zatem pełne prawo do tego, by nasze wspólne mienie przekazać instytucji, którą uważa za wypełniającą zadania publiczne.

Fakt trzeci – Radni wchodzący w skład Rady Miejskiej jako politycy podlegają ocenie społecznej i muszą zabiegać o polityczne poparcie ze strony społeczeństwa. A organizacji pozarządowych jest trzysta i podobno stanowią silną grupę aktywnych ludzi.

Fakt czwarty – ESWIP jako organizacja społeczna od lat animuje inne organizacje pozarządowe i tworzy w ten sposób określone grupy interesów związane z określonymi opcjami politycznymi.    Dotąd owo poparcie  dmuchało pod skrzydła Platformy Obywatelskiej.  

Fakt piąty – Arkadiusz Jachimowicz czy Teresa Bocheńska są od lat aktywnymi uczestnikami Elbląskiego Komitetu Obywatelskiego. Pani Teresa jest też aktywną działaczką Komitetu Obrony Demokracji, a Cezary Balbuza, który kandydował na Urząd Prezydenta Miasta Elbląga z listy tego komitetu, jest obecnie działaczem Nowoczesnej.  

Fakt szósty – Arkadiusz Jachimowicz jest członkiem wielu komitetów, komisji i mniej lub bardziej formalnych struktur i we wszystkich tym miejscach reprezentuje interesy swojej organizacji, w efekcie czego tworzone są takie procedury czy regulaminy, które właściwie wyłączają możliwość pozyskiwania środków unijnych przez organizacje, których członkowie nie uznają pana prezesa i jego organizacji za przewodnią siłę narodu  i jego reprezentację.


W efekcie owych faktów, oczywiście związanych z tym, że Elbląski Komitet Obywatelski ( EKO ) popierał prezydenta Witolda Wróblewskiego. Czy można postawić tezę  że   pan prezydent spłaca  polityczny dług wobec pana Arkadiusza Jachimowicza majątkiem Gminy ?

Ale hola,hola –  wszak decyzje podejmują radni, a nie prezydent. Dlaczego zatem radni Prawa i Sprawiedliwości poparli projekt uchwały pana prezydenta?  Ponieważ obecnie nie mają wyjścia. Stosunki towarzysko – biznesowe pomiędzy  organizacjami pozarządowymi i Zarządem Województwa Warmińsko-Mazurskiego są mniej więcej takie, że kwotę blisko 4 milionów złotych otrzyma albo ESWIP albo nie otrzyma ich nikt. Przynajmniej nikt, czyjej kandydatury nie poprze Arkadiusz Jachimowicz…

Owe powiązanie są szalenie liczne i nikt ich istnienia nie kwestionuje, a sam ESWIP jest jakby centrum sieci owych powiązań, którą snuły przez lata organizacje i ludzie związani ze środowiskiem pana prezydenta Wróblewskiego.

Ale ostatnie badania poparcia politycznego dla partii politycznych nie rokują Polskiemu Stronnictwu Ludowemu obecności w sejmie. Zresztą obecna reprezentacja Stronnictwa w tym sejmie jest jakby bardzo skromna.

O ile Jarosław Kaczyński doprowadzi do przedterminowych wyborów do Sejmików Wojewódzkich to można się spodziewać sporych zmian personalnych co rodzi obawę, że owa długo snuta sieć powiązań zostanie zerwana.

Czy można się zatem dziwić, że Komitet Obrony Demokracji czy Nowoczesna bardzo mocno owe zmiany kontestują?

Elbląg stoi zatem przed wyborem – zyskać kilka milionów na remont tych pomieszczeń lub pozwolić by niszczały nadal.  Rada Miejska nie ma wyjścia i chcąc podnosić Elbląg z ruiny jest zmuszona robić to ponad podziałami politycznymi. I lepiej, żeby budynek na Kotwicznej wyremontował ESWIP niż nikt. Inna sprawa, że kontrolę wykorzystania budynku winna sprawować rada miasta w sposób bardzo skrupulatny. Pytanie jednak, czy rada owej kontroli dokonać potrafi?

  

Rok temu opublikowaliśmy artykuł o SS -manach z Festung Elbing.

http://elblognew.hekko24.pl/ss-mani-z-festung-elbing/

Jak widać naszą publikację nad wyraz poważnie potraktował serwis Yahoo  opisując nasze miasto swastytką.

Ciekawe, co na to pani rzecznik Prezydenta Elbląga?

Tak czy tak, jako autorzy publikacji przepraszamy, nie przypuszczliśmy, że nasz tekst tak poważnie wpłynie na wizerunek Elbląga.

Warmińsko- Mazurskie Stowarzyszenie Obrońców Praw Zwierząt  działa od 2008 roku. Powstało z inicjatywy ludzi wrażliwych na cierpienie zwierząt. Pomimo trudnych początków, szukania sponsorów, braku pieniędzy, nikt z pracowników i wolontariuszy nie zniechęcił się do działania. Stowarzyszenie prowadzi pasłęckie schronisko dla bezdomnych zwierząt „PSI RAJ”. To miejsce, w którym ratuje się zwierzęta bezdomne, chore, okaleczone, porzucone. Jest to również jedna z nielicznych grup na naszym terenie, która podejmuje różnorodne interwencje tam, gdzie łamane jest prawo zwierząt.

Zima to najcięższy czas w każdym schronisku. Zwracamy się o pomoc do ludzi, którym nie jest obojętny los porzuconych i okaleczonych zwierząt, często przywiązanych do drzew lub wyrzuconych z jadącego samochodu, które w jakikolwiek sposób mogą i chciałyby pomóc zwierzętom w godnym oczekiwaniu na swoich nowych, kochanych właścicieli. Zachęcamy również do adopcji. W schronisku czeka na nią wiele zwierząt. Oczywiście nie brakuje im dachu nad głową, ciepłego pomieszczenia lub porządnej budy, opieki. Nie mają jednak PRAWOWITYCH WŁAŚCICIELI, rodziny, której są członkiem. Nie mają SWOJEGO DOMU, do którego należą, którego są nieodłączną częścią. Przygarniając psa, lub kota, zapewniasz jednemu z nich to wszystko.

W schronisku potrzebne są:

– sucha i mokra karma,

– obroże, smycze, koce, poduszki, kołdry, ręczniki, legowiska, materacyki dla psów, budy, kojce, klatki transportowe, metalowe miski,

– deski, gwoździe, farby, gładzie szpachlowe, papa,

-wszelkie inne dary mogące pomóc schronisku

W obecnym okresie rozliczeń podatkowych, zachęcamy wszystkich naszych czytelników do

przekazywania 1% podatku na rzecz niechcianych zwierząt.

 

Podajemy również numer konta, na które można wpłacić dowolną darowiznę:

 

PKO BP. 62 1020 1752 0000 0502 0096 5400
Warmińsko – Mazurskie Stowarzyszenie Obrońców Praw Zwierząt im. św. Franciszka z Asyżu.

 

Zachęcamy do odwiedzin strony internetowej schroniska Schronisko Psi Raj  oraz profilu Psi Raj na Facebook'u

 

Obrońcy Praw Zwierząt dziękują za zrozumienie i każde, choćby najmniejsze wsparcie (nie tylko finansowe) w imieniu własnym i tych czworonożnych, najbardziej pokrzywdzonych.

 

Most w Rybinie to wąskie gardło drogi na Mierzeję Wiślaną.  Drogą rezerwową dla wielu mieszkanców Elblaga udającyh się do Stegny, Sztutowa czy Krynicy Morskiej jest droga przez Marzęcino.

http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1679375,Kanal-przez-Mierzeje-Wislana-Konczymy-z-zaleznoscia-od-Rosji

 

Podczas konferencji prasowej Jerzy Wilk podał informację, że w trakcie prac nad kanałem żeglugowym rozważa się budowę nowej drogi na pas mierzei. Czy nowa droga pobiegnie przez dawny most kolejowy – nie wiadomo. Być może przeprawa powstanie znacznie dalej . O tym będziemy informować, bo niestety wygląda na to, że nic w tej sprawie nie da się zrobić w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terenowych, które jak się okazało, są bardzo mało zintegrowane z potrzebami Elblążan.

Wybory samorządowe z roku 2014 zostały uznane za ważne. W ich wyniku władzę w Elblągu objął Witold Wróblewski i jego partyjni koledzy z Polskiego Stronnictwa Ludowego z blisko 30% poparciem stali się najsilniejszym ugrupowaniem w Sejmiku Województwa Warmińsko Mazurskiego. Po tych wyborach stanowisko Marszałka Województwa utracił Jacek Protas znany w Europie jako autor projektu "Zimnych Term " w Lidzbarku Warmińskim. Jego stanowisko objął Marek Brzezin który dobrze dba o interes swojego partyjnego kolegi sukcesywnie przekazując Elblągowi niemałe kwoty z zasobnej kasy Unii Europejskiej.

Okres prezydentury Jerzego Wilka był okresem w którym PO-przednie władze samorządowe sekowały Elbląg gdzie mogły i jak mogły. Doskonałym przykładem i jakby koronnym dowodem na to jak politycy Platformy Obywatelskiej deprecjonowali nasze miasto było pominięcie stanowisk Elbląga przez Premiera Donalda Tuska podczas obchodów 10-lecia wstąpienia Polski  do Unii Europejskiej. 

W polityce pewne rzeczy widać – innych trzeba się domyślać. Ale wydarzenia z Elbląskiego Bulwaru nie tylko pokazały,  ale wprost wykrzyczały to że Elbląg jest przez samorząd województwa "karany" za to że był nie-PO- korny i wybrał na urząd Prezydenta polityka Prawa i Sprawiedliwości.

Dziś trafiłem na nagranie konferencji jaka dotyczyła owych wyborów . Nagranie zajmuje ponad 100 minut i jest dostępnie w sieci .

Zapis Konferencji

Zespół badawczy wybrał sto obwodowych komisji wyborczych i przebadał zawartość depozytów wyborczych wśród których znalazła się i Obwodowa Komisja Wyborcza numer 2 w Elblągu.

Proces wyborczy dla wielu z nas wydaje się korowodem zbytecznych czynności wykonywanym przez ludzi szalonych zajmujących się rzeczami nie mającymi znaczenia praktycznego.

reop

Ale tak nie jest i warto o tym pamiętać. Zawsze i wszędzie.

Jako jedyny członek Miejskiej Komisji Wyborczej w Elblągu głosowałem przeciwko kartą wyborczym w formie zbroszurowanej i jak wynika z wniosków Fundacji Batorego miałem rację . Szkoda że pozostali uczestnicy owego szanownego gremium nie pochylili się nad moim uwagami być może dziś Elbląg wyglądałby nieco inaczej niż wygląda.

 Jarosław Kaczyński ma poważne wątpliwości co do kierunku rozwoju naszego miasta . Moim zdaniem odbudowywanie i wzmacnianie potencjału przemysłowego naszego miasta  następuje zbyt wolno , ale trwa i postępuje.

Moim zdaniem Elbląg jest zbyt mało dla inwestorów interesujący, a warunki zamieszkania zbyt spartańskie. Moim zdaniem zbyt mało zarabiamy i dlatego nie jesteśmy ciekawym rynkiem dla sprzedawców produktów i usług maści wszelakiej.

Ale to wszystko możemy zmienić – o ile nauczymy się dobrze wybierać. Ludzi i pomysły ponieważ nie wszyscy mądrzy ludzie podejmują słuszne decyzja co przykład kart wyborczych z roku 2014 pokazuje i nie zawsze ten kto jest przegłosowany i przegrywa nie ma racji.

 

 

 

Sceny jak z komedii sensacyjnej rozegrały się w Montrealskim więzieniu.

Trzech więźniów chciało uciec helikopterem porwanym wcześniej przez ich wolnych kolegów. Nie przewidzieli jednak, że wystąpią problemy z podciągnięciem się na linie przywiązanej do helikoptera. Powinni byli najpierw odwiedzić więzienną siłownię.
W końcu helikopter odleciał z dwójką mężczyzn, którzy wciąż wisieli na linie. Uciekinierów i ich pomocników złapano kilka godzin później.
Dziwi brak reakcji strażników więziennych, jak się okazuje nie wiedzieli oni co robić w takiej sytuacji. Nie byli przeszkoleni w przypadku próby ucieczki więźniów helikopterem.

~staryMUZYKANT

W UE NIE WOLNO STRZELAĆ DO UCIEKAJĄCEGO WIĘŹNIA! MOŻE BYĆ niewinny!!! LEPIEJ MU POZWOLIĆ UCIEC 😉 KARMIĆ NIE TRZEBA BĘDZIE 😉 ps. W POLSCE TO PSY ZLIKWIDOWANO, BO W NOCY SZCZEKAŁY NA niewinnych- PRZERYWAŁY IM SEN, WZBUDZAŁY TYM SAMYM AGRESJE! TERAZ KLAWISZ NIE MOŻE TEZ szczekać NA WIĘŹNIA- ŻEBY NIE WZBUDZAŁ AGRESJI-wiec poszedłem na emeryturę – POCZUŁEM SIĘ ZBYTECZNY!!!

Czytaj więcej na http://wideo.interia.pl/wizytowka-tomatos/komiczna-ucieczka-z-wiezienia-video,vId,2034759#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox


Stary Muzykant” gra na nerwach,  ale o realiach pracy Służby Więziennej za wiele nie wie.
Polska wydała miliony euro na wprowadzenie elektronicznych systemów zabezpieczeń .
Monitoring wizyjny obejmuje w zasadzie wszystkie korytarze polskich zakładów karnych w systemie zamkniętym i aresztów śledczych .

W każdej jednostce znajduje się grupa ludzi wyznaczonych do „zadań specjalnych” zwana powszechnie „Altandą” .



 

 

Jej członkowie wchodzą do akcji w specjalnym umundurowaniu część którego stanowi fajny element pokazów dla dzieci . Jednak w chwili wejścia do cel dla pacyfikacji „buntu” jest to nieoceniona wprost  ochrona funkcjonariuszy przed wrzątkiem , „mojkami” czy nawet „fikołami” którymi nie jedne wiezień próbował klawisza „częstować”.




Do zadań specjalnych jest też całkiem spory arsenał broni ostrej – używany głownie w czasie konwojowania osadzonych pomiędzy jednostkami i obecnie nie  są to archaiczne P64 czy odchodzące do przeszłości ” Raki”.

Przyglądał się Pan sytuacji prawnej nad Wisłą. Czy jest tak źle, że trzeba było uruchomić mechanizm monitorowania praworządności w Polsce?

Zdarzyło się to po raz pierwszy. Polska jest pierwszym przypadkiem. Ale proszę zwrócić uwagę na jedną rzecz, o której napisałem też w swoim komentarzu do Komisji Weneckiej. Odkąd ten mechanizm istnieje, a istniej od niedawna, od 2014 r., to opinia Komisji Weneckiej nie jest już tylko taką sobie opinią. Ponieważ wdrażając mechanizm monitorowania praworządności Komisja Europejska podała, że weźmie pod uwagę stanowisko Komisji Weneckiej. I w tym miejscu następuje instytucjonalne połączenie między dwoma różnymi organizmami: Unią Europejską i Radą Europy. W ten sposób opinia Komisji Weneckiej, która jest teoretycznie niewiążąca, staje się fundamentem dla Komisji Europejskiej oraz dla skarg przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości czy Parlamentem Europejskim. Rola Komisja Weneckiej jest ważniejsza niż kiedyś.

Cytowany tekst

 


 

Pan Profesor Varga niestety jest w błędzie – Komisji Weneckiej nikt w Polsce nie traktował poważnie.

Tekst opinii Komisji Weneckiej w sprawie Trybunału Konstytucyjnego


Czy po tej opinii Komitet  Obrony Demokracji zażąda postawienia posłów sejmu poprzedniej kadencji przed Trybunałem Stanu ?

 

 

 

 


Ale największą od lat  pogardą dla zaleceń Komisji Wenckiej wykazał się nasz EX P Rezydent Bronisław Komorowski proponując podwyższenie progów frekwencyjnych w przepisach o referendach.

 

 

 


 

OLYMPUS DIGITAL CAMERADokument Kopenhaski – tak nazywa się ważny dokument międzynarodowy, podpisany przez Polskę, w kraju prawie nieznany, który ustala reguły wolnych wyborów w Europie. Ci, którzy w imieniu Polski dokument podpisali, nie zadbali o to, żeby uczynić go powszechnie dostępnym i znanym, przetłumaczyć na język polski, a przede wszystkim – wdrożyć do polskiego prawodawstwa. Polskie prawo wyborcze stoi w jawnej sprzeczności z zadeklarowanymi w dokumencie celami.

Cytowany Tekst


Nie tylko Dokument Kopenhaski leży i zbiera kurz na półkach MSZ.

urna wyborczaPrzesłanie „Nie dajemy nikomu kopii”, było wbrew ustaleniom Komisji Weneckiej Rady Europy zawartej w Kodeksie dobrej praktyki w sprawach wyborczych.

 

Artykuł 3.2 punkt 10 bowiem jasno precyzuje zasady postpowania w takich przypadkach: Obliczanie musi być przejrzyste. Należy dopuścić obecność obserwatorów, przedstawicieli kandydatów i mediów. Osoby te winny mieć dostęp do wyników.


 

Trybunał Konstytucyjny umorzył postępowanie w sprawie sejmowych uchwałSędziowie TK krytycznie o Kodeksie wyborczym

07.10.11
Po ponad miesiącu ukazało się wreszcie w internecie pełne uzasadnienie do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 20 lipca 2011 r. w sprawie Kodeksu wyborczego. Zdania odrębne podzieliły sędziów. Złożyło je 10 sędziów na 15 osobowy skład. Najciekawsze opinie dotyczą jednodniowych wyborów i głosowania bezpośredniego. Sam prezes Trybunału prof. Andrzej Rzepliński  zakwestionował literalne odczytanie ustawy oraz powołanie się w wyroku na polską tradycję prawa wyborczego.
„Kodeks dobrej praktyki w sprawach wyborczych” zaleca ostrożne stosowanie instytucji głosowania przez pełnomocnika, tak aby zapobiegać ewentualnym oszustwom. Służyć temu powinno m.in. ograniczenie liczby pełnomocnictw, jakie może otrzymać jeden wyborca. Również z tego powodu zaskarżone przepisy Kodeksu wyborczego (art. 55 § 2 i 3) prowadzą do naruszenia zasady równości materialnej.”

wencka

Kodeks dobrych praktyk wyborczych autorstwa Komisji Weneckiej


Jak widać Kodeks Dobrych Praktyk Wyborczych przyjęto w roku 2003 i był on przedmiotem rozważań TK już w roku 2011.

Jedna z reguł Kodeksu Dobrych Praktyk  stanowi :

1.2.Zgłaszanie kandydatów
1. Zgłoszenie indywidualnych kandydatów lub listy kandydatów może być uwarunkowane
zebraniem minimalnej liczby podpisów,
2.Prawo nie powinno wymagać zebrania podpisów w liczbie przekraczającej 1% wyborców w
danym okręgu wyborczym,

 

 


Przekładając ów zapis na realia Elbląga który liczy 93 000 wyborców w pięciu okręgach należałoby stwierdzić że kandydatura do Rady Miasta w wyborach samorządowych powinna uzyskać poparcie około 180 wyborców.

Kodeks Wyborczy stanowi limit 150 głosów, jak zatem widać tam gdzie politykom coś odpowiada tam reguły wyborcze Komisji Wenckiej  się stosuje.

Dla porównania obywatelski projekt uchwały Rady Miejskiej  musi poprzeć w Elblągu 750 osób. Jak zatem widać tam gdzie podstawą działanie władz ma być obywatel limity szybują w górę jak wystrzelone z kosmodromu Bajkonur rakiety kosmiczne.


 

Ale najważniejszym z aktów demokracji bezpośredniej jest Referendum i tu właśnie mamy doskonały przykład blokowania przez polityków Platformy Obywatelskiej tej aktywności.

wenckie referendum

W dniu 19 marca 2007 Komisja Wencka przyjęła reguły dotyczące referendum.

Konwencja Wenecka w sprawie praktyk referendalnych


kworum


Dla zwolenników tezy że Komisja Wenecka jest autorytetem a jej opinie winny być przez Państwa Unii Europejskiej respektowane,  wskazać trzeba że polska ustawa o referendum lokalnym zawiera nie jeden,  ale dwa progi.

W art. 2 ust. 3 ustawy o referendum lokalnym ujęto definicję referendum, w myśl której referendum stanowi udzielenie odpowiedzi na postawione pytanie lub pytania, bądź dokonanie wyboru pomiędzy zaproponowanymi wariantami.

Prawo do udziału w referendum mają osoby, które posiadają czynne prawo wyborcze do rady gminy oraz zamieszkują na terenie gminy, w której przeprowadzane jest referendum.

Inicjatywę do przeprowadzenia referendum posiada rada gminy oraz 10 % mieszkańców gminy, uprawnionych do głosowania, przy czym w sprawie odwołania rady gminy inicjatywa przysługuje wyłącznie grupie mieszkańców.

 


 

Kazimierz Falkiewicz w siedzibie Komisarza Wyborczego w Elblągu złożył ponad 13 500 głosów to jest 90  razy więcej niż byłoby konieczne do zarejestrowania listy wyborczej w wyborach samorządowych i osiemnaście  razy więcej niż byłoby potrzebne do rejestracji list we wszystkich okręgach wyborczych Elbląga równocześnie.


 

Liczby te pokazują dwie rzeczy pierwszą –  że polska klasa polityczna traktuje Komisje Wenecką nie jako autorytet prawny ale jako narzędzie w walce politycznej .

Po drugie zaś okazuje się że  narzędzia tego używają Politycy Platformy Obywatelskiej ze szczególną i właściwą sobie perfidią.

 


Perfidia to wynika z faktu że Ex P Rezydent Rzeczypospolitej Polskiej obydwu partii koalicyjnych Bronisław Komorowski w roku 2013 skierował do Sejmu projekt podwyższenia drugiego z nich – progu skuteczności referendum.

Prezydent Bronisław Komorowski

Bronisław Komorowski skieruje do sejmu projekt ustawy ws. referendum
Temat referendum w sprawie odwołania prezydent Warszawy nie schodzi z pierwszych stron gazet, a Bronisław Komorowski kieruje dziś do sejmu projekt ustawy, która sprawi, że odwołanie władz samorządowych będzie trudniejsze.
Info Wirtualnej Polski z dnia 30.08.2013
Prezydent Bronisław Komorowski(WP.PL / Łukasz Szełemej)

W głosowaniu ws. odwołania przed końcem kadencji prezydenta Grzegorza Nowaczyka oddano 23 970 ważnych głosów, w tym 23 087 za jego odwołaniem. Minimalna liczba głosujących potrzebna do ważności tego referendum wynosiła 18 242 osoby.

W przypadku głosowania nad odwołaniem elbląskiej Rady Miasta do ważności referendum potrzebny był udział 21 127 osób. Oddano 23 945 ważnych głosów, z czego 22 750 za odwołaniem tego organu samorządu.

Jak poinformował dyrektor delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Elblągu Adam Okruciński, podczas referendum nie zgłoszono incydentów, które mogłyby mieć wpływ na wynik głosowania.

Referendum odbyło się na wniosek grupy Wolny Elbląg, która zarzucała lokalnym władzom niekompetencję, arogancję i „utratę zaufania mieszkańców”. Pod wnioskiem podpisało się 10,2 tys. osób.

Zdaniem pełnomocnika tej grupy Kazimierza Falkiewicza, wyniki referendum świadczą, że elblążanie uznali zarzuty wobec władz miasta za uzasadnione.

W Polityce o Elbląskim Referendum


 

Tak oto dość łatwo można pokazać jak cyniczny rodzaj politycznej manipulacji stosują dziś politycy partii opozycyjnych wobec rządu Pani  Premier Beaty Szydło żądając by uznała za autorytet opinię organu Rady Europu której zaleceń , opinii i zasad sami nie szanowali.

 


Wartość Opinii Komisji Weneckiej jest dokładnie taka sama jak zgodne z  regułą siódmą Reguł Referendalnych są zapisy ustawy o referendum lokalnym.


 

Na koniec pozwolę sobie na pewną niezbyt grzeczną uszczypliwość dołączając pewien stary utwór którego tekst jakby pasuje do tej dość „śmierdzącej” sytuacji politycznej w Polsce.

 

 

 

 

 

    Elbing był bodaj siódmym co do wielkości garnizonem III Rzeszy. Elbląg w latach nierealnego komunizmu miał sporo licznych jednostek. Jednak za rządów polityków spod znaku Platformy Obywatelskiej kluczowe jednostki z Elbląga wyprowadzono.

Oto kilka fotek tym razem Elbląg opuszcza broń o wartości raczej kolekcjonerskiej ale przy tej okazji warto zapytać czy imć Maciarewicz wzmocni Elbląg , bo na dziś dzień ewentualny desant zajmie miasto w kwadrans może dwa.

Belgowie zabiją 24-latkę, bo ma depresję

Belgowie zabiją 24-latkę, bo ma depresję
Smutna kobieta (fot. media)

Tego lata w Belgii ma zostać uśmiercona 24-letnia kobieta. Jest zupełnie zdrowa, ale nie chce już dalej żyć. Choć ma przyjaciół, kocha „dobrą kawę i teatr”, to ma depresję i ma dość życia.

Eutanazja była początkowo pomyślana jako rozwiązanie dla w pełni świadomych i poczytalnych osób, które cierpią z powodu niewymownego bólu i chcą zakończyć swoje życie z pomocą innych. Choć rzecz nawet w takiej odsłonie była całkowicie nieakceptowalna, to, co dzieje się dzisiaj, jest całkowitą karykaturą nawet tamtych założeń.

Belgowie zamierzają tego lata uśmiercić 24-letnią Laurę, która nie ma ochoty żyć dalej. Jest zupełnie zdrowa, ale cierpi na depresję i ma dosyć życiowej „autodestrukcji”, jakiej doświadcza – podaje portal „Life News”.

Kobieta otrzymała od jednego z psychiatrów pozytywną opinię. Lekarz uznał, że jej wniosek o eutanazję jest pełnoprawny, bo jej cierpienie psychiczne do tego wystarcza. Stwierdził, że tego cierpienia nie da się usunąć w sposób, który byłby dla Laury akceptowalny, nie pozostaje więc nic innego, jak pozwolić jej dać się zabić.

Oznacz to, że kobieta mogłaby zostać wyleczona. Być może oprócz silnej kuracji medycznej potrzeba jej także Bożej łaski i wiary. Jest zrozumiałe, że żyjąc w całkowicie ateistycznym świecie odczuwa zniechęcenie, co może tylko wzmacniać stany depresyjne. Gdyby wyciągnąć z ateizmu ostateczne konsekwencje, to rzeczywiście zostaje nam tylko głęboki nihilizm. Usuwając Boga, usuwamy źródło fundamentalnych wartości. A skoro wszystko jest wynikiem decyzji ludzkiego rozumu, to nietrudno o uznanie, że dalsze życie jest błędem.

Nie wiemy, czy Laura wyszła z takich przesłanek,  dobijając się jeszcze w swojej chorobie. Jest jednak prawdopodobne, że nikt tak naprawdę nie próbował jej pomóc. I najwyraźniej nikt dalej nie próbuje. Pytanie tylko, czy ludzie, którzy odrzucili wszelką wiarę, mogą jeszcze wykrzesać siłę do tego, by namawiać kogoś do życia? Skoro ich zdaniem umieramy ostatecznie tak samo jak psy czy świnie, rzeczywiście nie ma po co się starać. Oto wymowny dowód na bezmiar szaleństwa ateizmu…

Za Laurę oraz za wszystkich, którzy czy to z powodu poważnych chorób czy też poczucia dojmującej pustki zrodzonej przez nihilistyczne ideologie rozważają samobójstwo lub eutanazję, polecamy się modlić. Oby Pan raczył ich uratować, a oni stali się następnie apostołami Dobrej Nowiny.

wbw   23.06.2015, 20:26         http://www.fronda.pl/a/belgowie-zabija-24-latke-bo-nie-ma-ochoty-zyc-dalej,53138.html