ZKS Olimpia Elbląg – ŁKS Widzew Łódź 1:1. Ten mecz miał w sobie coś z metafizyki i wyglądał dużo lepiej z trybun niż z murawy boiska, bo czasami z daleka widać więcej.
Po pierwsze nie miałem okazji oglądać pierwszej połowy, w której nasi zawodnicy stracili gola. Może to i lepiej, ale na pewno niewiele z tego meczu straciłem, bo wszystko, co najlepsze było właśnie w tej drugiej. Początek drugiej połowy rozpoczął mocny i agresywny doping kibiców. Tym razem nasi ziomale dobrze się przygotowali, ustawiając podest z bębnem i wyznaczyli szanty mena. Szantymen to człowiek, który nadaje rytm pracy i śpiewu i pomimo że nad Agrykola 8 nie śpiewano szant, rola owego obdarzonego mocnym głosem człowieka, była taka sama. I tak naprawdę to w znacznej mierze on ustawił mecz, bo podniecony adrenaliną i dopingiem Michal Kuczalek w 53 minucie zagrał dość ostro. Sędzia Grzegorz Kawałko, którego jeden z kibiców określił jako „dyżurnego Anioła Stróża” zawodników z Łodzi, nie mógł nie skorzystać z takiej okazji i natychmiast wyciągnął czerwoną kartkę. Na ile, pokazał ją zawodnikowi a na ile kibicom zapewne da się ustalić analizując nagrania ze spotkania. Pewne jest zaś to, że drużyna gospodarzy straciła szanse nie tylko na zwycięstwo, ale i na remis. Bóg jest jednak szalenie dowcipny i właśnie gdy kibice Olimpii stracili już niemal nadzieje i zaczęli prowokować gości swoimi całkiem zresztą melodyjnymi, acz zupełnie  niecenzuralnymi przyśpiewkami pozwolił Przemysławowi Brychlikowi wyrównać.
Remis z ŁKS Widzew Łódź jest niespodzianką, ale strzelić wyrównującego gola grając o dziesiątkę to cud. A ja świadkiem tego cudu byłem.
Olimpia pokazała upór. Zawodnicy niemal od początku drugiej połowy gościli na połowie przeciwnika i przepuścili sporo akcji z prawego skrzydła. Co prawda aż się prosiło o szybki przerzut na lewo, ale jak widać przyzwyczajeni do silnego ataku skrzydłem obrońcy gości w 89 minucie spotkania pogubili się zupełnie. Upór i konsekwencja robią swoje, a nawyk przesuwania obrońców ŁKS na skrzydła wypracowany przez niemal cały mecz dał Olimpii coś, co nazywamy zwycięskim remisem.

Jest jednak coś, co mnie zasmuciło – dwa sektory niemal pustych krzesełek. Jeśli na mecz tej rangi nie zabrakło biletów to gdzie się podział nasz lokalny patriotyzm i zapał w kibicowaniu naszej drużynie ?

W roku 2012 podczas akcji referendalnej można było odnieść wrażenie, że mistrzem strzałów we własne kolano jest obecny senator pan Jerzy Wcisła. Trudny okres i silna presja akcji referendalnej dała efekty i nie wszystkie decyzje obecnego senatora wydawały się racjonalne. A i dziś brak poparcia polityków Platformy Obywatelskiej dla kandydatury Marka Kucharczyka na stanowisko wiceprezydenta Elbląga dziwi i smuci – szczególnie, że ostatni rok pokazał talenty organizacyjne młodego polityka tej partii.

Dziś w lokalnej polityce zaszła jednak poważna zmiana – arcymistrzem strzelania we własne kolano został dziś „nieopierzony podlotek”, najmłodszy z radnych Prawa i Sprawiedliwości Rafał Traks. Prezydent Witold Wróblewski znokautował dziś młodego polityka opozycji i jest to nokaut techniczny – nokautującym uderzeniem okazało się rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody warmińsko-mazurskiego, uchylające uchwałę podjętą głosami 13 radnych Prawa i Sprawiedliwości w składzie sprzed wyborów samorządowych. Nazwiska owych 13 radnych warto będzie przypomnieć bo jeśli dojdzie do demontażu instalacji wyciągowej na Górze Chrobrego to wszyscy oni powinni zostać nazwani szkodnikami i zapewne mało kto zechce użyć wobec nich słowa nie uważanego za obrazę. Pytanie, jakie nasuwa się od razu to to, czy można obrazić kogoś kto sam z siebie robi pajaca i przy okazji okrywa hańbą partię, która delegowała go na swoje listy wyborcze?

Rafał Traks okazał się parweniuszem i niestety kłamcą. Owo kłamstwo idzie w świat i jak widać, nikt z polityków Prawa i Sprawiedliwości nie zrozumiał, że prawo opierać się może tylko na prawdzie, a sprawiedliwość to też przyznanie się do własnych błędów. Geneza problemów to bezmyślność radnych, którzy aktualizując statut miasta w roku 2017 nie przewidzieli sytuacji gdy rada zajmować się będzie kwestiami związanymi z tajemnicą przedsiębiorcy. Na usprawiedliwienie dodać trzeba, że nie przewidział tego i ustawodawca.

Niemniej jednak gdy czegoś nie precyzuje ustawa winno to być uregulowane przez prawo miejscowe stanowione właśnie przed radnych. Rolą radnych nie jest składanie interpelacji w sprawie dziurawych chodników czy ławeczek, ale stanowienie takiego prawa by służby miejskie dokładnie wiedziały, że za niezałatane chodniki odpowiedzą ich pracownicy dyscyplinarnie i finansowo, tracąc premie i dodatki. Ale gdy rada ma zapoznać się z tymi dokumentami, które są tajemnicą przedsiębiorcy, to nie może działać jawnie i ten ważny interes przedsiębiorcy powinien być podstawą do wyłączenia jawności prac komisji rady, a w razie potrzeby i obrad samej sesji. Ale i tej potrzeby ustawodawca nie przewidział…. W sprawie Góry Chrobrego nie mogła zatem debatować rada – dlatego też prezydent powołał specjalny zespół negocjacyjny, który działał w trybie poufnym. Inną kwestią jest to jak członkowie owego gremium działali. Pewne jest zaś to, że w składzie owej komisji nie było żadnego polityka Prawa i Sprawiedliwości i że swoją absencją przyjęli na siebie całą winę za to, że stok w sezonie 2018/2019 był martwy. Winę tę potwierdza lista polityków tej partii, głosujących za zmianą treści uchwały zgłoszonej przez prezydenta i czyniący jawne bezprawie, potwierdzone opinią wojewody. Nokaut ….. I tylko szkoda, że przez radnych Prawa i Sprawiedliwości straciło całe nasze miasto.

 

Taniec na ferie

Treningi taneczne, warsztaty artystyczne oraz aktywne wyjścia – tak spędzają czas tancerze Elbląskiego Klubu Tańca Jantar podczas półzimowiska pod hasłem „Taniec na ferie” dofinansowanego ze środków Urzędu Miasta Elbląg.

W poniedziałek, 21 stycznia rozpoczęły się ferie skierowane do tancerzy Elbląskiego Klubu Tańca Jantar.

Podczas ferii zawodnicy są przygotowywani do zbliżającego się sezonu turniejowego, który zaczyna się w lutym – mówi instruktorka Anna Czyżyk – Przygotowujemy dzieci pod względem czysto technicznym oraz pracujemy nad utrzymaniem dobrej kondycji młodych sportowców. Dzieci mają do opanowania bardzo duży materiał a dzięki temu, że pracujemy intensywnie przez 5 dni możemy znacznie przyspieszyć ich rozwój.

Uczestnicy półzimowiska nie próżnują. Dzień zaczynają od intensywnej rozgrzewki a w codziennym programie mają jeszcze dwa treningi taneczne. Zajęcia prowadzą instruktorzy Elbląskiego Klubu Tańca Jantar, w tym jedna z najlepszych polskich par – Katarzyna Czyżyk i Michał Zacharewicz.

Poza ciężko pracą jest też czas na wypoczynek i atrakcje. Dzieci odpoczywają na zajęciach artystycznych takich jak warsztaty plastyczne, ceramiczne, teatralne czy warsztaty szycia podczas, których powstają krasnale. Ponadto w programie seans w kinie Światowid, wyjście do Activity Parku i na Jump Fitness.

– Program zimowiska został przygotowany tak, aby dzieciom stworzyć możliwość wypoczynku, rozrywki i rozwoju – mówi Joanna Karpiuk, koordynator zadania „Taniec na ferie” – Wszystkie zaplanowane atrakcje mają przyczynić się do pogłębiania i doskonalenia ich pasji, oraz zadowolenia uczestników.

Turniej ELT – najmłodsi zatańczyli z wielką ambicją

W piątek 14 grudnia w Centrum Spotkań Europejskich „Światowid” odbył się turniej taneczny, który był podsumowaniem przedsięwzięcia pod nazwą Elbląska Liga Tańca. Na parkiecie konkurowały dzieci z trzech klas elbląskich szkół podstawowych. Aż siedem par stanęło na podium.

Podczas turnieju, swoje umiejętności prezentowały dzieci z trzech klas elbląskich szkół podstawowych – SP 25, SP 18 oraz SP 9. Turniej odbył się w piątek 14 grudnia na sali sportowo-widowiskowej w Centrum Spotkań Europejskich „Światowid”. Uczniowie prezentowali choreografie taneczne, które utrwalali przez rok w trakcie zajęć realizowanych w ramach zadania Elbląska Ligia Tańca. Zajęcia odbywały się w szkołach pod okiem wykwalifikowanych instruktorów. Łącznie w projekcie wzięło udział 60 uczniów.

Dzieci prezentowały przed szeroką publicznością układy tańca nowoczesnego, a także tańce standardowe oraz latynoamerykańskie. Na podium stanęło aż siedem par, w tym na pierwszym miejscu ex aequo pary: Michał Szarko i Agata Kowalska z SP 18, Igor Leszczyński i Zuzanna Fudala z SP 18 oraz Stanisław Kozłowski i Daria Szopka z SP 9. Na drugim miejscu uplasowały się również ex aequo dwie pary: Bartosz Borkowski i Zuzanna Grygun z SP 18 oraz Filip Rynkowski i Nikola Malinowska z SP 25. Brąz zdobyły pary: Igor Malinowski i Zofia Daraszkiewicz z SP 25 oraz Dawid Matyszczuk oraz Julia Winczewska również z SP 25. Zwycięskie pary otrzymały medale, a każda klasa puchar za udział w turnieju. Wszyscy uczestnicy, bez względu na uzyskane miejsca, otrzymali upominki oraz dyplomy.

Publiczność mogła też podziwiać znakomity warsztat taneczny dwóch par z Elbląskiego Klubu Tańca „Jantar” – Konrada Śliwy i Hani Buczek oraz Olafa Krawczyka i Klaudii Ulkowskiej.  Młodzi tancerze dali pokaz tańców standardowych oraz latynoamerykańskich. Swoje umiejętności i bardzo efektowne choreografie zaprezentowały również cztery gimnastyczki artystyczne: Emilia Bielińska, Gabrysia Tomaszewska, Wiktoria Dobosz oraz Patrycja Krupska z Centrum Tańca „Promyk”.

Projekt zrealizowany został w ramach zadania „Taniec – sport i nauka” dofinansowanego przez Urząd Miejski w Elblągu.

Taneczna Galeria z „Pomostów”


Elbląskie organizacje pozarządowe to starannie przemyślana sitwa wzajemnych powiązań -mówią jedni, grupa ludzi aktywnych – argumentują drudzy. Tak czy siak, środowisko to dzieli się, jak każde, na pasjonatów chcących działać dla innych i kunktatorów chcących ze środków publicznych uwić sobie gniazdko i zostać zawodowymi społecznikami.

Przed nami nowa kadencja samorządu – po raz pierwszy będzie to kadencja pięcioletnia i to chyba czas odpowiedni do tego, by oddzielić działania pasjonatów od synekur, w których za wspólne pieniądze rozgrywa się własne interesy i interesiki.

 Na początek zaczniemy od głowy, którą w Elblągu tworzy tak zwana Rada Elbląskich Organizacji Pozarządowych. Rada, jak wynika z jej strony, posiada Statut. Ale czy jest on zgodny z prawem? Otóż niekoniecznie, a to z dwóch powodów. Po pierwsze, jego treść pochodzi z roku 2007, a ile razy się w tym czasie zmieniła ustawa o organizacjach pozarządowych, nie wie pewnie i sama kancelaria Sejmu. Aktualizacja  statutu z roku 2016 była zaś byle jaka.

Drugi to to, że prawdopodobnie nawet w roku 2007 nikt tego Statutu nie sprawdził i w ten oto sposób powstało swego rodzaju koło wzajemnej adoracji, przeznaczone tak naprawdę… do kantowania organizacji pozarządowych złożonych z pasjonatów i nie posiadających zawodowej reprezentacji.

 Jak się owo kantowanie odbywa? Otóż owa Rada składa się właśnie z zawodowych społeczników i jak na zawodowców przystało, dba głównie o to by na opłacenie etatów zawodowców były środki publiczne. A co zrobić żeby wybory do Rady odbyły się w sposób odpowiedni i wybrano jak zawsze tych, których wybrać należy?

Rada od lat stosuje dwa niezawodne patenty – pierwszy z nich to termin, w którym spotkania, narady i wszelkie wybory się odbywają. Nawet posiedzenia samej Rady odbywają się w dni robocze przed południem co oznacza, że nikt, kto zawodowo nie utrzymuje się z pracy społecznej w ich pracach udziału brać nie może. Są oczywiście emeryci czyli ludzie, którzy aktywność zawodową zakończyli i faktycznie to ich głosami w większości owa Rada bywa wybierana. Ale poza spotkaniami, na których jest darmowa kawa i ciasteczka, emerytów za wielu nie ma, jest więc tak, że Rada w zasadzie robi co chce i nikt niczego jej zrobić nie może „bo ponieważ” w jej Statucie nie ma ani drogi odwoławczej od jej decyzji ani drogi sądowej do jej rozwiązania.

 Komunistyczna Partia Towarzysza Kolińskiego żąda od lat rozwiązania Obozu Radykalno-Narodowego, nazywając jej członków faszystami, a ich ideologię faszystowską.

  Na ile spadkobiercy komunistów mogą krytykować faszystów? Na to pytanie każdy odpowie sobie sam, jest natomiast faktem, że delegalizacji ONR nie ma i zapewne nie będzie, ale sąd, który ową organizację zarejestrował, wnioski tego typu rozpoznaje.

 W wypadku Rady Elbląskich Organizacji Pozarządowych nie można zrobić nic, bo o ile wyczytać można ze strony Centrum Organizacji Pozarządowych owa Rada w żadnym sądzie się nie zarejestrowała… Czym się więc owa szanowna Rada zajmuje?  Naszym zdaniem – lobbowaniem – głównie na rzecz zawodowych działaczy społecznych, dbając o to by regulaminy konkursów ogłaszanych przez Prezydenta Elbląga były odpowiednie – to znaczy by wyłączyły z udziału w tych konkursach kogo trzeba i by pieniądze publiczne trafiły do kogo trzeba.

 Ale jest i drugi poziom zabezpieczeń finansowych interesów naszych profesjonalnych działaczy społecznych – powiązania personalne. Jeden prezes jednej organizacji jest wiceprezesem innej organizacji, a prokurent w trzech z nich jest prezesem czwartej. I tak dalej, i tak dalej i tak dalej…

Owi wielofunkcyjni specjaliści od wszystkiego robią wszystko – opiniują projekty uchwał, na podstawie których potem Prezydent ogłasza konkursy; opiniują regulaminy, w oparciu o które środki te się potem rozdziela, a na końcu jako eksperci przydzielają punkty dla poszczególnych ofert poszczególnych organizacji, oczywiście dbając ze szczególną konsekwencją by nie opiniować konkursów własnych organizacji.

Ale, jak wiadomo, ręka rękę myje, więc można powiedzieć, że na długo przed ogłoszeniem konkursu wiadomo kto go wygra i niestety Prezydent jest tu zakładnikiem demokracji bo zgodnie z założeniami ustawy o konsultacjach społecznych większość projektów konsultuje z tymi, których się ma czyli z tymi, z którymi ma je konsultować i którzy ze środków publicznych czerpią pełnymi garściami.

A co z całą resztą? Otóż reszta małych organizacji pozarządowych może co najwyżej robić za tło owych asów bo żadnych środków nie dostanie, bo nie posiada odpowiedniego doświadczenia i odpowiedniego potencjału.

W efekcie małe organizacje pozarządowe złożone z pasjonatów działają w zasadzie za składki i z darów, a na dostęp do środków publicznych liczyć raczej nie mogą.

A skoro na dostęp do środków publicznych liczyć nie mogą, to nie są zainteresowane ani samą Radą, ani jej członkami, ani tym bardziej jej działaniami. I tak owa beztroska bezczynność trwa i trwa, a kadencje głosowania i wybory lecą ku przodowi, a jedyne co się nie zmienia to właśnie mechanizm parawyborczy.

Dlaczego mechanizm jest parawyborczy? Powody są dwa – pierwszy z nich to ten, że do ważności wyborów nie jest wymagane żadne kworum. Co to oznacza w praktyce? Na konferencję plenarną przyjdzie dziewięć osób i wybiorą Radę zgodnie z owym Statutem… Ale i tu, jak przystało na zawodowych społeczników, jest drugie zabezpieczenie – nawet gdyby na konferencję nie przyszedł nikt to i tak głosowanie może się odbyć elektronicznie. Wniosek – wystarczą trzy osoby, które z  wyślą z kilku skrzynek  odpowiednie maile i już wybraliśmy kogo trzeba.

 Powód drugi i zupełna rewelacja to punkt 18 regulaminu głosowania, który stanowi, że: „Istnieje możliwość przeprowadzenia wyborów wyłącznie przy pomocy narzędzi elektronicznych z zachowaniem tajności wyborów. „ Można zatem wysłać dowolną ilość maili z dowolnych skrzynek pocztowych i wszystkie one będą głosami oddanymi w tych wyborach, a co ciekawsze, nikt w myśl zasady tajności głosowania zajrzeć do nich  nie może.  Na kogo zatem dana organizacja oddała głos jest tajemnicą tych, którzy te głosy liczą i dla nich to głosowanie tajne nie jest.

Tajne przez poufne specjalnej troski…

 Polacy śmieją się z wyborów na demokratycznej „Kubie” czy w przysłowiowym już  „San Escobar”, a tu proszę, w naszym kochanym elbląskim środowisku są osoby wybrane nie wiadomo przez kogo głosami tajnymi ze skrzynek pocztowych obsługiwanych przez nie wiadomo przez kogo i jest to swojego rodzaju specjalnej troski demokracja po elbląsku.

Po co organizować wybory, po co losować składy komisji wyborczych i płacić ich członkom diety skoro można zrobić tak jak zrobiła to Rada – ustalać wynik wyborów z „mankieta” komisji skrutacyjnej?

Ale, ale jak czasem mawia pewien znany dziennikarz używający określenia „Złota Pani” – przecież nie można ryzykować, by głosy liczył ktoś nieodpowiedni, bo jak mawiał Stalin – nieważne kto głosuje, ważne, kto liczy głosy. Dla zapewnienia demokratycznego przebiegu głosowania ustalono zatem, że komisja skrutacyjna ma się składać z członków ustępującej Rady i etatowych pracowników Centrum, przy czym ci pierwsi prawdopodobnie  wcale nie muszą z kandydowania do Rady zrezygnować. Zresztą ci drudzy są zazwyczaj podwładnymi tych pierwszych mamy zatem idealnie zaprojektowany  „korpus wyborczy specjalnego  przeznaczenia”.

Ale i to nie wszystko; bo co prawda głosowanie jest tajne, ale komisja skrutacyjna może uznać za nieważny głos złożony przez osobę, która prawa głosu nie posiada. Wystarczy zatem odpowiednią liczbę głosów nieprawomyślnie oddanych opatrzyć adnotacją, że głos został oddany przez osobę nieuprawnioną do głosowania i już.  Hola hola – ale jak ustalić, kto oddał dany głos skoro głosowanie było tajne?

W Technikum Mechanicznym przedmioty zawodowe wykładał  Profesor  Czystaw. Jego ulubioną odpowiedzią na pytanie uczniów jak dobrać jakiś parametr do wzoru na ścinanie sworznia było wskazanie sufitu i powiedzenie, że odpowiedź na to pytanie jest gdzieś tam na nim zapisana.

 Jak widać w Elblągu dokładnie tak ustalić można wynik głosowania do bardzo poważnej Rady, która podejmuje bardzo ważne decyzje i decyduje o tym na co pójdą miliony złotych jakie samorząd przeznacza na działalność organizacji pozarządowych.

 Elbląskie Stowarzyszenie Wspierania Inicjatyw Pozarządowych w roku 2013 otrzymało 320 tysięcy złotych z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej na realizację programu „Elbląg Konsultuje” .

 Elbląski Klub Karate, który istnieje niemal pół wieku z trudem opłaca ogrzewanie sali gimnastycznej i jest dla niego problemem 50 zł za godzinę jej użytkowania. Młodzieżowe kluby sportowe, nawet te piłkarskie, z trudem wiążą koniec z końcem licząc bardziej na wpłaty od rodziców niż na wsparcie publiczne. „Lazarus” ma coraz większe problemy z pozyskaniem opiekunek dla osób niepełnosprawnych bo płace, jakie oferują, nie wytrzymują konkurencji sektora prywatnych usług opiekuńczych. Ochotnicza Straż Pożarna w Elblągu pilnie potrzebuje sprężarki dla nurków by napełnić ich butle podczas akcji ratunkowych lub podczas poszukiwania ciał ofiar utonięć.

Za owe 320 tysięcy złotych można by było takich sprężarek kupić dziewięć, ale najmądrzejsze ze wszystkich ministerstw uznało, że pomysł pewnego prezesa wszystkich prezesów jest najlepszy tylko dlatego, że partnerem w tym projekcie był Prezydent Elbląga Jerzy Wilk. Czy tak ma wyglądać rozsądne gospodarowanie środkami publicznymi, niech każdy z Państwa odpowie sobie sam i zastanowi się, której organizacji warto przekazać 1% swoich podatków.   Bo warto, ale z pewnością nie każdej…. 

Temat Konkursu „Historia najnowsza naszego regionu oczami młodzieży”

III miejsce Weronika Mazur- „Generał Bolesław Michał Nieczuja-Ostrowski, bohater mojego regionu, który nigdy się nie poddał!”

II miejsce Julia Gburzyńska- „Pamięci mojemu kochanemu dziadkowi… Józefowi Gburzyńskiemu”

I miejsce Maria Młodzińska- „Mojemu Kapitanowi… Historia Antoniego Przyłęckiego”

Wyróżnienia:

Szczególne wyróżnienie dla Karoliny Biernackiej, napisała pracę o Bolesławie Nieczuja-Ostrowskim. W pracy widać było wielkie zaangażowanie, dołączone fotografie dopełniały pracę, „Ten, który nie kłaniał i wierny wyznaczonym wartościom do końca pozostał”.

Kolejne osoby wyróżnione to:

Karolina Bączek- Biografia Janka Wiśniewskiego właść. Zbyszka Godlewskiego

Maja Jurkiewicz- „O tej, o której tak mało wiemy, a powinniśmy wiedzieć więcej”

Oliwia Rekowska- „Biografia Mariana Sawicza”

Już od najbliższego piątku na parkiecie w Elblągu prezentować się będą pary taneczne w tańcach standardowych i latynoamerykańskich. Na taneczne święto, czyli Międzynarodowy Festiwal Tańca „Baltic Cup”, przyjadą zawodnicy z 18 krajów świata.

Międzynarodowy Festiwal Tańca „Baltic Cup” po raz pierwszy zorganizowany został w Elblągu w 2000 roku. Od tego czasu rozwija się, przybywa zawodników i towarzyszą mu turnieje rangi mistrzostw, a od 10 lat pary tańczą do muzyki granej na żywo przez 30-osobową Orkiestrę Filharmonii z Grodna z towarzyszeniem wokalistów.
Należy dodać, że na turnieju –  na którym rozgrywane są zawody rangi WDSF, czyli Światowej Federacji Tańca Sportowego – tancerzy musi oceniać określona liczba sędziów z różnych krajów. W tym roku wielu jurorów przyjedzie na „Baltic Cup” po raz pierwszy.

– „Baltic Cup” wciąż zyskuje na znaczeniu w tanecznym świecie, o czym świadczy fakt, że przy okazji jego organizacji po raz trzeci otrzymujemy prawo przeprowadzenia Otwartych Mistrzostw Polski, a w tym roku zaproponowano nam organizację także mistrzostw świata par seniorskich i Grand Prix Europy par dziecięcych – mówi Antoni Czyżyk, dyrektor CSE „Światowid” w Elblągu. – Jako sędzia taneczny jestem na wielu turniejach w kraju i za granicą, obserwuję jak takie turnieje organizują inni i przyznam, że nie miałem żadnego problemu ze znalezieniem sędziów i namówieniem ich do przyjazdu do Elbląga.

Podczas tegorocznej edycji widzowie oglądać będą zarówno zmagania młodych tancerzy, jak i tych dorosłych, a w niedzielę, 14 października o godzinie 13.00, rozpoczną się Mistrzostwa Świata WDSF par Senior II LATIN .

– To kategoria, w której w parze jeden z tancerzy musi mieć co najmniej 40 lat, a drugi co najmniej 45 lat – wyjaśniają organizatorzy.  – Z Polski wystartuje 5 par, w tym utytułowane pary z Elbląskiego Klubu Tańca „Jantar”.

Podczas MFT „Baltic Cup” zobaczymy blisko 300 par, co stanowi ok. 500 startów, ponieważ niektórzy zawodnicy starują w kilku kategoriach. Wśród zgłoszonych tancerzy są pary z całej Polski oraz z 18 krajów świata, w tym m.in. z Kanady, Stanów Zjednoczonych, Izraela, Japonii, Hiszpanii czy Włoch. Z Elbląskiego Klubu Tańca „Jantar” wystartuje ok. 30 par.

– Taniec to nie tylko ciało, kroki i układy, ale przede wszystkim głowa – podkreśla Antoni Czyżyk, który jest także trenerem i sędzią tanecznym. – Podczas godzin ćwiczeń tancerze uczą się rozumieć taniec i partnera, panować nad sobą w stresowych sytuacjach, a aby pokazać to, czego się nauczyli, mają tylko kilka minut.

O tym, czy przekonają do siebie sędziów i publiczność przekonać się będzie można od 12 do 14 października w Hali Sportowo-Widowiskowej MOSiR przy alei Grunwaldzkiej 135 w Elblągu.

– Emocje w tańcu towarzyszą zarówno tancerzom, którzy walczą o najwyższą stawkę, jak i publiczności, która wspólnie z nimi je przeżywa – dodaje Antoni Czyżyk.

Organizatorem MFT „Baltic Cup” jest Centrum Spotkań Europejskich „Światowid” w Elblągu, współorganizatorami – Światowa Federacja Tańca Sportowego, Federacja Tańca Sportowego i Stowarzyszenie „Jantar”. Patronat Honorowy nad BALTIC CUP objęli Gustaw Marek Brzezin – Marszałek Województwa Warmińsko-Mazurskiego i Witold Wróblewski – Prezydent Elbląga. Festiwal realizowany będzie ze środków Województwa Warmińsko-Mazurskiego, przy współudziale finansowym samorządu Miasta Elbląga oraz ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki. MFT „Baltic Cup” dofinansowany został także w ramach Funduszu Społecznego Grupy Żywiec.

Bilety można także zarezerwować i kupić on-line na stronie www. Dostępne będą także podczas trwania Festiwalu w kasie hali przy al. Grunwaldzkiej.

 
Centrum Spotkań Europejskich „Światowid”
w Elblągu
Pl. K. Jagiellończyka 1

Tel. 55 611 20 50
Fax 55 611 20 60
www.swiatowid.elblag.pl

Prezydent Witold Wróblewski kończy tę kadencją w cuglach. Tytuł Budowniczego Polskiego Sportu to wyróżnienie na skalę kraju. Podsumowanie dokonane przez kapitułę nagrody pokazuje to, co widać — Miasto nie tylko spłaca zobowiązania, ale inwestuje w przyszłość – sport i edukację.

 

BeActive – bądź aktywny. Europejski Tydzień Sportu

Wszyscy potrzebujemy aktywności ruchowej dla zachowania zdrowia i sprawności. Przypominać nam będzie o tym od 23 do 30 września Europejski Tydzień Sportu. To inicjatywa zapoczątkowana w ubiegłym roku przez Komisję Europejską z myślą o wszystkich obywatelach, bez względu na wiek i poziom sprawności.

Organizatorzy wydarzeń sportowych i rekreacyjnych w ramach Europejskiego Tygodnia Sportu zgłaszają poprzez stronę https://etspolska.pl/index.php/o-ets/ przedsięwzięcia, z których następnie mogą korzystać mieszkańcy danej miejscowości.  Wydarzenia pojawiają się na specjalnie przygotowanej mapie, są tam już również imprezy z Elbląga, tj.

Kajak dla wszystkich
(ul.  Pocztowa 2, 82-300 Elbląg, Organizator: Uczniowski Klub Sportowy Horyzont
Osoby chętne do udziału (młodzież licealna i studenci) będą mieli możliwość pływania na kajakach turystycznych po rzece Elbląg oraz Kanale Jagiellońskim i Kanale Elbląskim od pn. 24 września do pt. 28 września.

Darmowe wprowadzenie do świata Fitnessu w Just GYM
ul. płk. Stanisława Dąbka 152, 82-300 Elbląg, Organizator: Just GYM Sp. z o.o.
Myślisz, żeby spróbować swoich sił w klubie fitness, ale nie bardzo wiesz jak? A może boisz się, że poziom zajęć grupowych Cię przerośnie? Nie martw się, z okazji Europejskiego Tygodnia Sportu przygotowaliśmy specjalne wprowadzenie dla „zielonych” fitnessiaków – zupełnie za darmo! 🙂 W dniach 24-30 września możesz skorzystać (jednorazowo) z darmowego wejścia 24H do Just GYM, w ramach którego zyskasz dostęp do wszystkich stref treningowych i zajęć grupowych.

II Międzynarodowy Memoriał Bokserski o Puchar Wiesława Budzińskiego (X Jubileuszowa Edycja Turnieju)
ul. Królewiecka 79/1, 82-300 Elbląg Organizator: Uczniowski Klub Sportowy KONTRA
Poprzez cykliczną organizację zawodów chcemy zachęcić ekipy zagraniczne do przyjazdu oraz zaangażować dzieci, młodzież i osoby dorosłe z okolic Elbląga do udziału a także wspierać sportowe reprezentacje Elbląga w ramach kontaktów międzynarodowych, szczególnie z miastami partnerskimi. Impreza odbędzie się w dniu 29.09.18r. w godz.17.00-19.30 na obiekcie MOS w Elblągu przy ul. Kościuszki 77 a.

Kolejne inicjatywy można jeszcze zgłaszać do czego serdecznie zachęcamy. Przede wszystkim zaś zachęcamy do tego, by po zapoznaniu się z ofertą wybrać coś dla siebie, wziąć udział w wydarzeniu i po prostu BYĆ AKTYWNYM!

Więcej informacji o Europejskim Tygodniu Sportu: www.etspolska.pl

 

Judo to sport bardzo ciężki. Mało która dyscyplina wymaga tyle pracy siłowej i takiej elastyczności jak sport rodem z WyspJapońskich. Umiejętność bezpiecznego padania przydaje się w życiu, bo po każdej porażce na wytrwałych czeka zwycięstwo. Sebastian Makowski wszedł do kadry narodowej w sporcie, który od lat zdobywa popularność wśród młodych ludzi w naszym mieście. Judo Camp i wizyta Pawła Nastuli pokazała, że sportów walki wcale nie trzeba się bać. Mało kto pamięta, że życie to nieustanna walka i młodzież nieobeznana z jej arkanami wypada na margines, nie radząc siebie ze stresem.

 

 

Bogusław Tołwiński to spec od sportu, i to spec jak mało który w Elblągu. Szkoda, że podczas konferencji prasowej myśli Pana Bogusława biegły jak sprinter w biegu na 100 metrów, ale dzięki nowoczesnej formie zapisu można ów sprint obejrzeć kilka razy. Dla naszej redakcji najciekawsza okazała się ostatnia część owej sportowej wypowiedzi – sprawa miejskiego kąpieliska. Sport Sport – hasło wyborcze na miarę XXI wieku. Czy Elbląg do niego dorośnie zobaczymy za niecałe dwa miesiące.

 

Portal “Bogaty Elbląg” obchodzi swoje szóste urodziny – z tej okazji z pewnością warto pogratulować Redakcji i Redaktorom wytrwałości i pracowitości na trudnej niwie dziennikarstwa i życzyć im samych sukcesów.

Dziennikarstwo jako zawód powoli upada  i nie jest to kwestia Polski jako kraju ale tendencja europejska. Kończy się etos dziennikarza jako kolekcjonera i selekcjonera informacji, a zawód powoli staje się zawodem para-pijarowskim. Proces ten doskonale widzimy na przykładzie  telewizji publicznej, w której na kanale informacyjnym TVP 3 widzimy już w zasadzie wyłącznie pijar partii rządzącej. Powoli upada dyskusja dziennikarska, a do jej prowadzenia zaprasza się już wyłącznie zwolenników określonej tezy, a jeśli któryś z zaproszonych gości ma argumenty jej przeciwne to zawsze można go zakrzyczeć.

 

Tym cenniejsza jest zatem praca włożona w tekst o Elbląskiej Strefie Kibica. Ale czytając ów elaborat nie sposób dostrzec w nim wielu błędów i stwierdzeń nielogicznych. Postarajmy się zatem kolegom z Bogatego Elbląga odpowiedzieć i podpowiedzieć gdzie popełnili błędy, gubiąc się w otaczającej ich rzeczywistości.

 

“Elbląska Strefa Kibica mogła być wspaniałym wydarzeniem, które mogło przyciągać wokół swojej lokalizacji nie tylko kibiców, ale wielu zwykłych mieszkańców Elbląga i turystów.” Zadziwiające, że w oku kolegów z Bogatego Elbląga kibice nie są już zwykłymi mieszkańcami Elbląga. Dotąd wydawało się, że kibica wyróżnia na tle innych to, że posiada znaki i barwy swoich ulubieńców ale teraz zapewne trzeba będzie sprawdzać czy pod czapkami kibiców nie kryją się czółki lub  przylgi, a dzielni Policjanci z KMP Elbląg powinni już zakupić radary klasy ziemia –powietrze by sprawdzać szybkość Niezidentyfikowanych Obiektów Latających  /UFO/ dowożących owych niezwykłych kibiców na stadiony.     Strefa Kibica, jak zresztą sama nazwa wskazuje, jest przestrzenią dla kibiców i przeznaczona ma być do kibicowania, a więc do tworzenia wspólnoty. Strefa Kibica nie powstała po to by zostawiać w niej dzieci i rowery i biec na zakupy do Kauflanda, ale by dać Elblążanom okazję do wspólnego okazywania wsparcia Drużynie Narodowej.

Zdaniem kolegów dziennikarzy z “Bogatego Elbląga” niedostateczna była promocja Strefy w mediach lokalnych. Jak widać służby prasowe Prezydenta znalazły sposób na poinformowanie mieszkańców o Strefie Kibica bez plakatów czy reklam na przystankach, o czym świadczy tłum wypełniający Strefę podczas meczu Polska – Senegal. Jaki to sposób – pozostawiamy już dociekliwości dziennikarzy…

Minus nr 1 – Promocja medialna Elbląskiej Strefy Kibica

Promocja Elbląga podczas Mistrzostw Świata to już sprawa zupełnie inna i tu niestety dał o sobie znać program “Elblążanin Plus”, który rozpoczął się od potężnych cięć właśnie w wydatkach na promocję Elbląga. Zadziwiająca jest też koncepcja, że szczęśliwi posiadacze biletów na mecze w Kaliningradzie zechcą zrezygnować z pobytu na stadionach i przyjadą kibicować swoim zawodnikom w Elbląskiej Strefie Kibica. Doprawdy karkołomne jest wymyślenie atrakcji, która mogłaby taki trend wywołać, a o kosztach jej wdrożenia chyba nie warto nawet rozmawiać. Natomiast Elbląg mógł się promować jako dobra baza noclegowa, tyle że w elbląskich hotelach w roku 2018 było spore obłożenie gośćmi związane z pracami na drodze S-7  i  hotelarze nie bardzo widzieli interes w zapraszaniu gości których ugościć w swoich obiektach nie mogli.  Inna sprawa, że tu i teraz to zupełnie coś innego niż za rok lub dwa. 

 Pogratulować trzeba Panu Robertowi Turlejowi nowych znajomych i ciekawych wrażeń związanych z jego aktywnością, ale pozwolę sobie opisać pewne wydarzenia z tejże  Strefy Kibica, w których uczestniczyłem. Rozwożąc czerwcowe wydanie naszego miesięcznika nie sposób było pominąć Elbląską Strefę Kibica. Traf chciał, że na obiekcie znajdowała się grupa około trzydziestu biegaczy,  którą po strefie oprowadzał   Andrzej Budzelewski kierownik Referatu Sportu UM.  W godziny południowe Strefa świeciła więc pustkami i sprawiała wrażenie obiektu wymarłego. A ponieważ w rozprowadzanym wydaniu był fotoreportaż z meczu  i sala pełna emocji, za pośrednictwem tłumacza zaprosiłem gości MOSIR-u do obejrzenia fotorelacji z meczu. Ku mojemu zdziwieniu blisko połowa gości zabrała gazetę, w której nie było ani jednego słowa w języku angielskim. Czasami do pokazania pewnych uczuć wystarczy obraz.

Czy zarzuty wobec medialnej obsługi Strefy Kibica są słuszne najlepiej ocenią ci kibice, którzy jak nasz reporter z trudem znajdowali w Strefie Kibica  miejsca stojące.

Minus 2 – Organizacja strefy gastronomicznej

Częściowo, ale niezupełnie podzielamy  ocenę działania Strefy Gastronomicznej – był to najsłabszy punkt Strefy Kibica z wielu powodów. Pierwszy z nich to oczywiści ten, że nie można było dokonywać w niej zakupów za pomocą karty płatniczej. Niesmak wynika z faktu, że Visa była jednym ze sponsorów Mistrzostw Świata i pominięcie jej interesów w Strefie Kibica wprost uderzało w interesy sponsora mistrzostw.

Problemem było też ustawienie ław dla kibiców. Gdyby organizator miał przyjemność uczestniczyć w imprezach targowych organizowanych w Hannowerze, wiedziałby czym jest Oktoberfest na kilka tysięcy osób i co zrobić, by kelnerki musiały nieustannie kursować pomiędzy ławami. Niestety, ustawienie ław w formie lóż nie sprzyjało ani wrażeniu, że jesteśmy na stadionie ani chóralnym śpiewom ani  kibicowskiej fali.  Detal, który mógł zmienić oblicze  tego miejsca, gdyby Polska nie odpadła w przedbiegach.

Co do kolejek to przypominamy, że organizator podczas pierwszych meczów zatrudnił sztab młodych ludzi do obsługi nalewaków. Skoro sprzedaż piwa nie pokryła mu kosztów utrzymania dwóch punktów i licznej grupy pracowników, nie sposób mieć do niego pretensję, że ograniczył się do jednego punktu sprzedaży.

Minus 3 – Organizacja wydarzeń okołosportowych i kulturalno- rozrywkowych

Zupełnie nie rozumiemy, skąd w koncepcyjnej ocenie Strefy Kibica wzięło się założenie, że ma być ona czymś innym niż Strefą Kibica?

Koncert zespołu  folkowego podczas inauguracji jako patent na Strefę Kibica? Młodość ma swoje prawa, a wiek doświadczenie. W roku 1972 gdy Orły Górskiego szybowały po medal na Olimpiadze w Monachium, Polska zamierała. Ulice świeciły pustkami i nikt nie miał pretensji do tramwajarzy, którzy nie ruszali z pętli wsłuchując się w transmisje z boiska.

  3 lipca 1974 roku reprezentacja Polski rozegrała mecz, który przeszedł do historii. We  Frankfurcie nad Menem „spotkanie na wodzie” przegraliśmy 0:1, przez co nie zagraliśmy w finale mundialu. Gdyby podczas tego meczu ktoś zechciał zakłócać transmisję na przykład serenadą na orkiestrę smyczkową G-dur nr 13 KV 525, znaną jako „Eine kleine Nachtmusik” to zapewne bez żadnego szacunku dla dzieła i autora zostałby wyrzucony przez okno razem z własnym gramofonem i czarnym winylowym krążkiem, na którym w tamtych czasach zapisywano muzykę. I zapewne żaden sąd nie skazałby sprawcy tak raptownego wyciszenia ponadczasowego dzieła Wolfganga Amadeusa Mozarta na karę poważniejszą niż nagana.

Minus 4 – niewykorzystany potencjał Placu Jagiellończyka

Sam pomysł, że ktoś może w czasie Mumdialu organizować koncerty wydaje się być szalony, podobnie jak pomysł tworzenia na Placu Jagiellończyka plaży. Zresztą pomysł taki zrealizowano w Toruniu i pomimo, że miasto to jest swojego rodzaju światową perłą w koronie Miast Kopernikańskich, pomysł okazał się frekwencyjnym fiaskiem w piasku. Zresztą nawet place zabaw i bulwar nad Wisłą tego lata świcił pustkami, no może poza miejscem gdzie można było nabyć lody bo żar lejący się z nieba roztapiał tam asfaltowe chodniki.

Niecka, jaką tworzy Plac Jagiellończyka stała by się „Doliną Śmierci”, a na leżakach tam stojących można by było spędzić góra poł godziny o ile oczywiście przed tym czasem w żyłach  odważnego amatora opalania nie ścięłyby się z wsiekłości patriotyczne nastawione   białe i czerwone ciałka krwi.

Ale co tam plaża i leżaki, idźmy dalej… Skoro nasi kibice są pochodzenia pozaziemskiego to wybudujmy kosmodrom. Można  by też było zdetonować małą bombę termojądrową by powstał tam wulkan, na którego kraterze można by posadzić ziele. Atrakcja literacko-turystyczna klasy kosmicznej…

 Wracając jednak do pomysłu z leżakami to owszem byłby to dochodowy interes gdyby drinki serwowały tam roznegliżowane kelnerki. Ale czy taka forma promocji jest tym czego Elblągowi brakuje jak powietrza?

Minus 5 – Dział Promocji Miasta i kontakt z małymi i średnimi przedsiębiorcami

No i tu mamy już zupełny odjazd autorów tekstu. Po pierwsze, w Urzędzie Miejskim jest co najmniej kilka osób zajmujących się wyłącznie szukaniem sponsorów dla miejskich imprez bo bez wsparcia sponsorskiego dziś zapewne w Elblagu jedyną okazją do posłuchania muzyki na żywo  w plenerze byłyby  pogrzeby.

Organizacja „Dni Elbląga” była tak okrojona z finansowania Miasta, że bez pomocy koncernu „Meble Wójcik”  skończyć by się mogła wystawiem pięciu straganów na Starówce i …  już.

Elbląska Orkiestra Kameralna, Biblioteka Elbląska czy CSE Światowid od lat szukają sponsorów ale jest ich w Elblągu jak na lekarstwo. Zresztą każdy sponsor po przekazniu jakiejkolwiek kwoty zostaje szczodrze obdarowany kolejnymi prośbami o pomoc, co po prostu zniechęca do sponsoringu.

Kranik ze sponsorami wysechł, a to  dlatego że sponsor dla wielu to to samo co szaleniec rozdający własne pieniadze komuś za nic.  Ale jest w owym krytycznym podejściu do administracji trochę racji – Miasto Elbląg nie potrafiło wybudować wspólnoty i solidarnosci przedsiębiorców i ich pracowników we współpracy z Samorządem. Jest co prawda kilka odstępstw od tej reguły jak koncern „Meble Wójcik” , Browar Elbląski czy Toyota Knedler ale są to niestety wyjątki potwierdzające regułę. W Elblągu jest obecnie ponad 10 tysięcy firm i co dziesiąty Elblążanin jest przedsiębiorcą. Gdyby każda z owych firm wsparła Miasto kwotą 10 złotych miesięcznie / równowartość jednej paczki papierosów/ to Gmina miałaby do dyspozycji milion dwieście tysięcy  złotych rocznie – jest to kwota dwa razy wieksza od cięć związnych z programem  ” Elblążanin Plus” i kwota, którą dzięki dobrze napisanym projektom można by było zwiększyć siedem razy. 

 Niestety jest to problem akcjonariatu pracowniczego i aktywności obywatelskiej,  a więc i tego, co Elbląska Strefa Kibica miała budować i wzmacniać.

 Relacja z meczu Polska Senegal. 

The gallery was not found!

 

 

 

Nie każdy pojedynek da się wygrać i nie każda porażka jest niepotrzebna, ale jaki sens miała porażka z Senegalem?

Elbląska Strefa Kibica imponuje przygotowaniem – niestety, mecz jaki zaserwowała nam polska reprezentacja na tegorocznych Mistrzostwach Świata ani nie imponował ani nie porywał. A szkoda, bo była okazja na świetną inaugurację i mistrzowski debiut. No to ponarzekajmy trochę na piłkę jaką mamy i puśćmy wodze wyobraźni by pomyśleć o tej, jakiej chcemy.

Sławomir Łosowski ekspertem piłkarskim nie jest, ale w TVP 3 powiedział to, co wszyscy zobaczyliśmy na murawie boiska, na którym niemal poległy nadzieje na wyjście z grupy mundialowej rywalizacji – fizyczne przygotowanie zawodników z Senegalu było nieosiągalne dla naszych reprezentantów, którzy nie potrafili dogonić czarnoskórych napastników afrykańskiego przeciwnika. I to niestety prawda, dokładne jak to, że połowa zawodników z Afryki gra na co dzień w lidze francuskiej, a druga w angielskiej. No cóż, jak widać porzekadło, że „Polska jest sto lat za Murzynami” zmienia się w stwierdzenie, że Polacy są o sto metrów za Senegalczykami. Ładne mamy lato tej wiosny i niestety lejący się z nieba ukrop gra na korzyść tych drużyn, których zawodnicy przywykli do życia w tropikach.

Czy owo usprawiedliwienie wystarcza? Nie do końca, tyle że fenomen tegorocznego mundialu nie dotyczy tylko naszej reprezentacji – czy Niemcy mogli się spodziewać porażki z Meksykiem? Obrońcy tytułu Mistrza Świata przegrali z zawodnikami kraju, którego nikt w Europie nie traktuje jako zawodnika w piłkarskich szrankach. Fenomen Rosji czy dowód na to, że piłka staje się sportem wymykającym się traktowaniu go jako zabawy rdzennych Europejczyków?

Jęk zawodu po pierwszym straconym przez nieuwagę polskiego obrońcy golu i radość po pierwszym kontaktowym strzale, po którym zabrakło czasu na wyrównanie – to bezcenne wspomnienia z lodowiska Helena z naszej strefy kibica.

Pod Au, pod Au, pod Austerlitz,

Dostaliśmy w dupę i nic,

Bo taką naturę od Boga już mamy,

że w dupę bierzemy i nic nie gadamy – śpiewali wiarusi Napoleona.

 

Co zaśpiewają po powrocie do Polski zawodnicy Nawałki ?

 

The gallery was not found!

Rowerowy Maj 2018” za nami – nowy rekord w Elblągu

Zakończyła się piąta edycja kampanii w ramach której uczniowie z aż 30 polskich miast przesiedli się na jednoślady. Do szkoły przyjeżdżali na rowerach, hulajnogach, deskorolkach promując zdrowy tryb życia. Znamy już wyniki tegorocznej akcji.

W samym Elblągu w kampanii wzięło udział prawie 700 uczniów z czterech szkół.

W sumie dzieci i pracownicy odbyli blisko 18 tysięcy aktywnych dojazdów, a rowerowa frekwencja wyniosła 34 proc.

Po raz trzeci w akcji uczestniczyła Szkoła Podstawowa nr 6, której uczniowie okazali się najaktywniejsi a frekwencja wyniosła blisko 47%.

Podczas kampanii szkoły organizowały dla swoich uczniów zajęcia z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego w realizacji których pomagał Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego oraz Komenda Miejska Policji w Elblągu.

Kampania „Rowerowy Maj” odbyła się dzięki wsparciu sponsorów, dzięki którym możliwy był zakup materiałów oraz nagród dla najaktywniejszych uczestników

Szczegółowe wyniki kampanii można sprawdzić na stronie https://rowerowymaj.eu/elblag

W sumie nie ma co pisać – kto był na pewno imprezę zapamięta na długo, kto nie był niech widzi co stracił.

 

Dzisiaj w godzinach 17:00 – 23:00

Zdjęcie użytkownika G.Wierzbicki Team.

 

Galeria El gości dziś kolejną edycję G. Wierzbicki BODY SHOW. Ktoś komu nie bardzo kojarzy się kulturystyka ze sztuką może zadać pytanie czy instytucja kultury winna gościć takie wydarzenia ? Pytanie tego rodzaju warto postawić choćby w związku z nominacją Piotra Żuchowskiego do rady artystycznej Elbląskiej Orkiestry Kameralnej. Kultura bez odbiorców umiera, a Piotr Żuchowski jak mało kto bardzo konkretnie potrafi zapytać nie tylko co zamierzamy zrobić ale i dla kogo zamierzamy to zrobić. I to jest wartość w trudnych finansowo czasach bezcenna.

Jednym z Artystów urodzonych w Elblągu jest Jan Zamorski

imgJan Zamorski jest rzeźbiarzem łączącym tradycję ze współczesnością. Tradycyjnie nawiązuje do najważniejszego nurtu rzeźby figuratywnej, wprowadzając odniesienia – formalne bądź symboliczne – do współczesności.

Urodzony w 1966 w Elblągu w wojskowym szpitalu. Wychowanek milicyjnego przedszkola we Wrocławiu.

Studiował rzeźbę we wrocławskiej Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych (obecnie ASP), dyplom w 1992 r.

Zaraz po dyplomie, poza pracą twórczą, zajął się organizacją Międzynarodowego Sympozjum Rzeźby „Tuzin-Dozen”, wspomagany stypendium Fundacji Księcia Walii.

Uczestnik wielu Sympozjów Rzeźbiarskich w Europie, autor wielu rzeźb zdobiących europejskie miasta, w tym także Wrocław. Jeden z autorów rzeźb prezentujących województwo dolnośląskie na EXPO 2000. Prace w kolekcjach muzeów we Wrocławiu, Wałbrzychu, Panewezys (Litwa), Lucenec (Słowacja), Fuping (Chiny).

Tworzy w kamieniu, brązie, drewnie i głównie w ceramice. Duże figury, tworzone najczęściej w fabrykach ceramicznych, są wypalene na wysokie temperatury (ponad 1300 st. c), przez co są odporne na warunki pogodowe. Często łaczy ceramikę z metalem lub kamieniem.

Zajmuje się także rzeźbą portretową (w niektórych postaciach sportretował żyjące osoby) i użytkową – np. rzeźby kominki typu meksykańskiego.

 

O tym artyście mało kto w Elblągu pamięta,  a jest jednym z tych którzy wiedzą że rzeźba wymaga modela, a ciało modela lub modelki  wymaga modelowania.

 

www.festivaldellarte.eu/pl/jan-zamorski.html

17 maja – termin składania wniosków o stypendia sportowe

W związku z wejściem w życie uchwały nr XXXIII/678/2018 Rady Miejskiej w Elblągu „w sprawie ustanowienia trybu i zasad przyznawania i pozbawiania Stypendiów Sportowych Gminy Miasto Elbląg” i zgodnie z § 5 ust. 3 w/w uchwały, Prezydent Elbląga wyznacza termin składania wniosków na rok 2018. Wnioski należy składać w pok. 316 w Departamencie Edukacji i Sportu UM w Elblągu do 17 maja 2018 r.

Szczegółowych informacji udziela Robert Bieńkowski tel. 55 239-31-48

Jakub Konieczki, napastnik Concordii i zdobywca jednej z bramek w meczu z Orlętami
– W końcu zagraliśmy dobry mecz, pewnie z przodu i z tyłu. To co miało wpaść do bramki rywala, wpadło. Szkoda kilku zmarnowanych sytuacji, ale i tak można być zadowolonym z tego rezultatu. Dzięki kolejnym strzelonym bramkom, czuję się coraz lepiej w drużynie. Dziś zdobyłem 3 gola w rundzie. Po kontuzji Mariusza Pelca musiałem go zastąpić z przodu i myślę, że póki co daję radę.

Concordia Elbląg – Orlęta Reszel 4:0 (2:0)
Bramki: 1:0 Edil de Souza Barros (37′), 2:0 Jakub Konieczki (39′), 3:0 Marcin Michnowski (79′), 4:0 Marcin Sawicki (83′)

Concordia: Adrian Kostrzewski – Sebastian Tomczuk, Sebastian Lubiejewski, Edil de Souza Barros, Paweł Rogoz, Paweł Pelc (85′ Karol Kruk), Dawid Załucki (67′ Daniel Ciesielski), Dominik Domagała (89′ Jakub Komuniewski), Damian Kozak, Marcin Sawicki, Jakub Konieczki (77′ Marcin Michnowski).

Orlęta: Jarosław Doborzyński – Mateusz Terlik, Hubert Leszczenko, Łukasz Woźniak, Patryk Wiensław (88′ Marcin Stachelek), Jarosław Wołowik, Paweł Romańczuk (85′ Hubert Jałoszewski), Mateusz Zaleśkiewicz (89′ Krzysztof Królik), Jakub Janowski (79′ Patryk Modzel), Kacper Nawrocki, Adam Kapusta.

Sędziował: Mariusz Domżalski (Olsztyn)
Żółte kartki: Kozak, Lubiejewski, Ciesielski (Concordia), Wiensław, Woźniak (Orlęta)

W kolejnym meczu Concordia zmierzy się 12 maja na wyjeździe z MKS Korsze.

Sobotnie starcie z wiceliderem IV ligi Tęczą Biskupiec układało się piłkarzom Concordii do 82 minuty. Wówczas gospodarze prowadzili na stadionie przy Krakusa 2:0. Wystarczył jednak kuriozalny błąd elbląskiej defensywy i przyjezdni zdobyli kontaktową bramkę. Na boisku zrobiło się nerwowo, a w doliczonym czasie gry Tęcza dopięła swego i wyrównała z rzutu karnego na 2:2. – Nie wiem jak, ale zremisowaliśmy wygrany mecz – krótko podsumował całe spotkanie trener Concordii Łukasz Nadolny.

Powrót pomarańczowo-czarnych na stadion przy ul. Krakusa tylko częściowo można uznać za udany. Zespół Łukasza Nadolnego pierwsze dwa mecze rundy wiosennej z powodu zimowej aury musiał rozegrać w roli gospodarza na boisku przy ul. Skrzydlatej. Dodać należy, że oba zwyciężył. Ostatni ligowy mecz na Krakusa Concordia rozegrała w listopadzie zeszłego roku remisując z Pisą Barczewo 1:1. Elblążanie prowadzili w tamtym meczu po bramce Kazuyi Watanabe, ale goście wyrównali w ostatniej minucie. Pół roku później historia się powtórzyła…

Przez większą część pierwszej połowy kibice nie obejrzeli zbyt wielu strzałów ani akcji, które mogłyby przynieść bramki. Mecz przebiegał pod dyktando Concordii, która częściej utrzymywała się przy piłce, ale przez pierwsze pół godziny nie potrafiła stworzyć sobie stuprocentowej okazji strzeleckiej. Przy odrobinie szczęścia pomarańczowo-czarni mogli objąć prowadzenie w 30 minucie. Wówczas jeden z obrońców Tęczy zbyt lekko zagrał do swojego bramkarza. Do piłki dobiegł Dominik Domagała i stanął oko w oko z golkiperem, ale przegrał ten pojedynek. Końcowe minuty pierwszej części meczu przyniosły kilka ciekawych akcji ze strony gospodarzy. W 42 minucie Sebastian Lubiejewski zagrał dwójkową akcję z Damianem Kozakiem i będąc w polu karnym znalazł się w sytuacji sam na sam z Michałem Przyborowskim. Niestety w decydującym momencie uderzył wprost w nogi bramkarza Tęczy. Gdy wydawało się, że do przerwy utrzyma się wynik bezbramkowy, Concordia strzeliła rywalom bramę do szatni. Sebastian Tomczuk dośrodkował w pole karne z rzutu wolnego, piłka odbiła się od bramkarza, następnie od Edila de Souzy Barrosa, po czym od pleców Grzegorza Kulpaki. W końcu bezpańską piłkę wbił do pustej bramki brazylijski obrońca Concordii i zrobiło się 1:0.

W drugiej połowie Concordia nadal była stroną przeważającą i stwarzała sobie kolejne groźne sytuacje. Niestety ani Damianowi Kozakowi, ani Sebastianowi Tomczukowi nie udało się pokonać bramkarza gości. Tęcza również szukała bramki wyrównującej. Groźne strzały oddali Rafał Dzierbicki i Mateusz Różowicz, ale za każdym razem dobrze interweniował Bartłomiej Gruszewski. W 75 minucie na boisku pojawił się Jakub Konieczki, który zastąpił na boisku Jakuba Komuniewskiego. 17-letni napastnik Concordii zaliczył prawdziwe wejście smoka, bo zaledwie dwie minuty po wejściu na murawę wpisał się na listę strzelców. W 77 minucie Konieczki otrzymał piłkę od Tomczuka i zachował się jak profesor, mijając z łatwością Macieja Waląga, a następnie strzelając między nogami bramkarza Tęczy wprost do bramki. W 82 minucie goście w niegroźnej wydawałoby się sytuacji zdobyli bramkę kontaktową. Dośrodkowaną z połowy boiska w pole karne piłkę, głową zgrał Grzegorz Kulpaka. Futbolówka w wyniku nieporozumienia Bartłomieja Gruszewskiego z Edilem, trafiła pod nogi Piotra Andruszkiewicza, który skierował ją do siatki. Goście poczuli wiatr w żaglach i jeszcze śmielej ruszyli do przodu. To wywołało nerwowość w szeregach gospodarzy, którzy zaczęli popełniać błędy. Po jednym z nich, w doliczonym czasie meczu Sebastian Tomczuk sfaulował w polu karnym Grzegorza Kulpakę i sędzia wskazał na jedenasty metr. Rzut karny egzekwował sam poszkodowany i pewnym strzałem pokonał Gruszewskiego zapewniając tym samym remis swojej drużynie.

Powiem szczerze, że do 80 minuty graliśmy najlepszy mecz w tej rundzie. Prowadziliśmy 2:0, mieliśmy cały czas kolejne sytuacje do podwyższenia wyniku i straciliśmy w końcówce bramki po kuriozalnych sytuacjach. Rywal praktycznie nie stworzył sobie stuprocentowych okazji, ale wystarczyło nieporozumienie Edila z bramkarzem i przeciwnik złapał kontakt. Później goście postawili wszystko na jedną kartę, dorzucali długie piłki w pole karne i w 90 minucie nieodpowiedzialne zachowanie Sebastiana Tomczuka sprawiło, że Tęcza wywalczyła rzut karny i było 2:2. Remisujemy wygrany mecz. W końcówce zabrakło nam doświadczenia i cwaniactwa. To duża lekcja pokory dla nas. Musimy z niej szybko wyciągnąć wnioski – podsumował mecz trener Concordii Łukasz Nadolny.

Concordia Elbląg – Tęcza Biskupiec 2:2 (1:0)
Bramki: 1:0 Edil de Souza Barros (45′), 2:0 Jakub Konieczki (77′), 2:1 Piotr Andruszkiewicz (82′), 2:2 Grzegorz Kulpaka (90′-k.)

Concordia: Bartłomiej Gruszewski – Sebastian Lubiejewski, Edil de Souza Barros, Paweł Rogoz, Jakub Komuniewski (75′ Jakub Konieczki), Sebastian Tomczuk, Paweł Pelc, Dominik Domagała, Marcin Misiak, Damian Kozak (85′ Karol Kruk), Marcin Sawicki (90′ Daniel Ciesielski).

Tęcza: Michał Przyborowski – Kamil Chyczewski (68′ Piotr Andruszkiewicz), Marcin Kudan, Maciej Waląg, Grzegorz Kulpaka, Kamil Orzoł (71′ Wiktor Misior), Sebastian Szypulski, Rafał Dzierbicki (68′ Rafał Ocias), Wojciech Zęgota, Bartłomiej Bogdaniuk, Mateusz Różowicz.

Żółte kartki: Domagała, P. Pelc, Tomczuk (Concordia), Kudan, Zęgota, Kulpaka (Tęcza)
Sędziował: Piotr Szczypiński (Iława)

W kolejnym meczu ligowym Concordia zagra z Granicą Kętrzyn. Mecz planowano miał się odbyć w sobotę (21 kwietnia) o godz. 16:00 na stadionie przy ul. Krakusa. Prawdopodobnie zostanie jednak przełożony na niedzielę (22 kwietnia) na godz. 12.00

Tekst ze strony www.concordia.elblag.pl

Skrót meczu 20 kolejki IV ligi: Concordia Elbląg – Tęcza Biskupiec 2:2

W sobotnie popołudnie kibice zgromadzeni na stadionie przy ul. Krakusa obejrzeli ciekawy mecz między Concordią a wiceliderem IV ligi BKS Tęcza Biskupiec. W pojedynku tym nie zabrakło emocji (zwłaszcza w końcówkach obu połów), groźnych strzałów na bramkę, bramkarskich parad oraz co najważniejsze goli. Wszystkie zobaczycie w przygotowanym przez ekipę Concordia TV skrócie z tego meczu.

Opublikowany przez MMKS – Concordia Elbląg Niedziela, 15 kwietnia 2018

W dniach 7-8.04.2018 na dwóch halach sportowych w Elblągu odbywał się 4 Turniej Eliminacyjny w ramach Kinder + Sport którego organizatorem był IKS ATAK Elbląg
Nasz klub reprezentowały dzieci w każdej kategorii rozgrywkowej „2” ” 3″ „4” chłopców i dziewcząt.
Młodzi adepci siatkówki po raz kolejny osiągnęli bardzo dobre wyniki – wyróżniając się na tle województwa.
Dla najmłodszej sekcji dzieci roczniki 2010 – 2009 był to pierwszy występ w zawodach takiej rangi.
Do rozegrania pozostała jeszcze jedna eliminacja w Węgorzewie (początek maja). Do klasyfikacji zaliczone zostaną trzy najlepsze wyniki ze wszystkich turniejów kwalifikacyjnych.
W  najlepszej ósemce zespołów województwa warmińsko – mazurskiego wystąpi aż 5 drużyn IKS ATAK w kategoriach „2” chłopców i „2” dziewcząt, „3” chłopców oraz „4” chłopców i dziewcząt.
Jest to jeden z najlepszych wyników w naszym regionie a każda drużyna będzie walczyć o awans do Finału Ogólnopolskiego, który odbędzie się w dniach 6-8.07.2018 w Zabrzu.

Nie udało się piłkarzom Concordii zdobyć kompletu punktów w wyjazdowym meczu 19 kolejki w Giżycku. Pomarańczowo-czarni po bardzo przeciętnym meczu tylko zremisowali bezbramkowo z Mamrami. W czterech meczach rundy wiosennej Concordia wywalczyła 8 punktów, notując dwa zwycięstwa i dwa remisy.

 

 

http://www.concordia.elblag.pl/artykuly/podzial-punktow-w-gizycku-concordia-tylko-zremisowala-z-mamrami,1193.htm

 

Gala Sportu 2018 „Ocelot”

Gala Mistrzów Sportu która odbyła się w marcu 2018 r w Hali Centrum Sportowo Biznesowego przy ulicy Grunwaldzkiej okazała się sukcesem nowego dyrektora Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Elblągu Pana Andrzeja Bugajnego ale, co ważniejsze zespołu który ową bardzo udaną imprezę przygotował.

W roku 2017 po raz pierwszy gala zgromadziła na widowni wszystkich członków klubów sportowych w Elblągu i przestała być zamkniętą fetą mistrzów i działaczy sportowych .

W tym roku organizator zrobił kolejny krok – uczynił galę sportu wydarzeniem na które zaproszono mieszkańców Elbląga , w szczególności zaś jego najmłodsze pokolenie.

Bezpośrednio po Gali opublikowaliśmy kilka opinii uczestników owej gali,  a teraz powoli staramy się pokazać dlaczego impreza w tej formule okazała się sukcesem – oto nagranie z występu zespołu akrobatycznego „Ocelot”

Nie była to jedyna atrakcja Gali, ale o tym w następnych publikacjach.

 

 

W dobrych nastrojach spędzą święta wielkanocne piłkarze Concordii. Pomarańczowo-czarni w Wielką Sobotę pokonali na boisku przy ul. Skrzydlatej Błękitnych Pasym 3:2. Dwie bramki dla elbląskiego zespołu zdobył w tym meczu Sebastian Tomczuk, a jednego Marcin Misiak. Tym zwycięstwem elblążanie zrewanżowali się Błękitnym za jesienną porażkę w Pasymiu. Concordia w pierwszych trzech spotkaniach rundy wiosennej zdobyła już 7 punktów.

W pierwszej połowie na boisku ze sztuczną nawierzchnią przy ul. Skrzydlatej niewiele się działo. Concordia posiadała przewagę, częściej była przy piłce i atakowała, ale nic z tego nie wynikało. Przyjezdni, który nastawili się na grę defensywną, mądrze i skutecznie się bronili. Od czasu do czasu próbowali akcji ofensywnych, w których prym wiódł Patryk Malanowski – czołowy strzelec IV ligi (16 goli w 16 meczach). W 15 minucie ten właśnie zawodnik próbował strzału z około 18 metrów, ale bez problemu poradził sobie z nim Adrian Kostrzewski. Jeżeli chodzi o Concordię, to bardzo bliski szczęścia był w 31 minucie Dawid Załucki. Niestety piłka po jego uderzeniu z ponad 20 metrów przeleciała o centymetry nad poprzeczką. Gdy wydawało się, że w pierwszej połowie nic ciekawego już się nie wydarzy, w 44 minucie niespodziewanie goście zdobyli bramkę do szatni. Patryk Malanowski dostał podanie ze środka boiska i oddał strzał z pierwszej piłki z około 18 metrów. Piłka przeleciała nad bramkarzem Concordii, który wyszedł przed własne pole bramkowe i wpadła do siatki. Do przerwy na Skrzydlatej zanosiło się więc na niespodziankę.

Druga połowa przyniosła znacznie więcej emocji na boisku i przede wszystkim kolejne bramki. Od początku drugiej części meczu gospodarze rzucili się do odrabiania strat, ale Błękitni nadal skutecznie się bronili. Przyjezdni w 54 minucie mogli nawet prowadzić 2:0, ale doskonałej sytuacji nie wykorzystał Malanowski, który znalazł się przed bramkarzem i strzelił wprost w niego. Niedługo później, zmarnowana stuprocentowa okazja zemściła się na przyjezdnych. W 59 minucie Daniel Ciesielski zagrał ze środka boiska do wbiegającego w pole karne Sebastiana Tomczuka, który z pierwszej piłki ładnym strzałem przelobował bramkarza. Wyrównująca bramka natchnęła pomarańczowo-czarnych, którzy jeszcze odważniej ruszyli do przodu. W 61 minucie przed ponowną okazją do zdobycia bramki stanął Tomczuk, ale tym razem wychodząc sam na sam z golkiperem uderzył obok bramki.

W kolejnych minutach miejscowi ostrzeliwali bramkę Błękitnych, ale brakowało celności. Do czasu. W 71 minucie Daniel Ciesielski zagrał przed pole karne do Damiana Kozaka, ten próbował oddać strzał, ale został zablokowany przez obrońcę. Odbita piłka trafiła pod nogi Sebastiana Tomczuka, który na wślizgu trącił piłkę w kierunku bramki. Futbolówkę próbował jeszcze ofiarnie wybić Piotr Kamiński, ale ostatecznie wpadła ona do siatki. Strzelec dwóch goli dla Concordii chwilę później musiał opuścić murawę z powodu urazu. Zastąpił go Marcin Misiak, który w 79 minucie także wpisał się na listę strzelców. 20-letni napastnik, który do Concordii trafił w zimowej przerwie, otrzymał dokładne podanie ze środka boiska od Dawida Załuckiego i z pierwszej piłki uderzył nie do obrony tuż przy słupku.

Gospodarze mieli wielki apetyt na kolejne trafienia, a tymczasem gola kontaktowego w końcówce meczu zdobyli przyjezdni. W 88 minucie Błękitni wykonywali rzut wolny tuż przed elbląskim polem karnym. Strzał Patryka Malanowskiego trafił w mur, ale dobitka tego samego zawodnika znalazła już drogę do bramki i było 2:3. Na szczęście w ostatnich sekundach spotkania nic już się nie wydarzyło i Concordia mogła dopisać do swojego konta kolejne 3 punkty w tej rundzie.

Pomeczowe wypowiedzi:

Łukasz Nadolny, trener Concordii

Wiedzieliśmy, że nie będzie to łatwe spotkanie. Grający o utrzymanie się w lidze zespół z Pasymia, zagrał dziś głęboką defensywą. Grali prostą piłkę do przodu na silnego i rosłego, utrzymującego się dobrze przy piłce Malanowskiego. To on właśnie sprawiał nam największe zagrożenie i strzelił nam dwie bramki. Cieszę się jednak z postawy całego zespołu. Mamy młodą drużynę i dziś przez cały mecz musieliśmy grać atakiem pozycyjnym. Mimo iż przed przerwą straciliśmy gola po naszym błędzie, nie załamaliśmy się. W drugiej połowie nadawaliśmy ton gry i zdobyliśmy najpierw bramkę kontaktową, a później strzeliliśmy dwie bramki, które dały nam zwycięstwo. Święta spędzimy więc w dobrych nastrojach. Przy okazji życzę wszystkim kibicom, sympatykom i członkom Concordii spokojnych, radosnych świąt Wielkiej Nocy.

Sebastian Tomczuk, kapitan Concordii

W pierwszej połowie zagraliśmy słabo, ale w drugiej podnieśliśmy się. Jestem szczęśliwy, że mogłem pomóc drużynie tymi dwoma strzelonymi bramkami. Myślę, że na tych dwóch golach się nie zatrzymam i dalej będę wspomagał drużynę skutecznością w ataku. Jesteśmy bardzo młodym zespołem i wciąż jeszcze się zgrywamy i poznajemy na boisku. Z meczu na mecz powinno to jednak wyglądać jeszcze lepiej.

Concordia Elbląg – Błękitni Pasym 3:2 (0:1)
Bramki: 0:1 Malanowski (44′), 1:1 Tomczuk (59′), 2:1 Tomczuk (71′), 3:1 Misiak (79′), 3:2 Malanowski (88′).

Concordia: Adrian Kostrzewski – Sebastian Lubiejewski, Paweł Rogoz, Edil de Souza Barros, Jakub Komuniewski, Sebastian Tomczuk (73′ Marcin Misiak), Paweł Pelc (46′ Daniel Ciesielski), Dawid Załucki, Damian Kozak (88′ Marcin Michnowski), Marcin Sawicki, Jakub Konieczki (46′ Dominik Domagała).

Błękitni: Paweł Brzozowski – Bartosz Nosowicz, Kamil Kępka, Piotr Kamiński, Aleksander Dobrzyński, Szymon Kowalski, Jakub Malec, Wiktor Abramczyk, Bartosz Kurto, Arkadiusz Foruś, Patryk Malanowski.

Żółte kartki: P. Pelc (Concordia), Dobrzyński (Błękitni)
Sędziował: Marcin Miłoszewski (Iława)

W kolejnym meczu Concordia 7 kwietnia zmierzy się na wyjeździe z Mamrami Giżycko.

http://www.concordia.elblag.pl/artykuly/udany-rewanz-concordii-na-blekitnych-pasym-sloniki-u-siebie-nadal-niepokonane,1189.htm

Jestem pewny, że dla Rosji byłaby to medialna klęska” – mówi generał Marek Sokołowski, który – chyba jako pierwszy Polak w historii – wyzwał prezydenta Rosji Władimira Putina na pojedynek. Panowie mieliby stoczyć walkę w judo.

http://fakty.interia.pl/ciekawostki/news-polski-general-wyzwal-putina-na-pojedynek,nId,2559745#utm_source=fb&utm_medium=fb_share&utm_campaign=fb_share&iwa_source=fb_share

W swoim pierwszym meczu w rundzie wiosennej, piłkarze czwartoligowej Concordii pokonali w sobotę (17 marca) na boisku przy ul. Skrzydlatej Unię Susz 1:0. Zwycięską bramkę dla pomarańczowo-czarnych zdobył na początku drugiej połowy Edil de Souza Barros. Dla zespołu Łukasza Nadolnego był to bardzo trudny pojedynek. Unia kilkukrotnie była bliska wyrównania, ale za każdym razem Concordię od utraty gola ratował bramkarz Adrian Kostrzewski – jeden z bohaterów elbląskiego zespołu w sobotnim meczu.

Pierwszy pojedynek rundy rewanżowej, który rozegrano na boisku ze sztuczną nawierzchnią przy ul. Skrzydlatej, był typowym meczem walki. Wyrównane widowisko w pierwszej połowie toczyło się głównie w środku boiska, a piłkarze z obu stron sporadycznie oddawali strzały na bramkę. Pierwszą groźniejszą akcję kibice obejrzeli dopiero w 33 minucie. Wówczas będący w polu karnym Marcin Sawicki uderzył z kilku metrów po ziemi, ale trudny strzał zdołał jednak wyłapać bramkarz Unii Kamil Banasiak. Zespół z Susza odpowiedział groźną akcją, w której dobrym instynktem popisał się Adrian Kostrzewski. Młody golkiper pomarańczowo-czarnych odbił strzał Łukasza Lulińskiego, piłka trafiła pod nogi Bartosza Wacławskiego, który trafił w słupek. Ten ostatni zawodnik w 38 minucie miał jeszcze jedną wyborną sytuację do zdobycia gola. Napastnik Unii znalazł się w sytuacji sam na sam z Kostrzewskim, ale przegrał pojedynek z bramkarzem Concordii. Do przerwy gole więc nie padły.

Na początku drugiej połowy Concordia odważniej ruszyła do przodu i w 55 minucie ta taktyka przyniosła skutek. Po rzucie rożnym egzekwowanym przez Damiana Kozaka, najwyżej w polu karnym wyskoczył Edil de Souza Barros i strzałem głową wpakował piłkę do siatki. Po zdobyciu gola pomarańczowo-czarni cofnęli się i skupili głównie na obronie korzystnego rezultatu. Gracze Unii przejęli inicjatywę w meczu, ale nie potrafili sforsować obrony gospodarzy, a gdy to już uczynili, na posterunku był niezawodny w tym meczu Adrian Kostrzewski. Bramkarz Concordii kilkukrotnie uchronił swój zespół przed utratą gola. Goście najbliżej szczęścia byli w 89 minucie, gdy po rzucie rożnym Kostrzewski w sobie tylko wiadomy sposób wybronił dwa strzały z najbliższej odległości piłkarzy z Susza. Tym samym swoimi interwencjami zasłużył na miano zawodnika meczu.

Concordia po raz drugi w tym sezonie pokonała Unię. Dzięki tej wygranej elbląski zespół zbliżył się w tabeli do swojego rywala na jeden punkt.

Cieszy bardziej wynik niż gra mojego zespołu. Wyszliśmy na to spotkanie trochę nerwowo i ta nerwowość widoczna była u nas przez cały mecz. W drugiej połowie po zdobyciu gola broniliśmy się. Unia atakowała, ale cieszę się, że udało nam się utrzymać ten korzystny wynik do końca. Chciałbym wyróżnić w tym spotkania Adriana Kostrzewskiego, który stanął na wysokości zadania. Zespół z Susza stworzył sobie w końcówce dwie doskonałe sytuacje, które Adrian wybronił. Na pochwałę zasługuje też postawa Edila, który bardzo pewnie grał w obronie i zdobył zwycięską bramkę – podsumował mecz z Unią trener Concordii Łukasz Nadolny.

 

Concordia Elbląg – Unia Susz 1:0 (0:0)
Bramka: 1:0 Edil de Souza Barros (55′)

Concordia: Adrian Kostrzewski – Sebastian Tomczuk (70′ Karol Kruk), Edil de Souza Barros, Sebastian Lubiejewski, Paweł Rogoz, Daniel Ciesielski, Paweł Pelc, Dominik Domagała (53′ Marcin Misiak), Damian Kozak (88′ Dawid Załucki), Marcin Sawicki, Mariusz Pelc (73′ Jakub Konieczki).

Unia: Kamil Banasiak – Aleksander Kowalczyk, Dariusz Laskowski, Mateusz Wiśniewski, Robert Krause, Szymon Hanas, Łukasz Luliński, Michał Kwiatkowski, Nikodem Manthey (67′ Adam Kołakowski), Marcin Karczewski, Bartosz Wacławski (74′ Jonasz Lewandowski).

Żółta kartka: Konieczki (Concordia)
Sędzia: Sebastian Sikorski

W kolejnym meczu Concordia zmierzy się 24 marca na wyjeździe z Motorem Lubawa.

 

Dziś o 16 ” Concordia”    rozgrywa spotkanie ligowe z Unią Susz. Wiosenne słońce zachęca do spacerów a stadion  wprost idealanie nadaje się na taki rodzinny spacerek z młodzikami.

Młodzi piłkarze Concordii z rocznika 2008 i ich trener pozują do zdjęcia z Rafałem Patyrą fot. Ryszard Biel / info.elblag.pl

„Concordia” to zespół pasjonatów piłki który stawia na wychowanie trmpkarzy z Elbląga i dla Elbląga. Czy czeka ich ligowa kariera pokaże czas , na razie zawodnicy z logiem Lotosu walczą z zespołem Unii Susz

 

http://www.concordia.elblag.pl/galerie/kadra-concordii-przed-runda-wiosenna-sezonu-20172018-iv-ligi,397/1/4722#4722/

Olimpiady na lodzie

II REGIONALNY WARMIŃSKO- MAZURSKI MITYNG OLIMPIAD SPECJALNYCH W ŁYŻWIARSTWIE SZYBKIM.

W czwartek 1 marca 2018r. na lodowisku ‘’Helena’’ w Elblągu odbył się II REGIONALNY WARMIŃSKO- MAZURSKI MITYNG OLIMPIAD SPECJALNYCH W ŁYŻWIARSTWIE SZYBKIM. Organizatorami mityngu był Odział Regionalny Olimpiad Specjalnych Polska Warmińsko-Mazurskie – Klub Olimpiad Specjalnych ‘’ONI w ATAKu’’, współorganizatorem spotkania – Integracyjny Klub Sportowy ‘’ATAK’’. W mityngu wzięło udział łącznie 18 zawodnicy z:

Klubu OS ‘’ONI w ATAKu’’ działającym przy IKS ’’ATAK’’ i Klub OS ‘’ZEFIREK’’, który działa przy SOSW nr 2 w Elblągu. Zawody odbyły się zgodnie z ceremoniałem Olimpiad Specjalnych. Uroczystego otwarcia dokonała Pani Aneta Rękas –Woźna, Przewodnicząca Klubu ‘’ONI w ATAKu’’, a słowa przysięgi ‘’Pragnę zwyciężyć, lecz jeśli nie będę mógł zwyciężyć, niech będę dzielny w swym wysiłku’’ w imieniu wszystkich zawodników wypowiedział Michał Bryl.

Olimpiady na lodzie
Olimpiady na lodzie

Zawodnicy zostali podzieleni na 7 grup startowych zgodnie ze stopniem niepełnosprawności i umiejętnościami. Biegi odbywały się na dystansie 25m, 55m 111m 222m 333m 500m,, a każdy uczestnik mógł startować na dwóch dystansach. Po zakończonych startach wręczono 14 złotych, 14 srebrnych i 8 brązowych medali, a także drobne upominki.

Celem przeprowadzonych zawodów była popularyzacja łyżwiarstwa szybkiego jako konkurencji dla osób niepełnosprawnych intelektualnie, która daje szansę rozwoju fizycznego, a także motywację, odwagę i uczestnictwo w szeroko pojętym życiu społecznym, a także podsumowanie efektów szkoleniowych uzyskanych w czasie treningów, w duchu zdrowej rywalizacja i walka fair play i rozpowszechnienie idei Olimpiad Specjalnych.

Dziękujemy trenerom: Pani Anecie Rękas- Woźnej – z Klubu OS ‘’ONI w Ataku’’ , a także Pani Donacie Kalińskiej i Panu Józefowi Durko – z Klub OS ZEFIREK za przygotowanie zawodników. Dziękujemy sędziom, wolontariuszom, rodzicom i sympatykom naszego klubu za pomoc podczas mityngu, a obecnym gościom za dopingu i wsparcie.

WSzczególne podziękowania składamy na ręce Pana Andrzeja Bugajnego Dyrektora MOSiR , za możliwość przeprowadzenia zawodów na lodowisku ’’Helena’’.

Mityng w łyżwiarstwie szybkim Olimpiad Specjalnych w Elblągu

Klub Olimpiad Specjalnych ”ONI w ATAKu” działający przy IKS ”ATAK” zaprasza na II Warmińsko-Mazurski Mityng w Łyżwiarstwie Szybkim  OLIMPIAD SPECJALNYCH, który odbędzie się 01.03.2017 r. na Lodowisku Helena  przy
ul. Karowej 1 w godz. 20.00-22.00.

Są to drugie warmińsko-mazurskie oficjalne zawody w łyżwiarstwie szybkim Olimpiad Specjalnych. 24 łyżwiarzy będzie walczyć w 7 konkurencjach na dystansach 25 m, 50 m, 111 m, 222 m, 333 m, 500 m oraz sztafety.

Zgodnie z zasadami i ceremoniałem Olimpiad Specjalnych, podczas ceremonii otwarcia zawodnicy wypowiedzą także słowa olimpijskiej przysięgi ”PRAGNĘ ZWYCIĘŻYĆ, LECZ JEŚLI NIE BĘDĘ MÓGŁ ZWYCIĘŻYĆ, NIECH BĘDĘ DZIELNY W SWYM WYSIŁKU”.
Olimpiady Specjalne są światowym ruchem sportowym dla osób z niepełnosprawnością intelektualną. Zrzeszają blisko 5 milionów sportowców reprezentujących 32 dyscypliny sportowe z ponad 170 krajów.

Zapraszamy do kibicowania zawodnikom, którzy walczyć będą w duchu czystej, sportowej rywalizacji.

Udany występ zawodników Integracyjnego Kluby Sportowego „ATAK” w Turnieju Siatkówki Kinder +Sport w Giżycku.

Zawodnicy wrócili ze zwycięstwem w kategorii „4” chłopców , 3 miejscem w kategorii „3” chłopców oraz 2 miejscem w „4” dziewczynek.

Dziewczynki w „2” oraz „3” na miejscach 9-12 na rekordowa ilość startujących ekip natomiast chłopcy w „2” mocne 7 miejsce.