Portel.pl opublikował materiał sądowy – https://www.portel.pl/prawo-i-porzadek/czytelnik-zostalem-skazany-za-nie-swoje-winy/119101?sort=asc&th=0&wt=0&ns=5

Tytuł naszej publikacji to wpis jednego z czytelników o pseudonimie jerzyx. Opinia internauty w pełni zgadza się z opinią naszej redakcji i w stanowi podsumowanie wielu doświadczeń „paraprawnych”  jakie pokazujemy.

Na ile sądownictwo Polskie to dzieło Stalina ? Na ile w prawniczym myśleniu Zbigniewa Ziobry obecny jest duch Ławrentija Berii ? Na ile sędziowie bronią interesu obywateli a na ile elit ? Gdzie sędziowie którzy chcą służyć obywatelom a nie decydować o ich losie w oparciu o własne widzi mi się lub mi się nie widzi …..

 

Wracamy do pracy. To, co wydarzyło się w sobotę, pokazuje, że Polska potrzebuje mediów niezależnych od władzy wykonawczej, szczególnie tej uzbrojonej w pałki czy gaz pieprzowy. Problem w tym, że to nie jedyny przykład, że republika przegrywa z partiokracją . Dla wielu z nas to, co stało się ze słynną Listą Przebojów Programu Trzeciego, zmieniło diametralnie spojrzenie na władzę.


W Elblągu jest pewna szkoła, która w roku 2016 obchodziła swoje siedemdziesięciolecie. Te siedemdziesiąt lat Technikum Mechanicznego to tysiące uczniów i setki nauczycieli, ale dziś przytoczę prawdę, której uczyła nas od samego początku niezapomniana nauczycielka historii, Danuta Szmacińska.
Pani profesor od pierwszej lekcji historii klasycznej uczyła nas zasady, że każda władza deprawuje. Dla uczniów TM nie jest tajemnicą, że Pani Profesor miała swoje „drugie imię”, ale jak ono brzmiało, niech pozostanie słodką tajemnicą tych, którzy w początku lat 80 tych po trudnej lekcji Stanu Wojennego trafili na lekcje historii upadku Cesarstwa Rzymskiego.


Początek lat 80 tych to też premiera Listy Przebojów Programu Trzeciego i debiut młodego dziennikarza –Marka Niedźwiedzkiego, który listę tworzył. Co ma wspólnego lekcja historii klasycznej i Lista Przebojów Programu Trzeciego ? Dla wielu ludzi urodzonych w latach 60-tych XX wieku staje się jasne, że proces demoralizacji Zjednoczonej Prawicy przyśpieszył.

„Nad Europą twardy krok legionów grzmi Nieunikniony wróży koniec republiki” przypomniał w swojej Lekcji Historii Klasycznej niezapomniany bard tamtych czasów Jacek Kaczmarski.

Niestety w sobotnie przedpołudnie na warszawskim bruku koniec republiki wieszczyć zaczęły kroki Policjantów, którzy jak Legioniści składali przysięgę jej obrony.

Pora więc zacząć krzyczeć póki jeszcze Odoakar nie zasiadł na tronie Augustów. A nam, nikt ust nie zamknie….

Globalna pandemia koronawirusa to największe wyzwanie, z jakim dotychczas przyszło mierzyć się polskiemu społeczeństwu w XXI wieku. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy życie wielu z nas wywróciło się do góry nogami za sprawą pozamykanych szkół, przedszkoli, żłobków czy podupadających biznesów. Czas epidemii to także wzmożone działania stróżów prawa, którzy egzekwują uchwalone przez sejm nakazy.

8 marca weszła w życie specjalna ustawa o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych. Rząd wprowadził wiele obostrzeń dotyczących m.in. swobodnego przemieszczania i grupowania się, robienia zakupów czy uczestnictwa we mszach i nabożeństwach. Nakazał również zasłanianie ust i nosa w przestrzeni publicznej oraz wyposażenie sklepów i innych obiektów usługowych w środki do dezynfekcji. Nad osobami potencjalnie zarażonymi, przebywającymi na domowej kwarantannie, sprawowany jest szczególny nadzór. Hasło „zostań w domu” uderza do nas zewsząd i zapisało się już na trwałe w powszechnej świadomości.
Na pierwszej linii frontu w walce z rozprzestrzenianiem się zachorowań no COVID-19, oprócz pracowników służby zdrowia, znajdują się także funkcjonariusze policji. Postanowiłem zapytać elblążan, jak oceniają aktualne działania policjantów oraz zasadność podejmowanych przez nich interwencji.

Myślę, że Polacy w większości przypadków stosują się do nakazów, jakie wprowadza Główny Inspektorat Sanitarny i rząd. Pytanie brzmi jak długo można w takim stanie funkcjonować bez zatargów na linii policjant-obywatel, bo to właśnie ten pierwszy stoi na straży prawa. Koniec końców, taki stan rzeczy jak nakazy, noszenie maseczek i dezynfekcja rąk w każdym sklepie nie pozostanie na zawsze, a przynajmniej taką mam nadzieję – wskazuje pan Paweł.

Mam nadzieję, że policja będzie raczej pouczać, a nie sankcjonować. Ostatecznie wszystkie te nakazy są przecież podyktowane troską o społeczeństwo –  mówi pani Agnieszka, matka dwójki dzieci.

Widziałam ostatnio bardzo pozytywny przykład działania policji, teraz w trakcie epidemii. Na boisku przy IV Liceum Ogólnokształcącym zgromadziła się kilkunastoosobowa grupa młodzieży. Grali w piłkę, wygłupiali się, rozmawiali. Większość z tych dziewcząt i chłopców nie miała nałożonych maseczek. W pewnym momencie podjechał policyjny patrol. Jednak funkcjonariusze zachowali się bardzo kulturalnie i profesjonalnie. Pouczyli młodych o obowiązku noszenia maseczek i konieczności zachowania odstępu między rówieśnikami. Wydawało się, że młodzież posłuchała i po chwili rozeszła się do domów –  opowiada pani Grażyna.

Intensywna debata publiczna na temat działań służb mundurowych podczas pandemii toczy się również w Internecie. Na początku kwietnia oryginalnym podejściem oraz dużą dozą humoru wykazał się trójmiejski artysta Jarek Kubicki. Na swoim facebookowym profilu opublikował zestaw prac będących przeróbkami dzieł wielkich mistrzów malarstwa.

– No dobrze, ale idzie pan bez maseczki.- No bez maseczki, ale idę po maseczkę!- Bez maseczki nie wolno. Nawet po maseczkę.Kolejne mini-słuchowisko na podstawie wiadomych obrazków. Tym razem "Krzyk" Muncha i jak poprzednio skrypt napisaliśmy z Adamem Sternikiem, za pomysł serii odpowiada Jakub Barzak ze Storytel a wystąpili Magdalena Boczarska, Grzegorz Damięcki i Filip Kosior.

Opublikowany przez Jarka Kubickiego artista Sobota, 18 kwietnia 2020

W obrazy autorstwa m.in. Claude’a Moneta czy Aleksandra Gierymskiego zręcznie wkomponował funkcjonariuszy policji, którzy legitymują postaci uwiecznione na płótnach.

Z kolei urodzony w Elblągu, znany z licznych kontrowersji i ciętego języka Wojciech Cejrowski, zamieścił w mediach społecznościowych wpis, w którym przyrównał obecną sytuację do tej ze… stanu wojennego w 1981 roku. „Podróżować za granicę nie wolno – jak za komuny. Wychodzić z domu nie wolno – jak w stanie wojennym” – skomentował w swoim stylu znany dziennikarz i podróżnik.

 

autor: Mariusz Pawlicki

 

*Źródło cytatu p. Cejrowskiego: https://www.facebook.com/Wojciech.Cejrowski/posts/3094408417270696/

Ludwik Dorn wskazuje jak zablokować wybory prezydenckie zaplanowane na 10 maja 2020. Problem w tym że doradza źle….

https://polityka.news/post-815/ludwik-dorn-doradza-opozycji-twierdzi-ze-wie-jak-zablokowac-wybory/md

Kodeks Wyborczy -Okręgowa komisja wyborcza

Art. 170.§ 1. W skład okręgowej komisji wyborczej wchodzi od 4 do 10 sędziów oraz z urzędu, jako jej przewodniczący, komisarz wyborczy.W skład komisji może być także powołany sędzia wstanie spoczynku, który nie ukończył 70lat.

§ 2. Sędziów do składu komisji zgłasza Minister Sprawiedliwości, w liczbie uzgodnionej z Państwową Komisją Wyborczą, najpóźniej w 52 dniu przed dniem wyborów.


Zbigniew Ziobro w wypadku rezygnacji z udziału w komisjach delegowanych sędziów z pewnością szybko deleguje w ich miejsce następców. Pomysł Pana Dorna jest zatem szalony , ale idzie w dobrym kierunku.


Art. 182.§ 1. Obwodową komisję wyborczą powołuje spośród wyborców, najpóźniej w 21 dniu przed dniem wyborów, komisarz wyborczy .

Art. 184.§ 1. Wygaśnięcie członkostwa w obwodowej komisji wyborczej następuje w przypadku zrzeczenia się członkostwa

Jak widać wystarczy by członkowie Obwodowych Komisji Wyborczych złożyli w dniu 09-05-2020 rezygnację z zasiadania w komisjach, by wybory zaplanowane na 10 maja 2020 r się nie odbyły. Co prawda Komisarz Wyborczy ma prawo uzupełnić skład Komisji, ale zadanie to w wypadku gremialnej rezygnacji członków jest technicznie niewykonalne.

Policjanci tańczący na ulicy ? Lekarki i pielęgniarki pokazujące swoje zmęczone pracą twarze ze śladami okularów i maseczek ? Koniec świata po prostu…

Piątek, piąteczek, piątunio. Kwarantanna kwarantanną, ale nie można wyjść z wprawy… 😎Rozkręcamy dziś imprezę w Nowym Dworze Gdańskim. Jutro będziemy u Was… 😉

Opublikowany przez Wielkopolska Policja Piątek, 27 marca 2020

Na wstępie wypada zdementować krążące tu i ówdzie pogłoski o końcu świata. Świat się zmienia, a najważniejszą z cech człowieka jest ta, że potrafi się do tych zmian przystosować.

Jeden z dowcipniejszych XX wiecznych polskich dziennikarzy śp. Stefan Kisielewski napisał „To, że jesteśmy w dupie to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać”. Publicysta nie zrozumiał, jak widać do końca świata w którym, żył i nie docenił należycie, tego, co sam dostrzegł, mówiąc, że „Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności nieznane w żadnym innym ustroju!”.

Okres kwarantanny to czas powrotów do zainteresowań z młodości. W latach mojej młodości Polska Ludowa tworzyła rzeczywistość trudną do zniesienia i dziś w dobie zarazy toczące się koło historii wraca do tego, co widzieliśmy wtedy. Puste sklepowe półki brak papieru toaletowego czy zakaz wychodzenie z domu to nie wynalazki XXI wieku, ale powrót do Polski z okresu Stanu Wojennego.

Czterdzieści lat po dekrecie Rady Państwa została nam pamięć gatunkowa przejawiająca się znikającymi z super i hiper marketów rolkami najświętszego z papierów.

I podobnie jak wtedy wielu z nas wraca do książek. Dla mniej zorientowanych – książka to zbiór słów uporządkowanych w wydrukowane na papierze zdania. Papier, jak widać , nabiera wartości, a jego posiadacze, mają też nieco więcej tego, co na świecie najświętsze – spokoju.

Owi obdarzeni spokojem dzielą się wszak na dwa rodzaje – tych, których spokój wynika z faktu, że słowa napisane na papierze mają w pamięci i tych, którzy co prawda mają papier, ale słowa na nim drukowane mają, mniej więcej tam, gdzie potrzeba jego użycia objawia się z całą bezwzględnością ludzkiej fizjologii.

Pierwsi z nich patrzą na zmieniający się dziś świat z refleksją i spokojem, drugim wydaje się, że świat się wali, a ludzkość właśnie się kończy. Oni zaś, koniecznie muszą zapewnić sobie zapas papieru …toaletowego będącego lokatą kapitału na ciężkie czasy.

„ Lecz pora kończyć sranie Papieru urwać garść Podetrzeć sobie brudną dupę Do łóżka kłaść się spać . Choć plan niedokończony. Choć miał najlepszy być. Zostało w głowie tylko to: Bez srania nie da się żyć „wybrzmiewa w pamięci piosenka punk rockowego zespołu The Bill z płyty The Biut.

16 marca 2020 r blogerka Kasia Gandor próbowała rozwikłać zagadkę znikającego papieru toaletowego. Młoda blogerka jest jednak produktem XXI wieku i jej pamięć nie odnotowała faktu, że wizje świata po katastrofie to nie tylko filmy, ale i książki.

Od połowy XX wieku świat zmagał się z niebezpieczeństwem wojny nuklearnej. Przez 12 dni pomiędzy 16 a 28 października 1962 podczas Kryzysu Kubańskiego świat stał na krawędzi katastrofy przy której „wirus” i jego „korona” to tylko drobna przejściowa niedogodność.

Nadal wisi nad nami problem ekologicznej przyszłości ziemi przeciążonej nadmiarem przedstawicieli naszego gatunku. W kosmosie krążą miliardy asteroid, a miliony z nich mogą zakończyć nie tylko losy ludzkości, ale definitywnie unicestwić całe białkowe życie naszej planety.

Codziennie o wiele większa rzesza ludzi ginie z powodu głodu, chorób onkologicznych czy starej dobrej gruźlicy niż w wyniku epidemii. Żeby nie szukać daleko – w skali świata większe żniwa zbiera brawura na drodze niż pandemia COVID-19. Zakładamy maseczki i dezynfekujemy dłonie, ale czy ktoś z nas w trosce o własne życie zechce zrezygnować z samochodu ?

Nikita Chruszczow 28 października rozkazał zawrócić statki zbliżające się do blokady ustawionej przed flotę Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej się oraz wyraził zgodę na demontaż wyrzutni rakietowych na otoczonej kordonem floty US Navy Kubie.

Pomimo to cały świat zaczął budować schrony. Schrony, ukrycia, szczeliny, bunkry i podziemne kompleksy miały zapewnić przetrwanie wybranym spośród nas na wypadek, gdyby następnym razem arsenały nuklearne wyszły z bezczynnego trwania określonego zasadą nuklearnego odstraszania.

13 grudnia 1981 prawie nikt nie wiedział, co się stało, i do czego są zdolne Wojska Państw Stron Układu Warszawskiego czy wyprowadzone z Elbląskich koszar pancerne jednostki Ludowego Wojska Polskiego.

Niepewność to jedyny pewny stan świata, w którym żyjemy. Problem jednak w tym, że człowiek nie może żyć w niepewności a cywilizacja, jaką tworzymy to rozpaczliwa próba walki z entropią.

„Wszyscy jedziemy na tym samym wózku. Od strachu uratuje nas tylko defekt mózgu” zaśpiewała niedawno kapela „Fabren Lehre” wykopując, ze stert pożółkłego papieru nutowego, nagranie kapeli „Defekt Muzgó”.

COVID-19 na chwilę rozszarpał poczucie, że świat, w którym żyjemy, jest uporządkowany i przewidywalny. Defekt mózgu, jaki nas dotyka, sprawia, że za kilka dni zaczniemy snuć zasłonę, pod którą schowamy niebezpieczeństwo i zaczniemy tworzyć kolejny mit, łatając nim poczucie bezpieczeństwa.

Zaczniemy ryzykować. Będziemy chodzić na spacery i randki, bo wiosna ma swoje prawa i żadne zagrożenie nie zmieni odwiecznego rytmu życia i śmierci. Przestaniemy siedzieć w domu, bo uznamy, że życie ograniczone do przetrwania nie stanowi żadnej wartości. Oczywiście nie stanie się to z dnia na dzień, ale ludzkość już zaczyna wracać do normalności, bo zaczynamy się oswajać z kolejnym niebezpieczeństwem. Nasz defekt mózgu sprawia, że to, o czym wiemy, już naszego strachu nie budzi, bo możemy kalkulować niebezpieczeństwo. A kalkulacja to, co na czym się nasz świat opiera. Przeraża nas, to czego nie znamy i czego nie umiemy kalkulować.

Oswajanie niebezpieczeństwa to nic innego jak tworzenie świata, w którym niebezpieczeństwo chowamy do odpowiedniej szufladki z etykietką i o którym z każdym dniem bardziej zapominamy. Bo życie trwa nadal.

Mariusz Lewandowski

Hotel „Arbiter” to chyba najważniejsze miejsce na mapie politycznych rozmów Elblążan. To właśnie w jego gościnnych progach cztery lata temu odbyło się spotkanie z Andrzejem Dudą. To tam gościł Lech Wałęsa czy Bogdan Borusewicz.
W środę 11 marca 2020 w gościnnych salach Hotelu odbędzie się spotkanie z Krzysztofem Bosakiem najmłodszym z kandydatów na urząd Prezydenta.
Krzysztof Bosak wyłoniony został w prawyborach, które zorganizowała Konfederacja Wolność i Niepodległość we wszystkich 16 województwach. Wyłoniony w ich wyniku kandydat od pierwszej konwencji wyszedł na zdecydowane prowadzenia, a koszulki lidera nie oddał do samego końca, zorganizowanych w iście amerykańskim stylu prawyborów .
Wrażeniami z konwencji dzielą się z nami Artur Dziambor i Paweł Skutecki – posłowie Konfederacji i kontrkandydaci Krzysztofa Bosaka w wyścigu o nominację .

Kilka miesięcy temu Konfederacja ustami Andrzeja Wyrębka podnosiła temat wstrzymania małego ruchu granicznego. Co na temat granicy Polski z Obwodem Kaliningradzkim powie Krzysztof Bosak, zobaczymy w najbliższą środę.

Wojsko Polskie to marka sama w sobie. Od Wiednia przez Bitwę Warszawską po Monte Casino i Lenino Polacy dokonywali rzeczy niemożliwych dla innych. Dziś niestety Wojsko Polskie spychane jest przez doktryny NATO do roli wojsk wsparcia technicznego czy potencjalnej partyzantki. Polskie siły lotnicze, których piloci byli asami w Bitwie o Anglię, w zasadzie nie istnieją. Marynarka podwodna nie ma okrętów, które mogą dokonać takich cudów jak ORP Orzeł, a wojska lądowe podobnie jak w 1939 r to w zasadzie wyłącznie piechota lekka. Rzeczywisty obraz polskiej armii daleko odbiega od propagandowego obrazu pokazywanego w Telewizji Polskiej, która dostaje środki finansowe na budowanie mitu o polskiej obronności bardziej adekwatne do zadania propagandowego niż samo Wojsko Polskie do wysiłku obronnego. Co o tej sytuacji myśli Władysław Kosiniak Kamysz jeden z kandydatów na urząd Prezydenta — posłuchajcie sami.

 

Kultura debaty politycznej w wykonaniu lewackiego pseudopolityka dziś została należycie ukarana. Podczas debaty ekologicznej doszło do zadziwiającego pokazu jak tak naprawdę działa sojusz lewicowych partii. Dzięki zdecydowanej interwencji Mariusza Lewandowskiego i Wojciecha Ławrynowicza organizatorzy debaty ekologicznej poprosili o opuszczenia panelu Roberta Kolińskiego, który swoim znanym od lat zwyczajem starał się zająć miejsce panelisty i doprowadzić do zdominowania debaty ekologicznej przez nadreprezentację lewicy, której kandydaci do sejmu zajęci aż trzy miejsca wcielając się w rolę panelistów. I gdyby nie złamana przez Roberta Kolińskiego deklaracja liderki listy, że czas przydzielony na głos lewicy będzie dzielony spomiędzy jej przedstawicieli można by było i tak egzotyczną formę debaty akceptować. Nie można było pozwolić, by debatę zdominowali przedstawiciele jednego komitetu, a do tego swoim brakiem poszanowania dla zasad debaty próbował Robert Koliński doprowadzić, przywłaszczając sobie czas przeznaczony dla innych komitetów wyborczych. „Pycha kroczy przed upadkiem ” czytamy w Biblii, ale tego dzieła młody działacz Partii Razem jak widać nie czytał, i próbował pozostać wśród panelistów pomimo deklaracji Andrzeja Zielonki, który panel opuścił. Dzięki zdecydowanej postawie Zbigniewa Ziejewskiego {lider listy Polskiego Stronnictwa Ludowego}i  Angeliki Domanńskiej z partii Zielonych, która na debacie reprezentowała KO ,  obyło się bez wyprowadzenia niesfornego kandydata na polityka za uszy. Jak widać, są ludzie, którzy nie rozumieją co to kultura polityczna i za wszelką cenę starają się zaistnieć nawet, wtedy gdy nic sensownego do powiedzenia nie mają.
Link do debaty poniżej

Elbląg | Przedwyborcza debata o kryzysie ekologicznym

Debata przedwyborcza w Elblągu #EKOPATRIOCI z kandydatami i kandydatkami do parlamentu.Jak zapobiec suszom i rosnącym cenom żywności? Co zrobić z brakiem wody w rzekach i sinicami w Bałtyku? Jak powstrzymać zbliżającą się katastrofę klimatyczną? Te i wiele innych pytań, możesz zadać osobiście kandydatowi do parlamentu ze swojego województwa podczas debaty pt. “2050 Polska dla Pokoleń. Jaką przyszłość wybierzesz?”.

Opublikowany przez EKO-UNIA Poniedziałek, 23 września 2019

Chętnie opowiem jak to panowie Długi, Tyszka, Jaskóła, Pitaś, Romecki, Kobylarz, Maciejewski i przede wszystkim (choć to nie koniec) Paweł Kukiz załatwili oddolny zryw ludzi mających dość pomagdalenkowego układu. Gratuluję towarzyszu Kukiz, zadanie wykonane na 5+. Kiszczak byłby dumny

Prawda o Kukiz 15

A jak sprawa wyglądała w Elblągu ? Podobnie a ,można napisać , nawet jeszcze szybciej. Kiedy niesieni na skrzydłach ideo walko o demokrację bezpośrednią członkowie i sympatycy Wolnego Elbląga rozpaczliwie walczyli o sukces referendum w sprawie wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych i pozbawienia szefów partii ich władczej wobec społeczeństwa roli , w ruchu zaczęła się tworzyć patologia i tacy ludzie jak Piotr Opaczewski czy Stefan Rembelski rozpoczęli typowo partyjne knucie by uzyskał dla siebie dobre miejsca na listach wyborczych do Sejmu. O ile w wypadku Piotra Opaczewskiego nie było to nic dziwnego, bo jako były działacz Platformy Obywatelskiej już stał się przykładem polityka sprzedajnego o tyle Stefan Rembelski przez lata wydawał się samotnym i pozbawionym poparcia politycznego, ale przyzwoitym człowiekiem. Obu tych ludzi połączyła nieprzeparta, choć zdobycia mandatu, ale pogodził ich obecny poseł na sejm Andrzej Kobylarz obecnie startujący do Sejmu z listy PSL w Gdyni.

Jaka jest prawda o politykach Kukiz 15 ? Niestety za to, co się stało, odpowiada nie tylko sam Paweł Kukiz, ale i wszyscy działacze lokalni, którzy w ciszy i milczeniu akceptowali rodząca się na ich oczach patologię. A można było inaczej … Działacze Wolnego Elbląga postawili na zasadę nic o nas bez nas. Elbląg nie jest popierdułką na posyłki polityków i jeśli Paweł Kukiz oczekiwał, że mieszkańcy jedynego w Polsce dużego miasta, w którym przeprowadzono skuteczne referendum lokalne w sprawie odwołania władz miasta, pozwolą na kandydowanie z ich regionu, polityka przywiezionego w teczce to się pomylił.

W każdej demokratycznej partii o tym, kto kandyduje, decydują prawybory. W Stanach Zjednoczonych Ameryki jest to proces dłuższy niż sam proces wyborów. Polska to kraj, w którym sejmikowanie ma swoją tradycję. Jest ona związana z regułami złotej wolności szlacheckiej i od lat wpaja się nam, że to właśnie szlachetnie urodzeni sejmikarze doprowadzili do upadku Rzeczypospolitej. Jak było w istocie, zapewne nie dowiemy się nigdy, co więcej, nikogo z nas to już nie interesuje , bo prawie nikt z nas nie poświęca czasu na śledzenie obrad Sejmu czy Senatu, a nawet decydującej o naszych sprawach Rady Miasta.

W roku 2015 ponad setka Elblążan walcząca w roku 2012 i 2013 przeciwko władzy, która nie reprezentował interesu mieszkańców, włączyła się z działań ruchu Kukiz 15. Efekt tego był taki, że grupa dożłobowców nie była w stanie zebrać wymaganych Kodeksem Wyborczym pięciu tysięcy głosów poparcia a Andrzej Kobylarz wszedł do Sejmu niemal dosłownie na plecach swoich kolegów, którzy zebrali wymagane prawem podpisy w innych okręgach i wywalczyli również dla niego prawo do kandydowania. Dziś Biuro Poselskie Andrzeja Kobylarza powoli się zwija, a dumnie nazywany kiedyś Ruchem , Kukiz 15 nie potrafi zebrać podpisów w skali kraju. Perkowski, Kania, Kaktus i setki innych to właśnie jednostki, które marginalizowano i nazywano wichrzycielami tylko dlatego, że z czujnością psa gończego wychwytywali smród rozkładu, jaki toczył ruch od samego zarania. Gdyby ich głosu słuchano dziś, Kukiz 15 mógłby być nie trzecią, ale drugą siłą polityczną w kraju. Dlaczego wszyscy przegraliśmy ? Bo zamiast robić politykę na ulicy z ludźmi i dla ludzi Kukiz 15 zaczął robić politykę za zamkniętymi drzwiami i w interesie wąskiej grupki przydupasów Pawła Kukiza . Efekt jest widoczny….

Średniowiecze to fascynujący okres. Znawcy filmu zapewne kojarzą go z dwoma wspaniałymi dziełami filmowymi „Imię Róży” z niezrównanym Seanem Conner w roli mnicha do zadań specjalnych i „Pieśni o Rolandzie” 1978 r. z udziałem najbrzydszego aktora świata Klausa Kińskiego.Film z podwójną rolą Klausa Kińskiego nie zrobił tak zawrotnej kariery, jak dzieło oparte na prozie Umberto Ecco, ale opowiadał w dość kontrowersyjnej formie o życiu średniowiecznych kuglarzy.


Dziś w Pasłęku można było na chwilę zanurzyć się w tamten odległy świat wieków średnich i to właśnie za sprawą kuglarzy, a dokładniej odtwórców historycznych, którzy w rolę kuglarzy weszli stajać się atrakcją festynów zabaw i odpustów.

„O wieści gminna! ty arko przymierza Między dawnymi i młodszymi laty:
W tobie lud składa broń swego rycerza, Swych myśli przędzę i swych uczuć kwiaty ”

Adam Mickiewicz, pisząc ” Konrada Wallenroda” nie przeczuwał zapewne, że płaszcze z czarnymi krzyżami staną się nie tylko wojennym wspomnieniem, ale i uczestnikami zabaw jego potomnych.


Ogromne gratulacje dla Kuźni Pruskiej, która od siedmiu lat walczy z oporem materii nieożywionej i ożywia życie, jakie tętniło w murach Pasłęka, gdy władali nim Bracia Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie.

Parafia św. Józefa w Pasłęku ma się czym pochwalić i to nie chodzi o zabytkowy kościół św. Bartłomieja ani o wyremontowane niedawno organy. Dziś w Pasłęku nie wszyscy wierni zmieścili się wewnątrz pokaźnej budowli z czerwonej cegły, czego wypada Ks. Dariuszowi Kułakowskiemu pogratulować.

Pogratulować też wypada Burmistrzowi Pasłęka dr. Wiesławowi Śniecikowskiemu, który wspiera pasjonatów odtwórstwa skromnymi środkami niezamożnego wszak samorządu tworząc unikalną markę miasta. Dziś w Pasłęku spotkaliśmy ludzi nie tylko z Pasłęka czy Elbląga, ale i turystów z Wrocławia Warszawy, a nawet Gdańska.

ZKS Olimpia Elbląg – ŁKS Widzew Łódź 1:1. Ten mecz miał w sobie coś z metafizyki i wyglądał dużo lepiej z trybun niż z murawy boiska, bo czasami z daleka widać więcej.
Po pierwsze nie miałem okazji oglądać pierwszej połowy, w której nasi zawodnicy stracili gola. Może to i lepiej, ale na pewno niewiele z tego meczu straciłem, bo wszystko, co najlepsze było właśnie w tej drugiej. Początek drugiej połowy rozpoczął mocny i agresywny doping kibiców. Tym razem nasi ziomale dobrze się przygotowali, ustawiając podest z bębnem i wyznaczyli szanty mena. Szantymen to człowiek, który nadaje rytm pracy i śpiewu i pomimo że nad Agrykola 8 nie śpiewano szant, rola owego obdarzonego mocnym głosem człowieka, była taka sama. I tak naprawdę to w znacznej mierze on ustawił mecz, bo podniecony adrenaliną i dopingiem Michal Kuczalek w 53 minucie zagrał dość ostro. Sędzia Grzegorz Kawałko, którego jeden z kibiców określił jako „dyżurnego Anioła Stróża” zawodników z Łodzi, nie mógł nie skorzystać z takiej okazji i natychmiast wyciągnął czerwoną kartkę. Na ile, pokazał ją zawodnikowi a na ile kibicom zapewne da się ustalić analizując nagrania ze spotkania. Pewne jest zaś to, że drużyna gospodarzy straciła szanse nie tylko na zwycięstwo, ale i na remis. Bóg jest jednak szalenie dowcipny i właśnie gdy kibice Olimpii stracili już niemal nadzieje i zaczęli prowokować gości swoimi całkiem zresztą melodyjnymi, acz zupełnie  niecenzuralnymi przyśpiewkami pozwolił Przemysławowi Brychlikowi wyrównać.
Remis z ŁKS Widzew Łódź jest niespodzianką, ale strzelić wyrównującego gola grając o dziesiątkę to cud. A ja świadkiem tego cudu byłem.
Olimpia pokazała upór. Zawodnicy niemal od początku drugiej połowy gościli na połowie przeciwnika i przepuścili sporo akcji z prawego skrzydła. Co prawda aż się prosiło o szybki przerzut na lewo, ale jak widać przyzwyczajeni do silnego ataku skrzydłem obrońcy gości w 89 minucie spotkania pogubili się zupełnie. Upór i konsekwencja robią swoje, a nawyk przesuwania obrońców ŁKS na skrzydła wypracowany przez niemal cały mecz dał Olimpii coś, co nazywamy zwycięskim remisem.

Jest jednak coś, co mnie zasmuciło – dwa sektory niemal pustych krzesełek. Jeśli na mecz tej rangi nie zabrakło biletów to gdzie się podział nasz lokalny patriotyzm i zapał w kibicowaniu naszej drużynie ?

PIKNIK NA 20 – lecie POLSKI W NATO
09.03.2019 r godz. 11.00. – 16.00
PUŁK WSPARCIA DOWODZENIA DOWÓDZTWA WIELONARODOWEJ DYWIZJI PÓŁNOCNY – WSCHÓD
ul. Królewiecka 169 (wejście od al. Piłsudskiego)

Już w sobotę,9 marca na terenie Pułku Wsparcia Dowodzenia Dowództwa Wielonarodowej Dywizji Północny – Wschód odbędzie się Piknik z okazji 20. rocznicy wstąpienia Polski do NATO.

Uroczyste rozpoczęcie pikniku nastąpi o godz. 11.00.

Podczas trwania pikniku na scenie wystąpią „Szalone Małolaty” z Młodzieżowego Domu Kultury w Elblągu, Teatr Tańca z Klubu Pułku Wsparcia Dowodzenia Dowództwa Wielonarodowej Dywizji Północny – Wschód (DWDP-W), wokaliści z Klubu Wojskowego w Braniewie oraz chór z Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych
w Skórczu. Żołnierze Pułku Wsparcia Dowodzenia DWDP-W zaprezentują umiejętności walki wręcz podczas pokazu KRAV MAGA.

O godz. 13.00 nastąpi uroczyste podniesienie flag Polski i NATO na maszty a Orkiestra Wojskowa z Elbląga wykona Hymn Rzeczypospolitej Polskiej i Hymn NATO.


Podczas trwania pikniku zaprezentowany zostanie sprzęt wojskowy Pułku Wsparcia Dowodzenia DWDP-W, 9 Brygady Kawalerii Pancernej, patrolu saperskiego oraz Żandarmerii Wojskowej.

Zespół Zabezpieczenia Medycznego Pułku zaprezentuje Salę Opatrunkową poziomu I oraz pokaz udzielania pierwszej pomocy.

W trakcie trwania pikniku przewidziane są gry i zabawy dla dzieci. Nie zabraknie też wojskowej grochówki.

Zakończenie Pikniku planowane jest na godzinę 16.00.

Elbląg: Za jazdę powyżej „setki” stracili prawo jazdy

Policjanci z ruchu drogowego zatrzymali do kontroli drogowej trzech kierujących, którzy zlekceważyli ograniczenia prędkości w terenie zabudowanym. Każdy z nich jechał autem powyżej 100 km/h w miejscu, gdzie można jechać jedynie 50 km/h.

Wczoraj (5 marca) policjanci z ruchu drogowego zatrzymali trzy prawa jazdy kierowcom, którzy  jechali ze zbyt dużą prędkością. W każdym z przypadków przekroczenie było o ponad 50 km/h.

Pierwszym był 27-latek kierujący renault clio. Policjanci zatrzymali go w miejscowości Żurawiec (gm. Markusy). Kontrola wykazała 104 km/h. Kolejny to 31-latek, pędzący mazdą przez Raczki Elbląskie z prędkością 109 km/h. Ostatni pokaz brawurowej jazdy był w miejscowości Zwierzno (gm. Markusy). Tam 20-letni kierowca renault megane miał na liczniku aż 114 km/h. Wszystkie przypadki zakończyły się zatrzymaniem uprawnień na 3 miesiące, 400 złotowymi mandatami i 10 punktami  karnymi dla każdego.

Przekraczanie dozwolonej prędkości to najczęstsza przyczyna tragicznych w skutkach wypadków drogowych. Policjanci zapowiadają kolejne kontrole prędkości i surowe kary dla piratów drogowych.

Jakub Sawicki, zespół prasowy KMP Elbląg

 

Policjanci zapraszają wszystkich mieszkańców Pasłęka i okolic na zbiórkę krwi, która odbędzie się w najbliższy piątek (8 marca). Akcja będzie połączona z obchodami 100-lecia PCK. Będzie można dostać praktyczny upominek i zjeść kawałek tortu. Szczególnie gorąco zapraszamy wszystkie panie. Rejestracja dawców odbędzie się w godzinach od 7:30 do 10:00 przy Placu Grunwaldzkim 8 (budynek przychodni) w Pasłęku.

Jakub Sawicki, zespół prasowy KMP w Elblągu

Na pograniczu Gdańska i Sopotu stoi hala Ergo Arena, która od wczoraj jest centrum sprzedaży trójmiejskich deweloperów. Jak zawsze w Trójmieście widzimy targi na najwyższym światowym poziomie, które targom w Poznaniu czy Hanowerze ustępują jedynie kubaturą hal wystawienniczych.

Kolorowy zawrót głowy to stan umysłu, w który łatwo wybierając miejsce, gdzie chcemy żyć. W hali zabrakło jednak firm z Elbląga, co dziwi. Większość inwestycji w naszym mieście przygotowywana jest z myślą o młodych mieszkańcach Gdańska, którzy zarabiają o wiele lepiej niż mieszkańcy naszego miasta a dzięki nowej S-7 dojadą do Elbląga, szybciej, niż przebiją się przez zatłoczone śródmieście, czy główne arterie trójmiasta od lat nieumiejące skanalizować całego ruchu kołowego.

 

 

Święto skazanych na zapomnienie za walkę o wolność i niepodległość. Ironią historii jest to, że ci, którzy mieli zniknąć z jej kart z politycznego nakazu Kremla, zastępują tych, którzy ich na zapomnienie skazywali. Grzegorz Braun trzy lata temu mówił o cenzurze i tym jak działała. A jednak pamięć przetrwała i prawda jak źródło ciągle bije.

 

 

W najbliższy piątek zapraszamy elblążan do udziału w obchodach Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

1 marca 2019 r. (piątek), godz. 12:00 – Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych

Miejsce: Pomnik Polskiego Państwa Podziemnego, Żołnierzy Armii Krajowej
(ul. gen. Stefana Grota-Roweckiego / Skwer Rotmistrza Pileckiego)

Program uroczystości:

  • odegranie hymnu państwowego Rzeczpospolitej Polskiej,
  • przemówienia okolicznościowe,
  • Apel pamięci i salwa honorowa,
  • składanie kwiatów.

Zapraszają Witold Wróblewski prezydent Elbląga oraz Antoni Czyżyk przewodniczący Rady Miejskiej

 

DODATKOWO:

  • Bieg Tropem Wilczym

3 marca w elbląskiej Bażantarni, w ramach obchodów Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”, odbędzie się kolejna edycja biegu Tropem Wilczym. Wszyscy chętni będą mogli przebiec symboliczny dystans 1963 metrów (1963, to rok zamordowania przez ostatniego Żołnierza Wyklętego) lub 10000 metrów. Zapraszamy.

Wydarzenie objął honorowym patronatem Witold Wróblewski prezydent Elbląga.

 

 

 

 

Ksiądz Prałat Henryk Jankowski. Kim był i co po nim pozostało, skoro jego pomnik padł ofiarą terroryzmu a-społecznego? Dlaczego akurat on i dlaczego właśnie teraz gdy od jego śmierci minęło prawie 10 lat?

Moment ataku na pamięć księdza prałata nie jest przypadkowy. Za kilka dni Gdańszczanie wybierać będą prezydenta miasta, który obejmie schedę po śp. Pawle Adamowiczu i to jest prawdopodobnie prawdziwa przyczyna eskalacji sprawy prałata. Grzegorz Braun jest kandydatem z importu i stara się o urząd prezydenta Gdańska jak zawsze z hasłem „Szczęść Boże”, a jego wypowiedzi są do bólu pozbawione złudzeń. Osią działania „Drużyny Pierścienia ” popierającej Grzegorza Brauna jest walka z „Układem Gdańskim”, który bez względu na to, jak go zdefiniujemy z całą pewnością wokół Pawła Adamowicza jako polityka powstał. Czy był to układ wyborczy, sieć znajomości i wspólnych działań czy mała, polska „Costra Nostra” – nie ma znaczenia. W tej kwestii zapewne usłyszymy tyle opinii, ilu jest gdańszczan, a jednym z krytyków poprzedniego prezydenta Gdańska był pan Andrzej Kania, zdeklarowany antystystemowiec i uczestnik i animator ruchu Kukiz’15 w okresie gdy była to jeszcze sensowna propozycja polityczna dla Polaków.

Grzegorz Braun podczas wizyty w Elblągu w roku 2014 powiedział, że rolą Pawła Kukiza winno być scementowanie prawicowego planktonu i stworzenie partii dla ludzi niepokornych wobec rzeczywistości. Niestety, Paweł Kukiz z owej roli wypadł i zamiast tworzyć ruch oddolny wybrał grupę „przydupasów”, w czym niestety niechlubną rolę odegrał Dariusz Pitaś – szara eminencja Ruchu, który stał się dla wielu symbolem pojawienia się w tymże ruchu patologii, którą ten miał zwalczać.

W cztery lata po tamtych wydarzeniach Ruch Kukiz’15 prawdopodobnie zmieni nazwę na Ruch Kukiz 2015-2019 i odejdzie w przeszłość zmieciony przez Partię „Wiosna”, której lider praktycznie Robert Biedroń rozkłada Pawła Kukiza pod każdym względem i który ma spore szanse na przejęcie większości elektoratu, który kiedyś popierał Pawła Kukiza. Większość nie znaczy całość i pozostała nieco bardziej konserwatywna część owego niegdyś 30 procentowego poparcia zasili nieuchronnie szeregi wyborców „Drużyny Pierścienia”, która stoi za Grzegorzem Braunem.

Atak na pamięć księdza Jankowskiego jest więc tak naprawdę elementem kampanii wyborczej w Gdańsku i potwierdza to doskonale fakt, że sprawcy owego wydarzenia przyjechali na gościnne występy z Warszawy.

I tu dochodzimy do sedna sprawy – do miejsca czasu i środowiska. Ksiądz Jankowski pochodził ze Starogardu Gdańskiego i całe swoje życie spędził na Pomorzu. Stoczniowcy ze Stoczni Gdańskiej nie zapomnieli o pomocy jaką dostawali od księdza Jankowskiego w ciężkich latach 80-tych, tak jak nie zapomnieli Lechowi Wałęsie, że bezczynnie patrzył na upadek polskiego przemysłu stoczniowego. I to właśnie powód, dla którego oskarżenia księdza prałata nie przekonują ponieważ….

Większość pracowników Stoczni Gdańskiej mieszka w dzielnicach Orunia i Nowy Port. Owe dzielnice nie cieszą się dobrą opinią i są uważane za najniebezpieczniejsze w Polsce. W początku wieku XX pojawiło się określenie „lumpenproletariat” i właśnie o takim środowisku jest „Opera za trzy grosze” Bertolta Brechta i Kurta Weilla. To o takich dzielnicach śpiewał Kazik Staszewski w piosence „Jeszcze Polska” czy Grabaż w piosence „ Durna 6 / Mądra 11” słowami

„ Jesteśmy tu wszyscy z jednej ulicy Wszyscy jesteśmy stąd Z tych samych spodni
Spod jednej spódnicy Genetyczne pomyłki Buty taty pasują na styk Każde z nas tu swoje dziedziczy , Za zdradę płaci się gardłem Widelcem w potylicy”.

Pedofile mają pewne zwyczaje, a jednym z nich jest to, że wybierają ofiary z tych najsłabszych, a najsłabsze dzieci trójmiasta to dzieci Nowego Portu i Oruni. To stamtąd wywodzą się „Gdańskie Dorotki”, które potem za 100 dolarów oddają się marynarzom we wszystkich gdańskich hotelach często zaczynając pracę w wieku 13 lat jako „ galerianki”. I w tym środowisku nikogo to nie dziwi i nikogo to nie bulwersuje bo takie jest życie dziewcząt z nieładnych dzielnic. Ale zupełnie inaczej ma się sytuacja z chłopcami – oni w wieku lat nastu sami zaczynają wymierzać sprawiedliwość i gdyby ksiądz Jankowski faktycznie któregoś z nich skrzywdził to jak amen w pacierzu nie umarłby śmiercią naturalną w hospicjum, ale wykrwawił się na którejś z ulic Gdańska z widelcem w potylicy.

Są zbrodnie, za które płaci się cenę najwyższą i pedofilia homoseksualna jest jedną z nich. O wiele trudniej ma się sprawa z dziewczętami bo te potrafią ponad wiek wyrosnąć, a w Elblągu najmłodsza matka urodziła dziecko w wieku lat 13. Ile 13-sto i 14-latek inicjuje kontakty erotyczne z ciekawości, a ile bawi się w „słoneczko” po kilku „głębszych” dziś?

Kościół ma problem z pedofilią, przykładem tego jest choćby oskarżenie biskupa elbląskiego o nadmierną tolerancję wobec księdza pedofila.

Oświadczenie biskupa elbląskiego:

„Moje nazwisko znalazło się w raporcie o wykorzystywaniu seksualnym małoletnich w Kościele w Polsce [20 lutego 2019]. Autorzy raportu przytoczyli fragment mojej rozmowy z dziennikarzem „Gazety Olsztyńskiej”. Dotyczyła ona sprawy duchownego oskarżonego o pedofilię. W chwili rozmowy toczyło się jeszcze postępowanie, przynajmniej na forum Stolicy Apostolskiej. Dlatego moja wypowiedź nie posiadała charakteru werdyktu. Sprawa, o której mowa zakończyła się wyrokiem skazującym i surowymi sankcjami kościelnymi wobec duchownego. Na żadnym etapie sprawy nie było prób jej tuszowania, czy zacierania śladów.

Pragnę zauważyć, że w ciągu ostatnich kilkunastu lat, tworzyły się coraz doskonalsze procedury i praktyka kościelna w walce z pedofilią.

Pedofila jest poważnym przestępstwem, które dotyka społeczność Kościoła. Jest przede wszystkim krzywdą wyrządzoną małoletnim. Duchowni, którzy dopuścili się pedofilii, popełnili wielkie zło.”napisał w oświadczeniu ksiądz biskup Jacek Jezierski.

Oświadczenie jest lakoniczne i krótkie, ale o wiele dokładniej do sprawy raportu fundacji „Nie lękajcie się ” odniosła się archidiecezja warszawska pokazując, że raport niestety nie jest zbyt precyzyjny i składa się raczej odpowiednio dobranych fragmentów publikacji prasowych niż stanowi studium problemu. Miejmy jednak nadzieję, że mechanizmy Stolicy Piotrowej ruszą i sprawa znajdzie swój finał w odpowiednim komunikacie Watykanu.

O wiele lepszym naszym zdaniem studium problemu jest wywiad z Matthiasem Katschem opublikowany przez Newsweek, w którym czytamy: „ To często popełniany błąd. Kościelni sprawcy molestowania seksualnego dzieci w 95 proc. nie są pedofilami w medycznym tego słowa znaczeniu, tzn. nie odczuwają popędu seksualnego do dzieci. W związku z tym nie ma z czego ich leczyć. Problem polega na tym, że ksiądz, jak każdy człowiek, jest istotą seksualną, ale jako ksiądz ma zakaz realizacji swojej seksualności. Ksiądz modli się do Matki Bożej, aby pomogła mu wytrwać we wstrzemięźliwości i wielu księżom to się udaje, ale część jednak zaczyna realizować swój popęd. A ponieważ ksiądz najczęściej ma ograniczony dostęp do dorosłych, to zaczyna realizować swój popęd wśród tych osób, wśród których przebywa na co dzień – wśród ministrantów, a katecheta wśród dzieci. To dla niego łatwiejsze, niż realizować popęd seksualny wśród dorosłych. Taki jest najczęściej mechanizm prowadzący do molestowania seksualnego dzieci.”

Środowiska lewicowe czyt nawet lewackie zachowują się wobec problemu molestowania dzieci przez księży jak osoba chora na chorobę Alzheimera. Z jednej strony promują zachowania i środowiska homoseksualne i żądają równoprawnego traktowania tych mniejszości, z drugiej zaś strony ostro krytykują księży za to, że ci zaspakajają swoje popędy w sposób podwójnie nienaturalny – po raz pierwszy właśnie z osobami własnej płci po raz drugi z dziećmi. Eliminowanie jednego z tych zachowań bez zwalczanie drugiego jest jak budowanie tamy do połowy rzeki i dziwienie się, że woda się nie piętrzy.

Kościół ma problem, ale wreszcie zaczyna się do tego przyznawać. Sprawy księży pedofili trafiają przed sąd i są rozpoznawane w trybie procesowym. W sprawie księdza Jankowskiego wypowiedział się Zbigniew Lew-Starowicz słowami: „ Zachowanie polegające na całowaniu w usta, klepaniu po pośladkach, przyciąganiu mocno do siebie i jednocześnie przytulaniu do klatki piersiowej oraz głaskaniu po twarzy miały charakter publiczny. Wyżej wymienione zachowania księży wobec chłopców są dość często spotykane i w wielu przypadkach nie mają charakteru seksualnego, bywają formą okazywania bliskości” i tyle. Jeśli ktoś coś przed prokuraturą zataił to w ziemskim wymiarze sprawy nic już nie dokona bo ksiądz stanął przed instancją sądu najwyższej instancji i za swoje grzechy i zasługi otrzymał sprawiedliwą zapłatę.

Gdyby pomnik Ks Jankowskiego obalili stoczniowcy z Oruni to mieli do tego prawo bo to ich miasto i ich kapłan. Ale fakt że mieszkańcy stolicy chcą decydować o tym jak na księdza Jankowskiego mają patrzeć ludzie z jego regionu jest nie do przyjęcia. I dlatego kara jaką sąd powinien wymierzyć sprawcą winna być surowa i pokazywać że swoje opinie w sprawach innych można wyrażać słowem ale nigdy czynem.

Inna sprawa że ks Jankowski często mijał się z prawdą i prowadził życie zdecydowanie ponad stan duchownego i kapłana. Ale to już inny kawałek historii, którą jako kapłan i obywatel Gdańska z pewnością tworzył.

Platforma Obywatelska wstaje z kolan.

Dzisiejsza wizyta Krzysztofa Brejzy w Elblągu krzepi opozycję i źle wróży Zjednoczonej Prawicy.
Po pierwsze politycy opozycji wyciągnęli wniosek z polskiego prawa wyborczego i dziś blok prawicowy stoi nie przeciwko szerokiej spierającej się ze sobą opozycji, ale wobec Koalicji Europejskiej, która ma być konstrukcją stałą. Można powiedzieć, że odkrycie polityków opozycji jest na miarę Kolumba – odkryli prawo Dontha i zrozumieli kierunek zmian Ordynacji Wyborczej.
I może się okazać, że politycy Prawa i Sprawiedliwości strzelili sobie w kolano i nad wyraz skutecznie zmotywowali swoich oponentów do tworzenia bloku wyborczego, który od razu zyskał najwyższe notowania sondażowe.
Jacek Protas przedstawił też krótkie sprawozdanie z precedensowej w skali Polskiej sprawy Zenona Procyka, który uzyskał blisko dwa miliony złotych odszkodowania za areszt i dziesięć lat sądowej walki o swoją niewinność.
Starożytni Rzymianie czcili trzy gracje Eufrozyne („Rozumna”), Aglaia („Promienna”), Talia („Kwitnąca”). Ale polski wymiar sprawiedliwości z gracjami nie ma nic wspólnego, bo nie jest ani rozumny, ani promienny a z pewnością nie jest kwitnący.

Krzysztof Brejza bez zająknięcia wskazał na trzy rzeczy, które w polskim systemie prawnym trzeba zmienić. I tu uznanie dla młodego posła, że ma własne zdanie, bo jak dotąd ani Grzegorz Schetyna, ani Borys Budka nie potrafili zdefiniować co jest stopą achillesową sądownictwa. Naszym zdaniem opinia Pana Krzysztofa Brejzy nie jest zbyt trafna – pierwszą z Pięt achillesowych polskiego sądownictwa są ….sędziowie byt zapatrzeni we własne interesy i niechcący ponosić żadnej odpowiedzialności za to, co robią. A nie odpowiadają, ponieważ nikt nie wpisał w ustawę automatycznych sankcji za wydanie orzeczenia łamiącego prawa obywatela.

I tu doskonałym przykładem jest sprawa Zenona Procyka byłego prezesa SM „Pojezierze” w Olsztynie, który stał się ofiarą politycznej zdaniem Jacka Protasa interwencji wykonanej na zlecenia polityków rękami prokuratury. Prokurator i Sędzia, wiedząc, że za niesłuszne skazanie obywatela może stracić urząd i stać się bezrobotnym stanie się zadziwiająco nieczuły na polityczne naciski i dokładnie to rozwiązanie wpisano w ustawę o policji.

Drugą piętą polskiej temidy jest procedura i tu poniekąd się z Posłem zgodzimy – zasada równości stron nie istnieje, ponieważ kontakty towarzyskie sędziego i prokuratura są w pełni dopuszczalne, a w wypadku adwokata już są podejrzenia o korupcję. I gdyby nie fakt, że polscy sędziowie nie są pozbawieni uczyć i sympatii to można by się było z tym mechanizmem zgodzić. Niestety ustawodawca nie zauważył, że sędzia, znając prywatnie jednego z uczestników postępowania, automatycznie się z jego poglądami solidaryzuje i zasada równości stron procesu sypie się jak domek z kart podczas huraganu.
Natomiast skład osobowy Krajowej Rady Sądownictwa naszym zdaniem dla zwykłego obywatela nie ma żadnego znaczenia, a to, kto w niej zasiada ano go ziębi ani go grzeje.

 

Zapraszamy na spotkanie z mieszkańcami Elbląga „Praworządna Polska w silnej Europie – realna przyszłość czy marzenie?” z udziałem posłów Krzysztofa Brejzy i Jacka Protasa.

Spotkanie rozpocznie się także dzisiaj o godz. 17:00 w Atrium Hotelu Arbiter (pl. Słowiański 2, 1 piętro).

Będziemy wdzięczni za poinformowanie swoich odbiorców o powyższym spotkaniu.

 

Jest szansa, że kolejne dwa niebezpieczne przejścia dla pieszych zostaną przebudowane. Mowa o  przejściach w ciągu Al. Grunwaldzkiej i Al. Odrodzenia. Prezydent Witold Wróblewski złożył wniosek  o dofinansowanie do „Programu Ograniczania Przestępczości i Aspołecznych Zachowań – Razem Bezpieczniej im. Władysława Stasiaka na lata 2018 – 2020” na wykonanie w tych miejscach aktywnych przejść dla pieszych.

– Nasz  wniosek został już pozytywnie oceniony przez Pana Wojewodę i zarekomendowany do dalszego procedowania w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. Mam nadzieję, że uda nam się pozyskać te środki. Przebudowa tych newralgicznych miejsc z pewnością poprawi bezpieczeństwo pieszych. Przypomnę, że w ubiegłym roku z tego programu pozyskaliśmy środki na wykonanie aktywnych przejść dla pieszych w ul. Nowowiejskiej i ul. Bema – podkreśla Witold Wróblewski Prezydent Elbląga.

Oba przejścia dla pieszych wyposażone mają zostać  w tzw. kocie oczka oraz pomalowane w technologii grubowarstwowej na kolor biało-czerwony. Podobnie, jak zrealizowane w 2018 r. przejścia w ul. Nowowiejskiej i ul. Bema,  posiadać będą inteligentny system identyfikacji pieszego, który aktywuje do świecenia najezdniowe punktowe elementy odblaskowe oraz lampy ostrzegawcze LED wówczas, gdy pieszy podchodzi do strefy przejścia i emituje sygnał, dopóki pieszy znajduje się na przejściu. Koszt realizacji przedsięwzięcia wynosi ok. 125 tys. złotych, a wnioskowana kwota dofinansowania wynosi 100 tys. zł.

 

Przed nami jeszcze niecałe dwa tygodnie, aby wybrać swoje ulubione drzewo w konkursie
Europejskie Drzewo Roku 2019. W tegorocznej edycji plebiscytu bierze udział 15 krajów z
całej Europy. Polskim kandydatem do tego zaszczytnego tytułu jest Klęczące drzewo z
Krasnegostawu w woj. lubelskim, które wygrało polską edycję konkursu organizowanego
przez Klub Gaja. Wesprzyjmy polskie drzewo!

Głosujmy na polskiego kandydata! Klęczące drzewo z Krasnegostawu w woj. lubelskim zdobyło już ponad
8 tysięcy głosów internautów. Teraz zajmuje 11. miejsce. Wesprzyjmy to niezwykle waleczne drzewo i
zagłosujmy na niego! Jeszcze kilkanaście lat temu ten klon jesionolistny rosnący na rynku w
Krasnymstawie miał zostać wycięty jako „nieestetyczny i zdeformowany”. Spotkało się to ze
zdecydowanym sprzeciwem społecznym, dzięki czemu drzewo zostało uratowane. Dziś jest symbolem
miasta, a w 2018 roku zdobyło tytuł Drzewa Roku w konkursie Klubu Gaja. Końcem lutego, dzięki
Państwa głosom, może zwyciężyć po raz drugi i zdobyć tytuł Europejskiego Drzewa Roku 2019!

Zagłosować można na stronie https://www.treeoftheyear.org/home . Zagłosuj na polskie drzewo!

Karawana Opowieści i Paszcza Lwa organizują w Gdańsku Oliwie coś czego warto posłuchać – ustny przekaz od Bogów Asgardu.

Środa, 27 lutego 2019 o 17:30 – 19:00

W przyszłym tygodniu

Paszcza Lwa

Kwietna 39, 80-330 Oliwa, Gdansk, Poland

Image result for loki heroje połnocy

  • Na spotkaniu usłyszycie mity skandynawskie o powstaniu świata, a także kilka z licznych przygód Thora.
    Ponadto pojawią się baśnie skandynawskie związane ze sposobem w jaki Św. Olaf zbudował kościół, dlaczego Juhan nie bał się demonów, a także jak pewna gęsiareczka zdobyła królewicza. Poznacie też opowieść o tym skąd się wzięły elfy….

    Opowiada: Szymon Góralczyk
    używane instrumenty: bęben obręczowy, tank drum, kantele

    Bilety w cenie 20 zł do nabycia na pół godziny przed spotkaniem
    W CENIE BILETU NAPÓJ NA BARZE 🙂 piwo z „kija”, kawa, herbata lub SOK.

  • Bilety · 20 zł  Zapłać przed wejściem na wydarzenie
  • Okładka książki Kłamca

 

Na ile Thor z Asgardu jest podobny do tego z Hollywood ?

Czy Loki był takim kłamczuchem jakim  widzi go Jakub Ćwiek ?

Czy …….

 

 

Pomiędzy 11 a 12 pracownicy Urzędu Miasta mieli przymusowy spacer związany z alarmem terrorystycznym. W południe zarządzono powrót do miejsc pracy, prosząc o dokładne sprawdzenie, czy w pokojach magistratu nie ma jakichś pakunków, czy zawiniątek. O 12 20 Straż Pożarna zakończyła działania i wróciła do jednostek.

 

 

 

 

Dzisiaj Doda obchodzi swoje urodziny! Z tej okazji Wydawnictwo Agora postanowiło przygotować dla niej niespodziankę. Zaprosiliśmy przyjaciół i osoby, z którymi przez lata Doda współpracowała do nagrania życzeń i opowiedzenia wszystkim fanom na nurtujące pytanie – jaka Doda jest naprawdę? W akcji wzięli udział m. in. Slash, Maryla Rodowicz, Agnieszka Radwańska, Izabela Kuna, Ela Zapendowska i Michał Wiśniewski. Mamy nadzieję, że film „Artyści o Dodzie” przypadnie Wam do gustu.

Także dzisiaj, ale o godzinie 18 będzie miał premierę klip do nowego singla Dody – „Nie mam dokąd wracać”, który był jednym z dwóch autorskich utworów na płycie „Dorota”. Teledysk będzie dostępny pod tym linkiem: http://smarturl.it/DodaDorota/

Tydzień Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem

Po raz kolejny, wzorem lat ubiegłych, w całej Polsce organizowany jest „Tydzień Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem”. Koordynatorem inicjatywy jest Ministerstwo Sprawiedliwości. Realizacja tegorocznej edycji przedsięwzięcia zaplanowana została na najbliższy tydzień, to jest od 18 do 24 lutego. W Elblągu chcąc skorzystać z porady można kontaktować się z policjantem pod nr tel.: 55 230 17 09 oraz w przypadku przemocy domowej nr tel.: 230 15 30. Tradycyjnie w działania te włączają się także policjanci Komisariatu Policji w Pasłęku oraz Posterunku Policji w Młynarach.

W ramach obchodów „Tygodnia Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem” zarówno w Komisariacie Policji w Pasłęku, jak i w Posterunku Policji w Młynarach pełnione będą dyżury, podczas których osoby zainteresowane będą mogły uzyskać pomoc, zasięgnąć porady prawnej czy też podzielić się swoimi spostrzeżeniami w  kwestiach związanych z bezpieczeństwem i porządkiem. Dyżury pełnione będą według załączonego harmonogramu, zarówno przez kierownictwo jednostki, jak i dzielnicowych oraz policjantów pionu kryminalnego. Zachęcamy do odwiedzenia tutejszej jednostki Policji nie tylko w trakcie trwania „Tygodnia Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem”, ale też i po jego zakończeniu. Policjanci pełnią dyżur pod nr tel.:  (55) 249 99 10

Zachęcamy też do korzystania z aplikacji Krajowa Mapa Zagrożeń Bezpieczeństwa, która umożliwia dzielenie się swoimi spostrzeżeniami na temat zagrożeń oraz niepokojących nas sytuacji bez konieczności wychodzenia z domu, za pośrednictwem sieci internet. Pamiętać jednak należy, że aplikacja  Krajowa Mapa Zagrożeń Bezpieczeństwa nie może być wykorzystywana do przekazania informacji wymagających pilnej interwencji. W takich sytuacjach należy bezwzględnie korzystać ze znanego wszystkim numeru alarmowego 112 lub 997.

kom. Krzysztof Nowacki oficer prasowy KMP w Elblągu

Zostań żołnierzem nowo formowanego 16 pułku logistycznego w Elblagu.

Służba wojskowa to stabilna praca, perspektywy rozwoju jak również możliwość zdobycia specjalistycznych kwalifikacji.

Zgodnie z decyzją przełożonych, na bazie 16 Żuławskiego Batalionu Remontowego w Elblągu rozpoczęto formowanie 16 pułku logistycznego 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej. W nowo formowanej jednostce rozpoczynamy postępowanie kwalifikacyjne kandydatów do zawodowej służby wojskowej. Osoby, które pragną zastać żołnierzami naszej jednostki prosimy o składanie dokumentów potwierdzających posiadane kwalifikacje w tym wojskowe wraz z CV. Dokumenty należy składać w 16 Żuławskim Batalionie Remontowym przy ul. Królewieckiej 130 w Elblagu. Szczegółowe informacje można uzyskać w Sekcji Personalnej naszego batalionu pod numerami telefonów – 261 313 422 lub 261 312 655.

Zapraszamy i zachęcamy – zostań żołnierzem 16 pułku logistycznego w Elblągu.

 

Tekst; ppłk rez. Zbigniew TUSZYŃSKI;

 

 

W roku 2012 podczas akcji referendalnej można było odnieść wrażenie, że mistrzem strzałów we własne kolano jest obecny senator pan Jerzy Wcisła. Trudny okres i silna presja akcji referendalnej dała efekty i nie wszystkie decyzje obecnego senatora wydawały się racjonalne. A i dziś brak poparcia polityków Platformy Obywatelskiej dla kandydatury Marka Kucharczyka na stanowisko wiceprezydenta Elbląga dziwi i smuci – szczególnie, że ostatni rok pokazał talenty organizacyjne młodego polityka tej partii.

Dziś w lokalnej polityce zaszła jednak poważna zmiana – arcymistrzem strzelania we własne kolano został dziś „nieopierzony podlotek”, najmłodszy z radnych Prawa i Sprawiedliwości Rafał Traks. Prezydent Witold Wróblewski znokautował dziś młodego polityka opozycji i jest to nokaut techniczny – nokautującym uderzeniem okazało się rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody warmińsko-mazurskiego, uchylające uchwałę podjętą głosami 13 radnych Prawa i Sprawiedliwości w składzie sprzed wyborów samorządowych. Nazwiska owych 13 radnych warto będzie przypomnieć bo jeśli dojdzie do demontażu instalacji wyciągowej na Górze Chrobrego to wszyscy oni powinni zostać nazwani szkodnikami i zapewne mało kto zechce użyć wobec nich słowa nie uważanego za obrazę. Pytanie, jakie nasuwa się od razu to to, czy można obrazić kogoś kto sam z siebie robi pajaca i przy okazji okrywa hańbą partię, która delegowała go na swoje listy wyborcze?

Rafał Traks okazał się parweniuszem i niestety kłamcą. Owo kłamstwo idzie w świat i jak widać, nikt z polityków Prawa i Sprawiedliwości nie zrozumiał, że prawo opierać się może tylko na prawdzie, a sprawiedliwość to też przyznanie się do własnych błędów. Geneza problemów to bezmyślność radnych, którzy aktualizując statut miasta w roku 2017 nie przewidzieli sytuacji gdy rada zajmować się będzie kwestiami związanymi z tajemnicą przedsiębiorcy. Na usprawiedliwienie dodać trzeba, że nie przewidział tego i ustawodawca.

Niemniej jednak gdy czegoś nie precyzuje ustawa winno to być uregulowane przez prawo miejscowe stanowione właśnie przed radnych. Rolą radnych nie jest składanie interpelacji w sprawie dziurawych chodników czy ławeczek, ale stanowienie takiego prawa by służby miejskie dokładnie wiedziały, że za niezałatane chodniki odpowiedzą ich pracownicy dyscyplinarnie i finansowo, tracąc premie i dodatki. Ale gdy rada ma zapoznać się z tymi dokumentami, które są tajemnicą przedsiębiorcy, to nie może działać jawnie i ten ważny interes przedsiębiorcy powinien być podstawą do wyłączenia jawności prac komisji rady, a w razie potrzeby i obrad samej sesji. Ale i tej potrzeby ustawodawca nie przewidział…. W sprawie Góry Chrobrego nie mogła zatem debatować rada – dlatego też prezydent powołał specjalny zespół negocjacyjny, który działał w trybie poufnym. Inną kwestią jest to jak członkowie owego gremium działali. Pewne jest zaś to, że w składzie owej komisji nie było żadnego polityka Prawa i Sprawiedliwości i że swoją absencją przyjęli na siebie całą winę za to, że stok w sezonie 2018/2019 był martwy. Winę tę potwierdza lista polityków tej partii, głosujących za zmianą treści uchwały zgłoszonej przez prezydenta i czyniący jawne bezprawie, potwierdzone opinią wojewody. Nokaut ….. I tylko szkoda, że przez radnych Prawa i Sprawiedliwości straciło całe nasze miasto.