Auto Moto Arena

Targi Branżowe Auto Moto Arena w Ostródzie to wydarzenie biznesowe na skalę Polski Północnej. Świetnie przygotowane hale wystawiennicze i świetnie zorganizowana impreza przynosi efekty w postaci kolejek do kas biletowych. Targi to impreza dwudniowa, która pierwszego dnia zgromadziła około pięciu tysięcy uczestników. Frekwencja drugiego dnia była podobna, co w wypadku targów regionalnych jest jakby standardem, ponieważ dobra organizacja dnia premierowego niesie za sobą tłumy zwiedzających dnia następnego.

O czym warto wspomnieć? Oczywiście o atrakcjach do których zaliczyć można nie tylko bardzo ładnie odrestaurowany czołg  T 34 lub wozy strażackie ale i pokazy militarne czy, jak zawsze na targach samochodowych, przepiękne hostessy obsługujące stoiska nie tylko z samochodami.

Elektryczna Tesla to oczywiście pierwiosnek zmiany motoryzacji z dyszącej spalinami na tę ekologiczną, ale o ile założenia Planu Morawieckiego się sprawdzą, to już za kilka lat będzie to częsty widok na naszych ulicach, z których z czasem, powoli acz nieubłaganie zniknie miły dla wielu męskich uszu ryk silników.

Tego ryku zresztą nie zabrakło również na targach i chociaż najwięcej mobilnych pojazdów było tych na czterech kołach, to i można było dostrzec te z zestawem pedałów. Co ciekawsze, nie tylko dzieci z owej zabawy korzystały.

Jerzy Graczykowski  przywiózł na te targi cydr i hasło: Kwaśnie Jabłko. Co prawda, na targach samochodowych spodziewać się można kierowców, niemniej jednak w kolejce do degustacji cydru trochę trzeba było postać. Za to po degustacji w wygodnym leżaku można było porozmawiać z przeuroczymi uczestniczkami targów.  
„W winie prawda” – mówi stare greckie porzekadło, od siebie zaś dodać wypada, że w cydrze relaks. A najlepszy relaks to relaks na leżaku z cydrem w dłoni.


Pokazała się też bardzo ładnie  firma MPBS – producent poliuretanowych tulejek niezbędnych w każdym zawieszeniu. Produkty z Gorzowa są o 20% droższe od tradycyjnych tulei gumowych ale producenci zapewniają 4-krotnie większą trwałość. Czyżby produkt specjalnie na  "polskie drogi"? W ofercie firmy są też specjalne, twardsze tuleje w kolorze niebieskim o twardości 90 Sha do aut sportowych lub tuningowanych.

Sytrona MPBS

Niestety, zabrakło dobrej oferty kulinarnej – przynajmniej na głównej sali wystawienniczej, gdzie można było nabyć bułkę z mięsną wkładką za …12 zł.

Na targach zabrakło, o ile mogliśmy dostrzec, wystawców z Elbląga. Pojawiło się za to kilka samochodów z elbląskimi numerami rejestracyjnymi w hali, gdzie wystawiono old-timer’y.

 

Niestety i w Ostródzie zabrakło informatora targowego z prawdziwego zdarzenia, w którym pokazano by wszystkich wystawców i podzielono ich według miast. Funkcji tej nie realizował też system informatyczny targów, jakby nie do końca gotowy do zadań targów regionalnych.

Dwadzieścia lat temu Ostróda stanowiła swoiste centrum "seksu i biznesu" gdzie krzyżowały się interesy rosyjskich importerów, niezupełnie legalnych aut, z ich niemieckimi partnerami.

Było to też miejsce gdzie w tajemniczych okolicznościach ginęły TIR-y zatrzymane przez niezbyt legalnych policjantów. Ale dziś Ostróda to prawdziwe centrum biznesu, w tym tego samochodowego. Byli wystawcy z Olsztyna i z Gdyni. Były samochody hybrydowe i spalinowe. Były samochody holownicze, dostawcze i " małe tiry".

 

 

Rynek samochodowy w Polsce się zmienia tak, jak zmieniała się Ostróda. Coraz częściej stare samochody lądują na złomie, a ich miejsce zajmują połyskujące w słońcu limuzyny.

I tylko kilka z nich trafia w ręce pasjonatów, którzy potrafią  nadać im drugie życie, w którym wspomnienia sprzed lat odbijają się w nowych lakierach odpicowanych karoserii.

A w kwestii picowania karoserii pokazała się zupełnie inna firma, której pracownicy na hali wystawowej polerowali jedno z aut.

Niestety, takiej pomysłowości nie okazali przedstawiciele firmy zajmującej się sprzedażą urządzeń do czyszczenia. Na owym stoisku niewykorzystanych możliwości wiało nudą i zapewne dlatego mało kto się nim interesował pomimo, że hala pełna była rodzin i pań zaprawionych w codziennych potyczkach z odkurzaczem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Świetna impreza w pięknej hali była pełna nie tylko wspaniałych samochodów i pasjonatów motoryzacji ale i świetnej okazji do pozyskania odbiorców. Szkoda, że nie ma takich targów w Elblągu, z drugiej jednak strony jeszcze smutniejsze jest to, że nie ma Elbląga w Ostródzie – przynajmniej w kategorii salonów sprzedaży samochodów. Zabrakło też przedstawicieli komisów samochodowych z naszego miasta, których marka cieszy się coraz większym uznaniem.

 

 

W drodze do Elbląga redakcyjny samochód dostał wiatru w żagle i pomimo nienajlepszej pogody  śmigał po dwupasmowej autostradzie jak "Młody Bóg". Gaz zatankowany na stacji przy Elzamie poniósł go  grubo ponad  przysłowiową setkę i tylko przypominające o ograniczenia znaki sprawiały, że zwalnialiśmy do 120 kilometrów na godzinę. Nic więc dziwnego, że powrót był krótki i mierzył się wyprzedzonymi samochodami. Ale i nas wyprzedziła jedna Toyota jakby przypominając o jedynym „samochodziarzu” z Elbląga jaki się w Ostródzie pokazał.