Nero – pies, o którym świat zapomniał

Podpasłęcka wieś, jakich wiele w Polsce. I to tu od kilku lat koczował Nero- psi staruszek, niegdyś piękny owczarek niemiecki, który miał swojego pana. Ale pewnego dnia pan umarł, a pies został sam, dokarmiany okazjonalnie przez okolicznych mieszkańców. Z czasem pies nędzniał, aż dopadły do choroby- grzybica i świerzbowiec, a ludzie zaczęli go unikać. Zdawać by się mogło- zwykła  historia wiejskiego psa. Ale do Nero w końcu uśmiechnęło się szczęście i iskierka nadziei na lepsze jutro, bo trafił do schroniska „Psi Raj” w Pasłęku, który prowadzi Stowarzyszenie im. Św. Franciszka z Asyżu, a jego prezesem jest pani Barbara Zarudzka. Pani Basia to przede wszystkim dobry człowiek, całym sercem oddany psim sprawom. Żadna „psia bieda” nie zostanie bez opieki, jeśli tylko pani Basia się dowie o jej istnieniu. I teraz pod jej opiekuńczymi skrzydłami znalazł się Nero- stary, wygłodzony, wyniszczony chorobami pies, który jak każde inne zwierzę potrzebuje ludzkiego słowa i dotyku.  I potrzebuje też intensywnego leczenia oraz własnego kojca, bo jest psem osłabionym stąd nie może przebywać razem z innymi psami. Schronisko zorganizowało specjalną zbiórkę na ten cel- link znajduje się tu. Zachęcamy do pomocy, celem na dziś jest 5 tysięcy złotych na wielomiesięczne leczenie i osobny kojec.

Schronisko ma własną stronę internetową-  Psi Raj  oraz fanpage – Psi Raj na Facebook'u gdzie można śledzić losy psów od interwencji po tzw. „happy end” czyli  adopcje. Jak wiele tego typu placówek boryka się z problemami finansowymi, dlatego każda forma wsparcia jest na wagę złota- czy to wpłacona złotówka, czy dary rzeczowe jak karma, koce, poduszki czy też wreszcie pomoc w obrządku schroniska w wolnym czasie. Mamy kwiecień – miesiąc rozliczeń podatkowych, dlatego kto jeszcze się nie zadeklarował, może dokonać darowizny 1% z podatku na rzecz „Psiego Raju”. Pamiętajmy też o udostępnianiu wydarzeń schroniska na Facebook’u, im nas więcej, tym większa szansa na pomoc naszym braciom mniejszym. A tej pomocy potrzebuje i Nero i inne psiaki- współtowarzysze ze schroniska, którzy nieraz latami czekają na to by ktoś ich zauważył i zabrał. Ale niestety są i takie psie historie, które zaczynają i kończą się w schronisku. I takie miejsca jak „Psi Raj” mają służyć polepszeniu bytu tych zwierząt i daniu chociaż namiastki domu i przynależności do stada. Nero już jest w dobrych rękach  pod opieką pani Basi, wolontariuszy i lekarzy, a my możemy dołożyć „cegiełkę” na miarę własnej kieszeni, aby leczenie było efektywne i by psi staruszek odzyskał radość życia.

[foogallery id=”8176″]

Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.